ALFABET SZPIEGOWSKIEJ MAFII KGB - CZ. IV

„MAFIA EUROPEJSKA” WYWIADU ZEWNĘTRZNEGO – UZUPEŁNIENIE

BABKIN Siergiej Leonidowicz. Służył w wywiadzie zewnętrznym. Podczas wydarzeń w Dagestanie, latem 1999 roku był zastępcą szefa UFSB w Północno – Kaukaskim Okręgu Wojskowym. Potem walczył w Czeczenii – dowodził grupą operacyjną. Od lutego 2001 roku – szef UFSB Republiki Czeczeńskiej. Ni trzeba wiedzieć, gdzie generał Babkin szpiegował, żeby domyślić się, do której dokładnie mafii przypisać należy tego kolejnego włodarza okupowanej Czeczenii. Wojna czeczeńska to główny filar oporu, na którym trzyma się putinowski reżim. Drugim takim filarem jest „czeczeński terroryzm”. Gdyby je zlikwidować – notowania Putina spadłyby do zera. Ale, żeby do tego nieszczęścia nie doszło, wysłano do Czeczenii różnych babkinów.

JEWSTAFIEW Arkadij Wiaczesławowicz. Ur. 1960. W roku 1982 ukończył Uniwersytet Saratowski. Potem służył w wywiadzie zewnętrznym. Gdzie szpiegował, nie wiadomo. Zna angielski, francuski i duński. Język duński wskazuje na 3 Oddział wywiadu – nigdzie indziej nie miałby zastosowania. Od roku 1991 w służbie prasowej rządu rosyjskiego. Od 1992 roku doradca i sekretarz prasowy Czubajsa. W roku 1995 przeszedł do telewizji – został zastępcą dyrektora generalnego ORT. Od kwietnia 1996 roku znów u Czubajsa. W czerwcu 1996 roku porwany przez Korżakowa ze słynnym pudlem wypełnionym dolarami. Wybuchł skandal. Korżakowa wygnano z Kremla, a Jewstafiew o mały włos nagrodzony zostałby jako bojownik o demokrację. W roku 2000 Jewstafiew został zastępcą dyrektora generalnego „Mosenergo”. Od 2001 roku dyrektor generalny tej firmy. Nasza wersja jest taka: każdy czubajs ma swojego „doradcę” z wywiadu zewnętrznego. To pochodna czekistowskiej praktyki czasów wojny afgańskiej: każdy afgański dowódca miał wówczas „doradcę” z KGB. Prawdą jest jednak, że teraz owi „doradcy” coraz częściej wychodzą z cienia.

KOBAŁADZE Jurij Gieorgijewicz. Ur. 1949. Generał major wywiadu. W 1972 roku ukończył wydział prawa MGIMO i wstąpił do wywiadu. Pracował jako „korespondent” na Malcie, w USA i we Francji. Siedem lat spędził w Londynie (1977 – 1984). Od 1984 do 1991 roku służył w aparacie centralnym PGU. Od roku 1991 stał na czele biura prasowego SWR. W marcu 1999 roku odszedł z wywiadu, pracował jako zastępca dyrektora generalnego TASS. Od września 1999 roku – dyrektor zarządzający kompanii inwestycyjnej „Renessaince Capitals”. Firma ta założona została w 1995 roku. W czasie swego istnienia przyciągnęła do Rosji inwestycje o wartości 8 miliardów dolarów. Przynależność firmy do „mafii europejskiej” nie budzi wątpliwości. Od stycznia 2004 roku prezesem firmy jest O. Kisielew, uchodźca ze struktur „Alfa Banku”.

MIEŃSZCZYKOW Władysław. Ur. 1959. W 1982 roku ukończył Leningradzki Instytut Mechaniczny. Od 1983 w jego oficjalnej biografii jest dwunastoletnia przerwa. Dziennikarze dawno już doszli, o co tu chodzi: służył w KGB. Uściślijmy nieco: najprawdopodobniej służył w wywiadzie zewnętrznym. Tylko tej kategorii czekistom zabroniono przyznawać się, gdzie służyli (jeśli ich jeszcze nie zdemaskowali wrogowie). W roku 1995 Mieńszczykow rozpoczął pracę w petersburskiej filii Centrobanku. Od 2000 roku był zastępcą dyrektora generalnego Agencji Rezerw Państwowych. w czerwcu 2003 roku zamordowany został dyrektor generalny koncernu „Ałmaz – Antej”, Igor Klimow – na jego miejsce wyznaczono Mieńszczykowa. Kompania produkuje słynne zespoły PWO „S 300”. To jeden z niewielu rodzajów broni, którym Rosja sięga światowego poziomu, a nawet przewyższa go. Dlatego zespoły PWO stanowią znaczna część eksportu broni – około 1 miliarda dolarów rocznie. Nie ma takiej rzeczy, z którą czekista nie dalby sobie rady! Szczególnie, jeśli nie trzeba przygotowywać produkcji, a można rozkraść dochody.

SIECZYN Igor Iwanowicz. Ur. 1960. w 1984 roku ukończył wydział filologiczny LGU (nauczył się portugalskiego). Następnie wysłany został jako „tłumacz wojskowy” do Angoli i Mozambiku, gdzie toczyła się ciężka wojna domowa. Sieczyn pojechał tam, oczywiście, jako agent wywiadu zewnętrznego („czysty tłumacz” nie miał tam czego szukać). Powalczył w afrykańskich dżunglach, a w 1986 roku wrócił do Leningradu. Z początku pracował w zagranicznym oddziale tamtejszego uniwersytetu – była to posada czysto czekistowska, później sprawował ją Putin. W roku 1988 zaczął pracę w zarządzie kontaktów gospodarczych z zagranicą „Ispołkoma Liensowieta”. W 1990 roku rade miejska przejeli „demokraci” i Sieczyn trafil na analogiczne stanowisko w merostwie, gdzie jego szefem był Putin. Od tamtej pory już się nie rozstawali. W roku 1996 Sieczyn, razem z Putinem trafił na Kreml, potem na Łubiankę – i znowu na Kreml. Od 2000 roku Sieczyn był zastępcą szefa Administracji Prezydenta (od 27 lipca br. jest szefem rady dyrektorów państwowej kompanii naftowej Rosneft, co jest jednoznacznie interpretowane jako kolejny krok do przejęcia przez Kreml kontroli nad całą branżą naftową w Rosji – przyp.ABCNET). Sieczyn jest przykładem na to, że szpieg z Afryki mógł trafić do „mafii europejskiej”, np. przez leningradzkie UKGB. Ale przypadki takie są bardzo rzadkie. Przy czym Sieczyn nigdy nie piastował odpowiedzialnego stanowiska, zajmował się głównie praca kancelaryjną.

USZAKOW Wiaczeslaw Nikołajewicz. Ur. 1951. Generał-lejtnant FSB. Jedna z najbardziej zagadkowych i złowrogich figur „mafii europejskiej”. Początek jego kariery jest calkowicie nietypowy dla „Europejczyka”: ukończył Oszskij Instytut Pedagogiczny i od 1975 roku słuzyl w KGB Kirgizji. Do KGB trafil z pracy w Komsomole (był delegatem 19 zjazdu WŁKSM). Od roku 1987 był szefem kontrwywiadu w obwodzie oszskim, potem kierował obwodowym zarządem KGB. W czasie między rokiem 1975 i 1987 Uszakow służył jakiś czas w wywiadzie zewnętrznym. Z Kirgizji mógł on, oczywiście, trafić jedynie na kierunek azjatycki. Uszakow wymienił tylko jeden kraj, gdzie przyszło mu pracować: Afganistan. Kiedy rozpadł się Związek Sowiecki, Azję Środkową zaczęli opuszczać czekiści, których narodowość okazała się „niewłaściwa”. Zwyczajowo urządzali się oni gdzieś w rejonie kontrolowanej przez „Azjatów” Syberii lub na Północnym Kaukazie. Najostrzejsi trafiali do centralnego aparatu FSB w Moskwie. Uszakow także rzucił w 1994 roku pracę w KGB Kirgizji, ale tylko po to, by przenieść się do „legowiska” „mafii europejskiej” – Karelii. Nie wszyscy wiedzą, ze tzw. grupa petersburska, która rządzi dziś w FSB, opiera się w istocie na czekistach karelskich (niektórzy nawet nigdy w Petersburgu nie służyli). Uszakow został naczelnikiem służby bezpieczeństwa Białomorsko Oneżskiego Przedsiębiorstwa Transportu Wodnego (BOPTW).

W 1997 roku Uszakow wrócił do organów – do centralnego aparatu FSB. W marcu 1998 roku znów wrócił do Karelii – został mianowany pełnomocnikiem prezydenta w republice. Akurat w tym czasie rozpoczął się rozkwit BOPTW – przekierowało się ono z przewozów wewnętrznych na rejsy dookoła całej Europy, a także na Bliski Wschód. Rozpoczęła się batalia o władze nad przedsiębiorstwem, włączając w to wybory dyrektora generalnego, zagarniecie przez ochronę budynków administracyjnych, itp. W marcu 2000 roku zamordowany został właściciel kontrolnego pakietu akcji BOPTW, biznesmen Dmitrij Barbarin. Po dwóch tygodniach śmierć poniósł biznesowy partner Barbarina, S. Kryżan wraz z synem (żona i córka zostały ranne). Barbarin zajmował się eksportem drewna, był dyrektorem generalnym koncernu „Orimi”. Gazety winą za wszystko obarczyły politykę – Barbarin miał jakoby zginąć z polecenia J. Bołdyriewa w walce o stanowisko gubernatora Petersburga. 7 września 2000 roku w karelskiej telewizji, w czasie najwyższej oglądalności wyemitowano audycje opowiadającą o wszelkich kryminalnych sprawach wokół BOPTW. Wystąpił w nim mechanik przedsiębiorstwa, który winą za zabójstwa obarczył Uszakowa. Chociaż wystąpienie to wywołało skandal, Uszakow nie stanął przed sądem. Za to po czterech dniach, 11 września, Uszakow mianowany został naczelnikiem zarządu FSB. Uszakow trafil do najtajniejszego Departamentu Analiz, Prognozowania, itd. (DAPSP), gdzie kierował zarządem Koordynacji Informacji Operacyjnej (UKOI) – pod tą kolejną niedorzeczna nazwą kryje się najbardziej brutalny podwydział w DAPSP.

W czerwcu 2002 roku wokół Uszakowa wybuchł kolejny skandal. Kierownictwo Mołdawskiej Republiki Naddniestrza obwiniło rosyjską FSB o przygotowanie zamachu na prezydenta tej republiki, I. Smirnowa oraz naczelnika parlamentu, G. Marakucy. Gazeta „Wersija” otwartym tekstem wskazała organizatorów zamachu: generała Uszakowa i jego UKOI. Jakby wszystko było już przygotowane, grupa likwidacyjna znajdowała się już w Mołdawii – ale wybuchł skandal i wszystko trzeba było odwołać.

Główna zagadka w karierze gen. Uszakowa: jak szpiegowi z 8 oddziału PGU udało się pozyskać zaufanie „mafii europejskiej”? Spróbujmy odpowiedzieć:

1) To „zaufanie” ma swoisty charakter – Uszakow nie otrzymał „kontroli nad przepływami finansowymi”, a jedynie możliwość wykonywania nabrudniejszej roboty dla mafii (z żałosnymi dla niego perspektywami na przyszłość).

2) Uszakow zapracował sobie na swój generalski stopień wykorzystując swoje kontakty w Azji Środkowej i na Bliskim Wschodzie. Przedsiębiorstwo transportu wodnego, w którym służył oplata teraz wszystkie morskie porty Europy, cale Morze Śródziemne i Czarne. A rzekami i kanałami, wozi przez Morze Kaspijskie ładunki do Iranu. Jaki towar, cieszący się wielkim popytem w Europie, wożony jest na Bliski Wschód, wszyscy wiedzą...

JAKUSZYN Dmitrij Dmitrijewicz. Ur. 1957. Ukończył dziennikarstwo na MGIMO. Jego ojciec, Jakuszyn Dmitrij Iwanowicz był generałem-majorem wywiadu. Szpiegował w Nowym Jorku, potem był naczelnikiem 3 oddziału PGU (1971 – 1975), rezydentem w Waszyngtonie (1975 – 1982), naczelnikiem 1 oddziału PGU (1982 – 1986). Mając takiego ojca, Jakuszyn nie mógł być, oczywiście, „czystym dziennikarzem”, jak to figuruje w jego oficjalnej biografii. Przeczyło by to prawom sowieckiego społeczeństwa – a nawet prawom natury, jeśli chcecie. Jakuszyn pracował w „Komsomolskiej Prawdzie”, potem był „korespondentem APN” we Francji. Czyli służył w 5 oddziale wywiadu. We wrześniu 1998 roku Jakuszyn został sekretarzem prasowym i zastępcą kierownika Administracji Prezydenta, Jelcyna. W styczniu 2000 roku okazało się, że Jakuszyn będzie prasowym sekretarzem Jelcyna także po jego odejściu ze stanowiska prezydenta. Komu jak komu, ale Jakuszynowi obserwowanie tego starca jest mało potrzebne. Wspominaliśmy już jednak, że gdy idzie o sukces w karierze, 5 oddział wywiadu ustępuje oddziałom: 3 i 4.

CDN

Tłumaczenie: Radosław Różycki

Archiwum ABCNET 2002-2010: