LOGIKA KONFLIKTU ŁUKASZENKO – POLSKA

Kiedy Amerykanie zapowiedzieli, iż Łukaszenka podzieli los Kuczmy, właściciel Białorusi postanowił dokonać skoku do przodu. Temu ma służyć wszczęty przez niego konflikt z Polakami i Polską. Tworząc z Polaków główne zagrożenie dla Białorusi, chce uzyskać poparcie społeczeństwa białoruskiego i uniemożliwić powtórzenie się scenariusza ukraińskiego, a może także zabezpieczyć się przed interwencją Kremla.
 
Każdy konflikt ma swoją logikę, która narzuca obu stronom posunięcia jakie muszą podjąć, jeśli nie chcą przegrać. I nie ma żadnego znaczenia wola jednej lub drugiej strony, jeśli nie posuną się one do konkretnych działań stanowiących miażdżącą odpowiedź na krok przeciwnika, przegrają. Eskalacja wynika właśnie z natury tego konfliktu. Dlatego Łukaszenka musi obecnie eskalować antypolskie represje i jeśli polska odpowiedź nie będzie miażdżąca, pod pretekstem, iż musimy chronić Polaków, rodaków nie uchronimy przed niczym, będą bezkarnie represjonowani i niczego nie uzyskają. Trudno, walka zawsze wymaga ofiar.
 
 Powiedzmy sobie jasno; usunięcie Łukaszenki leży w interesie Polski, Polaków na Białorusi, samych Białorusinów i USA by mogły rozciągnąć swoje wpływy od Bałtyku do Morza Czarnego, co oczywiście jest również w naszym interesie, a sprzeczne z antyamerykańskimi dążeniami Brukseli. Dlatego Europa milczy, gdyż wie, że obalenie Łukaszenki musi się zakończyć zwiększeniem wpływów amerykańskich w naszym regionie. Mamy więc też okazje pokazania Unii Europejskiej, iż trzeba się liczyć nie tylko  z interesem Malty czy cypryjskich Greków ale także Polski.
 
Jak obalić Łukaszenkę? Nie możemy liczyć na powtórzenie scenariusza ukraińskiego, co jeszcze raz udowadnia, że wszelka socjotechnika jest bezsilna, jeśli nie ma odpowiedniej atmosfery społecznej, w tym wypadku ludowego buntu wobec władzy. Demonstracji na Białorusi nie będzie, ale można inaczej uderzyć w interesy Łukaszenki.
 
Uważam, iż Polska powinna zerwać stosunki dyplomatyczne z Białorusią i zastosować blokadę ekonomiczną bez względu na konsekwencje międzynarodowe. Jeśli Europy nie obchodzi Białoruś, no to w takiej sytuacji zacznie ją obchodzić. Gdy jadące na Białoruś Tiry zostaną zatrzymane na granicy, uderzymy w interesy ekonomiczne ludzi Łukaszenki, którzy szybko zrozumieją co im się bardziej opłaca od popierania dyktatora.
 
Drugim posunięciem powinno być zaproponowanie Amerykanom sprowokowania Białorusinów do głosowania nogami. Jeśli ogłosimy, iż każdy Białorusin otrzyma u nas azyl, a na to będą potrzebne pieniądze amerykańskie, poddani Łukaszenki będą głosowali nogami. Tego Łukaszenko nie przetrzyma, jak w 1990 roku nie przetrzymał komunizm w Albanii.
 
Trzecim elementem powinno być uruchomienie Radia Białoruskiego, z czym zwlekano od wielu miesięcy i udzielanie pomocy finansowej opozycji na Białorusi. Konflikt z Łukaszenką trzeba umiędzynarodowić i eskalować; tylko taka polityka da rezultaty. Chodzi o to, by represje, które i tak spadną na Polaków, w konsekwencji przyniosły obalenie Łukaszenki i poprawę bytu wszystkich, a nie ucieczkę Polaków z Białorusi do Polski.

Autor publikacji: 
Polityka zagraniczna: 
INTERMARIUM: