OSTATNIE OSTRZEŻENIE

Nie ukrywam iż z przerażeniem obserwuję kolejne wystąpienia działaczy PO oraz co najmniej dziwne wydarzenia, które nagle mają miejsce w Polsce i wkoło niej. Oczywiście, zbieżność tego wszystkiego może być najzwyczajniejszym przypadkiem a ja zwykłym paranoikiem. Może jednak być inaczej – wtedy istota tego co się naprawdę dzieje i brak świadomości tego faktu w głowach moich rodaków może budzić strach i grozę.

Zacznę inaczej – uważam, iż wcale nie będzie objawem mojej megalomanii stwierdzenie faktu, iż kwestią wyborów do Sejmu oraz wyborem Prezydenta Polski oprócz Polaków zainteresowane są rządy i służby specjalne od Stanów Zjednoczonych poprzez wszystkie państwa Unii Europejskiej a kończąc na Chinach i Rosji. Wynika to z prostego faktu, iż mimo że nie jesteśmy mocarstwem to jednak nasze położenie geopolityczne i ukierunkowanie naszych sojuszy, powierzchnia naszego kraju a także liczba naszych współobywateli ma duży wpływ na politykę światową. Jest to banalna prawda, którą powinniśmy sobie powtórzyć i uświadomić.

Nie wierzę aby leaderzy ABW, a przede wszystkim WSI nie znali programu PiS. Sądzę, że doskonale zdawali sobie sprawę, iż zwycięstwo PiS i na dodatek Lecha Kaczyńskiego, doprowadzi do likwidacji WSI. A co za tym idzie stracą oni nie tylko pracę i nieograniczoną jak do tej pory władzę, ale co gorsza mogą zostać rozliczeni ze swych działań czyli trafią do więzienia. Sądzę, że mając tego świadomość nie czekali z opuszczonymi rękoma aż to najgorsze się stanie.

Co więcej, im bliżej było wyborów tym prawdopodobieństwo podwójnej wygranej PiS stawało się większe. Fakt ten na pewno zmusił do mobilizacji wszystkich zainteresowanych do podjęcia działań, które przeszkodziłyby temu zwycięstwu. Przecież nie wszyscy są w stanie nawiać w najgorszym wypadku z walizką pełną dolarów do Izraela czy na Kajmany. Przecież w tym wypadku oprócz interesów jednostkowych w grę wchodził interes grup zawodowych, grup interesów powiązanych z grupami interesów spoza Polski.

Nie podam na to konkretnych przykładów gdyż nie mam na takie powiązania dowodów, mogę się jedynie domyślać kto z kim trzymał i trzyma. Fakt jednak pozostanie faktem, iż w kampanii wyborczej w Polsce dość mocno zaangażowane były także niepolskie służby specjalne stąd wiele dziwnych i zaskakujących publikacji, wypowiedzi i zdarzeń w okresie ostatniego miesiąca.

Dla przykładu – ponowne nagłośnienie prawdziwych ustaleń w sprawie zabójstwa księdza Popiełuszki, prezentowaniu roli Adama Michnika w niszczeniu polskiej demokracji czy pozorowany atak bombowy na Warszawę.

Pomijając dwie pierwsze sprawy, których mechanizmy dają się zrozumieć po uświadomieniu sobie powiązań pism, które te teksty wydrukowały, wyjątkowo ważną sprawą jest według mnie incydent z pozorowanym atakiem. Wydarzenie to nastąpiło dokładnie po zwycięstwie PiS w wyborach do Sejmu i Senatu oraz po przejściu do drugiej tury wyborów L. Kaczyskiego i D. Tuska. Mimo ogłaszanych sondaży, iż D.Tusk prowadzi w stosunku 60 : 40 sądzę, że WSI nie czekało co zdarzy się dalej. Już sam fakt zwycięstwa PiS-u stał się zagrożeniem dla tej instytucji. W końcu od kilku miesięcy partia ta postulowała rozwiązanie i rozliczenie WSI. I nie tylko WSI.

Śmiem twierdzić iż wielce prawdopodobnym jest fakt iż pozorowany zamach terrorystyczny w Warszawie tuż przed II turą wyborów prezydenckich może mieć związek z tym faktem.

Proszę zwrócić uwagę, iż wydarzenie to z jednej strony mogło skompromitować prezydenta Warszawy (przypadkowo był nim L. Kaczyński) zaś z drugiej, i to chyba najważniejsze, podkreślało konieczność dalszego istnienia WSI, bo kto obroni Polaków przed terrorystami którzy bezkarnie i swobodnie, bez przeszkód, rozmieszczają „atrapy” bomb gdzie im się tylko spodoba? Kto przy zdrowych zmysłach będzie chciał rozwiązywać jedyną instytucję zdolną zapewnić spokój i bezpieczeństwo Warszawiakom (Polakom)?

W wypadku wygranej D. Tuska prawdopodobnie WSI szybko odnalazłaby sprawców „głupiego żartu” i dzięki temu uzyskałyby wdzięczność rodaków, „nietykalność” a być może i dodatkowe fundusze. W wypadku wygranej L. Kaczyńskiego prawdopodobnie liczono, że będzie to argumentem (szantażem) za nierozwiązywaniem WSI przynajmniej do czasu likwidacji czy wyjaśnienia potencjalnego zagrożenia.

Niestety życie dopisuje nam bardziej skomplikowany scenariusz. Podwójne zwycięstwo PiS nie pozostawiło złudzeń wszystkim tym którym PiS obiecało publiczne rozliczenie. W grupie tej obok elit polityczno - gospodarczych znalazły się i WSI i kadry ABW i kadry policji. Nadal uważam, iż te grupy nie czekają potulnie na wezwania do prokuratury. Zaś szybkość i stanowczość działań PiS (zmiany w Policji, przymusowy powrót Lwa Rywina do więzienia) zmusiły ich do kontrreakcji. Stąd tak agresywne ataki w prasie na program i wszelkie działania PiS. Stąd nagłaśnianie wszelkich pomówień i sensacji związanych z leaderami PiS (np. atak na Wassermana). Stąd też ostentacyjne wycofanie się PO ze współpracy. Najgorsze, że to prawdopodobnie tylko początek tego co może nas czekać. Bo należy sobie uświadomić, iż teraz celem wszelkich działań nie będzie już tylko wyhamowanie czy też ograniczenie działań PiS mających za cel rozliczenie i wyeliminowanie dawnych struktur. Teraz celem zagrożonych grup interesów jest całkowite wyeliminowanie PiS z władzy za pomocą wszelkich dostępnych środków. Poczynając od torpedowania funkcjonowania rządu premiera Marcinkiewicza, poprzez próbę doprowadzenia do przedterminowych wyborów a kończąc na usunięcia z prezydentury Lecha Kaczyńskiego.

Warto sobie uświadomić, że z dniem wygrania PiS i L. Kaczyńskiego rozpoczęła się walka większości obecnych elit o przetrwanie, walka o przeżycie. Dlatego też nie przypadkiem teraz, 3 listopada, ujawniono i nagłośniono sprawę przetrzymywania w Polsce w super tajnych więzieniach talibów i działaczy Al Kaidy a także faktu międzylądowań wojskowych samolotów amerykańskich. I tak naprawdę w tym wypadku nie chodzi o to czy opisane wydarzenia miały miejsce czy też nie. Chodzi o zupełnie coś innego – o uprawdopodobnienie w opinii publicznej i światowej zmasowanego ataku terrorystycznego na Polskę.

Wszystko to po to aby po 3 listopada nikogo nie zdziwiło iż 10 bomb wybuchnie w Warszawie zabijając kilkadziesiąt ludzi. Wiadomo będzie przecież, że za tym stoi Al Kaida bo prawdopodobnie w Polsce więziono ich towarzyszy. A do zamachu musiało dojść bo „oszołomy” z PiS, rządne władzy, rozwiązały WSI co uczyniło Polskę bezbronną przed infiltracją międzynarodowych szpiegów, terrorystów i pedofilii, nie mówiąc o gangsterach, handlarzach narkotyków i pedałach. Ponieważ najprawdopodobniej nowe władze okażą się bezradne wobec światowego terroryzmu urzędujący jeszcze „stary” prezydent ogłosi rodzaj „stanu wojennego”, powoła specjalny rząd antykryzysowy, przywróci dla naszego bezpieczeństwa WSI i rozpisze przedterminowe wybory. Przez cały ten czas mass media będą eksponowały bezmiar cierpień ofiar zamachów, gazety zamienią się w niekończące się nekrologi przedzielane makabrycznymi zdjęciami rozszarpanych ciał dzieci i kobiet, w radiu i telewizji usłyszymy słowa bólu i rozpaczy, ze szczegółami poznamy tragedie dzieci pozbawionych rodziców i rodziców pozbawionych dzieci, cały naród pogrąży się w milczącym, solidarnym cierpieniu by na końcu dowiedzieć się, że do wszystkiego tego by nie doszło gdyby nie grupa nieodpowiedzialnych politykierów, rządnych władzy „oszołomów”. I tu padnie nazwa partii PiS. A wszystko po to aby w kolejnych wyborach wygrali „właściwi”. Niewykluczone, że w międzyczasie „Gazeta Wyborcza” wraz z Tuskiem, Rokitą, Borowskim, Frasyniukiem zainicjuje powstanie ponadpartyjnej Ogólnopolskiej Partii Bezpartyjnych i ta w ramach akcji pojednania narodowego nad grobami ofiar terrorystów nawoływać będzie do współpracy w imię wyższych prawd, racji, humanitaryzmu ...

I proszę mi nie mówić że cierpię na paranoję. Słuchajcie i patrzcie uważnie na to co się w ciągu dwóch najbliższych miesięcy w Polsce zdarzy, bo jeszcze raz powtórzę, że nie wierzę aby kilkaset karierowiczów, „biznesmenów” i oficerów zrezygnowało z luksusowego życia, władzy i dochodów i bez oporu zgodziło się na publiczne rozliczenie ze wszystkich świństw, zbrodni i przekrętów jakich się dopuścili lub nadzorowali. Bo tak naprawdę jeśli do 23 grudnia nic nie zmienią, to poza tymi co znajdą się w więzieniach lub daleko zagranicą, cała ta dotychczasowa elita wyląduje na śmietniku. Nie tylko historii.

Autor publikacji: 
Archiwum ABCNET 2002-2010: