O SZNURKU W DOMU WISIELCA

To nader niepokojące pytanie: "Czy w Polsce jest jakiś rynek?" Np. w branży turystycznej? Otóż faktycznie - rynek ten jest. I to na tyle wolny, że firmy turystyczne JAK JEDEN MĄŻ odrzucają możliwość dużych, za to uczciwych zarobków. Dużych, bo w grę wchodzi być może nawet kilkadziesiąt, a kto wie czy nie kilkaset milionów dolarów rocznie.

W Polsce nie istnieje rynek usług turystycznych dla osób niepełnosprawnych. I nie ma szans, aby szybko zaistniał. Dlatego tłumy 60 milionów potencjalnych turystów + co najmniej 60 milionów ich opiekunów (każdy niepełnosprawny podróżuje zazwyczaj z jedną osobą towarzyszącą) szerokim łukiem omijają i jeszcze długo będą omijały nasz kraj.

Dowody:

Mały sondaż przeprowadzony na losowo wybranej próbce 48 znanych firm turystycznych (3% wszystkich):

- na ofertę skierowania do nich grup niepełnosprawnych turystów TYLKO 5 okazało umiarkowane zainteresowanie, pozostałe - nie zareagowały.

- z tych 5 firm żadna nie przedstawiła nawet najskromniejszej propozycji, za to wszystkie – kazały opracować szczegółowy program pobytu niepełnosprawnych w Polsce, do którego te firmy się dostosują.

Oto polska rzeczywistość: jak są pieniądze do zarobienia to nikt nie chce ich zarabiać - bo jak przy dużych zarobkach narzekać na kryzys "gnębiący" polską gospodarkę?

Niedługo odbędzie się konferencja, zorganizowana specjalnie dla firm turystycznych, aby im uświadomić, jak wielkie korzyści istnieją na tym rynku. Na tej konferencji prawdopodobnie NIE BĘDZIE ani jednej firmy turystycznej, mimo, że zaproszenia zostały wysłane do prawie 2000.

Niech więc każdy, kto podnosi larum nad tragiczną sytuacją polskiego rynku, zastanowi się 2 razy. Zastanowi się - czy aby cały kryzys nie wynika ze zwykłej głupoty albo nieudolności ludzi, którzy uważają się za biznessmenów. I czy politycy swoimi niemądrymi decyzjami nie realizują przypadkiem społecznego zapotrzebowania na kryzys? No bo - gdyby nie kryzys, to na co byśmy narzekali?

Autor publikacji: 
Archiwum ABCNET 2002-2010: