4. PANOPTICUM POLITYCZNE - LATO 1991

PANOPTICUM POLITYCZNE - LATO 1991

KONTROWERSYJNA KANDYDATURA

Jak słychać, kandydatura p. Skubiszewskiego na sekretarza generalnego ONZ wzbudziła sprzeciw w niektórych kręgach tej organizacji. Uważa się, że po serii sekretarzy sprzyjających bądź ostentacyjnie ugodowych wobec Moskwy przydałby się dzisiaj mniej kontrowersyjny - dla niekomunistów - szef ONZ.

NIEOCZEKIWANA DYSKRYMINACJA URBANA

Z kręgów dyplomatycznych donoszą, że gośćmi ambasady USA na uroczystym bankiecie z okazji dnia 4 lipca byli zasłużeni mężowie stanu RP starszego pokolenia (po ang. - old statesman) - W. Jaruzelski i M. F. Rakowski.

WALKA O ŁAD INFORMACYJNY

„Gazeta Wyborcza” rozpoczęła bohaterską walkę przeciw powstaniu w Polsce RSW Hersant. „Gazeta” jest zdania, że ładowi demokratycznemu w naszym kraju znacznie lepiej służyłby RSW Agora.

O OBIEKTYWNĄ TELEWIZJĘ

W innej szlachetnej walce o Prawdę chodzi na razie o niedopuszczenie do rozwiązania struktur Radiokomitetu (o ile nie uda się osiągnąć czegoś więcej). Natomiast w przyszłej, unijno-demokratycznej Polsce (pod rządami polityka w swetrze, aczkolwiek bez kucharskiego kapelusza) stanowisko Prezesa ma objąć osoba stuprocentowo obiektywna. W tej chwili rozważa się przede wszystkim kandydatury Barbary Labudy i Sławomira Wiatra. Ob. Roma Bratkowska ma mniejsze szanse. Nominacja Józefy Hennnelowej nie wchodzi już w rachubę, gdyż uznano, że wyjątkowy tzw. antyklerykalizm tej osoby mógłby wzbudzić zbyt duże protesty ze strony Kościoła.

ROZSZERZANIE HORYZONTÓW

Mimo iż bardzo nie chcemy, by wybory parlamentarne znowu przypominały plebiscyt personalny, musimy odnotować nasilenie się „niewybrednych ataków personalnych” (K. Gebert) oraz „krzyków, awantur, wyzwisk i insynuacji” (J. Kuroń).

Przyjaciele wspomnianych panów niewątpliwie w ramach „dżentelmeńskiego stylu w polityce” już zaczęli porównywać tych polityków dzisiejszej Polski, których lubią mniej niż Czesława Kiszczaka, do Il Duce i Feliksa Edmundowicza. Warto jednak odnotować podjęcie próby zadania kłamu Piotrowi Wierzbickiemu, który twierdził, że jedynym punktem odniesienia jest dla nich historia PRL i międzynarodowego ruchu komunistycznego. Ostatecznie Benito Mussolini dośc wcześnie odszedł od socjalizmu.

Znając erudycję obozu dżentelmeńskiego, należy żywić nadzieję, że jego przedstawiciele nie zapomną o takich postaciach z historii ludzkości jak Dżingis Chan czy Torquemada.

CIĄG DALSZY

Wszyscy chcemy, by nasze życie polityczne upodobniło się do standardów światowych. Warto więc przypomnieć, że parę lat temu amerykański senator Biden musiał zrezygnować z kandydowania na urząd prezydenta, albowiem w jego przemówieniach odfkryto liczne frazy zapożyczone bez odnotowania źródła z wystąpień innych polityków (plagiat). Nie bacząc na to, panowie Mazowiecki i Michnik posługują się określeniem „seanse nienawiści”. mimo iż nie jest ono ich autorstwa. Już w 1984 r. (przed 19 października) niejaki Urban pisał o „seansach nienawiści odbywających się w kościele (pod wezwaniem św.) Stanisława Kostki na Żoliborzu”.

SMAKOWANIE KULTURY POLITYCZNEJ C.D. II

Z uwagi na jego doświadczenie środowiskowe w kwestii dżentelmeńskości w polityce (patrz wyżej) do poważnej dyskusji na temat „kultury politycznej”, II program TV zaprosił tylko jednego polityka - posła Kuronia, niewątpliwie jako eksperta.

Poseł Kurońnie zawiódł oczekiwań. Zamiast zajmowania się abstrakcjami, rozwinął kulturalna akcje przedwyborczą. Wskazał na kulturę, przyzwoitość, uczciwość, i inne zalety swego obozu, po czym szeroko omówił przywary swych niekomunistycznych przeciwników, „niszczących świadomość” Polaków. Podkreślił również, że cechuje go dobry smak.

TEŻ RACJA

Trudno nie przyznać racji zatroskanemu A. Hallowi, gdy zauważa: „Nie można się dziwić, że antykomunizm istnieje w społeczeństwie. Ale nie tędy prowadzi droga”. Oczywiście, że nie tędy. Całe polskie doświadczenie powojenne nakazuje, by dziś, wspólnie z posłem Cimoszewiczem, przepędzić precz podobne demony irracjonalnej frustracji. Cóż komuniści, a nawet komunizm, ponoszą odpowiedzialność za cokolwiek? Może gdzie indziej, ale u nas przecież nie. Nie po to był „okrągły stół”. Niechęć do komunistów jest równie podła i głupia jak do Cyganów - zauważyła trafnie senator Bogucka-Skowrońska. Właściwie, wyzbyta nieuzasadnionych uprzedzeń, droga powinna prowadzić nas do najbardziej oświeconego zachodniego nurtu - do anty-antykomunizmu.

INFORMACJA

W okresie przejściowym nieraz trudno określić władze kompetentne w danej dziedzinie. Co pewien czas garnizony sowieckie uwalniają nieoczekiwanie jedno czy drugie spośród wielkiej liczby miejsc zajmowanych w Polsce. Olbrzymią rzeszę zainteresowanych tym, czy i kiedy Armia Sowiecka opuści ich teren, gospodarzy miast i gmin informujemy, że jedyną osoba mogącą udzielić im informacji jest gen. W. Dubynin, decydujący w tym przedmiocie na terenie Rzeczpospolitej Polskiej.

W OBRONIE INTERESU

Jak wiadomo, mimo braku ustępstw ze strony sowieckiej w sprawie układu dwustronnego, panowie Skubiszewski i Źiółkowski doradzili prezydentowi RP opuszczenie w przemówieniu brukselskim znanego fragmentu. Chodziło o to, by dać wyraźnie do zrozumienia Zachodowi, że w stosunkach z Sowietami nie mamy żadnych problemów i nie życzymy sobie, by ktoś trzeci interesował się ta sprawa. Za pogwałcenie tej, tak dobrze służącej Polsce, postawy wszczęto nagonkę na Macieja Zalewskiego.

Niedopuszczalne jest bowiem, by w polskiej polityce zagranicznej występowały elementy śmielsze, starające się wykorzystywać dla sprawy naszej niezależności, moment, w którym Sowiety stają wobec Zachodu w roli petenta. Szczególnie cieszy ogromna satysfakcja odczuwana z powodu tej nagonki przez przeciwnika podobnej nieodpowiedzialności - Bronisława Geremka. B. Geremek był bowiem szczerze zmartwiony, gdy w „Życiu Warszawy” ukazał się tekst mogący zaszkodzić Polsce (o tym, że już przed wizyta Zalewskiego starał się maksymalnie zaszkodzić osławiony Kalabiński w „Gazecie Wyborczej” - Geremek nie wspomina). W związku z tym Geremek udzielił „Życiu” wywiadu, w którym „szkodzące treści” starał się maksymalnie rozbudować, po czym zrobił wszystko, aby uczynić z nich sprawę o wymiarze międzynarodowym (stąd satysfakcja). „Ważne jest, by interes państwa polskiego nie poniósł uszczerbku” - podkreśla Geremek z naciskiem.

WZRASTA BEZPIECZEŃSTWO POLSKI

Z radością należy odnotować fakt, że podstawowa doktryna MSZ na temat bezpieczeństwa naszego kraju, czyli tzw. instytucjonalizacja procesu helsińskiego (KBWE) już wykazała swa efektywność. Nie trzeba już consensusu 35 państw, by postawić jakiś palący problem na agendzie. Cała prasa polska podkreśliła ową przełomowa zmianę. Consensus, czyli zgoda zainteresowanego, czyli weto sowieckie, zostało zachowane tylko dla tych przypadków, gdy rozwiązanie jakiegoś problemu pragnie się doprowadzić do końca. Każdy musi więc przyznać, że system ogólnoeuropejskiego bezpieczeństwa, oparty na KBWE, czeka znakomita przyszłość. Polskie MSZ jeszcze raz wykazało, jak dalekosiężna i przewidująca jest polityka, którą prowadzi już od dwóch lat.

Z ARRCHIWUM

Warto przypomnieć korzenie sukcesów polskiej polityki wschodniej. Po wizycie w Moskwie, wraz z ówczesnym premierem Tadeuszem Mazowieckim, Andrzej Drawicz stwierdził: „Bardzo dobrze się stało, że w Polsce partia (komunistyczna) nie została wyeliminowana, że istnieje szeroki consensus”. Wybitny gorbanofil podkreślił zadowolenie, z jakim przyjęto na Kremlu deklaracje T. Mazowieckiego. Wskazał na serdeczną atmosferę i znakomity klimat rozmów. Był dumny z rozmiarów eksponowania p. Mazowieckiego w telewizji sowieckiej. Zachwycał się zupełnie wyjątkową otwartością generalnego sekretarza wobec nowej Polski i jej utalentowanych władz. Przypomnijmy, że działo się to w czasach, gdy T. Mazowiecki głosił, iż wojska sowieckie wyjdą z Polski tylko w ramach porozumień Wschód-Zachód, stopniowo i z czasem, ale nie w „tak demonstracyjny sposób, jak dzieje się to w innych krajach”. Układ Warszawski silny spokojem premier pragnął natomiast radykalnie, ale to radykalnie zreformować. Oficjalne czynniki sowieckie deklarowały chęć wycofania wojsk z Polski, ale jak podkreślały, „władze polskie nie występują obecnie z takim postulatem”. Dzisiaj min. Skubiszewski twierdzi, że powyżej przytoczone fakty nie miały miejsca.

DOBRA WIADOMOŚC

Prezydent, I sekretarz generalny M. S. Gorbaczow oświadczył: „Droga do odnowionego Związku Sowieckiego jest otwarta dla wszystkich państw demokratycznych”. Dochodzą słuchy, że oferta ta wzbudziła ogromne zainteresowanie państw demokratycznych na całym świecie. Odnotowano już pierwsze spontaniczne manifestacje radości i oczekiwania. Natomiast kraje, w których ustrój pozostawia nieco do życzenia, planują w związku z rysującymi się możliwościami, przyspieszone wprowadzenie pełnej demokracji.

NIE PO TO STRZELANO Z AURORY

Socjalistyczna prasa francuska (między innymi) podkreśla z naciskiem, że „największym z możliwych zagrożeń byłby rozpad ZSRS”.

Każdy uczciwy i rozsądny człowiek musi zgodzić się z tym poglądem. Jest oczywiste, że najgorszą rzeczą, jaka mogłaby spotkać współczesny świat, byłby ostateczny kres komunizmu.

Orientacja na prawo 1986-1992: