8. GOSPODARKA - PERSPEKTYWY RWPG

Jako panaceum na polską katastrofę płatniczą Wrona proponuje ściślejszą współpracę z krajami bloku. Braki w zaopatrzeniu polskiego przemysłu w materiały z Zachodu mają być wyrównane zwiększonym importem z RWPG, zaś kwestia gigantycznego zaangażowania inwestycyjnego PRL (ok. 1 bilion 600 mld zl w cenach roku 1980) rozwiązana zostanie przez przejęcie części zmrożonych inwestycji przez sojusznicze i zaprzyjaźnione z nami kraje. Nie będziemy w tym miejscu analizować owych koncepcji i wykazywać ich utopijności. Zastanówmy się tylko pokrótce jaka jest sytuacja gospodarcza naszych sąsiadów. Propaganda usiłuje nam wmówić, że nasz kryzys jest oczywistym przypadkiem, za który winę ponosi kilku ludzi (Gierek i inni), a także społeczeństwo lubiące dobrze żyć, a nie dobrze pracować. Kryzys jest wiec cecha wyłącznie polską, socjalizmu się to nie ima.

Jaka jest sytuacja w innych krajach bloku?

ZSRR (Ojczyzna komunizmu)

Dochód narodowy na rok 1981 według oficjalnych danych zwiększył się o ok. 3%. Dane te są wstępne i niewątpliwie zawyżone. Produkcja przemysłowa wzrosła o 0.7 punktów procentowych. Ciekawostką jest fakt, że miesiąc temu, podsumowujące pierwszych 10 miesięcy roku 1981 oficjalne sprawozdanie rządu radzieckiego mówiło o wykonaniu planu w przemyśle w 100,6%. Świadczy to o nierzetelności oficjalnych danych. Produkcja rolnictwa spadła o 2% w ub. roku. Był to trzeci z rzędu rok klęski nieurodzaju, zwłaszcza w produkcji zbóż. Z ważniejszych gałęzi produkcji planu nie wykonały: górnictwo węgla, ropy naftowej i hutnictwo.

Gałęzie te obok rolnictwa stanowią wąskie gardło gospodarki radzieckiej, są one szalenie kapitałochłonne oraz importochłonne. Szybszy ich wzrost jest obecnie niemożliwy, w ciągu najbliższych dziesięciu lat ich stagnacja limitować będzie rozwój ZSRR. Stagnacja ta będzie też miała kapitalne skutki, jeśli idzie o wyścig zbrojeń.

Gospodarka ZSRR jest obecnie do niego nieprzygotowana. Nowa runda zbrojeń w ZSRR jest możliwa jedynie za cenę drastycznego ograniczenia konsumpcji.

Plan na rok 1982 zakłada wzrost dochodu narodowego o 3%, zaś produkcji przemysłowej o 4.7%. Według ocen ekspertów zachodnich te skromne założenia są zupełnie nierealne. Kluczowe znaczenie ma tu wydobycie ropy naftowej. Prognozy w tej kwestii są rozbieżne. Plan radziecki zakłada wydobycie w roku 1983 630 mln t., tj. w tempie ok. 1% rocznego wzrostu. Najbardziej sensacyjna z prognoz zachodnich - prognoza CIA - przewiduje drastyczny spadek wydobycia do poziomu 400 mln t. Jak zwykle prawda będzie po środku. Prawdopodobnie wydobycie nie spadnie lecz stagnacja będzie trwała, a co za tym idzie również stagnacja lub depresja całej gospodarki. Radziecki kryzys naftowy odbije się na eksporcie, a wiec możliwościach płatniczych ZSRR. Piętą achillesową radzieckiej gospodarki pozostanie w najbliższych latach rolnictwo.

Założenia planu pięcioletniego zwiększenia średniorocznych plonów zbóż o 15 mln ton mają swe źródła raczej w metafizyce niż w realiach. Nie można oczywiście wykluczyć szczególnie korzystnych warunków meteorologicznych, które pozwolą zwiększyć nieco plony, w grę może tu jedniach wchodzić zdarzenie incydentalne i inny rząd wielkości zbiorów. Sytuacja w rolnictwie zmusza ZSRR do importu 40 mln ton zbóż rocznie. Tak wielki import jest możliwy tylko z USA. Inne krajem, z których ZSRR importuje (Argentyna, Kanada, Australia) nie są w stanie zgromadzić tak wielkich nadwyżek zbóż na eksport. Nie oznacza to, że ewentualne embargo zbożowe rzuci ZSRR na kolana. Musi ono trwać kilka lat by jego skutki były drastyczne, a na to USA prawdopodobnie się nie zdobędzie.

Czechosłowacja

Kraj ten podobnie jak inne z obozu, odczuwa skutki naftowego kryzysu w ZSRR. Import ropy z tego kraju spadnie o koło 20%. Oznacza to że Czechosłowacja będzie musiała poszukać innych źródeł zaopatrzenia w to paliwo. Za ropę trzeba będzie płacić w dewizach. Ograniczenie dostaw ropy jest tylko jednym z czynników stagnacji gospodarki czeskiej. Powodem głównym jest zacofany system zarządzania. Z niego wynika zadmierna materiało- i energochłonność gospodarki czechosłowackiej (jak również pozostałych krajów RWPG). Plan na rok 1982 przewiduje wzrost dochodu narodowego o 0.7%. Praktycznie jest to zero.

Stagnacja, a być może spadek dotknie najbardziej energochłonne gałęzie przemysłu - hutnictwo, przemysł chemiczny. Tak niski wzrost gospodarczy ma miejsce mimo bardzo wysokiej stopy inwestycji w poprzedniej pięciolatce - 30-32% Jest to wskaźnikiem niezwykle niskiej efektywności gospodarki tego kraju.

Tak wysoka stopa inwestycji doprowadziła do spadku spożycia. Pod koniec stycznia miała miejsce duża podwyżka cen, w tym cen żywności o 30-40%. Dalsze utrzymanie stopy inwestycji na poprzednim poziomie miałoby swoje groźne implikacje społeczne, dlatego plan na rok bieżący przewiduje zmniejszenie inwestycji o 3.3% do poziomu 29%. Zmniejszenie inwestycji stawia jednak pod znakiem zapytania realizacje nadwyraz skromnego planu bieżącego roku. Nawiasem mówiąc 29% inwestycji w dochodzie narodowym to i tak jeden z najwyższych na świecie udziałów. W rolnictwie Czesi zakładają rekordowe zbiory zbóż w wysokości 11 mln ton. Prawdopodobnie planiści z południa pokładają ufność w słowiańskim Papieżu. Trudno sobie wyobrazić rekordowe zbiory przy jednoczesnej depresji przemysłu chemicznego i maszynowego.

Bułgaria

Bułgaria jest wśród krajów RWPG najmniej otwarta na Zachód. Jedynie ok. 12-13% wymiany przypada na handel z rozwiniętymi krajami zachodnimi. Z tego też względu Bułgaria jest najmniej zadłużonym krajem RWPG. Nie oznacza to jednak, że sytuacja gospodarcza jest tu dobra. Bułgaria podobnie jak inne kraje bloku, zmniejszyła tempo inwestycji. Jest to manewr analogiczny do dokonanego przez Polskę w latach 1976-77 z wiadomym skutkiem. Plan na rok 1982 zakłada wzrost dochodu narodowego o 3.6% przy niższym tempie wzrostu inwestycji (ok.2%). Podobnie jak w innych krajach komunistycznych mniejsze tempo inwestycji wiąże się z koniecznością ochrony poziomu konsumpcji. Ważną rolę odgrywa tu przykład Polski. Z początkiem roku została wprowadzona w Bułgarii reforma gospodarcza. Ogólne kierunki jej rozwiązań są zbieżne z reformami na Węgrzech, w Polsce i z niektórymi eksperymentami w innych krajach. Trudno dziś przesądzić jakie będą wyniki tych reform, choć sytuacja stagnacji, w jakiej reforma wchodzi w życie i jej nieśmiałość nastrajają raczej sceptycznie.

NRD

NRD dysponuje możliwościami gospodarczymi unikalnymi w RWPG. Jest mianowicie traktowane przez RFN w kontaktach gospodarczych w sposób absolutnie specjalny. Z tego wynika duża łatwość w eksporcie towarów NRD na rynki zachodnie, a także możliwość uzyskiwania kredytów na warunkach preferencyjnych. NRD było przez wiele lat traktowane jak o "okno wystawowe" komunizmu i dlatego ze względów ideologicznych konsumpcja była tu wyższa niż w innych krajach bloku. Z tych względów sytuacja gospodarcza NRD jest nieco lepsza, co nie znaczy, że jest dobra. Plan na rok bieżący zakłada wzrost dochodu narodowego o 4.5%. Ma to się odbyć przy spadku inwestycji o ok. 4% (w cenach bieżących). NRD dokonuje manewru bez precedensu - nigdy w historii nie udało się gospodarce tego kraju uzyskać przyrostu dochodu przy jednoczesnym wyraźnym spadku inwestycji. Fakt ten stawia pod znakiem zapytania realność aktualnego planu.

Rumunia

Sytuacja gospodarcza Rumunii jest równie fatalna jak Polski. Kraj ten jako drugi zwrócił się do zachodnich wierzycieli o odroczenie spłat długów. Rumunia jest od kilku lat członkiem Banku Światowego. Z tej racji miała stosunkowo dużą łatwość w uzyskiwaniu kredytów. Ocenia się, że przynależność do Banku odsunęła katastrofę gospodarczą Rumunii o dwa lata. Za to w chwili obecnej jest ona groźniejsza niż w przypadku gdyby nastąpiła wcześniej. Plan za rok ubiegły w Rumunii przewidywał wzrost dochodu o 7%. Według oficjalnych, wyjątkowo sfałszowanych nawet jak na kraj RWPG, danych wzrost wyniósł - 2% i na rok bieżący plan przewiduje wzrost o 5.5%. Ocenia się tę liczbę jako zupełnie fantastyczną. W Rumunii przed kilkoma miesiącami wprowadzono reglamentację żywności. Za jej gromadzenie grożą surowe kary więzienia.

Rumunia przeżywa ostry kryzys energetyczny. Ma on swe źródło w wyczerpywaniu się rodzimych zasobów naftowych. Kraj ten rozbudował ponad miarę swój przemysł przetwórstwa naftowego. Jego potencjał jest wykorzystywany w niespełna połowie. Na większy import ropy Rumunii nie stać z powodu swej niewypłacalności w handlu. Na początku bieżącego roku wprowadzono duże ograniczenia w użytkowaniu energii elektrycznej. Stosuje się wyłączenia, a część wsi w ciągu zimy będzie całkowicie pozbawiona prądu. Rumuński “cud gospodarczy” ostatnich lat doprowadził do ogromnego zaangażowania inwestycyjnego. W roku bieżącym 95% inwestycji będzie przeznaczone na kontynuowanie już zaczętych przedsięwzięć.

Węgry

Kraj ten ma w Polsce opinie zamożnego i ustabilizowanego. Istotnie, w porównaniu z Polską zaopatrzenie rynku jest dobre. Rok bieżący jest trzecim rokiem funkcjonowania reformy gospodarczej. Główny wysiłek kraju skierowano na spłatę kredytów. Dług Węgier wynosi ok. 8mld dolarów. Eksport do krajów wysokorozwiniętych około 4 mld. 50% owego eksportu idzie na obsługę kredytów. Mimo reformy przemysł węgierski nie jest zdolny do ekspansji na rynki zachodnie. Zrównoważenie bilansu handlowego w ub. roku dokonało się dzięki większemu niż planowano wzrostowi eksportu rolnego (kosztem rynku wewnętrznego) i nie wykonaniu planu eksportu przemysłowego. Ocenia się, że jedynie 5% wyrobów przemysłu węgierskiego jest konkurencyjne wobec towarów zachodnich. Wzrost eksportu dokonuje się zatem za cenę spadku spożycia ludności. W ostatnim czasie miały na Węgrzech miejsce znaczne podwyżki cen. Reformy węgierskie umożliwiają stałe podnoszenie cen, przy przerzucaniu odpowiedzialności za to na poszczególne przedsiębiorstwa.

Od trzech lat Węgry nie mają praktycznie wzrostu dochodu narodowego. Również plan na rok bieżący przewiduje jedynie 1% wzrostu dochodu wytworzonego przy jednoczesnym spadku dochodu przeznaczonego do podziału i wysoki wzrost eksportu kosztem zaopatrzenia ludności. Dla porównania przypomnijmy, że w Polsce dochód narodowy spadł po raz pierwszy w 1979 roku. Obniżka dochodu narodowego podzielonego ma być zamortyzowana przez obniżkę nakładów inwestycyjnych (znów “manewr”). Nie mniej podobnie jak w latach ubiegłych nastąpi spadek płacy realnej, według planu o ok. 1%. Plan ten opiera się na założeniu, że wzrost cen wyniesie tylko ok. 5%, co jest bardzo mało prawdopodobne. Według wypowiedzi niektórych oficjalnych osobistości węgierskich do roku 1985 place realne mogą obniżyć się o ok.20%.

Realia gospodarcze krajów bloku są zróżnicowane, odmienny też jest ich poziom zadłużenia wobec Zachodu. Jedno wydaje się pewne: przeżywają one głęboki kryzys, u podłoża którego leży niska efektywność ich gospodarek, spętanych doktrynalnymi więzami.

"Niepodległość" - miesięcznik polityczny 1982-1983: