SOCJALISTYCZNE KORZENIE NAZIZMU

Wszystkie antyliberalne siły łączcie się przeciw wszystkiemu co liberalne

  1. Moeller van den Bruck

 
Traktowanie narodowego socjalizmu wyłącznie jako rewolty przeciwko rozumowi, jako irracjonalnego ruchu pozbawionego podstaw intelektualnych jest pospolitym błędem. Gdyby istotnie tak było, ruch ten byłby o wiele mniej niebezpieczny. Nie ma jednak nic dalszego od prawdy i bardziej mylącego. Doktryny narodowego socjalizmu stanowią kulminację długiego procesu ewolucji myśli, w którym uczestniczyli myśliciele wywierający wielki wpływ, sięgający daleko poza granice Niemiec. Cokolwiek by nie sądzić o przesłankach, z jakich wychodzili, nie da się zaprzeczyć, że ludzie, którzy stworzyli owe nowe doktryny, byli wybitnymi autorami, których idee wywarły wpływ na całą myśl europejską. System ich został rozwinięty z bezwzględną konsekwencją. Jeśli zaakceptuje się przesłanki, na jakich się opiera, nie można już uciec przed jego logiką. Przeszkodzić w jego realizacji mógłby tylko po prostu kolektywizm wolny od wszelkich śladów tradycji indywidualistycznej.
 
Choć w procesie tym przewodnią rolę peh1ili myśliciele niemieccy, to w żadnym razie nie byli odosobnieni. W równym stopniu co Niemcy uczestniczyli w nim Thomas Carlyle i Houston Stewart Chamberlain, August Comte i George Sorel. Rozwój tego kierunku myślenia w Niemczech dobrze przedstawił R.D. But1er w swym studium „The Roots of National Socialism”. Chociaż obraz stupięćdziesięcioletniego trwania tamtych idei w niemal niezmienionej i wciąż powracającej formie, jaki wyłania się z tego studium, jest raczej przerażający, łatwo jednak przecenić wpływ, jaki idee te miały w Niemczech przed rokiem 1914. Były one w rzeczywistości tylko jednym z nurtów myślenia pośród narodu o, być może, ówcześnie najbardziej zróżnicowanych poglądach. W sumie były one reprezentowane przez nieznaczną mniejszość i traktowane przez większość Niemców z równie wielką pogardą, jak w innych krajach.
 
Co zatem sprawiło, że poglądy wyznawane przez reakcyjną mniejszość zdobyły w końcu poparcie przeważającej większości Niemców i praktycznie całej młodzieży niemieckiej? Do ich sukcesu doprowadziła nie tylko przegrana wojna, cierpienia i fala nacjonalizmu. W jeszcze mniejszym stopniu przyczyną tą była, jak chce wierzyć wielu ludzi, reakcja kapitalistów na postępy socjalizmu. Wręcz przeciwnie, poparcie, które wyniosło te idee do władzy pochodziło właśnie z obozu socjalistycznego. Z pewnością to nie burżuazja, ale brak silnej burżuazji dopomógł im w zdobyciu dominacji.
 
Doktryny, jakimi kierowały się warstwy rządzące w Niemczech za czasów poprzedniej generacji, nie były przeciwne socjalizmowi obecnemu w marksizmie, lecz elementom liberalnym, jakie są w nim zawarte, jego internacjonalizmowi i demokracji. Gdy zaś stopniowo okazywało się, że to właśnie te elementy stanowią przeszkodę w realizacji socjalizmu, socjaliści z lewego skrzydła zaczęli coraz bardziej zbliżać się do socjalistów z prawicy. Była to unia antykapitalistycznych sił prawicy i lewicy, fuzja socjalizmu radykalnego i konserwatywnego, która wymiotła z Niemiec wszystko, co liberalne.
 
Związek pomiędzy socjalizmem i nacjonalizmem w Niemczech miał od początku ścisły charakter. Jest rzeczą znamienną, że najważniejsi prekursorzy narodowego socjalizmu: Fichte, Rodbertus i Lassalle, są zarazem uznanymi ojcami socjalizmu. Podczas, gdy teoretyczny socjalizm w swej marksistowskiej formie odgrywał rolę przewodnią w niemieckim ruchu robotniczym, elementy autorytarne i nacjonalistyczne zeszły na jakiś czas na dalszy plan. Lecz nie na długo.1/ Począwszy od roku 1914 z szeregów marksistowskiego socjalizmu jeden po drugim zaczęli wyrastać nauczyciele, którzy poprowadzili nie konserwatystów i reakcjonistów, ale ciężko pracujących robotników i idealistyczną młodzież do narodowosocjalistycznej owczarni. Wtedy dopiero fala narodowego socjalizmu osiągnęła największe znaczenie i gwałtownie przerodziła się w doktrynę hitlerowską. Histeria wojenna 1914 roku, która właśnie z powodu klęski Niemiec nigdy nie została w pełni uleczona, stanowi początek współczesnego procesu, który zrodził narodowy socjalizm. To właśnie w dużej mierze dzięki pomocy starych socjalistów rozwinął się on w tym okresie.
 
Pierwszym może, a pod pewnymi względami najbardziej charakterystycznym przykładem tego procesu są prace nieżyjącego profesora Wernera Sombarta, którego głośne dzieło „Handler und Helden” (Kupcy i bohaterowie) ukazało się w 1915 r. Sombart zaczynał jako marksista i aż do roku 1909 mógł z dumą twierdzić, że większą część swojego życia poświęcił walce o idee Karola Marksa. Zdziałał on więcej niż ktokolwiek inny dla dzieła rozpowszechnienia w Niemczech idei socjalistycznych i antykapitalistycznego resentymentu rozmaitych odcieni. Jeśli myśl niemiecka została spenetrowana przez elementy marksowskie w stopniu nie znanym w innych krajach aż do wybuchu rewolucji rosyjskiej, to stało się to w dużej mierze dzięki Sombartowi. Był on w swoim czasie uznawany za wybitnego przedstawiciela prześladowanej inteligencji socjalistycznej, nie mogącego, ze względu na swoje radykalne przekonania, uzyskać posady na uniwersytecie. Nawet po ostatniej wojnie wpływ jego prac historycznych, które zachowały marksistowski charakter po zerwaniu przezeń z marksizmem w polityce, był znaczny zarówno w Niemczech, jak i poza nimi i jest szczególnie widoczny w wielu pracach angielskich i amerykańskich zwolenników planowania.
 
W swojej książce z czasów wojny, ten stary socjalista witał "Wojnę Niemiecką" jako nieuchronny konflikt pomiędzy handlową cywilizacją Anglii i bohaterską kulturą Niemiec. Jego pogarda dla "kramarskich" poglądów Anglików, pozbawionych wszelkich instynktów wojennych, jest bezgraniczna. Nic nie jest bardziej godne wzgardy w jego oczach od powszechnego dążenia do szczęścia jednostki. Maksyma, którą charakteryzuje on jako przewodnią zasadę angielskiej moralności: żyj po prostu "tak, aby było to dobre dla ciebie, i żebyś mógł przedłużyć swoje dni na tej ziemi", jest dla niego "najbardziej haniebną maksymą, jaka kiedykolwiek powstała w kramarskim umyśle". "Niemiecka idea państwa" w ujęciu Fichtego, Lassalle' a i Rodbertusa mówi, że państwo nie zostało ani stworzone, ani uformowane przez jednostki, nie jest ono zespołem jednostek, nie jest też jego celem służenie interesom jednostek. Stanowi ono Volksgemeinschaft [wspólnota narodowa - przyp. tłum.], w której jednostki nie mają żadnych uprawnień, a tylko obowiązki. Żądania jednostek zawsze są skutkiem handlowego ducha. "Ideały roku 1789" - wolność, równość, braterstwo - są typowymi ideałami handlowymi, które nie mają innego celu poza zapewnieniem pewnych korzyści jednostkom.
 
Przed rokiem 1914 wszystkie prawdziwie niemieckie ideały bohaterskiego życia znajdowały się w śmiertelnym niebezpieczeństwie w obliczu stałego postępu angielskich ideałów handlowych, angielskiego komfortu i angielskiego sportu. Anglicy nie tylko sami ulegli całkowitemu zepsuciu, każdy związkowiec pogrążył się w "bagnie komfortu", ale zaczęli zarażać też wszystkie pozostałe narody. Dopiero wojna pomogła Niemcom przypomnieć sobie, że są prawdziwym narodem wojowników, narodem, w którym wszelka aktywność, a w szczególności wszelka aktywność gospodarcza, była podporządkowana celom wojennym. Sombart wiedział, że inne narody pogardzały Niemcami, ponieważ traktowali oni wojnę jako rzecz świętą - ale szczycił się tym. Uznanie wojny za nieludzką i bezsensowną jest wytworem poglądów handlowych. Istnieje życie wyższego rodzaju niż życie jednostki - życie narodu i życie państwa, celem zaś jednostki jest poświęcanie się dla tego wyższego rodzaju życia. Dla Sombarta wojna jest spełnieniem heroicznej koncepcji życia, a wojna przeciwko Anglii jest wojną z przeciwnym ideałem, handlowym ideałem wolności indywidualnej i angielskiego komfortu, który w jego oczach w sposób najbardziej godny pogardy przejawia się w - maszynkach do golenia znalezionych w okopach.
 
Wprawdzie gwałtowny wybuch Sombarta był przesadny nawet w oczach większości Niemców, niemniej jednak inny niemiecki profesor doszedł do zasadniczo tych samych idei, w sposób bardziej umiarkowany i uczony, ale z tego powodu nawet bardziej skuteczny. Profesor Johann Plenge był równie wielkim autorytetem, gdy idzie o Marksa, co Sombart. Jego książka „Marx und Hegel” zapoczątkowała współczesny renesans Hegla wśród badaczy marksizmu i nie może być wątpliwości, co do autentycznie socjalistycznej natury przekonań, które były dlań punktem wyjścia. Wśród wielu jego publikacji z okresu wojny najważniejszą jest mała, ale w tym czasie szeroko dyskutowana książka o znaczącym tytule: „1789 i 1914. Symboliczne lata w dziejach rozumu politycznego.” Jest ona poświęcona konfliktowi pomiędzy "ideami roku 1789" - ideałem wolności, a "ideami roku 1914" - ideałem organizacji.
 
Organizacja stanowi dla niego istotę socjalizmu, podobnie jak dla wszystkich socjalistów, którzy wywodzą swój socjalizm z prymitywne- go stosowania ideałów nauk ścisłych do problemów społeczeństwa. Organizacja była, jak słusznie podkreśla, podstawą i źródłem ruchu socjalistycznego u jego początków w XIX-wiecznej Francji. Marks i marksizm zdradzili tę podstawową ideę socjalizmu przez swe fanatyczne, lecz utopijne obstawanie przy abstrakcyjnej idei wolności. Dopiero teraz idea organizacji ponownie zyskuje uznanie w różnych miejscach, jak świadczy o tym praca H. G. Wellsa (jego „Future in America” wywarła głęboki wpływ na profesora Plenge, który charakteryzuje Wellsa jako wybitną postać współczesnego socjalizmu), ale szczególnie w Niemczech, gdzie jest najlepiej rozumiana i najpełniej realizowana. Wojna między Anglią i Niemcami jest zatem rzeczywiście konfliktem dwóch przeciwstawnych zasad. "Gospodarcza wojna światowa" jest trzecią wielką epoką duchowej walki we współczesnej historii. Ważnością dorównuje reformacji i wolnościowej rewolucji burżuazyjnej. Jest to walka o zwycięstwo nowych sił zrodzonych z postępów życia gospodarczego XIX stulecia: socjalizmu i organizacji.
 
"Albowiem w sferze idei Niemcy były najbardziej zagorzałymi zwolennikami wszystkich socjalistycznych wizji, a w sferze rzeczywistości najpotężniejszym budowniczym najwyżej zorganizowanego systemu gospodarczego. - W nas jest wiek dwudziesty. Jakikolwiek będzie wynik wojny, jesteśmy narodem wzorcowym. Nasze idee będą wyznaczać cele życia ludzkości. - Historia świata przeżywa obecnie ogromne widowisko, w którym za naszą przyczyną nowe wielkie ideały życia osiągają ostateczne zwycięstwo podczas, gdy w tym samym czasie w Anglii jedna ze światowo-historycznych zasad ostatecznie upada."
 
Gospodarka wojenna w Niemczech w 1914 roku "jest pierwszą realizacją socjalistycznego społeczeństwa, jej duch zaś pierwszym aktywnym, a nie tylko roszczeniowym, przejawem ducha socjalistycznego. Potrzeby wojny ugruntowały idee socjalistyczne w niemieckim życiu gospodarczym, i w ten sposób obrona naszego narodu przyniosła ludzkości ideę roku 1914, ideę niemieckiej organizacji, narodowej wspólnoty (Volksgemeinschaft) narodowego socjalizmu. (...) Niepostrzeżenie całe nasze życie polityczne w państwie i gospodarce wzniosło się na wyższy poziom. Życie gospodarcze i życie państwa tworzą nową jedność. (...) Poczucie odpowiedzialności gospodarczej charakteryzuje pracę służb cywilnych, przenika wszelką działalność prywatną." Nowy niemiecki korporacyjny ustrój życia gospodarczego, który jak przyznaje prof. Plenge nie jest jeszcze dojrzały i kompletny, "jest najwyższą formą życia państwowego, jaka była kiedykolwiek znana na świecie".

Początkowo profesor Plenge miał jeszcze nadzieję na pogodzenie idei wolności z ideą organizacji, choć głównie poprzez całkowite, acz dobrowolne podporządkowanie się jednostki ogółowi. Ale te ślady idei liberalnych szybko zniknęły z jego pism. Do roku 1918 unia socjalizmu i bezwzględnej polityki siły w pełni dojrzała w jego umyśle. Na krótko przed końcem wojny nawoływał swych współziomków w socjalistycznym piśmie "Die Glocke" w następujący sposób: "Najwyższy czas zauważyć fakt, że socjalizm musi być polityką siły, ponieważ ma on się stać organizacją. Socjalizm musi zdobyć władzę, nigdy nie powinien bezmyślnie jej niszczyć. Natomiast w czasie wojny narodów najważniejsze dla socjalizmu jest pytanie: który naród jest szczególnie powołany do władzy ze względu na swe wzorcowe przywództwo w organizowaniu narodów?"
 
Antycypuje on wszystkie te idee, które miały w końcu uzasadnić "Nowy porządek" Hitlera: "Czy z punktu widzenia socjalizmu, którego istotą jest organizacja, absolutne prawo narodów do samostanowienia nie jest właśnie prawem do indywidualistycznej anarchii gospodarczej? Czyż pragniemy dać jednostce prawo do pełnego samostanowienia w sprawach gospodarczych? Konsekwentny socjalizm może przyznać narodowi prawo samostanowienia jedynie w zgodzie z rzeczywistym, zdeterminowanym historycznie, układem sił."
 
Ideały, które tak jasno wyraził Plenge, były szczególnie popularne, a może nawet z nich się wywodziły, pośród pewnych kręgów niemieckich uczonych i inżynierów, którzy głośno domagali się, tak jak ich współcześni naśladowcy w Anglii i Ameryce, wprowadzenia centralnie planowanej organizacji wszystkich aspektów życia. Przewodził im znany chemik Wilhelm Ostwald, którego ujęcie tych kwestii osiągnęło niejaką sławę. Mówi się o nim, iż miał publicznie stwierdzić, że "Niemcy chcą zorganizować Europę, której jak dotąd, brak organizacji. Wyjawię wam teraz wielki sekret Niemiec: my, czy może rasa niemiecka, odkryliśmy doniosłość organizacji. Podczas, gdy inne narody ciągle jeszcze żyją pod rządami indywidualizmu, my już osiągnęliśmy rządy organizacji."
 
Bardzo podobne idee krążyły w biurach niemieckiego potentata surowcowego, Waltera Rathenaua, który choć zadrżałby, gdyby uświadomił sobie konsekwencje swojej totalitarnej ekonomii, zasługuje jednak na pokaźne miejsce w każdej obszerniejszej historii rozwoju ideałów nazistowskich. Za pomocą swych publikacji ukształtował on, bardziej niż ktokolwiek inny, poglądy ekonomiczne pokolenia, które dorastało podczas ostatniej wojny i bezpośrednio po niej. Niektórzy zaś z jego najbliższych współpracowników stanowili później jądro zespołu administracyjnego planu pięcioletniego Goeringa. Bardzo podobne były też nauki innego byłego marksisty Friedricha Naumanna, którego „Mitteleuropa” osiągnęła prawdopodobnie największy nakład wśród wszystkich książek opublikowanych w Niemczech w okresie wojny.2/
 
Najpełniejsze jednak rozwinięcie tych idei i ich szerokie rozpowszechnienie przypadło w udziale czynnemu politykowi socjalistycznemu, członkowi lewego skrzydła partii socjaldemokratycznej w Reichstagu Paulowi Lenschowi. Już w swych poprzednich książkach opisywał wojnę jako "ucieczkę angielskiej burżuazji przed nadejściem socjalizmu" i wyjaśniał, jak różne są socjalistyczne ideały wolności od jej angielskiej koncepcji. Ale doEiero w swej trzeciej naj głośniejszej książce Three Years ofWorld Revolu- fion3 jego idee, pod wpływem Plengego, osiągnęły peh1y kształt. Lensch opiera swoją argumentację na interesującym i pod wieloma względami ade- kwamym opisie, jak protekcjonizm Bismarcka umożliwił w Niemczech rozwój koncentracji i kartelizacji przemysłu, co z jego marksistowskiego stanowiska oznacza wyższy etap rozwoju gospodarczego.
 
"Rezultatem decyzji Bismarcka z 1879 roku było przyjęcie przez Nie- mcy roli rewolucyjnej, to znaczy roli państwa, którego postawa wobec reszty świata polega na reprezentowaniu wyższego i bardziej zaawansowanego systemu gospodarczego. Uświadomiwszy to sobie, powinniśmy dostrzec, że wob ecnej Rew olucjiŚwi atowejNie- mcyreprezentująstronę rewolucyjną,aichgłówny p rz e c i w n i k-Ang l i a, s tr onę kontrre wolucyjną. Fakt ten I dowodzi, w jak nikłym stopniu ustrój danego kraju, czy to liberal- ny i republikański, czy monarchistyczny i autokratyczny, wpływa na to, czy z punktu widzenia rozwoju historycznego, kraj ten ma być traktowany jako liberalny czy nie. Albo, mówiąc prościej, nasze konce- pcje liberalizmu, demokracji itd., wywodzą się z idei angielskiego indy- widualizmu, zgodnie z którym państwo o słabym rządzie jest państwem liberalnym, a każde ograniczenie wolności jednostki jest traktowane jako wytwór autokracji i militaryzmu."
W Niemczech, "historycznie ustanowionym reprezentancie" owej wyższej formy życia gospodarczego, "walka o socjalizm była niezwy- kle uproszczona, ponieważ wszystkie wstępne warunki socjalizmu uformowane zostały tam już wcześniej. Stąd też żywotną kwestią każ- dej partii socjalistycznej stał się z konieczności triumf Niemiec nad ich wrogami, aby mogły one spełnić swą historyczną misję zrewolucjo- nizowania świata. Dlatego też wojna Ententy przeciwko Niemcom przypominała usiłowania drobnej burżuazji epoki przedkapitalisty- cznej, podjęte dla zapobieżenia upadkowi swej klasy."

Organizacja kapitału, kontynuuje Lensch, "która została nieświa- domie zapoczątkowana przed wojną i była świadomie kontynuowa- na w trakcie jej trwania, będzie systematycznie rozwijana po wojnie. Bynajmniej nie z uwagi na potrzebę sztuki organizacji ani też dlatego, że socjalizm został uznany za wyższy etap rozwoju społecznego. Klasy, które są dzisiaj w praktyce pionierami socjalizmu, w teorii są jego
zaprzysięgłymi wrogami, a przynajmniej były nimi do niedawna. S0- cjalizm nadchodzi, i w pewnej mierze już nadszedł, ponieważ nie mo- żemy dłużej żyć bez niego."

Jedynymi ludźmi, którzy jeszcze przeciwstawiają się tej tendenqi są liberałowie. "Owa klasa ludzi, którzy podświadomie rozumują zgodnie z angielskimi standardami, obejmuje całą niemiecką wy- kształconą burżuazję. Ich polityczne idee <wolności> i <praw obywa- telskich>, konstytucjonalizmu i parlamentaryzmu wywodzą się z
 
indywidualistycznej koncepcji świata, której klasycznym wcieleniem jest liberalizm angielski, a przejętej przez rzeczników niemieckiej burżuazji w latach SD-ych, 6O-ych i 7D-ych XIX wieku. Standardy te są jednak przesta- rzałe i pogruchotane, podobnie jak pogruchotany został przez tę wojnę przestarzały angielski liberalizm. Trzeba teraz pozbyć się tych odziedzi- czonych idei politycznych i dopomóc rozwojowi nowej koncepcji państwa i społeczeństwa. Także w tej dziedzinie socjalizm musi stanowić świado- mą i zdecydowaną opozycję w stosunku do indywidualizmu. Zdumiewa- jący jest w związku z tym fakt, że w tzw. <reakcyjnych> Niemczech klasy pracujące wywalczyły dla siebie o wiele pewniejszą i potężniejszą pozycję w życiu państwa niż w przypadku Anglii lub Francji."

Lensch kontynuuje swe rozważania, które i tym razem zawierają wiele prawdy i warte są zastanowienia:

"Ponieważ socjaldemokraci, przy pomocy [powszechnego - przyp. tłum.] prawa wyborczego, obsadzili każde miejsce, jakie tylko mogli uzyskać w Reichstagu, w parlamencie krajowym, w radach miejskich, w sądach rozjemczych, w kasach chorych itd., przeniknęli bardzo głęboko w organizm państwa. Jednak ceną, jaką musieli za to zapłacić, było uzy- skanie z kolei przez państwo znaczącego wpływu na klasy pracujące. Możemy być pewni, że w rezultacie mozolnych wysiłków socjalistów podejmowanych od pięćdziesięciu lat, państwo nie jest już takie, jak było w roku 1867, kiedy powszechne prawo wyborcze weszło w życie po raz pierwszy. Ale z kolei socjaldemokracja też nie jest już tą z poprzedniego okresu. P a ń s t w o u l e g ł o p r o c e s o w i s o c j a l i z a c j i, s o c j a 1- demokracja zaś przeszła przez proces nacjonalizacji.

Plenge i Lensch z kolei dostarczyli idei przewodnich bezpośrednim mistrzom narodowego socjalizmu, w szczególności Oswaldowi Spen- głerowi i A. Moellerowi van den Bruckowi, że wymienimy tylko dwa najbardziej znane nazwiska. Opinie co do tego, jak dalece ten pierwszy może być uważany za socjalistę, mogą być różne.4 Lecz jest rzeczą oczywistą, że w swoim traktacie z 1920 roku Prussianism and Socialism wyraża on jedynie idee szeroko podtrzymywane przez niemieckich socjalistów. Wystarczy kilka próbek jego argumentacji. "Stary duch pruski i przekona- nia socjalistyczne, które dziś nienawidzą się jak bracia, są jednym i tym samym." Reprezentanci zachodniej cywilizacji w Niemczech - niemieccy liberałowie, są "niewidzialną angielską armi~ którą po bitwie pod Jeną Napoleon zostawił na ziemi niemieckiej." Dla Spenglera ludzie tacy, jak Hardenberg, Humboldt i inni liberalni reformatorzy, wszyscy byli "an- gielscy". Lecz ten "angielski" duch zostanie zniszczony przez niemiecką rewolucję, która zaczęła się w roku 1914.

"Trzy ostatnie narody Zachodu zmierzały do trzech form istnienia, reprezentowanych przez sławne hasła: wolność, równość, wspólnota. Przejawiały się one w politycznych formach liberalnego parlamentary- zmu, socjaldemokracji i autorytarnego socjalizmu.5 1...1 Niemiecki, a ściślej mówiąc pruski, instynkt podpowiada, że władza należy do ogółu. 1...1 Każdy ma wyznaczone swoje miejsce. Każdy albo rozkazuje, albo słucha. Taki jest, od XVIII wieku, autorytarny socjalizm, z gruntu nieli- beralny i antydemokratyczny, w angielskim rozumieniu liberalizmu i we francuskim znaczeniu demokracji. 1...1 W Niemczech nienawidzi się wie- lu mających złą sławę przeciwstawnych idei, ale gardzi się na niemiecki~ ziemi jedynie liberalizmem.

"Struktura narodu angielskiego opiera się na podziale na bogatych i biednych, pruskiego - na rozkazujących i słuchających. Dlatego zna- czenie podziałów klasowych jest w obu tych krajach zasadniczo różne."

Zwróciwszy uwagę na zasadniczą różnicę między angielskim systemem opartym na konkurencji a pruskim systemem "administracji gospodarczej", ukazawszy (świadomie za Lenschem), jak poczynając od Bismarcka, celowa organizacja działalności gospodarczej stopniowo przybierała coraz bardziej socjalistyczne formy, Spengler kontynuuje: "Spenglerowska formuła znalazła odzew w często cytowanym stwierdzeniu Carla Schmitta, czołowego eksperta nazistowskiego w zakresie prawa konstytucyjnego, według którego ewolucja rządów następuje "w trzech dialektycznych etapach: od państwa a b s o l u t n e g o XVII i XVIII wieku, przez państwo n e u t r a l n e liberalnego wieku dziewiętnastego, do państwa t o t a l i t a r n e g o, w którym państwo i społeczeństwo są tożsame ze sobą" (C. Schmitt, Der Hiiter der Verfassung, Tiibingen 1931, s. 79).
 
sach istniało prawdziwe państwo w naj ambitniejszym sensie tego słowa. Ściśle mówiąc nie mogło tam być żadnych osób prywatnych. Każdy, kto żył w tym systemie, działającym z precyzją zegara, był w pewnym sensie jednym z jego trybów. Zarządzanie sprawami publicznymi nie mogło zatem spoczywać w rękach osób prywatnych, jak to zakłada system parlamentarny. Był to Amt [urząd - przyp. tłum.], a odpowiedzialny polityk był urzędnikiem państwowym, sługą ogółu."

"Pruska idea" wymaga, by każdy stał się urzędnikiem państwo- wym, by wszystkie zarobki i pensje były ustalane przez państwo. W szczególności administrowanie wszelką własnością staje się płatną funkcją. Państwem przyszłości będzie Beamtenstaat. Ale "rozstrzygającą kwestią, nie tylko dla Niemiec, alei dla całego świata, która musi zostać rozwiązana p r z e z Niemcy dl a świata, jest pytanie o to, czy w przy- szłości handel ma rządzić państwem, czy państwo ma rządzić handlem? Gdy idzie o to pytanie duch pruski i socjalizm nie różnią się od siebie. / .../ Duch pruski i socjalizm toczą walkę z duchem Anglii wśród nas."

Moellera van den Brucka, patrona narodowego socjalizmu, dzielił stąd już tylko krok od proklamowania wojny światowej pomiędzy li- beralizmem i socjalizmem: "Przegraliśmy wojnę przeciwko Zachodo- wi. Socjalizm przegrał z liberalizmem.,,6 Podobnie jak dla Spenglera, liberalizm jest zatem arcywrogiem, Moeller van den Bruck szczyci się tym, że "dzisiaj nie ma w Niemczech liberałów. Są młodzi rewolucjoniści, są młodzi konserwatyści. Któż byłby liberałem? 1...1 liberalizm jest filozofią życia, od której młodzi Niemcy odwracają się, czując mdłości, z gniewem, ze szczególną pogardą, gdyż nie ma nic bardziej obcego, bardziej odrażającego, bardziej sprzecznego z ich filo- zofią. Młodzi Niemcy uważają dziś liberalizm z a a r c y w r o g a."

Trzecia Rzesza Moellera van den Brucka miała w jego zamierzeniu dać Niemcom socjalizm przystosowany do ich natury i niesplamiony przez zachodnie idee liberalne. I tak się właśnie stało.

6 Arthur Moeller van den Bruck, Sozialismus und Altssenpolitik, 1933, s.87, 90 i 100. Artykuły tam przedrukowane, zwłaszcza artykuł "Lenin i Keynes", który w sposób bardziej pełny analizuje spór omawiany przez nas w tej książce, zostały opublikowane pomiędzy rokiem 1919 i 1923.
 
Autorzy ci w żadnym razie nie stanowili odosobnionego zjawiska. Już w 1922 roku, postronny obserwator mógł mówić o IIszczególnym i, na pierwszy rzut oka, zaskakującym zjawisku" I dającym się zaobserwo- wać w Niemczech:

"Walka przeciwko porządkowi kapitalistycznemujest, zgodnie z tym poglądem, kontynuacją wojny przeciwko Entencie przy użyciu duchowej broni i broni gospodarczej organizacji, drogą, która prowa- dzi do praktycznego socjalizmu, powrotem narodu niemieckiego do jego najlepszych i naj szlachetniejszych tradycji".7

Walka przeciwko liberalizmowi we wszystkich jego formach, libe- ralizmowi, który pokonał Niemcy I stanowiła wspólną ideę, która jednoczyła socjalistów i konserwatystów I tak iż tworzyli jeden fr. ) nt. Z początku idee te były naj chętniej przyjmowane w Ruchu Niemieckim Młodzieży I całkowicie socjalistycznym, gdy idzie o inspiracje i poglądy. Tutaj też dokonała się fuzja socjalizmu i nacjonalizmu. W późnych latach dwudziestych, aż do dojścia Hitlera do władzy I głównym wyrazicielem tej tradycji w sferze intelektualnej był krąg młodych ludzi zebranych wokół pisma "Die Tat", kierowanego przez Ferdynanda Frieda. Jego Ende des Kapitalismus jest może najbardziej charakterystycznym wytworem grupy Edelnazistów I jak ich nazywano w Niemczech.

Praca ta jest szczególnie niepokojąca ze względu na swe podobieństwo do tak liczną dziś w Anglii i Stanach Zjednoczonych literatury I w której możemyobser- wować identyczne zbliżenie pomiędzy socjalistami lewicy i prawicy, i niemal tę samą pogardę do wszystkiego, co liberalne w starym sensie. "Socjalizm konserwatywny" (a w innych kręgach "socjalizm religijny") był sloganem, za pomocą którego liczni autorzy przygotowali klimat, w którym zwyciężył "narodowy socjalizm". Pośród nas dominującą teraz tenden- cją jest właśnie "socjalizm konserwatywny/. Czyżby wojna z mocarstwami zachodnimi "przy użyciu duchowej broni i broni gospodarczej organi- zacji" została wygrana jeszcze przed wybuchem prawdziwej wojny?

7 K.Pribram, Deutscher Nationalismus und Deutscher Sozialisn1us, w: Archiv fiir Sozialwissenschajt und Sozialpolitik, vol. XLIX (1922), s. 298-299. Autor wymienia jako następny przykład, filozofa Maxa Schelera głoszącego "socjalistyczną misję światową Niemiec" oraz marksistę K.Korscha, piszącego o duchu nowej Volksgemeinschaft, jako argumentujących w ten sam sposób.

Przypisy:

1/ I tylko częściowo. W 1892 r. jeden z liderów partii socjaldemokratycznej August Bebel mógł powiedzieć Bismarckowi, że "Cesarski Kanclerz może być pewien, że niemiecka socjaldemokracja jest rodzajem przygotowawczej szkoły dla militaryzmu"!
2/ Dobre streszczenie poglądów Naumanna, równie charakterystycznych dla niemieckiego połączenia socjalizmu z imperializmem, jak wszystkie cytowane przez nas w tym tekście, można znaleźć w książce R. D. Butlera „The Roots of National Socialism”, 1941, s. 203-209.
3/ Paul Lensch, Three Years of World Revolution, z przedmową J. E. M., London 1918. Angielskie tłumaczenie zostało dokonane jeszcze w czasie ostatniej wojny przez jakąś przewidującą osobę.
4/ To samo odnosi się do wielu innych intelektualnych przywódców pokolenia, które zrodziło nazizm, takich jak Othmar Spann, Hans Freyer, Carl Schmitt i Ernst Juenger. Por. jeśli idzie o te zagadnienia, interesujące studium Aurela Kolnaia, „The War against the West’, 1938, które wszakże cierpi na pewien niedostatek, ogranicza się bowiem do okresu powojennego, gdy owe ideały zostały już przejęte przez nacjonalistów, i pomija ich socjalistycznych twórców.

Autor publikacji: 
Ubekistan: materiały i opracowania: 
Źródło: 
Friedrich August von Hayek, Droga do zniewolenia, Arcana, Kraków 1999, s.171-182.