7. Niepodległość: GENERAŁ DUBYNIN (Józef Szaniawski)

NIEPODLEGŁOŚĆ

___________________________________________________________________________

JÓZEF SZANIAWSKI

GENERAŁ DUBYNIN

Od czasów marszałka Konstantego Rokossowskiego, który był w latach 1945-49 pierwszym dowódcą Północnej Grupy Wojsk Sowieckich stacjonującej na terytorium Polski, żaden inny z jej kolejnych dowódców nie był tak znany jak ostatnio generał-pułkownik Dubynin. Można dodać, tak znany zarówno wśród Polaków, jak też samych Rosjan.

Dowódca Północnej Grupy Wojsk Radzieckich

gen.-płk Wiktor Dubynin w rozmowie z autorem

artykułu
[img_assist|nid=5344|title=Generał Dubynin w rozmowie z J.Szaniawskim|desc=|link=none|align=left|width=100|height=72]

W okresie półtorarocznego pobytu w naszym kraju generał Dubynin zyskał sobie mało pochlebną opinię upartego, tępego, prowincjonalnego generała z Legnicy. Tymczasem, w kręgach establishmentu wojskowo-politycznego Moskwy uchodzi on za jednego z najlepszych obecnie dowódców liniowych wysokiego szczebla w Armii Radzieckiej i przedstawiciela młodego pokolenia oficerów.

Wiktor Pietrowicz Dubynin urodził się 1 lutego 1943 r. na Syberii. Jest Rosjaninem. Od trzydziestu lat służy w rozmaitych jednostkach Armii Radzieckiej. Przeszedł dosłownie wszystkie szczeble dowódcze: od dowodzenia plutonem czołgów aż do dowódcy armii oraz grupy armijnej (w warunkach wojny - frontu).

Dubynin ukończył wyższą szkołę oficerską, a następnie potrafił pełniąc służbę w jednostkach bojowych studiować w aż dwóch akademiach. Ukończył bowiem Akademię Wojsk Pancernych oraz elitarną moskiewską Akademię Sztabu Generalnego Sowieckich Sił Zbrojnych im. Frunzego.

Był oficerem m.in. w jednostkach nad granicą z Chinami w Okręgach Wojskowych Środkowoazjatyckim oraz Dalekowschodnim. Najdłużej służył w Białoruskim Okręgu Wojskowym. Tutaj też wysoko ocenione zostały jego zdolności, gdyż powierzano mu coraz wyższe stanowiska - dowódcy pułku, dywizji, armii. (Warto dodać na marginesie, iż Białoruski Okręg Wojskowy według sowietologów zachodnich jest jednym z najważniejszych w strukturze militarnej ZSRR. Jest to jedno z największych w świecie, a może nawet największe zgrupowanie wojsk pancernych, które w przypadku wojny miałoby działać na osi Mińsk - Warszawa - Berlin.)

"To strona polska blokuje tranzyt wojsk radzieckich z Niemiec i to dla zdobycia maksymalnych zysków kosztem narodu radzieckiego i wbrew prawu międzynarodowemu".

W latach 1980-81 Dubynin jako wyróżniający się dowódca pułku i dywizji bierze udział w kolejnych wielkich manewrach sowieckich tuż nad granicą z Polską. Manewry odbywały się bowiem głównie na terenie Okręgu Białoruskiego, a kierował nimi osobiście marszałek Dmitrij Ustinow - minister obrony ZSRR i członek politbiura.

W latach 1984-87 Dubynin jest w Afganistanie. Najwyższe kierownictwo Kremla (ekipy Andropowa i Czernienki) docenia wysokie kwalifikacje i zdolności młodego generała. Początkowo zostaje mianowany dowódcą 40 Armii Gwardii - doborowej formacji Sowieckich Sił Zbrojnych. 40 Armia stanowiła trzon i główną siłę uderzeniową Ograniczonego Kontyngentu Wojsk, a zadaniem generała Dubynina było podjęcie ostatniej decydującej ofensywy przeciwko mudżahedinom, aby spacyfikować Afganistan. Było to niesłychanie odpowiedzialne zadanie nie tylko pod względem wojskowym, ale również politycznym, zwłaszcza że walki toczyły się beznadziejnie od pięciu lat, czyli od wkroczenia do Afganistanu. Dzisiaj - z perspektywy czasu widać dokładnie polityczne znaczenie tej operacji, którą dowodził Dubynin. Jej niepowodzenie spowodowało ostatecznie zmiany na Kremlu, zmiany w polityce zagranicznej ZSRR, a w konsekwencji - zmiany w wielu krajach świata, także w Polsce.

Będziemy wychodzili z wysoko podniesioną głową, z rozwiniętymi sztandarami, zadowoleni ze spełnienia internacjonalistycznego obowiązku. I jeśli strona polska nie zgadza się z radzieckim protokołem, regulującym prawne, majątkowe i finansowe kwestie, i nie okaże dobrej woli, to wojska radzieckie i tak wkroczą na terytorium wielkiego mocarstwa Związku Radzieckiego zgodnie z naszymi własnymi planami i tymi trasami, które sami zaplanowaliśmy. (...)

A przecież Dubynin odnosił początkowo sukcesy w wyniku intensyfikacji działań bojowych. Ale raz jeszcze w historii okazało się, że nie można pokonać narodu walczącego słusznie o swą wolność. Nie może tego dokonać nawet największa armia dowodzona przez najlepszego generała. Gorbaczow decyduje się na rezygnację ZSRR z Afganistanu i stopniową ewakuację Armii Radzieckiej. Pierwsze jednostki, w sumie dwie dywizje, wyprowadza jeszcze Dubynin, po czym sam zostaje odwołany z Kabulu w 1987 r. Na jego miejsce przybywa jego kolega ze studiów oraz przyjaciel, słynny generał Gromow. (Borys Gromow - od niedawna I wiceminister spraw wewnętrznych ZSRR, czołowa postać dochodzących obecnie do głosu w Moskwie nowych sił w miejsce polityków pieriestrojki.) To on wyprowadził ostatnich żołnierzy sowieckich z Afganistanu.

Władze na Kremlu nie tylko nie uznały Dubynina za przegranego generała, ale w okresie 1984-87 systematycznie go awansowały. Został kolejno: I zastępcą dowódcy, a następnie dowódcą całości wojsk w Afganistanie oraz pełnomocnikiem Rady Ministrów ZSRR w Kabulu, co było już stanowiskiem politycznym. Awansował też na generała-lejtnanta i otrzymał najwyższe odznaczenia za waleczność, m.in. Order Bojowego Czerwonego Sztandaru. W latach 1987-89 Dubynin był szefem sztabu Kijowskiego Okręgu Wojskowego.

" Polski Sztab Generalny wie doskonale, czym dysponujemy".

Tuż po zwycięstwie opozycji demokratycznej i "Solidarności" w wyborach czerwcowych 1989 w Polsce i przewidywanych tu zmianach politycznych, najwyższe kierownictwo ZSRR mianuje Wiktora Dubynina w lipcu 1989 dowódcą Północnej Grupy Wojsk. Można się jedynie domyślać, iż był do tego stanowiska bardzo starannie dobrany i przygotowany, zwłaszcza że zmiana na stanowisku ambasadora ZSRR w Warszawie nastąpiła znacznie później.

"Nie można porównywać pobytu naszych wojsk na Węgrzech, w Czecho-Słowacji i w Polsce. Wprowadzenie wojsk do tamtych krajów - w 1956 i 1968 roku - nasze władze uznały za błąd. A jeśli to był błąd, to należało za niego przeprosić i zadośćuczynić. Do Polski przyszliśmy nie po to, by zdławić jakiś system".

Gwardyjska brygada artylerii rakietowej w

Borne-Sulimowie (woj. koszalińskie) była uzbrojona

w rakiety SCUD z głowicami nuklearnymi
[img_assist|nid=5345|title=Gwardyjska brygada artylerii rakietowej w Bornym Sulimowie z rakietami SCUD uzbrojonymi w głowice atomowe|desc=|link=none|align=left|width=100|height=72]

Pomimo że Północna Grupa jest mniej liczna niż wojska, którymi generał Dubynin dowodził w Afganistanie, to jednak z wielu względów politycznych i wojskowych jest to stanowisko co najmniej tak samo ważne. Warto przypomnieć, iż Legnica była nie tylko kwaterą dowództwa Grupy, ale tutaj także znajdowała się Główna Kwatera całego Zachodniego Teatru Wojny. Niektóre jednostki Grupy stacjonują nie tylko w Polsce, ale i w dawnej NRD. Wreszcie, sama Północna Grupa licząca prawie 70 tysięcy żołnierzy, posiadająca broń atomową - to dywizje skadrowane, z ogromnym zapleczem, która właśnie na wypadek wojny ofensywnej lub defensywnej przekształca się w front, czyli według schematów zachodnich w grupę armii. (Wówczas może liczyć nawet pół miliona ludzi.)

W ciągu półtorarocznego pobytu w Polsce Dubynin aż trzy razy awansuje! Już tylko to świadczy o jego aktualnej roli i mocnej pozycji. Przede wszystkim z generała-lejtnanta mianowany zostaje generałem-pułkownikiem (odpowiednik generała broni). Ale ważniejsze są dwa jego stanowiska cywilne: Rada Ministrów ustanowiła go pełnomocnikiem rządu ZSRR ds. wojsk radzieckich w Polsce (a nie jest to jedynie Północna Grupa, są inne formacje podlegające bezpośrednio Moskwie). Wreszcie generał Dubynin został wybrany na deputowanego do Rady Najwyższej i w ten sposób również i on znalazł się wśród grupy młodych ambitnych oficerów odgrywających obecnie coraz większą rolę polityczną w parlamencie. Te awanse i ta kumulacja stanowisk podnoszą autorytet generała Dubynina, a zarazem przekształcają go z zawodowego wojskowego w liczącego się polityka. Szczególnie pertraktacje z rządem polskim, które prowadzi obecnie na temat ewakuacji wojsk radzieckich z naszego kraju, po raz drugi od czasów Afganistanu wprowadzają go w krąg wielkiej polityki międzynarodowej. Należy zaznaczyć przy tym, iż jako pełnomocnik Rady Ministrów ZSRR generał Dubynin jest oficjalnym przedstawicielem Kremla w Polsce obok ambasadora Jurija Kaszlewa.

Generał Dubynin oraz jego zastępca generał-lejtnant Nikołaj Stiepanowicz Domaszew są uważani za generałów pieriestrojki. Dokonali wielu zmian w skostniałych strukturach i stosunkach w dowodzonych przez siebie jednostkach, gdzie istniał według opinii oficerów ze sztabu Dubynina przed jego przyjazdem niesłychany konserwatyzm. Poprzedni dowódca Północnej Grupy generał Korbutow uchodził wśród oficerów, szczególnie młodych za dinozaura z innej epoki. Poza tym jawnie nie lubił Polaków, a Dubynin - jak twierdzi - wręcz odwrotnie. Dawna sława bojowa, młody wiek i niesłychana kariera Dubynina, twarde i zdecydowane rokowania z rządem polskim - wszystko to jedna mu duży autorytet i prawdziwy szacunek wśród żołnierzy i oficerów. Ci ostatni twierdzą, że autorytetem cieszy się ich dowódca również w ZSRR. W kontekście życiorysu i kariery Wiktora Dubynina, zwłaszcza w ostatnich latach, należy go uważać za rozwijającego się w konkretnych okolicznościach polityka ZSRR, a nie tylko generała i prowincjonalnego dowódcę Armii Radzieckiej. Niewątpliwie jest to bardzo silna osobowość.

"A niech sobie idą! Te republiki (Litwa, Łotwa, Estonia, Gruzja, Armenia, Mołdawia) nie mają dla nas aż tak wielkiego znaczenia, choć liczę na to, że pozostaną one w ZSRR (...) Jeśli pozostanie zachowany Związek, będzie zachowana i armia, siły zbrojne. Jesteśmy za tym, aby istniał jeden wspólny związek i jedna wspólna armia. Jesteśmy zdecydowanie przeciwni temu, aby rozdać broń jądrową. Gdyby trafiła w ręce ekstremistów, byłoby to zagrożeniem nie tylko dla ZSRR, ale i dla całego świata".

Gen. - płk. Wiktor Dubynin i jego zastępca ds.

politycznych gen. lejtnant Nikołaj Domaszew.

Mimo podniesionych do góry rąk nie jest to

gest kapitulacji

[img_assist|nid=5346|title=Gen. płk. Wiktor Dubynin i jego zastępca ds.politycznych gen. lejtnant Nikołaj Domaszew|desc=|link=none|align=left|width=100|height=71]

Autor publikacji: 
Orientacja na prawo 1986-1992: