GEOPOLITYCZNA RYWALIZACJA NAD M. CZARNYM

"ZAOSTRZA SIĘ GEOPOLITYCZNA RYWALIZACJA NAD MORZEM CZARNYM", Mevlut Katik, Eurasia Insight z 10 marca 2006.

Tureccy politycy dyskutują nad ostatnimi doniesieniami mediów, że Ankara odrzuciła amerykańskie żądanie rozszerzenia morskich operacji na Morzu Czarnym. O kontrowersjach stało się głośno w połowie lutego, kiedy wicesekretarz stanu USA Kurt Volker oświadczył, że NATO-wska operacja "Active Endeavor", w tej chwili skupiająca się na zwalczaniu terroryzmu i przemytu w rejonie Morza Śródziemnego, powinna objąć również Morze Czarne. Propozycja została przyjęta entuzjastycznie przez większość państw regionu, w tym Bułgarię, Gruzję, Rumunię i Ukrainę. Jednak przeciwne Turcja i Rosja są przeciwne.

Media takie stanowisko tureckich władz odbierają jako przejaw pogłębiających się różnic między Ankarą a Waszyngtonem. Stosunki amerykańsko-tureckie pogorszyły się po 2003 roku, kiedy to turecki parlament odmówił zgody na utworzenie tymczasowej bazy wojskowej Amerykanów na swoim terytorium. Choć te relacje systematycznie się pogarszają, Turcja do tej pory starała się unikać otwartego starcia ze Stanami Zjednoczonymi. Dlatego tureccy dyplomaci starają się bagatelizować znaczenie kontrowersji wokół Operacji "Active Endeavor". Jak mówi jeden z wysokich tureckich dyplomatów, Stany Zjednoczone nigdy nie składały formalnej propozycji rozszerzenia misji. Tenże urzędnik zaprzecza doniesieniom mediów, jakoby Waszyngton starał się o utworzenie jakichś wojskowych baz na czarnomorskim wybrzeżu. "Podobne doniesienia mediów sugerują, że USA zwróciły się też o możliwość instalacji na tureckim terytorium baz wymierzonych przeciwko Iranowi"- powiedział dyplomata. "Takie stwierdzenia rozpowszechniane przez media również nie mają nic wspólnego z rzeczywistością." Dyplomata przypomina też, że już funkcjonujące morskie organizacje "Black Sea For" i "Black Sea Harmony" dają NATO możliwość operowania w tym regionie. "Black Sea For" dotyczy wszystkich krajów regionu, łącznie z Rosją oraz członkami NATO Bułgarią, Rumunią i Turcją. "Black Sea Harmony" jest natomiast turecką inicjatywą, która ma zapewniać bezpieczeństwo na wodach przybrzeżnych. Ankara zaprosiła właśnie do tej inicjatywy inne kraje nadmorskie z tego regionu. Turecki dyplomata charakteryzuje funkcje obu tych inicjatyw, jako "de facto prowadzenie" Operacji "Active Endeavor" na Morzu Czarnym. "Celem jest dzielenie się doświadczeniem poprzez takie operacje [Black Sea For i Black Sea Harmony] z USA i innymi członkami NATO, i to jest już robione"- mówi turecki dyplomata. "W tej sytuacji nie ma teraz takiej sytuacji, która by uzasadniała amerykańskie żądanie" operacyjnej ekspansji "Active Endeavor".

Operacja "Active Endeavor" funkcjonuje od 2001 na Morzu Śródziemnym i sprowadza się głównie do kontrolowania okrętów i marynarzy przez siły różnych członków NATO, w tym USA, Wlk. Brytanii, Turcji, Grecji i Holandii. Polityczni analitycy zauważają, że tureckie i rosyjskie priorytety geopolityczne w kilku obszarach w ostatnich kilku latach zaczęły się pokrywać. Przykładem to potwierdzającym były na przykład wspólne manewry morskie przeprowadzone przez oba państwa pod koniec lutego. Akurat w sprawie sporów wokół "Active Endeavor", motywy stojące za sprzeciwem Rosji i Turcji wobec planu są odmienne.

Sprzeciw Rosji wobec rozszerzenia NATO-wskiej operacji na Morze Czarne jest zrozumiały: Moskwa z niechęcią patrzy na jakąkolwiek ekspansję strategicznych celów USA w rejon tradycyjnie uważany za rosyjską strefę wpływów. Sprzeciw Turcji wynika natomiast z szeregu technicznych i strategicznych czynników. Jednym z najważniejszych jest turecka chęć zachowania status quo, uzgodnionego jeszcze w konwencji z Montreux z 1936 - paktu, który reguluje ruch morski w cieśninach Dardanele i Bosfor. Pakt określił limit ruchu okrętów wojennych przepływających przez cieśniny, przywracając pełną suwerenność na tych wodach. Podczas "zimnej wojny" konwencja służyła ograniczeniu ruchu sowieckiej floty wojennej na wody Morza Śródziemnego. Tureccy urzędnicy obawiają się teraz, że precedens związany z umożliwieniem przepływu cieśninami okrętów NATO może w przyszłości przysporzyć Turcji kłopotów. Inny czynnik dotyczy własnych regionalnych ambicji Turcji. W ostatnich latach geopolityczna waga Morza Czarnego wyraźnie wzrosła, a państwa leżące w tym regionie zyskały na znaczeniu w związku z budową szlaków eksportu energii z basenu kaspijskiego do Europy. Ankara jest zainteresowana w zwiększeniu swojej pozycji strategicznej w regionie i czerpaniu z tego ekonomicznych zysków. Pojawienie się amerykańskich sił zbrojnych na Morzu Czarnym skomplikowałoby tureckie próby odgrywania czołowej roli w inicjatywach bezpieczeństwa regionalnego - twierdzi wielu tureckich analityków.

Tłum. A. R.

Archiwum ABCNET 2002-2010: