KORESPONDENCJA STEFANA DETKO Z „RZECZPOSPOLITĄ"

W programie Moniki Olejnik „Prosto w oczy” mogliśmy usłyszeć od tej dziennikarki jak namawiała Andrzeja Czyżewskiego by wrócił do Polski, bo jak wiadomo tu nikt w areszcie, a nie w wypadku samochodowym nie ginie, zwłaszcza jeślim informacje o mafii. Ostatnio o tym zaświadczył w rozmowie prywatnej były minister skarbu Chronowski. Gdy jednak Czyżewski przypomniał, iż „Monika bez skazy i strachu” dwa lata temu nie chciała go wysłuchać i nie mógł dostać się do programu Pani redaktor, ta tylko się zaczerwieniła i nie wyjaśniła, czyja to instrukcja zabroniła jej odwagi, którą teraz nakazała się popisywać i to cudzym kosztem. Podobną sytuację mamy z nieustraszoną tropicielką afer na polecenie - „Rzeczpospolitą”, która też odpowiednich instrukcji jeszcze przed rokiem nie miała (Ugier, WSI nie zezwoliły?), więc dziennikarze śledczy nie mogli zainteresować się problemem i wykazać się odwagą, o czym świadczy przytoczona poniżej korespondencja z p. Stefanem Detko.

Stefan Detko do „Rzeczpospolitej” 17 marca o godz. 20 min. 49

Witam

Opisujecie Państwo aferę Orlen, a jak rok temu zwróciłem się do Państwa z informacjami o tym, jak działa mafia paliwowa i dokąd sięga (do otoczenia Prezydenta), to nawet nikt z Redakcji nie odpisał. Czy mogę poznać powody dlaczego rok temu ten temat Państwa nie interesował?

Pozdrawiam serdecznie.

Stefan Detko

http://nowamedia.w.interia.pl

„Rzeczpospolita” do Stefana Detko 18 marca o godz. 9 min. 46

Nie wiem do kogo się Pan zwracał. Mamy poza tym zasadę, że sprawami aferalnymi zajmują się nasi dziennikarze śledczy. Mają ustalone procedury działania.

Krzysztof Bien

Stefan Detko do „Rzeczpospolitej”

Zwracałem się do ówczesnego Redaktora. Naczelnego i jednego z Zastępców. rozumiem, Red. Nacz. ani żaden z Zastępców nie mógł takiej informacji przekazać "dziennikarzowi śledczemu" - i dlatego dopiero teraz o tym piszecie, a ja myślę, że po prostu baliście się ruszyć taki temat.

Mój pradziadek - Jerzy Letkiewicz - przed II Wojną Światową członek zarządu „Rzeczpospolitej” i dziennikarz chyba by odpowiedzi jakiej mi Pan udzielił jako poważnej nie uznał.

Stefan Detko

„Rzeczpospolita” milczy i słusznie, bo cóż tu można dodać. J. Darski

Archiwum ABCNET 2002-2010: