SKĄD SIĘ WZIĘŁY FRONTY LUDOWE

Czy Edgar Savisaar, ogłaszając piętnaście lat temu w telewizyjnej audycji "Pomyślmy jeszcze" ("Mõtleme veel") powstanie Frontu Ludowego, uczynił 13 kwietnia 1988 roku dniem narodzin legalnej opozycji w ZSRS? Z pewnością nie - wynika z analizy ówczesnych dokumentów, do których dotarli dziennikarze Toomas Kümmel i Toivo Kallas. Nieprawdopodobne wydaje się, żeby taki pomysł zrodził się bez wiedzy czy inspiracji "ojca" pierestrojki Michaiła Gorbaczowa i nie był związana z partią komunistyczną. Pisze o tym 12 kwietnia 2003 na łamach największego estońskiego dziennika "Eesti Päevaleht" Toomas Kümmel. Tytuł artykułu: "Czy Front Ludowy powstał dzięki partii komunistycznej?". Wielu badaczy tamtego okresu uważa, że ówczesne źródła historyczne pozwalają stwierdzić, że republikom związkowym wydano zgodę na tworzenie demokratycznych ruchów wspierania pierestrojki, ruchów tworzonych jednakże przez tajnych współpracowników KGB wedle ściśle wytyczonej linii partyjnej. Taką wersję wydarzeń prezentuje w swojej pracy francuska filozof i politolog Francoise Thom (Le moment Gorbatchev, 1991). Także podobnie proces zmian przedstawia amerykański politolog Henry Kissinger w dostępnej także w języku estońskim, książce "Dyplomacja". Pośrednio potwierdzające tę tezę dokumenty z lat 1988-1989 znalazły się w posiadaniu redakcji "Eesti Päevaleht". 26 kwietnia 1988 na zebraniu zdominowanego przez "partyjny beton" Biura Politycznego KC Komunistycznej Partii Estonii (KPE) komuniści formują przy komitecie specjalną komisję, "proponując założenie Frontu Ludowego wspierającego pierestrojkę w republice". W komisji mającej się tym zająć zasiedli towarzysze: Enn-Arno Sillari [były I sekretarz komitetu miejskiego partii w Tartu (1984-1986), a później w Tallinie (1986-1989), 1990-1991, faktyczny lider gorbaczowowców w KPE, główny oponent Vaino, lider nurtu narodowego w KPE, w styczniu 1991 wybrany I sekretarzem niezależnej KPE - przyp. A.R.], Arno Almann [szef estońskiego Komsomołu - A.R.], Maja Leosk i Eduard Czerewaszko [szef wydz. Kadr KC - A.R.]. Składowi komisji przewodniczył Karl Vaino [od 1978 I sekretarz KPE, w czerwcu 1988 w ramach usuwania breżniewowców stracił stanowisko i wyjechał do Moskwy - przyp. A.R.], a w jej prace angażował się też szef KGB w Estońskiej SRS Karl Kortelainen/1. W dokumencie oznaczonym jako "ściśle tajny" napisano, że podczas dyskusji na zjeździe związków twórczych, który miał miejsce 1 i 2 kwietnia, podniesiono szereg kwestii i postulatów pod adresem Sowietu, akceptowanych przez partię. Dla zajęcia się tymi problemami, partia sformowała więc grupy robocze: rozwój społeczno-gospodarczy - przewodniczący grupy Ain Soidla [wicepremier ESRS - A.R.], demokratyzacja życia społecznego - Arnold Rüütel [od 1983 r. przewodniczący Sowietu ESRS, w tej chwili prezydent Estonii - A.R.], sprawy międzynarodowe i rozwój kulturalny - Indrek Toome [sekretarz KC ds. ideologii]. Bardzo interesujące jest tajne pismo o przebiegu obchodów Święta Pracy, jakie wysłał do Moskwy 1 maja 1988 Karl Vaino. "W Tartu i Võru na wiecach robotniczych pojawiły się niewielkie, 15-20-osobowe grupy elementów ekstremistycznych, próbujące rozwinąć transparenty o antyradzieckiej treści. Te slogany nie przyciągnęły jednak uwagi i nie zyskały sympatii ludzi. Na apel jednego z organizatorów Frontu Ludowego, profesora Uniwersytetu w Tartu Viktora Palma, na wiecu w Tartu zerwano plakat, atakujący kierownictwo republiki" - melduje w raporcie do Moskwy Vaino. To ciekawy przykład działalności założycieli Frontu Ludowego. Viktor Palm był jedną z trzech osób, które 30 kwietnia w tartuskiej gazecie "Edasi" podpisały się pod ogłoszeniem o założeniu Frontu Ludowego. Ciekawe, że Vaino wiedział już dokładnie 1 maja, kto podpisał się pod deklaracją o założeniu lokalnych struktur Frontu Ludowego 30 kwietnia. Ostatni przywódca komunistycznej partii Związku Sowieckiego Michaił Gorbaczow w swoich wspomnieniach niemal nie wspomina o początkach Frontów Ludowych. Gorbaczow pisze, jak, chcąc poznać sytuację zwolenników pierestrojki w krajach bałtyckich w sierpniu 1988, zwrócił się do mającego opinię liberała członka kierownictwa partii komunistycznej Aleksandra Jakowlewa. "Jakowlew podzielał opinię, że Fronty Ludowe trzeba wspierać, nawet jeśli współpracują z nimi siły nam nie odpowiadające. Bo w Pribałtyce narastało niezadowolenie przede wszystkim z nierozwiązanych problemów gospodarczych. W działalności przedsiębiorstw związkowych widzi się kolonizację. Informacje na temat tego, jak ich organy realizują linię pierestrojki, przekazali przewodniczący KGB w ESRS i minister spraw wewnętrznych. Jakowlew zapewnił mnie, że wszystkie narody bałtyckie popierają pierestrojkę i trwałość Związku Sowieckiego" - wspomina opinię Jakowlewa Gorbaczow. Gorbaczow wspomina dalej o raporcie na temat sytuacji w Pribałtyce, jaki przysłał 27 sierpnia 1989 roku przewodniczący estońskiej partii komunistycznej Vaino Väljas. "Pomijając ekstremistów, nie podnosi się w Estonii kwestii wyjścia z ZSRS" - relacjonuje Gorbaczow zapewnienia Väljasa. Można się tylko zastanawiać, czy Gorbaczow rzeczywiście mówi o wszystkim co dotyczy rozpadu ZSRS, czy może próbuje pokazać post factum, że nie było w tym żadnej jego winy. Także ostatni szef KGB, Władimir Kriuczkow, nie kwapi się w swoich zapiskach do pokazania kulis powstawania Frontów Ludowych. Oskarża tylko i wini za upadek ZSRS Jakowlewa, nazywając go głównym architektem rozpadu i agentem amerykańskim. Być może początku Frontu Ludowego powinno się szukać 2 kwietnia 1988, drugiego dnia obrad zjazdu związków twórczych na zamku Toompea. Pod koniec tego dnia w stenogramach pojawiają się postulaty prawa ESRS do autonomicznego rozwoju politycznego w ramach ZSRS, samodzielności ekonomicznej i kulturalnej, powstrzymania imigracji, rehabilitacji ofiar stalinizmu. Z dokumentacji jasno wynika, że KC KPE bardzo starannie przygotował obrady zjazdu. Przewodniczący komisji kultury Tiit Koldits rozważał nawet potrzebę spotkania członków sekretariatu KC z szefami poszczególnych związków twórczych - opracowano konkretny plan, kto z kim i kiedy się spotka. Przygotowania do wspólnych obrad odwołał Karl Vaino. Ze wspomnień Ignara Fjuka wynika, że w większości prac rady kultury uczestniczył Koldits. Fjuk potwierdził też, że przed zjazdem kontaktowało się z nim KGB. Koldits wspomina, że tak naprawdę był przygotowany projekt utworzenia rodzaju społecznej organizacji, co zadowoliłoby zwolenników liberalnej linii w KPE. także liberalizmu w KPE, jednak większość komunistów do ostatniej chwili się wahała i w końcu nie wzięła udziału w pracach z tym związanych. Tylko sekretarz ds. ideologii KPE Indrek Toome i wicepremier Ain Soidla zaryzykowali przyjść do Toompea. Szczególnie w oczy rzuca się nieobecność Karla Vaino, Bruno Saula i Arnolda Rüütela [o ile negatywny stosunek do inicjatywy breżniewowców Vaino i premiera Saula nie dziwi, to nieobecność Rüütela można tłumaczyć tym, że nie zdecydował jeszcze wówczas ostatecznie przejść do obozu gorbaczowowców - A.R.]. Z dokumentów KPE wynika, że zjazd nie spełnił oczekiwań kompartii. Front Ludowy nie powstał, nie pojawiła się nawet jego nazwa. Ale na pewno zjazd samym faktem, że do niego doszło, wpłynął na powstanie Frontu Ludowego. Jaak Allik [czołowy publicysta KPE, po rozłamie w partii w nurcie "narodowym" - A.R.] uważa, że zjazd stał się sygnałem do przyspieszenia działań. Że powstały Front Ludowy zaczął w ocenie kierownictwa KPE postępować niezgodnie z literą prawa, czytamy w tajnym raporcie Sowietu ESRS z 31 maja 1988. dla centrali w Moskwie, pt "O negatywnych tendencjach do nielegalnego przekraczania uprawnień w działalności organizacyjnej"./2 [dwa tygodnie później Moskwa usunęła szefa estońskiej kompartii Karla Vaino -A.R.]. Pismo przyznaje, że KPE zdecydowała się formalnie uznać wsparcie ruchu społecznego dla polityki pierestrojki. W ramach obywatelskiej dyskusji o drogach wspierania pierestrojki zaleca się rekomendowanie członków aktywu partyjnego i członków organów Sowietu, a w mediach pojawiają się informacje o rosnącej popularności społecznej członków Frontu Ludowego i Zielonych [czyli jedynej tolerowanej formy działalności politycznej poza kompartią]. Znaczące, że partyjne komitety uznały prawo "komunistów, komsomolców i pracowników ideologicznych" do udziału w tych zrzeszeniach. Pismo do Moskwy podkreśla jednakże, że są w republice grupy, które zajmują pozycje wrogie Sowietowi - Grupa na rzecz Opublikowania Paktu Ribbentrop-Mołotow (MRP-AEG) czy Estońska Narodowa Partia Niepodległości (ERSP). "Antysowieckie oblicze tych ekstremistycznych grup aktywnie demaskują republikańskie i niektóre lokalne gazety ("Õhtuleht", "Edasi"), a zwłaszcza Estońska TV. Gazety publikują natomiast dyskusje członków Frontu Ludowego i Zielonych" - donoszą estońscy towarzysze. Być może decyzja o tak łagodnym traktowaniu Rahavarinne [estońska nazwa frontu ludowego - A.R.] zapadła w kuluarach plenum w Toompea. Trzynaście miesięcy po ogłoszeniu powstania frontu w Estonii w stanowisku KPE wobec ruchu nie zaszły większe zmiany. Tłumaczy to doskonale informacja członka KPE K. Kasikowa na temat Zgromadzenia Bałtyckiego. Był to zjazd przedstawicieli frontów ludowych z Estonii, Łotwy i Litwy (13-14 maja 1989)/3. W dokumencie pojawia się następująca konkluzja: "Zgromadzenie wydało deklarację o ludowo-demokratycznym charakterze Frontów Ludowych, która wynika z własnych historycznych, narodowych, społeczno-gospodarczych i politycznych przyczyn. Na zgromadzeniu dominuje jasne stanowisko, że obecne tendencje i trendy są szkodliwe dla socjalistycznego ustroju, narodowościowa i gospodarcza polityka jest coraz bardziej nieefektywna, co w rezultacie oznacza straty dla narodów całego Związku Sowieckiego, tzn także dla narodu rosyjskiego." Kasikov wyraża opinię, że Zgromadzenie nie ma charakteru nacjonalistycznego czy separatystycznego, nie zagraża partii ani Sowietom. Zauważa, że udziału w spotkaniu nie wziął żaden z przywódców republik, nie przysłano tez żadnego pisma. Kasikov kończy jednak optymistycznym wnioskiem: "Zgromadzenie jest częścią wszechzwiązkowego nurtu demokratyzacji. W całym Związku Sowieckim wyraźnie rozwijają się procesy demokratyzacji. Działalność ruchów koordynuje w całym ZSRS wszechzwiązkowe centrum. Niezmiernie ważne jest, aby KC KPZR doceniło wagę idei frontów ludowych. (...) Niedocenianie określonych problemów prowadzi w nieunikniony sposób do konfliktów w całym ZSRS, czego należy unikać w interesie zachowania systemu władzy." To były niewiarygodnie prorocze słowa. Teraz wiemy, że reforma komunistycznego reżimu nie była możliwa, że chodziło raczej w tym wszystkim o próbę ucieczki przed całkowitym krachem. opr. Antoni Rybczyński Przypisy: 1/ERA f 1, nr 4, s. 7082. 2/ERA, f 1, nr 302, s. 522. 3/ERA f 1, nr 302, s. 589.

Archiwum ABCNET 2002-2010: 
INTERMARIUM: