WYBORY PARLAMENTARNE W ESTONII 1995-1999 Kampania wyborcza 1999

KESKERAKOND - Partia Centrum

Mimo dobrego wyniku w wyborach w 1995 r. nie dane było partii Savisaara na dłużej zagrzać miejsca w ławach rządowych. Centrolewicowa koalicja Keskerakond i partii tworzących wyborczy blok Koond-Erakond Maarahva Ühendus przetrwała tylko pół roku. "Centryści" mieli w rządzie Vähiego (Koonderakond) pięciu ministrów - resort spraw wewnętrznych kontrolował Edgar Savisaar, będący jednocześnie wicepremierem. Z obu tych funkcji ustępował w atmosferze wielkiego skandalu na jesieni 1995 r. Największa w niepodległej Estonii afera polityczna wybuchła, gdy 22 września 1995 r., podczas rewizji w siedzibie prywatnej agencji ochroniarskiej SIA znaleziono m.in. kasety video z zarejestrowanymi w rezydencji rządowej spotkaniami Savisaara z premierem Vähim i członkami gabinetu oraz opozycji Indrekiem Kannikiem, Siimem Kallasem i Heiki Kranichem, a także zapis podsłuchu z obrad prezydenta Meriego z radą ministrów. SIA założyli i kontrolowali byli funkcjonariusze istniejacej na początku lat 90tych, podporządkowanej ówczesnemu premierowi Savisaarowi, Służby Specjalnej (Eriteenistus). Gdy jeden z szefów agencji oświadczył, że zapisy robiono na zlecenie Savisaara, los wicepremiera był przesądzony. 10 października Vähi zdymisjonował lidera Partii Centrum i zerwał koalicję.

Także następny, 1996 rok, nie był dla Keskerakond zbyt pomyślny. W marcu doszło do rozłamu - odeszła grupa Andry Veidemanna. Secesjoniści utworzyli Partię Postępową (Arengupartei), a ich lider znalazł się w rządzie koalicji KMÜ - Reformierakond. Klub parlamentarny Keskerakond zmniejszy³ siź w efekcie prawie o po³owź (szeœcioro pos³ów utworzy³o klub Arengupartei, a Tõnu Kõrda znalaz³ siź w gronie pos³ów niezaleænych). S³aboœę partii na forum parlamentu uwidoczni³y wybory prezydenckie (prezydenta wybiera Riigikogu lub, gdy parlament nie jest w stanie wyłonić zwycięzcy, Zgromadzenie Elektorów - czyli posłowie plus przedstawiciele samorządów) - kandydatka Keskerakond, Siiri Oviir, otrzymała jedynie 25 głosów i okazała się najsłabsza w pięcioosobowej stawce. Zdecydowanie silniejsze okazało się ugrupowanie Savisaara w wyborach lokalnych (1996). "Centryści" zwyciężyli w stolicy (Savisaar został przewodniczącym rady miejskiej), bardzo dobre wyniki uzyskali także w Tartu, Pärnu, Viljandi, Kohtla-Järve, Rakvere i Kuressaare. Partia Centrum potwierdziła w ten sposób, że ma najsprawniejsze struktury terenowe w kraju.

Koniec 1996 roku był punktem zwrotnym, jeśli chodzi o notowania partii. Jeszcze latem 1995 r., będąc u władzy postkomuniści osiągnęli szczyt popularności - 15 proc. poparcia. Afera podsłuchowa i wyrzucenie z rządu zaowocowały drastycznym spadkiem notowań - w ciągu czterech miesięcy zaplecze społeczne Keskerakond zmniejszyło się o połowę. Krytyczny moment miał miejsce w sierpniu 1996 r. - tylko 5% zwolenników. Od tego momentu notowania Partii Centrum systematycznie szły w górę: sierpień 1997 - 10%, sierpień 1998 - 13%, styczeń 1999 - 15%. Procentowało, wobec szeregu afer w rządzie i pogorszenia się sytuacji ekonomicznej (kryzys rosyjski 1998), pozostawanie w opozycji oraz silna pozycja we władzach lokalnych.

W sierpniu 1997 r. partia liczyła 2 200 członków, jak na estońskie warunki, bardzo dużo. W przeddzień kampanii wyborczej, w maju 1998 r., Keskerakond wchłonęła jeszcze partię Zielonych (Eesti Rohelised), która po klęsce w wyborach w 1995 r. porzuciła niefortunny alians z monarchistami.

Isamaaliit - Związek Ojczyzna

Po zdobyciu w 1995 r. kilku mandatów, kwestią czasu było przekształcenie koalicji wyborczej Isamaa - ERSP w jednolitą partię. Oficjalnie nastąpiło to 2 grudnia 1995 r. Nowa prawicowa partia przyjęła nazwę Isamaaliit (Związek Ojczyzna), a jej przewodniczącym został dotychczasowy lider koalicji - Mart Laar. Nie mając zbyt licznej reprezentacji w parlamencie, ugrupowanie skoncentrowało się na umacnianiu struktur terenowych i odzyskiwaniu elektoratu, który dał jego nurtowi zwycięstwo w 1992 r. O systematycznej odbudowie zaufania świadczyły niezłe wyniki w wyborach lokalnych w 1996 r. W tym samym roku, aby podkreślić swoją aktywność, Isamaaliit wystawił swojego kandydata do fotelu prezydenta, choć z góry było wiadomo, że nie ma on szans. W ostatecznej rozgrywce prawica poparła Meriego przeciw Rüütelowi, co zaowocowało potem przychylnością prezydenta dla Isamaaliitu (w latach 1992-1994 Meri nie był, delikatnie rzecz ujmując, entuzjastą gabinetu Laara). Latem 1998 r. Lennart Meri dał wyraźnie do zrozumienia, że w zbliżających się wyborach będzie preferował opozycję centroprawicową i zaznaczył, że jedynym do tej pory naprawdę dobrym rządem był właśnie gabinet Laara. Ten wywiad niesłychanie wzmocnił pozycję Laara w jego własnej partii (wcześniej na jakiś czas utracił stanowisko przewodniczącego klubu parlamentarnego) i generalnie przysłużył się Związkowi Ojczyzna. Sondaż EMOR w październiku 1998 r. wykazał czteroprocentowy przyrost poparcia - do 11 proc., co dawało Isamaaliitowi trzecie miejsce. Powoli rozkręcała się kampania wyborcza.

Dziewi¹tego listopada rozpoczź³y siź rozmowy na temat wspó³pracy politycznej z Mõõdukad i Reformierakond. "Program nasz bździe siź koncentrowa³ na edukacji, polityce rodzinnej i zbliæeniu państwa do obywatela"- mówił Laar. Główne rozbieżności miedzy partiami miały charakter bardziej personalny, niż programowy. Rozważano nawet możliwość stworzenia wspólnej listy wyborczej - na jej czele, zdaniem lidera Isamaaliitu, powinni stanąć on, Ilves (Rahvaerakond) i Tarand (Mõõdukad). Finalizacja rozmów miała miejsce ostatniego dnia 1998 r. - "Zjednoczona Opozycja" nie wystawiła ostatecznie jednej listy, lecz ograniczyła się do ścisłej koordynacji działań i ustalenia wspólnych działań po wyborach. Umowę podpisali Laar, Kallas (Reformierakond), Ilves (Rahvaerakond) i Tarand (Mõõdukad).

Kampanię wyborczą Związek Ojczyzna prowadził przez większość czasu bardzo spokojną, by nie rzec senną. Hasłem było skierowane ku przyszłości "Parema elu nimel" (W imię lepszego życia). Niespodziewanie, najmniej chyba ze wszystkich startujących ugrupowań, prawica wykorzystywała atut swoich politycznych indywidualności. Starała się raczej przekazywać wyborcom wizerunek sprawnej partii z logicznym programem, niż zalety poszczególnych postaci, zwłaszcza, że większość z nich mogła kojarzyć się ze skłóconą prawicą schyłku rządów Laara. W zamian podkreślano pozytywne skutki reform wówczas podjętych.

Isamaaliit nie miał zresztą medialnych osobowości tego kalibru co niektórzy rywale i na tej płaszczyźnie taktykę przyjął zupełnie odmienną od, chociażby, Partii Reform. Dopiero pod koniec antykomuniści podjęli zdecydowaną ofensywę medialną (nasilenie kampanii w TV) i zorganizowali mnóstwo koncertów i widowisk sportowych, na których promowali swój program i kandydatów. W telewizyjnych sondażach audiotele Isamaaliit zdobywał regularnie 10 - 20 proc. poparcia (trzecie miejsce).

Program

"Program Związku Ojczyzny wywodzi się z narodowo-konserwatywnych założeń i chrześcijańsko-demokratycznych poglądów..."- to pierwsze słowa programu wyborczego Isamaaliitu, oddające charakter ideologiczny wyborczych założeń partii. Jako główny cel swojej polityki lider prawicy wymieniał rozwój wolności indywidualnej w społeczeństwie (pogląd czysto liberalny!) i "trwanie narodu estońskiego". Generalnie rzecz ujmując, program tej prawicowej partii łączył w sobie konserwatyzm i poglądy chadeckie (poglądy społeczne, polityka rodzinna), umiarkowany nacjonalizm (ochrona narodu i języka estońskiego, niechęć do mniejszości narodowych) i liberalizm (gospodarka, relacja obywatel - państwo). W porównaniu z kampanią 1995 r., program Isamaaliitu był zdecydowanie nowocześniejszy, bardziej koncentrował się na gospodarce i polityce rodzinnej niż zagadnieniach związanych z zagrożeniem rosyjskim i walką z postkomuną.

Reformierakond - Partia Reform

Po wyborach 1995 r. możliwe były dwa warianty stworzenia postkomunistycznej koalicji rządzącej: KMÜ - Keskerakond lub KMÜ - Reformierakond. Początkowo kierownictwo KMÜ zdecydowało się na opcję centrolewicową i zawarło sojusz z Partią Centrum. Niesławna jesień 1995 r. przyniosła zerwanie koalicji z Savisaarem i jedyna alternatywą pozostało utworzyć rząd z udziałem Partii Reform. 26 października 1995 r. powstał koalicyjny rząd Vähiego. Liberałowie - postkomuniści obsadzili pięć ministerstw, m.in. SZ (Siim Kallas) i sprawiedliwości (Märt Rask). Pozostałymi ministrami Reformierakond byli: Toomas Vilosius, Andres Lipstok i Kalev Kukk. Centroprawicowa koalicja postkomunistyczna nie zdała próby czasu, przede wszystkim ze względu na zbyt duże rozbieżności miedzy "reformistami", a etatystycznie nastawionymi ludowymi ugrupowaniami bloku Vähiego i Rüütela. Po roku wspólnych rządów doszło do politycznego rozwodu. Partii Kallasa pozwoliło to przygotowywać się spokojnie do wyborów '99 z wygodnej, jak się politykom tej partii wydawało, pozycji krytyka rządu. Tymczasem najwyższe notowania miała partia liberałów wtedy, kiedy wchodziła do rządu Vähiego (24%) i gdy w nim uczestniczyła (ok. 20%). Po przejściu do opozycji notowania aż do końca 1998 r. powoli spadały.

Im bliżej było wyborów, tym bardziej jasne stawało się, że głównym rywalem Partii Reform będzie doganiająca ją w sondażach Partia Centrum Edgara Savisaara. Koalicja KMÜ dawno poszła w rozsypkę, a mniejszościowy rząd funkcjonował tylko dlatego, że nikomu z "wielkich" nie zależało na przedterminowych wyborach. 9 listopada 1998 r. Kallas przystąpił do wstźpnych rozmów na temat wyborczej współpracy z Isamaaliit i Mőődukad. W listopadowych sondażach Reformierakond ciągle była pierwsza, a w rankingach popularności polityków w poszczególnych okręgach wyborczych Kallas był w pierwszej trójce w Tallinie, a Ignar Fjuk drugi w Jőgevamaa i Tartumaa. Miesiąc później, w sondażu EMOR, "reformiści" zostali dogonieni przez partię Savisaara (po 13 proc.), a w głosowaniu na najpopularniejszego Estończyka 1998 roku lider partii Kallas znalazł się dopiero na siódmym miejscu.

Ważnym momentem w kampanii wyborczej było porozumienie się liderów czterech opozycyjnych partii (Mart Laar, Siim Kallas, Andres Tarand, Toomas Hendrik Ilves) przewidujące współprace w walce przedwyborczej i ewentualne stworzenie koalicyjnego rządu po wyborach. Pod wspólnym szyldem "Zjednoczona Opozycja" występować zaczęły Isamaaliit, Reformierakond, Mőődukad, Rahvaerakond. Przyjęte przez sojuszników priorytety programowe odzwierciedlały w dućej mierze poglądy liberałów, np. tworzenie nowych miejsc pracy, polityka ekonomiczna oparta na wzroście dochodów, ochrona stabilności dotychczasowego systemu podatkowego.

Zresztą Reformierakond argumentowała, że Estonia potrzebuje mniejszego opodatkowania, i proponowała całkowite zniesienie podatku od przedsiębiorstw mających osobowość prawną. Kallas przekonywał, że pomoże to stworzyć więcej miejsc pracy. W dodatku ambitnie obiecał podwoić w ciągu czterech lat średnią płacę miesięczna z 4400 do 9000 koron (630$). Hasło wyborcze "Tugev majandus kindel tulevik" (Silna gospodarka, bezpieczna przyszłość) ilustrowało skoncentrowanie się "reformistów" w swoim programie na kwestiach ekonomicznych. Podobnie jak cztery lata wcześniej, tak i teraz kampania liberałów była najbardziej widoczną (mnóstwo plakatów, ogłoszeń prasowych, billboardów). Bardzo dobrze zrobiona reklama TV, w której ukazane jest szczęśliwe życie Estończyków pod przyszłymi rządami Partii Reform i stale powtarza się hasło wyborcze, opanowała także fale radiowe. Charakterystyczną cechą kampanii "reformistów" było eksponowanie partyjnych indywidualności, czyli powtórzenie taktyki, która w 1995 r. doskonale zdała egzamin.

W telewizyjnych sondażach Reformierakond była zdecydowanie najlepsza - 25-30%. Dominowała również wśród młodych - wygrała prawybory na politologii Uniwersytetu w Tartu (48,6%).

Program

"Podstawowe założenia wyborczego programu Partii Reform to gospodarka wolnorynkowa i wolność jednostki"- opierające się na nich szczegółowe rozwiązania proponowane przez ugrupowanie Kallasa składały się na najbardziej liberalny w tych wyborach parlamentarnych program. Zdaniem czołowego polityka "reformistów" Toomasa Saviego, aby osiągnąć sytuację, kiedy Estonia będzie niepodległym państwem z bogatym i zdrowym społeczeństwem posiadaczy, należy skupić się na realizacji trzech celów: wysokim poziomie zatrudnienia, dobrej edukacji i wzroście dochodów całej populacji.

Zagadnienia gospodarcze zdominowały program Reformierakond, prezentującej nowe zachęcające perspektywy dla ekonomiki estońskiej osłabionej kryzysem rosyjskim 1998r. Dalszy, bardziej dynamiczny rozwój kraju miały, według liberałów, zapewnić m.in. kontynuacja liberalnej polityki gospodarczej, zagwarantowanie stabilności korony, uniknięcie wszelkiego podnoszenia podatków. Partia Reform sprzeciwiała się jakiejkolwiek dewaluacji korony, podkreślając, że stabilna waluta jest wyznacznikiem "naszego ekonomicznego rozwoju". Zaznaczała konieczność utrzymania daleko idącej niezależności Banku Estonii od rządu. Reformierakond była oczywiście przeciwko podatkowi progresywnemu. Uważała ponadto, że zwolnienie z podatku przedsiębiorstw mających osobowość prawną byłoby pożyteczne dla estońskiej gospodarki, ponieważ wzmocniłoby sektor prywatny i jego gotowość inwestowania, przyczyniłoby się do tworzenia nowych miejsc pracy i dałoby wzrost dochodu.

Z gospodarką łączyły się zagadnienia polityki zagranicznej. Zdaniem partii, kryzys w Rosji pokazał, w którym kierunku Estonia powinna kierować swoją uwagę, jeśli chodzi o kwestie ekonomiczne i handlowe: "Europejskie rynki gwarantują długi i stabilny rozwój, podczas gdy rynek rosyjski charakteryzują te wszystkie zagrożenia, które nieodłącznie są związane z rynkami tego regionu". Wolnorynkowi postkomuniści popierali wejście zarówno do Unii Europejskiej, jak i NATO. Zaznaczali jednak, iż ważne jest, aby opierać się w procesie integracyjnym nie na życzeniach europejskich urzędników, ale na narodowym interesie kraju. Przede wszystkim Estonia powinna zachować prawo do własnej polityki podatkowej i socjalnej (liberałowie z Reformierakond chcieli uniknąć przyjęcia lewicowych elementów ekonomicznej polityki europejskiej). Stąd pochodziła krytyka polityki europejskiej rządzących właśnie Koonderakond i Maarahva Erakond. Zdaniem "reformistów" o przystąpieniu do UE powinno zadecydować społeczeństwo estońskie w referendum.

"Partia Reform popiera obecną politykę naturalizacyjną i jest przeciwko dalszemu osłabianiu wymagań, które trzeba spełnić, aby otrzymać obywatelstwo estońskie". Generalnie Reformierakond unikała tematyki związanej z sytuacją mniejszości narodowych w Estonii, stając na stanowisku, jakie przyjęły zaraz po uzyskaniu niepodległości prawie wszystkie partie estońskie, niezależnie od ich zapatrywań programowych.

Jako partie, z którymi mogliby współpracowaę w ewentualnym przyszłym rządzie, liberałowie wymienili swoich partnerów ze "Zjednoczonej Opozycji" - Isamaaliit i Mőődukad. Mimo pewnych rozbiećności (z Isamaaliit polityczne, z Mőődukad gospodarcze) były to jedyne ugrupowania, z którymi dało siź współpracowaę, gdyć, jak powiedział w wywiadzie dla Postimees Kallas, "ani Keskerakond, ani Maarahva Erakond czy Koonderakond nie są dla Partii Reform żadną alternatywą..."

 

Mõõdukad

W 1995 roku lista Umiarkowanych (Mõõdukad) wprowadzi³a do parlamentu szeœcioro pos³ów. Liderzy socjaldemokratów zdawali sobie sprawę, że formuła wyborczego porozumienia, które jeszcze w 1992 r. zawarli liderzy dwóch partii ESDP i EMKE, przeżyła się. Lewicowi partnerzy rządowi Laara z lat 1992-1994 poszli śladem koalicji Isamaa-ERSP. 28 kwietnia 1996 r. doszło do oficjalnego zjednoczenia socjaldemokratów i ludowców z jedynej nienomenklaturowej partii chłopskiej. Przewodnicz¹cym Partii Umiarkowanych (Erakond Mõõdukad) zosta³ popularny Andres Tarand, a o obliczu ugrupowania ostatecznie zaczźli decydowaę socjaliœci o rodowodzie niepodleg³oœciowym i lewicuj¹cy libera³owie, czźœciowo o partyjnych korzeniach. Daleko wiźc było Umiarkowanym (członkowi Międzynarodówki Socjalistycznej) do ideologicznej jednomyślności, deklarowali się jako centrolewica antykomunistyczna. Problemem stawało się to, że z sondaży coraz wyraźniej wynikało, że mogą nie znaleźć się w Riigikogu. Wyjściem mógł być sojusz z innym ugrupowaniem, który pozwoliłby, dzięki poparciu połączonych elektoratów, przekroczyć barierę pięciu procent.

Tymczasem na prawicy zachodziły procesy zjednoczeniowe - wybory 1995 r. jeszcze raz udowodniły, że tylko w jedności siła estońskiej prawicy. Siłą numer jeden był Isamaaliit, natomiast miejsca na scenie politycznej od nowa szukała sobie większość innych prawicowych, antykomunistycznych i narodowych ugrupowań. Jedną z wielu takich marginalnych partyjek była Talurahva Erakond (w 1995 r. - 1,51%). W 1996 r. do kraju powrócił dotychczasowy ambasador w USA, Meksyku i Kanadzie Toomas Hendrik Ilves i wstąpił prawie natychmiast do tego ugrupowania. Szybko został jego szefem i rozpoczął negocjacje z Parempoolsed w sprawie połączenia obu partii. W kwietniu 1998 r. nastąpiło zjednoczenie, mających w parlamencie kilku reprezentantów, Parempoolsed i Talurahva Erakond. Na czele nowego ugrupowania - Rahvaerakond (Partia Ludowa), stanął główny reżyser jego powstania, Ilves. Była to partia prawicowa, ze znaczącą frakcja ludową (członkowie pochodzący z Talurahva Erakond). Do wyborów pozostawał rok, a wyniki sondaży nie były dla Rahvaerakond zbyt optymistyczne. Strateg Ilves zaczął szukać kolejnego potencjalnego kandydata do politycznej fuzji.

9 listopada 1998 r. rozpoczź³y siź negocjacje czterech opozycyjnych partii, m.in. Rahvaerakond i Mõõdukad. Równocześnie trwały rozmowy o połączeniu się ugrupowań Ilvesa i Taranda. Sondaż z października Umiarkowanym dawał 5 proc. poparcia, a ludowcom 4 proc. Mimo, że jedni uważali się za lewicę, a drudzy za prawicę, kwestie programowe, wbrew pozorom, nie były wcale dużym problemem. Partia Ludowa proponowała bowiem w większości kwestii rozwiązania wręcz lewicowe (czym różniła się od mającego podobne korzenie Isamaaliitu). Tym, co łączyło oba ugrupowania była popularność ich liderów. Tarand był najpopularniejszym politykiem w stolicy, Harjumaa i Raplamaa, a Ilves na wyspach, w Järvamaa, Viljandimaa, oraz mateczniku jego partii - rejonach Võru, Valga i Põlva. W Tartu najpopularniejsza by³a Marju Lauristin z Mõõdukad, a mieszkańcom Tartumaa i Jõgevamaa najbardziej podoba³ siź kolega partyjny Ilvesa - Enn Tarto.

Siódmego grudnia 1998 władze Partii Ludowej zaakceptowały wynegocjowany plan połączenia się z Partią Umiarkowanych. Przewidywał on wspólną listę wyborczą i przyjęcie wspólnego programu wyborczego. Lista miała się nazywać Mõõdukad, a na razie ustalono czołówki list w poszczególnych okręgach. Formalne zjednoczenie struktur partyjnych przełożono na czas po wyborach. Decyzja o sojuszu z lewicą spowodowała odejście z Rahvaerakond części działaczy, związanych wcześniej przede wszystkim z Parempoolsed. Niektórzy z nich, jak Mart Nutt, wrócili "do korzeni", czyli w szeregi Związku Ojczyzny. Trzy tygodnie później Tarand i Ilves wraz z liderami Isamaaliitu i Reformierakond podpisali porozumienie o utworzeniu "Zjednoczonej Opozycji", a w rankingu najpopularniejszych Estończyków roku 1998 Ilves zajął trzecie miejsce.

"Aitab jamast - vali Mõõdukad" (Skończ z nonsensem - zagłosuj na Umiarkowanych) - brzmiało wyborcze hasło "lewicowo-prawicowego" sojuszu. Była to lista różnych grup interesów, więc i mało konkretne miała przesłanie. Popularność liderów, Taranda i Ilvesa, nie przekładała się na popularność całej listy. Chwalono natomiast techniczną stronę kampanii, np. wielu podobały się identyczne (to samo ujęcie i ten sam strój) ogromne billboardy z wizerunkami czołowych polityków sojuszu. W telewizyjnych sondażach popularności lista wyborcza Umiarkowanych otrzymywała 10-20% poparcia.

Program

Wspólny program socjaldemokratów i ludowców był kompilacją poglądów obu tych partii, choć w dużo większej mierze odzwierciedlał ideologię partii Taranda. Pod tym względem Rahvaerakond była bardziej pragmatyczna i szła na duże ustępstwa programowe wobec partnera, zresztą jej program wcale się od programu Mõõdukad dużo nie różnił. Ludowców, a przede wszystkim ich lidera, Ilvesa, interesowała przede wszystkim władza, program nie był najważniejszy. W efekcie wyborcza platforma listy była właściwie powtórzeniem założeń programowych lewicy, i pasowała raczej do Lauristin, niż Kannika. Wspólnym mianownikiem był antykomunizm i tradycje współpracy.

Twórcy programu nie ukrywali swego zafascynowania pomysłami premiera brytyjskiego Blaira. Kreując się na nowoczesnych socjaldemokratów poszukujących "trzeciej drogi" w wymiarze estońskim, odwoływali się do lewicowych idei popularnych w Unii Europejskiej. Emanując troską o socjalne zabezpieczenie najgorzej radzących sobie w wolnorynkowych warunkach Estonii grup mieszkańców, zgadzali się z generalną linia rozwoju ekonomicznego kraju, od lat niewiele zmienioną, a mającą charakter czasami wręcz skrajnie liberalny. Socjaldemokraci nie zamierzali zmieniać zasadniczo mechanizmów sprawnie działających od czasów reform rządu Laara (w którym zresztą brali udział). Chcieli jedynie nieco innego rozdziału państwowych pieniędzy, przede wszystkim zwiększenia finansowania programów socjalnych.

Poza polityką socjalną, Umiarkowani niewiele różnili się od swoich centroprawicowych partnerów ze "Zjednoczonej Opozycji". Również byli zadeklarowanymi zwolennikami kierunku zachodniego w polityce zagranicznej. Przy czym zbliżenie z prawicą z Partii Ludowej spowodowało, że pewnemu osłabieniu uległ bezkrytyczny wcześniej euroentuzjazm, a kwestia wejścia do NATO, stała się równorzędna z priorytetowym wcześniej celem znalezienia się w UE. Socjaldemokratyczne oblicze większości państw skandynawskich powodowało w dużej mierze, że Umiarkowani wiele uwagi poświęcali rozwojowi stosunków Estonii z innymi krajami regionu.

Niewiele różnił się także stosunek socjaldemokratów do problemu mniejszości rosyjskiej i sposobów jej rozwiązywania, a pojawienie się szeregu polityków prawicowych znanych niegdyś z niekiedy wręcz rusofobii, jeszcze bardziej umocniło Umiarkowanych w przeświadczeniu, że nic lepszego się w tej sprawie nie da zrobić, ponad to, co dotychczas wymyślono.

Za priorytety na najbliższe cztery lata prawica uznała edukację i politykę prorodzinne. W tym kierunku powinny iść nakłady państwa. Natomiast jeśli chodzi o gospodarkę, Isamaaliit uważał, że państwo nie powinno w ogóle w nią ingerować i graniczyć się tylko do stworzenia warunków sprzyjających rozwojowi przedsiębiorczości. Ugrupowanie zgadzało się z większością estońskich ugrupowań w tak zasadniczych sprawach jak: rygorystyczna polityka monetarna, niezależność Banku Estonii, związanie korony z euro. A jeśli chodzi o podatki, to chadecy mieli identyczne poglądy jak Kallas. Związek Ojczyzna sprzeciwiał się subsydiowaniu rolnictwa, co najwyżej dopuszczał gwarancje dla eksportu artykułów rolnych, nie chciał natomiast słyszeć o celnych osłonach rynku rolnego przed towarami z zagranicy (polityka taka przynosiła zresztą dobre rezultaty od czasów pierwszego rządu Laara).

Prawica popierała oczywiście integrację zarówno z Unią Europejską, jak i NATO, mają wszakże pewne zastrzeżenia, jeśli chodzi o tę pierwszą. Chadecy chcieli, aby o ewentualnym przystąpieniu zdecydowało w referendum samo społeczeństwo, i zaznaczali, iż "postęp w drodze do instytucji europejskich zależy nie tylko od rozwoju Estonii, ale także od zdolności tych instytucji do samoreformowania". Względy ekonomiczne przesądzały o zachodnim kierunku polityki zagranicznej Estonii, prawica ciągle zachowywała daleko idący dystans wobec Rosji.

Na nieufność wobec wschodniego sąsiada duży wpływ miał problem mniejszości rosyjskiej w Estonii. Isamaaliit nie zamierzał ani na krok odstępować od dotychczasowych wymogów naturalizacyjnych i podkreślał, że "status języka estońskiego powinien być pod szczególną ochroną". To spory językowe stały się głównym problemem w wewnętrznych relacjach estońsko - rosyjskich w ciągu tych czterech lat, mijających od ostatnich wyborów parlamentarnych. Tunne Kelam twierdził, że wielu Rosjan jest niechętnych nauce estońskiego, gdyż boi się stracić "ostatnie oznaki przywilejów, jakimi cieszyli się za czasów sowieckiego reżimu". Przypominał, ze wtedy Estończycy musieli wszędzie w miejscach publicznych mówić po rosyjsku. Jeśli tego nie robili, byli oskarżani o nacjonalizm i często trafiali do więzień. Zdaniem Kelama i jego partii, Rosjanie powinni "porzucić ich postkolonialne przyzwyczajenia i uświadomić sobie, że równość obowiązuje wszystkich mieszkańców Estonii także na płaszczyźnie językowej".

Programowo najbliżsi chadecy byli liberałom z Reformierakond. Nauka sprzed czterech lat nie poszła na marne i prawica zdecydowała się na sojusz programowy z Kallasem, mimo postkomunistycznego pochodzenia tego ugrupowania. Laar zgadzał się z liderem Partii Reform co do generalnych zasad leseferyzmu. Ale ponieważ ekonomiczny wzrost Estonii wydawał się niezagrożony, Laar preferował położenie większego nacisku na politykę socjalną - i to, oprócz pochodzenia, było tym, co różniło te dwa ugrupowania. Przeszłość i prawicowa etykieta łączyły Isamaaliit z Rahvaerakond, a tradycje współpracy w latach 1992 - 1995 zbliżały do Mõõdukad. Istotnym czynnikiem jednoczącym była też z pewnością wrogość wobec lewicy postkomunistycznej z Keskerakond ("...wykluczamy jakąkolwiek współpracę, niezależnie od okoliczności, z Partią Centrum, jako reprezentantem politycznej orientacji i stylu działania, zupełnie nie przystających do polityki uprawianej w stylu europejskim.").

 

Koonderakond

Wielu obserwatorów sceny politycznej nie wróżyło zwycięzcy wyborów 1995, blokowi Koond-Erakond Maarahva Ühendus, zbyt długiego żywota. Cztery lata rządów partii zgromadzonych w tej koalicji pokazały aż nadto wyraźnie, że najważniejszym czynnikiem jednoczącym była władza i profity z tego płynące. W tej sytuacji o obliczu programowym kolejnych gabinetów decydował koalicjant, początkowo centrolewicowa Partia Centrum (pierwszy rząd Tiita Vähiego: kwiecień 1995 - październik 1995), potem centroprawicowa Partia Reform (drugi rząd Vähiego: październik 1995-grudzień 1996). Wszystkich uczestników kolejnych konfiguracji rządowych łączyło jedno - wszyscy byli bez wyjątku postkomunistami. Druga połowa kadencji to już mniejszościowe rządy prorynkowej Partii Koalicyjnej i lewicowych partii ludowych (trzeci rząd Vähiego: grudzień 1996 - marzec 1997; gabinet Marta Siimanna: od marca 1997) . Tak więc świetny wynik wyborczy nie przełożył się na skuteczne rządy.

Tymczasem w łonie samego KMÜ dochodziło do coraz poważniejszych starć, przede wszystkim między Koonderakond a najsilniejszą partią ludową - Maarahva Erakond. Programowo zresztą tym pierwszym zawsze bliżej było do np. Reformierakond, a kołchozową nomenklaturę Rüütela kokietował bez przerwy Savisaar (Keskerakond). Pierwsze jednak wysz³o z uk³adu najbardziej w tym gronie prawicowe Zgromadzenie Rolników (Põllumeste Kogu).

Mimo, że szeregi Partii Koalicyjnej ciągle rosły (1995 - 460 członków, 1999 - 1410 członków), położenie rządu przez nią zdominowanego stawało się coraz gorsze. Notowania postkomunistów pogorszyła sytuacja gospodarcza (kryzys rosyjski 1998), a latem 1998 prezydent Meri publicznie wyraził brak zaufania do gabinetu Siimanna. Mniejszościowy rząd, w dużej mierze złożony z bezpartyjnych, przetrwać miał tylko dzięki temu, że nikt nie był zainteresowany przedterminowymi wyborami.

Wprowadzenie zmian do ordynacji wyborczej (Koonderakond głosowała przeciw) 17 listopada 1998 pokrzyżowało nieco plany Partii Koalicyjnej i jej mniejszym partnerom - niemożliwe było powtórzenie taktyki z 1995 r., czyli wystawienia koalicyjnej listy wyborczej. Ostatecznie doszło także do zerwania z partią Rüütela, która postanowiła startować samodzielnie, jako sojusznik Keskerakond. Pozostali partnerzy z KMÜ- Maaliit i EPPE, zadecydowały o wystawieniu swoich kandydatów na liście Partii Koalicyjnej (25.11.1998). Listopadowy sondaż EMOR nie dawał Koonderakond i Maaliit szans na wejście do parlamentu - po 4 proc. EPPE uzyskała nieco lepsze notowania - 5%. W styczniu 1999 zarząd EPPE jednogłośnie zaaprobował wspólna listę wyborczą i program z Maaliit i Koonderakond. Lider partii, Mai Treial oznajmił, że program listy wyborczej będzie odzwierciedleniem poglądów wszystkich trzech partii. Ostatecznie więc na liście wyborczej firmowanej nazwą Koonderakond znaleźli się przedstawiciele Partii Koalicyjnej, Związku Wiejskiego i Partii Rodzin i Emerytów (nazwa nie wskazująca za bardzo na ludowy charakter ugrupowania). Takie rozwiązanie spowodowało, widoczny na wykresie, drastyczny spadek notowań Związku Wiejskiego i EPPE. Wiązało się to oczywiście z tym, że zwolennicy tych dwóch ugrupowań w badaniach wskazywali na Koonderakond, jako koalicję, a nie jako partię dotąd funkcjonującą samodzielnie.

Kampania wyborcza Koonderakond nie należała do szczególnie dynamicznych i nowoczesnych. Raziła ogólnikowością i przywiązaniem do szeroko pojętej partyjności. Jasnopomarańczowe reklamy wyborcze ze sloganem zaczynającym się od słów "Uheskoos..." (Razem...) i wymieniającym dalej nazwy politycznych partnerów Partii Koalicyjnej, wywoływały wrażenie, że potencjalnych wyborców ugrupowanie to ma sporo, program wyborczy bardzo atrakcyjny, a największym problemem jest rozproszenie elektoratu. Stąd więc nacisk na podkreślanie jedności i próby nawiązania do sukcesu sprzed czterech lat. Tymczasem z dawnego potężnego bloku zostały marne resztki, konkretnego programu nie było, a jakość czteroletnich rządów nie była bynajmniej czymś, czym Siimann i jego ludowi partnerzy mogli się pochwalić i wykorzystać w kampanii wyborczej. Sondaże wskazywały, że postkomuniści tego nurtu nie zdali egzaminu z rządzenia. Miesiąc przed wyborami "silna jednością" Koonderakond mogła już liczyć tylko na cud, jakim byłoby zdobycie kilku mandatów.

Program

W swoim programie wyborczym postkomuniści mówili dużo, ale zarazem nic konkretnego. Zmieniwszy się w czasie swoich rządów w typową "partię władzy", nie przywiązaną zbyt mocno do określonej ideologii, cały czas sytuowali się na centrolewicy. Polityka ich rządów, przynajmniej w sferze gospodarczej, lewicowej raczej nie przypominała, więc tak naprawdę o ich lewicowości przesądzała raczej komunistyczna przeszłość większości działaczy.

"Opieramy się na założeniach społecznej gospodarki rynkowej: otwarta gospodarka rynkowa, która opiera się na prywatnej własności, gwarantuje szybki rozwój i wzrost bogactwa, które umożliwiają państwu poświęcić więcej uwagi problemom społecznym i tworzeniu solidarnego społeczeństwa"- czytamy w programie Partii Koalicyjnej. Wśród głównych swoich celów postkomuniści wymieniają doprowadzenie do wzrostu zamożności ludzi m.in. poprzez wsparcie rozwoju regionów o najgorszej sytuacji ekonomicznej. Zdaniem Partii Koalicyjnej i jej sojuszników strategicznymi priorytetami na najbliższe cztery lata dla Estonii powinny być m.in.: utrzymanie klimatu sprzyjającego przedsiębiorczości, przebudowa sił zbrojnych, wzrost konkurencyjności, także w rolnictwie. Szczególnie ciekawy jest ten ostatni postulat. Świadczy o bardziej prorynkowym nastawieniu ludowych satelitów Koonderakond (Maaliit, EPPE), w przeciwieństwie do lewicowej Maarahva Erakond Rüütela, bliskiej Partii Centrum.

Partia Koalicyjna zajęła w sprawie podatków stanowisko poœrednie miźdzy "trójk¹" (Mõõdukad, Reformierakond, Isamaaliit) a Keskerakond i MRE. Jej zdaniem wprowadzenie podatku progresywnego nie jest moæliwe, ale tylko "w najbliæszej przysz³oœci", to znaczy, æe w przysz³oœci nie jest wykluczone. Siimann i jego koledzy przeciwni byli natomiast zdecydowanie zniesieniu podatku dochodowego od podmiotów prawnych. Elementem łagodzącym nieco te mało prorynkowe postulaty miała być propozycja zwolnienia od podatku dochodowego inwestycji. Generalnie Koonderakond uważała, że państwo nie powinno ingerować w sferę gospodarki.

"Popieramy wejście do UE i NATO (...). Naszym celem jest zaproszenie naszego kraju do UE 1 stycznia 2003 r."- deklarują postkomuniści. Stawiając zdecydowanie na orientację zachodnią w polityce zagranicznej, stosunkom z Rosją nadawali charakter przede wszystkim ekonomiczny. Tak jakby nie zauważali kwestii mniejszości rosyjskiej, ewentualnie zmieniliby (czytaj: zliberalizowali) politykę naturalizacyjną, "gdyby zaistniał w tej sprawie consensus z innymi partiami".

Byli partyjni technokraci nie zamykali sobie drogi do ewentualnego powyborczego porozumienia z żadnym z ugrupowań: "O partnerach politycznych będziemy decydować po wyborach". Potwierdzali w ten sposób swój "obrotowy" charakter, który sprawdził się w praktyce kilka lat wcześniej pod postacią sojuszów, początkowo z lewicową Keskerakond, a potem z centroprawicową Reformierakond. Utrwalał także wizerunek ugrupowania jako partii władzy, pragmatycznej i w rzeczywistości aideologicznej.
 

Maarahva Erakond

Partia Ludu Wiejskiego była w latach 1995-1999 głównym partnerem Partii Koalicyjnej w czterech kolejnych gabinetach. W 1995 r. startowała razem z nią w jednym bloku - Koond-Erakond Maarahva Ühendus. Cztery lata później takie rozwiązanie było wykluczone (zmiana ordynacji wyborczej). Zresztą w ciągu czterech lat relacje między tymi dwoma postkomunistycznymi ugrupowaniami pogorszyły się na tyle, że jeśli MRE zdecydowałaby się na koalicję wyborczą, to raczej z Keskerakond.

Rüütel zdecydował jednak o samodzielnym starcie partii. Sondaże wskazywały, że MRE bez problemu wejdzie do parlamentu. Całkiem dobrym, jak na partię współrządzącą, notowaniom sprzyjała prowadzona od długiego czasu polityka dystansu wobec działań rządu. Lider Partii Ludu Wiejskiego mógł czuć się rozczarowany efektami zwycięstwa 1995 r. Rok później, mimo wydawałoby się większości parlamentarnej, przegrał wybory prezydenckie. Niezadowolony musiał być także zawarciem koalicji z prorynkową Reformierakond i prowadzeniem przez rządy premierów wywodzących się z Koonderakond polityki liberalnej. Czary goryczy dopełniła utrata w marcu 1997 r. stanowiska wicespikera Riigikogu - dowód na brak poparcia ze strony posłów sojuszniczych frakcji parlamentarnych.

W listopadzie 1998 r. sondaż EMOR dawał Maarahva Erakond 6 proc. poparcia.

Kierownictwo partii podjęło duże ryzyko ustalając kształt kampanii wyborczej. Skoncentrowała się ona na intensywnej agitacji w miastach. Ludowa partia, idąc do wyborów z hasłem "Maarahva hääl Toompea!" (Głos ludzi ze wsi w Toompea!), ryzykowała wiele. Tallinn, uważany za miasto, delikatnie mówiąc, mało prowincji przychylne (mieszkańcy stolicy kojarzą rolników przede wszystkim z ich żądaniami wprowadzenia ceł ochronnych), zasypany został ulotkami i plakatami z wizerunkiem Vahura Glaase - jedynej osobistości MRE, startującej w stolicy. Większość obserwatorów dziwiła się ryzyku, jakie ugrupowanie byłej nomenklatury kołchozowej podejmuje, próbując pod takim hasłem i przy takim nastawieniu ludzi, zdobywać głosy w miastach. Świadczyło to także o tym, że partia pewna jest swego wiejskiego elektoratu, ponieważ większość środków finansowych poszła do miast, na wsi kampanię ograniczono do minimum, licząc chyba przede wszystkim na nie słabnącą popularność lidera - Rüütela.

Mimo upływu lat i szeregu osobistych porażek politycznych Arnold Rüütel ciągle myślał o szczytach władzy. Świadczy o tym fakt, że na ewentualnego szefa rządu MRE wytypowała nie jego, ale Villu Reiljana, człowieka nr 2 w partii. Rüütel ciągle bowiem mierzył w fotel prezydenta (który już dwukrotnie próbował zająć - w 1992 i 1996 przegrał z Merim). Było to też pośrednie potwierdzenie plotek, jakoby w umowie o współpracy z Keskerakond (styczeń 1999), ustalono, że w

wypadku dobrego wyniku wyborczego, premierem koalicyjnego lewicowego rządu zostanie Edgar Savisaar, a o stanowisko głowy państwa w najbliższych wyborach (r. 2001) ubiegać się będzie lider MRE.

Program

Maarahva Erakond wymienia w swoim programie następujące priorytety dla Estonii na najbliższe cztery lata: "państwo, naród i gospodarka powinny być gotowe na polityczne, ekonomiczne, militarne i naturalne wstrząsy; zagwarantować suwerenność państwa i trwałość narodu" itd. Generalnie: o wszystkim, i o niczym.

"Państwo powinno prowadzić restrykcyjną politykę monetarną i budżetową"- uważają ludowcy. "Bank Estonii musi utrzymać niezależność. Jesteśmy przeciwko dewaluacji korony". Lewicowa oficjalnie partia jest jednakże za podatkiem dochodowym progresywnym. Państwo może ingerować w gospodarkę tylko w przypadku zagrożenia rynku (wpływy obce, monopole).

MRE nie uważa za konieczne jakiekolwiek zmiany w polityce wobec mniejszości narodowych (to druga, obok podatków, zasadnicza różnica między nimi, a Keskerakond). Jest za to zdecydowanym przeciwnikiem wstępowania Estonii do struktur zachodnioeuropejskich, NATO i UE.
 

Rosjanie: EÜRP i VEE

Rosjanie, dzięki wspólnej liście wyborczej, wprowadzili do Riigikogu VIII kadencji (1995-1999) sześciu swoich przedstawicieli. Jedność trwała tylko nieco ponad rok - znać o sobie dały wzajemne animozje i w grudniu 1996 frakcja parlamentarna "Meie Kodu on Eestimaa!" rozpadła się. Od tej chwili Rosjanie nie mieli w parlamencie swojego klubu parlamentarnego - potrzeba do tego co najmniej sześciu posłów. Wiktor Andriejew, Sergiej Issakow i Sergiej Iwanow reprezentowali EÜRP (Zjednoczona Ludowa Partia Estonii), a Nikołaj Maspanow, Igor Sedaszew i Walentin Strukow - VEE (Partia Rosyjska w Estonii). Nieco wcześniej, 2 marca 1996 r. VEE wchłonęła Rosyjską Partię Ludową, trzecie pod względem znaczenia ugrupowanie Rosjan estońskich, grupujące głównie sowieckich nacjonalistów. To jeszcze bardziej przesunęło partię Maspanowa (który zastąpił na czele partii Sergieja Kuzniecowa) na pozycje skrajne, nacjonalistyczne, i było jednym z powodów rozpadu wspólnego klubu parlamentarnego z bardziej umiarkowaną EÜRP. Rok później doszło do rozłamu w VEE - secesjoniści, z posłem Sedaszewem na czele utworzyli Partię Rosyjskiej Jedności (Vene Ühtsuspartei - VÜP). Grupa ta wyraźnie ewoluowała w kierunku partii Andrejewa i rzeczywiście, niebawem rozpoczęła negocjacje z EÜRP.

14 grudnia 1998 liderzy EÜRP, VÜP i ESDTP (polityczny spadkobierca KPE) podpisali porozumienie o wspólnym starcie w wyborach. Na liście zdecydowanie najsilniejszej w tym towarzystwie EÜRP znaleźć się mieli reprezentanci dwóch pozostałych ugrupowań. "Zasadniczym naszym celem jest zjednoczenie centrolewicowych sił w celu zdecydowanej zmiany w polityce społeczno-ekonomicznej kraju"- mówił rzecznik Zjednoczonej Partii Ludowej Estonii. Dodał także, że centrolewicowe partie chcą zmiany polityki w dziedzinach obywatelstwa, języka państwowego, edukacji i kultury w imię ochrony interesów innych grup narodowych. We wspólnym oświadczeniu podkreślono, że sojusz partii rosyjskich i ESDTP to dowód na to, że Estończycy i nie-Estończycy mogą i powinni być sprzymierzeńcami "w walce o prawdziwą demokrację i sprawiedliwość społeczną". Znaczący wpływ na porozumienie musiały mieć opublikowane w listopadzie wyniki badań społecznych - EÜRP uzyskała 2%, a ESDTP i VÜP po 1.

Brak porozumienia miedzy listą EÜRP i VEE może zaowocować podziałem głosów i pozostaniem poza Riigikogu partii rosyjskich - ostrzegali analitycy. Według niektórych z nich brak reprezentacji mniejszości narodowych w parlamencie nie byłby korzystny dla państwa estońskiego, szczególnie w obliczu chęci wstąpienia do Unii Europejskiej. 100-150 tys. Rosjan uprawnionych do głosowania (ok. 1/5 elektoratu) wcale nie gwarantowało znalezienia się w parlamencie którejś z partii rosyjskich. Zdaniem części analityków wielu rosyjskich wyborców mogło zwrócić się ku partiom estońskim lub w ogóle nie zagłosować. Byłoby to efektem rozczarowania społeczności rosyjskiej skutecznością skłóconej szóstki rosyjskich posłów, szczególnie na polu języka i obywatelskim.

Podzielonym i mającym niskie notowania rosyjskim politykom pomogło kilka wydarzeń mających miejsce w ciągu ostatniego półrocz przed wyborami. Po zaostrzeniu ustawodawstwa językowego, partie rosyjskie zaczęły "grać" na niezadowoleniu społeczności rosyjskiej - a część Rosjan, chcących wcześniej zagłosować na jakąś partię estońską, zmieniła zdanie. Burze i podobne skutki wywołało również zarządzenie ministra sprawiedliwości Paula Varula, uznające za nielegalne reklamy wyborcze w języku rosyjskim (powołał się na część ustawy, mówiącą, że wszystkie publiczne napisy i informacje muszą być w języku estońskim). Sytuacja, otrzymujących w sondażach 1-2 proc., partii rosyjskich, a szczególnie EÜRP, zmieniła się także na korzyść, gdy bałtycki kanał telewizji ORT dał im czas antenowy (większość Rosjan w Estonii informacje czerpie z mediów rosyjskich).

Na poniższym wykresie łatwo prześledzić wpływ wydarzeń politycznych na popularność obu partii. Echa zmian w ustawodawstwie językowym i związana z tym radykalizacja nastrojów mniejszości rosyjskiej zaowocowały przewagą nacjonalistów z VEE w drugiej połowie 1998 r. Pozyskanie przez EÜRP partii Sedaszewa i postkomunistów z ESDTP (mających wciąż pewne wpływy w robotniczych środowiskach Ida-Virumaa) pozwoliło zniwelować straty do głównego rywala na przełomie 1998 i 1999 r. Decydujące było jednak zdobycie przez partię Andrejewa i Iwanowa dominującej pozycji w rosyjskich mediach - im bliżej dnia wyborów, tym, w efekcie ostrej propagandy medialnej, lepsze notowania EÜRP, oczywiście kosztem odsuniętej od TV rosyjskiej VEE.

Program

Programy obu rosyjskich ugrupowań miały lewicowe oblicze, przy czym w postulatach VEE było dużo więcej akcentów nacjonalistycznych i populistycznych.

Eestimaa Ühendatud Rahvapartei powoływała się na idee zachodnioeuropejskiej socjaldemokracji, a za jeden z głównych celów swoich uznawała wzmocnienie społecznej orientacji w gospodarce rynkowej. Rosjanie przestrzegali: "Uważamy, że prawicowa polityka ekonomiczna i etniczna jest niebezpieczna dla bytu państwa estońskiego". Rosyjska partia zgadzała się na wprowadzenie progresywnego podatku dochodowego, ale tylko w ramach całościowego pakietu zmian w systemie podatkowym, gdyż "sam podatek progresywny nie da zadowalających rezultatów".

W swoim programie EÜRP przekonywała oczywiście, jak ważnym partnerem dla Estonii jest jej wielki rosyjski sąsiad. Unikając kwestii politycznych, Rosjanie wskazywali na korzyści ekonomiczne płynące ze zbliżenia z Rosją. Według nich, stosunki z Moskwą powinny być znormalizowane, "ponieważ jest to ogromny rynek zbytu dla naszych produktów rolnych". A "rozwój rolnictwa to kwestia bezpieczeństwa narodowego".

EÜRP nie ma nic przeciw UE, ale jest zdecydowanie wroga wchodzeniu Estonii do NATO. Choć i w tym pierwszym przypadku "wejście do Unii powinno mieć miejsce dopiero wtedy, gdy estońska gospodarka i prawo będą na to gotowe", a zadecydować powinno referendum wśród ludności.

Wychodząc z założenia, że "obywatelstwo, a nie język, jest decydujący w procesie integracji społecznej", EÜRP krytykuje dotychczasową politykę integracyjną i żąda jej zmiany.

"Państwo dla ludzi, a nie ludzie dla państwa"- brzmiało hasło radykałów z VEE. To oznacza jednakowe polityczne, obywatelskie i socjalne prawa dla wszystkich stałych mieszkańców Estonii. Partia Maspanowa, podobnie jak EÜRP, zgadzała się na wejście do UE, a przeciwna była NATO - "Estonia powinna pozostać neutralnym państwem, które nie należy do żadnego bloku militarnego".

Rosyjska Partia w Estonii miała zdecydowanie lewicowe poglądy na gospodarkę. Popierała podatek dochodowy progresywny i żądała wprowadzenia ceł i kwot na importowane z zagranicy produkty rolne. "Rolnictwo musi być wspierane przez budżet państwa, a eksport artykułów rolnych powinien być dofinansowywany".

"Poziom stabilizacji estońskiego społeczeństwa zależy od stopnia liberalizacji polityki w dziedzinie obywatelstwa i naturalizacji"- radykałowie z VEE żądali zniesienia, dyskryminujących ich zdaniem, reguł nadawania obywatelstwa.

Arengupartei - Partia Postępu

Partia Postępu powstała wiosną 1996 r. Doszło wówczas do konfliktu wewnątrz Partii Centrum. Po odejściu z rządu jesienią 1995 r. Keskerakond prowadził coraz bardziej populistyczną i lewicową politykę opozycyjną. Nie akceptując tego, grupa liberalna grupująca zwolenników współpracy z bardziej prorynkowymi ugrupowaniami postkomunistycznymi wystąpiła z Keskerakond. Na czele "buntowników" znaleźli się Andra Veidemann i Tiit Made. Ten drugi wprowadzał niegdyś do Partii Centrum swoją małą Partię Przedsiębiorców. W kwietniu doszło do pierwszego spotkania 40 członków-założycieli, a w maju 1996 formalnie powstała Arengupartei (secesjoniści z Keskerakond związani niegdyś przede wszystkim z EEE Tiita Made, pewne środowiska Zielonych i kilka marginalnych organizacji określających się jako prawicowe). Przewodniczącym partii został Veidemann, a sekretarzem generalnym Toivo Keva. W parlamencie powstał klub Partii Postępowej (Rein Karemäe -przew., Priit Aimla, Arvo Junti, Krista Kilvet, Tiit Made i Andra Veidemann - zastąpiony po odejściu do rządu przez Maido Paju). Zresztą Arvo Junti w związku z tym szybko pożegnał się ze stanowiskiem wicespikera parlamentu - poparcie cofnęła mu Keskerakond. Andra Veidemann zasiadł natomiast niebawem, w gabinecie Siimanna, w ławach rządowych - jako minister bez teki, zajmujący się sprawami mniejszości narodowych.

W maju 1997 r. partia liczyła już 1074 członków, a w lipcu oficjalnie się zarejestrowała. Oczywiste było od początku, że Arengupartei nie ma szans na samodzielne wejście do Riigikogu. Sondaż z października 1998 dawał jej tylko 2 proc. poparcia.

Kiedy parlament przyjął zmiany w prawie wyborczym, wykluczające start list koalicyjnych, dla części działaczy partii stało się oczywiste, że trzeba szukać innego sposobu na znalezienie się w parlamencie. Część kierownictwa była jednak zwolennikami samodzielnego startu w wyborach, niezależnie od szans. Na tym tle doszło do ostrego konfliktu. Zdaniem Veidemanna, nie wejście partii do parlamentu, spowodowałoby jej rozpad. Zdecydował się więc na "ucieczkę do przodu" - z grupą kilku innych działaczy postanowił wystartować z listy Maarahva Erakond. W ten sposób do faktycznego rozłamu doszło nie po wyborach, ale już przed nimi. Na zebraniu władz partii, 3 lutego 1999, konflikt zakończył się wyrzuceniem z ugrupowania Veidemanna i jego 7 kolegów.

Arengupartei uważała się za partię prawicową (szczególnie po wyrzuceniu Veidemanna, czy byłego agenta Made). W polityce gospodarczej prezentowała poglądy zdecydowanie liberalne: była przeciwna podatkowi progresywnemu, a generalnie uważała, iż "państwo nie powinno zbytnio ingerować w gospodarkę - jego zadaniem jest jedynie tworzyć podstawy prawne pod rozwój przedsiębiorczości". Krytykowała więc funkcjonujący system dopłat bezpośrednich państwa do produkcji rolnej. Jej zdaniem "rynek produkcji żywnościowej musi być regulowany przez odpowiednia politykę podatkową i celną, licencje importowe i inne mechanizmy interwencyjne". "Postępowcy" zdecydowanie popierali integrację z UE i NATO i sprzeciwiali się jakimkolwiek zmianom w polityce przyznawania obywatelstwa.

Partia Postępowa wystawiła 65 kandydatów (w tym około jedna trzecia to kobiety). Właśnie kobiety odgrywały w tym ugrupowaniu wiodące role. W Tallinie o mandat ubiegała się nowa przewodnicząca partii - posłanka Krista Kilvet (numer jeden na liście krajowej). W stolicy także, choć w innym okręgu, startowała sekretarz generalna Arengupartei - Kersti Kracht. Drugi reprezentant ugrupowania w parlamencie, Rein Karemäe, swoją kandydaturę wystawił w okręgu IV (Harjumaa, Raplamaa). Właśnie w tym okręgu Arengupartei wystawiła najwięcej, 13, kandydatów.

Eesti Sinine Erakond - Estońska Błękitna Partia

Bardzo podobne oblicze programowe miała Błękitna Partia. Założona w 1994 r., w wyborach parlamentarnych rok później zyskała 0,3 % głosów. Przetrwała jednak poza parlamentem cztery lata i jeszcze raz pojawiła się na scenie politycznej przy okazji nowej elekcji. Zyskująca w sondażach regularnie poniżej 1 procenta poparcia, ESE sięgnęła po kilka znanych nazwisk. Były to jednak nazwiska nie kojarzące się bynajmniej z umiarkowanym programem partii. Tiit Madisson (okręg nr VII) cztery lata wcześnie próbował, jako lider faszyzującego Centralnego Związku Nacjonalistów Estońskich (ERKL), zdobyć mandat poselski. Aleksander Einseln (okręg nr III) to z kolei pierwszy minister obrony w gabinecie Laara, były oficer US Army. Odchodził ze stanowiska w niezbyt zdrowej atmosferze politycznej.

Program ESE łączył czasami sprzeczne ze sobą postulaty. W polityce zagranicznej i narodowej nie różnią się prawie wcale od poglądów Isamaaliit. Z kolei w założeniach polityki ekonomicznej kładli nacisk "błękitni" na rozwój spółdzielczości, a w swoich zapatrywaniach na zagadnienia socjalne bliscy byli Mõõdukad. Pomysły na rolnictwo (np. powrót do "gospodarstw kooperatywnych") powodowały, że wśród partii, z którymi ESE gotowa była współpracować, była partia kołchozowej nomenklatury - MRE Rüütela.

Na listach wyborczych ESE pojawiło się 62 nazwiska (w 1995 - 29). Najwięcej, 10 kandydatów, znalazło się w okręgu VI, najmniej - 3 w VII.

 

Põllumeste Kogu

Zgromadzenie Farmerów w 1995 r. startowało w wyborach do parlamentu w ramach postkomunistycznej koalicji KMÜ. Wprowadziło do Riigikogu 2 swoich kandydatów: Eldura Pardera i Ülo Peetsa. W parlamencie należeli oni do klubu MRE (żeby założyć własny, potrzeba 6 posłów). Parder był nawet jego wiceprzewodniczącym. PK było spośród czterech ludowych ugrupowań bloku KMÜ najbardziej prawicowe. W efekcie, podczas gdy EPPE i Maaliit pozostały w związku z Koonderakond, a MRE "skręciła" w lewo, i startując samodzielnie, zacieśniła jednoczeœnie współpracę z Keskerakond, Põllumeste Kogu również wystartowało samodzielnie, ale ze zdecydowanie bardziej prawicowych pozycji.

"Program Zgromadzenia Farmerów wywodzi się z ideologii narodowej" - deklarowało PK, które wyraźnie kierowało swoje propozycje w kierunku populistycznego elektoratu prawicy. Zdaniem "farmerów" proces desowietyzacji nie został zakończony, w efekcie: "mamy skorumpowanych liderów, wzrastającą przestępczość i negatywne zmiany narodowościowe".

PK było zwolennikiem zwiększonej obecności państwa w gospodarce, "państwo nie powinno opuszczać wiodącej pozycji w strategicznych gałęziach gospodarki: energetyce, kolei żelaznej i dużych gospodarstwach rolnych". Zresztą postulowało także odbudowy spółdzielczości na wsi.

Koncentrując się przede wszystkim na zagadnieniach związanych z rolnictwem, PK prezentowało w polityce zagranicznej kierunek umiarkowanie prozachodni (wejście do UE i NATO po referendum, stosunki z Rosją dyktowane interesem ekonomicznym). Sprzeciwiało się jakiejkolwiek liberalizacji wymagań naturalizacyjnych.

Eklektyzm programowy i brak wyrazistego i logicznego oblicza ideologicznego Zgromadzenia potwierdzały opinie kierownictwa partii, że głównym partnerem politycznym może być Isamaaliit, a z drugiej poparcie dla programu rolnego Keskerakond - śmiertelnego wroga prawicy.

Nie mając większych szans na sukces (około 1 proc. poparcia w sondażach - najlepszy wynik w listopadzie 1998 - 3%) Põllumeste Kogu wystawiło 36 kandydatów (najmniej spoœród startujących ugrupowań). Cztery lata wcześniej, było ich tylko 10 (na 161 kandydatów KMÜ). Lider i najbardziej znany polityk partii - Eldur Parder, startował w okręgu X, tradycyjnej bazie chłopskiej prawicy (płd.-wsch. Estonia). Tam kandydowało najwięcej członków PK - 7. W innych okręgach było ich na ogół mniej niż pięciu (w rejonach należących do okręgów VI, VII i XI, tylko po jednym), ale partia reprezentowana była w całym kraju.

Eesti Kristlik Rahvapartei - Chrześcijańska Partia Ludowa

Chrześcijańska Partia Ludowa (EKRP) to typowy twór stworzony na potrzeby wyborów. Marginalne ugrupowanie nie miało żadnych związków z istniejącymi do tej pory partiami, a w jego szeregach trudno było o postaci z polityczną przeszłością.

Start EKRP w parlamentarnych wyborach był próbą zagospodarowania "niszy religijnej" na estońskiej scenie politycznej. Było to dość ryzykowne, ponieważ do tej pory nie można było w ogóle stwierdzić, czy taka nisza istnieje. Zwłaszcza, że Estończycy to mocno zsekularyzowane społeczeństwo - zaledwie 20 proc. deklaruje religijność. Istniejące wcześniej partie chadeckie (stały się potem trzonem Isamaa) były chrześcijańskie tylko z nazwy. Wymiar religijny nigdy nie był w życiu społeczno-politycznym Estonii wymiarem szczególnie istotnym, i wiązał się ściśle z problemem narodowym.

EKRP demonstracyjnie podkreślała związki swojego programu z "powszechnie uznawanymi prawdami Biblii: czyń innym to, co chciałbyś, by inni czynili tobie". W ogólnikowym programie wyborczym zwraca uwagę jedynie sprzeciw wobec wejścia do Unii Europejskiej. Nie wiadomo, czy ze względów ideologicznych, czy z innych, bardziej przyziemnych (np. siła oddziaływania lobby prorosyjskiego...).

EKRP wystawiła aż 65 kandydatów (w tym 13 kobiet). Nie były to nazwiska powszechnie znane. Najwięcej "chrześcijańskich ludowców" o mandat miało ubiegać się w okręgu V - na wyspach Saaremaa i Hiiumaa i nadmorskim rejonie Läänemaa (12).
 

Niezależni kandydaci

O mandat walczyć chciało także 19 niezależnych kandydatów ( w 1995 - 12). Najwięcej, 4, w Pärnumaa. W okręgu IV (rejony Harju i Rapla) - 3, a w pozostałych po 1-2. Tylko w okręgu VIII nie było kandydatów niezależnych. Najbardziej chyba znany w tym gronie był rosyjski publicysta niezależny - Dmitri Klenski, ubiegający się o mandat w stołecznym okręgu I. Cztery lata wcześniej startował z listy Meie Kodu on Eestimaa!.

Autor publikacji: 
INTERMARIUM: