FOZZ: po serii napadów. MSW obudziło się

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zamierza przeprowadzić kompleksowe dochodzenie w sprawie tajemniczych napadów na ludzi zajmujących się aferą FOZZ, powiedział nam Tomasz Tywonek, rzecznik prasowy MSW.
 
Nie wiadomo, czy MSW powoła specjalną ekipę, czy też zleci zbadanie sprawy Urzędowi Ochrony Państwa lub policji. Rzecznik prasowy MSW kontaktował się już z Marcinem Dybowskim (dwukrotnie napadniętym wydawcą książki o FOZZ), a także z naszą redakcją. Dotychczas prokuratura i policja zajmowała się każdym przypadkiem napadu osobno. Uniemożliwiało to znalezienie wspólnego wątku we wszystkich czterech przypadkach.
 
17 grudnia 1991 roku Marcin Dybowski został zatrzymany i pobity przez policję. Policjanci twierdzili, że zdecydowali się aresztować Dybowskiego, gdyż ten najpierw zajeżdżał drogę wozowi patrolowemu.
 
8 kwietnia ponownie napadnięto na Marcina Dybowskiego. Kierowca passata najpierw zmusił jadącego tarpanem wydawcę do zjechania z drogi, a następnie rozbił kluczem francuskim szybę tarpana. Jedna z osób towarzyszących Dybowskiemu została poważnie ranna. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że wydawca jechał na spotkanie z ministrem Parysem, podczas którego miał mu pokazać przygotowany do druku egzemplarz książki o FOZZ. 
 
Prokuratura Rejonowa na Woli zdołała ustalić nazwisko właściciela passata. Nie wiadomo jednak, czy jest to ta sama osoba, która 9 kwietnia napadła na Dybowskiego.
 
12 kwietnia Piotr Bączek, autor wywiadów z Mirosławem Dakowskim (publikowanych w "Nowym Świecie") ujawniających kulisy kradzieży pieniędzy FOZZ został napadnięty i pobity przez nie znanych sprawców.
 
17 kwietnia późno w nocy Robert Bogucki, główny świadek napadu na Dybowskiego (mogący rozpoznać fizjonomię kierowcy passata) został pobity przez kilku mężczyzn. Napastnicy próbowali początkowo zatrzymać Boguckiego w centrum Warszawy, ale gdy ten im uciekł, zaczaili się na niego pod jego domem. Tam go ogłuszyli i wyciągnęli z samochodu, który został dokładnie splądrowany.
 
Piotr Bączek autor artykułów o FOZZ opublikowanych w grudniu ubiegłego roku w ”Nowym Świecie" został napadnięty i  pobity przez nieznanych sprawców.
 
W niedzielę wieczorem Piotr Bączek umówił się telefonicznie  na wywiad z Marcinem Dybowskim wydawcą książki o FOZZ (Dybowski został już dwukrotnie napadnięty) Było tuż po 22, gdy Bączek wracał do swojego domu na Mokotowie. W pewnej chwili zobaczył podjeżdżające w pobliże granatowe BMW (początek numerów rejestracyjnych WGA). Z samochodu wyskoczyło kilku mężczyzn. Próbowali oni sprowokować Bączka do bójki. Zaczął więc uciekać. Napastnicy dogonili go przewrócili na ziemię i kopali po twarzy. Odebrali Bączkowi plecak i po przeszukaniu porzucili. Jak się potem okazało z plecaka nic nie zginęło. Bączek twierdzi, że nie miał przy sobie żadnych materiałów dotyczących FOZZ.
 
W poniedziałek, 13 bm. Bączek dokonał obdukcji lekarskiej i zwrócił się o pomoc do prokuratury, która prowadzi już sprawę czwartkowego pobicia Dybowskiego. Bączek twierdzi, że nigdy wcześniej nie widział ludzi, którzy go napadli, ale też nigdy wcześniej nie został napadnięty. Natomiast jakiś czas temu otrzymał symboliczne ostrzeżenie. Identyczne jak Iza Faltzmanowa, wdowa po zmarłym inspektorze NIK, który jako pierwszy wydobył na światło dzienne sprawę FOZZ.

Autor publikacji: 
Ubekistan: materiały i opracowania: 
Źródło: 
TOMASZ SAKIEWlCZ, FOZZ: po serii napadów. MSW obudziło się; Kolejna przypadkowa ofiara FOZZ, Nowy Świat z dnia 24 kwietnia 1992 r.