Jarosław Kaczyński o roli "Uniwersalu"

- W ogromnym stopniu również przez ten układ kontrolowane są tzw. wejścia na rynek, czyli możliwości założenia jakiegoś np. zakładu produkcyjnego, nawet malutkiego, jednoosobowego.

- Stąd znane mi z praktyki dziennikarskiej niepojęte trudności niektórych inwestorów, natykających się wszędzie na zblokowane trudności.

- Miałem sporo ciekawych spotkań z dyrektorami zakładów w Polsce. Publikowałem już historię z Częstochowy. Pewne przedsiębiorstwo zwróciło się o kredyt do Banku Handlowego. To jest dobry bank, daje te dobre, niskooprocentowane zachodnie kredyty. Przedsiębiorstwo spełniało warunki banku. Nagle zgłosił się do niego "Universal", znana firma, jedna z ostoi dawnej nomenklatury, że pomoże im uzyskać ten kredyt, ale za pośrednictwo żądają 10 proc. Ci odmówili, bo przecież spełniali warunki. Wtedy bank zawiadomił, że warunki zmienia.

"Universal" znowu się zgłasza, ale tamci przyjmują te ostrzejsze warunki. To się powtarza trzykrotnie, za każdym razem bank zaostrza warunki i za każdym razem "Universal" służy pomocą. To co to jest? To jest dokładnie stary układ, działający w zmowie. Pośrednikiem po prostu musi być "Universal" i już. Bank Handlowy to także siedziba starej nomenklatury.

Nie jest to układ jednostkowy, coś wyjątkowego. Przecież taka sytuacja tworzy mechanizm regulujący życie gospodarcze w kraju i to mechanizm jałowy, niszczący. I ostrzegaliśmy przed tym od zimy 1990 roku. Dzisiaj to wszystko jest już jawne, a my mamy gorzką, bo to jest w końcu robione kosztem naszego kraju, satysfakcję, że mieliśmy rację.

- Czy dzisiaj nie można czegoś z tym zrobić?

- To jest jeden z elementów naszej polityki. Niestety, na razie nic w tym kierunku nie zrobiono. I w tej chwili nie jesteśmy w stanie wiele zdziałać. Jeżeli dojdziemy do władzy, do rządu, to się oczywiście do tego zabierzemy. Zaraz po wyborach.

Ubekistan: materiały i opracowania: