6. Imperium: ZACHŁYŚNIĘCIE SIĘ PORCJĄ NIEZALEŻNOŚCI (Witold Missala)

IMPERIUM

___________________________________________________________________________
Witold MISSALA

ZACHŁYŚNIĘCIE SIĘ PORCJĄ NIEZALEŻNOŚCI

Prezentowanej obok rozmowy z premierem Litwy p. Giedyminasem Vagnoriusem nie można pozostawić bez komentarza. Każdy, rzecz jasna, ma prawo postrzegać sytuację Litwy w sobie właściwy sposób. Inaczej widziana jest ona oczami Premiera, inaczej obserwatora z zewnątrz. Wydaje mi się jednak, że wypowiedzi Vagnoriusa są charakterystyczne dla ludzi sterujących nawą państwową w krajach postkomunistycznych – przebija z nich obawa, niewypowiedziany niepokój, jak zostaną odczytane przez Moskwę. Odczuwa się to wyraźnie w Warszawie, nic też dziwnego, że udziela się to także w Wilnie. Giedyminas Vagnorius był znany bowiem – zanim objął urząd premiera – jako zdecydowany antykomunista, zwolennik wprowadzenia ładu kapitalistycznego w gospodarce litewskiej; powołanie go na stanowisko premiera w jakże trudnym dla Litwy dniu, w momencie, który był decydujący być może dla przyszłości tego kraju jako niepodległego państwa, także mówi wiele. Co więcej, objął ten urząd po p. Prunskiene, której zarzucano, że nagłą, nieprzemyślaną decyzją o podwyżkach cen miała ułatwić Moskwie opanowanie Litwy za pomocą Interfrontu. Zdecydowana postawa władz, w tym także nowego premiera, a zwłaszcza masowa odpowiedż na apel V. Landsbergisa, by bronić Parlamentu, zniweczyły te plany. I nagle, po kilku miesiącach piastowania premierowskiego urzędu, G. Vagnorius przestał już odróżniać kapitalizm od socjalizmu, w różowych kolorach widzi nawet komunistów...

Nie mogę odpowiedzieć na pytanie, co naprawdę się dzieje na Litwie. Odpowiedź jest zbyt złożona, aby można ją było poznać w kilka dni, które na przełomie kwietnia i maja spędziłem w Wilnie. Niemniej jednak dokonałem wielu obserwacji, które chciałbym poniżej przedstawić.

Wydaje mi się, że establishment litewski zachłystuje się uzyskaną porcją niezależności i powoli zaczyna bagatelizować obecność nie tylko armii sowieckiej, ale i KGB, także partii komunistycznej wchodzącej w skład KPZS. Wirgiliusz Czepaitis, deputowany do Rady Najwyższej Litwy i lider Partii Niepodległości, mówi, że Moskwa na tyle straciła możliwość oddziaływania, że staje się nieskuteczna także w szkodzeniu Litwie.

Niewątpliwie imponują dokonania osiągnięte po 11 marca 1990 roku. W ciągu ubiegłego roku, z miesiąca na miesiąc, coraz więcej przedsiębiorstw uznało litewską jurysdykcję i zaczynało odprowadzać podatki do budżetu Litwy. Obecnie tylko kilka – według słów rządowych urzędników – tego nie robi.

Litwa ma własny budżet i w bieżącym roku nie przewiduje wpłat do budżetu centralnego. Ma także własny system podatkowy. Na granicy z Białorusią, Łotwą i Rosją funkcjonują litewskie posterunki, przeprowadzana jest kontrola osób i towarów. Ceny są inne niż na Białorusi czy w Rosji. W negocjacjach z Moskwą podnosi się postulat wprowadzenia na granicy z Polską – przejściowo – trójstronnych posterunków granicznych: polsko-sowiecko-litewskich. System bankowy niemal w pełni kontrolowany jest przez władze wileńskie. Dla rozliczeń przedsiębiorstw i instytucji „promoskiewskich” utworzone zostały „banki polowe” na terenie jednostek wojskowych.

Ale jest także druga strona medalu. litwa kilka miesięcy temu próbowała wprowadzić do obiegu własne znaczki pocztowe. Cały transport (drukowane były w RFN) został zarekwirowany przez władze sowieckie. Miał to być pierwszy krok, swego rodzaju sprawdzian, czy możliwe będzie wprowadzenie własnego pieniądza. Odpowiedź nie jest krzepiąca. Są – jak widać – granice, których Moskwa nie pozwala przekroczyć. A bez własnego pieniądza reformy gospodarcze pozostaną ułomne.

Zadziwiające jest lekceważenie komunistów. G. Vagnorius został premierem, gdy armia sowiecka krwawo demonstrowała swą siłę na ulicach Wilna. Do tej pory nie wycofała się z wieży telewizyjnej, Domu Prasy oraz budynku radia i telewizji. Cały czas nadaje swój program telewizyjny. Prasa komunistyczna ma najwyższe nakłady. W administracji rządowej wielu ludzi pracuje od ponad dwudziestu lat. Komu oni służą, czy wszyscy są lojalni – te pytania nie zaprzątają uwagi premiera. Czy w takiej sytuacji nie muszą zastanawiać stwierdzenia, że wpływy komunistów są ograniczone jedynie do partii komunistycznych?

Nasi czytelnicy dostrzegli zapewne, że z dużym zainteresowaniem Śledzimy rozwój sytuacji na Litwie i w całym imperium. Uważamy bowiem, że jego rozkład i powstanie na jego gruzach demokratycznych i me podległych państw leży w interesie nie tylko Polski, ale także Europy i świata. Tym bardziej podkreślamy wyznawany na naszych łamach pogląd, że największym zagrożeniem jest i dla Litwy, i dla Polski komunizm, w jakiej by me był skórze, moskiewskiej czy narodowej. Nie można go lekceważyć, póki nie zginął. Nigdzie. Szczególnie na Litwie, której przecież odebrał niepodległość i którą wchłonął w swoje imperium.
[img_assist|nid=5393|title=image 001|desc=|link=none|align=left|width=100|height=72]

Autor publikacji: 
Orientacja na prawo 1986-1992: