6. KAROL MARIA W. - MIKROELEKTRONOWY SŁOŃ, A SPRAWA POLSKA

Karol Maria W. Najnowszy raport Klubu Rzymskiego jest lekturą budzącą uczucia mieszane. Przypomnijmy pokrótce o co chodzi. Elitarny Klub Rzymski skupia wybitnych naukowców, głównie z zakresu nauk społecznych, mających ambicje wskazywania ludzkości perspektyw, zagrożeń, możliwości jakie niesie dotychczasowy trend rozwojowy. Co kilka lat Klub Rzymski sporządza raport dotyczący wybranych problemów naszej cywilizacji, który prawie zawsze staje się bestsellerem, zwłaszcza w kręgach intelektualnych na całym świecie. Przy tym wszystkim członków Klubu Rzymskiego interesuje nie tyle układ polityczny świata, co problemy według nich ponadustrojowe, cywilizacyjne. Z tego to względu bardzo niechętnie dokonują oni porównań między krajami bloku sowieckiego i atlantyckiego. Zamiast podziału Wschód – Zachód, wolą stosować jakoby istotniejszy Północ – Południe. Ostatni raport Rzymski dotyczy problemów jakie postawi przed ludzkością rozwój mikroelektroniki. Opracowanie to jest w Polsce znane z fragmentów, streszczeń a zwłaszcza z wywiadów udzielanych przez jednego z współautorów Raportu prof. A. Schaffa. W krajach wysokorozwiniętych następuje nowa rewolucja techniczna. Spośród wielu fantastycznych wynalazków największe znaczenie ma zastosowanie mikroelektroniki. Nie wdając się w szczegóły techniczne, bo nie o to tu chodzi, powiedzmy tylko ogólnie, że elementy mikroelektroniczne – mikroprocesory posiadają dwie istotne cechy, przesądzające o ich rewolucyjnym wpływie na wszelkie urządzenia techniczne, jakie wytwarzane będą w najbliższej przyszłości: - przy swych niewielkich wymiarach, porównywalnych z pudełkiem zapałek, mogą spełniać funkcje komputera; - ich koszt w porównaniu z urządzeniami, z którymi mogą współpracować, jest niewielki. Duże komputery, które od początku lat 60-tych są w powszechnym użytku w krajach o wysokim poziomie techniki, miały ograniczone zastosowanie ze względu na swą wielkość, cenę i skomplikowany sposób ich obsługiwania. Powszechne zastosowanie mikroprocesorów zmieni życie jednostki i społeczeństwa w wielu dziedzinach: - zmieniony zostanie charakter pracy produkcyjnej przez wyeliminowanie pracy fizycznej. Pracę tę będą wykonywały roboty, a rola człowieka sprowadzi się do ich obsługi, co będzie jednak czynnością intelektualną, a nie fizyczną, czy automatyczną jak przy taśmie. – zrewolucjonizowany zostanie system komunikacji społecznej. Od 30 lat najważniejszym jej instrumentem jest telewizja. Posiadanie dostępu do telewizji jest kluczową sprawą dla wszystkich grup nacisku. Problem dostępu do niej jest różnie w różnych krajach rozwiązywany, niemniej jest on ściśle związany z kwestią sprawowania władzy. Telewizja pozwala na przekazywanie informacji i opinii w jedną stronę. Stworzenie systemu informatycznego, łączącego domowe minikomputery pozwoli na znacznie lepsze komunikowanie się społeczeństwa niż było to dotychczas. Przy pomocy minikomputera można będzie wybrać z chaosu informacji te, o które nam chodzi. Dotyczy to zarówno informacji archiwalnych (archiwa, biblioteki, encyklopedie) jak też informacji bieżących (statystyki, prognozy, wydarzenia bieżące). A wszystko to bez wychodzenia z domu, bez wysiłku. – usprawnione zostaną artykuły konsumpcyjne, zapewniające życie wygodne, bezpieczne, a co również ważne – ciekawe. – powstaną nowe możliwości zwiększania efektywności gospodarowania, zarówno w skali mikro jak i makro. Naukowiec ze swym podręcznym komputerem uzyska zarówno maksymalnie dużo informacji na temat przez siebie opracowany, wyeliminuje w swych badaniach „ślepe zakola”, dokona doświadczeń i obliczeń w czasie błyskawicznym w porównaniu z metodami tradycyjnymi. Konstruktor po zadaniu mikrokomputerowi parametrów uzyska natychmiast potrzebny projekt. Sterowanie mikroprocesorami pozwoli uzyskać znacznie większą sprawność maszyn, zaoszczędzi surowce i paliwa, zwiększy bezpieczeństwo. Raport Rzymski nie poprzestaje na wymienianiu tych fantastycznych wynalazków, które stały się lub w najbliższym czasie staną się udziałem ludzkości, dzięki zastosowaniu mikroelektroniki. Naukowcy z Klubu, w tym również prof. Schaff, omawiają konsekwencje społeczne wywołane mikroprocesorową rewolucją techniczną. Szczerze powiedziawszy również laik może wnioskować, że skutki społeczne tego typu zmian technicznych muszą być głębokie. Klub Rzymski, wierny swej zasadzie nieuznawania zasad podziału Wschód-Zachód za oś wydarzeń na naszym globie na przełomie XX i XXL wieku, nie analizuje zmian na tej osi, jakie może wywołać nowa rewolucja techniczna. Nie roszcząc sobie rzecz jasna pretensji do wiedzy i możliwości jakimi dysponowali autorzy Raportu, zastanówmy się czy i jak zmieni się układ polityczny świata w ostatnich latach obecnego stulecia. Technologia wytwarzania układów integracji tzw. technologia MOS, która stanowi podstawę wytwarzania mikroprocesorów jest na tyle skomplikowana, że nie może być skopiowana przez producenta nie dysponującego licencją i technicznym oprzyrządowaniem. Mimo, że ogólnie wiadomo na czym ona polega, jedyną drogą do jej zastosowania jest zakup licencji i odpowiednich urządzeń technicznych, w krajach które nią dysponują. Pomijając koszt uruchomienia produkcji rzędu miliardów dolarów oraz barierę kwalifikacji (przeszkolenie tysięcy pracowników poza własnym krajem) trudnością zasadniczą jest embargo zachodnie na tego typu technikę. Zważywszy na to, że 95% licencji jest w posiadaniu dwu krajów – USA i Japonii oraz na to, że kraje te stosowanie embarga uważają za absolutny warunek swego bezpieczeństwa militarnego, rozwoju gospodarczego, można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że do końca XX w. jedynymi dysponentami mikroelektroniki będą kraje zachodnie. Oczywiście nie ma większego problemu z kupieniem układów dużej integracji w krajach zachodnich. Może tu tylko jednak chodzić o ilości nie mające wpływu na całość gospodarki, a także o te ich rodzaje, które nie będą miały znaczenia strategicznego. Podział świata w najbliższych dziesięcioleciach będzie prawdopodobnie następujący: kraje zachodnie przeżywające swą rewolucję naukowo-techniczną, kraje socjalistyczne, rozwijające produkcję w oparciu o technologie z punktu widzenia zachodniego przestarzałe, często jednak kupowane z Zachodu i kraje pozostałe, z których część dołączy do czołówki, lub już dołączyła (Korea Płd., Singapur, Malezja, Tajwan), część ulegnie lub już uległa sowietyzacji (Angola, Etiopia, Mozambik, Algieria), a część z lepszym lub gorszym skutkiem poszukiwać będzie tzw. III drogi. Mówiąc o rewolucji mikroelektronicznej musimy więc myśleć nie o globie lecz o krajach, w których ona nastąpi i o krajach, w których nie wystąpi. Zajmijmy się na razie pierwszymi. Klub Rzymski pokazuje zagrożenia i możliwości jakie ze sobą niesie owa rewolucja. Sprawą bezsporną jest powstanie strukturalnego bezrobocia w krajach wprowadzających nową technologię. Już obecnie bezrobocie w tych państwach waha się wokół poziomu 10% (nie dotyczy to Japonii i RFN). Ma ono charakter koniunkturalny i może ulec zwiększeniu lub zmniejszeniu, na skutek wypierania pracy fizycznej przez automatykę zatrudnienie będzie się zmniejszało. Również usługi, które obecnie w krajach zachodnich zatrudniają gros pracowników, ulegać będą komputeryzacji i automatyzacji zwiększając bezrobocie. Mikroelektronika znajduje i będzie znajdowała szerokie zastosowanie w pracach biurowych, wypierając pracę „żywą”. Wysokie strukturalne bezrobocie, nawet jeżeli nie wiąże się z pogorszeniem egzystencji materialnej jest zjawiskiem z punktu widzenia obecnych norm patologicznym. Optymiści twierdzą, że rozwiązaniem tego problemu będzie „Nowa Utopia” – społeczeństwo, którego motorem będzie nie produkcja, a rozwój osobowości. Nawet jeżeli Utopia ta jest możliwa do jej realizacji trzeba czasu, a co będzie po drodze? Bezrobocie dwucyfrowe, stanowiące pożywkę dla ruchów ekstremalnych, zasiłki dla bezrobotnych obniżające motywację do działalności produkcyjnej, wzrost roli państwa, na skutek zwiększania budżetów na cele socjalne. Zjawiska te występują już obecnie, istnieje także pogląd, że przyczyn obecnego kryzysu gospodarczego Zachodu szukać należy w nadmiernie opiekuńczej roli państwa. Tradycyjna prężność kapitalizmu, która zaowocowała między innymi odkryciami technicznymi, jakich żaden inny system społeczny nie był w stanie stworzyć, opierała się na konkurencji, także na rynku pracy. Konkurencja ta w sytuacji państwa opiekuńczego przestaje funkcjonować. Państwo opiekuńcze stanowi jeszcze innego typu niebezpieczeństwo dla funkcjonowania społeczeństwa. Grozi mianowicie przerodzeniem się w państwo totalitarne. Objawy tego już występują w tak typowo opiekuńczych krajach, jak Szwecja lub Dania. Jeżeli do tego dodamy fantastyczne wprost możliwości kontroli społeczeństwa ze strony państwa zaczyna nam się rysować obraz cokolwiek orwellowski. Można ufać co prawda w rozsądek i wyrobienie polityczne społeczeństw zachodnich, które jak dotąd zawsze potrafiły wyeliminować ekstremizm i nie dopuścić do utraty kontroli nad swymi rządami, niemniej nie należy lekceważyć groźby totalitaryzacji państw zachodnich, będącej skutkiem rewolucji naukowo-technicznej. Być może panaceum (lekarstwo uniwersalne) na tego typu zagrożenia w decentralizacji należy szukać. Z przyczyn technicznych możliwa stanie się realizacja XIX wiecznych utopii. Być może właśnie w kierunku koncepcji Proudhonne`a i Bakunina zwrócą się w najbliższej przyszłości społeczeństwa zachodnie. Zmiany społeczne pociągają za sobą zmiany polityczne. Zamknięcie tradycyjnej klasy robotniczej spowoduje zapewne przemiany w partiach lewicowych, których główną bazę stanowili robotnicy. Układ polityczny z reguły dychotomiczny (dwudzielny) ulegnie w tej sytuacji zmianie. W jakim kierunku? Być może powstaną silne partie lub inne formy polityczne nie mieszczące się w dzisiejszym krajobrazie parlamentarnym. Zapowiedzią tego typu struktur jest być może ruch „zielonych” w RFN-ie, lub też ruchy pacyfistyczne w wielu innych krajach. I znów powstaje pytanie: w jakim stopniu głębokie przemiany polityczne spowodują destabilizację państw zachodnich. Obok przemian poszczególnych państw, rewolucja mikroelektroniczna spowoduje rewolucję stosunków między poszczególnymi państwami zachodnimi. Spowoduje ona zapewne popularyzację w ramach bloku państw wysokorozwiniętych. Te kraje, które z różnych względów opóźnią u siebie rozwój mikroelektroniki znajdą się w pozycji stosunkowo zacofanej. Możliwe jest powstanie nowych mocarstw gospodarczych. Największe tu szanse mają kraje Azji Wschodniej. Być może największą zmianą będzie uzyskanie przez Japonię statusu mocarstwa światowego. Kraj ten skutecznie rywalizuje z USA w rozwoju technicznym, ze względu na swą gospodarczą ekspansywność rywalizację tę często wygrywa. Kraj ten uzyskał zdecydowaną przewagę techniczną nad krajami Europy Zachodniej. Czy możliwe jest ograniczenie ekspansji tego ponad 100 milionowego narodu tylko do sfery gospodarczej? W miarę postępów rewolucji naukowo-technicznej pozycja Japonii będzie się umacniała. Prawdopodobnie doprowadzi to do emancypacji militarnej tego mocarstwa. Na ile ścisły będzie sojusz USA – Japonia to kolejne istotne pytanie, odpowiedź na które ważyć będzie zapewne na losach świata u schyłku obecnego wieku. Podsumowując ten fragment rozważań, stwierdzić możemy, że przyszłość Zachodu w najbliższym dwudziestoleciu będzie zapewne burzliwa. Rewolucja naukowo-techniczna jak każda rewolucja niesie za sobą destabilizację dotychczasowych struktur. Inna sytuacja będzie w krajach bloku radzieckiego. W najbliższych dziesięcioleciach rewolucja naukowo-techniczna z pewnością nam nie zagraża. Jeżeli nawet zostanie opanowany obecny kryzys gospodarczy RWPG, nie będzie to oznaczało powrotu do dynamiki lat 70-tych. Warunkiem uporania się z kryzysem jest: - powrót do ścisłej centralizacji i reglamentacji, - obniżenie poziomu życia, - umocnienie sił policyjnych. Z przyczyn zarówno ekonomicznych jak i politycznych najnowsze techniki nie będą w krajach obozu rozwijane. Eksport niesurowcowy stanie się w tej sytuacji jeszcze mniej konkurencyjny. Dotychczas można było konkurować przy pomocy niskich cen. Od pewnego poziomu techniki żadna cena nie będzie dość niska. Wyroby naszego przemysłu maszynowego nie będą odpowiadały żadnym normom zachodnim i z tego względu nie będą miały dla Zachodu żadnej wartości. Staniemy się więc trwale krajami surowcowymi. Handel Wschód – Zachód zmniejszy się jeszcze bardziej, a nasza sytuacja gospodarcza pogorszy się. Fiasko OPEC-u jest najlepszym dowodem, że kraj surowcowy na dłuższą metę zawsze przegra w konfrontacji z dysponentami techniki. Jaką więc strategię zastosują rządy krajów wschodnich, a zwłaszcza ZSRR. Możliwe są obie: aktywna i bierna. Pierwsza polegałaby na czynnym udziale w destabilizacji Zachodu (pomoc dla terrorystów, komunistów, pacyfistów, strajków i rozruchów). Próby takie czynione są zresztą już od momentu narodzin Kraju Rad od agenturalnych partii komunistycznych poczynając, a na ruchach pokojowych kończąc. Celem strategicznym tej polityki byłaby finlandyzacja Europy. Ludzie Zachodu uporawszy się ze swymi trudnościami wewnętrznymi, zbudowawszy „Nową Utopię” mogą dojść do wniosku, że finlandyzacja nie jest przesadną ceną za osiągnięte szczęście. Haracz płacony przez Zachód także w postaci technologii może zmniejszyć lukę technologiczną ZSRR. Nie oznaczałoby to udostępnienie zdobyczy rewolucji mikroelektronicznej w sferze konsumpcji, gdyż do tego należałoby zmienić system. Technologie mikroelektroniczne zostałyby natychmiast zastosowane w dziedzinie militarnej i politycznej. Konsekwencją tego dla Zachodu byłoby dalsze uzależnienie się od ZSRR. Status Finlandii i Austrii, gwarantujący tym krajom bądź co bądź dużo swobody nie jest do powtórzenia w sytuacji braku równowagi między Wschodem i Zachodem. Konsekwencją finlandyzacji Europy dla społeczeństw bloku byłaby niewielka poprawa stopy życiowej, a przy dogodnej sytuacji może nawet pewne otwarcie granic. Ewolucja systemu komunistycznego doprowadziłaby jednak znowu do następnego kryzysu. Wariantem strategii aktywnej może być również wojna, w wyniku której ZSRR zająłby Europę. Jest to jednak już odrębna kwestia, której tu nie będziemy rozpatrywać. Warto przy okazji zwrócić uwagę na przewagę militarną, jaką może uzyskać Zachód w niektórych rodzajach broni. Chodzi tu zwłaszcza o lotnictwo i pociski sterowane. Przewaga ta wobec radzieckiej potęgi termojądrowej nie może mieć znaczenia strategicznego, natomiast da zapewne o sobie znać w konfliktach lokalnych. Ostatnia wojna izraelsko-syryjska o Liban wykazała drastyczną przewagę lotnictwa produkcji amerykańskiej. Nie można co prawda jednoznacznie stwierdzić, czy Sowiety nie dysponują sprzętem dorównującym samolotom F-15, czy F-16 lecz z pewnością sprzętem tym nie dysponuje żaden kraj satelicki, a to oznacza, że ewentualna wojna, którą ZSRR będzie prowadził rękami swych wasali może się skończyć jego przegraną. Wariant pasywny oznacza przede wszystkim zamknięcie się krajów bloku. Będzie to zarówno zamknięcie wymuszone niskim poziomem obrotów handlowych, jak też zamknięcie polityczne. W krajach obozu narastać będzie frustracja spowodowana poczuciem zacofania cywilizacyjnego. Jedyną odpowiedzią ze strony rządów będzie: - ścisłe zamknięcie granic, zwiększenie zagłuszania stacji zachodnich, - rozrost sił policyjnych. Paradoksalnie rewolucja mikroelektroniczna może umocnić kontrolę państwa; o ile niemożliwe będzie zastosowanie nowych technologii w przemyśle, o tyle można będzie wyposażyć w nie siły policyjne. Już obecnie dysponują one techniką niewiele ustępującą technikom zachodnim. Prawdopodobnie kraje wschodnie wybiorą strategię pośrednią. Będą więc prowadziły zarówno akcję destabilizującą Zachód, jak też izolować będą własne społeczeństwa przed analogiczną groźbą idącą z Zachodu. Artykuł ten należałoby zakończyć pointą. Wobec tylu niewiadomych, jedyne co się nasuwa to wniosek: 20 lat to krótki okres w historii – czas od urodzenia się do osiągnięcia dojrzałości jednego pokolenia. Budując program polityczny nie można abstrahować od rewolucyjnych zmian, jakie znajdą się w układzie stosunków międzynarodowych, u schyłku obecnego stulecia. Budując taki program należy mieć wizję wieku XXI, nie zaś tkwić w schematach myślowych wieku XIX. xxx Dochody realne w przeliczeniu na jedną osobę w gospodarstwach pracowniczych w pierwszym półroczu 1982 r. spadły przeciętnie o 24,4%, w robotniczo-chłopskich o 17,9%, w chłopskich o 9% oraz rencistów i emerytów o 19%. W każdej z tych grup gospodarstw domowych zaznaczył się odsetek osób, których dochody realne były przynajmniej dwukrotnie niższe (spadek o 50%). W gospodarstwach pracowniczych odsetek ten wynosił 7,1%, chłopskich 14,1% oraz w gospodarstwach robotników i rencistów 2,6%. Dostawy towarów na rynek były o 12% niższe niż w analogicznym półroczu 1981 r. Znaczny koszt utrzymania spowodował istotne zmiany w strukturze wydatków gospodarstw domowych; udział wydatków na żywność podniósł się z 34 – 46% w I półroczu 1981 r. do 47 – 56% wydatków w I półroczu 1982 r. przeciętny poziom spożycia obniżył się w przeliczeniu na jedną osobę o ok. 19%. Na rok 1983 komuniści planują: - obniżenie spożycia mięsa o 3 kg na osobę, spadek produkcji wieprzowiny o ponad 10% i spadek dostaw mięsa, drobiu i podrobów o 6%, - spadek produkcji całego przemysłu spożywczego o ok. 2%, - zwiększenie nawisu inflacyjnego do 70 mld (potem zabiorą te pieniądze w drodze wymiany), - stałe podnoszenie cen czego się da i ile się da celem przywrócenia równowagi rynkowej zachwianym stałym spadkiem produkcji, zwłaszcza żywności. Wielkości planowane są zaniżane, w rzeczywistości naszym zdaniem nastąpi o wiele większy spadek produkcji.

"Niepodległość" - miesięcznik polityczny 1982-1983: