12. WARTO ZAPAMIĘTAĆ (Jacek Kwieciński)

Warto zapamiętać

Po wyjściu z powyborczej wizyty w Belwederze Jacek Kuroń oświadczył m.in., że: wszystko zaczęło się od "okrągłego stołu", należało go kontynuować, a nie wywracać, warto cenić i szanować jego spuściznę. Niedługo po tym w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” mniej więcej to samo powtórzył p. prezydent.

Ponieważ kroi się nam najwyraźniej koalicja, namaszczona przez p. prezydenta, warto zapytać, jak można pogodzić pogląd p. Kuronia z poglądami tych, którzy oderwanie się od "okrągłego stołu" i systemu komunistycznego uznają za rzecz podstawową. Chodzi wszak o różnicę zasadniczą: o stosunek do komunizmu i jego dziedzictwa.

***

Należy śledzić uważnie powyborcze działania i propozycje p. prezydenta. Rozumiejąc, jak trudne ma zadanie, należy to czynić chociażby po to, aby potem nie wyszło, że wszyscy zawinili - z wyjątkiem p. prezydenta.

Przypomnijmy, że po swej inauguracji p. prezydent też zaproponował, sprzecznie ze swymi uprzednimi obietnicami, opóźniające "scena- riusze" (najwyraźniej w otoczeniu p. prezydenta działa wyjątkowo utalentowany scenarzysta), by potem twierdzić, że zrobił wszystko, aby wybory odbyły się w maju.

Po wyborach parlamentarnych p. prezydent wysuwał m.in. propozycję dołączenia komunistów do rządu w imię "porozumienia politycznego" (mówiąc jednocześnie, że pragnie m.in. przyspieszenia prywatyzacji). Teza z okładki „Spotkań”: Sejm X kadencji był ostatnim dzieckiem Magdalenki, wydaje się być optymistyczna. Rząd taki nie powstanie, ale już samo wyciągnięcie ręki do komunistów, wyrażenie chęci wznowienia i poszerzenia Magdalenki, a zatem pogrubienia "grubej kreski", wywoła swój efekt.

***

Leszek Moczulski wyznał „Gazecie Wyborczej”, że KPN sprzeciwia się pomysłowi dekomunizacji... Tylko jeśli ktoś naruszył prawo... - stwierdził. Oczywiście chodzi o prawo komunistyczne, które L. Moczulski tym samym uznał. Powstaje pytanie czy Zarako-Zarakowski naruszył prawo PRL, czy też nie naruszył. Nie jest to pytanie demagogiczne, bo wiemy z dość długiej już praktyki, że na podstawie ww. prawa nie sposób pociągnąć do odpowiedzialności kogokolwiek za cokolwiek.

Należy uspokoić zachodnich komentatorów twierdzących, jakoby nieoczekiwany sukces w polskich wyborach odniosły radykalne siły antykomunistyczne. Okazuje się, że przeważająca część czechosłowackich parlamentarzystów jest O wiele bardziej antykomunistyczna niż np. Konfederacja Polski Niepodległej.

***

Tadeusz Mazowiecki nie widzi możliwości współpracy z komunistyczną tzw. socjaldemokracją, bo ta nie zajmuje "konstruktywnego stanowiska" (chodzi głównie o to, że nie docenia osiągnięć rządów p. Mazowieckiego). Z niecierpliwością czekamy, aż młodzi, prężni i otwarci przywódcy komunistyczni konstruktywne stanowisko zajmą i p. Mazowiecki współpracę z nimi nawiąże. Chwilowe trudności "socjal-demokracji" nie potrwają przecież długo.

***

Wyborcza Akcja Katolicka oświadczyła, że zaakceptuje KAŻDĄ propozycję prezydenta. Wiara ZChN w mądrość p.p. Wachowskiego i Drzycimskiego, nie mówiąc już o księdzu Cybuli, jest doprawdy wzruszająca.

***

Zarówno p. Jarosław Kaczyński, jak i p. Tadeusz Mazowiecki kompromitujące wyniki swych bezkształtnych tworów politycznych tłumaczą jednako. Stało się tak, bo były one "zwalczane przez wszystkich". Sobie nie mają nic do zarzucenia. Przy okazji warto odnotować, że oskarżanie społeczeństwa, iż "nie dorosło", wyszło najwyraźniej, przynajmniej na czas jakiś, z mody.

***

Po to, byśmy nie popadli w kompleksy, warto przytoczyć i zapamiętać stanowisko raz jeszcze świadczące o pryncypialności, mądrości i dalekowzroczności przywódców zachodnich. Socjalistyczny prezydent Republiki Francuskiej François Mitterrand podczas spotkania z Gorbaczowem (30 października) podkreślił "przywiązanie Francji do idei Związku Sowieckiego". W tym kontekście ze szczególnym naciskiem zaznaczył, że pomoc Francji będzie kierowana do wspomnianego Związku, a nie do jakichś tam "republik". Równocześnie prasa światowa, w tym paryska, z niewiadomych przyczyn pisze o "byłym" Związku Sowieckim.

(JK)

Autor publikacji: 
Orientacja na prawo 1986-1992: