KOLEŻEŃSKIE UCIECHY CZ. II - ostatnia

Realizacja koncepcji pajęczyny powiązań: CIECH, Chemia Polska, SLD i PSL wkracza w decydującą fazę. Zapadają decyzje co dalej z rynkiem chemicznym i pieniędzmi, które na nim jeszcze zostały. Wszystko wskazuje na to, że korzystać z nich będą politycy, którzy pajęczynę utworzyli i nie zapobiegnie temu nawet prywatyzacja.

Firma CIECH, dawna centrala eksportu i importu wyrobów chemicznych, jest dziś spółką, która topnieje w oczach. Dawniej gigantyczna organizacja dostarczająca na polski rynek tysiące ton surowców i skupiająca wokół siebie liczne spółki korzystające z jej usług i technologii, nie była w stanie wytrzymać naporu politycznych roszczeń finansowych i zaczęła ekonomicznie podupadać. Z roku na rok pogarszają się wskaźniki finansowe: ubywa jej aktywów, obniżają się kapitały własne, spadają przychody ze sprzedaży i rosną zobowiązania.

Porównanie wyników ekonomicznych w latach 2000 – 2001 wypada przygnębiająco. Spółka zupełnie straciła rentowność, w co trudno uwierzyć, biorąc pod uwagę fakt, że jeszcze nie tak dawno była monopolistą, czyli nikt z nią ni konkurował i nie zagrażał jej pozycji. Majątek CIECH-u między rokiem 2000 a 2001 został uszczuplony o 30 mln zł z 866 do 836 mln zł. Zysk w wyskości 32 mln zł w 2000 r. został zamieniony w stratę w wysokości 50 mln zł rok później. Pogarszające się wskaźniki finansowe firmy obrazuje poniższa tabela.

Wyszczególnienie dane w tys. zł 2000 2001

Wartość aktywów 866 300 836 124

Zobowiązania długoterminowe 96 041 108 000

Zobowiązania krótkoterminowe 362 287 373 612

Przychody ze sprzedaży 1 757 343 1 160 791

Zysk netto 31 844 - 49 478

Wskaźnik rentowności netto 1,8% - 4,3%

Słowniczek:

Aktywa – wartość majątku firmy,

Zobowiązania – to, co firma jest winna kontrahentom,

Przychody ze sprzedaży – kwoty uzyskane ze sprzedaży towarów,

Zysk netto – suma, która firma zarobiła (straciła) w danym roku,

Wskaźnik rentowności – czy jej działalność się opłaca.

Winę za ten stan rzeczy ponoszą politycy SLD i PSL, którzy majstrowali przy CIECH-u w latach 1995-96. Trudno też zrozumieć niedbalstwo pierwszych postsolidarnościowych ekip rządzących, które nie sprywatyzowały spółki, umożliwiając następcom przemienienie państwowej centrali w prywatny folwark. Ci na dodatek stworzyli sztucznego konkurenta – Chemię Polską, bez najmniejszego uzasadnienia ekonomicznego, ale za to za państwowe pieniądze.

Do głównych sprawców należą ministrowie: Podkański i Buchacz, prezes Montkiewicz (a raczej Mątkiewicz, ale zmienił nazwisko), doradca ministra – Bykowski oraz kilka innych osób.

Niedawno etat doradcy w CIECH-u otrzymał Aleksander Nauman, były szef Narodowego Funduszu Zdrowia, który stracił posadę po tym jak nakazał młodym bojówkarzom z SLD pobicie reportera „Newsweeka”.

Powstają przy tym koncepcje wprowadzenia spółki na giełdę. Oznacza to, że państwo polskie, które nie sprawuje nad nią kontroli straci zupełnie! Przyjrzyjmy się sylwetkom ludzi, którzy za to odpowiadają.

Lesław Podkański

PSL-owski minister współpracy gospodarczej z zagranicą. Twórca pajęczyny powiązań wokół Agencji Rozwoju Gospodarczego (później Polskiego Funduszu Gwarancyjnego). Wprowadził do niej akcje państwowych firm, dzięki czemu skarb państwa utracił nad nimi kontrolę. Współpracował z prywatnym inwestorem Piotrem Bykowskim, który na tej współpracy zarabiał krocie.

Jacek Buchacz

Minister zdrowia w rządzie Pawlaka, później minister współpracy gospodarczej z zagranicą w rządzie Oleksego. Pytany niegdyś w sejmie czy będzie kontynuatorem polityki Podkańskiego odparł, iż dostrzega w niej „słuszny kierunek”. Nie zapowiedział więc likwidacji Agencji Rozwoju Gospodarczego (patrz. Koleżeńskie uCIECHy cz. I), której podstawy prawny kwestionowała NIK. Zajmował kierownicze stanowiska w Związku Spółdzielni Mleczarskich i Juventurze.

Zdzisław Montkiewicz

Prawdziwe nazwisko: Mątkiewicz. Major Wojskowych Służb Informacyjnych, ukończył studia rolnicze i techniczne. Podkański mianował go szefem CIECH-u. Wcześniej m.in. kierował przedstawicielstwem IBM na Polskę. Firma stała się najemcą zabytkowego pałacyku w podwarszawskim Konstancinie, w którym prezes sam zamieszkał. Mimo, że spółka nie istnieje, Montkiewicz mieszka w nim do dziś – nielegalnie.

W 2002 r. został szefem PZU. Rozpoczął w nim sprzeczny z interesami skarbu państwa proceder skupowania akcji kierowanej przez siebie firmy. Został za to wyrzucony.

Piotr Bykowski

Poznański biznesmen, bohater jednej z największych afer w polskiej bankowości. Niegdyś współwłaściciel Invest – Banku i Banku Staropolskiego, w którym w 2000 r. nadzór bankowy stwierdził nieprawidłowości i niedobór środków w wysokości ponad 500 mln zł. Do dziś nie wiadomo, gdzie podziały się pieniądze. Po bankructwie Staropolskiego aresztowany. Podczas próby ucieczki z sądu w Poznaniu został ciężko ranny. Odpowiada z wolnej stopy.

Doradzał ministrom współpracy gospodarczej z zagranicą: Lesławowi Podkańskiemu i Jackowi Buchaczowi (obaj z PSL). Pomysły Bykowskiego wcielali w życie.

Autor publikacji: 
Archiwum ABCNET 2002-2010: