ROZWÓJ SYTUACJI POLITYCZNEJ 1992-1995

Isamaa początkowo chciała przyciągnąć Partię Koalicyjną, ofiarowując jej resorty gospodarki, finansów i transportu, aby rozbić Kindel Kodu, ale ostatecznie zwyciężyła koncepcja rządu centroprawicowego i antykomunistycznego, zaś w opozycji znalazły się rywalizujące ze sobą Centrum i dwa kluby KindeI Kodu.

Na premiera desygnowano Laara (8.10), członka Związku Chrześcijańsko-Demokratycznego (EKDL), historyka z uniwersytetu w Tartu, który zbierał informacje o zbrodniach sowieckich w czasie II wojny światowej i materiały o antysowieckiej partzantce po 1944 roku. Laar opublikował swoją pracę War in the Woods w 1992 roku w Waszyngtonie (wydanie estońskie Metsavennadukazało się w 1993 roku).

Isamaa, ERSP i Moodukad podpisały umowę koalicyjną (19.10) i nowy gabinet zatwierdzono, przyjmując dlań kadencję skróconą do 2,5 roku (21.10). Dysponował on bezwzględną większością 52 głosów i mógł jeszcze liczyć na poparcie 6 posłów Kodanik. Ministrami zostało 7 posłów i dlatego ich mandaty objęli koledzy z dalszych miejsc na listach partyjnych.

Rząd koalicyjny nie miał zatem charakteru wyłącznie prawicowego, ale w rzeczywistości stanowił sojusz starej opozycji (ERSP), nowej centroprawicy (Isamaa) oraz trzech partii wywodzących się z ruchu reformistycznego Rahvarinne: liberałów, socjaldemokratów i centrum wiejskiego Raiga.

Do rządu weszło trzech Estończyków z emigracji: Madis Uurike, ekonomista z Uppsali w Szwecji, objął resort finansów i gospodarki; Arvo Niitenberg, ekonomista z Kanady, został ministrem energii, zaś Hain Rebas (ERSP), reprezentant Estończyków ze Szwecji w Komitecie Estonii i profesor na Uniwersytecie w Kilonii, otrzymał tekę ministra obrony. Szefem sił zbrojnych został emerytowany w 1985 roku płk marines, uczestnik wojen w Korei i Wietnamie, Alexander Einseln (22.10), choć oficjalna nominacja nastąpiła dopiero w pół roku później (4.05.1993). W ten sposób rząd Laara chciał odciąć się zarówno od ludzi obciążonych funkcjonowaniem w gospodarce socjalistycznej, jak też wyeliminować wpływy sowieckie lub promoskiewskie z kluczowych resortów, zwłaszcza że Lagle Parek objęła sprawy wewnętrzne, zaś Trivimi Velliste (EKDL) sprawy zagraniczne. Koalicyjny sojusznik - Moodukad uzyskał dwa stanowiska: sprawy socjalne dla Lauristin i ministra bez teki dla Liia Hanni. Bardzo silną pozycję uzyskał ERSP, gdyż oprócz dwu wspomnianych, otrzymał jeszcze resort łączności i komunikacji.

Pozostałe dwa resorty gospodarcze przypadły przedstawicielom sektora prywatnego: Ain Saarman, członek Zarządu Klubu Dyrektorów w Tallinie, objął ministerstwo gospodarki, które powstało z połączenia resortów przemysłu, handlu i budownictwa, zaś Jaak Leetsaar, były dyrektor Stowarzyszenia Prywatnych Farmerów Estonii, został ministrem rolnictwa.

Jednocześnie z wyborami parlamentarnymi odbyły się wybory prezydenckie; Isamaa wysunęła byłego ministra spraw zagranicznych Lennarta Meri; jego głównym przeciwnikiem był kandydat Kindel Kodu Arnold Rűűtel. Rahvarinne, czyli w prak- tyce Ludowa Partia Centrum, zaproponowała historyka z USA Reina Taageperę. Savisaar chciał w ten sposób osłabić dwu swoich rywali, gorbaczowca Rűűtela i Isamaa. ERSP nie zgodził się na wspólnego kandydata prawicy i wysunął Lagle Parek.

Komuniści chcąc osłabić pozycję Meriego ujawnili, że jego ojciec Georg, ambasador niepodległej Estonii w Moskwie, w 1940 roku poszedł na współpracę z NKWD. Sam Meri mógł studiować na uniwersytecie w 1945 roku i za czasów sowieckich zajmował co najmniej dziwną, jeśli nie uprzywilejowaną pozycję społeczną. Kandydatowi na prezydenta Estonii przypomniano artykuły w stylu: "Idee Marksa-Engelsa-Lenina-Stalina wiecznie żywe", zaś w "Eesti elu" (1.09) Ando Lepo opublikował nieznane dokumenty obciążające ojca Meriego i stawiające jego samego w dwuznacznej sytuacji. Meri zgodził się wówczas wysłać swego przedstawiciela do komisji, która miałaby zbadać prawdziwość zarzutów, ale do jej powołania nigdy nie doszło, a po wyborach sprawa szybko ucichła. W głosowaniu powszechnym Rűűtel uzyskał 42,7% głosów, natomiast Meri 28,8%, zaś Taagepera niespodziewanie zdobył aż 23,8% i tylko Parek zgodnie z oczekiwaniami uzyskała 3,85%. Wobec tego, że żaden z kandydatów nie przekroczył 50% głosów, druga tura odbyła się już w parlamencie, gdzie zadecydowali posłowie prawicowej większości, tym bardziej, że Parek i Taagepera poparli Meriego. Został on wybrany prezydentem Estonii 59 głosami wobec 31 oddanych na Rűűtela (5.10).

Z wyjątkiem liberałów pozostałe partie koalicji "Ojczyzna" postanowiły 21 października 1992 roku utworzyć Narodową Partię Koalicyjną (Isamaa), ale 6 posłów ELDP pozostało nadal we wspólnym klubie parlamentarnym. Przewodniczącym nowej zjednoczonej partii prawicowej został premier Laar, zaś do 14 osobowego zarządu weszli m.in. Velliste i Kaido Kama (22.11). Na XXII zjeździe niezależnej KPE (28-29.12.199) zmieniono jej nazwę wzorem litewskim i łotewskim na Demokratyczną Partię Pracy Estonii (EDTP). Liczyła ona wówczas jeszcze około 3217 członków (płacących składki - 2236), ale po przegranej wyborczej nie odgrywała już żadnej roli.

Zwycięstwo wyborcze prawicy nie oznaczało jednak automatycznie dekomunizacji. Zwłaszcza w środowiskach masowego przekazu postkomuniści różnych grup zachowali decydujące wpływy, np. Estońskie Radio przekształcono w 1990 roku w spółkę, której dyrektorem został Peeter Sookruus, były główny cenzor, tj. zastępca kierownika Wydziału Propagandy KC KPE (1984-1989) i wiceprzewodniczący Radiokomitetu (1989). Walka o uzyskanie wpływów w mediach miała trwać przez cały okres rządów gabinetu Laara.

W 1992 roku liczba żołnierzy rosyjskich stacjonowanych w Estonii zmniejszyła się z 57 tysięcy do 22 tysięcy. Witalij Czurkin proponował w listopadzie termin zakończenia ich ewakuacji do końca 1994 roku, strona estońska nalegała natomiast na połowę 1993 roku. VII runda rozmów w tej sprawie oraz w kwestii granic zakończyła się jak zwykle bez rezultatu (15.01.1993). Mimo to Rosja kontynuowała stopniowe wycofywanie wojsk i 25 stycznia rozpoczęła się ewakuacja garnizonu z Haapsalu.

Produkt krajowy brutto spadł w 1992 roku o 28%; w jeszcze większym stopniu zmniejszyła się produkcja przemysłowa, gdyż o 38,9%, przy spadku produkcji rolniczej o 21,4%. Inflacja dorównywała prawie inflacji litewskiej i wyniosła aż 1050%. Wyniki ekonomiczne pierwszego roku reformy były znacznie gorsze niż na Łotwie, gdzie reform nie było i lepsze niż na Litwie. W handlu zagranicznym zaznaczyło się już zerwanie z uzależnieniem od byłego ZSRS; jedynie 40,1 % dostaw pochodziło z WNP i na jej rynki kierowano tylko 34,3% eksportu. Dla porównania w roku 1990 Estonia kierowała do ZSRS 97% swego eksportu. W 1992 roku handel z Rosją zmalał o 30%, a jej miejsce jako partner handlowy zajęła Finlandia; wymiana z Unią stanowiła już 37% obrotów zagranicznych Estonii. Wprawdzie jeszcze rząd Vahiego zdążył podpisać układ o wolnym handlu z Rosją (7.09.1992) ale w praktyce nie wszedł on już w życie, gdyż w marcu 1993 roku rząd Laara sam zeń zrezygnował. Rosja zalegała ze spłatą swych należności i na dzień 30 września 1992 roku winna była Estonii 80 milionów dolarów, co jednak nie przeszkadzało jej grozić użyciem szantażu gospodarczego w postaci ceł wwozowych lub zaprzestania dostaw gazu.

Bezpośrednie inwestycje zagraniczne do października 1992 roku wyniosły, według danych ONZ, 180 milionów dolarów, ale zgodnie z deklaracją premiera Laara z marca 1993 roku, Zachód zainwestował w Estonii 729 milionów dolarów (9,7 miliarda kroon); biorąc pod uwagę różnicę w wielkości kraju i ludności, stawiało to Estonię w tym samym rzędzie wielkości co Węgry. Na początku 1993 roku istniało już 2450 joint ventures (bez WNP) o kapitale zagranicznym 110 milionów dolarów (1 377 milionów koron). Szwecja utworzyła 382 spółki mieszane o kapitale 900 milionów koron, natomiast Finlandia aż 1856, ale o kapitale jedynie 300 milionów koron, co oznacza, iż w tym wypadku przeważali drobni inwestorzy. Aż 64,5% inwestycji w ogóle i 86,5% inwestycji zagranicznych w Estonii należało do państw skandynawskich.

Jeszcze za kadencji Vahiego przyjęto ustawę o warunkach prywatyzacji własności państwowej i gminnej w kategorii dużych przedsiębiorstw, tj. o wartości księgowej przekraczającej 600 tysięcy koron - wówczas około 50 tysięcy dolarów (13.08.1992). Takich zakładów było 600, z czego jedynie 10-20% miało pozostać pod kontrolą państwa, gdyż uznano, że mają znaczenie strategiczne. Lista wszystkich przedsiębiorstw państwowych obejmowała natomiast dwa tysiące jednostek. W latach 1991-1992 Departament Własności Państwowej sprzedał na publicznych aukcjach 767 małych spółek, tj. o wartości księgowej poniżej 50 tysięcy dolarów, uzyskując za nie 3,5 miliona dolarów.

W celu sprzedaży wspomnianych 600 zakładów zawarto umowę z Treuhand Osteuropa Beratungsgesellschaft (TOB), który założył Eesti Erastamisettevote (Estońskie Przedsiębiorstwo Prywatyzacyjne) wzorowane na jego niemieckim odpowiedniku (7.10) i uzyskał monopol na doradztwo w sprawie prywatyzacji. Szefem biura TOB w Tallinie został dr Herbert Schmidt. Wszystkie ministerstwa przekazały swą własność Przedsiębiorstwu Prywatyzacyjnemu, które rozpoczęło ich sprzedaż zagranicę w drodze konkursu ofert. Jego pierwsza propozycja zawierała 38 przedsiębiorstw (17.11), na kupno których oferty należało składać do 22 grudnia 1992 roku. Spośród 103 poważnych zgłoszeń wybrano 40 i do lutego 1994 roku podpisano umowy w 26 przypadkach. Sam premier Laar przyznał, iż szybki postęp reform rynkowych w Estonii był możliwy także dzięki poparciu komunistów dla gospodarki liberalnej (15..12.1992).

Podczas gdy rządząca koalicja konsekwentnie starała się zerwać więzy gospodarcze z Rosją, pozostający w opozycji obóz prorosyjski wysunął przeciwstawną koncepcję. Edgar Savisaar ogłosił teorię trzech poziomów geopolitycznych; na pierwszym miała odtąd dominować konkurencja amerykańsko-japońska, na drugim - regionalnym - rywalizacja rosyjsko-niemiecka i na trzecim - subregionalnym - współzawodnictwo Ukrainy i Polski. W tej sytuacji centralna Rosja, pod naciskiem Wschodu i Południa powinna zbliżać się do Europy i umacniać się w swych granicach etnicznych, porzuciwszy imperialne cele, a to zakładałoby z kolei zbliżenie Rosji i państw bałtyckich. Dlatego, zdaniem Savisaara, Estonia nie powinna uważać się za bastion broniący Europy przed Rosją, jak chce tego rządząca prawica, lecz za most jednoczący Europę Zachodnią z Rosją, co przyniosłoby Estonii korzyść, gdyż dzięki "balansowaniu między obu brzegami", uniknęłaby położenia "bliskiej zagranicy". Były premier z zadowoleniem prorokował integrację Rosji z Europą i powstanie jednej Europy "od Gibraltaru do Uralu", w czym jednak będą przeszkadzali Amerykanie, gdyż nie są zainteresowani stabilizacją gospodarczą i polityczną takiego konkurenta. Państwa bałtyckie, zdominowane przez narodowych radykałów, którym najbardziej odpowiada izolacjonizm, będą się rozchodziły, gdy zabraknie nacisku Rosji. Savisaar straszył też niebezpieczeństwem rozciągnięcia konfliktu litewsko-polskiego na Łotwę i Estonię. Wnioski nasuwały się same: Estonia będzie sama i jeśli nie chce by Europa porozumiała się z Rosją bez niej, musi aktywnie włączyć się do procesu gospodarczej integracji Rosji z Europą. Propozycja ta nie odbiegała więc od poglądów konkurencyjnej grupy Vahiego tyle, że została "historycznie" uzasadniona.

Rząd Laara znalazł się pod nieustannym naciskiem Centrum, które koordynowało swe działania z akcjami mniejszości rosyjskiej (patrz: Konflikt rosyjsko-estoński). 21 stycznia 1993 roku frakcja Centrum oskarżyła Isamaa o stwarzanie zagrożenia dla demokracji, chcąc zerwać debatę budżetową. Mimo to budżet uchwalono, choć 17 posłów postkomunistycznych z Centrum, Partii Koalicyjnej i Związku Wiejskiego głosowało przeciw niemu (9.02). Ze swego stanowiska ustąpić jednak musiał minister gospodarki Ain Saarman (26.01), oskarżony o faworyzowanie powiązanych ze sobą i prawicą przemysłowców z Klubu Dyrektorów. Zastąpił go Toomas Sildmae, dyrektor hotelu, spółki mieszanej z udziałem kapitału fińskiego (5.02). Premier Laar wychodził z założenia, że gospodarkę powinni reformować praktycy, co jednak stało się przyczyną wybuchania nieustannych afer korupcyjnych i skandali związanych z nadużywaniem wpływów. Później wyszło na jaw, że w styczniu 1993 roku Laar gwarantował pożyczkę 150 milionów koron dla spółki, której jednym z właścicieli był właśnie nowo mianowany minister Sildmae.

Centrum rozpoczęło atak na rząd, a Savisaar mówił nawet o spiskowaniu premiera Laara z Rosją (9.02). Pretekstem do żądania usunięcia ministra obrony Rebasa, było przybycie do Estonii grupy rekrutów rosyjskich. Również prezydent Meri zaatakował Rebasa za decyzję zezwalającą na ich wpuszczenie. Cała akcja była dobrze przygotowaną prowokacją, zaś rząd bronił się wyjątkowo niezręcznie. Najpierw Jűri Luik, nowy główny negocjator z ramienia Estonii w rozmowach z Rosją, oświadczył, że 200 nowych rekrutów wcale nie przybyło do Estonii, ale gdy opozycja zarzuciła rządowi, iż świadomie dał zgodę na ich przyjazd (14.02), zaczęto wyjaśniać, że MON miał wprawdzie wydać zezwolenie, ale potem je wycofał, a mimo to Rosjanie przekroczyli granicę. W końcu minister Rebas przyznał, że przyjazd 164 rekrutów był legalny, ale on sam nic nie wiedział o wydaniu zezwolenia przez niższego urzędnika, który został już za to usunięty z ministerstwa (19.02). Afera ta zachwiała pozycją antykomunistycznego ministra obrony i gdy Rebas przesłał do parlamentu propozycję zasad estońskiej doktryny obronnej, przewidującej "totalną obronę'! (8.03), zostały one odrzucone (18.03).

Rozmowy estońsko-rosyjskie w sprawie wycofania wojsk toczyły się regularnie co miesiąc na zmianę w Estonii, najczęściej w Lohusalu koło Tallina i IV Nachabino nieopodal Moskwy. Według oświadczenia przewodniczącego delegacji rosyjskiej, Swirina, w dniu 1 marca 1993 roku w Estonii nadal stacjonowało 7600 żołnierzy rosyjskich.

W czasie IX rundy rokowań w Lohusalu (2-4.03) mówiono o likwidacji bazy okrętów podwodnych o napędzie atomowym w Paldiskach i dwu tamtejszych reaktorów, których demontażu i wywiezienia do Rosji, wraz ze zużytym paliwem, domagała się strona estońska. Rosjanie natomiast chcieli zachować możliwość korzystania z bazy. Rozmowy nie dotyczyły jednak 100 statków sowieckich, w tym kilku z paliwem chemicznym, zatopionych u wybrzeży Estonii i stanowiących poważne zagrożenie ekologiczne dla kraju.

W tej sytuacji strona estońska postanowiła zamanifestować suwerenne prawa do własnego terytorium. Wybrano do tego celu Paldiski, które były miastem zamkniętym i całkowicie pod- porządkowanym Armii Rosyjskiej. Ponadto wojskowi tutejszego garnizonu trudnili się handlem bronią, a sama baza była siedzibą rosyjskiej mafii operującej w Estonii. MSW postanowiło przeprowadzić więc akcję oczyszczającą. Kilkuset funkcjonariuszy policji, Kodu Kaitse i Kaitseliitu weszło do miasta (12- 13.03), w którym stacjonowało 1500 żołnierzy rosyjskich. Skonfiskowano trochę broni, ale co najważniejsze, utworzono w Paldiskach stały posterunek policji estońskiej w sile 70 osób.

Mimo ogłoszenia przez Jelcyna w październiku 1992 roku wstrzymania wycofywania wojsk, kontynuowano je, choć bardzo wolno. 24 marca zaczęto usuwanie radioaktywnych odpadków z Paldisek, 27 marca wycofano z Estonii ostatnie samoloty, a 2 maja rozpoczęto ewakuację 144 dywizji piechoty zmotoryzowanej z Tallina. Minister obrony Rosji, Paweł Graczow powtarzał swe groźby zawieszenia wycofywania wojsk z Nadbałtyki, np. z powodu braku mieszkań (29.03), ale raczej była to forma presji na rokującą ekipę i USA, niż rzeczywiste niebezpieczeństwo. Admirał Władimir Jegorow, dowódca floty bałtyckiej, żądał np. 1500 mieszkań dla swoich ludzi. W rezultacie Rosja osiągnęła swe cele, gdyż prezydent Clinton obiecał finansowanie budowy domów dla ewakuowanych oficerów.

Rosjanie nie ukrywali, że traktują państwa bałtyckie jako teren swoich ewentualnych działań zbrojnych. Północna Grupa Wojsk Rosyjskich zorganizowała ćwiczenia, w czasie których jednym z celów było zajęcie strategicznych punktów w Nadbałtyce (22.04). W szkoleniu wzięła udział 144 dywizja piechoty zmotoryzowanej stacjonująca w Tallinie, przy czym rządy państw bałtyckich nie zostały poinformowane o planowanych manewrach.

Podczas X rundy rokowań w Nachabino (6-7.04) zgodzono się zastąpić nigdy nie wprowadzony w życie układ o wolnym handlu z 1992 roku umową korzystną dla obu stron. Podpisano ją w trakcie XI rundy w Lohusalu (13.05); każda strona miała przyznać swojemu partnerowi klauzulę największego uprzywilejowania w handlu. Wartość tego typu porozumień z Rosją była zerowa, gdyż jeszcze w lutym Moskwa groziła zwiększeniem ceł na towary estońskie o 50% i w przyszłości miała się niejednokrotnie odwoływać do szantażu ekonomicznego. Od tej strony bezpieczeństwo Estonii zapewniłby tylko brak jakichkolwiek stosunków handlowych ze wschodnim sąsiadem.

W czasie XII rundy negocjacji w Nachabino podpisano protokół, zgodnie z którym Rosja miała przedstawić do 25 czerw- ca swoje wymagania dotyczące wycofania wojsk (7-8.06).

Rosyjska gra na zwłokę zmusiła premiera Laara do rezygnacji z domagania się, by za datę ostatecznego wycofania wojsk rosyjskich przyjąć 1 sierpnia 1993 roku i Estończycy jako nowy swój termin podali 31 grudnia tegoż roku. Estończycy starali się umiędzynarodowić rokowania z Rosją i w czasie wizyty prezydenta RFN Weizsackera (12.07) prosili go o pośrednictwo w negocjacjach z Moskwą.

XIII runda w Lohusalu (13-14.07) przyniosła pewien postęp. Podpisano 3 porozumienia; Rosja zgodziła się zapłacić 200 milionów dolarów za broń estońską zabraną w roku 1940, zwrócić wartości kulturalne i wycofać swe oddziały, ale nie przedstawiła grafiku ewakuacji. Rosja zażądała natomiast podpisania porozumienia o przyznaniu obywatelstwa Rosjanom zamieszkałym w Estonii, a zwłaszcza emerytowanym byłym wojskowym, jako warunku kontynuowania rokowań, ale strona estońska zdecydowanie odmówiła. Problem ten stał się odtąd głównym tematem sporów aż do podpisania ostatecznego układu w lipcu 1994 roku.

Na mocy porozumienia zawartego między minister Parek i płk. Einselnem a dowódcą rosyjskiej bazy w Paldiskach (22.07), rosyjska straż miała chronić tylko 2 reaktory, a Estończycy strefę bezpieczeństwa w promieniu 4 km od nich. Strona rosyjska zgodziła się na usunięcie drutów kolczastych wokół miasta i wolny dostęp doń, zanim jeszcze zakończony zostanie demontaż i wywóz reaktorów do Rosji. 26 lipca Parek i inni przedstawiciele władz udali się z wizytą do miasta a 10 sierpnia wojsko estońskie przejęło Paldiski, dotąd patrolowane przez tutejszy garnizon rosyjski. Jednocześnie podpisano porozumienie (3.08) o przejęciu od 1 września z rąk rosyjskich ochrony estońskich wód terytorialnych.

22 marca otwarto terminal naftowy w Muuga o pojemności 4 tysięcy m3. Inwestycję sfinansowała spółka mieszana estońsko-fińska, której 55% akcji należy do partnera fińskiego. W dwa dni później oddano do użytku, też w Muuga, terminal na olej opałowy. W ten sposób Estonia uniezależniła się od dostaw rosyjskiej nafty, ale pozostaje jeszcze problem zaopatrzenia w gaz. Dopiero budowa rurociągu z pól norweskich, zapewne przez Finlandię, mogłaby tę kwestię ostatecznie rozwiązać. Inwestycja ta na razie nie wyszła poza etap teoretycznych rozważań, mimo że Rosja wielokrotnie stosowała już szantaż energetyczny, zaś od 1 stycznia 1993 roku i tak w handlu rosyjską naftą i jej przetworami z Nadbałtyką obowiązywały ceny światowe. 25 czerwca Gazprom wstrzymał dostawy gazu i dopiero po zobowiązaniu się Estończyków do zapłacenia długu, wznowił je po l lipca. Dług estoński tymczasem wynosił zaledwie 10,1 miliona dolarów wobec 76,9 miliona długu białoruskiego, 56,5 miliona litewskiego, 13,9 miliona mołdawskiego i 4,9 miliona łotewskiego. Względy ekonomiczne nie mogły więc być powodem decyzji rosyjskiej, skoro nie przerwano dostaw na Białoruś.

Problem zapewnienia Estonii bezpieczeństwa w związku z zagrożeniem ze strony Rosji, był inaczej postrzegany przez prezydenta Meriego i prawicowo-centrową koalicję. Gdy wiosną 1993 roku przewodniczący Sowietu Białorusi Stanisłau Szuszkiewicz zaproponował stworzenie bloku państw neutralnych, oddzielających Zachód od Rosji, Meri wyraził zainteresowanie tą koncepcją. 15 maja prezydent Estonii wypowiedział się za wspólnym systemem bezpieczeństwa z państwami Europy Środkowej, przy czym wymienił Węgry, Słowację, Czechy, Polskę i Ukrainę, a więc pominął Litwę, Łotwę i Białoruś. Być może było to tylko kwestią przypadku, ale jest również prawdopodobne, że Meri uważał te kraje za zbyt uzależnione od Rosji.

Koalicja rządowa natomiast dążyła do jak najszybszego 4 tysiące, a Kaitseliitu 6,5 tysiąca żołnierzy. 24 maja ogłoszono zamiar zakupu broni w Izraelu, by wyposażenie estońskie odpowiadało standardom NATO i nie przeszkadzało w późniejszej integracji z siłami Paktu. Był to więc zasadniczy zwrot w porównaniu do umów zawartych przez Savisaara z gen. Szaposznikowem w sprawie dostaw uzbrojenia sowieckiego i wywołał atak Centrum, które zarzucało rządowi przede wszystkim "trwonienie pieniędzy". Dlatego Riigikogu ratyfikował umowę dopiero 15 grudnia i to jedynie 57 głosami. W rzeczywistości rząd podpisał umowę już w styczniu 1993 roku. Izrael ma dostarczyć uzbrojenie, w tym broń automatyczną i działa, do 1 stycznia 1996 roku, za którą Estonia zapłaci 69 milionów dolarów do roku 2000. Pierwsze automaty izraelskie wprowadzono już w maju, zaś pierwsza dostawa wartości 40 milionów dolarów przybyła w końcu grudnia 1993 roku. W czasie wizyty w Izraelu (13.07) premier Laar obiecał też restytuowanie Żydom własności znacjonalizowanej przez Sowiety w 1940 roku.

Sytuacja w Siłach Obrony była napięta, zwłaszcza między dawnymi ochotnikami i zawodowymi wojskowymi, którzy przyszli z Armii Sowieckiej oraz między ochotnikami a policją. Tłem konfliktów była sytuacja materialna wojska, niedokończona dekomunizacja armii i problemy związane z walką z mafią i jej penetracją w siłach zbrojnych i porządkowych. Przykładem stała się głośna sprawa buntu brygady Laanemaa, która zakończyła się dymisją ministra Rebasa.

Brygada ochotników Laanemaa została utworzona jeszcze przed odzyskaniem niepodległości, a następnie podporządkowano ją tworzącej się armii. Ochotnicy zarzucali armii, że znajduje się pod wpływem ideologii komunistycznej, ponieważ służyli w niej również byli oficerowie Armii Sowieckiej, a rząd oskarżali, iż nie dotrzymał obietnic i traktuje ich gorzej niż zawodowych wojskowych, tzn. nie stworzył im takich samych warunków materialnych jak pozostałym żołnierzom, gdy tymczasem to właśnie oni ponosili ciężar walki o niepodległość.

Bezpośrednią przyczyną buntu była źle przygotowana akcja przejęcia budynku w Paldiskach, z którego wbrew oficjalnym zapewnieniom władz estońskich garnizon rosyjski się jeszcze nie wycofał.

23 lipca brygada strzelców Laanemaa stacjonująca w Pullapaa wycofała się z Sił Obrony i oświadczyła, że nie powróci do nich dopóki MON i sztab generalny nie wywiążą się z umowy o warunkach służby i dopóki rząd nie usunie komunistów ze stanowisk dowódczych w policji i armii. W odpowiedzi rząd postanowił rozformować brygadę (27.07).3 sierpnia zbuntowany oddział odwołał swoją decyzję wycofania się z Sił Obrony i oświadczył, iż oczekuje, że również rząd odwoła swoją. Deklaracja ta była wynikiem mediacji przewodniczącego klubu parlamentarnego ERSP, Antsa Erma, którego na VI Kongresie (17-18.07) wybrano przewodniczącym partii, po złożeniu dymisji przez Lagle Parek i wysłano do Pullapaa wraz z kilkoma ludźmi z kierownictwa w misji oficjalnej. Kompromis osiągnięty przez Erma wywołał atak ze strony Parek i Rebasa, w konsekwencji czego w klubie parlamentarnym ERSP doszło do rozłamu.

Afera z buntem brygady strzelców zmusiła ministra Rebasa, który odmówił zastosowania represji wobec brygady Laanemaa, do złożenia dymisji (4.08). Jego stanowisko objął tymczasowo Jűri Luik z byłej EVKE (6.08), ale wkrótce otrzymał on nominację (19.08), mimo że w ramach umowy koalicyjnej ministrem obrony narodowej miał być członek ERSP i partia ta musiała zadowolić się nowym ministrem bez teki. Teraz rząd postanowił nie rozwiązywać brygady, ale zmienić jej dowództwo (7.09); usunięto m.in. Jaaka Mosina i Asso Kornera. Wielu ochotników zajmowało się businessem i ciążyło na nich podejrzenie o powiązania z mafią. Zatrzymany na kilka dni i następnie zwolniony Jaak Mosin uciekł do Szwecji, gdzie poprosił o azyl, twierdząc, że ochotnicy walczyli z mafią (29.09).

Dymisja Rebasa, ale również rywalizacja na tle ambicji osobistych i kryzys ideologiczny w ERSP doprowadziły do rozłamu w partii. Jak przyznał Tunne Kelam członków ERSP spajała przede wszystkim wola walki o niepodległość Estonii i obalenie systemu sowieckiego a nie jedna ideologia i gdy główny cel został osiągnięty, na plan pierwszy wyszły dawniej nie istotne różnice w poglądach politycznych. Główny podział zaznaczył się między ludźmi, którzy nie rozumieli, iż w rządzie koalicyjnym partia nie może zrealizować w stu procentach swego programu lecz zmuszona jest zawierać kompromisy, ze skrzydłem bardziej elastycznym. Zdaniem Kelama nie tylko owa konieczność kompromisów przyczyniła się do zaniechania czystek w odziedziczonym aparacie państwowym ale również własne braki kadrowe.

14 sierpnia na stanowisko przewodniczącego partii wybrano Tunne Kelama, natomiast Erm, który miał duże wpływy w organizacji stołecznej, doprowadził do wykluczenia z niej Kelama, Adamsa i Rumessena (19.08). Ostatecznie grupa Erma została usunięta z ERSP Erm zarzucał Kelamowi zgodę na utratę przez partię resortu obrony narodowej oraz rezygnację z zasad programowych. W sumie z ERSP odeszło jednak tylko około 50 osób, choć przeważnie byli to znani działacze. Wkrótce (16.09) 22 osobowa grupa inicjatywna ogłosiła powstanie Estońskiej Narodowej Partii Postępu (EREE), na czele której stanął Erm. Nowa organizacja licząca zaledwie 50 osób, stawiała sobie za cel stworzenie państwa narodowego i zarzucała rządzącej koalicji, iż nie realizuje swoich obietnic, wśród których wymieniano rezygnację z czystek w MSW, ustawy lustracyjnej, nie przyjęcie ustawy o przestępczym charakterze partii komunistycznej i pozostawienie nieobywateli w policji. Erm przyznawał jednak, iż ERSP była tylko członkiem koalicji i musiała iść na kompromisy pod naciskiem liberałów, Moodukad, a nawet części Isamaa.

Pięciu członków koalicji rządzącej zobowiązało się do lojalnej współpracy do wyborów parlamentarnych w marcu 1995 roku, co w praktyce oznaczało początek rozpadu sojuszu Isamaa, ERSP, ELDP, ESDP i EMKE. Tak więc od połowy 1993 roku obóz rządowy zaczął słabnąć i pojawiły się pierwsze oznaki jego dekompozycji, proces ten miał jednak trwać jeszcze rok. Do istniejących już sprzeczności doszedł konflikt interesów między rolnikami, reprezentowanymi w koalicji przez EMKE, a liberałami gospodarczymi z Isamaa odpowiedzialnymi w rządzie za politykę ekonomiczną. Wobec wsi miała ją jednak realizować EMKE, która w ten sposób wchodziła w konflikt z chłopami domagającymi się wprowadzenia ceł zaporowych, opłat wyrównawczych i preferencji dla rolnictwa estońskiego, cierpiącego z powodu nieograniczonego importu subsydiowanych towarów żywnościowych Unii Europejskiej do Estonii (21.10) Isamaa nie zgodziła się jednak na żadne ustępstwa wobec chłopów.

Wizyta papieża w Tallinie (10.09) nie wzbudziła specjalnego zainteresowania w luterańskim kraju; na mszę świętą przybyło około 6 tysięcy osób. Już wcześniej Estonia zawarła traktat o przyjaźni z Polską (2.07), co jednak również nie miało żadnych konsekwencji politycznych, ani ekonomicznych.

Na dwa tygodnie przed wyborami samorządowymi ERKE usiłowała osłabić pozycję koalicji, oskarżając ją o stosowanie niedozwolonych metod kontroli policyjnej. Arvo Junti zażądał wyjaśnień od dowódcy Kaitseliitu mjr Johannesa Kerta w sprawie list proskrypcyjnych agentów rosyjskich. Okazało się, że w kwietniu 1993 roku Siły Obrony (wojsko) poprosiły departament wywiadu Kaitseliitu o przedstawienie raportu w sprawie aktywności byłych sowieckich oficerów wywiadu i bezpieczeństwa. Mjr Kert złożył raport 7 października, a następnie wyjaśnił (13.10), że niektóre nadgorliwe jednostki sporządziły listy wspomnianych oficerów, ale zostały one już zniszczone. Afera z "listami proskrypcyjnymi" potwierdziła w ten sposób zarzuty postawione przez premiera Laara Savisaarowi o współpracę z Rosją (17.08).

Ordynacja wyborcza do samorządów z 19 maja 1993 roku dawała prawo głosu wszystkim osobom pełnoletnim mieszkającym w danym okręgu co najmniej 5 lat. Na 3 427 miejsc w 12 radach miejskich i 241 powiatowych kandydowało 8 738 osób. Zarejestrowano 870 041 uprawnionych do głosowania, w tym 80% obywateli, ale frekwencja wyborcza wyniosła jedynie 54%. Wybory samorządowe z 17 października 1993 roku były katastrofalne dla rządzącej koalicji. W Tartu na 49 miejsc w radzie miejskiej, która również wybiera mera, Związek Tartu, za którym ukryła się Partia Koalicyjna, uzyskał 25,4% głosów i 17 mandatów. Zdobył on popularność m.in. takimi chwytami jak darmowe rozdawnictwo mleka w przeddzień wyborów. Związek Emerytów uzyskał 23,1 % głosów i 19 miejsc i stał się odtąd jedną z czołowych sił politycznych w kraju. Isamaa otrzymała 12,2% głosów i 7 mandatów, ERSP - 9,12%, socjaldemokraci Lauristin - 6,7%, rojaliści - 6,4% oraz partia Savisaara - 5,4%. Merem wybrano Vaino Kulla (11.11) kandydującego ze Związku Tartu; pokonał on przedstawiciela ERSP stosunkiem 26 głosów do 12. Frekwencja w twierdzy ruchu niepodległościowego wyniosła zaledwie 34,3%. Jeszcze gorsze wyniki koalicja uzyskała w Tallinie, gdzie frekwencja osiągnęła 59,9%; Partia Koalicyjna zdobyła 18 mandatów (13,4% głosów), Klub Ratuza 9 miejsc (11,1%), Ludowa Partia Centrum - 5 (8,9%) i Isamaa zaledwie 5 (6,9%), natomiast ERSP i SD nie przekroczyły progu 5% głosów i nie weszły do rady miejskiej. Podobnie wyniki przedstawiały się na terenie całej Estonii.

Opozycja starała się najpierw osłabić pozycję i wyeliminować poszczególnych ministrów znanych z postaw antyrosyjskich, zanim przeszła do ataku na cały rząd.

Po usunięciu Rebasa, obiektem ataku stał się Trivimi Velliste; 22 posłów zwołało sesję parlamentu w sprawie wotum nieufności dla ministra spraw zagranicznych (16.08), ale na razie zdołał on obronić swoją pozycję. Bardziej umiarkowany 010 Nugis ponownie został wybrany przewodniczącym Riigikogu i to 82 głosami (14.10). Wreszcie 24 posłów z EML, EKE, ERKE, byłego Klubu Kodanik i rojaliści złożyło wniosek o wotum nieufności dla premiera Laara (11.11). Został on odrzucony 45 głosami wobec 21 oddanych za wotum nieufności i 10 wstrzymującymi się (15.11). Mimo że Laar wygrał głosowanie, jego pozycja uległa zachwianiu, ponieważ nie zdołał już uzyskać poparcia większości posłów Riigikogu.

Trzeba jednak zaznaczyć, że koalicja dawała też opozycji argumenty, zwłaszcza gdy chodziło o korupcję w środowisku rządowym. Illara Hallaste musiano nawet usunąć ze stanowiska przewodniczącego klubu parlamentarnego Isamaa z powodu jego działalności w radach nadzorczych. Przewodniczącym frakcji Isamaa został wówczas Tiit Sanisaar (27.10). Trudności i sprzeczności interesów powodowały, że w samej partii po raz pierwszy poważnie zakwestionowano przywództwo premiera. Na Kongresie Isamaa za Laarem głosowało 103, a za Tarto 72 delegatów spośród 184 obecnych (20.11).

Sprawa brygady Laanemaa miała swój ciąg dalszy; wielu byłych jej ochotników policja aresztowała pod zarzutami o charakterze kryminalnym (23.11). Asso Korner, były dowódca zbuntowanego oddziału, poszukiwany w związku ze zniknięciem biznesmena, zabił dwu policjantów jednostki do zwalczania przestępczości zorganizowanej, z których jeden był dowódcą, w momencie gdy chcieli go zatrzymać (26.11.93). Później Korner został aresztowany wraz z trzema innymi podejrzanymi. Riigikogu powołał komisję pod kierownictwem Peetera Oleska (ERSP) do zbadania przyczyn i przebiegu strzelaniny, ale Parek musiała podać się do dymisji za brak skutecznej walki z przestępczością i bandytyzmem (28.11). Do czasu mianowania nowego ministra resort objął premier Laar. W ten sposób w krótkim czasie ERSP utracił prestiż, a w samej partii wybuchł bunt przeciwko Parek, gdy okazało się, że w MSW pod jej kierownictwem pracował Heiki Arike, były etatowy sekretarz Komsomołu na Akademii Rolniczej (14.12). Zgodnie z oświadczeniem ministra Velliste w sierpniu 1993 roku na terenie Estonii nadal stacjonowało 4 500 żołnierzy rosyjskich. Zwłoka w rokowaniach powodowała zaniepokojenie państw zachodnich. Specjalny wysłannik ONZ Tommy Koh odwiedzał Moskwę celem wyjaśnienia problemów związanych z ewakuacją (30.08), a następnie prowadził rozmowy na Litwie (31.08-3.09), Łotwie (3-6.09), w Estonii (6-7.09) i ponownie w Moskwie (8-9.09). Trudno powiedzieć dokładnie jaką rolę odegrały naciski międzynarodowe, ale negocjacje estońsko-rosyjskie ponownie podjęto. W czasie XIV rundy w Moskwie (14-16.09) Rosjanie zaproponowali przeprowadzenie ewakuacji do końca 1994 roku, natomiast Estończycy byli gotowi zaakceptować datę 31 grudnia 1993 roku.

Paweł Graczow uzależniał wycofanie wojsk od przyznania rosyjskim emerytom wojskowym gwarancji socjalnych, co w praktyce oznaczało zezwolenie na pobyt stały (20.09). Jednocześnie sprawę ewakuacji omawiano na sesji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w Strasburgu (20.09), a prezydent Clinton w czasie spotkania z prezydentami państw bałtyckich w ONZ (27.09) również poparł żądania Łotwy i Estonii w sprawie ewakuacji wojsk rosyjskich. Kolejny "pucz" w Rosji w czasie którego państwa bałtyckie poparły Jelcyna (4.10), zahamował rozmowy, ale wkrótce doszło do XV rundy rokowań w Moskwie (15-17.11). Rosjanie chcieli wymóc akceptację dla aktualnej granicy, ale strona estońska odmówiła dyskusji na ten temat. Rząd Laara zaakceptował jednak w połowie listopada proponowany przez Rosjan termin wycofania do 31 sierpnia 1994 roku, domagając się jedynie przedstawienia grafiku ewakuacji. Osobną sprawą pozostawał demontaż reaktorów w Paldiskach; Velliste uważał, że części reaktora powinny być usunięte wiosną 1994 roku (28.10). Estonia w praktyce rezygnowała też z odszkodowania za straty spowodowane przez armię okupacyjną sowiecką i rosyjską, które ministerstwo ochrony środowiska oceniło na 15 miliardów koron, tj. 1,1 miliarda dolarów (27.10). Ustępstwa Estonii przyszły po sprowokowanym przez Jelcyna puczu opozycji i mogły być wywołane zarówno naciskiem Zachodu jak też chęcią umocnienia pozycji Jelcyna w Rosji.

Na forum międzynarodowym Estonia zanotowała sukces, gdy Zgromadzenie Generalne ONZ zażądało od Butrosa Ghali raportu na temat postępów w wycofaniu wojsk rosyjskich z Nadbałtyki (25.11).

Minister Velliste utrzymywał zdecydowaną linię wobec Rosji i gdy na konferencji rady ministrów spraw zagranicznych KBWE w Rzymie przygotowano się do wręczenia Rosji mandatu KBWE na prowadzenie misji pokojowych na terenie "bliskiej zagranicy", oskarżył Zachód o zaakceptowanie nowej Jałty, a Rosję o destabilizowanie z premedytacją peryferii byłego imperium sowieckiego, celem uzyskania międzynarodowej aprobaty dla jego odbudowy (30.11).

W czasie XVI rundy rokowań w Tallinie (1-2.12) Swirin nie dostarczył grafiku ewakuacji, zaś Estończycy nie zgodzili się na zapewnienie gwarancji socjalnych wszystkim emerytom wojskowym, choć rząd estoński przyjął rozwiązanie kompromisowe polegające na wydaniu zezwoleń na pobyt stały wszystkim oficerom sowieckim, którzy przeszli na emeryturę przed 20 sierpnia 1991 roku.

27 grudnia Velliste oświadczył, iż Estonia zaakceptuje rosyjską propozycję wycofania wojsk do 31 sierpnia 1994 roku, jeśli większość z pozostałych jeszcze 2400 żołnierzy, a zwłaszcza tysiąc członków oddziałów szturmowych, zostanie ewakuowana na początku 1994 roku. Wydawało się więc, że kompromis został osiągnięty i że sprowadzał się on do przyjęcia 31 sierpnia 1994 roku jako ostatecznej daty ewakuacji wojsk rosyjskich oraz do zaakceptowania części emerytów wojskowych, przy jednoczesnym wyjeździe z Estonii tych oficerów, którzy przeszli do cywila po 20 sierpnia 1991 roku, czyli po "zakończeniu okresu przejściowego do niepodległości".

W 1993 roku ostatecznie zakończył swą działalność Rahvarinne. Rada Frontu ogłosiła, że ostatni, V kongres odbędzie się 5 listopada (30.09). Wydał on oświadczenie, iż cele Rahvarinne zostały osiągnięte i dlatego kontynuowanie przezeń działalności nie jest potrzebne. W rzeczywistości Rahvarinne od dawna był już instytucją martwą i polityczną fikcją.

Gabinet Laara prowadził przez cały rok 1993 szybką prywatyzację. Zgodnie z zapowiedzią Raiga, szefa komisji gospodarki i rolnictwa (1.04), wiosną rozpoczęto pierwszy etap masowej prywatyzacji, wprowadzając imienne czeki z prze- znaczeniem na wykup mieszkań, ziemi i majątku ruchomego pozostałego po kołchozach. Czeki, które można było przekazywać w ramach jednej rodziny, otrzymał każdy obywatel zamieszkały w Estonii ponad 15 lat. Za każdy przepracowany rok należał się jeden czek o wartości 300 koron, co odpowiadało cenie jednego m2 mieszkania. Z powodu inflacji czeki były indeksowane. Zmodyfikowana ustawa o prywatyzacji weszła w życie 24 lipca 1993 roku.

Szybko następowały też kolejne konkursy ofert w ramach prywatyzacji dużych zakładów; 12 maja opublikowano drugą listę obejmującą 46 przedsiębiorstw z terminem składania propozycji kupna do 8 lipca; 25 maja trzecią listę z 52 przedsiębiorstwami i terminem do 2 listopada i wreszcie czwartą listę z 57 przedsiębiorstwami rolnymi i terminem do 23 listopada 1993 roku.

W 1993 roku zaoferowano więc zagranicznym inwestorom 155 spółek spośród 600 należących do I kategorii i wobec 38 zaproponowanych w roku poprzednim. Jednocześnie dekretem nr 328 z 25 października potwierdzono spis przedsiębiorstw tej kategorii, które pozostaną w rękach państwa.

W 1993 roku otrzymano w sumie 440 ofert zagranicznych i podpisano 54 kontrakty na sumę 25,86 miliona dolarów. Inwestycje miały przynieść dodatkowo 18 milionów dolarów. W sprywatyzowanych zakładach było zatrudnionych 9 tysięcy pracowników. Niestety największe zakłady z kategorii I wciąż pozostawały w rękach państwa z powodu braku interesujących ofert kupna; od 1992 roku udało się sprzedać tylko 12 tego typu spółek.

W 1993 roku zakończono małą prywatyzację; w tym roku na aukcjach sprzedano 243 małych sklepów, kawiarń i zakładów usługowych za sumę 17,5 miliona dolarów (w sumie od 1991 roku sprzedano 1010 małych jednostek). W tej kategorii przedsiębiorstw prywatyzowano jedynie za gotówkę. Do końca roku 80% usług i sektora zaopatrującego w żywność zostało sprywatyzowanych, natomiast w rękach państwa pozostawało już tylko 8% sklepów handlu detalicznego. Ilość prywatnych firm wzrosła z tysiąca w 1990 roku do 20 tysięcy w październiku 1993 roku. Przyjęty jesienią program przewidywał na rok następny pierwszeństwo dla kapitału narodowego przy prywatyzacji i sprzedaż akcji za czeki mieszkaniowe.

Jesienią Departament Własności Państwowej i Przedsiębiorstwo Prywatyzacyjne połączono w jedną Agencję Prywatyzacyjną (Eesti Erastmisagentur), na czele której stanął Vaino Sarnet (13.09). Oceniał on, że w 1993 roku sprywatyzowano już 40% przedsiębiorstw państwowych.

W ciągu pierwszych 9 miesięcy 1993 roku produkcja przemysłowa spadła, w porównaniu do pierwszych 9 miesięcy 1992 roku, o 32,4%, a w stosunku do poziomu z roku 1989, o 60%. W trzecim kwartale 1993 roku nastąpił jednak zwrot w tendencjach gospodarczych i Estonia rozpoczęła wychodzenie z załamania ekonomicznego. W porównaniu do 2 kwartału PKB wzrósł o 6,4%, przy czym udział przedsiębiorstw państwowych i samorządowych w produkcji wyniósł 63,2%, a reszta przypadła na sektor prywatny. Produkt krajowy brutto na głowę mieszkańca wyniósł w 1993 roku 3100 dolarów. Iwestycje zagraniczne w nowe i istniejące już zakłady zamknęły się sumą 170 milionów dolarów, z tego 32,3% przypadło na Finlandię, a 29% na Szwecję. Należy zaznaczyć, ze w Estonii obcokrajowcy mogą kupować ziemię i wywozić zyski w całości. Z tego tytułu w 1993 roku dokonano transferu 30 milionów dolarów.

Jedynie w produkcji rolnej nadal trwało nadal załamanie, spadek w skali rocznej wyniósł bowiem aż 17%.

Rząd obniżył podatek od dochodu dla osób fizycznych i prawnych do 26% (8.12.1993). Inflacja między grudniem 1992 i grudniem 1993 roku wyniosła 37,1 %, natomiast dla całego 1993 roku - 31,7%.

Estonia zwiększyła swój eksport o 30%, a struktura jej handlu zagranicznego nadal ewoluowała w korzystnym, zachodnim kierunku. W 1993 roku Estonia importowała z Finlandii 27,89%, z Rosji 17,16% (we wrześniu 1992 roku 32%), z Niemiec 10,74%, ze Szwecji 8,9% i z Japonii 4,2% całego przywozu, natomiast eksportowała do Rosji 22,61% (we wrześniu 1992 roku 16,6%), do Finlandii 20,7%, do Szwecji 9,5%, na Łotwę 8,6% i do Niemiec 8% całości swego wywozu. Import z Rosji stale więc malał, a eksport zwiększał się. Estonia stała się też czwartym na świecie eksporterem metali kolorowych dzięki przemytowi ich złomu z Rosji. Ponadto Japonia zainteresowała się Estonią jako potencjalną bazą dla swojej ekspansji handlowej w Europie Wschodniej. Estonia nawiązała też stosunki gospodarcze z krajami Bliskiego Wschodu, skąd mogłaby sprowadzać ropę naftową i jej przetwory. Prezydent Meri odwiedził Kuwejt, Jordanię i Turcję, z którą zawarł traktat o przyjaźni (7.12). Kuwejtczycy obiecali inwestycje w gospodarkę estońską i rozszerzenie współpracy ekonomicznej. Mimo deficytu w wysokości 90 milionów dolarów bilans handlowy Estonii był dodatni, a to dzięki usługom tranzytowym i morskim. W styczniu 1994 roku rezerwy walutowe Estonii osiągnęły poziom 376 milionów dolarów (ok. 5,237 milionów koron).

Oficjalnie bezrobocie wynosiło jedynie 1,8%, ale faktycznie sięgało 8-9%; już w styczniu bowiem 32 zakłady nie płaciły pensji 30 tysiącom pracowników, a dalszych 20 tysięcy znajdowało się na bezpłatnych urlopach. W ciągu roku liczby te jeszcze zwiększyły się, ale nie opublikowano dokładnych danych.

W grudniu 1993 roku średnia płaca wyniosła 92 dolary, a emerytura 26 dolarów ale większa siła nabywcza korony sprawiła, że poziom życia w Estonii był najwyższy spośród trzech państw bałtyckich, mimo że najwyższe pensje płacono na Łotwie.

Już jesienią 1993 roku Meri zaczął dystansować się od rządu, na co wpływały różnice poglądów w sprawie rokowań z Rosjanami oraz katastrofalne dla koalicji wyniki sondaży. Gdy Isamaa podjęła decyzję o zmianie 4 ministrów (3.01.1994) i Laar zaproponował mianować Jűri Luika ministrem spraw zagranicznych na miejsce Trivimi Velliste, ministrem gospodarki Toivo Jűrgensona na miejsce Sildmae, zwolnić Madis Uurike i powierzyć finanse Heiki Kranichowi (ELDP), a resort obrony Indrekowi Kannikowi z Isamaa (6.01), prezydent zgodził się podpisać nominacje "dla dobra państwa", ale sugerował, że Laar powinien podać się do dymisji i w ten sposób otworzyć drogę do powołania nowego rządu, a w wypadku braku nowej większości do przedterminowych wyborów. Prezydent skrytykował także Laara za dopuszczenie do wzrostu ekspansji kapitału rosyjskiego w gospodarkę estońską i zarzucił premierowi nieodpowiedzialność w reformowaniu rządu oraz destabilizację sytuacji politycznej (11.01). Na tym konflikt konstytucyjny między Merim a Laarem zakończył się, gdyż prezydent w myśl ustawy zasadniczej nie miał możliwości odmówić zaakceptowania propozycji ministerialnych premiera. Nowe nominacje stanowiły też próbę przezwyciężenia kryzysu wewnątrz Isamaa. Od jesieni ubiegłego roku Laara oskarżano o zbyt bliskie związki z Klubem Podatników (zwanym też Klubem Dyrektorów), do którego należał również Siim Kallas i Toomas Sildmae, z czym wiązano pewne gospodarcze decyzje premiera. Teraz Laar pozbył się Sildmae, a swojego głównego oponenta w partii Kannika (była EVKE) mianował ministrem obrony. Kryzys został zażegnany, ale nie na długo, gdyż Kannik należał do lewego skrzydła Isamaa i był zwolennikiem sojuszu z postkomunistami z Partii Koalicyjnej Vahiego, którzy w połowie marca złożyli propozycję współpracy.

11 stycznia Laar wyraził zainteresowanie Partnerstwem dla Pokoju i wkrótce razem z Merim wystosowali list z prośbą Estonii o przystąpienie do programu (14.01), a następnie minister Jűri Luik podpisał w tej sprawie porozumienie (4.02). Kraje bałtyckie starały się uzyskać poparcie Danii w swoich staraniach o przystąpienie do NATO. Ministrowie obrony bałtyckiej trójki spotkali się w Kopenhadze z ministrem obrony Danii (10.02) i otrzymali wówczas obietnicę pomocy technicznej przy włączaniu się do Partnerstwa oraz poparcia w NATO. Ponadto Dania będzie szkoliła żołnierzy bałtyckich w swoich obozach. Jak wyrazili się Duńczycy państwa bałtyckie i wyszehradzkie powinny zmierzać "w jednym wagonie do Europy". Estonia podpisała z Danią układ o współpracy wojskowej już 30 marca. Następnie gabinet Laara zdecydował o rozpoczęciu produkcji amunicji zgodnej ze standardami NATO. Ma ona służyć do broni zakupionej w Izraelu, której pierwszy transport wartości 40 milionów dolarów i zawierający m.in. pociski przeciwlotnicze, przybył do Estonii 23 stycznia. W tym czasie USA zniosło embargo na sprzedaż broni do Albanii, Bułgarii, Rumunii i państw bałtyckich (22.03). Była to już czysta formalność w związku z zakupami przez Estonię broni izraelskiej.

Na tym tle doszło do konfliktu między Einselnem a Laarem. Szef sił zbrojnych zarzucał premierowi, iż ten rozmawiał o współpracy wojskowej z Izraelem bez jego wiedzy (luty). Einseln wezwał więc do powołania komisji, która zbadałaby zasadność zakupów w Izraelu i publicznej dyskusji, a następnie złożył dymisję (2.06), ale prezydent Meri nie przyjął jej, osłabiając w ten sposób pozycję premiera Laara.

10 marca Riigikogu uchwalił ustawę o powszechnej służbie wojskowej, trwającej od 8 do 12 miesięcy dla mężczyzn poniżej 28 roku życia. W ten sposób w 1994 roku został zakończony proces budowania przez Estonię własnej armii. W wojsku zatrudniano zarówno oficerów przybyłych z Zachodu, jak też byłych oficerów sowieckich. Szefem sztabu marynarki wojennej mianowano 10 maja Veljo Parli, emerytowanego ppłka Marynarki Szwedzkiej. w której był odpowiedzialny za wywiad morski w porcie Visby na Gotlandzie, znanym z licznych przypadków "odwiedzin" sowieckich łodzi podwodnych, natomiast zastępcą dowódcy Sił Obrony został płk Raul Luks z Armii Sowieckiej.

Nowym szefem grupy negocjującej z Rosjanami został Vaino Reinart (12.01). Tymczasem termin XVII rundy rokowań przełożono z 17 stycznia na 1 lutego. Za każdym ustępstwem Estonii Rosja zgłaszała nowe żądania. W Tallinie (1-2.02) Swirin zażądał by Rosjanie mieszkający w Estonii mogli swobodnie wybierać obywatelstwo estońskie lub rosyjskie i groził, że Rosja sama zacznie demarkację linii granicznej, jeśli Estonia będzie trzymała się ustaleń z Tartu. Minister Kozyriew zwiększył presję, oskarżając Estończykow o dokonywanie czystek etnicznych (8.02). W odpowiedzi na zwlokę w rokowaniach ERSP wezwał, by każdego poniedziałku pikietować Centrum Wojsk Rosyjskich w Tallinie, położone koło zamku Toompea (14.02).

W nocy z 19 na 20 lutego 5 uzbrojonych mężczyzn zajęło i podpaliło punkt kontrolny ostatniego rosyjskiego lotniska wojskowego w Amari. Rosjanie zaraz zażądali ukarania" autorów i uczestników tej prowokacji", co żywo przypominało wydarzenia z roku 1940. Laar mówił o scenariuszu gruzińskim, ale akcja komanda miała na celu jedynie zastraszenie strony estońskiej przed kolejną rundą negocjacji, na której Rosjanie chcieli wysunąć nowe żądania, a nie była wstępem do bezpośredniej interwencji. Chodziło jedynie o danie Estończykom do zrozumienia, że taka interwencja jest możliwa, o ile nie przystaną na warunki rosyjskie i dlatego posłużono się analogią historyczną z 1940 roku.

Rosyjską pozycję wzmocnili Amerykanie, kiedy tuż przed XVIII rundą rokowań rosyjsko-estońskich Warren Christopher oświadczył, iż obrona przez Jelcyna 25 milionów Rosjan żyjących "w bliskiej zagranicy" jest "zrozumiała i legalna", tym bardziej, że Rosjanie na Łotwie "pozbawieni są praw obywatelskich" (2.03), a przecież ustawodawstwo łotewskie w sprawie obywatelstwa było kopią rozwiązań estońskich. Tak zachęcona Rosja wysunęła nowe żądania pod adresem Estonii w czasie XVIII rundy negocjacji w Nachabino (5-6.03). W Nachabino miano parafować porozumienie o wycofaniu wojsk do 31 sierpnia 1994 roku i Rosjanie powinni byli przed- stawić grafik ewakuacji, a tymczasem Swirin postawił nowe warunki: 23 miliony dolarów na budowę domów dla ewakuowanych oficerów, prawo do zamieszkania w Estonii dla wszystkich zwolnionych z wojska rosyjskiego i 5 lat na wywiezienie paliwa z reaktorów w Paldiskach. Rosja stwierdziła, że wycofuje termin 31 sierpnia, gdyż miała to być data warunkowa, obowiązująca tylko w wypadku, gdyby emeryci wojskowi uzyskali gwarancje socjalne, tj. prawo do stałego pobytu w Estonii. Odtąd wycofanie będzie przebiegało według własnego grafiku i możliwości.

Estończycy oświadczyli, że nie pójdą za przykładem Łotwy i nie ustąpią w sprawie zdemobilizowanych oficerów, którzy muszą opuścić Estonię. Szef delegacji estońskiej, Reinart stwierdził, że wielu emerytów służyło w KGB i stanowiliby zagrożenie dla kraju. Ponadto Estończycy uściślili, że nie obiecywali 23 milionów dolarów, a jedynie przyłączenie się do budowy domów. W rezultacie gotową do podpisu umowę odłożono. Rosja nie zgodziła się też na skierowanie sprawy granic do rozstrzygnięcia przez Trybunał Haski, gdyż jej zdaniem obowiązującym jest układ KBWE o nienaruszalności granic.

Wprawdzie szczyt w Sztokholmie, na którym spotkali się reprezentanci państw bałtyckich i pięciu członków Rady Nordyckiej (7-8.03) wydał oświadczenie, domagające się by wojska rosyjskie opuściły Nadbałtykę do 31 sierpnia 1994 roku, co poparła także Wielka Brytania, ale nie miało to większego znaczenia i Graczow publicznie odrzucił te żądania (10.03). Prezydent Meri wracając z Izraela (13-15.03), zatrzymał się w Kijowie (16.03), gdzie uzyskał poparcie prezydenta Krawczuka dla daty 31 sierpnia, ale pozycja Ukrainy wobec Rosji była jeszcze słabsza niż Estonii. Moskwa postanowiła uzyskać maksymalne ustępstwa i znów posłużyła się szantażem ekonomicznym; 15 marca Rosja podwoiła cła na import towarów z Nadbałtyki, co Meri określił jako wojnę gospodarczą, ale w tym czasie wymiana z Rosją stanowiła około 20% handlu estońskiego, podczas gdy wymiana z Finlandią blisko 25%.

W końcu marca Luik stwierdził, że Estonia nie przyzna żadnych gwarancji socjalnych (prawa pobytu) emerytom wojskowym jak to zrobiła Łotwa i nie pójdzie na żadne ustępstwa, a następnie prezydent Meri, przewodniczący Riigikogu Nugis i premier Laar podpisali wspólne oświadczenie, odrzucając nowe żądania Rosji (7.04), ale ów estoński front odmowy miał się już za miesiąc załamać. Dotyczył on zresztą tylko ugrupowań sprawujących władze, ponieważ Ludowa Partia Centrum zażądała utworzenia nowej, wielopartyjnej, 10-cioosobowej delegacji na rokowania z Rosją (kwiecień). Gdyby do tego doszło, strona rosyjska miałaby ułatwione zadanie, gdyż mogłyby wygrywać międzypartyjną rywalizację w obozie przeciwnika.

Odrębnym torem toczyła się sprawa bazy w Paldiskach, gdzie posterunek wojsk estońskich otwarto 1 stycznia 1994 roku. W marcu zarejestrowano 4 576 mieszkańców miasta liczących powyżej 16 roku życia, w tym około 900 wojskowych. Rosjanie wręczyli nareszcie listę personelu w Paldiskach (24.03); spośród 891 osób 600 powinno opuścić Estonię do 31 sierpnia 1994 roku, zaś reszta po demontażu bazy. 19 kwietnia rozmawiano o szczegółach ewakuacji bazy szkoleniowej i demontażu reaktora w Paldiskach, a w dniu następnym gen. Einseln udał się na negocjacje do Moskwy. Rozmontowanie Paldisek miało zabrać według Rosjan trzy lata. W tej sprawie zresztą daty cały czas zmieniały się i zależnie od polityka zabierającego głos wahały się między rokiem 1997 a 2005.

Rządowi estońskiemu udało się jedynie zlikwidować transmisję rosyjskiej TV Ostankino, nadającej dotąd codzienny czterogodzinny program między godziną 18 a 22. Gdy Estończycy zażądali opłaty za transmisję w wysokości 180 tysięcy marek niemieckich, Rosjanie odmówili zapłacenia tej sumy i 28 marca Ostankino przestano odbierać w Estonii.

W okresie zaostrzenia stosunków z Rosją doszło w Estonii do kryzysu prasowego, który bardzo negatywnie odbił się na słabnącym prestiżu koalicji rządowej. "Rahva Haal" (Głos Ludu), największy dziennik estoński i dawny organ partii komunistycznej, był oficjalnie własnością państwa. Rząd Laara zaniechał dekomunizacji, gdy był jeszcze popularny i pozostawił dziennik rządowy w rękach komunistów, licząc na to, że dzięki prywatyzacji "Rahva Haal" problem rozwiąże się sam. Redaktorem naczelnym dziennika był Toomas Leito, były kierownik Wydziału Propagandy KC EKP, który jeszcze na początku pierestrojki specjalizował się w walce z "agentami USA", jak określał Ahonena, Niklusa, Tarto i Kiirenda (25.08.1987), gdy występowali przed mikrofonami RWE. Po dojściu do władzy koalicji centrprawicowej Laara, Leito pozostał na swym stanowisku i przekształcił "Rahva Haal" w główny dziennik antyrządowej opozycji, ciesząc się przede wszystkim poparciem Partii Koalicyjnej. Leito założył też spółkę dziennikarską złożoną z pracowników gazety, noszącą również nazwę Rahva Haal i dążył do sprywatyzowania dziennika właśnie przez nią, co dla koalicji było nie do przyjęcia. W tej sytuacji rada nadzorcza "Głosu Ludu", czyli rząd, postanowiła usunąć Leito ze stanowiska redaktora naczelnego i sprywatyzować tytuł. Na miejsce odwołanego Leito mianowano redaktorem naczelnym Oleva Remsu (21.03), ale wówczas 47 spośród 80 dziennikarzy poparło Leito, złożyło dymisję (22.03) i rozpoczęło wydawanie nowego dziennika "Eesti Sonumid" (Wiadomości Estońskie), korzystając z zaplecza "Rahva Haal" i wydatnej pomocy rady miejskiej i zarządu miasta Tallina opanowanych przez Partię Koalicyjną, której przewodniczący jest jednocześnie merem stolicy (30.03). Państwowa spółka "Rahva Haal" pozostała natomiast bez dziennikarzy. Jednocześnie komunistyczny zespół Leito rozpętał kampanię przeciwko Laarowi, oskarżając go o dążenie do wprowadzenia cenzury prasy, łamanie swobód demokratycznych i próby wprowadzenia dyktatury. Wówczas rząd zgodził się by zespół "Hommikuleht" (Gazeta Poranna) czasowo przejął. publikowanie "Rahva Haal" i 30 marca abonenci otrzymali oba tytuły, tj. "Rahva Haal" wydawany przez zespół "Hommikuleht" i identyczny w treści z tą gazetą oraz "Eesti Sonumid", przygotowany przez zespół Leito. Następnie większość abonentów przepisała swe prenumeraty na "Eesti Sonumid". 4 kwietnia minister Rummo dał ultimatum zespołowi Leito na opuszczenie w ciągu 24 godzin pomieszczeń redakcji "Głosu Ludu", co dziennikarze wykonali. Wreszcie rząd mianował nowego wydawcę "Rahva Haal", Peetera Tali, który podjął się odbudowania zespołu dziennikarskiego (7.04). Gabinet Laara wyszedł z tej próby sił znacznie osłabiony i ze stygmatem wroga wolności prasy.

Potrzeba lustracji stawała się coraz bardziej nagląca, ale koalicja rządowa nie umiała bądź nie chciała jej przeforsować w parlamencie. Gabinet Laara nie dawał sobie też rady z rosnącą przestępczością, a szczególnie z działalnością mafii, w tym rosyjskiej. Jednocześnie koncesje wobec Rosji w stosunku do pierwotnie przyjętego programu również budziły opozycję z prawa, tym ostrzejszą, im większemu załamaniu ulegała popularność Isamaa i stawało się jasne, że prawica w aktualnym kształcie nie będzie miała żadnych szans wyborczych w marcu 1995 roku. Wymienione przyczyny spowodowały powstanie dwu nowych partii prawicowych, pozostających w opozycji do koalicji rządowej.

19 marca odbył się Kongres założycielski Centralnego Związku Nacjonalistów Estońskich (ERKL). Kierujący nim Tiit Madisson (dawniej ERSP) zaproponował utworzenie zbrojnych oddziałów ochotniczych do walki z mafią, która napłynęła z Rosji, co Heiki Arike z MSW określił jako pomysł na "szwadrony śmierci". ERKL sprecyzował, że chodzi mu o sformowanie we współpracy z Kaitseliitem i Kodu Kaitse oraz jeśli to możliwe z policją, koncesjonowanych grup zbrojnych do walki z przestępczości,!, gdyż np. w Tallinie 90% zakładów płaci haracz gangom z Rosji. Madisson chciał ubrać członków swej organizacji w czarne koszule i wyposażyć w broń. Ich hasłem byłby "porządek w państwie teraz". Madisson, który wycofał się z ERSP i zrezygnował z pracy w MSW, starał się nawiązywać do ideologii przedwojennego Związku Uczestników Wojny Wyzwoleńczej, zwanych vabsid.

Początkowe poparcie dla ERKL wielu nacjonalistów, np. Liim, wycofało z obawy przed kompromitacją polityczną, gdy Madison zaczął mówić o "terrorze państwowym" i negować demokrację. Innych przywódców narodowej radykalnej prawicy odstraszały też kontakty Madissona, najpierw tajne, a później oficjalne, z grupą Barkaszowa i Żirinowskiego w Rosji. Nie były one sprzeczne z eklektyczną ideologią ERKL, który z jednej strony obiecywał deportację z Estonii wszystkich nieobywateli, a z drugiej ofiarowywał Rosji współpracę w roli "pośrednika między Europą a Azją". ERKL pozostał grupą marginalną, choć liczył około 700 członków.

Po dezintegracji Estońskiego Związku Obywatelskiego (EKL), do której doszło gdy 16 kwietnia sześć organizacji lokalnych wycofało się z jego składu, na próżno dążąc do usunięcia Jűri Toomepuu, 19 kwietnia powstało ugrupowanie Parem Eesti (Prawicowa Estonia lub Lepsza Estonia). Zjednoczyło ono 10 małych grup prawicowych i nacjonalistycznych, w tym Centrum Inicjatywy na rzecz Dekolonizacji (dawniej w EKL), Partię Narodową Elmuta Laane, grupującą ofiary represji stalinowskich, zielonych Jűri Limma, Związek Petserimaa, Partię Odrodzenia Narodowego Tonu Antona z miasta Voru, Związek Właścicieli na Mocy Prawa Juri Estama, który może liczyć na poparcie 200-tysięcznej grupy byłych właścicieli i Estońską Narodową Partię Postępu Erma (dawniej w ERSP). Parem Eesti domaga się dekolonizacji, dekagebizacji i desowietyzacji. Jűri Limm jako główne cele partii określił restytucję własności, granicę z 1920 roku, wzmocnienie potencjału obronnego Estonii, walkę z korupcją i o prawa obywatelskie, tj. o prawa Estończyków w Estonii, przez co rozumie się tworzenie państwa narodowego.

Trzonem Parem Eesti stała się Narodowa Partia Postępu Erma, która tymczasem zwiększyła swą liczebność do 230 członków. Przywódcy koalicji wyborczej Parem Eesti - Eesti Kodanik: Estam, Toomepuu, Erm rozpoczęli swą kampanię pod hasłem "Estonia dla Estończyków" (Eesti Eestlastele) i hasłem przeprowadzenia restytucji w oparciu o kataster z 1940 roku oraz "społecznej gospodarki rynkowej" i kontroli przez państwo "tylko strategicznych gałęzi gospodarki". Obiecywali subwencjonowanie rolnictwa, by mogło konkurować z żywnością importowaną z Europy Zachodniej i w ten sposób wzmocniło element estoński w państwie, gdyż wieś stanowi prawdziwe zaplecze narodu wobec częściowo zrusyfikowanych miast. Zapewniali także, że w ich ugrupowaniu nie będzie miejsca dla byłych komunistów.

Część członków ERSP, która odeszła z partii wraz z Ermem lub nieco później (Eva Parnaste, Linnart Mall), nie weszła do Eduerakond i Parem Eesti lecz przyłączyła się do Estońskiej Partii Przyszłości - Eesti Tuleviku Erakond - ETE, założonej 29 sierpnia 1993 roku. Przewodniczącym ETE został Jaanus Raidal, ówczesny poseł tej grupy Eesti Kodanik, która weszła w konflikt z Juri Toomepuu. ETE ma program wewnętrznie sprzeczny, gdyż łączy liberalizm Reformierakond z programem społecznym Keskerakond, w kwestii narodowej plasuje się jednak na prawicy i popiera emancypacje ludów finnougryjskich w Rosji. ETE uważa za ważniejsze dla Estonii przystąpienie do NATO niż do Unii Europejskiej, której raczej się obawia się ze względu na sytuację estońskiego rolnictwa. W końcu kwietnia Meri zaproponował spotkanie z Jelcynem, by rozstrzygnąć kwestie sporne, zaś Laar obiecał, że prawie wszyscy emerytowani oficerowie sowieccy, którzy stale zamieszkiwali w Estonii przed 1 lipca 1990 roku, otrzymają zezwolenie na pobyt stały. Swirin, uzbrojony w oświadczenie Centrum o potrzebie zmiany składu delegacji estońskiej, w ogóle był przeciwny ustaleniu daty XIX rundy rokowań.

Pod naciskiem opozycji z prawa i lewa (Centrum, Partia Koalicyjna) doszło do krytycznej, XIX rundy rokowań estońsko-rosyjskich w Lohusalu (5-6.05). Wprawdzie osiągnięto wówczas porozumienie w sprawie straży granicznej i oświaty, ale Rosjanie usiłowali uzyskać takie samo rozwiązanie dla Paldisek jak dla Skrundy na Łotwie i domagali się prawa użytkowania bazy do roku 1999 przez pozostałą tam 200-osobową załogę. Strona rosyjska w dalszym ciągu chciała połączyć sprawę ewakuacji armii i zezwolenia na pobyt stały dla emerytów wojskowych oraz otrzymać od Estończyków 23 miliony dolarów. W tej sytuacji runda zakończyła się fiaskiem. Reinart odrzucił wszelkie dodatkowe warunki, a zwłaszcza gwarancje socjalne dla emerytów. Estonia odmówiła prawa do pozostania oficerom emerytowanym po 28 stycznia 1992 roku, zaś w wypadku zdemobilizowanych wcześniej każdy przypadek miał być rozpatrzony osobno, co i tak było już ustępstwem. Dla porównania Łotwę muszą opuścić również oficerowie emerytowani po 28 stycznia 1992 roku, ale zdemobilizowani wcześniej mogą pozostać bez wyjątku. Premier Laar miał nadzieję na zastosowanie wariantu litewskiego, tj. wycofania się armii okupacyjnej bez podpisania układu w tej sprawie, ale zapomniał, że takie rozwiązanie było na Litwie możliwe, gdyż u władzy pozostawali tam promoskiewscy komuniści Algirdasa Brazauskasa, gwarantujący politykę przychylną dla Rosji, zaś emeryci wojskowi mogli pozostać dzięki opcji zerowej przyjętej w praktyce jeszcze za władzy Vytautasa Landsbergisa.

Rosjanie nie zgodzili się na opuszczenie Estonii bez podpisania układu o wycofaniu się i Swirin oświadczywszy, iż dalsze rozmowy są bezcelowe, odmówił ustalenia daty XX rundy (11.05).

W maju armia rosyjska zajmowała jeszcze 114 obiektów, w tym 86 w stolicy i 28 w Harju. Służyło w niej 2 400-2 500 wojskowych, a dodatkowych od 500 do 1 000 pozostawało w Estonii po jednostkach już wycofanych. W tym czasie przekazano Estończykom trzy obiekty magazynowe.

Z pomocą dla Rosji udał się do Tallina prezydent Polski Lech Wałęsa, by zapewniać Estończyków, iż "my musimy także zrozumieć Rosję". Były przywódca "Solidarności" jak zwykle mylił interes Polski z interesami rosyjskimi (9-10 .05).

Na posiedzeniu Rady Europy w dniu 11 maja wyrażano natomiast zastrzeżenia, iż członkiem Rady nie może stać się państwo utrzymujące swe wojska na terytorium innego państwa wbrew jego woli. W ten sposób wykluczono przyjęcie do Rady Rosji, o co starała się ona od 1992 roku, dopóki jej oddziały nie opuszczą Nadbałtyki. W tym duchu wypowiedziała się nawet przewodnicząca Rady Europy Catherine Lalumiere, znana z popierania rosyjskiej mniejszości narodowej w Estonii i na Łotwie.

Minister obrony Rosji Graczow zagroził, że 2 500 żołnierzy rosyjskich, którzy jeszcze stacjonowali w Estonii, pozostanie tam "tak długo jak będzie to potrzebne", a ich liczba może nawet ulec zwiększeniu zanim układ o gwarancjach socjalnych dla emerytów wojskowych nie zostanie podpisany (6.05). Prezydent Meri wezwał 9 maja ambasadora Rosji Aleksandra Trofimowa w sprawie wypowiedzi Graczowa, ale była to jedynie manifestacja, ponieważ prezydent był już gotów zaakceptować warunki rosyjskie.

17 maja na spotkaniu z korpusem dyplomatycznym Meri powiedział, że będzie popierał wydanie oficerom rosyjskim zezwolenia na pozostanie w Estonii. "Estonia jest gotowa zezwolić większości emerytowanych oficerów rosyjskich na pozostanie w naszym kraju" - oświadczył prezydent. Deklaracja ta wywołała protesty rządu i parlamentu. Nugis i Laar stwierdzili, że prezydent wyrażał jedynie swój własny punkt widzenia a nie oficjalne stanowisko Estonii (19.05). Zaprotestowała również parlamentarna komisja obrony, która stwierdziła, że rosyjscy emeryci wojskowi stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa i stabilności kraju. Wiceprzewodniczący komisji, Jűri Pold powiedział, iż rozwiązanie łotewskie, a ono właśnie przywodzi na myśl wypowiedź prezydenta, jest niebezpieczne dla obu państw, ponieważ oficerowie będą rosyjską 5 kolumną. Rzecz jednak w tym, że przemówienie Meriego było przygotowane przez szefa departamentu polityki MSZ, Toivo Klaara, a więc przez aparat rządowy, jak tego wymagają przepisy, a nie przez biuro prezydenta.

Rzecznik prasowy prezydenta, Enn Eesmaa, potwierdzając następnie, iż większość emerytów wojskowych ma prawo do kart stałego pobytu, nie wziął pod uwagę ustawy o obcokrajowcach, zgodnie z którą członkowie obcych sił zbrojnych, emerytowani obcy oficerowie i członkowie ich rodzin nie mają prawa do takiego dokumentu.

Podczas posiedzenia Rady Państw Morza Bałtyckiego w Tallinie (24-25.05) miały miejsce spotkania Kozyriewa osobno z Luikiem, Laarem i Merim. Ustalono wówczas, że dojdzie do konsultacji na szczeblu wiceministrów spraw zagranicznych. Teraz negocjacje przejęli rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Witalij Czurkin i jego estoński odpowiednik Raul Malk. Ich rozmowy w Genewie (4.06), Tallinie (7-8.06) i Moskwie (14-15.06) zakończyły się niepowodzeniem. Rosja wiedząc o ustępliwym stanowisku prezydenta Meriego nie miała powodu by godzić się na warunki rządu reprezentowanego przez ministra Luika, lecz wolała czekać. Rosja odmówiła również podpisania przygotowanej w maju umowy o handlu i współpracy gospodarczej z Estonią.

21 czerwca Jelcyn podpisał dekret o wytyczeniu do 31 grudnia 1994 roku granicy rosyjsko-estońskiej zgodnie z granicą międzyrepublikańską z czasów sowieckich, na co Riigikogu odpowiedział uchwalając "ustawę o granicy" na podstawie układu z Tartu (30.06). Minister Olesk określił aktualną granicę z Rosją jako prowizoryczną, a oficjalny termin estoński mówił o "linii kontrolnej". W czasie pokoju estońska straż graniczna podporządkowana jest MSW, ale w wypadku wojny przechodzi pod jurysdykcję dowódcy sił zbrojnych.

Kolejne konsultacje Malka i Czurkina 5 lipca zakończyły się też niepowodzeniem.

Do ustępstw namawiał prezydent USA Clinton w czasie swego spotkania z trzema prezydentami bałtyckimi w Rydze (6.07), co wykorzystał Jelcyn podkreślając, iż wojska rosyjskie nie będą wycofane z Estonii przed 31 sierpnia (10.07). 13 lipca Senat USA przyjął 89 przeciw 8 głosom poprawkę do ustawy o pomocy; Rosjanie otrzyma dodatkowych 839 milionów dolarów, jeśli nie wycofa swych oddziałów z Nadbałtyki do 31 sierpnia. Wycofania domagał się też premier Szwecji Carl Bildt.

Nasuwa się pytanie dlaczego państwa zachodnie popierały jednoznacznie Estonię i Łotwę w sprawie ewakuacji wojsk rosyjskich, a jednocześnie wywierały naciski, by rosyjskiej mniejszości narodowej zamieszkałej w Nadbałtyce i całkowicie lojalnej wobec Moskwy oraz powolnej płynącym stamtąd instrukcjom, przyznać prawa obywatelskie, które pozwoliłyby Rosjanom kontrolować od wewnątrz życie polityczne Bałtów?

Stacjonowanie wojsk rosyjskich w Nadbałtyce zagrażało Zachodowi, gdyż zbliżało Rosję do północnej flanki NATO i jego bazy operacyjnej, natomiast nie było ono ani potrzebne, ani konieczne dla Rosji do kontrolowania państw bałtyckich. Moskwa i tak więc zdecydowała się na ewakuację w ramach swej polityki globalnej wobec Zachodu i opór Bałtów przeciwko przedłużaniu się okupacji nie miał żadnego wpływu na decyzję Kremla. Rosja chciała natomiast jak najdrożej "sprzedać" nieuchronną ewakuację swych wojsk, uzyskując od Bałtów inne, bardziej skuteczne we współczesnym świecie narzędzie ich kontroli. niż garnizony, które w czasie pokoju można odizolować od społeczeństwa, i uzyskała je w postaci praw dla kadr KGB-GRU, co stanowi jedynie wstęp do walki o prawa polityczne dla mniejszości rosyjskiej.

Zachód nie sprzeciwiał się temu, a nawet pomógł Rosji, gdyż jest i tak przekonany, że z mniejszością rosyjską, której pozbyć się nie można, Bałtowie skazani są na pozostanie w rosyjskiej strefie wpływów. Co więcej, Zachód nie ma nic przeciwko temu by Nadbałtyka stanowiła część strefy buforowej między Rosją i Unią Europejską, w której będą się spotykały i równoważyły wpływy polityczne Rosji i gospodarcze Zachodu. Takie rozwiązanie uważane jest po prostu za bardziej realistyczne, niż próby politycznej asymilacji państw postkomunistycznych. Ponadto oddanie Nadbałtyki pokojowej penetracji Rosji jest też formą ugody z nią i formą nowego podziału wpływów na poziomie już nie globalnym lecz regionalnym.

18 lipca Abdullah Mikitajew, przewodniczący komitetu do spraw obywatelstwa przy prezydencie Rosji, przypomniał referendum na temat autonomii w Kohtla-Jarve i Sillimae i stwierdził, że tworzenie takiego regionu jest już w toku. Minister obrony Rosji, Graczow porównał natomiast Estonię do Republiki Południowej Afryki i groził, że pozostawi l 500 rosyjskich żołnierzy, jeśli wojskowi emeryci nie uzyskają prawa do zamieszkania na stałe w Estonii oraz czeków prywatyzacyjnych za okres służby w wojsku okupacyjnym.

Zdaniem Malka niektórzy byli funkcjonariusze KGB działają aktywnie w organizacjach wrogich estońskiej państwowości. Mogą oni utworzyć piątą kolumnę i lepiej się stanie jeśli wyjdą teraz nil mieliby później trafić pod sąd.

Jeszcze 19 lipca premier Laar zapewniał, ze Estonia w żadnym wypadku nie podpisze układu podobnego do łotewskiego, który zagwarantował prawo do pozostania wszystkim oficerom zdemobilizowanym przed 28 stycznia 1992 roku. W odpowiedzi 20 lipca Jelcyn straszył, ze nie wycofa wojska, jeśli nie zostanie przyjęta odpowiednia ustawa o mniejszościach narodowych, co było nowym warunkiem. 21 lipca kwatera sił rosyjskich w Nadbałtyce ogłosiła o wstrzymaniu ewakuacji wojsk z Estonii. Mimo to w praktyce wycofywanie powolutku kontynuowano, gdyż 22 lipca wyjechał oddział z 144 dywizji piechoty zmotoryzowanej stacjonującej w Tallinie.

W czasie gdy kontynuowano powyższą wojnę słowną, co najmniej od 15 lipca toczyły się już konsultacje w sprawie spotkania na szczycie prezydentów Meriego i Jelcyna. Jego treść omówili prawdopodobnie wiceministrowie Czurkin i Malk w Helsinkach (19-20.07).

Ostatecznie do szczytu doszło 26 lipca w Moskwie. Podpisano wówczas układ o wycofaniu wojsk rosyjskich z Estonii do 31 sierpnia 1994 roku oraz porozumienie o gwarancjach socjalnych dla emerytów wojskowych, w myśl którego "na terytorium Republiki Estońskiej emeryci wojskowi i członkowie ich rodzin, włączając w to inwalidów wojennych i uczestników wojny 1941-1945, korzystają z praw i wolności politycznych i obywatelskich, jak tez z praw socjalnych, gospodarczych i kulturalnych zgodnych z publicznie uznawanymi prawami człowieka według międzynarodowych norm prawnych", tzn. dostaną zezwolenia na pobyt stały, a nie na trzyletni wymagający odnawiania. Wyjątek stanowią tylko osoby "stwarzające zagrożenie dla państwa estońskiego". Komisja rozstrzygająca zaprosi do udziału w swych pracach przedstawicieli KBWE. Powołana tez zostanie estońsko-rosyjska komisja mieszana na zasadzie parytetu. Emeryci pozostali w Estonii będą mieć prawo do prywatyzacji mieszkań, a więc czeków za lata służby w armii okupacyjnej i opieki zdrowotnej na takich samych zasadach jak obywatele Estonii, ale emerytury będą im wypłacane przez Rosję. Zobowiązała się ona też dostarczyć w ciągu 30 dni od daty podpisania porozumienia kompletną listę emerytów i co roku odnawiać ją.

Zaraz po podpisaniu układu wystąpiły różnice w jego rozumieniu. Premier Laar stwierdził w TV, iż "Estonia urzeczywistniła swoje dążenia", ale skoncentrował się na zapisie dopuszczającym deportację emerytów i zinterpretował go w sensie rozszerzającym by osłodzić współobywatelom porażkę. "Moim zdaniem - powiedział Laar - prawie wszyscy emeryci wojskowi stanowią zagrożenie i dlatego taki punkt musi zadowalać Republikę Estońską". Według premiera pozostać będą mogli starsi emeryci, ale nie ci, którzy walczyli przeciwko niepodległości Estonii i to ona będzie o tym decydowała. Swirin natomiast stwierdził, że odmowa zezwolenia na pozostanie będzie ważna tylko wtedy, gdy strona estońska dysponować będzie konkretnymi dowodami wrogiej działalności danego oficera i podkreślił, że Rosja nie zgodzi się na wydalenie oficerów GRU i KGB.

Prezydent Meri uznał porozumienie za "bardzo dobre". Tymczasem w kilka dni później Jelcyn na spotkaniu w Krasnojarsku przekonywał, iż podpisano również trzecią umowę dotyczącą ochrony mniejszości. Choć było to kłamstwo, można spodziewać się, że Rosjanie będą w ten sposób interpretowali układ z 26 lipca.

W Estonii koncesje na rzecz rosyjskich emerytów wojskowych wywołały oburzenie opozycji. Podkreślano, że Rosja może teraz po prostu zdemobilizować wszystkich oficerów i zgodnie z układem pozostawić ich w kraju.

Endel Lipmaa, pierwszy negocjator z ramienia Estonii, a obecnie wiceprzewodniczący Partii Koalicyjnej, uznał, że podpisane "dokumenty poważnie szkodzą interesom Estonii". Trzeba będzie zmienić ustawy estońskie i "jeśli układ zostanie ratyfikowany, Estonia z "bliskiej zagranicy" stanie się protektoratem Rosji" .

Narodowa Partia Postępu zażądała nawet pociągnięcia prezydenta Meriego do odpowiedzialności za naruszenie konstytucji. Teksty oficjalne układów z 26 lipca zostały zredagowane po rosyjsku i dopóki ich estońska wersja językowa nie zostanie poddana ekspertyzie prawnej, parlament nie może ich ratyfikować. Wydaje się, że konflikt o kontrolowanie Estonii wszedł po 26 lipca 1994 roku w nową fazę: teraz pierwszą rolę grać będzie mniejszość rosyjskojęzyczna i walka o jej prawa polityczne, a zwłaszcza o bierne prawo wyborcze. Władimir Łukin, przewodniczący komitetu spraw międzynarodowych rosyjskiej Dumy, zaznaczył, iż układ z 26 lipca stanowi dopiero początek drogi i Rosja musi użyć wszystkich metod, w tym ekonomicznych, by pokazać, że brak armii wcale nie oznacza, że pogodzi się z sytuacją ludności rosyjskojęzycznej w Estonii.

Po 26 lipca pozostały trzy sprawy nierozwiązane: ustalenie terminu demontażu reaktorów w Paldiskach, kwestia kto będzie strzegł bazy: Estończycy czy Rosjanie oraz uznanie przez obie strony tej samej granicy państwowej.

Estonia chciała by demontaż reaktorów trwał 10 miesięcy, natomiast Rosja proponowała 17 miesięcy. 30 lipca Luik i Kozyriew podpisali układ o funkcjonowaniu i demontażu reaktorów w Paldiskach; będzie on trwał do 30 września 1995 roku; Estonia wygrała więc trzy miesiące, przegrywając dwa.

W sprawie granicy porozumienia nie osiągnięto i 5 sierpnia Rosja rozpoczęła jej jednostronną delimitację zgodnie z dekretem Jelcyna z 21 czerwca 1994 roku.

W czasie estońsko-rosyjskiego kryzysu negocjacyjnego (maj-lipiec) doszło też do dezintegracji zarówno koalicji rządzącej jak i samej Narodowej partii Koalicyjnej Isamaa. Niewątpliwie niepowodzenia w rokowaniach odegrały swoją rolę, ale zasadniczym powodem rozłamu była sytuacja wewnętrzna kraju i związany z tym katastrofalny spadek popularności stronnictw centroprawicy, co musiało prowadzić do ich dezintegracji.

Według sondaży z lutego 1994 roku 28% zapytanych chciałoby aby premierem był Vahi, a tylko 13% opowiedziało się za Laarem; nawet Valjas miał 7% zwolenników. Jeszcze gorzej dla koalicji rządzącej przedstawiały się sondaże wyborcze. W marcu na Isamaa gotowych było głosować jedynie 5% wyborców, podczas gdy na Partię Koalicyjną - 23%; Centrum Savisaara i Demokratyczna Partia Pracy oscylowały wokół 10%, i nawet Związek Emerytów ze swoimi 7% wyprzedzał partię premiera. W kwietniu wyniki były jeszcze gorsze: Isamaa spadła do 4%, nie mówiąc już o jej sojusznikach; na socjaldemokratów gotowych było głosować 2% wyborców, na EMKE - 3%, a na ERSP i liberałów po 1%. Takie wyniki miały się już utrzymać. Socjaldemokraci spadli jeszcze do poziomu 1% i to mimo, że uzyskali oficjalne poparcie dawnych komunistycznych związków zawodowych (EAKL).

Isamaa nie potrafiła wyjść poza partię kadrową i w czerwcu, jeszcze przed swoim rozpadem liczyła jedynie około 800- 1200 członków.

Mimo, że koalicji rządzącej udało się z powodzeniem przeprowadzić reformy rynkowe, a poziom życia społeczeństwa estońskiego był relatywnie najwyższy w Nadbałtyce, w wypadku wyborów partie rządzące nie weszłyby do parlamentu.

Wydaje się, że największym błędem Laara było schematyczne traktowanie reform wolnorynkowych i podejście wybitnie fiskalne do budowy kapitalizmu (prywatyzacja tylko za gotówkę). Premier zapomniał, że w kapitalizmie swoją szansę powinien dostrzec przede wszystkim przeciętny obywatel, a nie nomenklatura. Zaniechanie prywatyzacji powszechnej, a następnie wprowadzenie jej, ale zbyt późno i na niewielką skalę nie mogło naprawić tego błędu. Ważną rolę odegrały afery gospodarcze i zbyt ścisłe powiązania członków gabinetu ze sferami biznesu. Gdy społeczeństwo ponosi koszty transformacji jest szczególnie czułe na to czy rządzący zachowują "czyste ręce". Gwarancje państwowe na pożyczki dla firmy należącej do znajomych, nawet jeśli było to uzasadnione ekonomicznie, nie może przysporzyć popularności, a tak właśnie postępował premier.

Zaniechanie lustracji, dekomunizacji, a zwłaszcza dekagebizacji prasy i mediów, musiało skończyć się dla rządu źle; gdy tylko pojawiły się pierwsze trudności specjaliści od propagandy nie omieszkali je wykorzystać. Okres sowiecki przedstawiano jako czasy okupacji, zapominając, iż Estończycy również w niej uczestniczyli. W ten sposób zdjęto odpowiedzialność za komunizm z partii postkomunistycznych - głównych rywali politycznych obozu prawicowo-niepodległościowego.

Część działaczy (Kannik, Kama) widzieli wyjście z sytuacji w sojuszu z postkomunistami z Partii Koalicyjnej Vahiego, który zapewniał, iż między EKE i Isamaa nie ma żadnych różnic ideologicznych (wywiad z 4 maja, "Rahva Haal" z dn. 10.05). Grupa Laara wolała natomiast współpracę z partiami narodowymi.

Tacy politycy jak Kannik uważali, że skoro postkomunistyczni dyrektorzy przedsiębiorstw państwowych skupieni w Partii Koalicyjnej też wypowiadają się za liberalizmem gospodarczym, to nie ma już między obu ugrupowaniami istotnych różnic politycznych.

Do sprzeczności ideologicznych w Isamaa dochodziły konflikty personalne, zwłaszcza między Kannikiem, który kierował pozastatutowym tzw. biurem politycznym w Isamaa, a Laarem, przewodniczącym partii. Politbiuro podejmowało w istocie ważne decyzje, które później przedstawiano do akceptacji władzom partii. Laarowi zarzucano też dyktatorskie metody sprawowania władzy, ale wydaje się, że w wielu wypadkach to właśnie jego partnerzy ulegali pokusie prowadzenia polityki partyjnej kosztem koalicji. Koalicja rządząca nie była jednolita i obok ugrupowań wywodzących się z opozycji antykomunistycznej obejmowała członków dawnego ruchu reformistycznego w partii komunistycznej i w Rahvarinne. Gdy więc pojawiły się trudności, stare podziały musiały ożyć.

12 kwietnia 5 partii sojuszniczych: Isamaa, ERSP, ESOP, EMKE i ELOP podpisało oświadczenie o woli utrzymania koalicji do wyborów. Jak się miało okazać owej woli wystarczyło dokładnie na dwa miesiące.

W kwietniu prasa doniosła o kontaktach z Partią Koalicyjną, podjętych z inicjatywy Kamy i Kannika, którzy bez upoważnienia władz Isamaa dyskutowali z Vahim. Rada Isamaa wykluczyła wówczas możliwość sojuszu wyborczego z EKE. W odpowiedzi na to Kannik i Kama zaproponowali by w parlamencie postawić wniosek o przegłosowanie votum zaufania do premiera Laara. Klub Isamaa nie zgodził jednak na to, obawiając się upadku rządu i przedterminowych wyborów, w których Narodowa Partia Koalicyjna musiałaby ponieść klęskę. Kannik i Kama zaproponowali wówczas premierowi by złożył dymisję. Podczas gdy klub parlamentarny głosował przeciw takiemu rozwiązaniu, Rada I.samaa, w której znaczne wpływy miała opozycja wobec Laara, poparła stanowisko Kannika i Kamy, ale jej uchwała w sprawie dymisji rządu miała tylko znaczenie zalecenia (18.05). Po 7-godzinnej dyskusji rząd poparł Laara i odmówił ustąpienia, natomiast Rada postanowiła zwołać na 11 czerwca nadzwyczajny zjazd Isamaa by rozstrzygnąć konflikt wewnątrzpartyjny. Laar zapowiedział, że ustąpi ze stanowiska premiera, jeśli zjazd ponownie nie wybierze go przewodniczącym Isamaa. Po wystąpieniu Kamy i Kannika premier nie mógł ich dłużej tolerować w gabinecie i udzielił obu dymisji (19.05), które prezydent podpisał (23.05). Resort sprawiedliwości objął Urmas Arumae, zaś obrony narodowej Raul Opik (24.05).

Kryzys w Isamaa rzutował rzecz jasna na stosunki wewnątrz koalicji rządowej. Pozycja ERSP osłabła, gdyż partia nie odzyskała już resortu obrony narodowej, zaś jej minister spraw wewnętrznych, Reiki Arike, był kwestionowany w kołach niepodległościowych z racji swej przeszłości. Najważniejszym członkiem ERSP w gabinecie stawał się Peeter Olesk, mianowany najpierw ministrem bez teki (12.10.1993), a następnie ministrem do spraw ludności (mniejszości narodowych). Spadek znaczenia ERSP oznaczał, że konflikty wewnątrz Isamaa między chadecką grupą Laara i opozycją (republikanie i konserwatyści) będą prowadziły do rozpadu koalicji rządowej, tym bardziej, że atak przeciwko premierowi prowadzili też liberałowie. O ile ERSP, ESPD i EMKE postanowiły pozostać w rządzie Laara, liberałowie postanowili poczekać z podjęciem decyzji o wystąpieniu z niego do zjazdu Isamaa (24.05). Tylko minister finansów Reiki Kranich (ELDP) zapowiedział, iż poda się do dymisji, gdyż nie może dłużej, współpracować z premierem.

11 czerwca w Tartu odbył się nadzwyczajny zjazd Isamaa, na którym doszło do konfrontacji między zwolennikami premiera Laara i grupą jego oponentów. W wyborach na przewodniczącego partii Laar pokonał swych konkurentów uzyskując 192 głosy spośród 352, wobec 86 oddanych na Kaido Kamę (była ERKE) i 56 na 010 Nugisa (była EVKE), popieranego przez tallińską organizację partyjną. Delegaci odrzucili więc zarówno kandydata lewicy Isamaa, założyciela partii republikańskiej, bliskiej dawnym reformistom z Rahvarinne, jak też kandydata partyjnej prawicy wywodzącego się z dawnego stronnictwa konserwatywnego. Okazało się również, że większość jest przeciwko sojuszowi wyborczemu z postkomunistyczną partią dyrektorów przedsiębiorstw państwowych Vahiego.

Wobec wyników zjazdu sekretarz generalny Isamaa i przeciwnik Laara, Ivas Ruul musiał podać się do dymisji, a na jego miejsce wybrano Arge Tiita. Rada Isamaa wybrała też trzech wiceprzewodniczących: Reiki Raudla, Andresa Ammasa i Kalle Jűrgensona (18.06). Nugis, pokonany w wyborach przez Laara, zapowiedział wystąpienie z partii.

Po zjeździe Isamaa Paul-Erik Rummo i Heiki Kranich zaproponowali na radzie koalicji pięciu partii rządzących, by potwierdzić w tajnym głosowaniu wotum zaufania dla Laara jako premiera, ale ich wniosek odrzucono 18 głosami delegatów ERSP, części EMKE i Isamaa, głównie chadeków wobec 13 głosów za oddanych przez: liberałów, socjaldemokratów i antylaarowską opozycję w Isamaa. 14 czerwca liberałowie (ELDP) wystąpili z rządu, ale pozostali w koalicji, by nie spowodować upadku gabinetu.

Zanim doszło do rozpadu Narodowej Partii Koalicyjnej, 16 czerwca 27 posłów złożyło wniosek o wotum nieufności dla ministra spraw wewnętrznych Heiki Arike (ERSP), który dał zgodę estońskiej firmie na sprzedaż 40 tysięcy pistoletów i 2 milionów naboi dla fikcyjnej firmy zarejestrowanej w Azerbejdżanie, a faktycznie dla armii tego kraju. Za wotum nieufności głosowało jednak tylko 43 posłów, przeciw - 13 i 5 wstrzymało się. Arike utrzymał się więc na stanowisku, gdyż wymagana większość przy tego typu głosowaniach wynosi 51 posłów, słabość koalicji uwidoczniła się jak nigdy dotąd.

Ludowa Partia Konserwatywna (EKRE) Tarto i Kamy jako pierwsza wystąpiła z Isamaa, a zaraz za nią uczyniła to Zjednoczona Partia Republikańska (EVKE) Nugisa i Kannika (28.06). Liczba posłów klubu Isamaa zmniejszyła się w ten sposób z 22 do 11. 30 czerwca dziewięciu byłych członków Isamaa zarejestrowało nowy klub parlamentarny prawicy - Parem poolsed (Prawicowcy).

W rzeczywistości rozłam w Isamaa był spowodowany tymi samymi przyczynami co wcześniejszy rozpad ERSP. Enn Tarto i dawna Partia Konserwatywna zarzucała Laarowi, iż nie dokonał czystki w dawnym aparacie władzy państwowej i nie usunął komunistów, zwłaszcza z MSW oraz że zgodził się podpisać z Rosją traktat o wycofaniu się wojsk i gwarancjach socjalnych. Te ostatnie oznaczają wprawdzie, że emerytury swoim byłym wojskowym płaci Moskwa, ale koszta opieki zdrowotnej i socjalnej ponosi Estonia. Tarto uważał, iż należy przyjąć wariant litewski, tzn. poczekać, aż Rosjanie wycofają się sami i nie podpisywać żadnych układów, które zobowiązałyby Estonię również do przyjęcia na swym terytorium zdemobilizowanych wojskowych rosyjskich; oba układy nie zostały jednak ratyfikowane przez Riigikogu I kadencji. Krytycy zarzucali również premierowi błędne decyzje prywatyzacyjne i zbytnie uleganie wpływom swego doradcy Iriny Oczakowskiej, a przez to faworyzowanie kapitału rosyjskiego.

Dawni republikanie Nugisa widzieli natomiast szansę uratowania się od klęski wyborczej przez sojusz z Vahim, do czego dążył Kannik, a co dla większości kierownictwa Isamaa było nie do przyjęcia. Po wystąpieniu z Isamaa, mimo różnych rodowodów, antysowieckiego u konserwatystów i reformistycznego u republikanów, obie partie połączyły się w Estońską Ludową Partię Republikanów i Konserwatystów - EVKRE, gdyż osobno nie miały żadnych szans wyborczych, a wraz z kilkoma organizacjami społecznymi utworzyły koalicję Parem poolsed i taką samą nazwę nadały swemu klubowi parlamentarnemu. Tarto, tak krytykujący Isamaa za ustępstwa wobec postkomunistów i szczycący się, iż w jego partii nie ma byłych komunistów, zawarł więc sojusz z dawnymi reformistami i niedawnymi zwolennikami aliansu z Vahim.

Przewodniczącą nowej partii została Karin Jaani, a jej zastępcą Tarto, wielkim nieobecnym i faktycznym przywódcą był Nugis, który też otwierał listę wyborczą nowego ugrupowania. Dopóki Nugis sprawował funkcję przewodniczącego Riigikogu, oficjalnie nie chciał zajmować stanowisk partyjnych.

Parem poolsed należy do prawicy narodowej i bliska jest pod tym względem Parem Eesti, ERSP i Isamaa. Z punktu widzenia gospodarczego Parem poolsed bliżsi są jednak liberałom z Isamaa i prawicy liberalnej z Reformierakond, gdyż również wypowiadają się za całkowitą prywatyzacją, z tą jednak różnicą, iż uważają, że państwo powinno interweniować w zarządzanie swymi przedsiębiorstwami, zmieniać ich rady nadzorcze itp. do czasu prywatyzacji danego zakładu.

Najwięcej Parem poolsed dzieli z Keskerakond, gdyż Enn Tarto jako przewodniczący (senior) Kaitseliitu toczy walkę z Savisaarem o przetrwanie organizacji. Szef Centrum uważa bowiem, iż Ligę Obrony należy rozwiązać jako organizację niezdyscyplinowaną. Inne jeszcze stanowisko w tej sprawie zajmuje Vahi; sądzi on, iż na bazie Kaitseliitu należy wprowadzić szwajcarski system milicji, co w praktyce równałoby się roztopieniu prawicowej Ligi Obrony w całym społeczeństwie i utraceniu przez nią funkcji zaplecza dla prawicy narodowej i niepodległościowej. Mimo wystąpienia liberałów z koalicji Andres Lipstok zgodził się objąć resort finansów po Kranichu i został mianowany ministrem (27.06). Olesk opuścił ministerstwo ludności, które pozostało nie obsadzone, gdyż nie może być więcej niż 15 ministrów w rządzie, i objął ministerstwo kultury po Rummo (27.06). I wreszcie piątym ministrem obrony narodowej na miejsce Opika został dotychczasowy naczelnik wydziału politycznego MON, Enn Tuppo z Isamaa (28.06).

Isamaa udało się jeszcze raz przezwyciężyć kryzys, ale gabinet Laara miał już charakter mniejszościowy i swój żywot zawdzięczał jedynie poparciu opozycji. Mimo że do wyborów, wyznaczonych na 5 marca 1995 roku, pozostawało już niewiele czasu, wśród posłów zwyciężyła osobista niechęć do niepopularnego już premiera oraz konflikt z Moodukad w sprawie polityki socjalnej i rolnej. Socjaldemokraci i EMKE wycofali się z koalicji i 26 września Riigikogu przegłosował wotum nieufności dla rządu Laara stosunkiem głosów 60 do 27. Do upadku Laara przyczynił się też propagandowy atak Centrum Savisaara i Partii Koalicyjnej w sprawie tajnej sprzedaży rubli Czeczenii, na czym wprawdzie Estonia i Czeczenia skorzystały, ale Rosja straciła.

Po nieudanej próbie Siima Kallasa, który próbował wciągnąć Centrum i Kindel Kodu do szerokiej koalicji, misję utworzenia nowego rządu powierzono Andresowi Tarandowi, ministrowi ochrony środowiska w poprzednim gabinecie. Obawiając się przedterminowych wyborów postkomuniści umożliwili zatwierdzenie Taranda; Centrum nie wzięło udziału w głosowaniu, a posłowie Partii Koalicyjnej wstrzymali się od głosu (27.10). Nowy rząd, zatwierdzony 4 listopada, różnił się od gabinetu Laara jedynie obsadą czterech ministerstw (rolnictwa, spraw socjalnych, ochrony środowiska i MSW). Poparli go członkowie starej koalicji; Partia Konserwatywno-Republikańska, w którą połączyły się dwie partie rozłamowe z Isamaa, uzyskała dwa resorty (w tym MSW dla Kamy), powrócili też liberałowie i Moodukad, by otrzymać po dwie teki, ERSP przypadły trzy, a Isamaa cztery ministerstwa. Nowy premier oświadczył, że będzie kontynuował gospodarczą politykę Laara

19 maja przyjęto ustawę o publicznym radiu i telewizji. Będzie nią kierowała 9 osobowa rada; co dwa lata Riigikogu wybiera jej trzech członków na kadencję 6 letnią. Prawica będzie więc miała pewną szansę, iż nie zniknie od razu z mediów. Partia Centrum, która tymczasem pozbyła się przymiotnika "Ludowa", powiększyła się o partyjkę Tiita Made (10.05), ale w jej klubie parlamentarnym doszło do dyferencjacji, a następnie rozpadu. 5 posłów Centrum - byłych członków Rahwarinne - którzy uzyskali mandaty na liście ERKE, utworzyło Klub Wolnych Demokratów pod przewodnictwem Jaana Kaplińskiego (15.04), ale początkowo nie opuścili oni frakcji ERKE. Motorem frondy był Ignar Fjuk, który popadł w konflikt personalny z Savisaarem, gdy ten odmówił poparcia jego kandydatury na przewodniczącego Riigikogu. Fjuk wystąpił z fakcji Centrum, a wraz z nim Wolni Demokraci zarzucając Savisaarowi, zresztą słusznie, dyktatorskie metody rządzenia. Demokraci nie mieli jednak zamiaru wziąć udziału w nowej kampanii wyborczej i dlatego Fjukowi nie pozostało nic innego jak przyłączyć się do nowej Partii Reformy (Reformierakond) faworytki zbliżających się wyborów.

Od jesieni 1993 roku, kiedy zaczęła się prywatyzacja czekowa, do marca 1994 roku sprywatyzowano za czeki jedynie 1500 mieszkań. Niepowodzenie tej akcji sprawiło, że emerytom dano prawo do sprzedaży swych czeków, a ostatecznie zdecydowano, że będą one w wolnym obrocie i w końcu czerwca zezwolono na sprzedaż czeków, wszystkim obywatelom Estonii zamieszkałym na jej terenie od co najmniej 15 lat. Inflacja nie obniża wartości czeków, gdyż są one indeksowane. Mieszkania można wykupywać do 1 grudnia 1994 roku, a następnie czeki będzie można inwestować wyłącznie w innych dziedzinach. Obecne kontrakty najmu lokali są aktualne do 1 lipca 1997 roku, natomiast po tej dacie w stosunkach między lokatorami i właścicielami mieszkań będą obowiązywały reguły rynku.

W maju 1994 roku założono centralny rejestr czeków. Każdy ich posiadacz będzie miał konto czekowe w banku i za jego pośrednictwem będzie mógł dokonywać inwestycji. Tak więc wszystkie operacje czekowe będą przechodziły przez bank. Dyrektor Sarnet wytypował 50 firm z I kategorii przedsiębiorstw przeznaczonych do prywatyzacji i od 1 sierpnia 1994 roku część akcji tych spółek jest sprzedawana za czeki. W praktyce Agencja stara się sprzedać pakiet kontrolny danej spółki inwestorowi zagranicznemu (np. 51% - 67% akcji), a resztę posiadaczom czeków (minimum 25%). Prywatne towarzystwa inwestycyjne Joint stock companies) będą mogły również inwestować zebrane czeki, ale będzie wymagana licencja państwowa na ich założenie. Jako pierwsze do prywatyzacji powszechnej zostały zakwalifikowane akcje browaru, Centralnego Domu Towarowego w Tallinie, fabryki czekolady Kalev i papierni.

W ten sposób rząd został zmuszony do wprowadzenia prywatyzacji powszechnej. Przyszła ona jednak za późno i objęła za małą liczbę przedsiębiorstw w stosunku do znacznej ilości czeków na rynku, co może doprowadzić do spadku ich wartości. Rząd przewiduje, że jeśli ludzie nie będą chcieli inwestować czeków w akcje, wówczas państwo wykupi je za bony przynoszące dywidendę, które z kolei zostaną wykupione przez skarb państwa po roku 2000. Drugim rozwiązaniem jest zainwestowanie czeków w joint stock companies lub w prywatny fundusz emerytalny. Tymczasem wartość czeków na wolnym rynku znacznie spadła

W 1994 roku kontynuowano sprzedaż spółek I kategorii inwestorom zagranicznym w drodze konkursu ofert. 24 marca ogłoszono piątą listę z terminem składania ofert do 26 maja, a 6 maja szóstą z terminem do 22 czerwca. Obie zawierały około 50 propozycji. Jesienią przewidziany był ostatni konkurs ofert w sprawie sprzedaży 50 spółek.

Według danych z lutego 1995 roku w całym 1994 roku państwo uzyskało ze sprzedaży prywatyzowanych przedsiębiorstw 98,3 miliona dolarów, a liczba przedsiębiorstw prywatnych wzrosła do 80 tysięcy wobec 2 tysięcy w momencie obejmowania władzy przez koalicję premiera Laara.

W pierwszym kwartale 1994 roku podpisano 51 kontraktów na sprzedaż przedsiębiorstw w I kategorii, a od początku prywatyzacji konkurentom z zachodu sprzedano 120 spółek. Niestety mastodonty socjalizmu nadal pozostają bez nabywców. W 1994 roku ze sprzedaży uzyskano 15 milionów dolarów, a dalszych 13 milionów w obiecanych inwestycjach (do maja). W sprywatyzowanych w tym czasie zakładach pracowało około 6 tysięcy osób. Inwestycje przemysłowe w 1994 roku wyniosły około 70 milionów dolarów, ale według obliczeń rządowych Estonia potrzebuje od 100 do 200 milionów dolarów inwestycji rocznie.

Według danych przedstawionych przez ministra gospodarki, Toivo Jűrgensona (13.02.1995) inwestycje zagraniczne w 1994 roku w nowe przedsiębiorstwa wyniosły 1,5 miliarda koron, zaś w już istniejące 1,1 miliarda koron, czyli w sumie około 213 milionów dolarów.

Plan zakłada zakończenie w 1994 roku prywatyzacji sektora usług i żywnościowego. Sarnet przewiduje, że cała prywatyzacja będzie zakończona do końca 1995 roku. W drodze konkursu ofert zaproponowano zachodnim inwestorom kupno około 350 przedsiębiorstw (1992-1994), jeśli doliczyć do tego 50 spółek przeznaczonych do prywatyzacji powszechnej i około 100, które mają pozostać w rękach państwa, na rok 1995 pozostanie do sprywatyzowania tylko około 100 firm z kategorii dużych zakładów. Rząd spodziewał się, że produkcja przemysłowa wzrośnie w 1994 roku o 6%, zaś PKB o 2 do 4%.

W lutym Toivo Jűrgenson mógł poinformować, że PKB wzrósł o 3,5% i osiągnął poziom 65% w porównaniu z rokiem 1989. Tak więc po czterech latach spadku PKB, odpowiednio o 8% w 1990 roku, 14% w 1991 roku, 14,2% w 1992 roku i 6,7% w 1993 roku, tendencja uległa odwróceniu. Jednocześnie Jűrgenson stwierdził, iż PKB liczony w dewizach wzrósł o 6%. Według przewidywań na rok 1995 Estonia osiągnie wzrost PKB o 4,8% do 6% i będzie najszybciej rozwijającym się państwem postkomunistycznym.

Dekolektywizacja w Estonii została w praktyce zakończona. Z 200 PGR-ów liczących po 4-5 tysięcy ha powstało 8 tysięcy farm prywatnych o średniej powierzchni 25,4 ha i 600 spółdzielni o powierzchni 1-2 tysięcy ha. O strukturze rolnej decydowały komisje złożone po jednej trzeciej z przedstawicieli administracji lokalnej, kołchozów, rolników indywidualnych. Komisje te przekształciły kołchozy w spółki i gospodarstwa prywatne. Dzięki takiej procedurze chciano zapobiec rozdrobnieniu, gdyż o zwrot ziemi zwróciło się 200 tysięcy osób.

Produkcja rolna nadal przeżywała kryzys (np. pogłowie bydła spadło z 800 tysięcy sztuk przed reformą do 614 tysięcy po dekolektywizacji) i przewiduje się, że w 1994 roku jej spadek wyniesie około 5%, a zatrzyma się dopiero w 1995 roku.

Od początku 1994 roku rosła inflacja miesięczna: od 5,5% w styczniu do 8,9% w marcu. Następnie udało się ją zmniejszyć do 1,1 % w maju, 0,75% w czerwcu i 2,8% w lipcu, ale plan rządowy przewidujący zatrzymanie rocznej inflacji w 1994 roku na granicy 25-30% był nierealny. Inflacja liczona od lipca 1993 do lipca 1994 roku osiągnęła bowiem 50,1%. Dla całego roku 1994 stopa inflacji wyniosła 45% i nadal utrzymywała się na wysokim poziomie sięgając w styczniu 1995 roku 3,5%. Przewidywania zatrzymania inflacji w 1995 roku na poziomie 30-35% są raczej zbyt optymistyczne, choć jej stopa liczona między styczniem 1994 i styczniem 1995 roku wyniosła 39%.

W czerwcu średnia płaca w Estonii wyniosła 110 dolarów podczas gdy na Łotwie 140 dolarów, a na Litwie 95 dolarów, ale siła nabywcza estońskiej korony znacznie przewyższyła siłę nabywczą łata. Średnia emerytura estońska oscylowała w tym czasie między 26 a 32 dolarami.

Z dniem 1 kwietnia 1995 roku rząd podniósł najniższą emeryturę do 410 koron (33,6 dolara), przez co średnia emerytura osiągnęła 685 koron (56 dolarów). Minimalna emerytura starczała na kupno jednego kilograma chleba (około 6 koron), jednego litra mleka (około 5 koron) i plasterka kiełbasy dobrego gatunku (65 koron kilogram) dziennie. Zważywszy, że emeryci stanowią 25,3% ludności kraju, ich decyzje wyborcze musiały być jednoznaczne. Dodajmy jednak, że konsumpcja w 1994 roku wzrosła 045%.

Znaczny import spowodował deficyt w handlu zagranicznym i spadek rezerw walutowych w marcu i kwietniu, ale w maju rezerwy walutowe znów wzrosły o 7,9 miliona dolarów (91,047 miliona koron) do 396 milionów dolarów (5 252 miliony koron). W tym czasie w obiegu znajdowało się 2 810 milionów koron, a więc prawie dwukrotnie mniej niż wynosiły rezerwy walutowe stanowiące zabezpieczenie dla korony estońskiej, co wróży jej pomyślną przyszłość.

Dla całego 1994 roku deficyt handlu zagranicznego wyniósł 4,5 miliarda koron czyli około 370 milionów dolarów (import - 21,8 miliarda wobec eksportu - 17,3 miliarda koron). Handel zagraniczny rozwijał się jednak w szybkim tempie, gdyż w ciągu pierwszych jedenastu miesięcy 1994 roku wymiana wzrosła o 51% w porównaniu do roku 1993 (eksport o 41%, import o 60%). 20% wymiany Estonii przypadło na kraje Unii Europejskiej, a wliczając do niej Finlandię i Szwecję nawet do 60%.

Estonia nastawiła się na pełną i szybką integrację w handlu z Unią Europejską. 7 lutego w Brukseli ministrowie spraw zagranicznych Unii Europejskiej zgodzili się na zawarcie układu o wolnym handlu z Estonią, Łotwą i Litwą. Byłby on wstępem do układu o stowarzyszeniu państw bałtyckich z Unią Europejską. Odpowiednie porozumienie parafowano 27 czerwca, a traktat podpisano 18 lipca. Na jego mocy z dniem 1 stycznia 1995 roku wejdzie w życie układ o wolnym handlu między państwami bałtyckimi i Unią, jeśli nie nastąpi pogorszenie sytuacji ekonomicznej. Do tej daty obowiązywać mają symetryczne ułatwienia z Estonią i asymetryczne z Łotwą i Litwą. Estonia zrezygnowała przy tym z okresu przejściowego, co oznacza, że będzie ona od 1 stycznia 1995 roku całkowicie otwarta na import z Europy, podczas gdy w wypadku Łotwy okres dostosowawczy (ochronny) będzie trwał do 4 lat, a w stosunku do Litwy do 6 lat. W tekście układu zaznaczono, że cła zostają zniesione, zaś eksport tekstyliów i artykułów rolnych będzie reglamentowany w przyszłym "układzie europejskim".

Jak powiedział Jűri Luik na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw bałtyckich w Rydze (22-23.03.1994), bałtycka trójka i wyszehradzka czwórka powinny iść do Europy "na jednej szybkości".

Rząd Laara mimo prozachodniej polityki gospodarczej nie ustrzegł się jednak od poważnego błędu. Rosyjski Gazprom, dążący do wykupienia sektora paliwowego w Nadbałtyce, straszył wysokimi cenami paliw, jeśli doszłoby w tej dziedzinie do inwestycji zachodnich i powiązania przemysłu paliwowego z koncernami zachodnimi. W marcu 1994 roku Gazprom miał już wykupione 30% akcji Eesti Gaas (w 1994 roku Eesti Gaas musiał zapłacić Gazpromowi 67 milionów dolarow za dostawę 900 milionów m3 gazu). Laar dopuścił, by koncern rosyjski kontrolował sektor paliwowy w Estonii, a więc dał Moskwie na przyszłość narzędzie szantażu i interwencji w sprawy wewnętrzne kraju.

5 marca 1995 roku do wyborów stanęło 13 ugrupowań. Najsilniejszym była koalicja Koond-Erakond i dwu partii wiejskich; dawnej EML Sirendiego i utworzonej przez Rűűtela Ludowej Partii Wiejskiej (Maa Rahvaerakond) grupującej dawną, starszą nomenklaturę. Sojusz ten - Koond-Erakond Maarahva Uhendus, liczący około 1 500 członków, miał zapewnione zwycięstwo dzięki poparciu wsi oburzonej liberalną polityką gospodarczą rządu i rozczarowanych mieszkańców miast z warstw biedniejszych, ale wewnętrznie był spójny. Stąd w programie koalicji sprzeczności i wypowiedzi raz w stylu liberałów gospodarczych z Reformierakond, to znów obietnice subwencji rolnych i podziału dóbr bliskie Keskerakond, a wszystko pod hasłem społecznej gospodarki rynkowej. Koalicja Vahiego zajmowała centrum sceny politycznej, jednym tchem obiecywała podwyżki emerytom, przyspieszenie prywatyzacji w drodze aukcji, twardy kurs korony, zmniejszenie inflacji i gwarancje socjalne oraz subwencje dla rolników.

Drugim faworytem była nowa Partia Reformy, a następnie Partia Centrum. Niewiadomą pozostawał blok trzech partii rosyjskich - Meie kodu on Eestimaa (Naszym Domem jest Estonia), o programie wyraźnie socjalistycznym. Moodukad balansowało nad 5 procentową barierą, zaś Związkowi Isamaa i ERSP, które zawarły koalicję, wszyscy wróżyli klęskę. Obie partie ustaliły, że będą miały wspólny klub parlamentarny i nie wykluczyły w przyszłości połączenia, choć różnice pomiędzy nimi były istotne; chadecka Isamaa reprezentowała liberalizm gospodarczy i bliższa była pod tym względem Reformierakond, natomiast narodowy ERSP, jak wszyscy narodowcy miał tendencje etatystyczne, co zbliżało go do Parem Eesti i Parem poolsed. Dla Isamaa ERSP Liit Partia Reformy nie wydawała się jednak dość narodowa, no i jej pochodzenie łączyło ją częściowo z dawną nomenklaturą i reformistami.

Reformierakond zajęło miejsce prawicy liberalnej, między prawicą narodową i centrum. Partia ta powstała na początku listopada 1994 roku z połączenia dawnej partii liberalnej Paula-Erika Rummo i grupy Siima Kallasa, który właśnie chciał założyć własną partię. Przewodniczącym nowego ugrupowania został Kallas, a jego zastępcami Rummo i Valve Kirisipuu, która opuściła Moodukad. Reformierakond uważa, że obóz prawicy narodowej ma poglądy zbyt etatystyczne na gospodarkę, sama zaś jest zwolennikiem liberalizmu ekonomicznego i polityki monetarystycznej, koalicji Vahiego zarzuca natomiast nie tyle jej komunistyczne pochodzenie, co dążenie do ochrony sektora państwowego i protekcjonizmu, zwłaszcza wobec rolnictwa. Tendencje etatystyczne (lewicowe) w gospodarce są bowiem wspólne dla prawicy i lewicy, choć w pierwszym wypadku wychodzą raczej z przesłanek narodowych, a w drugim z interesów grupowych.

Na lewicy plasował się Keskerakond wraz z blokiem rosyjskim, Demokratyczną Partią Pracy Valjasa i Zieloną Partią, która zawarła sojusz z monarchistami. Wśród zielonych ostatecznie wyeliminowano bowiem prawicową grupę Liima, który przegrał wybory na przewodniczącego Zielonej Partii 56 głosami do 61 z Jűri Martinem, członkiem partii monarchistycznej (15.01.1995).

Drobne partie prawicowe, które początkowo tworzyły koalicję z Liimem, poszły więc do wyborów osobno; Metsaerakond (Partia Leśna) i Talurahva Erakond (Partia Ludu Wiejskiego) .

Największe różnice dzielą Keskerakond i Reformierakond gdyż Partia Centrum zarzuca mu obronę "dzikiego, rozszalałego kapitalizmu" i przekształcanie Estonii w republikę bananową, zaś sama opowiadała się za równomiernym rozłożeniem ciężarów reform, redystrybucją dochodów, prywatyzacją w drodze akcjonariatu pracowniczego i prywatyzacji masowej oraz za subwencjonowaniem rolnictwa. Rozwiązanie kryzysu gospodarczego partia Savisaara widzi w odzyskaniu rynku rosyjskiego i wzmocnieniu powiązań ekonomicznych z Rosją. Nawet Vahi, który również chce podjąć gospodarczą wymianą z Rosją, choć nie za wszelką cenę, w eksporcie na Wschód widzi jedynie instrument zdobycia środków na modernizację przemysłu estońskiego, by mógł on konkurować następnie na rynku zachodnim. Savisaar i blok rosyjski są więc jedynymi zwolennikami powrotu do dawnych powiązań ekonomicznych.

Partie prawicy narodowej opowiadają się za jak najszybszym przystąpieniem do NATO, co traktują jako ważniejsze od integracji z Unią Europejską. Dla Reformierakond przystąpienie do NATO i Unii są równie ważne, natomiast dla politycznego centrum i lewicy ważniejsza jest integracja z Unią niż NATO. Kaserakond sądzi nawet, że NATO nie będzie mogło dać Estonii wystarczających gwarancji bezpieczeństwa, gdyż tymi będzie dopiero demokratyczny rozwój Rosji, należy więc popierać demokratyczne tendencje u wschodniego sąsiada. Partia Centrum nie tylko przeciwstawia się przystąpieniu do NATO, ale głosi nawet, że układ o stowarzyszeniu z Unią Europejską będzie obecnie wystarczającym stopniem integracji, zaś decyzja o przystąpieniu do Unii będzie zależeć od przyszłego rozwoju stosunków gospodarczych. Nie tylko jednak lewica obawia się wspólnego rynku rolnego i konkurencji towarów zachodnich. Tendencje takie silne są również na narodowej prawicy, choć otwarcie przeciwko przystąpieniu do Unii opowiadała się obecnie tylko Parem Eestii. W aktualnej sytuacji chciałaby ona protekcjonizmu, subwencjonowania rolnictwa i odsunięcia integracji z Unią Europejską do czasu aż gospodarka estońska będzie w stanie sprostać konkurencji z Zachodem. Dla Parem Eestii nie do przyjęcia jest wyrzeczenie się części suwerenności i zaakceptowanie swobodnego ruchu siły roboczej, gdyż obawia się napływu gastarbeiterów z krajów Europy Południowej.

Różnicom w sprawie NATO i Unii odpowiada stosunek partii estońskich do kwestii uznania niepodległości Czeczenii; narodowa prawica opowiada się za takim krokiem i zdołała przeforsować przyjęcie przez Riigikogu 50 głosami rezolucji, stwierdzającej, iż Estonia uzna Czeczenię, "gdy nadarzy się ku temu pierwsza okazja" (9.02.1995). Liberałowie nie widzą takich możliwości, zaś centrum polityczne, a zwłaszcza Keskerakond wypowiada się zdecydowanie przeciwko takiej decyzji.

Po drugich wyborach parlamentarnych w Estonii do Riigikogu dostało się siedem ugrupowań. Bezapelacyjne zwycięstwo uzyskała koalicja Vahiego - 174 tysiące głosów (32,3%) i 41 mandatów, na drugim miejscu znaleźli się liberałowie Kallasa z 16,3% głosów i 19 mandatami, a zaraz za nimi Centrum Savisaara z 14,5% głosów i 17 mandatami. Związek Isamaa - ERSP zdobył jedynie 7 mandatów (7,1% głosów), a Moodukad dzięki popularności otwierającego ich listę byłego premiera Taranda uzyskał 6 miejsc (5,9% głosów) i wreszcie rosyjski blok wyborczy też 6 (6% głosów). Parem Eesti uzyskała zaledwie 19,5 tysiąca głosów (3,6%). Pozostałe ugrupowania, w tym komuniści Valjasa, nie osiągnęli nawet 3% głosów. ERKL zdołał zebrać jedynie 0,6% głosów. Z drugiej strony, jeśliby drobne ugrupowania prawicy narodowej przyłączyły się do Parem Eestii, razem taka koalicja zdobyłaby około 8,5% głosów i stanowiłaby wespół z Isamaa i ERSP klub równy sile frakcji Kallasa.

Wybory wygrały więc partie wywodzące się z nomenklatury komunistycznej lub dawnej partyjnej inteligencji, ewentualnie z domieszką dawnych opozycjonistów jak w Partii Reformy Kallasa.

Przewodniczący zwycięskiej partii zaproponował utworze- nie koalicji z jednej strony Reformierakond a z drugiej Keskerakond, na dodatek wyciągając rękę do Parem poolsed. Ta ostatnia partia ze względu na obecność w niej Tarto nadałaby koalicji poloru dawnej opozycji antysowieckiej, natomiast obecność socjalistów z Centrum i gospodarczych liberałów z Reformierakond zapewniłaby Vahiemu silną pozycję arbitra między obu skrzydłami, z których pierwsze jest bliższe pod względem politycznym nomenklaturowym partiom wiejskim Rűűtela i Sirendi, zaś drugie nomenklaturze przedsiębiorstw państwowych zgrupowanej w Koond-Erakond samego premiera. Taka koalicja izolowałaby też zarówno prawicowo-narodowy Isamaa-ERSP Liit jak też socjalistyczny klub rosyjski Meie kodu on Eestimaa. Jej trwałość byłaby jednak mała ze względu na przeciwstawne programy Reformiekond i Keskerakond.

Parem poolsed zawarło natychmiast porozumienie o współpracy z Vahim (19.03), w zamian za co jego koalicja poparła kandydaturę Nugisa na przewodniczącego Riigikogu. W wyborach zwyciężył jednak kandydat Reformierakond, Toomas Savi, uzyskując 52 głosy wobec 48 oddanych na Nugisa (21.03). Wiceprzewodniczącymi Riigikogu zostali Savisaar i Rűűtel.

Utworzenie koalicji Koond-Erakond Maarahva Uhendus - KMU z Reformierakond będzie przesuwało nowy rząd na prawo w sferze polityki gospodarczej, natomiast porozumienie KMU z Keskerakond na lewo ida przewagę starej nomenklaturze skupionej wokół Rűűtela nad postkomunistycznymi technokratami Viihiego, bardziej zainteresowanymi prywatyzacją nomenklaturową w przemyśle i mieście niż na wsi.

PODSUMOWANIE

Estonia odniosła znaczne sukcesy w tworzeniu gospodarki rynkowej i premier Laar miał z pewnością rację, twierdząc, że do końca roku 1995 proces transformacji zostanie zakończony. Jako jedyne państwo postsowieckie Estonia zerwała z zależnością gospodarczą od byłego centrum i przestawiła się całkowicie na związki ekonomiczne z Zachodem.

Centroprawicowy rząd podchodził jednak do reform zbyt dogmatycznie i fiskalnie, co sprawiło, że sukcesy gospodarcze państwa nie były tożsame z sukcesami przeciętnego obywatela, mimo że poziom jego życia jest najwyższy w porównaniu do pozostałych dwu państw bałtyckich. Budowa kapitalizmu z komunistami doprowadziła do rozczarowania wyborców i stabilny początkowo system parlamentarny zaczął się chwiać i rozpadać.

Jűri Adams brak dekomunizacji tłumaczył odmiennością położenia Estonii i państw, które formalnie nie wchodziły w skład Związku Sowieckiego. Dla ruchu narodowego imperatywem było odzyskanie niepodległości i dlatego zmuszony był wybierać między walką o dekomunizację i ryzykiem, że komuniści poprą Moskwę, a więc odbudowa własnej państwowości jedynie siłami opozycji antykomunistycznej może się nie powieść i utworzeniem wobec Gorbaczowa wspólnego frontu z narodowymi komunistami, ale za cenę rezygnacji z dekomunizacji i lustracji. Narodowi antykomuniści zdecydowali się na to drugie rozwiązanie, rozumując, że jedynie jedność sił narodowych, nawet z komunistami estońskimi, jest niezbędna by wywalczyć niepodległość zamiast nowego układu związkowego ofiarowywanego przez Moskwę. Dodatkową, techniczną przeszkodą w podjęciu lustracji był brak archiwów, które z Estonii wywieziono do Rosji za rządów i zgodą Savisaara i jego prawej ręki w sprawach współpracy z KGB Aasmae.

Konsekwencją owego "wspólnego frontu" był jednak rozpad partii prawicowych, zarówno ERSP jak też Isamaa, choć w ostatnim przypadku przyczyny były bardziej złożone, ponieważ do głosu doszły także podziały wynikające z innego pochodzenia i strategii.

Koalicja rządowa widząc, iż nie ma żadnych szans na powtórne zwycięstwo wyborcze, zaczęła się rozpadać; jedni uważali, że wyjściem z sytuacji będzie sojusz z postkomunistami, inni sądzili, że wychodząc z koalicji zrzucą z siebie odpowiedzialność za jej błędy i będą mogli do wyborów przystąpić z czystym kontem.

Z wyborów zwycięsko wyszli jedynie przedstawiciele rywalizujących ze sobą obozów postkomunistycznych: byłego premiera Savisaara i byłego premiera Vahiego oraz mocno nasyceni nomeklaturą liberałowie pod kierownictwem nowego przywódcy Kallasa, wywodzącego się również z nomenklatury komunistycznej. Pierwsza grupa reprezentuje kierunek bardziej lewicowy, drugi zaś bardziej liberalny w sensie ekonomicznym, tak popularny wśród komunistów, którzy zasmakowali już biznesu. Stwarza to niebezpieczeństwo zaprzepaszczenia całego dorobku obozu niepodległościowego i powrotu Estonii do rosyjskiej strefy wpływów.

Najważniejszym problemem Estonii jest rozwiązanie kwestii rosyjskiej mniejszości narodowej. Jej asymilacja państwowa jest aktualnie mało prawdopodobna z dwu powodów. Po pierwsze Rosjanie w większości zachowują lojalność wobec Moskwy i nie chcą się pogodzić z utratą uprzywilejowanej pozycji, po drugie są oni zagrożeni reformami rynkowymi, gdyż wielkie budowy komunizmu, na których pracują, muszą ulec likwidacji. Bezrobocie może być tylko pożywką dla postaw wrogich i rewindykacyjnych wobec państwowości estońskiej.

Wyjściem z sytuacji była częściowa repatriacja (co wymagałoby znacznych nakładów finansowych na odszkodowania dla wyjeżdżających) i asymilacja państwowa większości Rosjan. Estończycy stoją jednak wobec dylematu na razie w praktyce nierozwiązywalnego. Jeśli będą przyznawali obywatelstwo zbyt szybko i osobom wrogo nastawionym wobec Estonii, Rosja uzyska możliwość kierowania życiem politycznym w kraju od wewnątrz, za pośrednictwem partii rosyjskich, bez których nie będzie można utworzyć żadnej stabilnej koalicji. Natomiast jeśli obywatelstwo będzie nieosiągalne dla przeciętnego Rosjanina, tym bardziej zwróci się on w kierunku Moskwy i przyjmie obywatelstwo rosyjskie. Wkrótce więc w Estonii może pojawić się ponad stutysięczna grupa obywateli obcego państwa niezwykle wrogo nastawionych do państwowości estońskiej. W tym wypadku również Rosja uzyska możliwość szachowania władz estońskich za pośrednictwem swych obywateli, zamieszkujących w tym kraju zwłaszcza, że w Estonii nie brakuje kadr dla stworzenia ruchu irredentystycznego spośród obywateli rosyjskich lub estońskich, gdyż tysiące oficerów KGB, GRU i Armii Rosyjskiej pozostało bez zajęcia.

Rosja, korzystając z poparcia Zachodu, będzie wywierała naciski na jak najszybsze przyznanie obywatelstwa estońskiego wszystkim mieszkańcom Estonii. Ustępstwa Tallina są tylko kwestią czasu, gdyż Estonia jest zbyt słaba, by mogła jednocześnie stawiać opór Zachodowi i Rosji, zaś nowe prorosyjskie władze nawet nie będą tego chciały robić. Jeśli jednak w Moskwie do steru rządów dojdą siły skrajne, dążące nie do wasalizacji lecz po prostu do normalnego przyłączenia Estonii, wówczas nawet postkomuniści będą zmuszeni w trosce o zachowanie swej władzy bronić niezależności kraju, a państwa zachodnie udzielą Estonii pomocy, by uniknąć naruszenia równowagi geostrategicznej powstałej po rozpadzie ZSRS.

Autor publikacji: 
INTERMARIUM: