WSZYSTKO BYŁO WIADOMO

„SPOZA STOŁU” - rok 1989 7 lutego, wtorek L. powtórzył mi coś, co mówił już wcześniej, przy okazji X plenum KC. Otóż, jego zdaniem, w trakcie drugiej części plenum, Ciosek zaaranżował podpisanie umowy między Czyrkiem i Mazowieckim (plus Ciosek i Orszulik), że w zamian za relegalizację "S", opozycja - a właściwie "S" - nie zbojkotuje wyborów i podżyruje kredyty dla rządu na jego politykę gospodaczą. L. twierdzi, że kasety video z zamkniętej części plenum były dostarczane na bieżąco do Episkopatu i stanowiły główny materiał, wspomagający zawarcie umowy. Umowa była niezbędna dla "bandy czworga" (Jaruzelski, Siwicki, Rakowski, Kiszczak, żeby miała pewność, że "S" nie zlekceważy jej manewru na plenum. L. Rozmawiał dzisiaj z jednym księdzem kurialnym, który a propos "okrągłego stołu" powiedział: Panie L., czym tu się ekscytować, wszystko zostało przecież z góry umówione, teraz odbywa się tylko spektakl dla gawiedzi. 9 lutego, czwartek " Z Józkiem D. długa rozmowa przez telefon o spektaklu pt. "okrągły stół". Józek jest przekonany, że targ został już dokonany, a teraz. jedynie następuje wypełnianie czasu. Jest mocno sceptyczny, choć wierzy w odrodzenie "Tygodnika Solidarność" i chciałby tam pracować. Po południu jadę do OPZZ na konferencję prasową. Dochodzi tam do sprzeczek między ludźmi z II obiegu, a rzecznikiem OPZZ. Charakterystyczne, że żaden dziennikarz z prasy oficjalnej nie zabrał głosu, nie zadał pytania, tylko II obieg i zagraniczni. Ciemny pokrzykiwał o nielegalnym postępowaniu władz, które podpisują porozumienia ze strajkującymi i z przedstawicielami "S". Na temat kontaktów z Grupą Roboczą (Gwiazda i inni), odmówił odpowiedzi. "To są nasze sprawy, nie będziemy się nikomu z niczego tłumaczyć". .... 10 lutego, piątek Chwila oddechu. Nie mogę wyjeżdżać do miasta, nie wpadam więc w męczącą atmosferę "okrągłego stołu". Z Bogusiem rozmówka o sceptycyzmie wobec "okrągłego stołu" i o niepokojących praktykach wewnątrz "S". B. ma zwykle minorowe sądy i takie też wypowiada. Jest nader sceptyczny, znużony gadaniem. Dopiero wieczorem dorywa mnie Józek z relacją z Geremka. Jest wstrząśnięty jego zachowaniem; chamskim pokrzykiwaniem na ludzi z NZS-u, którzy śmieli zadać nietaktowne pytanie (zresztą, wcale nie nietaktowne, tylko rzeczowe i co najwyżej niewygodne; władza też uważa to, co niewygodne za nietaktowne lub wrogie). Kuroń przyklepuje twierdzenia Geremka, Michnik tak samo. Grają tę samą rolę, tę samą grę. To niepokoi głęboko Józka. Mówi, że miał ochotę zabrać głos i ponieważ Geremek zaczął swój opieprz od słów: „Przede wszystkim, proszę o zmianę tonu...”, - a powiedział to tonem podniesionym, więc Józek chciał też powiedzieć, zacząć swoje pytanie od słów: „Panie Bronku, przede wszystkim, proszę o zmianę tonu...”. No, ale - jak skomentował - po tym mógłby już tylko wyjść z Auditorium. - I nie tylko z Auditorium - dodałem. - I ze wszystkiego innego - doprecyzował J. .... 11 lutego, sobota Zadaniem K. W wszystko to jest mistyfikacją. Według L. za "okrągłym stołem", a właściwie za zawartym wcześniej układem, stoją duże pieniądze (kilka miliardów dolarów) i to skłania władzę do porozumienia. Według K. jest to plan sowiecki, realizowany bezwzględnie przez Jaruzelskiego i Wałęsę, który zwietrzył możliwość utworzenia przez elitę opozycji establishmentu wespół z elitą władzy. Jakby jednak nie było, wydaje się, że efekt końcowy może być podobny. Otóż, nastąpi legitymizacja władzy, Jaruzelski zostanie prezydentem wybranym przez sejm, który z kolei będzie wybrany przez naród. Wałęsa zaś będzie następnym prezydentem, a na razie np. przewodniczącym Frontu Porozumienia Narodowego. Jadzia uważa, jak donieśli mi wspólni znajomi, że "beton" zaciera ręce i śmieje się ze stołu. Bardziej z "S" zresztą. Dwa centra zawierają układ, a wszystko się i tak wywróci, z tym, że "S" zostanie po drodze skompromitowana. U końca drogi zaś, prorokuje K. skorumpowane elity będą blokować społeczeństwo, zaś rządzić będzie prezydent - choćby i Wałęsa - i tajna policja. ... K. twierdzi, że strona rządowa zaproponowała na stoliku prawnym dyskusje i prace nad zmianami całego ustroju prawnego PRL. Praca na kilka lat dla wielkiego zespołu. Czyli kolejny dowód pozorności rozmów "okrągłego stołu". 18 lutego, sobota ... Po południu sensacja. "Kurier" jest, ale nie dlatego sensacja. Otóż, na stoliku politycznym władza zgłasza prezydenta, a "S" ogranicza się do pytań. Prezydent miałby być wybrany w marcu jeszcze przez stary Sejm. Z olbrzymimi prerogatywami. Onysz zapytany przeze mnie czy to jest ta cena za legalizację "S", odpowiada przecząco, że druga strona nie stawiała kwestii w ten sposób (ale mówił, że to pakiet!). Wygląda na to, że "S" zgodzi się i na niedemokratyczne wybory i na prezydenta, choć na razie Onysz mówi, że zgadza się tylko na wybory. 19 lutego, niedziela Wyszkowski przylatuje z wiadomością, że prezydent jest już przyjęty przez Geremka, a teraz tylko władza udzieliła czasu na "okazanie przez dziewicę wstydu przed nocą poślubną". Mówi, że M. i D. pełnią policyjną służbę, zabierają kasety magnetofonowe, zabraniają notatek na sali obrad itd. Boją się nie policji, gdyż i tak wszystko jest nagrywane i stenografowane, ale "oczu wewnętrznych", z "S". Kaczyński (Lech) ponoć - twierdzi K. - przyznał się w kuluarach, że nic nie może zrobić (zaatakowany o prezydenta), gdyż wszystko już zostało ustalone, a kim on jest, nikim. Wszystko zostało dogadane w Magdalence, nawet jeszcze wcześniej - podczas rozmowy z Kiszczakiem 31 sierpnia. I to nie to, że Lechowi pokazano marchewkę i dlatego zgodził się na to wszystko, tylko dlatego, że przygrożono mu kijem (jakim?) i pękł. Marchewki dają mu w nagrodę. 20 lutego, poniedziałek Długa rozmowa przez telefon z E.H., zgadza się z każdym odczuciem, jakie zaprezentuję. Jestem pełen nadziei - ja też, dodaje. Jestem pełen obaw - ja też itd. itp. Większość ludzi tak reaguje na świat, nie ma nic własnego, tylko powtarza, albo dostosowuje się do opinii, bo tak wygodniej, bezpieczniej. ..... K. twierdzi, że rano, gdzieś do 10-11-tej wydaje mu się zwykle w tym URM-ie, że wszystko toczy się uczciwie, są negocjacje, starania itd. Ale później wątpi, coraz bardziej ma wrażenie, że bierze udział w gigantycznym oszustwie. Takie wrażenie ma dużo osób. Uczciwych, chcących dobrze, zaangażowanych. Popatrują na siebie, jakby się utwierdzali w przekonaniu, że robią słusznie, że to przecież niemożliwe, żeby i Jurek, i Benek, i Zenek – zdradzali - wierzyli w kłamstwa itd. Być może toczy ich robak zwątpienia, ale czy powinni go ujawniać, skoro to, co teraz dzieje się może być szansą dla Polski, dla "S"? ... 3 marca, piątek Wiadomość, że w Magdalence władza zażądała i uzyskała zgodę na prezydenta. Nie mam tylko jasności czy prezydent miałby być już zaraz, przed wyborami do sejmu, to znaczy wybrany przez stary sejm? Jeżeli tak by miało być, to - moim zdaniem - potwierdziłoby podejrzenia niektórych, że stół jest ukartowany od początku do końca. To znaczy tak: kontrakt został zawarty przed stołem i oznacza on zgodę na system prezydencki i nie demokratyczne wybory w zamian za legalizację "S". Wszystko inne jest tak sobie omawiane przy poszczególnych stolikach i ma charakter seminarium, luźnej wymiany poglądów. Poglądy będą zbieżne czy nie, nie ma to znaczenia. Zabawna jest w tym kontekście krzątanina różnych ludzi, ich zabiegi żeby być, choćby w drugim szeregu, przy stolikach. Po prostu, żeby być. Wszędzie ten salon. ... 15 marca, środa ... Partia wewnętrzna parła do bezdyskusyjnego przyjęcia linii negocjatorów. Część KO krzyczała, że przecież oni mieli być ekspertami, doradcami, nie jakimś ciałem politycznym (teraz się obudzili! A jak przyjdą miejsca w Senacie, to też chyba nie będą mieli nic przeciw temu?), część ostrzegała. Np. Bortnowska, żeby uważać, bo możemy zostać powieszeni na gałęziach razem z komunistami, albo Wajda – że serial pt. „Goście Mazowieckiego” w reżyserii Andrzeja Wajdy to nie jest to o co chodzi i nie zainteresuje on telewidzów (podobno na tym ma polegać te pół godziny w telewizji dla ”S”). Jednak Muchnik, Kuroń i Wałęsa parli do zaakceptowania, no i Mazowiecki, Geremek, oczywiście także .... l kwietnia, sobota Kontynuując zapiski z wczoraj. W wyniku stolika mass-mediów, w II obiegu powstaną trzy grupy: tych, którzy wychodzą na powierzchnię (normalizują się), tych którzy zostają i nie będą ścigani przez policję, przynajmniej nadmiernie (np. PWA, KOS, Nowa Gazeta) i ci, których policja będzie niszczyć (np. "Solidarność Walcząca"). Oto jest polityczny efekt tego stolika. Plus dezintegracja w II obiegu, a taka jest w tych warunkach nieuchronna, no i wszelkie resentymenty, konflikty, anse itp. Przecież to małe środowisko, może z 1000 osób? ... Otóż, jesienią w paryskiej „Kulturze” ukazał się tekst Rafała Grupińskiego, będący pamfletem na Pinów (Polskich intelektualistów). Tekst częściowo mi się podobał, częściowo wywołał mój sprzeciw. Napisałem krótki tekścik, który wysłałem do Księcia. Tymczasem „Vacat” postanowił wydrukować oba głosy. Grupińskiego i mój. Ale oto „Vacat” drukowany jest przez „Nową”. Ktoś wyłapał ten dwugłos: czujnie – a i słusznie – zauważył, że moja wypowiedź jest tylko częściowo polemiczna wobec Grupińskiego, nadto w kluczowej sprawie, czyli ocenie Pinów idę jeszcze ostrzej i dalej niż Grupiński. Pod pozorem polemiki dopieprzam Pinom. NOW-a zażądała od ,Yacatu" wycofania obu tych tekstów, gdyż inaczej nie będzie drukować pisma. I to już w ogóle! „Vacat" postawił się. Ale na jak długo? I jak to się zakończy? Ponoć najbardziej urażony tekstami czuje się Adam M. W każdym razie, niezła wiadomość jak na kuluary kongresu kultury niezależnej...

Autor publikacji: 
Ubekistan: materiały i opracowania: 
Archiwum ABCNET 2002-2010: