POBICIE RABINA FRIEDMANA A SPRAWA POLSKA

Podczas niedawnych, corocznych uroczystości ku czci cadyka Eli Melecha w Leżajsku pobito rabina Mosze Arye Friedmana.Nie dokonali tego bynajmniej skinheadzi(wszak wiadomo,że polska młodzież wyssała antysemityzm z mlekiem matki), a...chasydzi - jego współpielgrzymi.

Rabin Friedman należy do antysyjonistycznej frakcji Żydów(najwięcej skupia organizacja Neturei Karta).Uważają oni Państwo Izrael za laicką herezję, wręcz wymysł samego Szatana.Znani są z protestów przeciwko polityce Izraela wobec Palestyny, zwłaszcza palestyńskiej ludności cywilnej(w drugim przypadku przyznaję im rację).Część jest rewizjonistami będź negacjonistami Holocaustu; uważają iż odpowiednio: Holocaust nie odbył się na taką skalę jak się podaje oficjalnie, albo w ogóle negują, jako mit mający legitymizować między innymi politykę Izraela na Bliskim Wschodzie czy też roszczenia majątkowe organizacji żydowskich.

Ofiara pobicia dała wyraz tym przekonaniom uczestnicząc w ubiegłorocznej międzynarodowej konferencji rewizjonistycznej w Iranie organizowanej przez prezydenta tego kraju, znanego m.in. z niedwuznacznych zamiarów wobec Izraela...

Klasyczne poczucie sprawiedliwości

Takie poglądy większość Żydów uznaje za zdradę i dobrze widać jak na nią reaguje. "Z każdym ciosem, który mu zadawałem, czułem, jakbym przemawiał w imieniu(...)zagazowanych, zamordowanych Żydów"- mówi jeden ze sprawców, będący jednocześnie członkiem izraelskiej organizacji humanitarnej. "To tak jakby Polak zanegował Katyń" - to z kolei wypowiedź Piotra Kadlcika, przewodniczącego Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce.Krótka piłka - oko za oko, ząb za ząb, w bardziej wysublimowanej formie: oddawanie każdemu tego, co mu się należy. Można mieć do Żydów pretensje o różne kwestie, ale trzeba przyznać, że ten naród szanuje własne wartości, własną historię i tradycję.Żydzi wciąż wierzą, że dobro jest dobrem, a zło jest złem.I zasługuje na karę. Tego Żydom(i muzułmanom także) zazdroszczę.

Rabbi jedzie do Teheranu, Łysy jedzie do Moskwy

Prezio też pojechał.I to z okazji tzw.Dnia Zwycięstwa, czyli koniec końców narzucenia Polsce i innym krajom Europy Środkowo-Wschodniej nowej okupacji,nowego totalitaryzmu, do tego jeszcze w tym samym czasie, gdy armia i bezpieka rosyjska masakrowała Północny Kaukaz.

"Za komuny było lepiej bo .......", "o-o-o-odpier***cie się od generała!".Chyba nie muszę wyjaśniać Czytelnikom, czyje to słowa. "Jak tak można utożsamiać ZOMO z Gestapo?!Co miał robić zomowiec, w którego rzucano mołotowami i kamieniami?".To z kolei znajomy z roku - skądinąd całkiem sympatyczny - z którym dyskutowałem o stanie wojennym. "Lustracja, dekomnizacja to niszczenie autorytetów),"a co jak SBek/komunista/agent był dobrym naukowcem/politykiem/duchownym?".Powtarzane od TVN24 po rozmowy pasażerów tramwajów. "Zostawmy historię, wybierzmy przyszłość". "Tylko tchórze nie rozmawiali z SB".Nie napiszę kto jest autorem tego uderzającego logiką wywodu; jestem zbyt małym i plugawym człowiekiem, by siedzieć obok takiej osoby jak Wyszkowski w ławie oskarżonych.

Wyżej podane cytaty to wizja Polski, która przez ostatnie lata dominowała w dyskursie publicznym jako jedynie słuszna. Postkomunistyczni, "etosiarscy", a na przełomie ubiegłego i bieżącego roku także Radio Maryjni naukowcy(tu zwracam uwagę na wszechobecną ideologizację nauki), pisarze, publicyści stali się wręcz laickim substytutem duchowieństwa. Natomiast z poglądami innymi niż wyżej wymienione można było się zapoznać czytając Darskiego, Łysiaka, Michalkiewicza, Korwina(przepraszam tych, których nie wymieniłem), bądź media takie jak ABCnet, "Gazeta Polska", "Najwyższy CZAS!".

Szeroko pojęta post- i neokomuna okrzyknęła te środowiska mianem "oszołomów", czy nawet "faszystów".Nawet określenia "prawica", "antykomunista", stały się inwektywami.Taki obraz środowisk antysystemowych był bezrefleksyjnie powtarzany w dyskusjach Polaków - od konwersatoriów na uczelniach po babskie plotki przy płotku w Kozim Dołku.

Totalna krytyka, a nieraz brak szacunku dla polskości, idee mitycznej "jedności narodowej" i takiegoż samego "świętego spokoju" stał się kategorią przynależności do tzw. "towarzystwa", a zwłaszcza elit; postawy takie są traktowane jako przejaw ogłady, dobrych obyczajów.

Zważywszy, na fakt zastępowania religii nauką i mediami - gdzie odbiorca bierze to za dobrą monetę bo: "tak napisano w Wyborczej/Polityce/Przeglądzie" albo "tak powiedział na wykładzie profesor politologii/ekonomii/socjologii", "tak mówił Ojciec Dyrektor" - grupa społeczna złożona z "Salonu" i jego konsumentów będzie miała wpływy przez dobre pokolenie."Salonowi" rodzimemu, postkomunistycznemu przyjdzie w sukurs europejski - politycznie poprawny, postmodernistyczny, etatystyczny...Jak śpiewał kiedyś Kazik Staszewski - "prawda jak mówią jest bardzo banalna, to głowy pustoszy komuna mentalna".

Samoobrona inteligencji

Ponadto, niektóre środowiska medialne, kościelne, na próby weryfikacji reagują, stawiając siebie w roli kasty nietykalnych, której nie dotyczy sprawiedliwość, której niemalże kult i posłuch należą się niejako z natury.Biją na alarm, ogłaszając iż oto staliśmy się państwem totalitarnym(jakim - odsyłam wyżej), wobec którego obowiązkiem obywatelskim jest nieposłuszeństwo obywatelskie, inspirowane filozofią Henry'ego Davida Thoreau.Zapewne ten prekursor libertarianizmu przewraca się w grobie, widząc relatywizację totalitaryzmu sprzecznego z jego drogą życiową.

Prof. Elżbieta Kałuszyńska, Instytut Filozofii UWM, Olsztyn: „Pewnie, że chciałabym dalej pracować jako nauczyciel akademicki, ale nie tym kosztem, nie kosztem utraty twarzy przed studentami. Dlatego nie złożę »lojalki«”.Krótko mówiąc, chcą utrzymać dotychczasowy stan posiadania.

Lustracja jest moim zdaniem koniecznością, podyktowaną chociażby totalitarną naturą systemu komunistycznego(temat na osobny tekst).Póki co część środowiska dziennikarzy na bojkot zapoczątkowany przez Ewę Milewicz z Gazwybu zareagowała apelem o poddanie się lustracji. Lustracja hierarchii kościelnej też jakoś idzie, punktem zwrotnym jest sprawa Wielgusa i wydanie książki księdza Isakowicza-Zaleskiego, czekamy na oficjalną dekonspirację "Filozofa".

Na antylustracyjne wystąpienia kadry uniwersyteckiej zareagował jak dotąd jedynie profesor Marek Czachor z Politechniki Gdańskiej( http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?t=1164 ). Czekam na reakcję studentów. Mamy bowiem prawo wiedzieć, kto nas uczy, kto przekazuje nam nie tylko merytoryczną wiedzę, ale też kształtuje postawy, rozdziela stypendia, obsługuje biurokrację uczelnianą, zarządza akademikami itp.I musimy to prawo egzekwować.Musimy przede wszystkim chcieć je egzekwować.Kończąc ten (pożal się Boże) artykuł - Polacy muszą odzyskać instynkt moralny(ergo: wyzwolić się ostatecznie z komunizmu).Musimy przede wszystkim chcieć tego dokonać.

Autor publikacji: 
Archiwum ABCNET 2002-2010: