Wybory parlamentarne na Litwie 1992, 1996

Ordynacja wyborcza. Sytuacja mniejszości polskiej

Jednym z podstawowych atrybutów niepodległego państwa jest możliwość przeprowadzania wolnych i demokratycznych wyborów. Są one manifestacją woli oraz zaufania obywateli do określonych sił politycznych i społecznych. Przez ponad pięćdziesiąt (1940-1992) lat Litwa była pozbawiona tej możliwości. Najpierw w wyniku paktu Mołotow-Ribbentrop (23.08.1939) znalazła się w sowieckiej strefie wpływów. Potem uginając się przed ultimatum ZSRS zmuszona była wpuścić na swoje terytorium Armię Czerwoną tracąc nie tylko niezależność, ale przede wszystkim niepodległość (15.06.1940). Okupacyjne władze sowieckie z całą bezwzględnością i sobie właściwą konsekwencją przystąpiły do likwidacji wszelkich przejawów opozycji politycznej czy walki o odzyskanie narodowej wolności. Już w 1941 roku deportacje objęły 34 tysiące Litwinów, a liczba ofiar śmiertelnych wyniosła około 46 tysięcy. Terror okupantów skupił się w pierwszym rzędzie na tych, którzy angażując się w życie społeczne stanowili dla pozostałych symbol niezależnej myśli oraz dążenia do odzyskania przez Litwę niepodległości. Ofiarami padli popularni przed wojną narodowcy (tautininkai) ze Związku Narodowców Litewskich, ale także przedstawiciele Partii Chrześcijańsko- Demokratycznej (chadecy), Związku Ludowo- Chłopskiego, czy liberalnej Partii Gospodarzy. Pomimo tej ciężkiej sytuacji Litwini od początku manifestowali swój sprzeciw czego przykładem może być utworzenie Najwyższego Komitetu Wyzwolenia Litwy- VLIK (1943), który istniał na emigracji w aż do samo-rozwiązania 3.11.1991. Nie ograniczano się tylko do działań politycznych, bowiem starcia zbrojne ruchu oporu z wojskami NKWD zaczęły się 1944, a ostatnie miało miejsce w 1956 roku. W partyzantce wzięło udział około 100 tysięcy Litwinów, spośród których 65 tysięcy zginęło. Wszystkie te wydarzenia utrwaliły w narodzie litewskim tradycję oporu przeciwko państwu i władzom sowieckim.

Bardzo ważna była także obrona Kościoła katolickiego prześladowanego przez komunistów. W działalność opozycyjną angażowały się grupy dążące do przywrócenia wolności światopoglądowej i wyznaniowej oraz znaczenia religii w życiu społecznym. Stanowiło to główną płaszczyznę działań niezależnej inteligencji aż do czasów „pieriestrojki”. Później do haseł swobód religijnych coraz śmielej zaczęto dodawać postulaty odzyskania suwerenności, wreszcie niepodległości. Pierwsza demonstracja okresu „pieriestrojki” odbyła się pod pomnikiem A. Mickiewicza w Wilnie 23 sierpnia 1987 roku i była zorganizowana przez działaczy Ligi Wolności Litwy (organizacji istniejącej od 1978 roku w podziemiu). Drugą grupą dążącą do reaktywowania niepodległego państwa litewskiego był Sajudis- Litewski Ruch Przebudowy, powstały w czerwcu roku 1988. Początkowo kontrolowany był jednak przez osoby związane z KC Komunistycznej Partii Litwy. I zjazd Sajudisu (22-23.10.1988) wybrał swój sejm, który z kolei wybrał radę- Tarybę. Przewodniczącym został
V. Landsbergis- bezpartyjny profesor muzykologii. Spośród 35 członków Taryby 17 należało do KPL. Dopiero dużo później, bo w latach 1990- 1995, po kolejnych „czystkach” w swoich szeregach Sajudis zdobył swoje dzisiejsze, konserwatywne oblicze.

Rok 1989 stał się okresem odradzania oraz tworzenia niezależnych od komunistów sił politycznych i społecznych. 5 lutego założono Litewską Partię Demokratyczną (LDP), 16- reaktywowano Partię Chrześcijańsko- Demokratyczną (LKDP), 16 marca Litewski Związek Narodowy (tautininkai, LTS), 15 lipca powołano do życia Partię Zielonych i 12 sierpnia reaktywowano Litewską Partię Socjaldemokratyczną (LSDP).

Równolegle do tych wydarzeń, zgodnie z nowym kursem, wytyczonym w 1986 roku w Moskwie przez M. Gorbaczowa, KPL „reformowała” się starając przyjąć bardziej narodowe oblicze. Doprowadziło to do podziału partii na dwie części, z których jedną można nazwać „betonem” ( czy „starymi”) tworzącej KPL (na platformie Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego. Należała tu większość polskich członków partii.). Druga to tzw. „reformiści”- KPL (A. Brazauskasa). Z tą pierwszą współpracowała organizacja Jedinstwo (11.02.1989), utworzona głównie przez rosyjskich komunistów. Razem starały się stworzyć przeciwwagę dla Sajudisu i litewskiego ruchu narodowego.

Natomiast KPL (Brazauskasa) współpracowała początkowo z Sajudisem, by po kilku latach stać się jego największym politycznym przeciwnikiem. W grudniu 1990 roku ostatni zjazd KPL przemianował ją na Litewską Demokratyczną Partię Pracy (LDDP). Miało to pomóc narodowym komunistom zmienić swój obraz w oczach społeczeństwa i umożliwić odcięcie się od przeszłości Komunistycznej Partii Litwy w wielkim stopniu odpowiedzialnej za brutalną sowietyzację kraju.

W owym czasie Sajudis nie stanowił jeszcze jednolitego ugrupowania politycznego z przejrzysta strukturą wewnętrzną i jednolitym kierownictwem. Przypominał raczej klub skupiający ludzi, którzy pozostawali nieobojętni na los ojczyzny i chcieli wspólnie, jednak przy zachowaniu odmiennych (czasem sprzecznych) poglądów, zrobić coś dla jej dobra.

Okazją stały się wybory do Rady Najwyższej Litewskiej SRS, które przeprowadzono 24 lutego 1990 roku. Były to pierwsze po wojnie wielopartyjne wybory. Nie można ich jednak nazwać wolnymi, ponieważ warunkiem ich przeprowadzenia był „kontrakt” zawarty między opozycją a LDDP gwarantujący narodowym komunistom określoną liczbę mandatów. Wybrana w ten sposób Rada Najwyższa 11 marca 1990 roku ogłosiła długo oczekiwaną przez społeczeństwo Deklarację Niepodległości (przy 6 głosach wstrzymujących- wszystkie deputowanych polskich). Jej przewodniczącym został Vytautas Landsbergis- szef Sajudisu. Ten quasi-parlament wkrótce podzielił się na wiele rywalizujących ze sobą frakcji i nie był zdolny do efektywnej pracy. Jego struktura w początku 1992 roku przedstawiała się następująco:

Partia (frakcja) Liczba deputowanych % deputowanych
1. Centrum Sajudisu 20 deputowanych 14,3 %
2. Zjednoczona Frakcja Sajudisu 16 deputowanych 11,4 %
3. Frakcja Umiarkowanych 16 deputowanych 11,4 %
4. Frakcja LDDP 11 deputowanych 7,9 %
5. Frakcja Postępu Narodowego 11 deputowanych 7,9 %
6. Frakcja Zgody Sajudisu 11 deputowanych 7,9 %
7. Zreorganizowana Frakcja
Narodowców 10 deputowanych 7,1 %
8. Frakcja Liberalna 10 deputowanych 7,1 %
9. Frakcja Polska 8 deputowanych 5,7 %
10. Niezależni 27 deputowanych 19,3 %

Dzięki współpracy narodowców litewskich z ekipą rosyjskich „demokratów” B. Jelcyna ZSRS uznał niepodległość Litwy (6.09.1989). Na pewno wielką rolę odegrała tu również ambicja pierwszego prezydenta Rosji i jego rywalizacja z I sekretarzem KC KPZS M. Gorbaczowem. Proces uznawania niepodległości kolejnych sowieckich republik przyśpieszyły też wydarzenia związane z moskiewskim „puczem Janajewa” (wrzesień 1991). W ten sposób rozpoczął się proces odbudowy litewskiej państwowości oraz przywracania pluralizmu politycznego i demokracji.

Wybory parlamentarne 1992 roku

Pierwsze w pełni wolne i demokratyczne wybory parlamentarne w powojennej historii Litwy odbyły się jesienią 1992 roku. Data pierwszej tury została ustalona na 25 października, a drugiej na 7 listopada. Równocześnie z pierwszą turą odbyło się referendum konstytucyjne. Projekt konstytucji był wynikiem dziesięciomiesięcznej pracy Komisji Konstytucyjnej oraz kompromisu pomiędzy zwolennikami systemu prezydenckiego i parlamentarnego. Ostatecznie zdecydowano przyjąć rozwiązanie pośrednie tj. system parlamentarno- prezydencki. Za projektem konstytucji opowiedziało się 83% uczestników referendum, przy frekwencji ok. 60% uprawnionych. Jego wyniki były więc dla nowego parlamentu wiążące.

Ordynacja wyborcza została uchwalona 9 lipca tego roku. Przewidywała mieszany system wyborczy: większościowo- proporcjonalny. Miano wybrać 141 posłów do Sejmu (lit. Sejmas, powrócono do dawnej, historycznej nazwy parlamentu) w następujący sposób: 71- w okręgach jednomandatowych i 70 w okręgu wielomandatowym. Obejmuje on obszar całego kraju i jest to w istocie jednym okręgiem 70-mandatowym. Wybranym w okręgu jednomandatowym zostawał ten, kto uzyskał największą liczbę głosów, a w okręgach wielomandatowych dzielono mandaty między partie proporcjonalnie do liczby zebranych głosów. Warunkiem uczestnictwa w podziale mandatów w okręgu wielomandatowym było przekroczenie 4% oddanych na daną listę głosów wyborców w skali kraju. Dla partii reprezentujących mniejszości narodowe próg ten obniżono do 1%. Obligatoryjnym wymogiem umożliwiającym zgłoszenie listy kandydatów jest rejestracja w Ministerstwie Sprawiedliwości organizacji ją zgłaszającej jako „politycznej” (nie mogą więc wysuwać kandydatów organizacje społeczno-polityczne). Drugim specyficznym dla litewskiej ordynacji wyborczej warunkiem jest co najmniej 40% frekwencja w okręgach jednomandatowych. Zatem przy występującym często zniechęceniu społeczeństwa do polityki oraz wyborczej bierności nie można nigdy wykluczyć, że niektóre fotele w sejmie pozostaną nieobsadzone.

Ciekawostką litewskiej ordynacji wyborczej było dopuszczenie możliwości głosowania przez pocztę.
W sumie zgłoszono 17 list reprezentujących samodzielnie występujące partie polityczne i koalicje.

Do najważniejszych należy zaliczyć:

Listę nr.1- „Koalicja Sajudisu”. Jej liderami byli V. Landsbergis i były premier
G. Vagnorius. Tworzyli ją uczestnicy porozumienia z maja 1992 „Za Demokratyczną Litwę” (Sajudis, Litewski Związek Robotników, LDP, LKDP, Karta Obywatelska, Związek Więźniów Politycznych i Zesłańców (LPKTS), Związek Więźniów Politycznych, LTS, Partia Zielonych Litwy, Związek Rolników Litwy). Podstawowymi celami jakie stawiali sobie sygnatariusze tego swoistego „paktu o nieagresji” były: demokratyzacja życia politycznego, uwolnienie Litwy od przeszłości komunistycznej, swobody demokratyczne, pluralizm polityczny, prawne gwarancje dla własności prywatnej, samodzielność gospodarcza, ochrona socjalna. W polityce międzynarodowej: sojusz z państwami bałtyckimi, dążenie do znalezienia się w zachodnioeuropejskich strukturach gospodarczych i militarnych oraz zawarcie z krajami sąsiednimi układów o przyjaźni i współpracy.

Listę nr.2- Związek Polaków na Litwie (ZWL). Była to jedyna organizacja reprezentująca mniejszości narodowe. Związek powstał 15 kwietnia 1989 roku jako samodzielna i niezależna organizacja społeczna, która za główny cel stawiała sobie obronę interesów Polaków, których na Litwie według oficjalnych danych jest około 300 tys. (7% ludności). Czołowymi przedstawicielami byli Ryszard Maciejkianiec, Czesław Okińczyc, Medard Czobot i Ancient Brodawski.

Lista nr.14- Koalicja Partii Chrześcijańsko-Demokratycznej (LKDP) oraz Związku Więźniów Politycznych i Zesłańców (LPKTS). Pierwsza z partii powstała 16 lutego 1989 roku i nawiązywała do tradycji Związku Chrześcijańsko-Demokratycznego (1905-1906) oraz Partii Chrześcijańsko-Demokratycznej Litwinów (1916-1936). W 1989 roku przewodniczącym wybrano Sauliusa Paczeliunasa. Członkowie koalicji dążyli do zagospodarowania centrum sceny politycznej.

Lista nr.15- Litewska Demokratyczna partia Pracy (LDDP). Jest to kontynuatorka KPL, powstałej 14 sierpnia 1918. Przewodniczącym jest A. Brazauskas. Opowiadała się za zachowaniem opieki socjalnej państwa przy kontynuacji reform gospodarczych. Jest najlepiej zorganizowaną partią polityczną Litwy.

Pojawiło się także kilka efemerycznych, mało znanych ugrupowań zorganizowanych tuż przed wyborami np. Społeczno- Polityczny Ruch za Sprawiedliwość Socjalną (lista nr.16) , czy Litewski Związek Patriotów (lista nr.11). Były to zapewne organizacje- satelity LDDP, która chciała maksymalnie rozbić i w ten sposób zneutralizować elektorat niepodległościowy. Organizacje te znikły po wyborach równie szybko jak wcześniej się pojawiły. Podobne działania komunistów w owym okresie wydają się wysoce logiczne, tym bardziej, że przedwyborcze sondaże najwięcej szans na zwycięstwo dawały Sajudisowi.

Wyniki wyborów przekreśliły jednak te optymistyczne dla opozycji prognozy. Rezultaty stały się dla wszystkich ogromnym zaskoczeniem.
W pierwszej turze obsadzono 80 miejsc, z czego LDDP uzyskała- 44,9% głosów, Sajudis- tylko 19,5%, LKDP- 11,7%, LSDP (Litewska Partia Socjaldemokratyczna, lista nr.4)- 5,9%. Druga tura wprowadziła do tego układu tylko niewielkie korekty. Skład Sejmu po wyborach przedstawiał się następująco:

Partia (koalicja) Liczba mandatów % mandatów

1. LDDP 73 51,8
2. Sajudis 30 21,3
3. LKDP 18 12,8
4. LSDP 8 5,7
5. ZWL 4 2,8
6. LTS 4 2,8
7. Związek Chrześcijański 2 1,4
8. Niezależni 2 1,4
Razem 141 100

Po wyborach zaczęto stawiać pytanie o przyczyny tak spektakularnej porażki ruchu niepodległościowego. A. Krupavicius, powołując się na S. Huntingtona, twierdzi, że najlepszym sprawdzianem pokazującym czy demokracja w danym państwie została już utwierdzona jest „turnover test (test obrotu)”. Demokracja jest, według autora, głęboko przyjęta przez jakieś społeczeństwo wtedy, kiedy grupa, która zapoczątkowała reformy zostaje zmieniona przy władzy podczas najbliższych wyborów w sposób demokratyczny i pokojowy, a potem jest w stanie w ten sam sposób powrócić do władzy. Test taki przechodziły wszystkie państwa postkomunistyczne, wystarczy choćby wspomnieć polskie wybory 1993 roku.

W osiągnięciu takich rezultatów na pewno nie pomógł konserwatystom styl w jakim sprawowali władzę przed wyborami (posiadali większość w RN). Charakteryzował się on arogancją, brakiem kontaktu ze społeczeństwem, wprowadzeniem agresywnego kapitalizmu, przeprowadzeniem reform gospodarczych w sposób tyle radykalny, co nieprzemyślany. Komuniści odegrali również swoją rolę rozbudzając w nieprzygotowanym do nowej rzeczywistości społeczeństwie nostalgię za „starym, dobrym systemem”, który zapewniał minimum bezpieczeństwa socjalnego i życiowej stabilizacji, a którego wydawali się kontynuatorami. Nastroje społeczne charakteryzował też w owym okresie koniec euforii związanej z odzyskaną niepodległością i brakiem widocznych, pozytywnych dla przeciętnego człowieka efektów przemian gospodarczych. Nie bez znaczenia była też, manifestowana przy każdej okazji przez rządzących konserwatystów, „nacjonalistyczna” litewskość oraz niechęć do mniejszości narodowych. Przykładem może być ciche poparcie udzielane przez władze szowinistycznej i skrajnie antypolskiej organizacji Vilnija (działającej w Wilnie od 22.03.1988 jako „naukowa”). Jej działacze twierdzą np., że w czasie drugiej wojny światowej na Wileńszczyźnie Armia Krajowa masowo rozstrzeliwała w Wilnie Litwinów (nie dostrzegają jednak faktu, że było to niemożliwe, bowiem było ich w mieście tylko ok.. 2%). Głoszą także, iż Polacy mieszkający na Wileńszczyźnie są w większości Białorusinami lub ludnością o niewykystalizowanej świadomości narodowej (tzw. tutejsi), która powinna powrócić do „litewskości”. Działania takie nie spotkały się z żadnym protestem ze strony litewskich władz, a Vilnija utrzymuje się nadal z państwowych dotacji.

W końcu należy zaznaczyć, że Sajudis i jego sojusznicy nie mieli doświadczenia w kierowaniu państwem, co może być również przyczyną wyborczej klęski.
Wszystko to w połączeniu z „sowiecką” biernością społeczeństwa i niechęcią do wzięcia za siebie odpowiedzialności złożyło się na końcowy efekt tj. utratę władzy przez obóz narodowo-niepodległościowy.

Po wyborczym sukcesie LDDP scena polityczna Litwy bynajmniej się nie uspokoiła. Na pierwszym posiedzeniu nowej izby A. Brazauskas został wybrany na przewodniczącego parlamentu i stał się równocześnie, zgodnie z przyjętą konstytucją, głową państwa. Zawiedzione ambicje konserwatystów oraz urażana miłość własna ich lidera V. Landsbergisa objawiły się przejściem do parlamentarnej negatywnej opozycji i dążeniem do doprowadzenia do przedterminowych wyborów. W maju 1994 Landsbergis wystąpił z propozycją przeprowadzenia referendów w sprawie przedterminowych wyborów i indeksacji wkładów oszczędnościowych. Obydwie próby przyniosły koalicji „Tavines Santara” (Zgoda Narodowa, TS, nazywanej także TS-LK; Związek Narodowy- Litewscy Konserwatyści) utworzonej po wyborach przez Sajudis, LKDP i LTS, kolejną porażkę. Pierwsza propozycja nie uzyskała akceptacji parlamentu. Druga przepadła ze względu na niską frekwencję- 37% (aby referendum było ważne wymagane jest uczestnictwo co najmniej 50% uprawnionych do głosowania), a nawet jeśli zostało by przez TS wygrane to państwa litewskiego nie byłoby stać na przeprowadzenie postulowanej indeksacji.

Wbrew obawom zwycięstwo LDDP nie było równoznaczne z powrotem komunizmu. Nowa ekipa zachowała zasadnicze kierunki polityki wewnętrznej i zagranicznej. Dawna nomenklatura, podobnie jak w innych państwach postkomunistycznych, zainteresowana była głównie „uwłaszczeniem” majątku narodowego i sprawowaniem władzy przy jednoczesnym zachowaniu spokoju społecznego za cenę spowolnienia reform, populizmu oraz nadmiernie rozbudowanej (proporcjonalnie do możliwości kraju) opieki socjalnej.

Sytuacja mniejszości polskiej po wyborach nie uległa znaczącej zmianie. W TS nadal obowiązywała antypolska retoryka zapoczątkowana przed wyborami i mająca w zamyśle autorów skonsolidować obóz Landsbergisa. Było to podzwonnym stosunków polsko-litewskich z okresu międzywojnia. W owym okresie silny antagonizm miał wzmocnić narodową świadomość Litwinów.

Publicyści litewscy zwracali również uwagę na prokomunistyczną i prosowiecką postawę Polaków. Rzeczywiście w latach 1989-1991 postawa taka przeważała. Była jednak wypadkową kilku ważnych czynników.

Pierwszym z nich jest prawie całkowity brak inteligencji polskiej, która repatriowała się do Polski po drugiej wojnie światowej (na 162 tys. repatriantów 31% stanowili inteligenci, 41,5%- rzemieślnicy, natomiast chłopi tylko 18,5%). Zaczęła się ona kształtować po wojnie w warunkach państwa komunistycznego i w opozycji do agresywnej polityki lituanizacji Wileńszczyzny, zwłaszcza w okresie 1939-1940. Tak więc ZSRS, co by o nim nie sądzić, przyniósł litewskim Polakom szansę rozwoju kulturalnego (nawet jeśli była to kultura typu „cepeliowego”) i poczucie bezpieczeństwa. Nowa polska elita zawdzięczała swój awans społeczny, wykształcenie właśnie państwu sowieckiemu i przy braku innych autorytetów kształtowała postawy całej reprezentowanej przez siebie społeczności. Nic dziwnego, że postulaty odbudowy państwa litewskiego spotkały się w tej grupie z niechęcią i obawą o własny los. Nie bez znaczenia była także nieznajomość języka litewskiego przez większość Polaków. Przyjęcie jeszcze przez RN „ustawy o języku państwowym” było dla nich kolejnym dowodem na to, że Litwini chcą mniejszość polską wynarodowić. W połączeniu z pewnymi administracyjnymi przeszkodami utrudniającymi funkcjonowanie polskich szkół spowodowało to „ucieczkę” do komunistów i postkomunistów (tym bardziej jeśli byli oni Polakami), jako tych którzy gwarantowali równe prawa wszystkim grupom etnicznym.

Generalnie w owym okresie wśród Polaków dały się wyodrębnić trzy nurty polityczne: komunistyczny prosowiecki, polski narodowy zorientowany na Polskę i polski zorientowany na współpracę z Litwą.

Pierwszy reprezentowali wszyscy członkowie polskiego klubu parlamentarnego (z wyjątkiem Cz. Okińczyca) utworzonego 23 maja 1993 roku tj. R. Maciejkianiec, A. Brodawski, J. Ciechanowicz, Cz. Wysocki, S. Akanowicz i L. Jankielewicz. W czasach sowieckich dążyli oni do utworzenia autonomicznego polskiego regionu narodowościowego w ramach ZSRS. Było to wykorzystywane przez Moskwę na zasadzie „devide et impera” do walki z narodowym ruchem litewskim. Po odzyskaniu przez Litwę niepodległości spowodowało wyżej wymienione utożsamianie przez Litwinów polskości z komunizmem i utwierdziło stereotyp Polaka- przeciwnika państwa litewskiego.

Drugi reprezentowali min. pierwszy przewodniczący ZPL- J. Sienkiewicz, czy A. Płokszto- redaktor „Naszej Gazety”. Stali oni na stanowisku, że skoro układ Mołotow-Ribbentrop został uznany za nieważny to możliwa jest rewizja granic i przyłączenie terenów zamieszkiwanych przez mniejszość polską do Polski. Jest to oczywiście nierealne. Dlatego postulowali oni nadanie tym terenom szerokiej autonomii. Władze litewskie stawiają jednak znak równości między tymi dążeniami a działalnością antypaństwową oraz między kierunkiem prosowieckim i narodowym- polskim. Staje się to podstawą do nękania polskich działaczy i prób delegalizacji „Naszej Gazety” za „rozbudzanie waśni narodowych”.

Przedstawicielem trzeciego nurtu jest Cz. Okińczyc nawiązujący do tradycji dawnych krajowców. Twierdzi on, że błędem było szukanie poparcia dla narodowych aspiracji w Moskwie czy potem w Warszawie. Takie działania w jego mniemaniu postawiły Polaków w niekorzystnym położeniu i należy raczej znajdować sojuszników wewnątrz państwa litewskiego. Nie znajduje on jednak szerszego poparcia ani wśród Polaków, ani zrozumienia u litewskich narodowych polityków związanych z V. Landsbergisem.

Litwini ze swojej strony nie zrobili nic, aby pozyskać mniejszość polską. Ich ruch narodowy zaczął nawet nawiązywać do tradycyjnie antypolskiej myśli politycznej, w czym sekundowała mu część narodowych komunistów. Wpychając wszystkich Polaków do jednego worka Litwini doprowadzili, paradoksalnie, do zintegrowania polskiej mniejszości i uniemożliwili porozumienie z tymi jej przedstawicielami, którzy byli zwolennikami Litwy niepodległej. Jedyną narodową organizacją litewską, która nie jest równocześnie antypolska była Liga Wolności Litwy.

W wyborach parlamentarnych ZPL zdobyło tylko 2,8% mandatów co w porównaniu z liczbą Polaków mieszkających na Litwie (ok.7%) nie stanowi dobrego rezultatu. Trzeba jednak przypomnieć, iż ludność polska należy do grup etnicznych stosunkowo mało aktywnych i wyrobionych politycznie, co skutkuje niską frekwencją i podejmowaniem przypadkowych decyzji przy urnie. Nie bez wpływu jest też przysłowiowe polskie „rozpolitykowanie” i przekonanie kandydatów polskich o własnej nieomylności połączone z brakiem zaufania od innych, co przejawiało się często w ich rywalizacji między sobą w tych samych okręgach. W ten sposób część polskich głosów jest po prostu marnowana.

Wreszcie nie należy zapominać o działaniach administracji litewskiej, która stara się „rozwodnić” polski elektorat zmieniając granice okręgów wyborczych (chodzi tu o powiększanie granic miasta Wilna, gdzie Polacy stanowią tylko ok. 20% populacji kosztem okręgów podmiejskich, gdzie stanowią przeważnie większość np. w solecznickim- 79,6%, w wileńskim (bez miasta)- 63,5%). Ta praktyka była wielokrotnie krytykowana przez polskich posłów, jednak apele te jak dotąd pozostają bez echa.

Wybory parlamentarne 1996 roku

Zgodnie z obowiązującą konstytucją i ordynacją wyborczą kolejne wybory parlamentarne rozpisano na 1996 rok. Pierwszą turę wyznaczono na 20 października, a drugą na 10 listopada. Ordynacja wyborcza została zmieniona, a jej główne postanowienia przedstawiają się następująco:

· Wybiera się 141 posłów na czteroletnią kadencję do jednoizbowego parlamentu;
· Czynne prawo wyborcze przysługuje obywatelom, mającym ukończone 18 lat, a bierne- 25 lat;
· Wybory odbywają się w 71 lokalnych okręgach jednomandatowych i w 1 okręgu wielomandatowym (70- mandatowym), obejmującym obszar całego kraju;
· W okręgach jednomandatowych konkurują indywidualnie kandydaci, zgłoszeni przez zarejestrowane partie i organizacje polityczne, oraz tacy, którzy zyskali poparcie co najmniej 1000 innych obywateli głosujących w tym okręgu;
· W okręgu wielomandatowym konkurują listy zgłoszone przez zarejestrowane partie i organizacje polityczne, zawierające od 20 do 120 kandydatów;
· Ten sam kandydat może startować jednocześnie w okręgu jednomandatowym i wielomandatowym;
· Każdej liście przysługuje minimum 1,5 godziny czasu antenowego w telewizji i radio, a każdemu kandydatowi indywidualnemu w okręgach jednomandatowych co najmniej 5 minut w telewizji i 7 minut w radio;
· Kampania wyborcza kandydatów będzie finansowana z funduszy własnych, złożonych wcześniej na zarejestrowanym koncie; wydatki nie mogą przekraczać 50 wielokrotności średniej pensji w okręgu jednomandatowym oraz 100 w wielomandatowym;
· Kandydaci, którzy współpracowali ze służbami specjalnymi obcych państw, muszą to zadeklarować, co zostanie odnotowane w obwieszczeniach wyborczych; w przypadku zatajenia współpracy, po ew. elekcji mandat takiego kandydata zostaje unieważniony;
· Każdy obywatel oddaje jeden głos na kandydata w danym okręgu jednomandatowym, oraz jeden głos na listę w okręgu wielomandatowym;
· Wybory odbywają się między godziną 7.00 a 21.00;
· Wyborca głosujący w okręgu jednomandatowym zaznacza nazwisko wybranego kandydata; w okręgu wielomandatowym zaznacza wybraną listę, a dodatkowo może również zaznaczyć wybranego kandydata;
· Wybory uznane są za ważne, jeśli wzięło w nich udział więcej niż 40% uprawnionych do głosowania w okręgu jednomandatowym i więcej niż 25% w okręgu wielomandatowym;
· W okręgu jednomandatowym zwycięża kandydat, który uzyskał więcej niż połowę oddanych głosów; jeśli żaden kandydat nie zdobył bezwzględnej większości, dwu z największą ilością głosów przechodzi do drugiej tury, która musi się odbyć w ciągu 2 tygodni od ogłoszenia wyników pierwszej tury; w drugiej turze zwycięża kandydat, który zdobędzie więcej głosów;
· W okręgu wielomandatowym do podziału mandatów przystępują jedynie partie, których list zdobyły co najmniej 5% głosów, oddanych w wyborach (w przypadku koalicji 7%); jeśli takie listy zdobyły razem mniej niż 60% oddanych głosów, do podziału dopuszcza się również partie wystawiające kolejne listy, aż łączna suma głosów oddanych na listy, uczestniczące w podziale mandatów, osiągnie 60%;
· Podział mandatów w okręgu wielomandatowym dokonuje się generalnie proporcjonalnie w stosunku do ilości głosów, oddanych na daną listę; szczegółowo do wyznaczonej liczby zdobytych mandatów służy specjalna procedura oparta na zasadzie dzielenia liczby głosów, zdobytych przez listę, przez tzw. kwotę, czyli iloraz liczby głosów, oddanych na partie uczestniczące w podziale mandatów, przez 70;
· O kolejności kandydatów w okręgu wielomandatowym decyduje ich miejsce na liście oraz preferencje, wyrażone przez wyborców w czasie głosowania.
Podstawowymi różnicami w stosunku do ordynacji z 1992 roku jest więc zniesienie przywileju wyborczego dla mniejszości (tzn. reprezentujące je organizacje polityczne muszą przekroczyć 5% próg, podobnie jak inne), podniesienie progu wyborczego z 4% do 5% (7% dla koalicji) oraz dokładne ustalenie wysokości sumy jaką można przeznaczyć na kampanię pojedynczego kandydata (przy średniej pensji wynoszącej w 1996 r. ok. 200$ na jednego kandydata można było wydać 10000$ w okręgu jednomandatowym i 20000$- w wielomandatowym). Obowiązek złożenia posiadanych pieniędzy na wcześniej zarejestrowanym koncie jest próbą ukrócenia procederu niejawnego „sponsoringu” kandydatów reprezentujących potem w parlamencie interesy swoich „dobroczyńców” często kosztem dobra ogólnego. Warto zwrócić uwagę na to, że propozycje podniesienia wysokości progu wyborczego i zniesienia preferencji dla mniejszości zostały zgodnie poparte przez dwie największe, antagonistyczne siły w Sejmasie tj. TS-LK i LDDP. Ta jednomyślność wydaje się zrozumiała zważywszy, że utrudnienie życia średnim i małym partiom zostawia więcej mandatów do podziału dużym; w pewnym sensie nowelizacja, teoretycznie zapobiegając nadmiernej fragmentacji parlamentu, w praktyce stanowi kolejny krok do umocnienia systemu bipolarnego. Małe i średnie partie skazane zostały w zasadzie na pozostawanie poza parlamentem. Nawet zawiązanie przedwyborczej koalicji nie wróży im sukcesu ponieważ 7% próg wyborczy dla koalicji takich partii jest w praktyce nieosiągalny. Spowoduje to zapewne, w dłuższej perspektywie, skostnienie całego układu politycznego. Bowiem już przed wyborami 1996 roku dla wielu wyborców sprowadzały się one do poparcia albo „Landsbergisa” albo „Brazauskasa”. W gruncie rzeczy bowiem oprócz retoryki przedwyborczej obie główne siły nie różnią się w podstawowych założeniach swojego programu. Obie opowiadają się za umacnianiem demokracji i pluralizmem politycznym, kontynuacją reform gospodarczych, które mają doprowadzić do wzrostu zamożności obywateli, dążeniu do integracji ze strukturami zachodnioeuropejskimi i współpracy z sąsiadami, zwłaszcza innymi państwami bałtyckimi. Postulat rozbudowanej opieki socjalnej także nie różni postkomunistów i konserwatystów. K. Żydowicz twierdzi, że program społeczno-gospodarczy wszystkich, liczących się, litewskich partii politycznych mieści się w przedziale od socjalizmu do socjaldemokracji.

Wyżej wymienione czynniki mogą się także przyczynić do wzrostu politycznej bierności społeczeństwa, które zacznie mieć poczucie, iż po wyborach „tak naprawdę nic się nie zmieni”. Dodatkowo frustrację może odczuwać ta aktywna jego część, która z różnych przyczyn nie widzi dla siebie miejsca w obecnym układzie politycznym, a z uwagi na ordynację wyborczą nie może go też zmienić.

Przez cztery lata rządów LDDP polityczna sytuacja w kraju uległa daleko idącym zmianom. Wszystkie sondaże popularności partii politycznych zgodnie podkreślały stopniowy spadek notowań postkomunistów i wzrost- TS-LK. W styczniu 1995 roku LDDP cieszyła się poparciem 12,9% badanych, w lutym 1996 już tylko 8,6%, odpowiednio TS-LK- 12,9% i 10,2%. W sierpniu różnica jeszcze się powiększyła na niekorzyść tych pierwszych tj. wynosiła 12,0% do 14,7%. Zaskakująca jest taka duża zniżka notowań partii rządzącej. Podobnie było z konserwatystami w 1992 roku. Być może oznacza to, iż w warunkach rodzącej się demokracji pozostawanie przy władzy jest dla każdej partii niekorzystne, czy wręcz szkodliwe.

Na pewno nie pomogły jednak postkomunistom kolejne afery gospodarcze z udziałem członków LDDP. Wspomnieć należy tylko tzw. „aferę bankową”, która wstrząsnęła podstawami rządu A. Slezeviciusa, a w początkach 1996 doprowadziła do jego upadku. Kiedy dwa największe komercyjne banki litewskie zostały postawione w stan upadłości okazało się, że dwa dni wcześniej premier wycofał z nich swoje wkłady dodatkowo uzyskując oprocentowanie dwukrotnie wyższe od zwykłego obywatela.

Oczywiście takie potknięcia nagłaśniane i wykorzystywane były od razu przez opozycję, która w ten sposób zdobywała kolejne punkty wyborcze.
Wszystko to doprowadziło w końcu do kolejnego „obrotu” w myśl prezentowanej wyżej koncepcji „turnover test” S. Huntingtona: „w istocie druga, odwracająca fala kiedy to ex-komuniści- LDDP- zostali zastąpieni przez reformistów z ex-Sajudisu przy władzy stała polityczną rzeczywistością. W 1992 pierwsza odwracająca fala w krajach bałtyckich i w Europie Centralnej zapoczątkowana została podczas wyborów parlamentarnych na Litwie. Dzisiaj Litwa jest posłańcem kolejnej przemiany w tym regionie”. Twierdzi tak przynajmniej komentator litewskiej sceny politycznej, którego poglądy można znaleźć w internecie.

Innym powodem spektakularnej klęski post-komunistów było też powstanie nowych partii odwołujących się do podobnego elektoratu. W roku 1995 powołano do życia Litewską Partię Kobiet (LMP), której przewodniczy popularna była premier K. Prunskiene, (notabene jedyny kandydat, na którego obwieszczeniach Komisja Wyborcza umieściła informację o współpracy z KGB). Inną wyborczą efemerydą była enigmatyczna Partia Gospodarki (LUP; prawdopodobnie skupiającej uwłaszczoną dawną nomenklaturę komunistyczną).

Do sukcesu przyczyniła się także współpraca chadeków i konserwatystów. LKDP nazywane jest nawet niekiedy „młodszym bratem” TS-LK i wydaje się, że znalazło już swoje stałe miejsce na litewskiej scenie politycznej. Dobre wyniki potwierdziły też: Litewski Związek Centrum (LCS) i LSDP.
Po wyborach skład nowego parlamentu wygląda następująco:

Partia (koalicja) Liczba mandatów % mandatów
1. TS-LK 70 51,1
2. LKDP 16 11,7
3. LCS 13 9,5
4. LDDP 12 8,8
5. LSDP 12 8,8
6. Akcja Wyborcza
Polaków na Litwie (LLRA) 2 1,8
7. LDP 2 1,8
8. Litewska Partia Narodowa
„Młoda Litwa” (LNPJL) 1 poniżej 1%
9. LMP 1
10. Związek Chrześcijańsko-
Demokratyczny (KDS) 1
11. LTS 1
12. Litewski Związek Liberalny (LlibS) 1
13. LPKTS
14. Litewska Partia Ludowa (LVP) 1
15. Bezpartyjni 4
16. Niezdeklarowani 3

Biorąc pod uwagę powyższe wyniki można mówić wręcz o „nokaucie” LDDP, która zdobyła zaledwie 8,8% mandatów (zwłaszcza w porównaniu do poprzedniego sejmu, gdzie dysponowała 51,8%). Tak wielka porażka zaskoczyła wszystkich uczestników gry politycznej. Jak niespodziewane było dla ex-komunistów zwycięstwo w 1992 roku tak nieoczekiwana porażka 1996. Po czterech latach rządów postkomunistów nastąpiła „zmiana warty” obecnie to konserwatyści mają 51,1% miejsc w sejmie i nie muszą w zasadzie zabiegać o poparcie żadnej innej partii, choć mogą zapewne liczyć na poparcie chadeków. Obserwując tą polityczną „huśtawkę” wychylającą się raz w prawo, raz w lewo ciśnie się do głowy pytanie, czy kolejne wybory będą oznaczały następną rewizję obecnego układu parlamentarnego.

Niestety, Polacy nie zdobyli znowu liczby miejsc parlamentarnych proporcjonalnej do swojej liczebności. Nie obronili nawet stanu posiadania z 1992 roku zdobywając tylko dwa mandaty. Składa się na to wiele przyczyn. Wiele wymienionych było już wcześniej, a do nowych należy zaliczyć: podział głosów między różne zwalczające się organizacje (ZPL (LLRA)- Kongres Polaków na Litwie) oraz uciekanie kandydatów z partii o podłożu etnicznym do ogólnokrajowych (zwiększy to trochę polską reprezentację w sejmie), które mogą im zapewnić miejsce w parlamencie ( vide minister budownictwa- A. Baranauskiene, która startowała z listy LMP). Część dawniejszych polskich parlamentarzystów rozczarowanych postawą rodaków, ale też rządu litewskiego po prostu nie wystartowała jak np. Cz. Okińczyc. Ponadto z list LLRA startowali nie tylko Polacy, ale także np. Rosjanie. Kierownictwo ZPL uznało widocznie, że zwiększy to liczbę przychylnie nastawionych do ich listy wyborców. Może się to jednak ponownie obrócić przeciwko polskiej mniejszości i dostarczyć doskonałego argumentu tym, którzy twierdzą, iż Polacy idą ramię w ramię z komunistami (Rosjanami). Wynik jaki osiągnęły polskie organizacje nie jest więc zaskoczeniem, ale tak mała liczba zdobytych mandatów powinna zostać potraktowana jako sygnał ostrzegawczy i skłonić ich przywódców do zastanowienia.

Wybory 1996 roku przyniosły wszystkim biorącym w nich udział siłom politycznym pewną naukę. Przede wszystkim o tym, że nie należy zbytnio ufać przedwyborczym prognozom oraz, iż raz zdobyta, wydawałoby się trwała i mocna pozycja może zostać utracona. Na pewno wzmocniły również obecną już wcześniej tendencję do polaryzacji litewskiej sceny politycznej. Próby wytworzenia tzw. „trzeciej siły” nie powiodły się. Nie udało się zająć silnej pozycji w centrum ani chadekom A. Saudargisa, ani ośrodkowi tworzonemu wokół obecnego prezydenta V. Adamkusa. Co więcej, przyjęta przed ostatnimi wyborami ordynacja wzmacnia ten układ wypychając z sejmu ugrupowania średniej i małej wielkości, oraz partie reprezentujące mniejszości narodowe. Przy braku doświadczenia politycznego w społeczeństwie i, w gruncie rzeczy, zbliżonych programach LDDP i TS-LK może to prowadzić do odwrócenia się obywateli od instytucji demokratycznych.

Ostatnie dziesięć (1989-1999) lat stanowi jednak dla Litwy okres przełomowy. Nikt na świecie nie ma dziś wątpliwości co do jej istnienia, a jeszcze 28.03.1990 r. prezydent USA- G. Bush uważał, że niepodległościowe demonstracje pod wileńską wierzą telewizyjną krwawo stłumione przez sowiecki OMON są wewnętrzną sprawą ZSRS. W tym czasie Litwa odzyskała niepodległość i rozpoczęła budowę demokratycznego systemu politycznego. Przywrócono pluralizm w życiu społecznym, co zaowocowało powstaniem wielu partii i organizacji prezentujących różnorodne programy. Jawność życia politycznego uniemożliwiła też zakulisowe rozgrywki (jakże popularne w krajach statelickich ZSRS, czy jego republikach związkowych w myśl reguły: „kto, kogo zna w Moskwie”) i realizację partykularnych, partyjnych interesów. Jeśli takie się zdarzyły to wyborcy natychmiast korygowali swoje poparcie dla danego ugrupowania. Litwa wkroczyła też na drogę odbudowy narodowej gospodarki zniszczonej przez pięćdziesiąt lat przymusowej kooperacji z ZSRS. Nowa społeczna i gospodarcza rzeczywistość pokazała jednak również, że samo obalenie komunizmu nie wystarcza do podniesienia poziomu życia i muszą za tym iść konkretne działania, decyzje podejmowane na najwyższych szczeblach państwowej administracji. Jak do tej pory nie udało się też przełożyć dobrych wyników makroekonomicznych na poprawę stopy życiowej większości obywateli. Wolność uwidoczniła również ogrom zniszczeń jakie sowiecka okupacja poczyniła w społeczeństwie. Pomimo, że Litwini nie zostali zamienieni w „ludzi radzieckich” to jednak cierpią z powodu utraty wiary we własne siły, bierności, nieznajomości realiów gospodarki wolnorynkowej i zasad demokracji, przyzwyczajenia do „byle jakiej”, ale stabilizacji. Jej brak oraz coraz wyraźniej pokazujące się nierówności społeczne stanowić będą jeszcze przez długi okres problem kolejnych rządów i potencjalnie sprzyjać populistycznym siłom postkomunistycznym. Może to doprowadzić do utrudnienia na drodze integracji Litwy z resztą kontynentu.

Jednocześnie należy zaznaczyć, iż Litwa zaczęła już szeoko współpracować z międzynarodowymi organizacjami gospodarczymi i politycznymi stając się trwałym elementem światowego porządku geopolitycznego. W przyszłości stanie się zapewne także członkiem NATO i UE. Wydaje się więc, że te dziesięć lat nie zostało stracone, choć na pewno można je było wykorzystać lepiej.

Bibliografia:
Darski J., Litwa, praca niepublikowana.
Gorzkowski J., Litwa [w:] Europa Środkowo-Wschodnia 1994-1995,
1997 red. M. Baltaziuk, Warszawa.
Krawulski J., Wybory parlamentarne i prezydenckie u wschodnich
1995 sąsiadów Polski w latach 1992-1995 (Litwa, Rosja, Ukraina,
Białoruś), Poznań.
Krupavicius A., The Lithuanian Paliamentary Elections of 1996 [w:]
1. Electoral Studies, Vol.16, No.4
Żydowicz K., Wybory parlamentarne na Litwie [w:] Analizy OSW,
1996 Warszawa.

Autor publikacji: 
INTERMARIUM: