JAK OCENIĆ UPA?

Banderowskie rzezie ludności polskiej przeprowadzone w latach 1943-44 położyły się cieniem na historii stosunków między Polakami a Ukraińcami. Wielu Polaków postrzegało przez lata Ukraińców jako naród "bandziorów i rezunów". Ten stereotyp nie jest już aktualny. Polacy mają coraz bardziej otwarty stosunek do narodu ukraińskiego. Jednak cały czas, przez pryzmat tamtych zbrodni postrzegana jest historia UPA a wręcz cała historia ukraińskiego ruchu niepodległościowego. Z tego można pośrednio wyciągnąć wniosek, że jedynymi partnerami dla Polaków mogą być ...ukraińscy postkomuniści... Interesującym zjawiskiem jest to, że takie postrzeganie ukraińskiej historii lansowane jest przede wszystkim przez polską prasę i polityków uważających się za "prawicowych"... Tryzub - herb Ukrainy przedstawiają oni jako symbol zbrodni na Polakach. Nie pamiętają jednak, że pod sztandarami z tryzubem walczyli także żołnierze Petlury broniący Polski przed bolszewicka nawałą. Takie jednostronne przedstawianie historii ukraińskiego ruchu niepodległościowego musi wynikać albo z totalnej ignorancji albo jest celową, agenturalną propagandą. Nie zasługuje więc na poważniejszą polemikę.

Bardziej złożonym problemem jest kwestia oceny Ukraińskiej Powstańczej Armii - UPA. Faktem jest, że wiele oddziałów UPA uczestniczyło w banderowskiej rzezi ludności polskiej dokonanej z inicjatywy skrajnej narodowo-socjalistycznej organizacji "banderowców" (OUN-B), powstałej w wyniku rozłamu w Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Rzezie rozpoczęły się wkrótce po przejęciu przez banderowców kontroli nad UPA. UPA została stworzona w 1942 r. przez Tarasa Borowcia "Bulbę", związanego z petlurowskim rządem emigracyjnym w porozumieniu z innymi ukraińskimi środowiskami niepodległościowymi, między innymi "hetmańcami" (środowisko kontynuujące działania byłego hetmana Ukrainy - Skoropadskiego) oraz z "melnykowcami" (OUN-M). Boroweć podjął rozmowy także z banderowcami, jednak nie zgodził się z ich wizją UPA, którą banderowcy widzieli bardziej jako własną partyjną bojówkę niż jako armię o charakterze ogólnonarodowym i ponadpartyjnym. Inne ukraińskie środowiska niepodległościowe, chociaż także negatywnie nastawione do polskiego podziemia na Kresach, sprzeciwiały się jednak planom banderowskich czystek etnicznych. W tej sytuacji banderowcy siłą podporządkowali sobie UPA. Wkrótce też rozpoczęły się masowe rzezie na ludności polskiej. Masowe mordy na Polakach w latach 1943-44 są faktem historycznie udowodnionym. Przeprowadziła ją banderowska "Służba Bezpeky" przy udziale tzw. "oddziałów samoobrony", czyli chłopskich band, uzbrojonych w widły i siekiery, często siłą zmuszanych do mordowania Polaków. W rzeziach tych wzięło udział także wiele oddziałów UPA. Zbrodnie te są faktem i nie należy ich przemilczać.

W latach 1943-44 zginęło według różnych szacunków od 35 do 70 tysięcy cywilnej ludności polskiej. Niektórzy ukraińscy historycy twierdzą, że nie ma dowodów, że rzezie te były planowane. Niektórzy uważają, że banderowcy chcieli Polaków "tylko" wyrzucić. Myślę, że nie ma usprawiedliwienia także dla czystek etnicznych. Poza tym, jeśli czystki etniczne przeprowadzane są przez formację zbrojną o charakterze partyzanckim, to muszą one przynajmniej godzić się na ludobójczy efekt... A więc zbrodnie te obciążają, oprócz bezpośrednich wykonawców, także przywódców OUN-B. Czy można jednak obciążać nimi cały ukraiński ruch niepodległościowy? Czy można obciążać nimi całą UPA? Wreszcie czy można za to obciążać każdego członka OUN-B, który chciał działać na rzecz niepodległej Ukrainy, a do tej właśnie organizacji trafił? Nie stosujmy swoistej odpowiedzialności zbiorowej. Jednak nie zapominajmy o zbrodniach i nie próbujmy ich usprawiedliwiać.

Niektórzy ukraińscy historycy twierdzą, że zbrodnie przypisywane banderowcom, były w rzeczywistości prowokacjami NKWD. To tzw. "półprawda" a więc z punktu widzenia klasycznej logiki całe kłamstwo... Takie prowokacje miały miejsce, zwłaszcza po roku 1944, kiedy UPA faktycznie zaprzestała dokonywania masowych mordów. W tym czasie mogły zdarzać się jedynie incydenty samowolnie dokonywane przez lokalnych dowódców UPA. Jednak rzezie dokonane w latach 1943-44 były ewidentnie zaplanowaną akcją banderowców, rozpoczętą na wschodzie Wołynia, później przesuwającą się na wschód, a następnie przeniesioną do Galicji i na Chełmszczyznę. Wtedy NKWD nie była w stanie przeprowadzić akcji na taką skalę. W 1944 r. UPA została podporządkowana Ukraińskiej Głównej Radzie Wyzwoleńczej (Ukraińska Hołowna Wyzwolna Rada - UHWR), którą oprócz banderowców tworzyli także przedstawiciele innych ukraińskich środowisk narodowych. Banderowcy nie dopuścili jednak do UHWR swoich byłych towarzyszy z OUN-M - "melnykowców", jednak wielu z nich znalazło się w UPA. Chociaż głównodowodzącym pozostał nadal banderowiec "Taras Czuprynka", UPA zaczęła odzyskiwać swój ponadpartyjny i ogólnonarodowy charakter. Jednak, wbrew powszechnemu mniemaniu, prawdziwą armią narodu ukraińskiego UPA stała się dopiero po wojnie! Wtedy zaczęli masowo napływać do niej ludzie pragnący bronić swojego narodu przed wysiedleniami, wywózkami na Sybir, przymusową kolektywizacją itp. UPA walczyła wtedy z Armia Czerwoną i z "ludowym" wojskiem polskim. Ze środowiskami poakowskimi był wtedy rozejm a na ziemi hrubieszowskiej doszło do współpracy AK-WiN i UHWR-UPA oraz do wspólnej walki przeciwko sowieckiemu okupantowi. Na terenach wcielonych do ZSRS UPA walczyła przeciwko władzy sowieckiej do 1954 i podobno w jej szeregi wstępowali także Polacy.

Na tym kończę mój bardzo krótki rzut oka na historię UPA. Nie mam zamiaru rozstrzygać tu historycznych pytań, osądzać czy rehabilitować UPA. Chciałbym tylko zwrócić uwagę polskiego czytelnika na to, że problem oceny UPA jest znacznie bardziej złożony niż się powszechnie wydaje.

Autor publikacji: 
Archiwum ABCNET 2002-2010: