KTO DOSZEDŁ DO WŁADZY NA UKRAINIE? cz. II

Publikujemy analityczne dossier o ludziach Wiktora Juszczenki Autorem tekstu jest znany ukraiński politolog Kost’ Bondarenko. Dotychczas specjalizował się on w opisywaniu klanów prokuczmowskich. Bondarenko jest nieco stronniczy, pracuje zresztą w instytucie finansowanych dotychczas przez Janukowycza, przytaczane dane są jednak dokładne i wiarygodne. Artykuł był pisany jeszcze przed zwycięstwem wyborczym Juszczenki i został zamieszczony na stronie Forum (http://ukr.for-ua.com/authcol/2005/01/18/145911.html).

ROMAN BEZSMERTNYJ

Były przedstawiciel prezydenta Kuczmy w parlamencie. Przeszedł złożoną ewolucję ideologiczną: na początku lat 90-tych był członkiem prawicowo- konserwatywnej Ukraińskiej Partii Republikańskiej, przy poparciu której został w 1994 r. deputowanym do Rady Najwyższej. W tym czasie UPR niezmiennie deklarowała swą opozycyjność. W roku 1996 Roman Bezsmertnyj odchodzi z opozycji i dąży do zbliżenia z „partią władzy”, ukształtowaną jako Partia Narodowo- Demokratyczna. W styczniu 1997 r. Bezsmertnego wyznaczają na przedstawiciela prezydenta Ukrainy w parlamencie.

Uważa się, że Roman Bezsmertnyj znalazł wspólny język z Juszczenką na jesieni 1999 r., gdy Kuczma oddalił Bezsmertnego ze stanowiska przedstawiciela prezydenta w Radzie Najwyższej. Ale właśnie Juszczenko jakby wstawił się za Bessmertnym. Właściwie Wiktor Juszczenko wchodził w tym czasie w skład rady nadzorczej fundacji „Ochrona Socjalna” (o czym była mowa wyżej), był „pupilkiem” Kuczmy i prezydent nie odmówił jakoby prośbie Juszczenki. Roman Bezsmertnyj w grudniu tegoż roku został ponownie wyznaczony na przedstawiciela prezydenta w Radzie Najwyższej.

Od tej pory między Juszczenką a Bezsmertnym zawiązała się silna męska przyjaźń. Roman Bessmertnyj nie prowadzi własnego wielkiego biznesu, ale to bynajmniej nie znaczy, że pan Roman wygląda na biednego człowieka.

Pod wpływem Romana Bezsmertnego ostatnimi czasy znajduje się Jurij Jechanurow- w przeszłości także aktywny członek Partii Ludowo-Demokeratycznej - NDP. Przedstawiciel nielicznej diaspory buriackiej w Kijowie, pan Jurij przeszedł długą drogę od budowniczego do ministra ekonomii, szefował Fundacji Mienia Państwowego, był pierwszym wicepremierem w rządzie Juszczenki. Jednakże Jurij Jechanurow to człowiek dostatecznie kompromisowy i pozbawiony ambicji. Nie ma systemowego interesu. Zajmująca się IP-usługami firma będąca własnością jego bliskich krewnych, według plotek nabawiła się ostatnio kłopotów. Jednak teraz pod kontrolą Jurija Jechanurowa znajduje się agencja informacji biznesowej „Kontekst” z rozgałęzionym systemem przedstawicielstw regionalnych. Jechanurow nie tak dawno wpadł w orbitę Bezsmertnego, ale, jak mówią, przyrósł do tej orbity na śmierć.

Obecnie Roman Bezsmertnyj to jeden z centrów wpływu na Wiktora Juszczenkę i jego politykę. Juszczenko wierzy Bezsmertnemu i jego doświadczeniu. Panu Romanowi udało się odeprzeć w bezpośrednim starciu takie „wieloryby” biznesu jak Petro Poroszenko i Jewhenij Czerwonenko. Co więcej- udało się ich wyrzucić poza granice „bliskiego kręgu”. Faktycznie to właśnie Bezsmertnyj stoi na czele sztabu „Naszej Ukrainy”. Chociaż jego pozycja została ostatnio trochę zachwiana- szczególnie po wciągnięciu w orbitę „Naszej Ukrainy” takiej osobistości jak Oleksandr Zinczenko.

W wypadku zwycięstwa Juszczenki w wyborach prezydenckich, Bezsmertnyj spróbuje zawalczyć o stanowisko szefa Administracji Prezydenta. Przy czym będzie musiał wytrzymać konkurencję z Olehem Rybaczukiem. Jeśli zaś przegra konkurencję, a do tego w niemałym stopniu będzie się przyczyniać i Julia Tymoszenko (w swoim czasie pan Roman przewodniczył komisji badającej dowody nadużyć na rynku gazu, tak więc stosunków między Tymoszenko i Bezsmertnym nie można nazwać „ciepłymi”), to przyjdzie mu walczyć o stanowisko wice premiera ds. humanitarnych, albo będzie to początek jego oddalenia od Wiktora Juszczenki.

OLEKSANDR TURCZYNOW

Wydaje się być bliższym współpracownikiem Julii Tymoszenko. Były kierownik oddziału agitacji i propagandy komitetu obwodowego Komsomołu, Turczynow na początku lat 90-tych przeszedł do biznesu i ściśle współpracował z Pawłem Łazarenką. W 1992 r. został doradcą premiera Leonida Kuczmy. W 1994 r. założył partię „Hromada”, która wsparła Kuczmę w wyborach prezydenckich. W 1997 r. doszło między Turczynowem a Tymoszenko do zawarcia sojuszu, który trwa do tej pory.

Turczynow uchodzi za „szarą eminencję” pani Julii. Właśnie on jest autorem różnego rodzaju biznesowych i politycznych planów. On też uchodzi za głównego ideologa otoczenia pani Tymoszenko. Co ważne, Turczynowa łączą silne więzi ze światem protestanckim- dzięki temu, że sam wydaje się być wiernym Cerkwi Luterańskiej.

Wraz ze zjednoczeniem środowisk politycznych „Naszej Ukrainy” i BjuT rola Turczynowa wyraźnie wzrośnie i będzie on w stanie zająć pozycje maksymalnie blisko Wiktora Juszczenki.

Po przypuszczalnym zwycięstwie Juszczenki właśnie Turczynow może objąć Państwową Administrację Podatkową Ukrainy albo zawalczyć o stanowisko wicepremiera w rządzie.

OLEKSANDR ZINCZENKO

Kieruje publiczną kampanią wyborczą Wiktora Juszczenki. Jak się uważa, głównym motywem zgody na tę posadę była chęć utrzymania miejsca zastępcy Przedstawiciela Rady Najwyższej, które otrzymał z limitu SDPU(z). Mimo, że jego pojawienie się w „Naszej Ukrainie” tłumaczyć można tym, że jakoby wzmacnia publiczne zasoby samego Juszczenki, prawdziwa przyczyna leży w tym, że będzie on starał się wypełniać rolę kontrolera zasobów administracyjnych grupy. Choć Zinczenko ma minimalny wpływ na samego Juszczenkę, to ze względu na swe oficjalne stanowisko jego osobisty status wśród otoczenia jest dosyć wysoki. W końcu lat 80-tych Zinczenko zrobił zawrotną karierę w Komsomole, do 1991 r. udało mu się zostać drugim sekretarzem WLKSM, politykiem o znaczeniu związkowym. 20 kwietnia 1991 r. to właśnie Zinczenko podpisał w imieniu WLKSM tekst oświadczenia, w którym osądził działania GKCzP i odciął się od uczestników puczu. Pozwoliło to przedłużyć istnienie Komsomołu jeszcze o rok. Latem 1992 r. Zinczenko przechodzi do biznesu, aktywnie działając na stanowiskach kierowniczych w banku „Balczug”. W tym czasie zawiązał ścisłe kontakty z biznesowym otoczeniem Aleksandra Jakowlewa (słynnego członka Biura Politycznego CK, „kierownika budowy pieriestrojki”) i jego syna Jehora. W 1996 r. Zinczenko wyjeżdża do Kijowa, gdzie znowu z pomocą Jokowlewów, a także na wpół zapomnianego Michaiła Gorbaczowa, zakłada Fundację im. Puszkina. Właśnie ta fundacja w roku 1996 zaczyna prace nad utworzeniem kanału telewizyjnego „Inter”.

Do wiosny 2003 r. Zinczenko był niezachwianym zwolennikiem idei socjaldemokracji i faktycznie drugą osobą w SDPU(z). W 1998 r. pomógł Wiktorowi Medwedczukowi oczyścić partię ze stronników Wasyla Onopenko i stanąć na czele SDPU(z). Po odejściu z partii Jewhena Marczuka, Zinczenko stanął na czele frakcji partyjnej w Radzie Najwyższej poprzedniej kadencji. W 2001 r. Oleksandr Zinczenko obwieszczał: „ Partia nie ukrywa: idziemy na wybory prezydenckie 2004 r. ze swoim kandydatem, a kandydatem tym jest Wiktor Medwedczuk”. W najbliższym otoczeniu Zinczenki przekonują, że pan Oleksandr miał przy tym daleko idące plany. Zamierzał on odsunąć Wiktora Medwedczuka i zostać liderem partii- a w dalszej przyszłości wystawić własną kandydaturę na stanowisko prezydenta. Lecz w marcu 2003 r. Zinczenko przegrywa wewnątrzpartyjną walkę z Wiktorem Medwedczukiem i odchodzi- na początku ze stanowisk kierowniczych, a później także z partii. Po swym skandalicznym odejściu z SDPU(z), Zinczenko stopniowo traci swe projekty medialne- na początku odebrano mu kanał „Inter”, a w 2004 r. został zmuszony do sprzedania Michaiłowi Brodskiemu strony internetowej „Obserwator”. Stworzona przez ekipę „Obserwatora” strona „Infa” istniała ledwie parę miesięcy. Przez cały ten czas z inicjatywy Petra Poroszenki prowadzono z Zinczenką rozmowy o przejściu do „Naszej Ukrainy”. W końcu 2003 r. zdementował możliwość przejścia do nowego dla siebie otoczenia. Jednakże latem 2004 r. przyjął propozycję pokierowania kampanią wyborczą Wiktora Juszczenki. Szereg ekspertów zapewnia, że nie uda mu się rozepchnąć „chciwego tłumu stojącego u tronu”, którzy jeszcze nie dowierzają nowemu szefowi sztabu, pamiętając o słowach Leonida Kuczmy: „Zinczenko to najszybsza specoperacja SDPU(z)”. W przypadku zwycięstwa, Zinczenko najpewniej zgłosi pretensje do stanowiska szefa parlamentu, próbując odsunąć Wołodymyra Łytwyna, nie czekając 2006 roku. Przeprowadzenie takiego rodzaju zamiany w warunkach przeformowania większości parlamentarnej nie będzie trudne- wystarczy wspomnieć, że po zwycięstwie Leonida Kuczmy w wyborach 1999 r. praktycznie od razu była zainicjowana dymisja kierownictwa parlamentu. Przy tym Zinczenko może zostać tym człowiekiem, który na stanowisko premiera będzie wypychać kandydaturę Petra Poroszenki.

ANATOLIJ MATWIJENKO

Były pierwszy sekretarz CK LKSMU [Komsomołu]. Po proklamowaniu niepodległości stanął na czele Kongresu Pracy Ukrainy. W 1996 roku jego partia zlała się z „Nową Ukrainą” Jewhena Kusznarowa i Partią Demokratycznego Odrodzenia Ukrainy Wołodymyra Fyłenko. W rezultacie powstała Partia Narodowo-Demokratyczna, której szefował Matwijenko. Do tego czasu był on także gubernatorem okręgu winnickiego. W latach 1997-1999 Winnicka Okręgowa Administracja Państwowa roztaczała opiekę nad dosyć szerokim środowiskiem biznesowym, które opierało się na kontroli nad terytorium przygranicznym, dziesiątkami fabryk cukru i przemysłem alkoholowym w regionie. Po podjęciu przez premiera Pawło Łazarenkę decyzji o ustanowieniu państwowej kontroli nad ustalaniem cen na rynku cukru i państwowej kontroli na dostawami cukru za granice NDP przechodzi do opozycji wobec premiera. Ostatecznie PN-D odniosło zwycięstwo nad Łazarenką. W 1999 r. Anatolij Matwijenko zażądał od Leonida Kuczmy podpisania osobliwej umowy z PN-D o poparciu kandydatury pana Leonida w wyborach prezydenckich. Prezydent odmówił podpisywania kontaktów z którąkolwiek z partii politycznych. To doprowadziło do demarche Matwijenki z NDP.

Lecz odmowa podpisania dokumentu przez Kuczmę była zaledwie pretekstem. Od tego czasu Matwijence przestało się wieść w interesach. Przeciwko jego starszemu synowi wszczęta została sprawa karna z powodu wypadku drogowo-transportowego, w którym zginęli ludzie. Syn zbiegł z miejsca wypadku. Prezydent odmówił załatwienia sprawy. Ogólnie na plus jest to, że pojawiły się ambicje. Gdy byli koledzy z partii proponowali Matwijence wstąpienie do partii Reformy i Porządek, stanięcie na czele frakcji w Radzie Najwyższej i zajęcie stanowiska zastępcy przewodniczącego partii, ten odmówił. Matwijenko potrzebował posady przewodniczącego partii albo współprzewodniczącego (takie stanowisko w ogóle nie zostało przewidziane w partyjnym statucie). Nie otrzymawszy tego stanowiska, Matwijenko założył własną partię – „Sobor”, z którą w 2002 roku wszedł do Bloku Julii Tymoszenko.

Będąc w BjuT pan Anatolij stale prowadził rozmowy ze współpracownikami Wiktora Juszczenki. To właśnie Matwijenko został tym łączącym ogniwem, które mocno trzymało Julię Tymoszenko w orbicie Juszczenki i nie pozwalało jej zacząć prowadzić własnej polityki. Matwijenko pretendował nawet do roli szefa sztabu wyborczego Wiktora Juszczenki. Aktualnie obecność Matwijenki w „Narodnej Sile” i jego wpływ na Juszczenkę charakteryzuje się tym, że jest on w stanie zmobilizować na mityngi i demonstracje szerokie masy, potrafi nawiązać więź między Juszczenką a grupą byłych dysydentów, z którymi Anatolij Serhijewicz ostatnimi czasy bardzo się zaprzyjaźnił. To znaczy, że jest on odpowiedzialny za masowe przedsięwzięcia i zapewnienie „czynnika tradycjonalizmu”. Perspektywy Matwijenki po zwycięstwie Juszczenki są słabo widoczne (najprawdopodobniej zostanie w parlamencie), ale może on wspierać naznaczenie swego kuma i przyjaciela Serhija Tatusiaka na gubernatora okręgu winnickiego. Nie jest wykluczone, że przyjdzie mu zmierzyć się na tym polu z Petrem Pononenko, który włącza okręg winnicki do obszaru swych licznych interesów.

C.D.N.

Tłum R.R.

Archiwum ABCNET 2002-2010: 
INTERMARIUM: