NAJLEPSZY SPRAWDZIAN INTENCJI RZĄDU MARCINKIEWICZA

W wygłoszonym 10 listopada 2005 roku exposé premier Marcinkiewicz niewiele miejsca poświęcił problematyce gospodarczej. Wytknięto mu to natychmiast, zresztą chyba niesłusznie. Bo w tego typu sprawach nie jest ważne, co się publicznie mówi, lecz to, co się realnie będzie robić. A jeśli ma się plany jakichś znaczących reform, to przed zatwierdzeniem rządu byłoby błędem taktycznym, by je do końca ujawniać.

Przedstawimy tutaj pole manewru na płaszczyźnie gospodarczej, które ma każdy rząd odwołujący się do haseł państwa socjalnego, które ma osiągnąć społeczny sukces. Jakie działania mogą w tym pomóc, a jakie przeszkodzić? Minione 17 lat naszych ostatnich dziejów były znakomitym poligonem obserwacyjnym.

Okres pierwszy lata 1988 – 1995. Upadek systemu gospodarki planowej i wdrażanie rynkowej. Olbrzymim utrudnieniem tego procesu była hiperinflacja z trudem zwalczona. Mimo tego jednak nasza gospodarka rozwijała się w tempie nie znanym w krajach Europy Zachodniej. Wynikało to z dwóch czynników:

• pierwszy, to uwolnienie rezerw tkwiących w dawnym układzie gospodarczym, a

• drugi, znaczna swoboda działania 6gospodarczego.

Taka sytuacja jednak uległa zmianie poczynając od lat 1993-1995, kiedy do władzy doszły ugrupowania o korzeniach PRL-owskich.

• Rezerwy z dawnego systemu się wyczerpały

• nastąpił powrót do reglamentacji gospodarczych działań, gwałtowne powiększenie obszaru zezwoleń, jakie państwo poprzez swoich urzędników zaczęło udzielać w tej dziedzinie.

Sedno zmiany polegała na przejęciu kontroli nad życiem gospodarczym przez biznesmenów, którzy zobowiązywali się do wspierania rządzących partii a więc Unii Demokratycznej (Wolności), SLD i PSL. Natomiast ta część gospodarczego życia, która nie weszła do tego układu, była wręcz represjonowana przez system (nie) sprawiedliwości, czego najlepszym przykładem były losy firmy pana Kluski.

W sejmowym exposé premiera Macinkiewicza znalazło się znakomite wręcz porównanie państwa do stolika brydżowego, w którym przez 16 lat władzę w Polsce sprawowali politycy – biznesmeni – agenci służb specjalnych - gangsterzy. Bardzo charakterystyczne było omówienie tej sprawy z trybuny sejmowej przez Tuska. Nie potrafił on powtórzyć wszystkich jego elementów, a głos mu się przy tym omawianiu z wściekłości załamał.

Premier w exposé zapowiedział uproszczeniu systemu licencyjnego państwa na prowadzenie działań gospodarczych. Jednak nie było w tej sprawie jakichś konkretów, a diabeł jak wiadomo tkwi w szczegółach. Bo uwolnienie działań gospodarczych od ingerencji państwa może być radykalne – co da szybko efekty lub częściowe, co oznacza przeważnie gospodarczy marazm.

Kraje, które odniosły gospodarczy sukces poddają państwowej licencji dziedziny, które można policzyć na palcach jednej ręki. W Polsce zgodzie urzędników państwowych różnych szczebli podlega ponad 200 różnych dziedzin. Możemy z dużą dokładnością obserwując poczynania obecnego rządu obliczyć jego faktyczne intencje w sprawach gospodarczych. Jeśli zostawi w swoich rękach tylko kilka dziedzin, to już niedługo rozwój gospodarczy zacznie przyspieszać, a jego efekty będzie można przeznaczyć na większe dofinansowanie sfer socjalnych. Jeśli jednak będziemy mieć do czynienia na tym polu z działaniami częściowymi, to efektów nie zobaczymy, a rząd ten po jakimś czasie będzie zmuszony do upadku lub ustąpienia.

Każdemu rządowi powinno zależeć na sukcesie, jednak istnieje tutaj druga strona medalu będąca sprawdzianem jego intencji. Trzymanie w ręku i reglamentowanie przez urzędniczą armię działań gospodarczych jest znakomitym sposobem dla popierania tego biznesu, który finansuje i wspiera rządzącą ekipę. Jednocześnie wspomniana armia może walczyć z biznesem wspierającym konkurencyjne politycznie ugrupowania. Tego typu taktyka była w Polsce realizowana przez wszystkie kolejne rządy, a kończyła się ich upadkiem i oddaniem władzy konkurentom.

I dochodzimy w końcu do podstawowych tu pytań:

1. czy rząd Marcinkiewicza zamierza uwolnić gospodarkę od ingerencji państwa zachowując dla niego tylko to, co będzie spływało do budżetu z podatków?

2. Czy też przy pomocy aparatu państwa będzie forował kręgi biznesu, które go wsparły w kampaniach parlamentarnej i prezydenckiej, a dodatkowo, czy nie wesprze biznesmenów z Samoobrony, od której obecnie zależy jego trwanie i przetrwanie? A dodatkowo aparat urzędniczy zostanie przestawiony na walkę z biznesem czerwonym i różowym.

Taktyka przedstawiona w punkcie 2 jest na dłuższą metę dla Prawa i Sprawiedliwości samobójcza. Przekonał się o tym nie tak dawno AWS. Natomiast realizacja formuły przedstawionej w punkcie 1 jest bardzo prostym sposobem na likwidację już niedługo wszelkiego społecznego poparcia dla Platformy Obywatelskiej, gdyż jest liberalizmem gospodarczym w czystej wręcz postaci. Jeśli da sukces PiS – owi, to podważy jakikolwiek sens istnienia wspomnianej Platformy. Co wybierze z tych dwóch możliwości rząd Marcinkiewicza? Zobaczymy już niebawem...

Autor publikacji: