MEMENTO KOŃCA CYWILIZACJI?

Michel Houellebecq, Platforma, WAB, Warszawa 2004

Książka obrzydliwa, a świetnie napisana i czyta się jednym tchem. Zdumiewające, ale wszystko naraz. Obrzydliwa, bo choć potrzebne i uzasadnione, gęste w niej fragmenty pornograficzne są aż nadto szczegółowe i naturalistyczne (narrator uwielbia „cipki” i szczegółowo opisuje, co z nimi robi). Książka o tym, co ludzie Zachodu zrobili z biednymi krajami Dalekiego Wschodu, typu Tajlandia. Zrobili z nich mianowicie gigantyczne kurwiarnie, gdzie starzy Niemcy i Francuzi, Holendrzy i Amerykanie deprawują dzieci i dorosłych, a większość zachodnich inwestycji to wymyślne burdele, gdzie okoliczna ludność znajduje pracę. Narrator okazuje się na szczęście dla naszej równowago psychicznej chory umysłowo, ale – taka jest cała opisywana cywilizacja, gdzie nawet prawdziwa miłość staje się ohydnym zboczeniem. Obok okropności burdeli i deprawacji został dobrze pokazany niszczący wszystko mechanizm dążenia spółek do zwiększenia zysku. Angażuje się ludzi zdolnych do wszystkiego za ogromne pensje, aby zarobić niewiarygodne miliardy, a jeżeli coś się nie powiedzie (czytaj: prasa się dowie), zrzuca na nich odpowiedzialność finansową i odium moralne.

Kara boża tu następuje, choć niewielka. Skończyłam to czytać 25 grudnia, a nocą na 26 grudnia (wszyscy tej nocy prawie nie spaliśmy) nastąpiło ogromne trzęsienie ziemi i straszliwe tsunami zalały te właśnie okolice, zmywając pod budowę nowego, lepszego świata wszystkie te burdele i ich użytkowników, niestety, łącznie z biedakami, którzy im usługiwali. Dziś (31 grudnia 2004) mówi się o 130 tysiącach ofiar i 5 mln ludzi pozbawionych wody.

Autor publikacji: 
Archiwum ABCNET 2002-2010: