16. POROZUMIENIE

Było lato 1981 roku, Ciemnym lochem zmierzała kolejna grupa spiskowców do podziemia, gdzie na honorowym miejscu stała trupia czaszka z płonącymi świeczkami w oczodołach. - Czy jesteś gotów wykonać zadanie? – spytał wąsaty człowiek, w którym bez wątpienia oficerowie bezpieczeństwa rozpoznali potem Lecha Wałęsę. - Tak jest – odparł Hiszpan. - Papież mi bruździ – powiedział jak zwykle prostacko Wałęsa. - Już dawno dogadałbym się z generałem, gdyby nie jego głupie uwagi. Trzeba z tym skończyć. - To samo mówię – przytaknął Hiszpan – ale to będzie kosztować. - Kubeł brylantów i sto tysięcy dolarów – zaproponował Wałęsa. „Solidarność” nie cofnie się przed niczym, byle tylko pozbyć się tego klechy. - Dwieście tysięcy – postawił się Hiszpan. - Dobra, sto w tą, sto w tamtą ... nie robi różnicy. Niech będzie dwieście tysięcy dolarów. W ten sposób Hiszpan podjął się zamordowania Jana Pawła II, co zostanie niewątpliwie udowodnione w najbliższych miesiącach przez prężnych pracowników MSW. Szczegóły i świadkowie odnajdą się dzięki drobiazgowemu i wyczerpującemu śledztwu. Ale to jeszcze nie koniec tej historii. Potem odbyło się spotkanie dwóch przyjaciół: Wojtka i Lecha. - Co ten papież tak się pcha do Polski – irytował się Wałęsa – narozrabia nam tu jeszcze. Uspokój się, kochanie – łagodził sprawę generał – jakoś to wytrzymamy. Ja go nawet lubię, to tali wykształcony człowiek. Wałęsa spojrzał na niego gniewnie. - Ani mi się waż wpuszczać go do kraju. Nie znoszę księży. Generał pożegnał się szybko i zatroskany poszedł do siebie. - Jak tu dogodzić temu Lechowi? – myślał – przecież muszę się jakoś zachowywać wobec Watykanu. Gryzł się biedak straszliwie. Aż wreszcie wymyślił. - Słuchaj – zaproponował Wałęsie, kiedy wychodzili od Glempa – A gdybym tak zrobił stan wojenny, to mógłbym cię internować i nie musiałbyś się spotykać z papieżem, skoro go tak nie lubisz. - Nareszcie rozsądna propozycja – ucieszył się Wałęsa. Tak doszło do ogłoszenia stanu wojennego. Nie ulega wątpliwości, że wszystkiemu winna jest „Solidarność”, ponieważ stara rzymska prawda mówi: „Ten to zrobił, komu było potrzebne”.

"Niepodległość" - miesięcznik polityczny 1982-1983: