Łotwa 1996

ŁOTWA - KTO PODSŁUCHUJE PREZYDENTA?

21 czerwca 1996 prokuratura łotewska wszczęła śledztwo w sprawie nielegalnego podsłuchiwania rozmów prezydenta Łotwy Guntisa Ulmanisa. Dowody w postaci zapisu na taśmie magnetofonowej przekazała prokuraturze Elite Veidmane, redaktorka naczelna tygodnika "Atmoda Atputai". Zdaniem prokuratora rozmowa prezydenta Ulmanisa z Adrisem Szkele została zarejestrowana na dzień - dwa przed jego desygnowaniem na premiera. a więc przed 14 grudnia 1995 roku, kiedy prezydent Ulmanis przebywał w Niemczech.

Zdaniem prokuratora podsłuch prowadzono w ramach kampanii, mającej uniemożliwić wybór Szkelego na premiera, zaś ujawnienie afery miało wykazać, iż nawet prezydenta można podsłuchiwać, co rzecz jasna sprzyja zachwianiu kruchej stabilizacji politycznej na Łotwie.

Jesienią ubiegłego roku, kiedy nie udało się utworzyć rządu ani koalicji partii narodowych i antykomunistycznych z nastawionymi prozachodnio i rynkowo postkomunistami z Łotewskiej Drogi, ani koalicji lewicowej z prorosyjskimi i nierynkowymi postkomunistami z Demokratycznej Partii Saimnieks, prezydent Ulmanis powierzył sformowanie gabinetu Szkelemu. Do nowej koalicji weszły zarówno partie antykomunistycznego Bloku Narodowego jak też dwa wspomniane ugrupowania postkomunistyczne. Takie rozwiązanie było konsekwencją składu łotewskiej Saeimy (Sejmu), gdzie ani prawica, ani lewica nie mogły zdobyć większości.

Wybuch skandalu nieprzypadkowo nastąpił 20 czerwca, gdyż 18 czerwca Saeima większością 53 głosów wybrała ponownie na prezydenta Guntisa Ulmanisa. Głosowali na niego zarówno postkomunistyczni liberałowie z Łotewskiej Drogi jak też posłowie Bloku Narodoweggo, uważając go za kandydata umiarkowanego. Jego główna rywalka, Ilga Kreituse, przewodnicząca Saeimy i działaczka Saimnieksu, uzyskała tylko 25 głosów posłów swojej partii oraz lewicowej i prorosyjskiej Partii Harmonii Narodowej Janisa Jurkansa.

Członkowie zarząd Fundacji "Kreituse prezydentem" zostali wybrani na 10 lat, co ujawnia dalekosiężne plany Czeversa. Wybory prezydenckie były kolejnym testem dla trwałości koalicji, w której główna linia podziału przebiega między dwoma ugrupowaniami postkomunistycznymi, różnią-cymi się stosunkiem do Zachodu, Wschodu i rynku.

Saimnieks Czeversa grupuje postkomunistów zwanych rewanżystami, tj. uczestników pieriestrojki, którym nie powiodło się w interesach tak jak członkom Łotewskiej Drogi i dlatego chcieliby doprowadzić do nowego podziału łupów i do większej współpracy z Rosją, na rynek której produkowały ich przedsiębiorstwa. Są oni krytyczni wobec związków z Zachodem i liberalnych reform rynkowych. W skład Saimnieksu weszło też wielu współpracowników KGB czynnych w okresie "pieriestrojki". Aktualnie prowadzone jest śledztwo przeciwko czterem posłom Saimnieksu, w tym mężowi Ilgi, Aivarsowi Kreitussowi. Na Łotwie bowiem współpracownicy KGB nie mogą być posłami. Od 18 czerwca również byli pracownicy KGB nie mogą też ubiegać się o stanowisko prezydenta. Ustawa ta przeszła jednak tylko 51 głosami, co oznacza, iż 49 deputowanych łotewskich nie widziało nic złego w ewentualnym powierzeniu najwyższego urzędu w państwie byłemu funkcjonariuzowi KGB!

Śledztwo w sprawie łotewskiej afery podsłuchowej rozpoczęło się akurat w momencie gdy prokuratura estońska zakończyła (16 czerwca) podobną sprawę przeciwko powiązanej z Rosją i KGB prywatnej agencja ochraniarskiej, która m.in. podsłuchiwała rozmowy prezydenta Estonii Lennarta Meriego i członów gabinetu. Państwa Bałtyckie odzyskały wprawdzie niepodległość ale nadal nie zapewniły sobie bezpieczeństwa.

Wierszy jest 69 (łącznie z tytułami), znaków 3858. We wzorcu, który wziąłem z redakcji, na wiersz wchodzi od 58 do 64 znaków, u mnie - 64-66, bo są przeniesienia. Jeśli za dużo, można obciąć ostatni akapit (będzie 3652 bez spacji), ale zostawić ostatnie zdanie - Państwa Bałtyckie odzyskały wprawdzie niepodległość ale nadal nie zapewniły sobie bezpieczeństwa

Autor publikacji: 
INTERMARIUM: