Polityka ZSRR i Rosji wobec Gruzji

 Gruzja formalnie odzyskała niepodległość wraz z rozwiązaniem ZSRR w grudniu 1991 r., jednak stan stosunków rosyjsko-gruzińskich oraz polityka Rosji wobec tego państwa w latach 1990. w dużej mierze zależały od wydarzeń wcześniejszych, szczególnie zaś od okresu prezydentury Zwiada Gamsachurdii. Zostaną one omówione w I części tego rozdziału. Obalenie Gamsachurdii na przełomie 1990 i 1991 r. zapoczątkowało najtrudniejszy okres w najnowszej historii Gruzji - wojnę domową i konflikt zbrojny z Abchazją. Koniec tego okresu (lata 1991-1994, część II) wyznacza podpisanie trwałego rozejmu w gruzińsko-abchaskiego i wymuszone przez Rosję przystąpienie Gruzji do WNP. Polityka rosyjska wobec Gruzji w następnych latach (1994-2001) zostanie omówiona w ostatniej części tego rozdziału.

1. Polityka radziecka wobec Gruzji w ostatnich latach istnienia ZSRR (1989-1991)

Ze względu na kilkusetletnie tradycje własnego państwa, bogatą i oryginalną kulturę oraz poczucie wyjątkowości wśród innych narodów Związku Radzieckiego, Gruzini byli tym narodem Zakaukazia, który jako pierwszy wysunął hasła niepodległościowe na fali przemian zapoczątkowanych gorbaczowowską pierestrojką. Już w latach 1970. rozwinął się w Gruzji ruch dysydencki, którego najwybitniejszymi przedstawicielami byli Merab Kostawa i Zwiad Gamsachurdia. Do pierwszych demonstracji i wieców doszło w Tbilisi latem 1988 r., kiedy to wystąpili studenci i pracownicy naukowi Uniwersytetu Tbiliskiego z postulatami, odnoszącymi się do sfery języka i kultury narodowej. Dzięki ówczesnemu ministrowi spraw zagranicznych ZSRR Eduardowi Szewardnadze, który wziął na siebie rolę mediatora w konflikcie z opozycją, nie doszło do rozlewu krwi. Pogłębiający się kryzys społeczno-ekonomiczny w ZSRR narastał, czemu towarzyszył przybierający coraz bardziej radykalne formy ferment społeczny. W Gruzji powstawały pierwsze partie polityczne, jak Narodowa Niepodległościowa Partia Gruzji kierowana przez Georgi Czanturię, oraz organizacje społeczno-polityczne, jak Towarzystwo Ilji Prawego. Wszystkie tworzące się organizacje gruzińskie posługiwały się radykalnymi hasłami narodowymi, żądały od władz ZSRR natychmiastowego przyznania niepodległości Gruzji, w związku z Moskwą upatrując wszystkich nieszczęść narodu gruzińskiego i więzów krępujących jego rozwój. Ze względu na ten radykalizm, porównywalny chyba tylko z Litwą, władzom radzieckim nie udało się stworzyć w Gruzji silnego Frontu Ludowego, podobnego do tych, jakie istniały w większości republik, będąc wyrazicielami nowej polityki radzieckiej – głasnosti i pierestrojki[1]. Poparcie społeczeństwa dla organizacji niepodległościowych było tak jednoznaczne, że skazywało to wszelkie próby władz centralnych na niepowodzenie.

W kwietniu 1989 r. w stolicy Gruzji miały miejsce wydarzenia, które jeszcze bardziej zradykalizowały nastroje społeczne i zatruły na wiele lat stosunki gruzińsko-rosyjskie. Władze komunistyczne Gruzji, popierane przez centralę moskiewską od początku starały się pacyfikować nastroje społeczne, jednak dopóki demonstracje i wystąpienia obejmowały środowiska akademickie i inteligenckie stosowano środki pokojowe – oddziały wojska i policji służyły jedynie demonstracji siły. W kwietniu 1989 r. Aleja Rustawelego (główna ulica Tbilisi) stała się miejscem masowych i nieustających demonstracji pod hasłami przywrócenia niepodległości. Ponieważ do demonstrujących studentów przyłączać się zaczęli przedstawiciele innych grup społecznych władze moskiewskie postanowiły rozpędzić demonstrację przy użyciu siły[2]. Ponieważ w ZSRR nie istniały specjalne siły policyjne przygotowane do rozpędzania demonstracji na ulice Tbilisi wysłano wzmocnione oddziały milicji i wojsk lądowych dysponujących standardowym uzbrojeniem. Do wykonania tego zadania ściągnięte zostały oddziały wojskowe z zewnątrz aby uniemożliwić ich porozumienie się z demonstrantami. Podobny scenariusz władze radzieckie zastosowały później w Azerbejdżanie w styczniu 1990 r. [3] W nocy z 9 na 10 kwietnia 1989 r. na pokojową demonstrację uderzyły oddziały Zakaukaskiego Okręgu Wojskowego dowodzone przez gen. Igora Rodionowa; użyto zakazanych przez konwencje bojowych środków chemicznych, drewnianych pałek, łopatek saperskich i broni palnej. W starciach zginęło prawdopodobnie 19 osób, kilkadziesiąt zaś zostało rannych[4]. Wydarzenia kwietniowe w Tbilisi wstrząsnęły całą Gruzją i oznaczały faktyczny koniec sprawowania władzy przez komunistów, którzy stracili całkowicie mandat moralny i społeczne zaufanie. Konsekwencją fatalnej decyzji Moskwy rozpędzenia demonstracji przy użyciu siły było zjednoczenie się Gruzinów wokół haseł antyradzieckich, utożsamianych wówczas z antyrosyjskimi; podkreślano że protestujących masakrowali żołnierze radzieccy nie zaś gruzińscy milicjanci, którzy nie rzadko pomagali demonstrantom w ucieczce.

Konsekwencją polityczną zajść w Alei Rustawelego była rewolucja personalna w kierownictwie gruzińskim dokonana przez przybyłego z Moskwy Szewardnadzego. „Kozłami ofiarnymi” uczyniono I sekretarza gruzińskiej partii Dżumbera Patiaszwilego, którego zastąpił Giwi Gumbaridze, premiera Zuraba Czcheidzego oraz gen. Rodionowa. Po wydarzeniach kwietniowych władze radzieckie próbowały doprowadzić do kompromisu z opozycją, posługując się m.in. autorytetem katolikosa Gruzji Ilji II, jednak było na to już za późno. Wobec stałego zwiększania się liczby ugrupowań opozycyjnych oraz poparcia społecznego dla nich, komuniści gruzińscy nie mieli innego wyboru jak tylko przyłączyć się do programu niepodległościowego opozycji. Podczas gdy działacze skupieni wokół Zwiada Gamsachurdii radykalizowali coraz bardziej swoje metody działania domagając się przywrócenia Gruzji niepodległości, Rada Najwyższa Gruzińskiej SRR dokonała wielu poprawek w konstytucji – postanowiono np. że Gruzja ma swobodę decydowania w sprawie wystąpienia z ZSRR, a Rada Najwyższa może uchylać akty prawne ZSRR, jeśli uzna że nie odpowiadają one interesom narodowym Gruzji. Specjalna komisja Rady oceniła również polityczne i prawne aspekty wkroczenia wojsk sowieckich do Gruzji w 1921 r. Komisja uznała, że „Wkroczenie wojsk do Gruzji i zajęcie całego jej terytorium stanowiło z punktu widzenia prawa interwencję wojskową oraz okupacją w celu zmiany istniejącego ustroju. Co do aspektu politycznego, należy tę akcję [...] uznać za faktyczną aneksję”[5]. W marcu 1990 r. Rada Najwyższa wypowiedziała ponadto umowę z grudnia 1922 r. o utworzeniu ZSRR. Posunięcia te, dokonane przez republikańskie organ władzy radzieckiej, jakim była Rada Najwyższa GSRR, oznaczały faktyczne zerwanie z moskiewską centralą i przyjęcie zdecydowanego kursu na niepodległość przez wszystkie liczące się siły polityczne w Gruzji. Mimo ciągłego ataku propagandowego władz moskiewskich Gruzińska SRR zawarła w czerwcu 1990 r. bilateralny układ handlowy z Litwą, czym wyraziła swoje poparcie dla republik bałtyckich, zmierzających konsekwentnie do niepodległości[6]. Ponadto w październiku 1990 r. Komunistyczna Partia Gruzji ogłosiła swoje wystąpienie z KPZR i zerwanie podległości w stosunku do moskiewskiej centrali. Wszystkie te posunięcia władz republikańskich Gruzji były ostro krytykowane przez Moskwę, podobnie jak posunięcia władz litewskich, łotewskich, czy estońskich, jednak wobec braku poparcia społecznego w Gruzji (mniejszość rosyjska w tym kraju stanowi znikomy procent ludności), jak również skupienia uwagi na dramatycznych wydarzeniach politycznych w samej Rosji nie podejmowano żadnych zdecydowanych działań mających na celu rzeczywiste spacyfikowanie radykalnych nastrojów społeczeństwa gruzińskiego.

Kolejnymi po zajściach z 9 kwietnia 1989 r. wydarzeniami o tak dramatycznym przebiegu w Gruzji były niepokoje w Suchumi, stolicy Abchaskiej ARR, w dniach 15-16 lipca 1990 r. Próba władz gruzińskich podziału Uniwersytetu Suchumskiego na dwie części: gruzińską i abchaską, została przez Abchazów potraktowana jako naruszenie autonomii republiki i próbę jej gruzinizacji. W zamieszkach zginęło kilkanaście osób, a sytuację uratowała tylko natychmiastowa interwencja wojsk radzieckich pod dowództwem gen. J. Szatalina[7]. Aktywność abchaskiego ruchu narodowego rozpoczęła się już w roku 1988, 18 marca 1989 r. zaś miała miejsce wielka demonstracja ludności abchaskiej w symbolicznej dla ich świadomości narodowej miejscowości Łychny, podczas której do władz ZSRR skierowano żądanie przywrócenia statusu Abchazji z 1931 r., kiedy to, na równi z Gruzją, była republiką związkową ZSRR[8]. Ogłoszenie przez Abchazję suwerenności w sierpniu 1990 r. i nieuznanie tego aktu przez władze gruzińskie zapoczątkowało konflikt etniczny w tej republice, który wkrótce przekształcił się w krwawą wojnę. W początkowej fazie konfliktu abchaskiego Moskwa poparła Gruzinów, konsekwentnie trzymając się zasady nienaruszalności granic wewnętrznych ZSRR i obawiając się precedensu jaki mogłaby stworzyć jakakolwiek ich zmiana. Władze radzieckie zareagowały podobnie jak w przypadku konfliktu karabaskiego, kiedy to zdecydowanie poparto Azerbejdżan nazywając Ormian ekstremistami i separatystami.
W październiku 1990 r. odbyły się pierwsze demokratyczne wybory do Rady Najwyższej Gruzji, w których zdecydowanie zwyciężyła opozycja, zdobywając ponad 60% głosów. Na pierwszej sesji Rady zmieniono nazwę państwa na Republikę Gruzińską, a przewodniczącym parlamentu został przywódca największego ugrupowania opozycyjnego „Okrągły Stół-Wolna Gruzja” Zwiad Gamsachurdia, dawny dysydent i zdecydowany zwolennik niepodległości Gruzji[9].

W pierwszej połowie 1991 r. na linii Moskwa-Tbilisi doszło do kilku ostrych spięć. Polityka Gorbaczowa wobec republik związkowych ZSRR opierała się wówczas na próbach odnowienia Związku Radzieckiego poprzez przyjęcie nowego układu związkowego i ułożenia stosunków centrum – republiki na zmienionych, bardziej partnerskich zasadach. Gruzję, podobnie jak pozostałe republiki, władze moskiewskie traktowały jednak cały czas jako część składową państwa radzieckiego, co było podstawą wszystkich konfliktów z nowymi władzami w Tbilisi, uważającymi się już za reprezentantów niepodległego państwa. Gruzja odmówiła uczestnictwa w ogólnozwiązkowym referendum wyznaczonym przez Radę Najwyższą ZSRR na 17 marca 1991 r., dotyczącym przyszłości ZSRR. Ponadto, wbrew woli Gorbaczowa, zdymisjonowano kierownictwo gruzińskiego KGB, a do radzieckich komisji poborowych w Gruzji na przełomie 1990 i 1991 r. zgłosiło się jedynie 10% poborowych, co było efektem działań władz gruzińskich[10].

We wrześniu 1990 r. Rada Deputowanych Ludowych Południowej Osetii ogłosiła przekształcenie obwodu autonomicznego w Południowoosetyjską Republikę Radziecką, zaś 10 grudnia ogłosiła suwerenność republiki i wyraziła wolę jej połączenia się z Osetią Północną, wchodzącą w skład Rosji. Odpowiedzią Gruzińskiej Rady Najwyższej była likwidacja autonomii Południowej Osetii oraz wprowadzenie na jej terytorium stanu wyjątkowego. Na terenie republiki doszło do starć zbrojnych, które w następnym roku przekształciły się w wojnę gruzińsko-osetyjską. Osetyjczyków wsparł przewodniczący Rady Najwyższej ZSRR Anatolij Łukjanow, ponadto bojownicy osetyjscy korzystali z rosyjskiej broni i amunicji, dostarczanej im przez rosyjskie jednostki, najczęściej pod przykrywką wcześniej zaplanowanych przez obie strony napadów. Osetyjczycy od Rosjan broń również kupowali; znana jest sprawa sfinansowania przez grupę osetyjskich biznesmenów na czele z Olegiem Tezijewem uzbrojenia Gwardii Narodowej Osetii, która potem stanowiła trzon osetyjskich sił zbrojnych podczas wojny z Gruzją[11].

W styczniu 1991 r. doszło do kolejnego konfliktu gruzińsko-radzieckiego. Rada Najwyższa Gruzji odrzuciła dekret prezydenta Gorbaczowa, który uchylał wcześniejsze postanowienia Rady dotyczące Południowej Osetii i nakazywał wycofanie z jej terytorium wszystkich sił zbrojnych wyjąwszy wojska MSW ZSRR. Władze w Tbilisi w odpowiedzi zażądały wycofania wojsk radzieckich z Gruzji i oskarżyły Moskwę o manipulowanie sprawą osetyjską w celu skompromitowania władz gruzińskich. W związku z konfliktem południowoosetyjskim doszło do niebezpiecznego zaostrzenia tonu wypowiedzi polityków gruzińskich oraz mediów moskiewskich. Celował w tym Zwiad Gamsachurdia, który w jednym z wywiadów stwierdził m.in., że Gruzja jest krajem zaanektowanym przez Moskwę i de facto znajduje się pod okupacją[12].

31 marca 1991 r. w Gruzji odbyło się referendum republikańskie, którego przeprowadzenie i wyniki zostały przez Moskwę uznane za nieważne. Respondentów zapytano, czy chcą powrotu do stanu prawnego z 26 maja 1918 r., czyli reaktywowania ówcześnie istniejącej Republiki Gruzińskiej. Przy frekwencji sięgającej 95% za wystąpieniem z ZSRR i powrotem do niepodległości opowiedziało się 99% głosujących[13]. Realizując wolę narodu parlament Gruzji 9 kwietnia 1991 r. przez aklamację przyjął rezolucję o reaktywowaniu niepodległości, natomiast 14 kwietnia prezydentem Republiki wybrany został Gamsachurdia. Władze radzieckie, niezadowolone z rozwoju sytuacji w Gruzji, próbowały zapobiec oderwaniu się republiki od ZSRR. W tym celu sięgnięto przede wszystkim do nacjonalizmów: osetyjskiego i abchaskiego, które zaczęto konsekwentnie wspierać, chcąc zmusić kierownictwo gruzińskie do złagodzenia kursu na niepodległość.

Prezydent Gamsachurdia, którego polityka charakteryzowała się silnym nacjonalizmem i przekonaniem o wyjątkowej roli dziejowej i duchowej misji Gruzji w świecie, przyczynił się poprzez swoje liczne wypowiedzi dla mediów i często nieodpowiedzialne posunięcia polityczne do niezwykłego zaostrzenia stosunków gruzińsko-rosyjskich. Niektórzy autorzy zwracają jednak uwagę, że nacjonalizm i antyrosyjskość w polityce Gamsachurdii były niejako wymuszone przez sytuację - aby nie stracić władzy, którą zdobył szermując hasłami nacjonalistycznymi, trafiającymi na podatny grunt w Gruzji, nie mógł z nich zrezygnować[14]. Zaraz po wyborze na stanowisko prezydenta Gamsachurdia zwrócił się z apelem do narodu, w którym wzywał do cywilnego nieposłuszeństwa wobec Moskwy, nakazał gruzińskim organom władzy z urzędu działać na niekorzyść ZSRR, po wprowadzeniu zaś wojsk radzieckich do Południowej Osetii ogłosił, że jego kraj znajduje się w stanie wojny z ZSRR. O ile decyzja o wprowadzeniu sił gruzińskich do Osetii Południowej, będącej formalnie częścią Gruzji, dyktowana była zapewne chęcią zapobieżenia przejęciu przez wkraczające oddziały radzieckie roli czynnika decydującego i w związku z tym mogła być usprawiedliwiona, o tyle ogłoszenie stanu wojny z ZSRR było posunięciem nie tylko niedyplomatycznym, ale wręcz awanturniczym. Hasła jego programu, takie jak „Gruzja dla Gruzinów” były przez społeczeństwo przyjmowane pozytywnie, ponieważ odbierało je ono jako chęć uniezależnienia się od Moskwy, w której to podległości upatrywano wszystkich nieszczęść Gruzji. „Charakterystyczne, że w Gruzji dosyć szybko doszło w świadomości społecznej do utożsamienia rosyjskości z radzieckością. Wynikało to, z pewnością, z przekonania o odgrywaniu przez rosyjską grupę etniczną roli grupy dominującej w ZSRR”[15]. W oczach Gruzinów to właśnie Rosjanie odpowiedzialni byli za stworzenie systemu społecznego z wszystkimi jego wypaczeniami, drażniło ich poza tym występowanie Rosji z pozycji „starszego brata” w stosunku do innych narodów.

W Moskwie przyjmowano wypowiedzi Gamsachurdii z rosnącym zaniepokojeniem i irytacją; niepokój wzbudzała ponadto współpraca Gruzji z Konfederacją Górskich Narodów Kaukazu, przede wszystkim zaś z Czeczenią oraz stosunkowo dobre stosunki gruzińsko-tureckie. Mimo tego, w związku z nabierającą na sile walką między ekipą Gorbaczowa a ekipą Jelcyna, następnie zaś puczem sierpniowym w 1991 r. i ostatecznym rozpadem ZSRR, tolerowano do czasu działania polityków w poszczególnych częściach dawnego imperium. Poza tym, mimo wysuwanych przez gruzińskich polityków kategorycznych żądań, na terytorium Gruzji wciąż stacjonowały wojska radzieckie (rosyjskie), które stanowiły najważniejszy element dominacji i sprawowania kontroli przez Moskwę w całym regionie Zakaukazia. Prezydentura Zwiada Gamsachurdii jest z reguły źle oceniana w opracowaniach dotyczących Gruzji przełomu lat 1980. i 1990.; według niektórych autorów ocenę taką utrwaliły ówczesne media rosyjskie, nie mogące wybaczyć mu oderwania Gruzji od Rosji, której częścią pozostawała od prawie 200 lat. Dziennikarze z innych państw opierali się przede wszystkim na serwisach rosyjskich, stąd prezentacja wydarzeń w Gruzji odbywała się zwykle z moskiewskiej perspektywy[16].

W przeciwieństwie do Gamsachurdii, dobre stosunki z Moskwą, przede wszystkim zaś z garnizonem wojsk radzieckich stacjonujących w Batumi, starał się utrzymywać Asłan Abaszydze - przywódca autonomicznej Adżarii, zwany „czerwonym sułtanem”. Kiedy w 1991 r. znalazł się u steru władzy niewielkiej Adżarii od razu postawił na politykę prorosyjską, nie podporządkowując się Tbilisi i tworząc de facto niepodległe państwo na pograniczu gruzińsko-tureckim. Wielokrotnie podkreślał znaczenie polityki rosyjskiej dla zachowania autonomii adżarskiej[17]. Wkrótce stał się jednym z najwierniejszych sojuszników Rosji na Kaukazie, w zamian za co udało mu się utrzymać niezależność od Tbilisi do dzisiaj.

Pod koniec 1991 r. proces rozpadu ZSRR dobiegł końca. 21 grudnia przywódcy 11 państw - byłych republik radzieckich podpisali formalny układ rozwiązujący Związek Radziecki i rozszerzający Wspólnotę Niepodległych Państw. Gruzja do stolicy Kazachstanu przysłała jedynie obserwatora, który nie podpisał traktatu o WNP, do którego Gruzja, podobnie jak trzy republiki bałtyckie, nie przystąpiła. Zakończenie procesu rozpadu ZSRR oznaczało również koniec walki o władzę w Moskwie i walki o nowy kształt stosunków międzynarodowych na obszarze radzieckim, nie oznaczało jednak gwarancji niepodległości dla byłych republik radzieckich, w tym Gruzji, gdyż rok 1992 był początkiem prób odbudowy pozycji Rosji w krajach tzw. „bliskiej zagranicy” i bardzo aktywnej polityki rosyjskiej w stosunku do państw Zakaukazia, przede wszystkim zaś Gruzji.



[1] Ważnym czynnikiem był także fakt, że mniejszość rosyjska w Gruzji stanowiła zawsze znikomy procent ludności, zaś po odzyskaniu przez Gruzję niepodległości duża jej część wyjechała do Rosji.
[2] Andrzej Furier, op.cit., s. 146.
[3] Zobacz szerzej: T. Świętochowski, Azerbejdżan i Rosja..., s. 241-242.
122 W. Materski, Gruzja... s. 226.
[5] Według: Rzeczpospolita, 2-3 grudnia 1989.
124 W. Materski, op.cit., s. 230.
[7] A. Furier, op.cit., s. 152 – 153
126 Wojciech Górecki, Abchaskie elity wobec niepodległości, Warszawa: Polski Instytut Spraw Międzynarodowych 1996, s. 13.
127 Jacek Cichocki, Gruzja, Warszawa: OSW 1994, s. 7.
128 W. Materski, op.cit., s. 236-237.
[11] A. Popow, op.cit., s. 17.
[12] Cyt.: W. Materski, op.cit., s. 238.
[13] Ibidem, s.239.
[14] A. Furier, op.cit., s. 173.
[15] Ibidem, s. 176.
[16] Ibidem, s. 175-176.
[17] S. Strokan, „Adżarskaja prużyna”, Moskowskije Nowosti nr 11/1995, s. 14.

2. Rosja wobec wojny domowej w Gruzji i wojny gruzińsko – abchaskiej w latach 1991-1994

Rozwiązanie ZSRR i utworzenie WNP zbiegło się w czasie z dramatycznymi wydarzeniami w Gruzji, których konsekwencją były zmiany rządów i prawie trzyletnia wojna domowa, która doprowadziła Gruzję do rozbicia wewnętrznego, katastrofy gospodarki i utraty kontroli nad kilkoma istotnymi częściami kraju. Niebagatelną rolę w tych wydarzeniach odegrała Rosja.

Polityka, jaką prowadził Zwiad Gamsachurdia – zarówno wewnętrzna, jak i zagraniczna - wywołała konflikt prezydenta ze wszystkimi liczącymi się w Gruzji siłami politycznymi. Na przełomie lat 1990 i 1991, po kilkudniowych walkach w centrum Tbilisi w wyniku wojskowego zamachu stanu Gamsachurdia został obalony. 4 stycznia oddziały Gwardii Narodowej i formacji „Mchedrioni” zdobyły siedzibę parlamentu, a dotychczasowy prezydent salwował się ucieczką; schronił się początkowo w Armenii, po dwóch miesiącach zaś w Czeczenii, rządzonej już wówczas przez Dżochara Dudajewa[1]. Władzę w kraju przejęła Rada Wojskowa w składzie: Dżaba Joseliani, Tengiz Kitowani, Tengiz Sigua[2]. Zwolennicy obalonego prezydenta nie złożyli jednak broni; rozpoczęła się wojna partyzancka w górach Megrelii (zachodnia część Gruzji), prowincji - bastionie „zwiadystów”, jak wkrótce zaczęto nazywać stronników Gamsachurdii. Rada Wojskowa nie będąc w stanie samodzielnie rządzić i zapanować nad sytuacją w kraju poprosiła przebywającego w Moskwie Eduarda Szewardnadzego o przybycie do kraju i przejęcie steru rządów. Szewardnadze został przewodniczącym parlamentu, wkrótce zaś po przeprowadzeniu wyborów powszechnych, dzięki którym uzyskał legitymizację społeczną swoich rządów, prezydentem.

Do usunięcia Gamsachurdii ze stanowiska przyczyniła się niewątpliwie postawa Rosji, jak również dowódców rosyjskich jednostek wojskowych stacjonujących na terytorium Gruzji. Moskwa niechętna była dotychczasowemu prezydentowi przede wszystkim ze względu na jego wybitnie antyrosyjską postawę i zupełne nieliczenie się ze strategicznymi i politycznymi interesami Rosji w regionie. Odpowiednikiem Gamsachurdii w sąsiednim Azerbejdżanie był Abulfaz Elczibej, który odsunięty został od władzy w podobnych okolicznościach i przy wykorzystaniu podobnych środków przez stronę rosyjską[3]. Rosyjskie bazy wojskowe były źródłem broni dla opozycji; „dzięki” wcześniejszej znajomości między oboma politykami, Tengizowi Kitowaniemu i jego Gwardii Narodowej przekazano z polecenia ministra obrony Rosji gen. Pawła Graczowa duże ilości uzbrojenia i amunicji. Ponieważ w Gruzji nie było regularnej armii, Kitowani uzyskał decydujący atut w walce o władzę. Niektórzy komentatorzy twierdzili wręcz, że o zwycięstwie opozycji zadecydowało osiem czołgów udostępnionych jej oddziałom przez Rosjan[4].

Na początku 1992 r. nastąpiła kolejna faza konfliktu gruzińsko-osetyjskiego, która doprowadziła do znacznego wzmocnienia pozycji Rosji w Gruzji i na trwałe pozbawiła Tbilisi kontroli nad tą częścią swojego terytorium. Parlament południowoosetyjski zwrócił się wówczas do Dumy rosyjskiej z prośbą przyjęcia Południowej Osetii w skład Federacji Rosyjskiej i połączenia jej z Osetią Północną w jeden podmiot federacji. Konflikt południowoosetyjski i prośba władz Osetii Południowej po raz pierwszy ujawniły konflikt między Jelcynem i Andriejem Kozyriewem, opowiadającymi się za nienaruszalnością granic państw poradzieckich, a zwolennikami tzw. „nowej koncepcji imperialnej”, sformułowanej przez przewodniczącego Dumy Rusłana Chasbułatowa w czerwcu 1992 r., który w swoim przemówieniu, wygłoszonym na forum rosyjskiego parlamentu, pozytywnie odniósł się on do propozycji władz w Cchinwali (stolica Osetii Południowej)[5]. W celu zapobieżenia takiej ewentualności Szewardnadze zgodził się przyjąć rosyjską mediację w konflikcie, co zaowocowało podpisaniem 25 czerwca 1992 r. w Dagomysie porozumienia o przerwaniu działań zbrojnych. Na mocy porozumienia w rejon konfliktu wprowadzone zostały gruzińsko-rosyjsko-osetyjskie siły pokojowe[6].

Do wojny partyzanckiej w Megrelii oraz konfliktu z Osetią Południową, i tak już znacznie destabilizujących sytuację społeczno-polityczną i gospodarczą w Gruzji, dołączyła wkrótce wojna z Abchazją. Wyraźne zaostrzenie się skomplikowanych konfliktów etnicznych w tej republice autonomicznej (w 1991 r. Abchazję zamieszkiwało ok. 46% Gruzinów, 18% Abchazów, 14,5% Ormian i 14% Rosjan[7]) nastąpiło już w drugiej połowie lat 1980., a spowodowane było niekonsekwentną polityką narodowościową ekipy Gorbaczowa. Kilku polityków abchaskich, wśród nich Władysław Ardżinba - przyszły prezydent Abchazji i członek Rady Najwyższej ZSRR, doprowadziło do uchwalenia ordynacji wyborczej faworyzującej tzw. rodzimą narodowość. Dzięki temu już wkrótce członkowie abchaskiego ruchu narodowego zdobyli większość we władzach republiki. Abchaskie władze jeszcze na początku roku 1992 rozważały cztery zasadnicze drogi do wyboru dla Abchazji: wejście w skład Rosji, wejście w skład WNP jako pełnoprawny członek (zakamuflowana wersja pierwsza), konfederacja z Gruzją i Południową Osetią oraz pełną niepodległość[8]. Za najbardziej optymalną i gwarantującą realizację interesów narodu abchaskiego działacze abchascy uważali wersję pierwszą, za najbardziej możliwą do zrealizowania – trzecią, zaś całkowitej niepodległości od Moskwy czy Tbilisi obawiali się i początkowo nie brali pod uwagę[9].

W marcu 1992 r. podpisany został w Rosji nowy układ federacyjny, dzięki któremu republiki autonomiczne (np. Tatarstan, Baszkiria, Kabardyno-Bałkaria) uzyskały państwowość, prawo wydawania własnych aktów prawnych, własny parlament itd. Początkowo Abchazi dążyli do uzyskania podobnego statusu w ramach Gruzji, jednak w miarę zaostrzania się stosunków gruzińsko-abchaskich coraz więcej zwolenników zyskiwała idea wejścia w skład Rosji. 23 marca 1992 r. Rada Najwyższa Abchazji zwróciła się do Rady Najwyższej Federacji Rosyjskiej prosząc o przyjęcie republiki w skład państwa rosyjskiego[10]. Władze Rosji na prośbę nie odpowiedziały.

Na fali tzw. „parady niepodległości”, z którą mieliśmy do czynienia w całym b. ZSRR, Abchazja ogłosiła 23 lipca 1992 r. swoją niepodległość. W sierpniu 1992 r. na republikę uderzyły oddziały Gwardii Narodowej, stacjonujące w Megrelii; w pierwszym okresie wojny uzyskały znaczną przewagę nad samoobroną abchaską i opanowały południową część kraju wraz ze stolicą Suchumi. Wkrótce siły abchaskie jednak, dzięki wydatnej pomocy rosyjskiej oraz ochotników z Konfederacji Górskich Narodów Kaukazu, na czele z Szamilem Basajewem odzyskały inicjatywę i przeszły do kontrataku[11].

Chociaż Rosja oficjalnie ogłosiła neutralność w toczącej się wojnie i systematycznie deklarowała gotowość pomocy w pokojowym jej zakończeniu, jednostki rosyjskie stacjonujące na terytorium Abchazji wspierały Abchazów pośrednicząc w przekazywaniu im broni, amunicji i paliwa z Rosji, wspierając logistycznie i przepuszczając ochotników z Północnego Kaukazu, głównie z Czeczenii, przez granicę rosyjsko-abchaską. Jeszcze przed rozpoczęciem walk, latem 1992 r., dowództwo stacjonującego w Abchazji batalionu wojsk rosyjskich przekazało Abchazom kilkanaście jednostek broni pancernej, karabiny maszynowe i kilkadziesiąt tysięcy nabojów. Jak wskazują eksperci Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu badań nad Pokojem „regularne dostawy sprzętu wojskowego z Rosji dla Abchazów zadecydowały o ich późniejszym zwycięstwie”[12]. Podobnie jak w przypadku secesji połodniowoosetyjskiej, znaczna część rosyjskiej elity władzy wsparła Abchazów. We wrześniu 1992 r. w sprawie konfliktu wypowiedziała się rosyjska Duma, oskarżając o jego wybuch stronę gruzińską i sprzeciwiając się jednocześnie zabiegom Jelcyna mającym na celu jak najszybsze zakończenie walk. „Sprzeczności w polityce rosyjskiej wobec Gruzji były następstwem niejasności co do jej strategicznych celów”[13]. Zwolennicy odbudowy imperium, przeważający wśród rosyjskich polityków, uważali podtrzymywanie konfliktu abchaskiego, podobnie jak pozostałych konfliktów etnicznych na obszarze poradzieckim, za jeden ze środków prowadzących do tego celu. Nierozwiązane, tlące się konflikty miały pokazać, że tylko scentralizowane, wielkie państwo jest w stanie im zapobiec i zagwarantować ład na terytorium byłego ZSRR. Poprzez wspieranie separatystów abchaskich, nawet wbrew woli prezydenta, zwolennicy odbudowy imperium chcieli wymóc na Jelcynie zmianę jego polityki na bardziej mocarstwową Ponieważ Szewardnadze od początku swojej prezydentury przeciwny był podejmowanym przez Rosję próbom reintegracji byłych republik związkowych i orientował się w polityce zagranicznej na Zachód, konflikt abchaski uznawano również za wygodny środek nacisku na niego. Stwarzając zagrożenie dla integralności terytorialnej Gruzji poprzez wspieranie separatyzmów na jej terytorium Rosja starała się wymusić na Szewardnadzem zgodę na wstąpienie Gruzji do WNP i stacjonowanie wojsk rosyjskich w kraju[14]. Wraz z sukcesami strony abchaskiej w toczącej się wojnie gruziński prezydent w coraz ostrzejszej formie oskarżać zaczął Rosję o podtrzymywanie konfliktu w celu destabilizacji sytuacji w Gruzji. W lutym 1993 r. Szewardnadze zażądał od Rosji ewakuacji baz wojskowych z terenów Abchazji i Adżarii, grożąc ogłoszeniem powszechnej mobilizacji, która to groźba pozostała jednak w Moskwie bez echa (Rosja zdawała sobie doskonale sprawę, że wobec chaosu panującego w Gruzji, tego rodzaju zapowiedzi pozostają bez pokrycia).

W połowie 1993 r. wydawało się, że sytuacja wewnętrzna w Gruzji powoli stabilizowała się, a szanse na pokój w Abchazji istniały. W maju ministrowie obrony Rosji Paweł Graczow i Gruzji Georgi Karkaraszwili podpisali porozumienie o wycofaniu wojsk rosyjskich z Gruzji do końca 1995 r., w lipcu zaś zawarto w Soczi gruzińsko-abchaskie porozumienie o wstrzymaniu działań wojennych[15]. Postanowienia porozumienia, gwarantowanego przez Rosję, przewidywały wycofanie ciężkiego sprzętu, a następnie wszystkich oddziałów zbrojnych, z rejonu walk, co Gruzini na początku sierpnia uczynili. Tymczasem w pierwszych dniach września oddziałom wiernym obalonemu prezydentowi Gamsachurdii udało się opanować całą Megrelię i oblec strategicznie ważny czarnomorski port Poti. Po wkroczeniu wojsk rządowych do Abchazji, rzekomo w celu pościgu za zwiadystami, Abchazi skorzystali z pretekstu i zerwali rozejm uderzając na Suchumi, które po dramatycznej obronie (brał w nim udział sam Szewardnadze) zostało wkrótce zdobyte. W ciągu następnego miesiąca siłom abchaskim, wspomaganym przez rosyjskie czołgi i lotnictwo, udało się opanować całe terytorium republiki aż po graniczną rzekę Inguri. Do Gruzji ewakuowało się z Abchazji ok. 200 tysięcy uchodźców. Winą za klęskę, która wstrząsnęła gruzińskim społeczeństwem, Szewardnadze obarczył Rosję, którą oskarżył o niedotrzymanie warunków porozumienia z Soczi; współwinnym był niewątpliwie Zwiad Gamsachurdia, który po powrocie do Gruzji zabronił swoim oddziałom udzielania jakiejkolwiek pomocy siłom rządowym walczącym w Abchazji[16].

Na początku października Szewardnadze zdał sobie sprawę, że jeśli nie przyjmie warunków stawianych mu przez Rosję w zamian za pomoc w wojnie domowej, nie utrzyma władzy. Zwiadyści, dowodzeni już osobiście przez Gamsachurdię po zdobyciu Poti i przejęciu kontroli nad magistralą transkaukaską podjęli frontalny marsz na Tbilisi. W celu ratowania sytuacji Szewardnadze na „Szczycie kaukaskim” w Moskwie 8 października 1993 r. złożył deklarację, oprotestowaną nota bene przez wszystkie prawie gruzińskie partie polityczne, w której zadeklarował chęć przystąpienia Gruzji do Wspólnoty Niepodległych Państw i poprosił kraje tej organizacji o pomoc wojskową. 22 października podpisany został odpowiedni dekret prezydencki o przystąpieniu Gruzji do WNP. „Był to moment przełomowy w najnowszej historii Gruzji, ponieważ oznaczał ponowne wejście kraju w orbitę wpływów rosyjskich”[17]. W odpowiedzi na apel, przede wszystkim zaś wspomnianą deklarację, w Poti wylądowały jednostki wojsk rosyjskich, przejmując wkrótce kontrolę nad całą zachodnią Gruzją, a przede wszystkim nad linią kolejowa łączącą Rosję z Tbilisi, Erewanem i Baku. Jednocześnie oddziały podległe Joselianiemu i Kitowaniemu uzyskały rosyjskie uzbrojenie, pozwalające im na powstrzymanie ofensywy zwiadystów. Do końca roku wyparci zostali oni w góry Swanetii, gdzie w jednej z wiosek w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach zginął Zwiad Gamsachurdia[18]. Cała zachodnia Gruzja, włącznie z Megrelią, opanowana została przez jednostki rosyjskie i oddziały rządowe podległe Joselianiemu.

Na początku grudnia 1993 r. podpisane zostało abchasko-gruzińskie memorandum o wzajemnym zaufaniu, zakazujące używania siły w czasie trwania negocjacji, uzgadniające wymianę jeńców i powrót uchodźców oraz skierowanie do Abchazji międzynarodowych sił pokojowych. Dyplomacja rosyjska, na podstawie własnej interpretacji tego zapisu domagała się w następnych latach od organizacji międzynarodowych przyznania jej specjalnych uprawnień na obszarze b. ZSRR w celu zapewnienia tam pokoju i stabilności. Szewardnadze bezskutecznie próbował uzyskać zgodę ONZ i OBWE na wprowadzenie do strefy buforowej, rozdzielającej Gruzinów i Abchazów, międzynarodowych sił pokojowych zamiast oddziałów rosyjskich; państwa zachodnie faktycznie uznawały obszar poradziecki za rosyjską strefę wpływów. W grudniu i listopadzie 1993 r. Szewardnadze potwierdził zamiar Gruzji przystąpienia do WNP i udało mu się przekonać większość gruzińskich parlamentarzystów o konieczności takiego posunięcia; parlament musiał również wyrazić zgodę na stacjonowanie wojsk rosyjskich w Gruzji. Formalnie Gruzja stała się członkiem WNP 1 marca 1994 r. Już 4 listopada 1993 r. na mocy porozumienia Szewardnadzego z dowódcą rosyjskiej Floty Czarnomorskiej Bałtinem do portu potijskiego wpłynęło 9 rosyjskich okrętów wojennych w celu ochrony urządzeń portowych i szlaków komunikacyjnych[19]. W polityce rosyjskiej wobec Gruzji pojawiły się wkrótce sygnały, które miały zapewne pokazać Szewardnadzemu, że słusznie postąpił zgłaszając akces swojego kraju do WNP i tym samym podporządkowując się Rosji. 27 grudnia po wizycie w Tbilisi wiceminister spraw zagranicznych Rosji Anatolij Adamiszyn opowiedział się za zachowaniem integralności terytorialnej Gruzji i pozostaniem w jej składzie Abchazji i Osetii Południowej. 11 stycznia 1994 r. Rosja zobowiązała się ponadto, że włączy Gruzję do swojego systemu energetycznego i udzieli jej 10 mld rubli kredytu[20]. Było to bardzo ważne oświadczenie dla gruzińskiej gospodarki, której podstawowym problemem jest zapewnienie sobie źródeł energii. W czasach istnienia ZSRR Gruzja otrzymywała gaz ziemny i ropę naftową z innych republik, przede wszystkim z Rosji i Azerbejdżanu. Po odzyskaniu niepodległości zaczęła borykać się z chronicznym niedoborem tych surowców, dzięki czemu Rosja dysponowała jeszcze jednym atutem w postaci możliwości „zakręcenia kurka”, co miało miejsce kilka razy i zawsze powodowało paraliż gospodarczy w Gruzji, przede wszystkim zaś w Tbilisi.

Etap powrotu Gruzji do rosyjskiej strefy wpływów został uwieńczony 3 lutego 1994 r. podpisaniem przez prezydentów obu krajów układu „O przyjaźni, stosunkach dobrosąsiedzkich i współpracy między Gruzją a Rosyjską Federacją”, przewidującego m.in. pomoc Rosji w tworzeniu narodowej armii gruzińskiej. Borys Jelcyn na konferencji zorganizowanej po uroczystości podpisania układu opowiedział się za utrzymaniem integralności terytorialnej Gruzji, ale przy uwzględnieniu interesów Abchazów i Osetyjczyków; pomoc wojskową dla armii gruzińskiej uzależnił ponadto od postępów w rozwiązywaniu konfliktu z Abchazją. Traktat wzbudził niepokój w Osetii Południowej i Abchazji, gdzie obawiano się, że Rosja, traktując oba podmioty instrumentalnie i osiągnąwszy własne cele w Gruzji, zacznie ją wspierać.

W kwietniu 1994 r. podpisane zostały gruzińsko-rosyjskie porozumienia wykonawcze dotyczące rozlokowania wojsk rosyjskich w Gruzji; miały one odtąd stacjonować w trzech bazach: Batumi, Achalkalaki, (wojska pancerne) oraz Waziani (lotnictwo). Rosja wydzierżawiła również od Gruzji port wojenny w Poti oraz lotnisko w Bamborze. Poza tym w Gruzji zostały ulokowane rosyjskie misje wojskowe: w Abchazji, Południowej Osetii i Gurii. W rejonie konfliktu osetyjsko-gruzińskiego od 1992 r. rozlokowanych było ok. 600 rosyjskich żołnierzy. Do Abchazji w charakterze sił pokojowych Rosjanie wkroczyli w maju 1994 r., po zawarciu w Moskwie abchasko-gruzińskiego układu o zaprzestaniu działań wojennych i rozdzieleniu sił. 2,5 tysięczny kontyngent wojsk rosyjskich stacjonować miał jednak w Abchazji nie z mandatu ONZ (mimo że Organizacja skierowała tam swoich obserwatorów), ale na mocy porozumień zawartych w ramach WNP. W Gruzji znalazły się również rosyjskie Wojska Ochrony Pogranicza na mocy porozumienia rosyjsko-gruzińskiego z kwietnia 1994 r. o wspólnej ochronie zewnętrznych granic tych państw. Rosyjskie oddziały tej formacji znalazły się w Gudaucie, Suchumi (Abchazja), Anakli (zachodnia Gruzja) oraz na granicy gruzińsko-tureckiej[21].

Mimo podpisania układu z Rosją, wstąpienia do WNP i zgody na stacjonowanie wojsk rosyjskich, Gruzja nie otrzymała obiecywanej przez stronę rosyjską pomocy w podporządkowaniu Abchazji i przywróceniu integralności terytorialnej kraju. Ponieważ państwa zachodnie, jak również ONZ i OBWE, uznawały de facto Zakaukazie za strefę wpływów rosyjskich i nie wyrażały zainteresowania podejmowanymi przez Szewardnadzego próbami skłonienia ich do wysłania międzynarodowych sił pokojowych w rejon konfliktu abchaskiego, zwrócił się on w maju 1994 r. do Rady Szefów Państw WNP o mediację w celu uregulowania sytuacji w Abchazji. Przy pośrednictwie rosyjskim zawarty został układ „O zaprzestaniu działań wojennych i rozdzieleniu sił w Abchazji”[22]. Na mocy postanowień układu ze strefy buforowej rozdzielającej strony walczące wycofano wszystkie oddziały, następnie zaś wprowadzono tam kontyngent wojskowy sił pokojowych (oddziały rosyjskie) oraz rozlokowano międzynarodowych obserwatorów z ramienia ONZ, którzy mieli pomagać w organizacji powrotu gruzińskich uchodźców do Abchazji.



[1] J. Cichocki, Gruzja, op.cit., s. 9.
[2] Dżaba Joseliani był twórcą i przywódcą paramilitarnej formacji „Mchedrioni” („Jeźdźcy”), Tengiz Kitowani dowódcą Gwardii Narodowej - organizacji o podobnym charakterze, Tengiz Sigua zaś premierem w początkowym okresie rządów Gamsachurdii.
[3] Zobacz: Tadeusz Świętochowski, op.cit., s. 262 - 263.
[4] W. Materski, op.cit., s. 248-249.
[5] A. Popow, op.cit., s. 20.
[6] J. Cichocki, Gruzja..., s. 10.
142 Piotr Borawski, „Konflikty na Zakukaziu a niepodległość Gruzji”, Obóz nr 35/1998, s. 47.
[8] W. Górecki, Abchaskie elity...., s. 6.
[9] W. Górecki, „Konflikt abchaski - oczami Abchazów”,w: Gruzja, Warszawa: OSW 1994, s. 33.
[10] W. Górecki, Abchaskie...”, s. 19.
146 Około 5 tysięcy ochotników z Północnego Kaukazu, którzy pod hasłami „dżihadu” wsparli abchaską rebelię, walczyło za prawo do nieograniczonych łupów wojennych, zdobywanych na uciekających z Abchazji Gruzinach.
[12] A. Popow, op.cit., s. 17.
[13] W. Materski, op.cit., s. 259.
[14] A. Popow, op.cit., s. 21.
[15] J. Cichocki, Gruzja..., s. 13.
[16] W. Materski, op.cit., s. 266.
[17] A. Furier, op.cit., s. 194.
[18] „Smiert’ Gamsachurdia: wiersij bol’sze czem faktow”, Moskowskije Nowosti nr 2/1994 s. 4.
[19] J. Cichocki,Gruzja..., s. 15.
[20] Ibidem, s. 16.
[21] J. Cichocki, Rosyjskie zaangażowanie..., s. 4-5.
157 A. Popow, op.cit., s. 24.
 

3. Polityka rosyjska wobec Gruzji w latach 1994-2001

W 1994 r. zakończył się pewien etap w historii niepodległej Gruzji - zakończono wojnę domową między zwiadystami a zwolennikami prezydenta Szewardnadzego, a konflikt abchaski przeszedł w stadium „zamrożenia”. We wszystkich wydarzeniach mających miejsce w Gruzji w latach 1991-1994 swój znaczny, aczkolwiek głównie negatywny udział, miała Rosja, która po krótkim okresie chaosu wewnętrznego i wycofania się z dawnych rubieży rozpoczęła intensywne starania o ich ponowne podporządkowanie. W połowie roku 1994 wydawało się, że w przypadku Gruzji, starania te przyniosły trwały skutek, bowiem Szewardnadze w pierwszym okresie swojej prezydentury prowadził politykę zbliżenia z Rosją, licząc na jej pomoc w rozwiązaniu konfliktów w Abchazji i Osetii Południowej. Rozmowy gruzińsko-abchaskie przy rosyjskiej mediacji rzeczywiście trwały, jednak strony dalekie były od kompromisu. Gruzja wyraziła w końcu zgodę na proponowany przez negocjatorów rosyjskich federalny ustrój z Abchazją jako podmiotem owej federacji, Abchazi domagali się jednak konfederacji z Gruzją, na co z kolei nie zgadzały się władze w Tbilisi. Dla Ardżinby i jego otoczenia ciągle najlepszym rozwiązaniem było wejście w skład Federacji Rosyjskiej; od związku z Gruzją paradoksalnie odstręczało ich uzależnienie tego kraju od Rosji - Abchazi nie chcieli pełnić roli „niewolnika u niewolnika”[1]. Tymczasem stosunek Rosji do separatyzmu abchaskiego wyraźnie się zmienił, co było wynikiem, po pierwsze, podporządkowania sobie Gruzji - Rosja nie chciała aby w tej sytuacji Ardżinba podważał pozycję Szewardnadzego, po drugie zaś wybuchem wojny w Czeczenii w grudniu 1994 r. Chociaż do realizacji obietnic składanych Szewardnadzemu nie doszło, wiele posunięć strony rosyjskiej budziło niepokój kierownictwa abchaskiego, które zrozumiało, że w latach 1992-93 było jedynie rosyjską kartą w grze o wymuszenie na Gruzji ustępstw wobec Rosji[2]. Po rozpoczęciu interwencji w Czeczenii Rosjanie znacznie zaostrzyli, wprowadzoną już wcześniej, blokadę Abchazji, ograniczając przepływ osób przez abchaską granicę. Jeszcze we wrześniu 1994 r. odpowiedzialny za operacje pokojowe wiceminister obrony Rosji generał Gieorgij Kondratiew podjął samowolną decyzję o rozpoczęciu powrotu uchodźców gruzińskich do Abchazji, nie konsultując tego z władzami abchaskimi. Sytuacja w regionie tak się zaostrzyła, że omal nie doszło do starć rosyjsko-abchaskich. W roku następnym dzięki pomocy rosyjskich sił pokojowych powróciło do regionu galskiego ok. 40 tysięcy uchodźców, a presja rosyjska na władze w Suchumi sprawiła, że rozpoczęto ich rejestrację. Przykładem „poczeczeńskiej” transformacji polityki rosyjskiej na Kaukazie była słynna wypowiedź przewodniczącego Dumy rosyjskiej Władimira Szumiejki, który podczas wizyty w państwach Zakaukazia nazwał Ardżinbę bandytą i porównał go z Dudajewem[3]. We wrześniu 1995 r. wizytę w Tbilisi złożył rosyjski premier Wiktor Czernomyrdin, który zapewnił Gruzinów, że problem abchaski będzie rozwiązany. Podpisane podczas wizyty porozumienie o pomocy rosyjskiej dla gruzińskich sił zbrojnych wywołało obawy w Suchumi, że rosyjskie wojska stacjonujące w Abchazji wraz z siłami gruzińskimi przygotowują wspólną pacyfikację Abchazji[4]. Wyraźnym sygnałem zmiany polityki rosyjskiej wobec Abchazji była także wypowiedź przedstawiciela Rosji podczas abchasko-gruzińskich rozmów w Nowym Jorku, prowadzonych pod egidą ONZ, który stwierdził, że „niezależność Abchazji może stać się niebezpiecznym przykładem dla tendencji separatystycznych”[5].

W roku 1996 i 1997, kiedy Rosja zmuszona była wycofać się z Czeczenii po przegranej wojnie i tymczasowo pogodzić się z jej faktyczną secesją, posunięcia Rosji wobec Gruzji wskazywały na chęć ustabilizowania sytuacji wewnętrznej w tym kraju poprzez wyciszenie konfliktów etnicznych. W styczniu, podczas szczytu WNP w Moskwie, państwa członkowskie przychylając się do propozycji Gruzji, podjęły decyzję o blokadzie gospodarczej i finansowej Abchazji, dopóki nie zdecyduje się ona na integrację z Gruzją. Moskwa podjęła również próby uregulowania konfliktu gruzińsko-osetyjskiego; 16 maja 1996 r. podpisane zostało memorandum pokojowe, wynegocjowane przy pośrednictwie rosyjskiego MSZ, w którym strony zadeklarowały rezygnację z użycia siły oraz wszelkich form nacisku politycznego i ekonomicznego oraz postanowiły, że w miarę postępów w uregulowaniu konfliktów następować będzie demilitaryzacja strefy konfliktu[6]. Próbą ocieplenia stosunków z Gruzją i Azerbejdżanem był również zorganizowany z inicjatywy Borysa Jelcyna „Szczyt Kaukaski” w Kisłowodsku w czerwcu 1996 r. Prezydenci trzech państw zakaukaskich oraz Rosji podpisali wówczas deklarację „O zgodę między narodami, pokój i współpracę gospodarczą i kulturalną na Kaukazie”, potępili separatyzm, nacjonalizm i zaapelowali o podjęcie wysiłków w celu uregulowania konfliktów w regionie kaukaskim. Jelcyn, podkreślając że Kaukaz leży w strefie szczególnego zainteresowania i odpowiedzialności Rosji, potwierdził poszanowanie niepodległości Gruzji, Armenii i Azerbejdżanu i zapowiedział aktywne działania Rosji na rzecz normalizacji sytuacji na Zakaukaziu[7].

Szczyt liderów państw WNP, który odbył się w marcu 1997 r., zajął się sprawą rosyjskich sił pokojowych w Abchazji, których mandat przedłużono oraz kwestią powrotu uchodźców gruzińskich do Abchazji. Aby ułatwić im bezpieczny powrót zdecydowano się rozszerzyć kontrolowaną przez siły pokojowe strefę na cały rejon galski. Protestując przeciwko tej decyzji, prezydent Abchazji zagroził, że władze w Suchumi mogą zrezygnować z pośrednictwa Rosji w procesie pokojowym i zwrócą się o pomoc „do Czeczenii i innych narodów Północnego Kaukazu”[8]. Rosja podejmowała się również prób mediacji między Abchazją a Gruzją. W lipcu 1997 r. do kompromisu próbował doprowadzić Borys Bieriezowski, wówczas zastępca sekretarza Rady Bezpieczeństwa FR, natomiast w sierpniu tego roku dyplomacji rosyjskiej udało się zaaranżować spotkanie Szewardnadzego z Ardżinbą. Wysiłki te nie przyniosły jednak żadnych rezultatów ze względu na niemożność wypracowania wspólnego stanowiska stron konfliktu w kwestii przyszłego statusu Abchazji w ramach Gruzji.

Mimo bardziej przychylnej postawy Rosji wobec Gruzji w pierwszych latach po zakończeniu wojny domowej w tym kraju i zawarciu trwałego rozejmu w Abchazji okazało się, że do utrzymania Zakaukazia w rosyjskiej strefie wpływów nie wystarczy obecność wojskowa w Gruzji i Armenii. Aby doprowadzić do poprawy sytuacji gospodarki Gruzji, która już na początku lat 1990. znalazła się w katastrofalnym stanie głównie z powodu zerwania dotychczasowych więzi ekonomicznych istniejących w ramach ZSRR, potrzeba było znacznych nakładów finansowych, których Rosja nie posiadała. „W tej sytuacji, mimo że wszystkie państwa zakaukaskie przystąpiły do WNP [...] to jednak w regionie coraz większą rolę zaczęły odgrywać światowe kapitały”[9]. Planowane przez państwa i naftowe koncerny zachodnie inwestycje stwarzały dla gospodarki gruzińskiej szansę na wyjście z kryzysu, dlatego Szewardnadze, umocniwszy swoją władzę w Gruzji, zaczął zabiegać o zachodnie inwestycje w kraju, co wiązało się z rozluźnieniem zależności od Rosji. W ciągu kilku pierwszych lat po wstąpieniu Gruzji do WNP zdano sobie sprawę, że ten wymuszony przez Rosję krok, nic właściwie Gruzji nie dał - gospodarka nadal znajdowała się w zapaści, pogłębiał się kryzys energetyczny, nie zrobione zostało praktycznie nic w kierunku przywrócenia integralności terytorialnej kraju. Po przegranej Rosji w Czeczenii w Tbilisi przestano się obawiać rosyjskiej interwencji militarnej w razie naruszenia interesów rosyjskich[10].

Już pod koniec 1996 r. Gruzja podejmować zaczęła starania w celu zacieśnienia związków z państwami regionu oraz uzyskania poparcia dla swojej polityki na Zachodzie, przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych. W marcu 1996 r. podpisano gruzińsko-azerbejdżański układ o przyjaźni, współpracy i wzajemnym bezpieczeństwie oraz pakiet dokumentów dotyczących realizacji porozumienia o tranzycie przez Gruzję azerskiej ropy naftowej planowanym rurociągiem Baku-Supsa[11]. Gruzja starała się również zacieśniać stosunki z Uzbekistanem, Ukrainą i Mołdawią w ramach nieformalnego ugrupowania GUUAM. We wrześniu 1996 r. podpisano gruzińsko-uzbeckie porozumienie o współpracy wojskowo-technicznej, w październiku 1997 r. natomiast, pakiet porozumień o współpracy wojskowej i gospodarczej między Gruzją i Ukrainą[12]. Coraz częściej zaczęły się także pojawiać antyrosyjskie wypowiedzi Szewardnadzego, domagającego się od Rosji realizacji zobowiązań dotyczących uregulowania statusu Abchazji, od wyników którego uzależniał zgodę Gruzji na dalsze stacjonowanie wojsk rosyjskich w tym kraju. Pojawiły się również sugestie, że Gruzja rozważa poproszenie o udział w rozmowach przedstawicieli innego państwa, a nawet zastąpienie rosyjskich sił pokojowych w Abchazji oddziałami tureckimi. O słabnącej pozycji Rosji w Gruzji świadczył chociażby fakt nieratyfikowania przez gruziński parlament porozumienia z Rosją, dotyczącego rosyjskich baz w tym kraju[13]. Chcąc pokazać Rosji własną silną pozycję, Szewardnadze starał się również nadać szeroki rozgłos i duże znaczenie swojej wizycie w Stanach Zjednoczonych, którą złożył w lipcu 1997 r.

Najbardziej niebezpiecznymi, z punktu widzenia rosyjskich interesów na Kaukazie, była stale rosnąca obecność Amerykanów w krajach regionu. Pierwsze próby osłabienia pozycji Rosji w Gruzji USA podjęły na początku lat 1990., udzielając Gamsachurdii i Szewardnadzemu pomocy w tworzeniu narodowej armii gruzińskiej. W 1993 r. miało jednak miejsce w Tbilisi zabójstwo pracownika ambasady amerykańskiej i najprawdopodobniej agenta CIA Freda Woodruffa, które Amerykanie potraktowali jako wyraźne ostrzeżenie Rosji, ograniczając na pewien okres swoją aktywność w Gruzji[14]. Wobec zmiany sytuacji geopolitycznej na Kaukazie, związanej przede wszystkim z wojną czeczeńską, jak również nowym podejściem administracji Clintona do byłych republik radzieckich, do aktywnej polityki powrócono w połowie lat 1990. Rosja reagowała bardzo nerwowo, co widoczne było np. podczas wizyty Sekretarza Generalnego NATO Javiera Solany w Tbilisi w lutym 1997 r. Rosjanie oskarżali wówczas USA o tajne plany dezintegracji państw WNP[15]. W 1997 r. przedstawiciele najwyższych władz USA kilkakrotnie dawali Rosji do zrozumienia, że region kaspijski, w tym i Gruzja, to obszar szczególnych interesów amerykańskich. Amerykanie zaczęli udzielać Gruzji pomocy przy przejmowaniu przez nią ochrony granicy państwowej, udzielali bezzwrotnej pomocy w postaci sprzętu i kapitału, współdziałali z Gruzją w ramach programu „Partnerstwo dla Pokoju”, popierali dążenia Szewardnadzego do wycofania wojsk rosyjskich z kraju. 22 czerwca 2000 r. Gruzja zawarła z USA porozumienie wojskowe, w którym Amerykanie obiecali jej pomoc w reformie sił zbrojnych i dostosowywaniu ich do standardów NATO (amerykańska pomoc finansowa stanowi znaczną część budżetu wojskowego Gruzji)[16]. Również Turcja zawarła z Gruzją porozumienie wojskowe i starała się udzielać jej poparcia w sytuacji znacznego pogorszenia się stosunków rosyjsko-gruzińskich. Ze swej strony Szewardnadze, choć często podkreślał, że celem Gruzji nie jest wyparcie Rosji z Kaukazu, coraz bardziej konsekwentnie orientował się na Zachód, zapowiadał, że celem strategicznym Gruzji jest członkostwo w NATO, składał propozycje rozlokowania sił natowskich w strefie konfliktu abchaskiego w miejsce oddziałów rosyjskich, udzielił poparcia amerykańskiemu projektowi „tarczy antyrakietowej”, a nawet wypowiadał się za możliwością wystąpienia Gruzji z WNP.

Od połowy 1997 r. stosunki rosyjsko-gruzińskie stale się pogarszały. We wrześniu wybuchł konflikt graniczny między oboma krajami o nadgraniczną miejscowość Wierchnij Łars, leżącą na jedynej drodze łączącej obecnie Gruzję z Rosją tzw. Gruzińskiej Drodze Wojennej[17]. Co prawda w grudniu udało się doprowadzić do kompromisu, jednak histeryczny ton oskarżeń pod adresem Rosji formułowanych przez gruzińskich parlamentarzystów i prasę doprowadził do niebezpiecznego zaognienia wzajemnych stosunków. Kwestią sporną między państwami był również podział Floty Czarnomorskiej, której dokonały Rosja i Ukraina w 1996 r., nie uwzględniając przy tym Gruzji. Po protestach gruzińskich w październiku 1997 r. wynegocjowane zostało porozumienie, na mocy którego Rosja przekazała Gruzji cztery okręty wojenne, stacjonujące w Poti[18]. Gruzini protestowali również przeciwko importowi przez Rosję owoców cytrusowych z Abchazji, oskarżając ją o „stwarzanie cieplarnianych warunków separatystom i działanie wbrew ustaleniom szczytów WNP w sprawie Abchazji”[19]. Napięcie we wzajemnych stosunkach wywołała również wypowiedź Szewardnadzego z lutego 1998 r., w której oskarżył rosyjskie służby specjalne o zorganizowanie zamachu na jego życie oraz porwanie czterech obserwatorów ONZ w okolicach Zugdidi w celu skompromitowania Gruzji na arenie międzynarodowej i destabilizacji sytuacji wewnętrznej w tym kraju. Wywołało to oburzenie rosyjskich elit politycznych, a minister obrony Rosji Igor Siergiejew odwołał zaplanowaną wizytę w Gruzji.

Od listopada 1999 r., kiedy odbył się szczyt OBWE w Stambule (18-19 listopada), najważniejszą w kwestią w stosunkach Rosji z Gruzją była sprawa baz rosyjskich na terytorium Gruzji. Szczyt stambulski przyniósł Rosji porażkę, jeśli chodzi o jej obecność militarną w Gruzji. Pod naciskiem państw zachodnich, które zapowiedziały, że będą konsekwentnie wspierać gruzińską niepodległość, Rosja musiała zobowiązać się do wycofania swoich wojsk z Gruzji. Dwie bazy - w Waziani i Gudaucie miały być ewakuowane do 1 lipca 2001 r., natomiast termin wycofania dwóch pozostałych - w Achalkalaki i Batumi, ustalić miały Rosja i Gruzja w bezpośrednich negocjacjach[20]. Już w październiku 1999 r. na mocy umowy gruzińsko-rosyjskiej wycofane zostały z Gruzji jednostki Federalnej Służby Granicznej, kontrolujące dotąd granicę gruzińsko-rosyjską[21]. Baza wojsk lotniczych w Waziani (przedmieścia Tbilisi) wycofana została w terminie, natomiast konflikt wokół bazy gudauckiej (północna Abchazja) trwał do listopada 2001 r. Kiedy wreszcie Rosja zdecydowała się na realizację postanowień szczytu stambulskiego, ewakuacja tej bazy była czysto formalna, gdyż większą część uzbrojenia Rosjanie przekazali siłom pokojowym WNP stacjonującym w Abchazji, czyli de facto samym sobie. Protesty Gruzji i Azerbejdżanu wywołał również fakt, że część broni, głównie czołgów z bazy w Waziani, znalazła się w rosyjskiej bazie wojennej w Giumri w Armenii. W negocjacjach dotyczących ewakuacji dwóch pozostałych baz Gruzini domagali się wycofania wojsk w ciągu 2-3 lat, podczas gdy Rosjanie mówili o 13-15 latach. Obie bazy znajdują się w regionach zagrożonych separatyzmem - baza w Batumi w Adżarii rządzonej przez Asłana Abaszydzego, który jest praktycznie niezależny od władz w Tbilisi i który w swej polityce stawia wyraźnie na Rosję, natomiast baza w Achalkalaki w Dżawachetii, gdzie dominującą grupę ludności stanowią Ormianie, dla których obecność jednostek rosyjskich jest gwarancją bezpieczeństwa i właściwie jedyną możliwością utrzymania się[22].

Od rozpoczęcia drugiej kampanii czeczeńskiej jesienią 1999 r. Gruzja stała się obiektem ostrego ataku rosyjskiej propagandy. Już w październiku Szewardnadze oświadczył, że Gruzja będzie przyjmować czeczeńskich uchodźców i nie zgodził się na wspólne z Rosjanami patrolowanie granicy gruzińsko-czeczeńskiej, która jest jedyną zewnętrzną granicą Czeczenii. W Gruzji pojawiły się również informacje, że przed rozpoczęciem wojny z Czeczenią w Moskwie przygotowano także plan wywołania rewolty na północy Gruzji, w Wąwozie Pankisskim, zamieszkanym przez Kistów - gruzińskich Czeczenów. W celu stłumienia powstania z bazy pod Tbilisi miały przemaszerować przez Gruzję wojska rosyjskie, co miałoby skompromitować Gruzję w oczach Zachodu, jako państwo kandydujące do zachodnich struktur bezpieczeństwa, a nie potrafiące zabezpieczyć swojej granicy przez separatystami z sąsiedniego kraju. Gruzini twierdzili, że na szczycie OBWE w Stambule uprzedzili Rosję, informując o tym państwa zachodnie, które wymusiły na Rosji likwidację baz w Gruzji[23].
Od połowy 1999 r. powtarzały się oskarżenia rosyjskie pod adresem Gruzji o wspieranie „terrorystów czeczeńskich” oraz przepuszczanie przez swoje terytorium broni i ochotników z krajów muzułmańskich do Czeczenii. Aby pozbawić Rosję podstaw do takich oskarżeń Szewardnadze doprowadził do wysłania przez OBWE misji obserwacyjnej na granicę Gruzji z Czeczenią. Rosjanie zarzucali również Gruzji istnienie w Tbilisi oficjalnego przedstawicielstwa Republiki Czeczeńskiej oraz wydawanie dwóch czeczeńskich gazet: „Czeczeńskiej Prawdy” i „Wolnej Czeczenii”. Zgoda na ukazywanie się prasy czeczeńskiej w Tbilisi jest swego rodzaju odwetem Gruzji za wydawanie w Moskwie gazety „Republika Abchazja”, będącej oficjalnym organem separatystów abchaskich[24].

W celu „ukarania” Gruzji, za rzekome wspieranie separatystów czeczeńskich Rosja podejmowała w latach 1999-2001 szereg działań wymierzonych w gruzińską gospodarkę oraz gruzińskich obywateli. W grudniu 2000 r. wprowadzony został ruch wizowy między Rosją a Gruzją, uderzający przede wszystkim w Gruzinów, spośród których wielu pracuje sezonowo w Rosji ze względu na trudną sytuację gospodarczą w samej Gruzji. Wprowadzenie wiz było ewenementem w skali całej WNP; nawet w stosunku do obywateli Azerbejdżanu, również prowadzącego politykę prozachodnią, nie zastosowano tego rodzaju ograniczeń. Znamiennym jest fakt, że obowiązku wizowego nie wprowadzono dla mieszkańców Abchazji i Osetii Południowej. Na przełomie 2000 i 2001 r. Rosja kilkakrotnie odcinała dopływ gazu do gruzińskiej elektrowni TbilGRES, która zaopatruje w prąd Tbilisi i jest kluczową w systemie energetycznym Gruzji[25]. Jako rosyjskie działania odwetowe potraktować należy również zorganizowanie ćwiczeń oddziałów rosyjskiej bazy w Batumi, które pod koniec sierpnia 2001 r. opuściły miejsce stacjonowania przemieszczając się w kierunku administracyjnej granicy między Gruzją i Adżarią. Niebezpiecznym dla władz gruzińskich jest fakt, że ćwiczenia te odbyły się za zgodą przywódcy Adżarii Asłana Abaszydzego. Tbilisi protestowało również przeciwko powtarzającym się bombardowaniom wiosek gruzińskich przy granicy z Czeczenią, tłumaczonym przez stronę rosyjską bądź pomyłką bądź też koniecznością likwidacji baz separatystów czeczeńskich, które według Rosji znajdują się w Wąwozie Pankisskim[26]. Wydarzenia, jakie miały miejsce w Abchazji jesienią 2001 r., w kontrolowanym przez gruzińską partyzantkę Wąwozie Kodorskim, interpretowane są przez część przedstawicieli gruzińskich władz również jako rosyjska prowokacja. We wrześniu wkroczył tam oddział czeczeńskich bojowników dowodzonych przez Rusłana Giełajewa, co spowodowało wznowienie walk w Abchazji. Wkroczenie Czeczenów do Kodori przypominało akcję Szamila Basajewa w Dagestanie z sierpnia 1999 r., która stała się pretekstem do interwencji rosyjskiej w Czeczenii. Gruzińskie służby specjalne próbują udowodnić, że celem tej operacji miało być poderwanie autorytetu Gruzji, jako kraju wspierającego międzynarodowy terroryzm[27].



[1] W. Górecki, Abchaskie elity...”, s. 23.
[2] Ibidem, s. 21.
[3] A. Popow, op.cit., s. 24.
161 Siegodnia, 19 września 1995, s. 1.
[5] W. Górecki, Abchaskie elity..., s. 22.
[6] Wiadomości OSW nr 93/1996, s. 9.
164 Wiadomości OSW nr 105/1996, s. 3.
[8] Wiadomości OSW nr 75/1997, s. 6.
[9] J. Cichocki, Rosyjskie zaangażowanie..., s. 5.
[10] Ibidem, s. 7.
[11] Wiadomości OSW nr 50/1996, s. 7.
[12] Wiadomości OSW nr 169/1997, s. 5 - 6.
[13] J. Cichocki, Rosyjskie zaangażowanie..., s. 7.
[14] Wiadomości OSW nr 146/1996, s. 6.
[15] Wiadomości OSW nr 30/1997, s. 2 - 3.
[16] Tydzień na Wschodzie nr 23/2000, s. 22.
[17] Konflikt rozpoczął się, gdy rosyjscy „pogranicznicy” przesunęli swój posterunek o ok. 1,5 km w głąb terytorium Gruzji, tłumacząc to chęcią zmniejszenia kolejek na jedynym gruzińsko - rosyjskim przejściu granicznym. Po trzech miesiącach konflikt został zażegnany - posterunek przeniesiono na poprzednie miejsce. Kilka miesięcy później na tym samym przejściu miał miejsce kolejny incydent, który doprowadził do napięcia gruzińsko - rosyjskiego. Celnicy rosyjscy zabronili wówczas przewożenia z Gruzji do Rosji spirytusu, co było jednym z głównych źródeł dochodu ludności okolicznych wiosek gruzińskich.
175 Wiadomości OSW nr 181/1997, s. 7.
[19] Wiadomości OSW nr 201/1997, s. 5 - 6.
[20] „Taktyczne zwycięstwo i strategiczna porażka Rosji na Szczycie OBWE w Stambule”,Tydzień na Wschodzie nr 42/1999 s. 13.
178 Rosja po rozpadzie ZSRR przyjęła tzw. koncepcję „podwójnej granicy” - granica b. ZSRR miała być pierwszą granicą, granica Rosji - drugą. Zgodnie z tą koncepcją Rosjanie starali się wymuszać na poszczególnych państwach WNP zgodę na kontrolowanie granic zewnętrznych tych państw.
[22] Jacek Wróbel, „Rosja nie wycofała się w terminie z bazy w Gruzji”, Tydzień na Wschodzie nr 30/2001, s. 13-14. Zobacz także: W. Górecki, Teraz Dżawachetia ?, Warszawa: OSW 1997.
[23] W. Jagielski, „Walka o pryczę...”..
181 Tydzień na Wschodzie nr 37/2000 s. 8-9.
[25] W. Górecki, „ Kaukaz Południowy w...”, s. 10-11.
[26] Ibidem, s. 10.
184 W. Górecki, „Wypadki w Abchazji. Kontekst regionalny i wewnątrzgruziński.”, Tydzień na Wschodzie nr 46/2001, s. 10-12.
 

4. Wnioski

Przez całą dekadę lat 1990. Gruzja była tym państwem Zakaukazia, które najbardziej konsekwentnie dążyło do wyemancypowania się spod wpływów rosyjskich, próbując w swojej polityce zagranicznej zorientować się na Zachód i dzięki integracji z zachodnimi strukturami bezpieczeństwa umocnić swoją niepodległość. W dążeniach tych Gruzję i jej elity polityczne można porównać do państw bałtyckich. Jak się jednak dość szybko okazało, Rosja była skłonna bronić swoich interesów na Kaukazie za wszelką cenę, co spowodowało że droga Gruzji po odzyskaniu niepodległości była zupełnie inna niż drogi Litwy, Łotwy i Estonii. Zdecydowało o tym przede wszystkim geopolityczne położenie Gruzji w regionie bardzo istotnym dla rosyjskiej polityki bezpieczeństwa oraz stosunkowo niewielkie poparcie Zachodu dla tego państwa, który uznał Zakaukazie za strefę wpływów Rosji. Ponieważ jedynymi środkami przywrócenia swojej kontroli nad Gruzją, którymi dysponowała Rosja, była siła wojskowa i możliwość destabilizacji sytuacji wewnętrznej w państwie gruzińskim poprzez wspieranie separatyzmów licznych niegruzińskich narodów, w pierwszą dekadę XXI wieku Gruzja weszła jako kraj rozbity wewnętrznie, wstrząsany konfliktami etnicznymi, z katastrofalnym stanem gospodarki i jednym z najniższych z państw WNP poziomem życia ludności. Trudno ocenić na ile Gruzini sami ponoszą odpowiedzialność za istniejącą sytuację - można im zarzucić nieumiejętność zbudowania niepodległego państwa, rozniecanie nacjonalizmów i nieuwzględnianie interesów rosyjskich w regionie - na ile zaś jest to winą polityki rosyjskiej wobec tego państwa. Bezspornym jednak wydaje się stwierdzenie, że zarówno uregulowanie konfliktów, przywrócenie integralności terytorialnej, jak i poprawa sytuacji gospodarczej Gruzji zależeć będzie w dużej mierze od polityki Rosji wobec tego państwa w najbliższej przyszłości.

 

Autor publikacji: