11. BEZPIECZEŃSTWO POLSKI CZY KOŁODZIEJCZYKA ?

Bezpieczeństwo polski ... czy Kołodziejczyka?

Wielkim osiągnięciem postępującej demokratyzacji ma być powołanie pierwszego od bardzo długiego czasu cywilnego ministra obrony narodowej. Zaiste będzie to tzw. wielki skok naprzód, o czym świadczą przygotowawcze manewry.

Niedawno właśnie została powołana - w ramach zarządzania siłami zbrojnymi - Wojskowa Służba Informacyjna (wywiad i kontrwywiad wojskowy), w miejsce Zarządu II Sztabu Generalnego, która ma być bezpośrednio podporządkowana nowemu, cywilnemu ministrowi. Wkrótce potem urzędujący jeszcze minister, a już przewidywany w ramach tejże reformy na generalnego inspektora sił zbrojnych, Piotr Kołodziejczyk, mianował swego zaufanego kolegę, kontradmirała Czesława Wawrzyniaka, na nowo utworzone stanowisko.

Decyzję tę postrzegać można jednoznacznie jako dążenie do zachowania kontroli nad newralgiczną służbą wojskową przez P. Kołodziejczyka, który byłby pozbawiony wszelkiego formalnego zwierzchnictwa nad WSI. Nominacja ta może się wiązać także ze zgłaszanym wśród wyższych wojskowych postulatem bezpośredniego podporządkowania sił zbrojnych Prezydentowi RP, z faktycznym pominięciem nowego, cywilnego ministra obrony. Nie tylko stawiałoby to pod znakiem zapytania sens tworzenia nowego, cywilnego ministerstwa obrony, lecz także pozbawiałoby rząd kontroli nad siłami zbrojnymi państwa.

Tymczasem trzeba pamiętać, że Czesław Wawrzyniak ma co nieco do zawdzięczenia P. Kołodziejczykowi. Ten ostatni przywrócił go do służby w początku br. (zwolniony był w 1987), mianował szefem Gabinetu MON, a także „załatwił” nominację admiralską przed 6 miesiącami. Czym będzie się odpłacał swojemu promotorowi?

Wtajemniczeni twierdzą, że nominacja nowego szefa wojskowych służb specjalnych była uzgodniona z Belwederem, nie wiadomo tylko, czy z Prezydentem osobiście, czy z ministrem L. Kaczyńskim, czy też z sekretarzem stanu M. Wachowskim.

(wm)

Orientacja na prawo 1986-1992: