5. W stronę rynku. PRYWATNE UBEZPIECZENIA SPOŁECZNE W CHILE (Jacek B. Bińkowski)

W STRONĘ RYNKU

___________________________________________________________________________

JACEK B. BIŃKOWSKI

Prywatne ubezpieczenia społeczne w Chile

W Chile istnieje wpływowa (do nie- dawna) grupa liberalnych ekonomistów z Uniwersytetu Katolickiego w Santiago. Zaliczają się do niej m.in. Jose Tejera, Jose Pinera i Herman Bucchi. Z tego środowiska wyszła koncepcja prywatyzacji ubezpieczeń społecznych. Reformę tę zrealizował w roku 1980 Jose Pinera, będący wówczas ministrem pracy i opieki społecznej w rządzie Augusto Pinocheta Ugarte.

***

Każdy pracownik musi wpłacać na inwestycyjne konto emerytalne co najmniej 10% (ale nie więcej niż 20%) swojej płacy. Pozostaje właścicielem swojego konta. Konto nie jest opodatkowane. Środki znajdujące się na koncie są inwestowane w urozmaicone pakiety instrumentów finansowych, jak: obligacje rządowe i prywatne, certyfikaty depozytów bankowych, hipoteki i akcje.

Inwestycyjne konta emerytalne są prowadzone przez prywatne spółki inwestycyjne, mające koncesje rządowe. Są to Zarządy Funduszy Emerytalnych (Aministradoras de Fondos de Pensiones, w skrócie: AFP). W roku 1980 powstało 12 takich spółek, niemniej jest to liczba ograniczona. W każdej chwili mogą dostać koncesje nowe spółki. Warunkiem uzyskania koncesji jest samoograniczenie się kompanii do zarządzania i inwestowania środków z kont emerytalnych. AFP nie mogą prowadzić żadnej innej działalności, także finansowej.

Pracownicy mają całkowitą wolność wyboru jednej spośród tych spółek. Co więcej, konta emerytalne są całkowicie portatywne, a więc pracownik może przenieść w każdej chwili swoje konto do tej spółki, która realizuje bardziej odpowiadającą mu strategię inwestycyjną. Spółki inwestycyjne konkurują ze sobą, walcząc o utrzymanie i pozyskanie klientów. W rezultacie poziom obsługi jest bardzo wysoki. Każdy właściciel konta ma dostęp do szybkiej i rzetelnej informacji o wykorzystaniu jego wkładu i otrzymuje regularne, cokwartalne raporty. Spółki inwestycyjne są nieczułe na naciski i preferencje polityczne. Każde z AFP musi bowiem mądrze inwestować, jeśli chce osiągnąć możliwie największy zysk i zachęcić przez to nowych klientów do zakładania (przeniesienia) kont emerytalnych. Większy zysk oznacza przecież wyższą emeryturę w przyszłości. Oczywiście, nie występują żadne problemy płatnicze, deficyt czy konieczność większego obciążenia płacy, gdyż świadczenia są wypłacane na podstawie zgromadzonych na koncie oszczędności. Inną gwarancją jest możliwość sformowania przez właścicieli kont rady zatwierdzającej (lub nie) sposób wykorzystania ich środków. Zresztą 2 spośród 12 AFP zostały utworzone przez grupy pracownicze.

System chilijski jest sprawiedliwy, gdyż właściciele kont emerytalnych mają taki udział w zyskach z inwestycji rynkowych, jaki wynika z zasobności ich kont. Ponadto zostały wyeliminowane, jako nieopłacalne, oszustwa płatnicze. Wpłacający niższe kwoty, niż wynikałoby to z ich uposażeń, ponoszą w konsekwencji straty. Ich emerytury są bowiem niższe, niż mogłyby być, gdyby uczciwie wpłacali.

Również pracodawcy, nie płacący przecież podatku od płac, nie mają żadnego interesu w podawaniu fałszywych informacji o zarobkach pracowniczych. Każda kompania jest zobowiązana do zabezpieczenia minimalnego zwrotu uzyskanych korzyści do puli emerytur. Minimum to jest obliczane jako procent średnich zysków wszystkich AFP i jest gwarantowane przez rząd. Rząd również gwarantuje wszystkim, których zawiodły AFP (np. na skutek bankructwa), otrzymywanie od państwa emerytury w wysokości 85-90% płacy minimalnej, to jest 40-50% średniej płacy.

Pracownicy muszą także wpłacać dodatkowo 3,5% płacy w celu ubezpieczenia się na życie i od inwalidztwa w dowolnej firmie ubezpieczeniowej oraz dalsze 6% za korzystanie z opieki medycznej. Całość obciążeń obowiązkowych wynosi więc 19,5% płacy (10% + 3,5% + 6%).

Chilijczycy odchodzą na emeryturę w wieku 60 (kobiety) i 65 lat (mężczyźni). Mogą teraz podjąć całość środków z konta emerytalnego, żeby kupić dożywotnią polisę w firmie ubezpieczeniowej. Z polisy tej jest płacona dożywotnia emerytura oraz renty dla osób pozostających na utrzymaniu beneficjenta. Mogą też utrzymać konto w spółce inwestycyjnej i co pewien czas wybierać z niego emeryturę (rentę). Jeżeli pracownik ma na koncie więcej środków, niż te konieczne do otrzymania emerytury, to może wycofać i ten nadmiar w całości. Może też przejść J na wcześniejszą emeryturę lub otrzymywać wyższe świadczenia. Wiek emerytalny stał się pojęciem raczej względnym.

Autorzy koncepcji reformy ubezpieczeń społecznych mieli nadzieję, że - beneficjent otrzyma emeryturę w wysokości 70% ostatniej płacy, zaś osoby - będące na jego utrzymaniu odpowiednio - po 50% (żona, rodzice) i po 15% (nieletnie dzieci) tej emerytury. Rzeczywistość przerosła ich najśmielsze oczekiwania. Wszystkie świadczenia są indeksowane, by nie dopuścić do tworzenia się tzw. starego portfela z powodu inflacji i deprecjacji pieniądza. W Chile występuje bowiem wysoka inflacja - od 15 do 25% w stosunku rocznym (w Polsce to, jak dotychczas, nieziszczalne marzenie). Dodatkową ochroną przed inflacją jest praktyka corocznej rewizji umów o ubezpieczenie emerytalne i kalkulacja w realnej quasi-walucie. Pośrednim zabezpieczeniem antyinflacyjnym jest też powszechna praktyka inwestowania na czas ściśle określony. Wszyscy pracownicy, którzy weszli na rynek pracy po wprowadzeniu reformy, uczestniczą w obecnym systemie prywatnym ubezpieczeń społecznych. Natomiast już pracujący w momencie reformy uzyskali prawo wyboru systemu: albo prywatny, albo dawny - typu socjaldemokratycznego. Nie zmieniły się przychody preferujące stary system, zaś wybierający nowy - uzyskali przychody 1,5 do 2,5 raza wyższe w porównaniu z pierwszymi. W tej sytuacji jedynie ideowi socjaliści pozostali w starym systemie. Ale tych zboczeńców politycznych nie było nawet 10 proc.

Prywatyzacja ubezpieczeń społecznych odniosła olbrzymi sukces. Fundusze na kontach emerytalnych szybko rosną. W ciągu pierwszych czterech lat osiągnęły około 10% PNB (czyli 50% ogółu oszczędności), około 1988 r. stan kont podwoił się, następne podwojenie nastąpi około 1995 r. Zwiększone oszczędności oznaczają dodatkowe inwestycje kapitałowe i szybszy wzrost gospodarczy. Wystąpił samonapędzający się mechanizm: wzrost oszczędności powoduje po zainwestowaniu zwiększenie zatrudnienia, co z kolei doprowadza do dalszego wzrostu oszczędności itd. Niestety, obłędna polityka gospodarcza obecnego prezydenta Aylwina w znacznej mierze zaciera ten mechanizm.

Reforma ubezpieczeń społecznych była ważną częścią polityki prywatyzacyjnej rządu Pinocheta. Rząd chilijski miał olbrzymie problemy z niedołężnymi, pożerającymi znaczne subsydia i dotacje, firmami państwowymi. Toteż doszedł do słusznego wniosku, że należy je sprywatyzować. Nowe środki z kont inwestycyjnych umożliwiły rozwój rynku kapitałowego, gdyż powiększyły jego zdolność do wchłonięcia i sanacji takiej części sektora państwowego, jaka została wystawiona na sprzedaż. Chilijski rynek kapitałowy stanął na nogi właśnie dzięki temu. Reforma ubezpieczeń społecznych spowodowała także oszczędności budżetowe, gdyż pracownicy pokładają nadzieję raczej we własnych inwestycyjnych kontach emerytalnych niż w państwie - płatniku emerytur.

Przez oszczędzanie na prywatnych kontach w AFP oszczędzający mają bez- pośredni wpływ na rozwój konkretnych dziedzin gospodarki, a to oznacza wzrastające poparcie dla wolnej przedsiębiorczości i wolnego rynku. Przeciętny pracownik jest obecnie bardziej skłonny do wspierania takiej polityki, która ma na celu wolny, otwarty rynek i rozwój. Ponadto zmieniła się postawa ruchu związkowego. Związki zawodowe stały się bardziej skłonne do popierania współpracy pracowników z pracodawcami niż do konfrontacji i rewindykacji. Angażując się w większym stopniu w życie firmy, pracownicy wymawiają poparcie dla związków wojujących, gdyż przekonują się o ich szkodliwości. Postawa rewindykacyjna stała się dowodem uwiądu starczego, a nie witalności trade-unionu. Dzięki współpracy z kierownictwem pracownicy przyczyniają się do sukcesu przedsiębiorstwa, co oznacza ich własny zysk płacowy (i emerytalny).

Rząd chilijski poniósł znaczne koszty przejścia z poprzedniego systemu na obecny, nadal zresztą ponosi ciężar wypłacania emerytur i rent beneficjentom starego systemu, jednakże dobrodziejstwa reformy wielokrotnie przewyższyły te niedogodności. Nie do pogardzenia są także wartości niewymierne, jak uspokojenie społeczne, solidaryzm narodowy i kreacja kapitału rodzimego.

Świadczenia uboczne, jak: zasiłki dla bezrobotnych, kompensacja zarobków do wysokości płacy minimalnej dla najmniej zarabiających i zasiłki rodzinne, są finansowane z podatku od wartości dodanej, wprowadzonego również w 1980 r.

***

Opisany wyżej system prywatnych ubezpieczeń społecznych bazuje na takich zasadach liberalnych, jak: indywidualna wolność gospodarcza, swoboda wyboru, powszechny udział w inwestycyjnej grze rynkowej, upowszechnienie własności w gospodarce i rugowanie państwa z działalności ekonomicznej. Model chilijski może być niemal bez zmian przeniesiony na nasz grunt ze względu na podobny poziom cywilizacyjny Chile i Polski. Wymyślanie różnych "systemów mieszanych" jest w polskich warunkach niczym innym, jak zbrodnią społeczno-gospodarczą, czyli "trzecią drogą do czwartego świata". Na wzorcu chilijskim został oparty program ubezpieczeń społecznych Partii Konserwatywno-Liberalnej.

Autor publikacji: 
Orientacja na prawo 1986-1992: