CZY „CZŁOWIEK SOWIECKI” ISTNIAŁ? Czytając „Maszynę i śrubki...” Michaiła Hellera

Czytając „Maszynę i śrubki...” Michaiła Hellera

Michaił Heller „Maszyna i śrubki. Jak hartował się człowiek sowiecki” Biblioteka „Kultury”, Paryż 1988

Książka ta jest niezwykle ważną pozycją dla każdego, kto interesuje się historią Związku Radzieckiego oraz historią komunizmu w ogóle. Ważną tym bardziej, że mało jest prac poruszających tematykę społeczeństwa żyjącego w warunkach komunistycznego totalitaryzmu. Przedstawione są tu metody i dzieje jednego z najokrutniejszych – jeśli nie najokrutniejszego – eksperymentu na żywej tkance społecznej – tworzenia człowieka sowieckiego. Na podstawie tej książki postaram się przedstawić metody tworzenia „Nowego człowieka”, a także odpowiedzieć na pytanie następujące - czy sowieckim inżynierom dusz udało się stworzyć takowego? Jeśli tak – należy pojęcie „Homo sovieticus” zdefiniować.

Pierwowzór

Wstępny szkic człowieka sowieckiego nakreślił Siergiej Nieczajew w „Katechizmie rewolucjonisty”(1): „Rewolucjonista jest człowiekiem straconym dla świata: nie ma ani własnych interesów, ani własnych spraw, ani uczuć, ani przywiązania, ani własności, ani nawet imienia. Wszystko w nim podporządkowane jest jednemu jedynemu celowi, jednej myśli, jednej namiętności – rewolucji.”

Idea człowieka, którego całe życie podporządkowane jest „jedynej słusznej” idei – budowy komunistycznego „Nowego Wspaniałego Świata” – znalazła kontynuatorów w osobach teoretyków komunizmu oraz przywódców ZSRS i innych krajów tzw. „realnego socjalizmu”.

Autorem pojęcia „Homo sovieticus” był Aleksander Zinowiew. Człowiek sowiecki miał według niego być zdehumanizowaną i wyzutą z poczucia jednostkowości częścią kolektywu, jakim było społeczeństwo komunistyczne. Człowiek sowiecki miał być – tak samo jak jego Nieczajewowski projekt – ślepo oddany ideologii oraz organom wdrażającym ją w życie. Czy więc – i jakimi metodami – udało się pogrobowcom Marksa i Engelsa osiągnąć ten ideał?

Metody

Walka z moralnością

„Chcieli zburzyć ład świata, podważając fundamenty wznoszonej na nich od tysiącleci cywilizacji ludzkiej.”(2)

Skupmy się na jednym z instrumentów stosowanych w eksperymencie na „żywym ciele Rosji” i innych krajów – totalnej ideologizacji wszystkich dziedzin życia społecznego , a następnie przezeń spowodowanymi zmianami w .mentalności i zachowaniach ludzi.

Rewolucja Październikowa obaliła w Rosji Ancieme Regime. Nie ograniczało się to jedynie do obalenia caratu, wymordowania rodziny monarszej oraz ustalenia Dyktatury proletariatu , ale także - a raczej przede wszystkim - do zniszczenia odwiecznego porządku społecznego i moralnego, konstytuowanego m.in. przez takie instytucje społeczne, jak Cerkiew prawosławna(która zresztą później została włączona w „dzieło” tworzenia socjalizmu) oraz tradycyjna rodzina. Te instytucje, jak również hierarchiczny ład społeczny(3) stały na drodze komunizmu, a więc – zgodnie z jego założeniami – musiały zostać zniszczone. Powiedział W.I. Lenin, iż „każda kucharka będzie rządzić państwem”. Od razu więc po rewolucji na stanowiska kierownicze w partii i państwie (a wiadomo, iż w Sowietach „partia to państwo”) mianowano robotników, chłopów i inne osoby z racji niskiego wykształcenia i takowej pozycji społecznej kompletnie nie nadające się do sprawowania władzy. Z ich prostoty wynikała nie tylko niekompetencja ale i łatwowierność, a co za tym idzie służalczość wobec nowych władz Rosji.

Ludzi, którzy nie wywodzili się z klasy pracującej traktowano jako wrogów klasowych ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Przystąpiono do niszczenia rodziny. Lenin twierdził, iż jest to instytucja anachroniczna, „niepostępowa” (hmm... skąd my to znamy??), stanowiąca „instrument kapitalistycznego ucisku klasy robotniczej i kobiet”. Śluby kościelne zastąpiono cywilnymi, odprawianymi zresztą z taką samą „nabożnością” jak te pierwsze – wszak już N. Bierdiajew zauważył, iż komunizm jest „świecką religią”. Wprowadzono bardzo permisywne ustawodawstwo rozwodowe. Wystarczyło posłać do Urzędu Stanu Cywilnego kartkę pocztową i powiadomić o tym małżonka post factum.

W początkowym okresie istnienia ojczyzny robotników i chłopów dużą rolę odgrywały środowiska podobne do dzisiejszego lewactwa, z Ludową Komisarz Opieki Społecznej Aleksandrą Kołłątaj (taka radziecka Izabela Jaruga – Nowacka) na czele. Ostrze rewolucji wymierzono w kobiety, młodzież oraz dzieci (także te nienarodzone). Władza przystąpiła do legalizacji oraz promocji tego, co pod koniec XX w. nazwano „rewolucją seksualną”, „wolną miłością”, tudzież „Cywilizacją Śmierci”. Można było sobie wybierać dowolnych partnerów seksualnych (ale – jak wiadomo – tylko wg klucza klasowego). Panowała rozpusta i libertynizm. Kraj Rad był pierwszym europejskim państwem, w którym zalegalizowano – w ramach marksistowskiego postulatu rozbicia rodziny – aborcję. Na przestrzeni lat międzywojnia doprowadziło to (plus stalinowskie czystki) do gwałtownego spadku przyrostu ludności, toteż na przełomie lat 1930. i 1940. Stalin ograniczył dopuszczalność zabijania nienarodzonych dzieci . Po jego śmierci ponownie rozluźniono prawodawstwo aborcyjne.

Na skutek wyżej wymienionych działań, wyzuci z moralności i więzów –zwłaszcza rodzinnych - ludzie stali się bardzo łatwym materiałem do dalszej ideologicznej obróbki.

Miejsce rodziny zajęła partia, utożsamiana z komunistycznym państwem. Heller pisał nawet o „czerwonym trójkącie” – mężczyzna, kobieta i Lenin. Młode pokolenie było indoktrynowane przez szeroko pojęty system propagandy i edukacji , a także zmuszane do członkostwa w czerwonych młodzieżówkach w rodzaju Komsomołu. Najwyżej cenioną postawą było donoszenie na członków swej rodziny oraz bliskich. Za sztandarowy przykład podaje się tutaj Pawła Morozowa, który doniósł na swych rodziców, źle wyrażających się o Stalinie.(4) Konsekwencją rozbicia rodziny była atomizacja społeczeństwa. Człowiek był wypaloną wewnętrznie, zastraszoną marionetką, częścią państwowego kolektywu. Oto jedna z cech człowieka sowieckiego.

Obalenie arystokratycznej hierarchii bynajmniej nie oznaczało egalitaryzacji społeczeństwa. Pojawiła się – parafrazując Kucharzewskiego – „czerwona arystokracja”. Była nią kompartia, której członkowie obdarzeni byli wielorakimi przywilejami, wprost proporcjonalnymi do hierarchii wewnątrzpartyjnej i niedostępnymi zwykłym „prolom”.(5)

Dochodzimy więc do wniosku, iż egalitaryzm komunizmu (jak również wszystkich innych lewicowych ideologii) był czystą utopią. „Wszyscy byli równi, ale niektórzy byli równiejsi”.(6)

Ramię w ramię z nową moralnością szła nowa sztuka , powszechnie znana jako socrealizm. Charakteryzowała się ona tytułowym realizmem, monumentalizmem oraz – no a jakże by inaczej – potężnym ładunkiem ideologicznym. Dozwolone było przedstawianie jedynie treści zgodnych z ideologią komunistyczną. Spójrzmy – dla przykładu – na budynek moskiewskiej Łubianki czy warszawskiego PkiN-u. Albo na niezliczone pomniki oraz obrazy przedstawiające dziarskich robotników budujących czerwony „Brave New World”. Zajrzyjmy do tomików poezji bądź prozy tworzonej za starych, złych czasów. Przekonamy się, iż nawet ludzie uznani za wybitnych, tacy jak np. noblistka Szymborska uczestniczyli w budowie socjalizmu.

Kolejną metodą dehumanizacji i sowietyzacji jednostki było łamanie innego, z natury przysługującego jej prawa – a mianowicie własności. Obserwując ten proces możemy zauważyć pewną etapowość:

-komunizm wojenny, gdzie ludzie musieli pracować pod lufami karabinów,

-NEP, gdzie zezwolono na ograniczony kapitalizm,

-przywrócenie typowo komunistycznych metod gospodarowania, z kolektywizacją , planowaniem i morderczym etatyzmem na czele, NEP-mani stali się wrogami klasowymi. Potęgę ZSRR i komunizmu miał zbudować przemysł ciężki, który „miał udowodnić triumf socjalistycznej techniki nad historią i tradycją”.(7)

Konsekwencje upaństwowienia i kolektywizacji gospodarki były straszne. Wielka bieda, niska wydajność pracy, zabicie ludzkiej wolności, przedsiębiorczości, kreatywności. Brak poszanowania własności, bo „państwowe to niczyje”. Teoria i praktyka komunizmu pozbawiły robotników godności i uczyniły z nich swego rodzaju zombies, roszczeniowo nastawionych do świata i nie potrafiących sobie weń poradzić samodzielnie. Aby się o tym przekonać, nie trzeba jechać do Rosji czy na Białoruś. Wystarczy odwiedzić postpegeerowskie wsie na Mazurach , w okolicach Koszalina, Słupska i Lęborka, albo Nową Hutę, która w zamierzeniach miała być komunistycznym i postępowym miastem.

Przemoc, strach, wykluczenie społeczne

Jaki los czekał tych, którzy – z takich, czy innych, klasowych, narodowościowych, a nawet rasowych powodów(8) – nie podobali się komunistom? Ano okrutny – na dyskryminacji począwszy, a skończywszy na ciężkim więzieniu i śmierci. „Wrogowie komunizmu” ginęli albo to z rąk bezpieki albo skazywani byli na katorżnicze prace na którejś z „wysp Archipelagu Gułag” czy totalnie niszczący psychikę człowieka pobyt w szpitalu psychiatrycznym z diagnozą: „choroba opozycyjna”. Celem radzieckiego aparatu terroru było „wychowanie robotników i zastraszanie milionów”(9). Utworzona już w 1917 roku bezpieka była – jak powiedział jej twórca Feliks Dzierżyński – „organem bezpośredniej rozprawy” (10).

Sowiecki system łagrów dorównywał, a nieraz przekraczał swym okrucieństwem swój hitlerowski odpowiednik(11). Brutalne realia powodowały dehumanizację więźniów, nawet jeśli pobyt w łagrze albo psychuszce był relatywnie krótki. Jednak dla wielu ludzi „ważniejsze od przetrwania było zachowanie człowieczeństwa”(G. Orwell).(12)

Represjonowano także rodziny prawdziwych bądź domniemanych opozycjonistów, a także wszystkich przedstawicieli niepożądanych grup(13). Nie dawano takowym przydziałów na niezbędne do życia asortymenty, wysiedlano do „nieczystych dzielnic nędzy”(14), albo na stepy Azji Środkowej czy na syberyjską tajgę. O wpływie takich okrucieństw na ludzką psychikę nie muszę chyba się rozwodzić.

Podsumując:

Czy udało się stworzyć Homo sovieticus? Czy w ogóle takowy kiedykolwiek istniał? I jeśli tak, to czy jest dziełem komunistów, czy też niczym innym, jak przedłużeniem „Człowieka rosyjskiego” i stan ten jest konsekwencją tragicznej historii Rosji(15)?

Przyjrzyjmy się obecnej kondycji narodów zamieszkujących tereny byłego ZSRR. Z jednej strony społeczeństwo składających się z ludzi, którym czerwony system zabrał godność, tęskniących mimo to za tymże okresem(16). Z drugiej strony narodowe, etniczne i religijne odrodzenie mieszkańców byłego ZSRR - nierzadko jednak prowadzące do nacjonalizmu i fanatyzmu religijnego i jako takie tragiczne w skutkach. Całe zastępy wyjeżdżających na Zachód Rosjan i in. przedstawicieli narodów radzieckich – ludzi kreatywnych, przedsiębiorczych (nie mam tu na myśli mafiosów ani tzw.„Rusków-kombinatorów”) i bardzo dobrze operujących w warunkach kapitalizmu.

Gdzie więc leży odpowiedź na te kluczowe dla pracy pytania? Moja opinia na ten temat jest następująca: Homo sovieticus jest niedokończonym „dziełem” komunizmu. Szczęściem jest to, iż nie udał się ten okrutny i tragiczny eksperyment do końca. Tragedią zaś to, że jego skutki odczuwalne będą jeszcze przez wiele pokoleń.

Krótkie posłowie i ostrzeżenie płynące z historii

Nie tylko totalitaryzmy kształtowały człowieka na swoją modłę. Pomimo powszechnie panującej wiary w fukuyamowski „koniec historii” dzieje się to także w krajach uznanych za liberalno-demokratyczne i cywilizowane. W większym stopniu dotyka to kraje Europy (także Unię Europejską jako całość), w nieco mniejszym natomiast USA. Społeczeństwa żyjące w warunkach soc-liberalnej „gospodarki rynkowej” nabierają roszczeniowej postawy wobec państwa, stają się społeczeństwami konformistów, mamionych socjalem i bardzo szeroko rozumianą ideologią „political correctness”. Może to mieć bardzo nieciekawe konsekwencje w przyszłości(17).

Przypisy:

1) W innych opracowaniach autorstwo „Katechizmu Rewolucjonisty” przypisywane jest Bakuninowi.

2) Lech Niekrasz „Czerwone i brunatne”, wyd. Marpress, Gdańsk 1990.

3) Nie żywię sympatii do feudalizmu ,monarchii absolutnej(zwłaszcza tak zdegenerowanej jak rosyjski carat), ani sojuszu tronu z ołtarzem. Uważam jednak, że życie społeczne powinno opierać się na tym , co jest pozytywnie zweryfikowane przez historię i moralność. A carat był moim zdaniem systemem reformowalnym; gdyby nie szereg tragicznych wydarzeń, polegających na stopowaniu liberalnych reform, a których zwieńczeniem było powstanie komunistycznej tyranii, Rosja mogłaby stać się krajem absolutyzmu oświeconego, tak jak np. Austro-Węgry czy też frankistowska Hiszpania(por. W. Roszkowski „Półwiecze. Historia polityczna po 1945”).

4) Por. George Orwell „Rok 1984”.

5) Ibidem.

6) Por. G. Orwell „Folwark Zwierzęcy”.

7) Tomasz Teluk „Nie zmieniać faktów” w: „Najwyższy CZAS” nr 4/2004.

8) Podobieństwa komunizmu i nazizmu, a także rasizm w wydaniu radzieckim bardzo dobrze opisuje L. Niekrasz w swej książce „Czerwone i brunatne”.

9) M. Heller „Maszyna i śrubki...” s.97.

10) Ibidem, s.96.

11) L. Niekrasz „Czerwone i brunatne” s.71.

12) Aleksander Sołżenicyn „Archipelag Gułag”, wspomnienia Władimira Bukowskiego.

13) W miarę „zaostrzania się walki klas” były to coraz to nowe i coraz to szersze grupy ludzi, m.in. NEP-mani, środowiska lekarskie, generalicja, Żydzi, masoneria itp.

14) Heller „Maszyna i śrubki...” s. 99.

15) Władysław Studnicki „Tragiczne manowce. Jak zapobiegać katastrofom narodowym”.

16) Rafał A. Ziemkiewicz „Na wschodzie bez zmian” w :Najwyższy CZAS” 3/2004.

17) Ostrzega przed tym m.in. Tocqueville w swym wielkim dziele „O demokracji w Ameryce”, a także M. Dzięcielski w artykule „Mankamenty demokracji” na www.bezuprzedzen.pl

Ryszard Tokarski - predator18@o2.pl

Autor o sobie: Student drugiego roku politologii na Uniwersytecie Gdańskim.

Autor publikacji: 
Archiwum ABCNET 2002-2010: