W ŁAPY JAKIEJ HYDRY MOŻE WPAŚĆ RUMUNIA

W czerwcu 2012 r. odbędą się w Rumunii wybory do władz lokalnych, a w listopadzie do parlamentu. Obecny układ polityczny stworzony przez Partię Demokratyczno-Liberalną (PDL), z której wywodzą się prezydent Traian Băsescu i premier Mihai Răzvan Ungureanu, z pewnością ulegnie zmianie. Głównym oponentem PDL jest Związek Socjal-Liberalny (USL), stworzony przez postkomunistyczną Partię Socjaldemokratyczną (PSD) i centroprawicową Partię Narodowo-Liberalną (PNL) – według sondaży może on liczyć na prawie 50 proc. głosów. Do parlamentu wejdzie też partia mniejszości węgierskiej (UDMR), której sondaże dają ok. 6 proc. głosów. Szanse mają też postkomunistyczni nacjonaliści z Partii Wielkiej Rumunii, którzy mogą liczyć na ok. 5 proc. głosów.

Do końca ubiegłego roku wydawało się, że karty zostały już rozdane i nastąpi przekazanie władzy na rzecz USL. Tymczasem gwiazdor telewizyjny Dan Diaconescu, właściciel stacji OTV i DDTV, ma realne szanse na odegranie znaczącej roli w nadchodzących wyborach. Założona przez niego w 2010 r. Partia Ludowa Dana Diaconescu (PPDD) zaczęła piąć się w górę w sondażach w drugiej połowie zeszłego roku. Na początku kwietnia 2012 r. ukazały się sondaże, które dają PPDD kilkunastoprocentowe poparcie.

PPDD jest tworem podobnym do Ruchu Palikota. Proponuje ultrapopulistyczny program, m.in. 20 tys. euro dla każdego Rumuna, który otworzy firmę. W przeciwieństwie do Palikota, Diaconescu nie promuje upadku moralnego i nie walczy z chrześcijaństwem, gdyż w bardziej od polskiego tradycyjnym społeczeństwie rumuńskim nie miałby szans na zaistnienie.

Kto tworzy partię Diaconescu? Okazuje się, że podobnie jak w przypadku Palikota, dużą rolę odgrywają w niej szemrane postaci, z których część jest związana ze służbami specjalnymi, również rosyjskimi.

Piotr J. Łuczyński

Podejrzani biznesmeni, nieuczciwi urzędnicy, koniunkturaliści i celebryci – taka jest oferta Dana Diaconescu na 2012 r.

Ugrupowanie Dana Diaconescu może stać się ważnym graczem na rumuńskiej scenie politycznej. Ostatni sondaż dał Partii Ludowej 14 proc., co sytuuje ją na drugim miejscu, za USL, ale przed PDL. W takiej sytuacji musimy się spodziewać, że ludzie lansowani przez właściciela OTV będą mieli dużo do powiedzenia w polityce. To nie jest dobra wiadomość, jeżeli weźmiemy pod uwagę, co prezentuje wielu lokalnych liderów partii. Dziennik „România Liberă” przedstawia kilka interesujących przykładów.

Bukareszt – człowiek PPDD i rosyjskie służby specjalne

Radu Orzaţă jest przewodniczącym najważniejszej, stołecznej komórki PPDD. To ciekawa osobistość, choć na pierwszy rzut oka wydaje się jedynie ekspertem w dziedzinie energii. Radu Orzaţă jest synem Alexandru Orzaţă, byłego dyrektora generalnego Alro-Slatina (największego konsumenta energii elektrycznej w Rumunii) , który był zamieszany w rozmaite skandale związane z nieprzejrzystymi przetargami , w wyniku których państwo rumuńskie nabyło olej grzewczy za dziesiątki milionów euro od szeregu firm kontrolowanych przez Constantina Iavorskiego, byłego ministra energetyki Republiki Mołdawii . Dziennikarze śledczy wielokrotnie pisali o związkach Iavorskiego z rosyjskimi służbami specjalnymi. Przez pewien czas Iavorski pracował dla Borysa Bierezowskiego, związanego wówczas z FSB. Wokół Iavorskiego skupiło się wielu urzędników Ministerstwa Przemysłu z czasów Dana IoanaPopescu , który ułatwiał mu zawieranie gigantycznych kontraktów na dostawę paliw do rumuńskich firm państwowych, m.in. dla kolei. Jedna z firm Iavorskiego była zamieszana w przemyt oleju grzewczego w pierwszej dekadzie XXI wieku oraz rozmaite operacje bankowo-finansowe. Obecnie Alexandru Orzaţă wycofał się z zarządu Unicom S.A. , jednak Iavorski zatrzymał jego syna, Radu Orzaţă, któremu zapewnił rozmaite funkcje kierownicze. Radu Orzaţă […] uważa się za człowieka uczciwego. Swój akces do PPDD motywował następująco: „Przez 20 lat rządziły nami wciąż te same twarze. Nadszedł czas na zmiany”.

Timiş – szef lokalnego komitetu zamieszany w handel kradzionymi samochodami

Na temat szefa komitetu PPDD w Timiş, Adriana Diaconu, lokalna prasa pisała, że był policjantem, zaś obecnie zarzuca mu się udział w siatce złodziei samochodów. Przewodniczący PPDD-Timiş został oskarżony, wraz z dwoma innymi osobami, o ułatwianie rejestracji kradzionych pojazdów, sprowadzonych do kraju przez znanego złodzieja DoruMeosu . Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się już w 1998 r., wszczęła je prokuratura wojskowa. W 2002 r. przekazano sprawę do sądu, jednakże trybunał wojskowy odmówił jej rozpatrzenia i skierował ją do sądu apelacyjnego w Timişoarze. Ten z kolei zwrócił ją ponownie do prokuratury wojskowej. Obecnie akta trafiły do Sądu Najwyższego, który ma podjąć decyzję, który sąd jest właściwy dla tej sprawy. Diaconu, były wiceprzewodniczący PDL-Timiş, zanim przeszedł do PPDD, ogłosił, iż jest niewinny, mówiąc: „Znalazłem się w tym przypadkiem. To jest zasłona dymna”.

Gałacz – koniunkturalista Durbacă i „Kenijczyk” Boldea

Eugen Durbacă, były lider lokalny Partii Konserwatywnej , dogadał się z Danem Diaconescu i został przewodniczącym wojewódzkiej organizacji PPDD. Durbacă planował powierzenie kierownictwa PPDD-Gałacz Mihailowi Boldea. Kiedy wyszło na jaw, że Boldea jest zamieszany w aferę z nieruchomościami, które kupował przez fikcyjne osoby, PPDD chciało się go szybko pozbyć . Później PPDD zaczęło się dystansować również od Durbacă, kiedy pojawiły się podejrzenia, iż jego rodzina jest również zamieszana w operacje Boldei. Według doniesień ze źródeł lokalnych, nowym przewodniczącym PPDD-Gałacz został pułkownik Constantin Ene, były szef Inspektoratu Sytuacji Kryzysowych w tym mieście. Również on jest postacią kontrowersyjną. „România Liberă” ujawniła, że otrzymał tytuł „rewolucjonisty” wraz z należnymi przywilejami , chociaż w momencie wybuchu rewolucji był oficerem w jednostce wojskowej w Gałaczu, zaś jego koledzy nie przypominali sobie, aby wziął udział w wydarzeniach. Pomimo tego widnieje na liście beneficjentów Ustawy o Wdzięczności , gdzie znajdują się „bojownicy legitymujący się szczególnymi czynami”. Uzyskał dzięki temu mieszkanie i hektar ziemi. Pułkownik Ene znany jest również z tego, że podczas powodzi w lipcu 2005 r. uchylił się od obowiązków na podstawie zwolnienia z powodów zdrowotnych, chociaż był szefem obrony cywilnej Inspektoratu Sytuacji Kryzysowych w Gałaczu. […]

Gorj – intelektualista

Przewodniczącym komórki partyjnej PPDD w województwie Gorj jest Constantin Căruntu, były dziekan Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu im. Constantina Brâncuşi (UCB) w Târgu-Jiu i szef szkoły doktoranckiej w UCB. Ten intelektualista publicznie ogłosił: „Jestem fanem pana Diaconescu, mam do niego duże zaufanie. Odbyłem szereg dyskusji z nauczycielami akademickimi z UCB, ale również z duchownymi zainteresowanymi PPDD”. Przewodniczący zachował cnotę, oczekując na propozycję tego stanowiska: „Inne partie również oferowały mi akces, lecz nie chciałem być w drugim szeregu. Mam taką zasadę: jeżeli nie masz własnej pieczątki, nie masz władzy. Widziałem to na swoim wydziale. Byłem tam w zespole z ludźmi, którzy mówili jedno, zanim zostali wybrani na stanowisko, a później robili co innego. Ja nie jestem taki, mam swoje zasady i nigdy się nie zmienię, jestem spod znaku Panny”. Căruntu jest kontrowersyjnym politykiem. W 2006 r. wszczęto w jego sprawie śledztwo; był oskarżony o oszustwa i nadużycie władzy. Zarzucano mu, że pobrał opłaty od 600 studentów, podczas gdy zarejestrował tylko połowę z nich. Lokalni dziennikarze utrzymują również, że ten polityk jest tak chciwy, że w pewnym momencie przekroczył normę czasu nauczania aż 17-krotnie.

Przewodniczący PPDD-Gorj posiada 16 500 tys. m2 terenu w Târgu Jiu, siedmiopiętrowy blok w budowie, dwa domy, trzy mieszkania oraz tysiące euro na kontach i w akcjach wielu firm. W 2001 r. Căruntu był zamieszany w aferę z Klubem Laguna, który został zbudowany w kompleksie rzeźb Brâncuşiego w Târgu Jiu. Aby zbudować w tamtym miejscu lokal, trzeba było zdobyć pozwolenie z Ministerstwa Kultury. Căruntu uzyskał je na podstawie deklaracji, że planuje utworzyć tam prywatny uniwersytet – w rzeczywistości zbudował elitarny klub.

Hunedoara – defraudacja funduszy państwowych

Halarambie Vochiţoiu, były wiceprzewodniczący PSD-Hunedoara, a obecnie przewodniczący PPDD-Hunedoara, w 2008 r. nabył na rzecz kontrolowanej przez siebie firmy blok mieszkalny. Przed 1989 r. blok był własnością Kopalni Aninoasa i pełnił funkcję hotelu robotniczego. Po zamknięciu kopalni i likwidacji zarządzającej nią struktury nieruchomość została przekazana Radzie Miasta Aninoasa. Radni początkowo chcieli przeznaczyć blok na mieszkania komunalne, lecz później „rozmyślili się” i sprzedali go spółce kontrolowanej przez Voichiţoiu za 54 tys. lei.

Halarambie Vochiţoiu był również szefem Wojewódzkiej Agencji ds. Walki z Bezrobociem. W tej roli także „budził kontrowersje”. W 2000 r. wydał prawie 24 mln nowych lei na aktywizację zawodową, w wyniku czego utworzono zaledwie 10 nowych miejsc pracy. Później był oskarżany, że ułatwiał korzystne kontrakty firmie Bestjobs bez późniejszej kontroli wykonania zamówienia, co przyniosło straty rzędu 600 tys. nowych lei. Śledztwo w tej sprawie ciągnęło się – bez żadnego rezultatu – przez wiele lat.

Tulcza – podejrzane związki

Stelian Găvruş, przewodniczący PPDD-Tulcza, jest partnerem biznesowym Adriana Moldoveanu, który został zatrzymany w trakcie przemytu papierosów o wartości 3,5 mln euro. […] Găvruş również zmieniał przynależność partyjną. Do 2008 r. był wiceprzewodniczącym PRM-Tulcza, później zaś przeszedł do PC, gdzie pełnił funkcję przewodniczącego Wojewódzkiej Organizacji Partyjnej.

Suczawa – koniunkturalizm i turystyka wyborcza

Przewodniczącym komórki partyjnej PPDD w Suczawie jest Adrian Artene, biznesmen operujący w branży leśnej. Również on jest koniunkturalistą. W 2000 r. kandydował do parlamentu z ramienia małej partii Sojusz dla Rumunii (Alianţa pentru România). Później był w PSD, PDL i PNL. Podczas wyborów w 2009 r. nazwisko Artene pojawiło się w sprawie „turystyki wyborczej” pomiędzy gminami Râşca i Vadu Moldovei . […]

Blady cień Hitlera unosi się nad PPDD

Vlad Gabriel Hogea w wieku 35 lat jest już doświadczonym politykiem i prawdziwym globtroterem partyjnym. W latach 2004–2008 był parlamentarzystą z ramienia PRM. Trajektoria jego „podróży” po partiach rysuje się następująco: PRM–PNG –PC–PPDD. […] W 2007 r. obronił doktorat na Uniwersytecie w Krajowej. Tematem jego pracy były stosunki rumuńsko-niemieckie w latach 1940–1944, zaś promotorem był kontrowersyjny historyk GheorgheBuzatu […]. W 2001 r. przy wsparciu Buzatu […] Hogea opublikował książkę pt. „Nacjonalista”. Było to dzieło ksenofobiczne, inspirowane, według samego autora, myślą Juliusa Streichera, redaktora nazistowskiego pisma „Der Stuermer”. Publikacja ta wywołała ogromne protesty w Rumunii i na świecie. […] Po krótkim pobycie w PNG, gdzie jego ekstremistyczne poglądy spotkały się z dezaprobatą GigiegoBecaliego, przewodniczącego partii, Hogea trafił do Partii Konserwatywnej. Po przejściu do PPDD został sekretarzem wykonawczym tego ugrupowania.

Przypisy:

1) W języku rumuńskim istnieje słowo określające polityka, który często zmienia przynależność partyjną. Polskie tłumaczenie „koniunkturalista” nie oddaje w pełni tego kolorytu – ale nie ma lepszego tłumaczenia.

2) AlroSlatina to największy w Europie Wschodniej producent aluminium. Kombinat prawie w całości należy do rosyjskiej spółki Vimetco, operującej również m.in. w Holandii, na Syberii i w Chinach.

3) Alexandru Orzaţă w latach 1984–1989 był członkiem KC Rumuńskiej Partii Komunistycznej, w latach 1980–1993 dyrektorem AlroSlatina.

4) Rumuńskie media, np. gazeta „EvenimentulZilei” z 8 kwietnia 2009 r., podawały informację, iż Iavorski był w przeszłości generałem KGB.

5) Dan Ioan Popescu pracował przez wiele lat w Ministerstwie Przemysłu (funkcjonowało ono pod różnymi nazwami i miało, w zależności od okresu, różne kompetencje). Przez dłuższy czas był też ważną postacią w partii postkomunistycznej.

8) Firma deweloperska operująca w Gałaczu.

7) Doru Meosu jest znanym w całym kraju szefem gangu w Timişoarze. Stał się sławny, gdy konkurencyjna grupa z Oradei podłożyła mu bombę w samochodzie. Meosu udało się jednak uniknąć śmierci.

8) Partia Konserwatywna (PC) nie ma nic wspólnego z konserwatyzmem. Jest to prywatne przedsięwzięcie magnata medialnego Dana Voiculescu, który w czasach komunistycznych był informatorem Securitate o pseudonimie „Felix”. Jeszcze kilka lat temu ugrupowanie to nazywało się Partią Humanistyczną.

9) Mihail Boldea to parlamentarzysta z ramienia PDL. Na początku 2012 r. został oskarżony o nieprzejrzyste transakcje na rynku nieruchomości na kwotę 1,5 mln euro. 17 marca uciekł z kraju i po tygodniu objawił się w Kenii – dlatego został nazwany „Kenijczykiem”. 26 marca zgłosił się do rumuńskiego konsulatu w Nairobi i ogłosił, iż wraca do domu, gdyż „kocha swój kraj”.

10) Jest to rodzaj służby, która wkracza do akcji w sytuacjach nadzwyczajnych, jak nagłe pożary, skażenie środowiska, awarie na dużą skalę.

11) Tytuł „rewolucjonisty” przyznawano osobom zasłużonym podczas rewolucji w grudniu 1989 r. Wiąże się on z przywilejami podobnymi do kombatanckich. W praktyce okazało się, że często tytuły takie otrzymywały osoby, których udział w wydarzeniach był, mówiąc eufemistycznie, skromny.

12) Ustawa o Wdzięczności (Legea Recunoştinţei) uchwalona w lipcu 1991 r. i później wielokrotnie zmieniana przyznawała przywileje osobom zasłużonym lub poszkodowanym podczas rewolucji w grudniu 1989 r.

13) Contantin Brâncuşi (1876–1957) – najsłynniejszy rzeźbiarz rumuński.

14) Rumuńska leja w 2008 r., a także obecnie, jest równa 1 złotemu.

15) 1 lipca 2005 r. w Rumunii dokonano denominacji w identycznej jak w Polsce skali, tzn. 1: 10 000. Podana w tym miejscu kwota jest w nowych lejach, choć oczywiście w 2000 r. używano jeszcze starej waluty.

16) Turystyka wyborcza jest praktykowanym od 1990 r. sposobem fałszowania wyników głosowania. Metoda polega na wożeniu ludzi, tak by zagłosowali w kilku okręgach wyborczych.

17) Partia Nowej Generacji – populistyczne ugrupowanie, którego przewodniczącym jest Gigi Becali, właściciel klubu Steaua Bukareszt.

18) nGheorghe Buzatu – historyk rumuński. W czasach komunistycznych był jednym z najbardziej fanatycznych zwolenników Ceauşescu i jego wizji ideologicznej. Po upadku dyktatora związał się z PRM; w latach 2000–2004 był senatorem z ramienia tej partii. Szerzej znany stał się po trwającej wiele lat kampanii, w której negował Holokaust w Rumunii i atakował „syjonistów”.

19) Aninoasa – miejscowość niedaleko Hunedoary. Kopalnia istniała tam w latach 1885–2006.

Artykuł ukazał się w dzienniku „România Liberă”, 2 kwietnia 2012 r. tłum. i oprac. Piotr J. Łuczyński

INTERMARIUM: 
Źródło: 
Nowe Państwo 2 (71)/2012