2. DROGA DO 17 LISTOPADA 1989 I REWOLUCJA

DROGA DO 17 LISTOPADA I REWOLUCJA

Upadek komunizmu przedstawiany jest zazwyczaj jako wynik społecznego nacisku, którego powstanie zostało umożliwione przez dojście do władzy reformatorskiej ekipy Gorbaczowa. Zaniechała ona stosowania przemocy i otworzyła drogę do kompromisów by zreformować upadający ustrój, co w rezultacie doprowadziło do jego pokojowej zmiany przy udziale umiarkowanej opozycji i proreformatorskich sił w partii komunistycznej. Przeciwstawny pogląd sformułował Rudolf Kuczera: « Partie komunistyczne nie utraciły swych przywilejów dzięki społeczeństwu, które przebudziło się z letargu i silnej opozycji, ale właśnie to one wywołały owe zmiany, zwłaszcza za pomocą tajnych policji i wywiadów i dokładnie się na nie wcześniej przygotowały ».

A jaki był rzeczywisty przebieg wydarzeń? O ile w latach 1971-1972 sowieckie kredyty w dewizach, dostawy taniej nafty i gazu oraz zamówienia sowieckie dla przemysłu czeskiego pozwoliły zneutralizować kryzys gospodarczy systemu w tym okresie, o tyle trzecia rewolucja przemysłowa, która nastąpiła po szoku naftowym z 1974 roku, stworzyła próg nie do pokonania dla gospodarki socjalistycznej. Brak kontaktu z rynkiem światowym i zwiększenie nakładów wojskowych wywołały pod koniec lat siedemdziesiątych stagnację, a od roku 1980 kryzys. Władze nie miały już czym przekupywać społeczeństwa. Na początku lat osiemdziesiątych 40% obywateli czerpało część dochodów z szarej strefy, a 30% przelewało do niej część swych dochodów; obroty szarej strefy wynosiły wówczas 60-80 mld koron. Mimo że inwestycje w sektorze państwowym wyniosły w latach 1980-1988 1 bilion 150 mld koron, doszło do spadku akumulacji. Młodzi aparatczycy byli całkowicie aideologiczni i lepiej wykształceni niż starzy, a więc inaczej mogli postrzegać swój interes.

Zgodnie z wyjaśnieniami Komisji 17 listopada, kierowanej przez Jirzíego Rumla, po przejściu przez Gorbaczowa władzy na Kremlu i ogłoszeniu « pieriestrojki » oraz « głasnosti » w Komunistycznej Partii Czechosłowacji doszło do wyodrębnienia się kilku grup. Vasil Biliak, Alois Indra, J. Fojtík, Milosz Jakesz, Hermann i inni bezpośrednio odpowiedzialni za normalizację lat siedemdziesiątych pragnęli utrzymać status quo i przeciwstawiali się rozszerzeniu na Czechosłowację strategii Gorbaczowa, gdyż to oznaczałoby koniec ich władzy. Pragmatycy, tacy jak Antonín Kapek i Bohuslav Chnioupek, skupieni wokół Lubomíra Sztrougala, starali się związać z ekipą Gorbaczowa i popierali nowy kurs w gospodarce. Sztrougal i Kapek przedstawili w marcu 1987 roku w Lucernie swoją propozycje zmian w ekonomii i życiu społecznym. Obie grupy miały swych ludzi w organach bezpieczeństwa i związki z Moskwą. O ile pierwsi interpretowali wszystie późniejsze posunięcia StB jako mające na celu zniszczenie opozycji, o tyle w planach drugiej grupy miały one prowadzić do takiej selekcji sił opozycyjnych i ich ukształtowania, by kontrola i współpraca z nimi były możliwe i nie doprowadziły do całkowitego odsunięcia wszystkich komunistów od władzy. Według Ludvíka Żifczáka (alias Rużiczka), agenta StB i uczestnika wydarzeń, atak oddziałów porządkowych 17 listopada 1989 roku na Národní trzídie został z góry przygotowany przez StB. Celem tej akcji było obalenie ówczesnego kierownictwa KSCz i ustanowienie nowego porządku społecznego w oparciu o porozumienie i współpracę partii komunistycznej i ówczesnej opozycji (30.03.1990). Po stronie opozycji też doszło do podziału. Karta 77 wkroczyła na płaszczyznę polityczną (Slovo ke spoluobczanum z 6 stycznia 1987 roku), ale nie oznaczało to radykalizacji celów. Jej środowisko było gotowe zaakceptować kompromis z komunistami, podczas gdy prąd opozycyjny wśród studentów coraz bardziej dążył do zerwania z systemem i nie chciał mieć nic wspólnego z jakimś powrotem do 1968 roku. Istniał też rodzaj rezerwy intelektualnej pod opieką częęci władz na wypadek gdyby potrzebne okazały się prawdziwe informacje lub doszło do zmian. Na początku lat osiemdziesiątych założono w Pradze Instytut Prognoz (Prognosticky ústav). Zajmował się on niezafałszowaną analizą gospodarczą i społeczną, przygotowując tajne raporty dla Komitetu Centralnego. Pracowali tu zarówno eksperci komunistyczni (np. Karel Köcher, uczeń Brzezińskiego i szpieg wymieniony za Szczarańskiego) jak też bezpartyjni, którzy na płaszczyźnie ideowej przygotowywali zmiany. Etaty w Instytucie Prognoz należały do nomenklatury KC oraz komitetu miejskiego KSCz w Pradze. Partia ściśle więc kontrolowała tę instytucję. Choć działalność Instytutu była bardzo niewygodna dla kierownictwa czeskiego, jego istnienie tolerowano, z czego można wnioskować, iż cieszył się on ochroną Moskwy. W Instytucie Prognoz znalazła dla siebie niszę opozycja gospodarcza, która nie była ideowo antykomunistyczna, lecz przeciwstawiała się jedynie systemowi centralnego planowania jako nieefektywnemu i przestarzałemu. W przyszłości owi eksperci mieli odsunąć od władzy dawnych dysydentów. W Instytucie Prognoz pracowali m.in. Václav Klaus, Józef Zieleniec, Vladimir Dlouhy, sekretarz tutejszej organizacji partyjnej, Karel Dyba, Valter Komárek, były doradca ekonomiczny Castra. Tuż przed listopadem zatrudniono tu także Milosza Zemana, który jednak nie zdążył podjąć pracy z powodu wybuchu «aksamitnej rewolucji». 16 października 1986 roku czeska bezpieka zareagowała na wolno przygotowywaną zmianę systemu społecznego w całym bloku wschodnim. W sztabie naczelnika X Zarządu Głównego Korpusu Bezpieczeństwa Publicznego (Sbor národní bezpecznosti - SNB, czeski odpowiednik MO), tj. w kierownictwie kontrwywiadu do walki z wrogiem wewnętrznym, postanowiono wówczas opracować projekt całościowych działań skierowanych przeciw wrogiej działalności pod nazwą KLIN i przedstawić go do 30 czerwca 1987 roku. Pierwszy projekt operacji KLIN nosi datę 24 czerwca 1987 roku. Powstał on w I Departamencie X Zarządu SNB. Celem KLINa miało być «zapobieżenie programowemu zjednoczeniu elementów antysocjalistycznych». 5 sierpnia 1987 roku złożono rozszerzony projekt operacji KLIN. 24 kwietnia 1990 roku major Miroslav Chovanec, zastępca naczelnika X Zarządu Głównego SNB, stwierdził przed komisją weryfikacyjną: «w kierownictwie KC po prostu ignorowano nasze raporty i ostrzeżenia». W tej kwestii współpracowaliśmy z przedstawicielami KGB. Oczywiście dostawali od nas wszystkie informacje o sytuacji, ale do niczego się nie wtrącali » lecz brali je bez komentarzy. «Celem tej akcji [KLINa] było hamowanie jednoczenia się opozycji, zyskiwanie w jej szeregach wpływu, aby regulowane przejście do społeczeństwa pluralistycznego stało się możliwe». W pierwszej wersji KLINa oceniono, iż «wrogą działalność koncepcyjną» rozwija w kraju około 100 osób, w tym 60 w Pradze, 20 w Brnie, 10 w pozostałych miastach Czech i 10 w Bratysławie. W wersji planu z 5 sierpnia policja dokonała, z punktu widzenia swoich celów, podziału opozycji na sześć grup: I - ekskomunistów, dążących do rehabilitacji 1968 (Dubczek, Císarz, Czerník, Szpaczek, Slavík, Kadlec); II - radykalniejszych ekskomunistów pragnących założyć reformowaną partię komunistyczną (Litera, Szabata, Lis); III - niezależnych socjalistów (Mezník, Battiek, Müller) i socjaldemokratów (J. Hájek, S. Poszusta), którzy chcieliby realizować idee socjaldemokratyczne w nowych warunkach; IV - chadeków, dążących do przywrócenia silnej pozycji Kościoła (Benda, Maly, Zvierzina); V - trockistów, opowiadających się za ludowym samorządem skierowanym przeciw centralizmowi (Uhl, Korczisz);

VI - underground czyli ruch młodzieżowy (Stárek, Grünorád, Jirous, Cibulka, Pospíchal). Podział ten odzwierciedlał przede wszystkim wyobrażenia policji o opozycji i nie musiał dokładnie pokrywać się z rzeczywistymi różnicami. Autorzy planu przewidywali, iż « jednocześnie z legalizowaniem działalności opozycyjnej będzie się pogłębiać u poszczególnych organizatorów wrogiej działalności konspiracja w celu uzyskiwania informacji ze struktur oficjalnych. [...] W warunkach procesu demokratyzacyjnego i kursu na reformy coraz szersze kręgi osób będą wciągane do wrogiej działalnosci». Już w czerwcu 1987 roku policja przewidywała więc, że opozycja zostanie zalegalizowana i nabierze charakteru masowego, należało zatem ją do tego przygotować. Celem projektu operacji KLIN było «rozbicie formującego się prądu opozycyjnego na grupki, aby ich energia szła na kłótnie, a w skupiskach radykalniejszych zdemaskowanie ich kierownictwa zagranicą» i jego powiązań z wrogimi kręgami reakcyjnymi.

Plan działań operacyjnych przewidywał trzy etapy. I. etap (do 30 stycznia 1988) miał doprowadzić do odłączenie ekskomunistów od radykalnych grup w Karcie. Miano ich zajmować spekulacjami politycznymi, na ekonomistów chciano wpływać zatrudniając ich przy opracowywaniu studiów ekonomicznych, a nade wszystko planowano skoncentrowanie środków agenturalnych tak aby zajęły niezbędne stanowiska w głównych skupiskach przeciwnika wewnętrznego. Innymi słowy chodziło o umieszczenie jak najwiśkszej ilości «wtyczek», dzięki którym później można by było kontrolować opozycję i doprowadzić do podejmowania przez nią decyzji korzystnych z punktu widzenia policji. Jak określił ten proces mjr. Chovanec: «agentura, którą mieliśmy w opozycji, po prostu szła z tą opozycją w górę». Bardziej konkretna wersja KLINa z 5 sierpnia instruowała, by w I etapie nie ograniczać dążeń Dubczeka, Szpaczka, Slavíka, Kadleca (grupa I) do głoszenia «otwartego stosunku» do ideologii marksistowsko-leninowskiej, ale już w wypadku Litery, Szabaty i Lisa (grupa II), demaskować ich związki z «ośrodkami dywersji ideologicznej» i doprowadzić do zdystansowania się większej części ekskomunistów od radykalnych skupisk w Karcie. Widzimy więc, że policja stawiała na komunistów z 1968 roku, ale w wersji dla siebie optymalnej nie chciała zaakceptować nawet grupy II. Pierwsze role mieli grać tylko Dubczek i towarzysze. Dalsze grupy: socjaldemokraci, chadecy, trockiści i underground, miały być dyskredytowane i policja nie czyniła między nimi zbytniej różnicy. Jeszcze raz podkreślono też, iż należy « do spełnienia celów ofensywnych, przygotować i skoncentrować środki agenturalne, tak aby zajęły niezbędne pozycje w głównych skupiskach wroga wewnętrznego ». Gorbaczow podczas wizyty z Pradze wiosną 1987 roku dał zielone światło «ludziom sierpnia» tj. prosowieckim elementom, które 20 lat wcześniej przygotowywały nieudany «rząd robotniczo-chłopski», a później zostały odsunięte na boczny tor, do ataku na Husáka, Sztrougala i innych. Najpierw znienawidzonego Husáka na stanowisku sekretarza partii zastąpił Milosz Jakesz (17.12.1987), należący do przeciwników Dubczeka w okresie rokowań moskiewskich 1968 roku. Był to typowy sekretarz okresu przejściowego od ekipy Breżniewa do pieriestrojki, podobnie jak np. Karoly Grosz na Węgrzech. Moskwa potraktowała «ludzi sierpnia» instrumentalnie; mieli usunąć Husáka, a następnie sami zostać odsunięci. Po stronie opozycji następowała nieśmiała polityzacja i doszło do pierwszych akcji masowych. Próbą przejścia od ruchu obrony praw człowieka do działalności politycznej było założenie Inicjatywy Demokratycznej (16.09.1987) przez Emanuela Mandlera, Karela Stindla, Bohumila Doleżala i Martina Litomiskiego. Korzenie tej grupy sięgały do początku lat 1960-tych, kiedy jej założyciele pracowali w redakcji pisma Związku Pisarzy «Tvárz». Oprócz wymienionych publikowali w nim katolicy Jirzí Niemec i Grusza, a także Václav Klaus, który już wtedy krytykował reformy Szika z punktu widzenia wolnorynkowego. «Tvárz» było jedynym periodykiem niemarksistowskim w Czechach.

28 listopada 1987 roku odbyło się II Forum Karty, które miało zmienić jej charakter organizacyjny na bardziej ustrukturyzowany. W grudniu 1987 roku katolicy morawscy (Augustin Navratil) przygotowali 31 - punktową petycję domagającą się wolności religii; w ciągu kilku miesięcy podpisało się pod nią około 1 miliona osób. Oznaczało to, że atmosfera społeczna dojrzała już do akcji masowych. Plan operacji KLIN w II. etapie (termin wykonania do 30 grudnia 1988 roku) przewidywał demaskowanie zasadniczej działalność radykalnych grup w Karcie: trockistów, skrzydła kościelnego i undergroundu, za pośrednictwem «środków agenturalnych rekrutowanych ze środowiska ekskomunistów». Następnie miano przejąć pod kontrolę łączność opozycji z zagranicą, zapobiegać kontaktom głównych organizatorów wrogiej działalności ze strukturami oficjalnymi, zaś celem zróżnicowania środowiska awansować w strukturach oficjalnych osoby usunięte z partii ale nieskompromitowane w ciągu ostatnich 10 lat działalnością w Karcie. Przy czym miano je zatrudniać na poziomie «znośnym» dla StB. W rozszerzonej wersji planu KLIN sformułowano to jeszcze jaśniej: «aby pogłębić sprzeczności w środowisku [opozycyjnym, należy] użyć osób o różnych poglądach, represjonowanych za działalność w latach kryzysowych [tj. 1968-1971] (które nie skompromitowały się działalnością w Karcie) wciągając je do struktur oficjalnych na znośnym poziomie». Należało kompromitować Jirzíego Rumla, Dienstbiera, Literę, Jirousa, Litomiskiego, Sztibicovą oraz paraliżować działalność Havla, Szabaty, Litery, Jirzíego Hájka. 20 grudnia 1988 roku naczelnik StB Kraju Zachodnisłowackiego i Bratysławy w informacji o operacji KLIN przeznaczonej dla podległej sobie placówki w Dunajskiej Striedzie, wyjaśniał: «w nadchodzącym okresie należy budować perspektywiczny aparat agenturalny, wychodząc z wytworzonego modelu agenta - profesjonalnego dysydenta, rozwój sytuacji operacyjnej należy charakteryzować w prostej zależności od procesu przebudowy i demokratyzacji społeczeństwa». Należy tak budować agenturę, aby w perspektywie zajęła miejsce w kierownictwie grup opozycyjnych. Trzeba oddzielać w opozycji grupy radykalne i umiarkowane. Z tych planów policji politycznej jasno więc widać, iż wyobrażała ona sobie, że możliwe będzie kontrolowanie całej opozycji, marginalizacja grup radykalniejszych i posłużenie się dawnymi komunistycznymi reformistami do stworzenia opozycji dającej się w pełni manipulować, która będzie miała charakter masowy i legalny. StB bało się najbardziej przenikania do tej grupy doświadczonych i radykalnych opozycjonistów. Kierowanie realizacją projektu powierzono zastępcy Karla Vykypiela, naczelnika X Zarządu Głównego SNB, mjr. Chovancowi. Aby podołać nachodzącym zadaniom dokonano reformy organów bezpieczeństwa. 1 października 1988 roku zreorganizowano StB tworząc Główny Zarząd Kontrwywiadu (II Zarząd SNB), który zajął się jednocześnie rozpracowywaniem wroga wewnętrznego, zewnętrznego i gospodarką. Chodziło o połączenie wszystkich informacji agenturalnych w jednym nurcie. Na czele II Zarządu stanął płk. Karel Vykypiel. Do głosu dochodziło średnie, odideologizowane pokolenie ubeków. Odtąd większą rolę miało grać wykorzystywanie zakonspirowanych członków StB, pracujących ofijalnie w różnych instytucjach, np. w bankach, ministerstwach, organizacji młodzieżowej itp. oraz agentury ulokowanej w opozycji, zwłaszcza agentów - zawodowych dysydentów. Jak pisze Pavel Żáczek z Biura Dokumentacji i Badania Działalności StB, chodziło «o stworzenie jakiegoś mechanizmu kontrolnego na wypadek przyjmowanych za pewne negocjacji okrągłego stołu. Dokładnie według polskiego wzoru». Na początku 1988 roku do Pragi przyjechał Jakowlew, by powiadomić KC, że obecnie Moskwa już inaczej ocenia interwencję z 1968 roku. Wyrok na normalizatorów więc już zapadł i należało teraz znaleźć wykonawców. Jakowlew rozmawiał wówczas z Bişakiem i Jakeszem. Stwierdziwszy jednak, iż nie są oni zdolni do rozpoczęcia «pieriestrojki», odwiedził Czestmíra Císarza w jego domu i zachęcił go do rozpoczęcia działalności w oparciu o krąg ludzi 1968 roku. W drugiej połowie 1988 roku w środowisku eurokomunistów i bliskich im ideowo dawnych reformistów zaczęła kształtować się inicjatywa obywatelska, z której stopniowo wyłonił się Klub na rzecz demokratycznego socjalizmu - «Obroda» (Odrodzenie), oficjalnie założony dopiero w lutym 1989. Przewodniczącym «Obrody» został Milosz Hájek, rzecznikiem Vojtiech Mencl, zaś program opracował wspomniany gospodarz Jakowlewa Czestmíra Císarz.

W programowej deklaracji Klubu pisano: « ... jako socjaliści z przekonania będziemy tworzyć opozycję polityczną... jako socjaliści jesteśmy przekonani, że polityczny dialog musi stanowić pierwszą i podstawową metodą polityki. Drogi do demokracji nie można wytyczyć poprzez jakieś obalenie obecnej władzy i przejście jej przez opozycję... dlatego koniecznym jest ideowe odrodzenie partii [komunistycznej]. » «Obroda» nawiązała kontakt z kierownictwem KSCz; na polecenie politbiura łączność z Klubem utrzymywał Jan Bouchal, kierownik Wydziału Organizacji Społecznych KC KSCz.

Zgodnie z raportem II Komisji 17 listopada « podobnie jak pozostałe grupy opozycji, Obroda znajdowała się pod bezpośrednią kontrolą StB, a zwłaszcza dotknęła ją szeroka infiltracja tajnych współpracowników StB». W 1988 roku Dubczek i eurokomuniści wysyłali listy do Gorbaczowa z prośbami o interwencję w Czechosłowacji i wprowadzenie pieriestrojki, mimo, że wizyta sowieckiego genseka wiosną 1987 roku rozczarowała Dubczeka, który spodziewał się po niej - jak sam później przyznał - zmian kadrowych.

Od grudnia 1987 roku Dubczek mógł swobodnie przyjeżdżać do Pragi, a w maju 1988 roku mógł doń dotrzeć list z uniwersytetu w Bolonii, informujący o przyznaniu tytułu doctora honoris causa. W październiku Dubczek otrzymał list z MSW gwarantujący mu powrót do kraju po wizycie w Bolonii, do której udał się w listopadzie. Były sekretarz udzielał wywiadów, czego nie mógłby robić, gdyby policja postanowiła inaczej. W 1988 roku rozpoczęła się więc akcja lansowania Dubczeka jako głównego opozycjonisty, a więc możliwego następcy breżniewowskiego kierownictwa. Moskwa interweniowała choć w inny sposób niż w 1968. Do dziś nie wiadomo jakie ustalenia zapadły podczas wizyty Jakowlewa, ale premiera Sztrougala zastąpiono Ladislavem Adamcem (11.10.1988), który już w 1986 roku (przed XVII Zjazdem KSCz) opowiedział się za Gorbaczowem. W czerwcu 1988 roku Adamec ostrzegał Jakesza: « ... jeśli nic z tym nie zrobimy, to w ciągu dwu lat decydować będzie ulica ». Gdy Adamec został premierem, sekretarzem organizacji miejskiej w Pradze mianowano Miroslava Sztiepána, który bliski był w owym okresie grupie pragmatyków, zaś MSW objął Frantiszek Kincl. W listopadzie 1988 roku StB przeprowadziła rozmowy sondażowe z szeregiem dysysentów, pytając na jakich warunkach powróciliby na dawne miejsca pracy w instytucjach naukowych (np. Rudolfa Kuczerę pytano o Wydział Filozofii Universytetu Karola). W 1988 roku do zmian zaczęła przygotowywać się też partyjna nomenklatura; utworzono wówczas 17 joint ventures z kapitałem zachodnim. Od początku 1988 roku członkowie Karty 77 rozpoczęli dyskusję nad sensem zachowania jej apolityczności. Zwyciężył pogląd, iż działalność polityczna powinna być podejmowana poza Kartą. Uważano wówczas, że na założenie partii politycznej władze zareagują represjami i dlatego powołano Ruch na rzecz Wolności Obywatelskiej - HOS (15.10.1988). W deklaracji "Demokracja dla wszystkich" i innych dokumentach odwoływano się nie do praw człowieka lecz do tradycji I Republiki i Tomasza Garrigue'a Masaryka. HOS skupił niekomunistów różnych kierunków politycznych, natomiast eurokomuniści odmówili swego akcesu (Jirzí Hájek); w ten sposób środowisko Karty uległo podziałowi według kryterium politycznego. Powołany w styczniu 1989 roku komitet koordynacyjny HOS tworzyli: Pavel Bratinka, Ladislav Lis, Tomasz Hradílek, Rudolf Battiek, Václav Benda, Pavel Nauman, Jaroslav Szabata i Ivan Maszek. W Ruchu znalazły się trzy nurty: socjaldemokratycany, chadecki i demokratyczny. Ścisłe kierownictwo tworzyli Bratinka, Benda, Battiek i Jan Czarnogursky ze Słowacji, a więc wyjąwszy Battieka późniejsi przywódcy partii prawicowych. HOS wydawał pismo "Alternativa", redagowane przez Kanturka i Bratinkę, a drukowane przez Naumana i Jirzíego Skalickiego. W 1988 roku zaczęła się wyraźna odwilż i większa aktywność opozycji. W kwietniu powstało Niezależne Stowarzyszenie Pokojowe, a później szereg innych mniejszych grup, ale najważniejszą zmianą była decyzja opozycji przejścia do taktyki otwartych manifestacji ulicznych. 21 sierpnia 1988 roku odbyła się pierwsza demonstracja polityczna; 10 tysięcy osób przemaszerowało z Václavskégo námiestí pod pomnik Jana Husa. Wznoszono okrzyki: "Wolność" i inne. Policja zaatakowała manifestantów; byli pobici i zatrzymani. Odtąd władze będą stosowały taktykę jednoczesnych ostrych represji wobec manifestantów i kilkunastu działaczy opozycji oraz odgórnej odwilży, pewnego rozluźnienia reżymu, co stanowi niezawodny sposób na wywołanie ogólnospołecznego zrywu. Represje tego typu nie niszczą bowiem sprzeciwu lecz powodując oburzenie, wzmagają nastroje buntu.

28 października 1988 roku na wezwanie Karty, HOSu i Inicjatywy Demokratycznej kilka tysięcy demonstrantów zgromadziło się na Václavském námiestí. Policja interweniowała dokonując zatrzymań; około 150-200 działaczy wypuszczono dopiero po 96 godzin.

Wreszcie 10 grudnia Stiepán zezwolił na zorganizowanie niezależnej demonstracji w na Żiżkowie w rocznicę uchwalenia Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Ustępstwo to tłumaczono zbliżającą się wizytą prezydenta Francji Francois Mitterranda. Jednocześnie powstał oficjalny Komitet praw człowieka i humanitarnej współpracy na czele ze Zdeńkiem Dienstbierem (nie myli z Jirzím), kierowany przez KC i kontrolowany przez StB. Adamiec na próżno wzywał do dialogu z opozycją, bowiem politbiuro w ówczesnym składzie nie było zdolne do podjęcia strategii pieriestrojki i ostro skrytykowało ustępstwo Sztiepána. III etap operacji KLIN z terminem wykonania do 30 sierpnia 1989 roku przewidywał przerwanie kanałów łączności elementów antysocjalistycznych z zagranicą, o ile nie będzie można wykorzystać ich do agenturalnego przenikania do ośrodków dywersji ideologicznej lub powodowania rozkładu w centrach przeciwnika oraz dyskredytowanie głównych organizatorów działalności antysocjalistycznej i wykorzystanie powstałych rozdźwięków do wzmocnienia agenturalnych pozycji zagranicą. 20 lipca 1989 roku odbyła się narada w federalnym MSW poświęcona operacji KLIN jako głównej metodzie pracy w warunkach demokratyzacji społeczeństwa. Miała ona teraz polegać na przejściu od metod czysto policyjnych na korzyść metod wywiadowczych, czyli represje miano zastąpić manipulowaniem społeczeństwem za pośrednictwem agentury. Jak zapisał w swej notatce jeden z uczestników narady major Bunczek: « 21 sierpnia wystąpienie, wpływ na ustąpienie kierownictwa w sierpniu albo w ciągu trzech miesięcy i dochodzi do dialogu, druga faza połączenie wszystkich inicjatyw - atak ... ustąpienie rządu, konstytucja, rozpoczęcie rozmów okrągłego stołu ». Jak pisze wspomniany już Pavel Żáczek, « niektóre informacje wskazują, iż przynajmniej część kierownictwa StB (we współpracy z bardziej postępowymi reprezentantami nomenklatury KPCz) życzyła sobie zmiany kierownictwa Jakesza ». W końcu sierpnia 1989 roku kierownictwo MSW przeprowadziło naradę z KGB. Moskwa również popierała wymianę starego kierownictwa na gorbaczowowskie. Tuż przed listopadem powstała Agrobanka, która pomagała w transferowaniu kapitału z przedsiębiorstw państwowych; kilka z nich zamieniono na spółki akcyjne mające służyć nomenklaturze. 31 października 1989 roku Główny Zarząd kontrwywiadu (II Zarząd SNB) dysponował 1575 agentami, 5 rezydentami, 112 lokalami konspiracyjnymi, 82 lokalami wynajmowanymi i 1292 mężami zaufania. Czeskie zarządy wojewódzkie StB liczyły 7250 agentów, 178 rezydentów, 794 lokalów konspiracyjnych, 538 lokalów wynajmowanych i 7384 mężów zaufania. Razem StB dysponowała więc 17683 agentami. Szefem II Zarządu został płk. Vykypiel, a jego zastępcą do kierowania wydziałami 9-12 walczącymi z wrogiem wewnętrznym, mjr Chovanec. Listopad można było rozpoczynać. Karta, ośmielona ustępstwem władz, wezwała do obchodów 20 rocznicy samospalenia Palacha. Młodzież zbierała się na Václavském námiestí przez sześć dni (15-20.01.1989) nazwanych « tygodniem Palacha ». W pierwszej manifestacji uczestniczyło 8 tysięcy osób. Interweniowała policja, która zatrzymała 500 osób, w tym Václava Havla, kiedy próbował złożyć kwiaty na miejscu samospalenia Palacha (16.01) i ciężko pobiła 16 osób. Oto Veverka skazano na 12, Janę Petrovą na 9, a Havla na 8 miesięcy więzienia ale zwolniono go 17 maja. Akcja w obronie aresztowanych konsolidowała opozycję. 1 maja doszło znów do niezależnych demonstracji, po których rząd podjął próbę rozmów z pacyfistami za pośrednictwem oficjalnego Komitetu Pokoju. Jednocześnie wiosną 1989 roku po raz drugi przyjechał do Pragi Jakovlev. Odwiedził wówczas byłego agenta wywiadu czeskiego Mlynarzika, który kilka lat wcześniej dokonał zamachu bombowego na czeską sekcji Radia Wolna Europa w Monachium. W rozmowie z Rudolfem Hegenbartem, szefem XIII Wydziału KC (administracja państwowa) kontrolującego cały aparat bezpieczeństwa, ustalono, iż Mlynarzik napisze artykuł popierający «pieriestrojkę», Hegenbart go podpisze i przekaże Jakowlewowi. Tak też się stało i latem « Izwiestia » opublikowały artykuł Mlynarzika-Hegenbarta, co było jasnym sygnałem dla partii, iż nieuchronne zmiany wkrótce nastąpią. Na przełomie 1988 i 1989 roku na użytek władz zespół pracowników Instytutu Ekonomicznego, wspomnianego już Instytutu Prognoz i Instytutu Państwa i Prawa Czechosłowackiej Akademii Nauk oraz Wyższej Szkoły Ekonomicznej przygotował raport «Czeskoslovensko na rozcestí». Połowa spośród jego 18 autorów już wkrótce miała zająć wysokie stanowiska państwowe. Roman Czeszka zostanie szefem Fundusz Majątku Narodowego, Tomász Jeżek ministrem prwatyzacji, Jirzí Jonász ambasadorem przy Międzynarodowym Funduszu Walutowym, Josef Kotrba wiceprzewodniczącym Partii Socjaldemokratycznej, Karel Krzíż z-cą redaktora « Lidovych novin », Pavel Kysilka wicedyrektorem Banku Narodowego, Vladimír Rudlovczák wiceministrem finansów i Józef Zieleniec obejmie MSZ.

Autorzy przedstawili zapóźnienie gospodarcze i niski poziom życia w Czechosłowacji w porównaniu z Zachodem i miejscem jakie zajmował ich kraj na rynku międzynarodowym przed wojną. Winą za ten stan obciążyli państwową formę własności w jakiejkolwiek postaci połączoną z gospodarką planową i dlatego zaproponowali przyjście w pełni liberalnego, prywatnego rynkowego ustroju gospodarczego. W raporcie podkreślono, że podczas gdy 3-5% obywateli musi być objętych pomocą społeczną, a 15-20% chce jedynie pasożytować, 75% pragnie efektywnie pracować w ramach jakie umożliwia im system. Najważniejszą częścią reformy musi być zatem zmiana stsunków własności; dominacja własności prywatnej umożliwi powstanie rynku. W warunkach gospodarki państwowej prowadziłby on jednak do inflacji, dekapitalizacji, pauperyzacji i powstawania majątków jedynie małej grupy obywateli, a więc do braku stabilności. Dlatego autorzy raportu zalecali prywatyzację majątku narodowego i wprowadzenie nowoczesnego systemu podatkowego. Należało nadać status pełnej własności prywatnej majątkom w posiadaniu obywateli (działki, mieszkania, sklepy) i dać aktualnym użytkownikom (najemcom i pracownikom) możliwość ich odkupienia od państwa. Uchwalić prawo zezwalające na zakładanie firm prywatnych i spółek akcyjnych bez ograniczenia liczby pracowników. Prywatyzacja majątku państwowego powinna odbyć się w drodze sprzedaży przedsiębiorstw państwowych po przekształceniu ich w spółki akcyjne. Na początku akcje pozostawałyby we władaniu konkurujących ze sobą banków państwowych; część akcji sprzedano by na warunkach promocyjnych pracownikom przedsiębiorstw, zaś resztę stopniowo dystrybuowano by różnymi kanałami, tak by mogła je nabyć jak największa liczba obywateli. W ten sposób powstałyby warunki do zaistnienia rynku kapitałowego. Raport konkludował: « Stopniowo wzrastająca warstwa indywidualnych właścicieli akcji stanowiłaby gwarancję stabilności nowego ustroju rynkowego i wolności działalności gospodarczej ». Program ten zostanie później dokładnie zrealizowany przez ministra finansów, a następnie premiera Václav Klausa, przede wszystkim drogą prywatyzacji kuponowej. Wiosną 1989 roku władze uczelniane w Pradze zaproponowały studentom powołanie samorządu. Wówczas około 200 osób złożyło petycję, domagającą się zniesienia monopolu Socjalistycznego Związku Młodzieży - SSM, jako warunku utworzenia samorządu. Grupa ta (Marek i Martin Benda, synowie Václava, Michal Semín) tworzyła się już od stycznia i myślała o założeniu organizacji konkurencyjnej wobec SSM. Władze zareagowały na petycję negocjacjami. W maju Dubczek mógł udzielić wywiadu TV węgierskiej, którą można oglądać na Słowacji oraz udać się do Pragi na spotkanie ze zwolnionym właśnie z więzienia Havlem. Policja nie interweniowała, lecz umiejętnie podgrzewała atmosferę. 23 czerwca Dubczek i Czerník napisali list do kierownictwa partii wzywając do powrotu do ideałów 1968 roku. Grupa kontestatorów z Partii Ludowej w połowie czerwca wystosowała list do członków partii, domagając się demokracji i powrotu do chrześcijańskich źródeł. Jeden z przedstawicieli tego nurtu, Richard Sacher jawnie wystąpił w tym duchu już w październiku 1988. Jedynym późniejszym dokonaniem Sachera było zawarcie w lutym 1990 roku układu o współpracy federalnego MSW z KGB. Tekst przygotowany przez doradców Sachera podpisano w czasie wizyty Havla, wówczas już polistopadowego prezydenta Czechosłowacji. Drugim « nieposłusznym » ludowcem był Josef Bartonczik, jak się potem okazało wieloletni agent StB. Ludowców przygotowywano więc do odegrali roli antykomunistycznej i demokratycznej opozycji. 29 czerwca opozycja opublikowała petycję « Nekolik viet » (Kilka zdań), sygnowaną przez dwa tysiące ludzi kultury i domagającą się wprowadzenia reform demokratycznych. W ciągu kilku tygodni petycję podpisało 40 tysięcy osób. Współpracownik Dubczeka, Václav Slavik, za pośrednictwem prasy włoskiej, wezwał władze do rozmów "okrągłego stołu" z udziałem opozycji i prymasa Czech, kard. Tomaszka ("La Republica" 14.08.1989).

W sierpniu 1989 HOS i Inicjatywa Demokratyczna wezwały do ulicznych manifestacji rocznicowych, podczas gdy dysydenci, w tym Karta uzasadniały powstrzymanie się od nich jako najlepszą taktykę. Havel przed mikrofonami RWE wzywał do zaniechania tej akcji. Mimo prewencyjnej operacji policji, 21 sierpnia doszło do manifestacji w Pradze, Brnie, Ołomuńcu i Gottwaldowie. Policja zatrzymała 370 osób, w tym Węgrów i Polaków. We wrześniu skazano na 20 miesięcy więzienia Devatego, a część zatrzymanych nadal przebywała w areszcie. Wśród zatrzymanych na 48 godz. znalazł się por. Ludvík Zifczák, który pod pseudonimem Milana Rużiczki występował w roli studenta, «organizatora» działalności niezależnej. Nie został on rozkonspirowany przed własnymi kolegami i spędził dwa dni w areszcie w ramach tworzenia własnej « legendy ». Już wkrótce porucznik miał przejść do historii, a na razie inwigilował niezależne środowiska studenckie. W tym czasie Michal Horáczek i Michael Kocáb założyli inicjatywę MOST, której zadaniem miało być pośredniczenie w nawiązaniu kontaktów między opozycją i rządem, a konkretnie z premierem Adamcem, który w listach do sekretariatu KC opowiedział się za pieriestrojką (27.06 i 30.09), zaś 23 października zaproponował pluralizm poglądów, ale jedynie w ramach Frontu Narodowego. Inicjatorzy chcieli doprowadzić do porozumienia wymierzonego przeciwko szefowi partii, Jakeszowi. Kontakt z premierem nawiązano za pośrednictem jego doradcy, Oskara Krejczíego, jednego z 600 rezydentów StB (pseudonim Kalab, nr ewidencyjny 8478). Rzecz jasna StB nie przeszkadzała tym poczynanią lecz za pośrednictwem Kalaba w pełni je kontrolowała. W październiku Horáczek i Kocáb spotkali się z premierem Adamcem w foyer Teatru Narodowego. Jednocześnie władze partyjne kontynuowały politykę represji, aresztując redaktorów niezależnego miesięcznika « Lidové noviny », Jirzíego Rumla i Rudolfa Zemana. Mimo zatrzymań prewencyjnych, 28 października na Václavském námiestí na wezwanie Karty, HOS-u i Inicjatywy Demokratycznej, dla uczczenia 71 rocznicy utworzenia Czechosłowacji, zebrało się 30 tysięcy ludzi. Policja znów zaatakowała demonstrantów; 355 osób zatrzymano, byli pobici. Do manifestacji doszło również w Brnie i Ostrawie. W listopadzie komunistyczne związki zawodowe przedstawiły projekt ustawy umożliwiającej strajki, zaś władze pozwoliły 8 tysiącom pielgrzymów wyjechać do Rzymu na uroczystości kanonizacyjne błogosławionej Agnieszki (12.11). 10 listopada Konferencja SSM opowiedziała się za przebudową i podjęciem kontaktów z opozycją oraz rezygnacją z monopolu w ruchu młodzieżowym. Było jasne, że zmiana ekipy nastapi lada moment. Gen. Lorenc, szef policji, na przełomie sierpnia i września 1989 roku omówił w Moskwie z Kriuczkowem, szefem KGB, scenariusz zmiany władzy ("Lidové noviny" z 31.03.1990). Z ramienia KGB w sztabie czeskim obserwatorem wydarzeń z 17 listopada 1989 roku był gen. Teslenko. Tego dnia wieczorem gen. Lorenc spotkał się też z szefem kontrwywiadu KGB, Grinsekiem na obiedzie. Lorenc wieczorem 17 listopada nie znał jednak przebiegu wydarzeń na Národní trzídie, nie rozumiał co się dzieje i wyjechał do Bratysławy, a miał przecież kierować całością akcji KLIN. Kolacja z przedstawicielami KGB, przybyłymi do Czechosłowacji by podpisać umowę o współracy z StB, zakończyła się o godz. 20. Jak stwierdziła Komisja 17 Listopada, delegacja oficerów KGB z gen. Gruszką przybyła do Pragi 18 listopada nie celem kontrolowania przebiegu rewolucji, lecz zorientowania się jak przebiega cała akcja. Dopiero na lotnisku Vykypiel poinformował Lorenca i towarzyszy sowieckich o przebiegu wydarzeń 17 listopada. Nie wykluczone więc, że manifestacja 17 listopada miała pierwotnie stanowić jedynie tło dla zmian kadrowych i demokratycznych zaplanowanych do przeprowadzenia na grudniowym plenum KC KSCz, zaś przebieg wydarzeń wymknąwszy się spod kontroli zadecydował o innym rozwoju wypadków. Od początku września wspomniana już grupa studentów, później znana jako "niezależni studenci" lub Unia Studencka, bądź niezależny ruch studencki - Stuha, zaczęła się spotykać regularnie i postawiła sobie za cel obronę studentów relegowanych z uczelni praskich za udział w demonstracjach. Daniel Kroupa, Bendowie, Semín i Martin Klíma dyskutowali nad metodami działania (28.09, 9, 13, 23.10). Na ostatnim spotkaniu pojawił się pomysł zorganizowania demonstracji w dniu 17 listopada, w rocznicę śmierci Opletala. 29 października Klíma poinformował grupę inicjatywną, że miejska rada uczelniana SSM chce podjąć z nimi rozmowy. Doszło do nich jeszcze tego samego dnia. Przedstawiciele rady, Vladena Mejtska i względnie niezależny aktywista Martin Mejstrzík zaproponowali, że SSM uzna demonstrację za własną, o ile "niezależni studenci" zapewnią frekwencję. Decyzja taka należała do miejskiej rady uczelnianej, nie zaś do poszczególnych jej członków, nie mogła więc być podjęta bez wiedzy władz SSM, a zatem również bez akceptacji przewodniczącego SSM, Vasila Mohority, sekretarza KC KSCz. Jak z tego wynika część członków KC musiała również poprzeć wspomnianą inicjatywę. W całym obozie socjalistycznym Gorbaczow realizował «pieriestrojkę» w aparacie władzy za pośrednictwem młodych kadr komsomolskich. Nie inaczej miało być też w Czechach. W Pradze przewodniczący Komitetu Miejskiego SSM, M. Ulczák i szef komisji tego Komitetu do pracy z młodzieżą niezależną, J. Dańhel zaczęli zabiegać o zgodę Komitetu Miejskiego KSCz na manifestację już na miesiąc przed 17 listopada. Dopiero jednak po zmianie trasy pochodu, pierwotnie planowanego z Albertova przez Václavské námiestí na ulicę Opletala, na Vyszehrad jako punkt docelowy, najpier Komitet Miejski (31.10), a następnie Komitet Centralny wyraziły na nią swą zgodę (7.11). Sekretarz praski Sztiepán zajmował zmienne stanowisko; w grudniu 1988 roku zgodził się na manifestację, ale następnie zaaprobował brutalne rozpędzenie styczniowych demonstracji w 1989 roku, by znów przystać na obchody 17 listopada. Na około tydzień przed 17 listopada por. Zifczák rozpowszechniał ulotki, które podpisał jako RIEżiczka w imieniu Niezależnego Stowarzyszenia Studenckiego. Porucznik wzywał w nich do przemarszu na ulicę Opletala, a więc trasą zakazaną przez władze partyjne, trasą która musiała spotkać się z atakiem sił policyjnych. Zifczák był zdyscyplinowanym funkcjonariuszem przeniesionym niedawno z milicji (VB) do praskiej policji politycznej (StB) i nie mógł działać na własną rękę lub wbrew woli swych zwierzchników. 8 listopada SSM i STUHA oficjalnie ustaliły trasę pochodu i listę osób, które wystąpią na wiecu. Uzgodniono też, że sprawa rozbicia demonstracji 28 października nie będzie poruszona, a SSM zapewni, iż nikt ze studentów nie będzie za nie ścigany. W tym czasie Praga była już pełna różnego pochodzenia ulotek wzywających do demonstracji. «Niezależni studenci» podpisywali swoje wezwanie razem z SSM. Ostatnie spotkanie z 15 przedstawicielami miejskiej rady uczelnianej SSM odbyło się 15 listopada; ustalono wówczas program i oświadczenia, które miały być wygłoszone na wiecu. Tego samego dnia Ulczák i Dańhel uzyskali zapewnienia ze strony milicji, podobnie jak wcześniej od Sztiepán, iż do żadnych represji nie dojdzie, jeśli zachowana zostanie ustalona trasa pochodu. 16 listopada Dańhel spotkał się z Václavem Bendę i R. Battiekiem by uzyskać ich poparcie dla nowej trasy, którą mieli przekazać do zagranicznych rozgłośni. Karta nie uczestniczyła w przygotowaniach do manifestacji, gdyż uważała imprezę za reżymową i przygotowywała własne wystąpienie na 10 grudnia. Manifestacja 17 listopada wyprzedziła więc zorganizowane działania opozycji. Dysydenci, którzy wzięli w niej udział, przyszli tu indywidualnie. Sam Havel w tym czasie pisał w swoim domku na wsi. 17 listopada Jakesz, Sztiepán i szef MSW Kincl zgodzili się, że z punktu widzenia politycznego atakowanie studentów nie jest wygodnie. Przeciwny represjom był również premier Adamec. Jednocześnie Kincl wydał rozkaz do «nadzwyczajnej akcji zapewnienia bezpieczeństwa» (MBA), stanowiącej niższy stopień przygotowań niż «nadzwyczajne kroki zapewnienia bezpieczeństwa» (MBO). Już 16 listopada praska SNB (milicja i StB) opracowała plan akcji represyjnej STUDENT. Następnego dnia rano Kincl, Lorenc i szef praskiej StB, Bytczánek polecili jednostkom porządkowym uniemożliwić manifestantom dostęp na Václavské námiestí ale nie stosować przemocy. Kincl wyjechał po południu do Ostrawy i zastępujący go Lorenc nie zmienił rozkazu. Gdy trzymiesięczny termin znany nam z notatki majora Bunczeka zbliżał się ku końcowi, 17 listopada po godz. 16 na Albertowie zebrało się 50 tysięcy osób. Przemawiali m.in. Klima w imieniu «niezależnych studentów» i Jirzi Jaskmanicky w imieniu SSM. Wznoszono okrzyki: wolne wybory, precz z Jakeszem, nowy rząd, zlikwidować StB itp. O godz. 17 zakończono wiec i tłum ruszył na lewo wybrzeżem Raszina na Vyszehrad, gdzie o godz. 18 nastąpiło oficjalne zakończenie manifestacji. Teraz przy wtórze okrzyków: « na Václavák », spontanicznie powrócono na pierwotną trasę prowadzącą do centrum. Ponieważ kordon zagrodził drogę na ulicę Vyszehradzką (godz. 18.25), z wybrzeża Masaryka tłum skręcił koło Teatru Narodowego na prawo, by ulicą Národní trzída dostać się na Václavské námiestí. Dotąd policja zachowywała się biernie. Czoło pochodu, w którym znajdował się por. Zifczák-Rużiczka, zostało zatrzymane na Národní trzídie na wysokości ulicy Vorszilskiej (godz. 19.20), zaś jego tył zamknął nowy kordon na wysokości ulicy Na Persztynie (godz. 19.36). Między obu kordonami znalazło się ponad 10 tys. osób; skandowano m.in. «chcemy nowy rząd». Część manifestantów zdążyła jeszcze odejść ulicą Mikulandską, ale ją też wkrótce zamknęły jednostki milicji i pierwszy kordon przesunął się od Vorszilskiej do Mikulandskiej (godz. 19.45 - 20.18). Wbrew naleganiom Sztiepána, dowództwo praskiej StB odmawia zaatakowania manifestantów, powołując się na rozkaz Lorenca o nieużywaniu przemocy (godz. 19.45). Komisji 17 Listopada nie udało się wyjaśnić kto dał rozkaz do marszu. Ppłk. Daniszevicz, kierujący akcją Student, nie znał przebiegu wydarzeń z powodu chaosu jaki panował w jego sztabie. Komisja przyznała też, że rola StB pozostała nie wyjaśniona. II Zarząd SNB nie interesował się sytuacją i postał bierny, powierzywszy kontrolę nad wydarzeniami praskiej StB. O godz. 20.45 pierwszy kordon znów ruszył i doszedł do drugiego kordonu przy Teatrze Narodowym o godz. 21.10. Doszło wówczas do najbardziej brutalnej akcji policji. Por. Zifczák, uderzony w łokieć, omdlał lub udawał zabitego, a następnie został odwieziony karetką MSW. Jeszcze przez tydzień porucznik występował w roli studenckiego przywódcy. Wśród manifestantów znajdowała pracownica centrali telefonicznej Drahomíra Drażska, która tego wieczora zwierzyła się przyjaciółce, iż widziała ciężko pobitego człowieka leżącego na ziemi. Oficjalnie było 38, w tym 4 ciężko, nieoficjalnie 560 rannych, zatrzymano 143 osoby (po rewolucji 21 oficerów postawiono przed sądem za atak na Národní trzídie). Sztiepán, płk Vykypiel i burmistrz Z. Horczík uznali rozpędzenie manifestacji za sukces Tego dnia manifestacje odbyły się też w Brnie. Już 17 listopada wieczorem pojawił się niezależnie w wielu miejscach pomysł rozpoczęcia strajku studenckiego i teatralnego, a jednocześnie zaczęło rodzić się przekonanie, iż wśród pobitych mogła być ofiara śmiertelna. Pogłoska ta sprowokowała do masowych i spontanicznych demonstracji, które pozwaliły nowej ekipa powoływać się na « wolę ludu », wynoszącą ją do władzy. Później niezależnie od siebie Rudolf Hegenbart, przedstawiciel aparatu bezpieczeństwa (XIII Wydział KC) i premier czeski Peter Pithart doszli do tego samego wniosku. Pierwszy uważał, że całą akcję przygotowano celem usunięcia Jakesza, drugi uważał, że na manifestację 17 listopada zezwolono, ponieważ liczono się z konfrontacją i pewne grupy z KSCz chciały ją wykorzystać przeciwko swym konkurentom (czyli grupie Jakesza), przy czym prawdopodobne jest, że akcja mogła być inspirowana z zagranicy (ZSRR). Dodajmy, że 17 listopada wrócił z Moskwy przedstawiciel normalizatorów, Jan Fojtík. Musiał on wiedzieć, że centrum nie poprze innego rozwiązania niż dialog, a więc skazało już starą ekipę na odejście. Pithart uważa, że 17 listopada rozegrał się pierwszy akt scenariusza, a następne wydarzenia przerosły plany. Autorzy « planu student » uważali, że pozbędą się skompromitowanej części kierownictwa, dalszy ruch uchwycą i powstrzymają. Później zobaczymy, w którym momencie i dlaczego scenariusz przestał się liczyć.

18 listopada w sobotę przedpołudniem centrum Pragi zapełniło się ludźmi. Od rana Drażska, znana z tendencji do mitomanii, zaczęła twierdzić, iż zadzwonił do niej brat studenta wydziału matematyczno-fizycznego Martina Szmída, by poinformować ją, że właśnie StB powiadomiła o jego śmierci. Drażska pracowała poprzednio w akademiku wydziału matematyczno-fizycznego jako woźna. Swoje « świadectwo » Drażska przekazała braciom Payne (sobota wieczór) i Szabatovej, której mąż, Uhl w dobrej wierze poinformował o wszystkim RWE. Również Głos Ameryki nadał informacje o śmierci Szmída. Wiadomość o ofierze śmiertelnej zelektryzowała całą Czechosłowację. Już w sobotę o godz. 21 StB sprawdziła, iż dwu studentów o nazwisku Szmíd żyje, zaś w niedzielę przesłuchuje Drażską i ... zwalnia ją, a więc pozwala na dalszą « działalność ». Drażska zaczyna się ukrywać i nadal potwierdza swoją wersję. W całej historii ważne jest, iż od nocy z soboty na niedzielę (18/19.11) obowiązywał rozkaz Lorenca, by StB nie interweniowała w rozwój wydarzeń, co w praktyce pozwoliło ruchowi społecznemu na zorganizowanie się. Kiedy w poniedziałek, 20 listopada po południu Drażska przyznała się Szabatovej, iż Szmída wymyśliła, ale zginął ktoś znany jej z widzenia, nie miało to już żadnego wpływu na wydarzenia.

W sobotę «Svobodne slovo», organ koncesjonowanej Partii Socjalistycznej - CzSS pochwaliło demonstrację studentów. Odtąd CzSS będzie grała istotną rolę w rozszerzaniu protestu. 26 synod Kościoła Czeskobrterskiego uchwalił protest przeciwko akcji sił bezpieczeństwa.

O godz. 16.30 pod pomnikiem Św. Václava na Václavském námiestí Mejstrzík poinformował o decyzji strajkowej studentów i aktorów. Jako pierwsi strajk rozpoczęli studenci szkoły dramatycznej - DAMU oraz aktorzy teatrów stolicy (18.11). W oświadczeniu Centralnego Komitetu Strajkowego Praskich Szkół Wyższych zapowiedziano strajk studencki aż do spełnienia siedmiu żądań: wyjaśnienia sprawy Szmída, ujawnienia pełnych danych o ataku policji i ustalenia osób zań odpowiedzialnych, zwolnienia zatrzymanych, powołania z udziałem studentów komisji rządowej badającej wydarzenia z 17 listopada, rozpoczęcia dialogu ze wszystkimi warstwami społeczeństwa i informowania o przebiegu strajku. W rzeczywistości studencki komitet strajkowy ukonstytuował się potem, zaś tę niezwykle umiarkowaną odezwę zredagowała grupa inicjatywna. W radykalniejszej ulotce grupa studentów, zapewne z DAMU, żądała ponadto: powołania komisji parlamentarnej, ukarania sądowego winnych masakry, zwolnienia wszystkich więźniów politycznych, legalizacji wszystkich pism niezależnych, prawa do zgromadzeń i wzywała do strajku generalnego w dniu 27 listopada między godz. 12 i 14. Ten program nadał też kierunek całemu ruchowi. Karta domagała się dymisji winnych i rozpoczęcia dialogu z udziałem Kościołów i wszystkich grup, HOS natomiast od razu poparł ideę strajku 27 listopada. W niedzielę, 19 listopada CzSS potępiła atak na studentów (ludowcy byli mniej zdecydowani), a Komitet Miejski SSM z udziałem Mohority zażądał od prokuratury by zbadała postępowanie sił porządkowych, wezwał do dialogu i zapowiedział obronę studentów przez organizacje uczelniane. Było więc jasne, że część kierownictwa partyjnego chce usunąć normalizatorów jako odpowiedzialnych za użycie przemocy na Národní trzidie. Tego dnia w południe u Havla, który powrócił do Pragi na przedstawienie teatralne, zebrało się około 10 osób, w tym Battiek, Maly, Jan Urban, Sasza Vondra, Milosz Hájek, Sztindl. Powstała wtedy idea utworzenia Forum Obywatelskiego (Obczanské Forum), wzorem Inicjatywy Wschodnioniemieckiej. Nazwę wymyślili Urban i Havel, który przygotował też oświadczenie, następnie przez wszystkich zaakceptowane. Havel znał ze studiów Jana Szkodę, sekretarza generalnego CzSS i na jego zaproszenie zebrani udali się do Czinoherniego kluby, gdzie zebrali się podejmujący strajk aktorzy oraz działacze różnych inicjatyw. Sekretarz Havla wzywał opozycjonistów do klubu przez telefon, więc gdyby StB chciała zareagować, mogłaby to uczynić, ponieważ zbierano się za jej wiedzą. Policja nie zrobiła nic by przeszkodzić powstaniu centrum kierowniczego. Pamiętajmy jednak, że obowiązywał rozkaz Lorenca zabraniający interwencji. Przed budynkiem zgromadził się tłum. Według Vondry, to właśnie narodowi socjaliści wzywali różne osobistości do Klubu, mieli więc wpływ na skład formującej się tam grupy inicjatywnej. Zebrani uchwalili tekst Havla, który opublikowano o godz. 22 i tak powstało Obczanské Forum, a władza uzyskała partnera do rozmów po stronie społecznej. OF zdefiniowało się jako «rzecznik krytycznej części społeczeństwa wobec kierownictwa państwa» i zaznaczyło, że skupia osoby, w tym niektórych członków CzSS (Szkoda) i CzSL (dr Svoboda), Kościoły, organizacje, w tym Kartę, HOS, Inicjatywę Demokratyczną, VONS, Obrodę oraz niektórych byłych i aktualnych członków KSCz. Celem Forum jest rozpoczęcie negocjacji z władzami w sprawie: 1. dymisji członków politbiura związanych z przygotowaniem interwencji 1968 roku, którzy są odpowiedzialni za politykę ostatnich 20 lat: Husáka, Jakesza, Indry, Fojtíka, Miroslava Zavadila i Karla Hoffmana;

2. dymisji szefa MSW Frantiszka Kincla i sekretarza miejskiej organizacji partyjnej Miroslava Sztiepána, jako odpowiedzialnych za użycie siły; 3. powołania komisji z udziałem OF do spraw wyjaśnienia ataków policji; 4. zwolnienia wszystkich więźniów politycznych.

Według Klímy do dialogu z władzą wyznaczono 15 osób, które podpisały 4 warunki i które stanowiły pierwszą grupę kierowniczą OF, ale na dokumencie widnieje 18 podpisów: Battiek, Havel, ks. Maly, Mejstrzík, Jana Petrová, Jan Ruml, Sasza Vondra, Szilhán, aktor Petr Czepek, Milan Hruszka, prof. Milan Jelínek, słowacki aktor Milan Kńażko, dr Lubmír Kopecky, Jirzí Krziżan, Petr Oslzly, Libor Páty, Ondrej Trojan i Josef Vavrouszek. Program Forum nie wykraczał więc, przynajmniej początkowo, poza wymianę kierownictwa. Inicjatywa Demokratyczna zażądała natomiast ustąpienia rządu i podjęcia rozmów z Dubczekiemi i Havlem oraz utworzenia gabinetu przejściowego składającego się z przedstawicieli trzech grup: przywódców 1968 roku, opozycji i nieskompromitowanych osobistości z aktualnego kierownictwa. Celem tego rządu było by rozpisanie wolnych wyborów. OF chciało natomiast rekonstrukcji władzy i odrzuciło program Inicjatywy, która jeszcze 11 listopada przekształciła się w partię polityczną. W niedzielę kształtował się też Studencki Komitet Strajkowy, niezależnie od tworzonego jednocześnie Obczanskégo Forum. W tym momencie obie grupy jeszcze nie wiedziały o sobie. Powstał również Komitet przygotowawczy partii socjaldemokratycznej (Slavomír Klaban, Brzetislav Nedbálek, Vladislav Vszeteczka), który poparł wezwanie do strajku 27 listopada. Także 19 listopada premier Adamec nawiązał kontakt z grupą Most, by za pośrednictwem Kocába i Horáczka wejść w kontakt z działaczami Forum. W poniedziałek, 20 listopada powstały komitety strajkowe na uczelniach i wydziałach. Obawiając się interwencji wojsk, studenci przygotowali apel o pomoc do państw Europy i USA, na wypadek, gdyby w Pradze powtórzyła się masakra chińska i udali się do przedstawicielstw dyplomatycznych. Według Klímy, w ambasadzie sowieckiej delegację przyjął trzeci sekretarz i zapewnił studentów: « mój prywatny pogląd jest taki, że nie macie się czego bać » (20.11). Sytuacja była więc jasna; rh korzystał z cichej opieki ZSRS. Kierownictwo SSM zadeklarowało chęć współpracy z « niezależnymi studentami » i Mohorita poparł publicznie strajkujących studentów, gdy popołudniu zebrało się na Václavskim námiestí 150 tys. manifestantów. Ci jednak domagali się już wolnych wyborów i utworzenia rządu koalicyjnego.

Studenci DAMU oświadczyli, że rozpoczynają tygodniowy strajk i wydali własną odezwę (tzw. 10 punktów), wysuwającą oprócz wcześniej wymienionych żądań, także postulat natychmiastowego rozpisania przedterminowych wyborów (punkt 2) i zniesienia kierowniczej roli KSCz (punkt 3) oraz wezwali do strajku 27 listopada.

Przywieziony z RFN przez funkcjonariuszy I Zarządu SNB (wywiad) Mlynárz, którego KGB szykowało na stanowisko prezydenta, nie uzyskał popularności, gdyż przybył za późno i poparcie społeczne otrzymali już przebywający na miejscu Dubczek i Havel. Mlynárz nie pojawił się wcześniej prawdopodobnie z powodu choroby, nie był on jednak osobą wybraną przypadkowo. W 1985 roku Mlynárz opublikował w emigracyjnym czasopiśmie «Svedectví» panegiryk na cześć nowego genseka. Twierdził w nim, jak udowodnił to Michał Heller, kłamliwie, iż sobiście znał Gorbaczowa gdy razem studiowali w Moskwie w latach 1950-1955. Mlynárz i Gorbaczow mieli razem uczyć się i być dobrymi przyjaciółmi z akademika. Te kłamstwa miały uwiarygodnić legendę, którą wówczas KGB i jego agenci wpływu tworzyli Gorbaczowowi. Zgodnie z nią Mlynárz głosił, iż nowy sekretarz już w 1952 roku był przeciwnikiem stalinizmu i w partyjnej szkole krytykował represje Stalina przeciw « odkłonistom ». Gdyby Gorbaczow rzeczywiście wypowiadał się w ten sposób do Mlynárza, ten natychmiast o wszystkim doniósłby KGB. W 1967 roku Gorbaczow miał być zwolennikiem większej niezależności republik i okręgów oraz popierać prawo krajów socjalistycznych do specyficznych dróg rozwoju. Nietrudno tu odczytać zarys programu, który miał być dopiero realizowany przez ostatniego genseka. Mlynárz twierdził, iż Gorbaczow jest krytycznym reformatorem, którego celem jest zaspokajanie ludzkich potrzeb i skonkludował, iż wraz z wyborem Gorbaczowa « otworzyła się nowa szansa dla socjalizmu». Jest mało prawdopodobne, by Mlynárz opublikował swoje « wspomnienie » z inicjatywy własnej. Od tego momentu do podróży w towarzystwie funkcjonariuszy I Zarządu SNB Mlynárz musiał czekać jeszcze pięć lat. Wykorzystał je na głoszenie legendy Gorbaczowa. «Lidová Demokrace», organ koncesjonowanych ludowców, ostatecznie potępiła atak policji z 17 listopada; ludowcy z pewnym opóźnieniem szli w ślady narodowych socjalistów. We wtorek, 21 listopada wybrano międzyszkolny komitet strajkowy, na czele którego stanął Mejstrzík. Ukonstytuowały się też komitety na poszczególnych wydziałach. Studenci żądali rozpisania wolnych wyborów i systemu wielopartyjnego, daleko wykraczając poza postulaty Forum. Dopiero teraz OF ostatecznie oficjalnie poparło strajk studencki oraz strajk generalny planowany na 27 listopada. W zakładach pracy zaczęły powstawać komitety przygotowujące strajk generalny. Nadsyłały one swoje zgłoszenia do Forum, które stało się de facto centralną władzą w kraju. Tego dnia przyszedł do OF Václav Klaus jako przedstawiciel Instytutu Prognoz Ekonomicznych. Miał on już przygotowany program: «Co chceme» (patrz dalej). Premier Adamec spotkał się z przedstawicielami Forum w celach informacyjnych pod warunkiem, iż Havel będzie nieobecy i z własnej inicjatywy zapewnił ich, że władza nie użyje siły. Forum i studenci wydali oświadczenie o informacyjnym charakterze spotkania z premierem i o poparciu dla strajku studenckiego i strajku 27 listopada. Jeszcze na początku listopada narodowi socjaliści skontaktowali się z HOS (Daniel Kroupa), a teraz udostępnili siedzibę swojego wydawnictwa Melantrich na Václavském námiestí, by z balkonu opozycjoniŒci mogli przemawiać do gromadzących się na placu manifestantów. Jak później przyznało wielu czołowych uczestników wydarzeń, owa pomoc CzSS w znacznym stopniu przyczyniła się do rozszerzenia protestów i wzmocnienia organizacyjnego strony społecznej. Z Melantrichu do 200-tysięcznego tłumu przemawiał m.in. Havel i Radim Palousz. OF, jako « reprezentacja wszystkich krytycznych obywateli », wezwało w liście Gorbaczowa i Busha o niepopieranie obecnej władzy. CzSL i CzSS wezwały do dialogu, a nawet mówił o nim Jakesz ale sam nie ustępował. Sztiepán, nie rozumiejąc co się dzieje, zajął stanowisko antygorbaczowowskie i nawoływał robotników, komunistów i milicję (ORMO) do obrony socjalizmu. Prymas Czech, arcyb. Tomaszek, który właśnie powrócił z Rzymu, jednoznacznie poparł protesty. 22 listopada, we środę ściągnięto do Pragi posiłki policji, ale władze szybko zrezygnowały z tej demonstracji siły. Nie wiadomo jak przebiegały tego dnia rozmowy Jakesza z ambasadorem sowieckim, ale trudno sobie wyobrazić, by nie miały one wpływu na decyzję jaką Jakesz miał podjąć w piątek 24 listopada na plenum KC KSCz.

We czwartek, 23 listopada Komitet Miejski KSCz zażądał zasadniczych zmian personalnych w politbiurze i podjęcia dialogu z opozycją oraz wyjaśnienia przebiegu i przyczyn ataku policji na demonstrantów 17 listopada. Jednocześnie na Václavském námiestí zebrało się po południu (tj. po pracy) już około 250 tysięcy demonstrantów; do zgromadzonych przemawiali przedstawiciele OF, CzSS i CzSL. W piątek, 24 listopada na Václavském námiestí zebrało się 300 tysięcy osób. Havel obiecał im, że jeśli dialog z władzami zostanie nawiązany, będzie mówił o wolnych wyborach, likwidacji Frontu Narodowego i zniesieniu kierowniczej roli partii komunistycznej. Cztery punkty Forum z 19 listopada w odczuciu większości były już zdezaktualizowane i Havel potrafił wykorzystać tę sytuację. Forum Obywatelskie otrzymało poparcie od prymasa Tomaszka i od Dubczeka, który znów oskarżył normalizatorów o spowodowanie obecnego kryzysu polityką prowadzoną po 1968 roku. Na rozpoczętym rano plenum KC szef MON, gen Václavík proponował rozwiązanie siłowe; od godz. 8 wydzielone jednostki wojska stały w gotowości, by zająć Pragę oraz internować 2,5 tysiąca opozycjonistów. Mimo ponawiania tych pomysłów, wnioski Václavíka zostały odrzucone. Jeszcze rano Jakesz proponował pluralizm polityczny w ramach Frontu, ale wieczorem razem z całym kierownictwem oddał się do dyspozycji KC (godz.19). Stosunkiem głosów 136 do 7 z politbiura usunięto Fojtíka, Husáka, Hoffmana, Indrę i Frantiszka Pitrę, pozostawiono natomiast Zavadila i wybrano Sztiepána. W nocy sekretarzem został Karel Urbanek. Adamec sam złożył dymisję z rządu i politbiura, gdyż jego zdaniem ówczesna większość była niezdolna do dokonania reform, nadal jednak miał prowadzić negocjacje z Forum. Politbiuro przyznało, że postępowanie policji 17 listopada było błędem politycznym i wyraziło żal oraz obiecało ustalić winnych, podjąć dialog, zrekonstruować rząd, wprowadzając doń bezpartyjnych (tj. opozycję), rozpisać nowe wybory ale przy zachowaniu dotychczasowej roli Frontu Narodowego, w którym wszakże wszystkie grupy będą równouprawnione, przyjąć nowe ustawy m.in. o stowarzyszeniach i prasie, a na koniec wezwało do zakończenia strajku. Plenum, które zakończyło się nad ranem 25 listopada, oferowało zatem więcej niż Forum początkowo żądało, ale mniej niż aktualnie domagali się demonstranci.

Na swoim posiedzeniu władze CzSS zaproponowały utworzenie rządu zgody narodowej złożonego z przedstawicieli wszystkich grup politycznych oraz przeprowadzenie wolnych wyborów z zachowaniem Frontu Narodowego, a więc powrót do sytuacji z 1948 rok. Można więc sądzić, że taki był pierwotny scenariusz i że uważano, iż uda się utrzymać komunistów w gabinecie koalicyjnym. Być może było by to możliwe, gdyby protestów nie przedłużano, a więc gdyby zmiany dokonane na plenum zadowoliły opozycję i społeczeństwo. Tego dnia TV rozpowszechniła dezinformację o rzekomym zakończeniu strajku przez studentów, które ma nastąpić w niedzielę wieczorem. Zainteresowani natychmiast odpowiedzieli, iż ukończą strajk razem z robotnikami w poniedziałek, jeśli - zależnie od sytuacji panującej w tym dniu - tak zdecyduje komitet strajkowy. W ramach HOS-u Václav Benda założył klub chadecki, z którego miała powstać odrębna partia. W tym momencie w praktyce zaczął się rozpad HOS-u na poszczególne nurty polityczne. W sobotę, 25 listopada OF wydało (o godz. 4 min 30 nad ranem) oświadczenie w związku z piątkowymi zmianami kadrowymi, wyrażając swoje « głębokie zaniepokojenie nowym składem » politbiura i wezwało do manifestacji na błoniach (Letenská plań) oraz powtórzyło apel o udział w strajku 27 listopada. Przedstawiciele opozycji nie zadowolili się więc oferowanymi zmianami i zamiast rzucić się do wyciszenia protestów, jak w podobnej sytuacji uczynili to ich koledzy w Polsce, podgrzewali atmosferę. Tego dnia Husák ułaskawił 11 więźniów politycznych (Czarnogurskiego, Miroslava Kusego, Jirzíego Rumla, Uhla, Zemana, Jirousa, Ivana Polanskiego i Frantiszka Starka), a w czeskim MSW zawieszono dowódców odpowiedzialnych za atak sił porządkowych 17 listopada. Rząd mianował też przedstawicieli na negocjacje ze studentami i polecił Frontowi Narodowemu przygotowanie propozycji zmian w składzie rady ministrów. Adamec w czasie rozmów z Forum obiecał mu dostęp do mediów i zgodził się, że nowy rząd będzie składał się po równo z reprezentantów KSCz i opozycji. Jednocześnie jednak sekretarz Urbanek obiecywał wciąż « socjalizm bez wypaczeń ». Na wiecu na Letenské plani zebrało się około miliona ludzi; był to początek drugiej fali oburzenia. Wówczas Mohorita poinformował, że Sztiepán podał się do dymisji i Front Narodowy podejmie rozmowy z OF. Havel wezwał nie do zaprzestania protestów lecz do strajku 27 listopada, by stał się on referendum na rzecz zniesienia kierowniczej roli partii komunistycznej, ponieważ - jak stwierdził - « zmianami personalnymi byliśmy już wielokrotnie oszukiwani ». Do Pragi przybył Dubczek, który na wiecu obiecywał socjalizm o ludzkim obliczu i domagał się rozliczenia normalizatorów. Na jego wezwanie skandowano imię Adamca. Studenci natomiast nadal domagali się ukarania Kincla.

W niedzielę, 26 listopada doszło do spotkania reprezentantów rządu, Frontu Narodowego i Forum. Wówczas po raz pierwszy rozmawiali Havel i Adamec, który dotychczas odmawiał spotkania z faktycznym przewodniczącym Forum. Ponadto w skład delegacji OF weszli: Klaus, górnik Milan Hruszka, Mejstrzík, Jiczínsky, Vondra, ks.Maly, i Czepek. Według relacji Horáczka, Jiczínsky, Pavel Rychetsky i Ivan Havel, brat Václava, przygotowywali na te rokowania 10 żądań; w punkcie trzecim domagali się wyboru Dubczeka na prezydenta Czechosłowacji. Takiemu rozwiązaniu sprzeciwili się jednak studenci i wówczas Kocáb i Horáczek zaproponowali kandydaturę Václava Havla. W czasie dyskusji w Laternie Langosz zdecydowa, iż kandydatem OF będzie właśnie Havel, gdyż Dubczek już sprawował najwyższe funkcje z wiadomym rezultatem. Konflikt między zwolennikami wybory Dubczeka i jego przeciwnikami będzie trwał jeszcze przez miesiąc i mimo nacisków Departamentu Stanu USA, zakończy się odrzuceniem kandydatury przywódcy wiosny praskiej.

Postawienie na generację 68 było pierwszym poważnym błędem scenarzystów z Kremla; odnieśli oni wprawdzie sukces w Departamencie Stanu, ale przegrali na praskiej ulicy. Nie wzięli bowiem pod uwagę, że bazę ruchu stanowi młode pokolenie, które do wiosny praskiej ma stosunek wrogi lub obojętny. Studenci chcieli strajkować do upadku komunizmu i «ludzka twarz» socjalizmu ich już nie interesowała. Dubczek był dla nich symbolem ślepej uliczki. Gdy na początku grudnia Mlynárz wystąpił w telewizyjnej dyskusji z Pithartem, jego twierdzenia o niebezpieczeństwie fali antykomunizmu i konieczności liczenia się z komunistami, wywoływały już tylko salwy śmiechu. Kandydat I Zarządu SNB na prezydenta okazał się politycznym trupem. Gdyby pieriestrojka przybyła do Pragi o 5 do 10 lat wcześniej, wówczas reformiści i eurokomuniści odegraliby czołową rolę w przemianach i przejęli kierownicze stanowiska w państwie. W 1989 roku było już dla nich za późno i tu trzeba szukać przyczyn klęski eurokomunistów i byłych partyjnych reformistów oraz wywodzących się z nich środowisk politycznych. Nowe pokolenie, udzielając poparcia siłom antykomunistycznym, przesądziło o kierunku przyszłych przemian, stosunku do Moskwy i jej rodzimych reprezentantów oraz o składzie nowej elity politycznej.

Tego samego dnia zwolniono jeszcze 18 więźniów politycznych, a wieczorem KC KSCz usunęło z politbiura Sztiepána, Lenárta i Zavadila, przyjmując na ich miejsce m.in. Mohoritę. Obiecano też zwolnić Kincla. Wszystkie początkowe postulaty OF zostały więc przyjęte przed poniedziałkowym strajkiem generalnym, a ruch już dawno przekroczył pułap swych początkowych aspiracji i Forum musiało to uwzględnić. OF przyjęło przygotowany przez Klausa program «Co chceme». Przewidywał on rozpisanie wolnych wyborów, przyjście nowej konstytucji, ustanawiającej państwo prawa, zniesienie kierowniczej roli partii komunistycznej i jej kontroli nad mediami, podporządkowanie polityki wobec Układu Warszawskiego i RWPG idei europejskiego domu, respektowanie zobowiązań międzynarodowych z zachowaniem własnej suwerenności oraz ponowne zbadanie umów zawartych przez przywódców państwa z powodów ambicjonalnych, przez co rozumiano rozluźnienie więzów łączących Czechosłowację z ZSRR, wprowadzenie i równouprawnienie różnych typów własności, pod czym kryła się rehabilitacja własności prywatnej, choć nie wspomniano o wolnym rynku i podkreślono, że rola państwa będzie zachowana. Był to więc program socjaldemokratyczny, ale inny na tym etapie byłby niemożliwy do przyjścia. Tego dnia na Letnie zebrało się pół miliona ludzi, a radio i TV transmitowały wiec. Przemawiali m.in. Havel, Adamec i Dubczek, który mówił o Gorbaczowie i swoim socjalizmie z ludzką twarzą. Przewrót w CzSL przygotowywał się na długo przed listopadem. Przeciwko przewodniczącemu Zbyńkowi Żalmanowi opozycję prowadzili sekretarze krajowi Josef Bartonczik z Brna i Viera Bartoszkova z Pragi oraz dyrekor Centralnej Szkoły Poltycznej CzSL Richard Sacher. Związani oni byli z Miroslavem Sztiepánem i innymi gorbaczowcami w KSCz. W listopadzie ludowcy stali się aż nazbyt niebezpiecznymi konkurentami dla reformowanych komunistów w OF, gdyż uzyskali znaczne poparcie. Kierownictwo CzSL podało się do dymisji i władzę przejęła tymczasowa komisja w składzie: Josef Bartonczik, St. Toms, J. Vácha, Richard Sacher, S. Haník i F. Reichel. Na przełomie listopada i grudnia 1989 roku Bartonczik, rywalizujący z Sachrem, został szefem CzSL. Poniedziałkowy strajk generalny (27.11) był ogromnym sukcesem. Wieczorem na Václavském námiestí zebrało się ponad 300 tysięcy manifestantów. Szkoda mówił już o wolnych wyborach, pomijając rolę Frontu Narodowego. Studenci w ulotkach wzywali by skompromitowani funkcjonariusze partyjni wycofali się z życia politycznego, gdyż zachowali oni jeszcze funkcje państwowe (np. Husák nadal jeszcze był prezydentem) i żądali przyjścia ustaw o zgromadzeniach, stowarzyszeniach i petycjach oraz proponowali spotkanie przedstawicieli wszystkich partii, inicjatyw, Kościołów i ruchów. Faktycznie ruch studencki - spiritus movens rewolucji, pełnił wobec Forum, któremu w tym czasie przewodzili jeszcze ludzie roku 68, rolę opozycji z prawa. Forum musiało szukać kompromisu ze studentami i nie mogło wbrew ich woli prowadzić rokowań z władzą i polskim wzorem zawierać z nią tajne porozumienia.

We Froncie Narodowym i w Prezydium Zgromadzenia Federalnego przeprowadzono zmiany personalne i zwołano posiedzenie parlamentu na 29 listopada i 12-13 grudnia. W KSCz utworzono Demokratyczne Forum Komunistów i dokonano dalszych zmian w KC (27/28.11). W poniedziałek po strajku komuniści dokonali więc odwrotu na całej linii. Te dziesięć dni między 17 i 27 listopada 1989 roku zostało nazwane «neżná revoluce» czyli dosłownie «delikatna rewolucja» ale po polsku przyjął się termin wymyślony na Zachodzie « aksamitna rewolucja », w Czechach zupełnie nieznany i niezrozumiały. Polscy politycy, przekonani o własnej wyższości w «obalaniu» (raczej dogadywaniu się) komunizmu, nie interesowali się bowiem rozwojem wypadków w Czechach bezpośrednio lecz wiedzę swą czerpali od zachodnich korespondentów.

28 listopada Adamec zobowiązał się wobec OF, że do 3 grudnia powołany zostanie rząd koalicyjny z udziałem opozycji. Wtedy delegacja Forum postawiła warunek, by Husák ustąpił do 10 grudnia. Następnie Zgromadzenie Federalne wykreśliło z konstytucji artykuł 4 o kierowniczej roli partii i marksizmie-leninizmie jako ideologii państwowej (29.11). Nowy rząd federalny (3.12) rozczarował jednak opozycję, gdyż miał tylko trzech ministrów bezpartyjnych. Potępił on wprawdzie inwazję z 1968 roku i zapowiedział podjęcie rozmów w sprawie wycofania wojsk sowieckich, ale nie były to zmiany rewolucyjne w kontekście gorbaczowskiej polityki wspólnego domu. OF zagroziło (3.12) strajkiem generalnym 11 grudnia jeśli nie będzie powołany do tego czasu prawdziwy rząd koalicyjny. Doszło do manifestacji, ale na spotkaniu Havla z Urbankiem (6.12) postanowiono kontynuować rozmowy. Wcześniej, 5 grudnia, utworzono rząd Republiki Czeskiej z premierem Pithartem, który już w 1969 roku wystąpił z partii, dlatego większość ministrów republikańskich była bezpartyjna. 7 grudnia OF zaproponowało by 7 na 12 funkcji w rządzie federalnym zostało obsadzone przez reprezentantów OF i VPN; Czarnogursky (VPN) zostałby premierem, Dlouhy (KSCz, OF) wicepremierem do spraw gospodarki, Kusy (VPN) objąłby MSW, Dienstbier (OF) MSZ, Klaus (OF) ministerstwo finansów, Petr Miller (OF) ministerstwo pracy i Gyula Popeley (słowaccy Węgrzy) sprawy narodowe. Adamec wezwał wówczas Czalfę i B. Urbana, a następnie wyznaczył Czalfę swoim następcą na stanowisko premiera, z którego ustąpił na zebraniu Frontu Narodowego. Propozycję Adamca przyjęto i Husák powierzył Czalfie misję sformowania nowego rządu. Front zgodził się też na propozycję Adamca, by połowę gabinetu stanowili bezpartyjni popierani przez OF. Dienstbier wolał by premierem został Czarnogursky, ale zaznaczył, iż OF będzie współpracowało z Czalfą, jeśli prezydentem zostanie bezpartyjny Czech, przez co rozumiano Havla, który przystał na tę propozycję. 8 grudnia rozpoczęły się negocjacje « okrągłego stołu » z Forum w sprawie utworzenia nowego rządu; prowadził je Marian Czalfa, który zastąpił Adamca na stanowisku federalnego premiera (7.12). W nowym rządzie (10.12) ministrowie komunistyczni znaleźli się w mniejszości, dzięki późniejszemu wystąpieniu z partii Vladimira Dlouhego i Valetra Komárka, którzy do rządu weszli, wskazani przez Forum; po dwa resorty otrzymali narodowi socjaliści i ludowcy, 10 przypadło KSCz, a 7 bezpartyjnym, głównie członkom Forum. Wprowadzono podział na pierwszych wicepremierów: Jan Czarnoursky (VPN) i Komárek oraz sześciu zwykłych wicepremierów, tak by wszystkie siły polityczne były obecne: Dlouhy jako przedstawiciel komunistów wskazany przez Forum, Milan Czicz, jako przedstawiciel komunistów słowackich, Frantiszek Pitra, jako reprezentant komunistów czeskich, Josef Hromadka, jako przedstawiciel Kościoła czeskobraterskiego oraz narodowy socjalista, Oldrzich Bursky i ludowiec, Frantiszek Reich. Komárek i Dlouhy przybyli do Forum z tego samego Instytutu Prognoz Ekonomicznych, co Klaus, który objął teraz tekę ministra finansów. Petr Miller otrzymał resort pracy i spraw socjalnych, a słowacki członek Karty 77, Miroslav Kusy został dyrektorem państwowego Biura Prasowego. Z trzech ministerstw siłowych, komuniści zachowali MON (gen. Miroslav Vacek, Słowak). choć nowy prezydent z urzędu nadal miał być dowódcą armii. Zapowiedziano też jej depolityzację. MSZ powierzono Dienstbierowi, zaś MSW podporządkowano premierowi Czalfie i dwu pierwszym wicepremierom (10-30.12.1989), ale policję StB powierzono w tym okresie, na podstawie nieformalnej umowy zawartej między Czalfą i Vondrą, Janowi Czarnogurskiemu. Jednocześnie Husák opuścił prezydenturę (10.12.1989). Uzgodniono też, że prezydent będzie wybrany przez Zgromadzenie Federalne, choć początkowo komuniści proponowali wybory powszechne. W tym okresie odwrotu władzy odbył się Zjazd KSCz (20-21.12.1989). I sekretarzem wybrano Adamca. Rzecznik pierwszej komisji 17 listopada L. Fanta powiadomił, że Jakesz i Sztiepán niosą odpowiedzialność polityczną za ataki policji na manifestantów w latach 1988-1989. Prezydium KC wyrzuciło wówczas obu z partii, a ponadto usunięto z partii 30 byłych funkcjonariuszy, w tym Sztrougala, Husáka i Biliaka oraz rozwiązano liczące 100 tys. ludzi i podporządkowane bezpośrednio partii milicje ludowe. Partia komunistyczna okazała się jednak niezdolną do przemian i przystosowania się do nowych warunków politycznych tak jak komuniści polscy czy węgierscy. Kreml nie przewidział, że normalizacja i usunięcie w jej toku wszelkich elementów zdolniejszych i bardziej elastycznych spowoduje, iż KSCz stanie się jedynie balastem niezdatnym do żadnej pracy politycznej w nowych warunkach. Był to drugi błąd scenarzysty, który na poprzednim etapie zbytnio « oczyścił partię czeską », zaś od wiosny praskiej upłynęło za dużo czasu aby dawni reformiści usłuchali wezwań i powrócili do szeregów. Partia słowacka, która nie przeżyła takiej normalizacji jak czeska, okazała się zdolniejszą do działania w nowych warunkach i szybko zmieniła nazwę oraz oddzieliła się od KSCz, która przybrała wówczas nazwę Komunistycznej Partii Czech i Moraw - KSCzM (marzec 1990).

Dalsza historia KSCzM i jej rozpad potwierdzają tę tezę. W wyniku rokowań i pod naciskiem społecznym 28 grudnia ustalono, że nazajutrz prezydentem wybrany zostanie Václav Havel, przyjęto też nowych członków parlamentu, w tym Dubczeka, którego wybrano przewodniczącym Zgromadzenia Federalnego; w toku dalszych rozmów zgodzono się na wymianę w sumie 120 posłów, czyli większości parlamentarnej oraz wymieniono prokuratorów. KSCz anulowała mandaty 90 swych posłów. W wyborach uzupełniających (30.01.1990) komuniści uzyskali jedynie 8 mandatów i utracili większość w parlamencie. Premier Czalfa wystąpił z partii komunistycznej i został przyjęty do Opinii Publicznej przeciw Przemocy - VPN, słowackiego odpowiednika Forum Obywatelskiego.

Autor publikacji: 
INTERMARIUM: