NAPAD POLICJI NA DYBOWSKIEGO I KRADZIEŻ DOKUMENTÓW FOZZ

 Między godziną 1 a 2 w nocy 6 lipca 1992 roku zostałem napadnięty. W skutek zamachu doznałem ciężkich poparzeń I i II stopnia. Samochód kompletnie spłonął. Materiały zginęły bez śladu podobnie jak i nieznani sprawcy. Początkowe zainteresowanie sprawą przez prokuraturę szybko wygasło. Od czasu zainteresowania się dochodzeniem przez postkomunistyczny UOP, zaczęto nakręcać wielką manipulację. Najpierw w ogóle zanegowano istnienie dokumentów jakie miałem przejąć, by później skierować śledztwo na manowce. Próbowano ośmieszyć mnie, podważając wiarygodność świadka zdarzenia i osoby, której zawdzięczam ocalenie - Lecha Horoszko. Wreszcie umorzono dochodzenie w pierwszej instancji, formułując decyzję o umorzeniu w formie szantażu jakobym sam się napadł i podpalił. W drugiej instancji prokuratura widząc nieskuteczność szantażu i wycofując się z bezpodstawnych oskarżeń pod moim adresem, nadal podtrzymała postanowienie o umorzeniu dochodzenia „wobec nie popełnienia przestępstwa”.
 
Umorzenie umorzeniem, lecz ta część materiałów i dokumentów jakie otrzymywałem wcześniej pozostają w mym posiadaniu jako swoiste moje zabezpieczenie. Z dokumentów tych jasno wyziera komunistyczne bezprawie...
 
Marcin Dybowski
 
Świadectwo praworządności PRL- bis
 
Notatka z badania akt dochodzenia Prokuratora Rejonowego dla Dzielnicy Warszawa -śródmieście przeciwko Marcinowi DYBOWSKIEMU i Lechowi HOROSZCE, podejrzanym z art. 235 kk w zw. z art. 29 § 1 kk (sygn. akt 5 Ds 2821/91/Il)
 
l. Akta dochodzenia składają się z 45 ponumerowanych kart. przy czym do k. 30 numeracja jest podwójna - jedne liczby naniesione są długopisem. drugie tzw. mazakiem. Jako k-5 w aktach figuruje notatka sierż. Jerzego KARCZMARCZYKA z Komp. Patrolowej K.R.P. Warszawa-Śródmieście nt. lustracji samochodu marki „Tarpan”, użytkowanego przez podejrzanych w dacie zdarzenia. tj. 17.12.1991 r. Jerzy KARCZMARCZYK podał w notatce, że razem z sierż. Eugeniuszem ŁYSZKIEWICZEM, który uczestniczył w 2-osobowym patrolu i razem z Jerzym KARCZMARCZYKIEM zatrzymał podejrzanych, oraz w obecności pod. Lecha HOROSZKO - kierowcy „Tarpana” dokonał lustracji pojazdu w celu zabezpieczenia wartościowych przedmiotów, gdyż oficer dyżurny Komendy polecił zholować wóz na parking strzeżony. Po otwarciu przez L. HOROSZKO tylnej części samochodu - sierż. KARCZMARCZYK stwierdził, że znajdują się w niej broszury religijne - około 100 szt. I inne przedmioty, które wraz z broszurami pozostawiono na miejscu, gdyż - jakoby - HOROSZKO oświadczył, że nie przedstawiają większej wartości. W kabinie pojazdu - jak stwierdza notatka - na podłodze, przed siedzeniem stała teczka, zamykana na zamek szyfrowy, lekko uchylona. Teczkę też pozostawiono na miejscu. HOROSZKO bowiem oświadczył, że nie ma w niej żadnych wartościowych przedmiotów, ani żadnych dokumentów. W końcowym fragmencie notatki znajduje się zapis, że HOROSZKO osobiście pozamykał samochód na zamki fabryczne, a kluczyki zabezpieczono w depozycie osobistym w/w zatrzymanego.
 
Wobec wyraźnej sprzeczności tej wersji z wyjaśnieniami podejrzanego L. HOROSZKI, złożonymi w dniu 18.12. 1991 r. w XVI Kom. Policji Warszawa-Śródmieście (k. 18-201), który podał, że zabrano mu klucze od samochodu i nie wie, co się stało z samochodem - można sądzić, że notatka sierż. KARCZMARCZYKA sporządzona została później i dołączona do akt jako k- 5, miedzy k. 4 a 5 według pierwotnej numeracji. Przemawia też za tym fakt, że w protokole przesłuchania HOROSZKI brak jest jakichkolwiek pytań, które nawiązywałyby do treści notatki i lustrowania wozu i osobistego zamykania go przez podejrzanego.
 
Nadto od k. 4 - przegląd akt, sporządzony w Kom. Policji w dniu 20.12.1991 r. nie odpowiada rzeczywistemu ich układowi, a dołączony do akt kwit odbioru samochodu, potwierdzony przez L. HOROSZKę (k. 24) nie jest opatrzony datą, natomiast na odwrocie uczynione ręczne adnotacje dot. wyposażenia i zawartości samochodu wskazują, że pojazd był otwarty. Wraz z samochodem L. HOROSZKO pokwitował odbiór 3 kluczy do wozu.
 
Okoliczności związane z przechowywaniem samochodu zostały ujęte w dochodzeniu b. powierzchownie i powinny być szczegółowo wyjaśnione w postępowaniu dot. pobicia M. DYBOWSKIEGO i L. HOROSZKI oraz kradzieży materiałów FOZZ i pieniędzy.
 
2. Dotychczasowe czynności procesowe w dochodzeniu przeciwko Marcinowi DYBOWSKIEMU i Lechowi HOROSZCE nie pozwalają na dokładne odtworzenie zajścia w dniu 17.12.1991 r. Bezsporne jest jednak, że tego dnia około godziny 15.10 na Wybrzeżu Kościuszkowskim, w pobliżu Mostu Syreny samochód, którym jechali podejrzani zatrzymany został przez samochodowy patrol policyjny, z załogą w składzie: Jerzy KARCZMARCZVK i Eugeniusz ŁYSZKIEWICZ. Nie ujawniono jednak dokładnie ani przyczyny, ani sposobu zatrzymania podejrzanych. W pierwszej notatce J. KACZMARCZYKA z dnia 17.12.1991 r. (wpływ do Kom. Śródmieście 18.12.) podano, że pojazd zatrzymany został „do kontroli” gdyż zajechał on drogę pojazdowi policyjnemu. Zatrzymanie nastąpiło za pomocą zajechania „Tarpana”, gdyż jego kierowca nie reagował na sygnalizację tarczą policyjną. Wersja ta została podtrzymana przez obu policjantów w toku ich przesłuchania w dniu zdarzenia (k. 7.10). Z kolei Lech HOROSZKO - kierowca „Tarpana” podał w wyjaśnieniach z dnia 18.12.1991 r. , że jadąc lewym pasem Wisłostradą, zobaczył na lewym krawężniku mężczyznę, który sprawiał wrażenie nietrzeźwego i chwiał się. Z tych przyczyn „odbił” lekko w prawo i po minięciu mężczyzny - wrócił na lewy pas, po czym natychmiast usłyszał sygnał dźwiękowy i zobaczył samochód policyjny, którego kierowca wykonywał jakieś gesty, a następnie pokazał przez szybę lizak, dając znaki, aby „Tarpan” zjechał na bok i samemu zjeżdżając. Na znaki dawane lizakiem „Tarpan” zatrzymał się. Nieco inną wersję podał M. DYBOWSKI (k. 28). Potwierdził lekkie zjechanie HOROSZKI w prawo ze środkowego pasa, jednak uznał, że była to wina kierowcy, który jadł w drodze orzeszki. Potwierdził też, że kierowca wozu policyjnego dawał jakieś znaki ale oni jechali dalej - czekając na machnięcie lizakiem. Dopiero na sygnały tarczą zjechali na prawą stronę, zatrzymując się. Dodać należy, że DYBOWSKI podał, iż na całej trasie, po odebraniu od Mirosława DAKOWSKIEGO z Centr. Urzędu Planowania materiałów do książki o FOZZ-ie, którą zamierzał wydać w wydawnictwie „Antyk”, był śledzony przez biały samochód „Polonez”, którego nr rej. nie był w stanie odczytać z uwagi na odległość. O fakcie tym nie poinformował HOROSZKI, ale żywił obawy, że niejasna gestykulacja kierowcy radiowozu może mieć związek z jadącym za „Tarpanem” – „Polonezem”, a tym samym z materiałem FOZZ-u, zwłaszcza, że wiedział o zabraniu przez nieustalonych sprawców z mieszkania wdowy po Michale FALZMANIE materiałów do książki o FOZZ-ie.
 
3. Przebieg zajścia, w wyniku którego M. DYBOWSKIEMU i L .HOROSZCE, przedstawiono zarzuty z art. 235 (DYBOWSKI) i 236 (MOROSZKO) w zw. z art. 59 § I kk również nie został w dochodzeniu ustalony jednoznacznie. Obaj policjanci zeznali, że HOROSZKO odmówił okazania prawa jazdy i dowodu rejestracyjnego, a następnie - gdy na polecenie ŁYSZKIEWICZA i otworzył tylne drzwi samochodu, podbiegł DYBOWSKI i uderzył drzwiami ŁYSZKIEWICZA w rękę krzycząc, że policjanci nie mają prawa do dokonywania rewizji samochodu. Wówczas KARCZMARCZYK i ŁYSZKIEWICZ postanowili doprowadzić DYBOWSKIEGO do samochodu policyjnego. Podczas trzymania go pod ręce, uderzył on kolanem KARCZMARCZYKA w okolice krocza, ubliżając policjantom ordynarnymi wyrazami. W związku z tym KARCZMARCZYK użył wobec DYBOWSKIEGO pałki służbowej i gazu, a wobec bezskuteczności tych środków - założył mu kajdanki. W trakcie tej czynności HOROSZKO zaczął szarpać się z policjantami, chcąc uwolnić kolegę. W dalszym ciągu zajścia HOROSZKO próbował zatrzymać jakiś samochód i uzyskać pomoc zaś KARCZMARCZYK przez radiostację wezwał pomoc. Po kilku minutach przyjechał drugi radiowóz z załogą, która pomogła w odwiezieniu obu zatrzymanych do Komendy przy ul. Wilczej.
 
Z kolei podejrzani w swych wyjaśnieniach podali odmienną wersję. Lech HOROSZKO wyjaśnił w dniu 18.12. 1991 r. (k. 18), że policjanci, w szczególności kierowca samochodu policyjnego (z notatki - k. 2 sądzić należy, że był to Jerzy KARCZMARCZYK) zachowywali się arogancko i agresywnie, a na zwrócone przez DYBOWSKIEGO uwagi i zakwestionowanie przez niego prawa przeszukania „Tarpana” - policjant, który był kierowcą radiowozu założył mu kajdanki i w czasie szamotania się uderzył go pałką. Gdy HOROSZKO wszedł między nich - policjant użył gazu i uderzył go również pałką, w związku z czym doszło do wzajemnego szarpania się. Według HOROSZKI - drugi policjant nie brał udziału w zajściu, a nawet „zachowywał się b. Przyzwoicie”. Po wezwaniu drugiego radiowozu obaj z DYBOWSKIM zostali przewiezieni do Komendy. Horoszko zaprzeczył, aby uderzył któregoś z policjantów, lub ubliżał im, potwierdzając przy tym szarpanie się w celu rozdzielenia KARCZMARCZYKA i DYBOWSKIEGO.
 
Przesłuchany 19.12.1991 r. Marcin DYBOWSKI (k. 27-29) w zasadzie potwierdził wersję Lecha HOROSZKI, chociaż niektóre szczegóły podał odmiennie, np. że bili go obaj policjanci, że młodszy z nich „prawdopodobnie ŁYSZKIEWICZ” zbił lusterko „Tarpana”, że HOROSZKO rozmawiał na tylnym siedzeniu radiowozu z jakąś kobietą i że uzyskał wizytówkę od jakiegoś kierowcy z pomocy drogowej, którego prosił, aby był świadkiem zdarzenia.
 
DYBOWSKI wyjaśnił też, że już po przewiezieniu do komendy policjant-kierowca radiowozu złapał go za kurtkę, bardzo brutalnie obszukał, go, ubliżając mu, podobnie jak podczas zajścia na Wisłostradzie. Podał też, że policjant ten uderzył go w twarz i „że został nazwany „lumpem”, „zboczeńcem” i „Żydem”.
 
Nadto wyjaśnił, że dopiero w Pałacu Mostowskich dostał protokół zatrzymania go i że przedtem nie pouczono go o prawie wniesienia zażalenia, że nie pozwolono mu skontaktować się z żoną i nie wezwano lekarza sądowego, a jego samochód, bez protokołu gdzieś odjechał. W swych wyjaśnieniach DYBOWSKl jednoznacznie podał, że obawia się o materiały dot. FOZZ-u i o przewożone 50 mln zł oraz że prosi policjantów o złożenie teczki do jego depozytu. Potwierdził przy tym, że odmówił podpisania kwitu depozytowego. Zaprzeczył, aby ubliżał policjantom lub któregoś uderzył.
 
4. Do akt dochodzenia dołączona została kserokopia zaświadczenia lekarskiego, datowanego 18.12.1991 r. Pieczątki na w/w zaświadczeniu nie pozwalają na odczytanie, która placówka udzieliła pomocy Jerzemu KARCZMARCZYKOWI, lecz domyśleć się można, że przychodnia przy ul. Komarowa. Z treści wynika, że stwierdzono zasinienie i bolesność w okolicach prawej pachwiny i zasinienie prawego jądra. Podpis lekarza nieczytelny, nazwisko niewidoczne. Podkreślić jednak należy wyraźną sprzeczność między zeznaniami J. KARCZMARCZYKA złożonymi 18 i 19.12. 1991 r. (k. 8 i 21) a treścią zaświadczenia lekarskiego. W obu przesłuchaniach podał on bowiem, że wraz z ŁYSZKIEWICZEM po zatrzymaniu podejrzanych udali się na ul. Komarowa, przy czym ŁYSZKIEWICZ otrzymał 3-dniowe zwolnienie z pracy, on zaś 9-dniowe. W aktach brak zaświadczenia ŁYSZKIEWICZA oraz obu zwolnień, ale uwagę zwraca, że w zaświadczeniu, datowanym 18 grudnia stwierdza się: „p. Jerzy KARCZMARCZYK, l. 34 podaje, że w dniu wczorajszym, tj. 17.12.1991 r. w godz. 15.30 podczas interwencji został kopnięty przez zatrzymywanego...”
 
Z powyższego wynika, że policjanci zgłosili się do lekarza na drugi dzień po zajściu, podczas gdy w protokole z 17 grudnia KACZMARCZYK już mówi o wizycie w szpitalu przy ul. Komarowa.
 
Do akt dołączono przy tym pismo L. HOROSZKI żądające natychmiastowego zwolnienia z aresztu i wskazujące na pobicie DYBOWSKIEGO w toku zajścia oraz fragment pisma DYBOWSKIEGO o podobnej treści, z podkreśleniem złego stanu zdrowia po pobiciu. W cyt. piśmie DYBOWSKI domaga się zawiadomienia mec. Piotra ANDRZEJEWSKIEGO („senatora RP”) o jego zatrzymaniu, a także ministra Spraw Wewnętrznych - Antoniego MACIEREWICZA, podając jego domowy telefon. Na obu pismach brak jest daty, ale zostały one potraktowane jako zażalenia na zatrzymanie i skierowane do Sądu Rejonowego dla m st. Warszawy, który postanowieniami z 18.12.1991 r. (k. 14 i 15) zażaleń nie uwzględnił, co wskazuje, że zażalenia zostały napisane 17 grudnia, tj. w dniu zdarzenia i zatrzymania podejrzanych.
 
5. Pismem z 18.12.1991 r. (k. 1) z-ca Naczelnika Wydziału Dochodzeniowego KRP Warszawa-Śródmieście przekazał sprawę do dalszego prowadzenia XVI Komisariatowi Policji, gdzie przedstawiono podejrzanym zarzuty i przesłuchano ich. Tam też miało miejsce dodatkowe przesłuchanie Jerzego KARCZMARCZYKA w dniu 19. 12.1991 r. (k. 21).
 
Jednakże pismem z 27.12.1991 r. z-ca komendanta XVI Komisariatu zwrócił się do Prokuratury Rejonowej dla Dzielnicy Warszawa-Śródmieście o wypożyczenie akt sprawy. Na piśmie widnieje pod pieczątką Prokuratury adnotacja z nieczytelnym podpisem „akta wydano 30-12.1991 r.” Mimo, że przy piśmie datowanym 27 grudnia 1991 r. akta te z-ca komendanta XVI Komisariatu przedłożył z-cy Komendanta Rejonowego Policji Warszawa-Śródmieście - podinsp. Andrzejowi SZKLARSKIEMU. Na drugim egz. tego pisma widnieją odręczne dekretacje - również z datą 27.12.1991 r. (k- 33 i 34). Na k. 35 znajduje się pismo Komendanta XVI Komisariatu do Wydziału Dochodzeniowego KRP, przy którym akta zostały przekazane Komendzie Rejonowej „celem dalszego prowadzenia” zgodnie z poleceniem z-cy Kom. Rej. Na piśmie tym, ostemplowanym datą 27.12.1991 r. liczba „27” poprawiona została ręcznym pismem na „30”.
 
W dniu 31.12.1991 r. nadkom. Elżbieta KALIŃSKA przesłuchała dyżurnego KRP - Marcina JASKÓLSKIEGO, potwierdził wersję policjantów dot. przebiegu zdarzenia. Reasumując dotychczasowe ustalenia podnieść należy:
 
1/ nie można wykluczyć pewnej agresywności ze strony podejrzanych, w szczególności M. DYBOWSKIEGO, ale - uwzględniając wszystkie okoliczności zdarzenia - prawdopodobne, że jego zachowania uwarunkowane zostały zarówno arogancją KARCZMARCZYKA, jak i brakiem podstaw do przeszukania samochodu, a więc miały charakter obronny;
 
2/ zatrzymanie obu podejrzanych - wbrew stanowisku Sądu Rejonowego - uważam za pozbawione podstaw;
 
3/ trudno dać wiarę, aby miała miejsce lustracja samochodu przy udziale L. MOROSZKI, który to samochód odprowadzony został na odległy parking strzeżony;
 
4/ nie można wykluczyć kradzieży materiałów FOZZ i pieniędzy, skoro zważy się, że DYBOWSKI w pierwszym przesłuchaniu podał, że obawiał się o zaginięcie ich, a - jak wynika z relacji prasy - otwierał samochód przy udziale dziennikarzy z dziennika „Nowy Świat” i Wiadomości TV;
 
5/ fakt wymienienia w piśmie DYBOWSKIEGO uznanym za zażalenie na zatrzymanie, nazwisk prominentnych osobistości spowodował zarówno udanie się obu policjantów do lekarza, jak i protokoły ich przesłuchania, datowane 17 grudnia, a nadto przejęcie sprawy do prowadzenia przez Kom. Rejonową Policji.
 
Do obecnej chwili nie uzyskałam wiadomości o zleconych w dniu dzisiejszym Prokuraturze Rejonowej ustaleniach w Szpitalu przy ul. Komarowa, w którym dniu KARCZMARCZYK i ŁYSZKIEWICZ zgłosili się do lekarza, co ostatecznie wyjaśni kwestię protokołu przesłuchania KARCZMACZYKA z 17.12.1991 r.
 
6/ ze zrozumiałych powodów dochodzenie jeszcze jest w toku, jednakże ana1iza materiału dowodowego zebranego dotychczas pozwala na uznanie, że przesłuchania przeprowadzone zostały powierzchownie, bez próby ustalenia szeregu istotnych okoliczności, choćby gdzie konkretnie były schowane materiały FOZZ i pieniądze, czy ostatecznie miała miejsce lustracja samochodu przed odholowaniem go na parking (nie pytano o to ani policjantów, ani MOROSZKI), dlaczego podejrzani zostali przewiezieni do Stoł. Kom. Policji i kiedy właściwie zostali zwolnieni.
 
Zważywszy na duży rozgłos zarówno niniejszej sprawy, jak i sprawy FOZZ oraz kradzieży z mieszkania p. FALZMANOWEJ – uważam, że postępowanie w stosunku do M. DYBOWSKlEGO i L. HOROSZKI oraz postępowanie z ich doniesienia powinno być przeprowadzone przez Prokuraturę w trybie śledztwa osobistego w możliwie krótkim czasie. Doniesienie w/w. datowane 27.12.1991 r. wpłynęło w tym dniu. M. DYBOWSKI i L. HOROSZKO wezwani na 8 i 9 bm. sygn. akt Prokuratury Rejonowej dla Dzielnicy Warszawa-Śródmieście - 1 Ds 667/91/IV.
 
PROKURATOR w Ministerstwie Sprawiedliwości (-) Zofia Roguska
 
Warszawa, 8 stycznia 1992 r. PR 1 Dsk 2635/91/w-wa
 
Notatka urzędowa
 
W dniu dzisiejszym z-ca Prok. Rej. dla Dzielnicy Warszawa-Śródmieście, prok. Śliwerski poinformował mnie telefonicznie, że dziś rano ściągnięta została z Przychodni Chirurgicznej przy ul. Komarowa książka porad lekarskich. Pod datą 17.12.91 r. wśród innych pacjentów widnieje Eugeniusz Łyszkiewicz oraz adnotacja o obrażeniach palców rąk i 3 dniach zwolnienia. Z pow. zapisu wykonano kserokopię.
 
Analogiczna książka porad z Przychodni Rej. Policji przy ul. Wilczej zawiera pod datą 18.12.91 r. zapis. dot. Jerzego Karczmarczyka z numerem choroby „924” i adnotację „wypadek w pracy”. Na zaświadczeniu lekarskim, którego drugą kopię posiada Prok. Rej. (pierwsza w aktach p-ko M. Dybowskiemu i L. Horoszko (k. 11) czytelna jest pieczątka lekarza - Barbara Jaszczak, Komorowska 8 m dwadzieścia i dalej cyfra nie czytelna. Na egz. zaświadczenia dołączonym do akt 5 DS 2821/91/11 p-ko Dybowsklemu i Horoszce pieczątka ta jest nieczyte1na, z wyjątkiem wyrazów: „ul. Kom-wa” co może sugerować ul. Komarowa.
 
Z pow. Wynika, że zeznanie Karczmarczyka z dnia 17.12.91 r.. godz. 18.50 (k. 8 - odwrót), iż był w dniu zajścia wraz z Łyszkiewiczem na Komarowa jest nieprawdziwe natomiast dodatkowe przesłuchanie z 18.12.91 r. godz. 8.20 (nieczytelne) zatrzymania podejrzanych i po obejrzeniu miejsca urazu przez lekarza otrzymał zwo1nienie lekarskie na okres 9 dni również nie odpowiada prawdzie, gdyż zaświadczenie pochodzi z Przychodni przy ul. Wilczej, a badanie przeprowadzono nie 17-tego lecz 18-tego grudnia 91.
 
podpis nieczytelny
 
DEKOMUNIZACJA I LUSTRACJA
 
Do dnia dzisiejszego dochodzenie nie zostało zamknięte. Prokuratura Rejonowa Dzielnicy Warszawa Śródmieście, nie wiedząc o posiadanych przeze mnie materiałach, w tym powyższej notatki, umorzyła dochodzenie uniewinniając zbirów. Prokurator Wojewódzki do dziś nie wystąpił przeciwko policjantom, mimo iż w odwołaniu przedstawiłem powyższy dokument.
 
Zwolnienia obu policjantów mają być pobrane - jak zapewnił mnie prok. Śliwerski - z kadr komendy.

Autor publikacji: 
Ubekistan: materiały i opracowania: 
Źródło: 
Świadectwo praworządności PRL-bis, Antyk nr 9/10/11/12, 1993, s. 155-159.