4. W stronę rynku. ROZWIĄZANIE LIBERALNE (Nieautoryzowany zapis wypowiedzi A. Jędraszczyka, notował wm)

W STRONĘ RYNKU

___________________________________________________________________________

W listopadowo-grudniowym i styczniowym numerach "Orientacji na prawo" prezentowaliśmy liberalne programy gospodarcze sformułowane przez Kongres Liberalno-Demokratyczny, Liberalno-Demokratyczną Partię "Niepodległość", Partię Konserwatywno-Liberalną oraz Unię Polityki Realnej. Dzisiaj chcemy przedstawić program gospodarczy Porozumienia Centrum przyjęty na Kongresie PC w marcu 1991 r. Skróty, konieczne z uwagi na obszerność tego programu, pochodzą od redakcji.

Publikujemy także wygłoszony na seminarium zorganizowanym przez Partię Konserwatywno-Liberalną, poświęconym właśnie programowi PC, koreferat autorstwa dr. Aleksandra Jędraszczyka (tekst nie autoryzowany), który pozwoli pełniej przeanalizować plusy i minusy programu gospodarczego PC i także w pewnym zakresie porównać go z innymi programami gospodarczymi o orientacji liberalnej.

ROZWIĄZANIE LIBERALNE

(...)

3. Podstawowe kierunki działań gospodarczych W obecnej sytuacji ekonomicznej naszego kraju dwa podstawowe kierunki działań społeczno-gospodarczych mają największe znaczenie: działania anty recesyjne i związana z tym polityka przemysłowa i restrukturyzacyjna oraz przyspieszenie procesu prywatyzacji i wzbogacenie form przekształceń własnościowych. Konieczne jest jednak utrzymanie kontroli nad inflacją.

3.1. Rola państwa w gospodarce Opowiadamy się za "silnym państwem minimum", to znaczy za państwem o ograniczonych kompetencjach gospodarczych, ale wyposażonym w skuteczne narzędzia działania. Jest to odwrotność sytuacji typowej dla państwa komunistycznego, gdzie pozornie wszechwładna administracja decydowała o wszystkim, w działaniu zaś praktycznym okazywała się słaba i nieskuteczna. Skuteczne państwo minimum oznacza dopuszczenie interwencjonizmu państwowego na wybranych obszarach gospodarki. Podejście takie występuje współcześnie we wszystkich gospodarkach rozwiniętych i nie stanowi odstępstwa od zasad rynkowych.

Interwencjonizm państwowy jest uzasadniony i pożyteczny szczególnie tam, gdzie gospodarka rynkowa jest niedojrzała, gdzie następuje transformacja ustrojowa i gdzie gospodarka jest zdominowana przez monopole. W takim stadium przekształceń ustrojowych rola państwa musi być większa niż w państwie o pełnej gospodarce rynkowej. Tworzący się obecnie w Polsce mechanizm regulacji rynkowej nie może samoczynnie, a zarazem szybko dokonać zmian systemowych, dlatego konieczne są działania państwa. Administracja rządowa powinna przede wszystkim zapoczątkować i wspomagać budowę instytucji rynkowych, a głównie instytucji rynku kapitałowego. Państwo musi energicznymi działaniami przyspieszyć demonopolizację i zapobiec odradzaniu się monopoli. W obecnej sytuacji państwo musi interwencjonistycznym działaniem rozwiązywać spółki nomenklaturowe, a także tworzyć sytuacje sprzyjające konkurencji, jak również wspomagać rozwój drobnej przedsiębiorczości. Państwo musi ponadto wziąć na siebie ciężar szybkiej modernizacji infrastruktury technicznej, głównie w zakresie telekomunikacji i transportu. Państwo wreszcie musi czuwać, aby nie dopuścić do nadużyć, korupcji i innych patologii gospodarczych. (...)

3.2. Polityka antyrecesyjna Jedną z metod walki z recesją powinno być ożywienie popy- tu, co wymaga złagodzenia dotychczasowej restrykcyjnej polityki deflacyjnej, w tym szybkiego odchodzenia od podatku od ponadnormatywnych wynagrodzeń, zwanego popiwkiem. Uważamy, że w ramach postępującej liberalizacji cen również place, które są ceną pracy, muszą także być liberalizowane i to nie tylko w przedsiębiorstwach prywatnych, ale i we wszystkich pozostałych.

Ważnym kierunkiem działań anty recesyjnych powinno być zmniejszenie obciążeń podatkowych przez obniżenie stopy podatku dochodowego oraz wprowadzenie ulg podatkowych, przede wszystkim z tytułu inwestycji.

Innym działaniem anty recesyjnym powinno być zmniejszenie ceny kredytu, zwłaszcza obrotowego. Jego obniżenie przyczyni się do zmniejszenia bądź ograniczenia bariery obrotu, skutecznie blokującej przepływ towarów od producenta do nabywcy finalnego. Stopa procentowa kredytu jest ceną kapitału, a o tej cenie powinna decydować relacja podaży kapitału i popytu na niego. (. ..)

Uważamy więc, że racjonalna polityka stabilizacyjna musi być wypadkową działań antyinflacyjnych i anty recesyjnych, nie może zaś być nastawiona jedynie na szybkie wygaszanie inflacji.

3.3. Polityka przemysłowa Uważamy, że należy opracować program pożądanych zmian struktury przemysłu, antycypując kierunkowo działania mechanizmu rynkowego, takie jakie one byłyby, gdyby nie zahamowania pochodzące z ociężałości przedsiębiorstw państwowych, ograniczeń wynikających z działania monopoli i braku kapitału na inwestycje przekształceniowe. (...)

W ramach polityki przemysłowej państwo powinno jednak wspomagać zdolność gospodarki do eksportu, zmniejszać obciążenie ekologiczne kraju, zapewniać bezpieczeństwo energetyczne i rozwój infrastruktury gospodarczej. Muszą być także spełnione wymogi bezpieczeństwa kraju. Państwo do czasu pełnego ukształtowania się rynku kapitałowego powinno wpływać na alokację środków rozwojowych w przemyśle, przesuwając je do branż preferowanych w rozwoju, posługując się w tym celu polityką podatkową oraz różnicowaniem stawek amortyzacji. (...)

3.4. Przyspieszenie prywatyzacji majątku państwowego Porozumienie Centrum uważa, że radykalna prywatyzacja majątku państwowego jest podstawowym i decydującym elementem procesu przezwyciężania komunizmu i przejścia do ustroju wolnej gospodarki rynkowej. Dlatego też postulujemy przyspieszenie procesu prywatyzacji w takim stopniu, aby w ciągu trzech lat co najmniej połowa przedsiębiorstw państwowych i znaczna część pozostałego majątku państwa została sprywatyzowana. (...)

Czołową formą i obszarem prywatyzacji powinna być mała prywatyzacja dokonana masowo i lawinowo w ciągu nie więcej niż jednego roku. Mała prywatyzacja powinna objąć małe, ale i częściowo średnie zakłady przemysłowe, sklepy, zakłady usługowe. Należy przy tym zrezygnować z tzw. eksperckich wycen majątku przedsiębiorstw, które mają wątpliwą wartość w warunkach polskiej gospodarki, a przy tym są kosztowne i wydłużają proces prywatyzacji. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest sprzedaż po najkorzystniejszej cenie, jaką zaoferują konkurujący ze sobą ewentualni nabywcy.

Ta mała prywatyzacja o charakterze majątkowym powinna się stać lokomotywą całego procesu przekształceń własnościowych w Polsce. Sprzedaż majątku konkretnych przedsiębiorstw lub ich części konkretnym nabywcom będzie podstawą ekonomiczną powstania i rozwoju polskiej klasy średniej.

Popieramy również w pełni i domagamy się przyspieszenia wielkiej prywatyzacji o charakterze kapitałowym w postaci sprzedaży akcji lub udziałów spółek, w które powinny być przekształcone obecne przedsiębiorstwa państwowe. W ramach prywatyzacji kapitałowej popieramy dwie formy akcjonariatu: obywatelski i pracowniczy. (...)

Osobną sprawą w procesie zmian własnościowych jest reprywatyzacja. Uważamy, że dawni właściciele powinni uzyskać zwrot mienia w naturze, a gdy jest to niemożliwe, trzeba wprowadzić zasadę rekompensaty w postaci bonów prywatyzacyjnych, uprawniających do preferencyjnego nabycia akcji ich dawnych zakładów. (...)

3.5. Polityka rolna Porozumienie Centrum uważa, że rolnictwo polskie musi stać się częścią gospodarki rynkowej i podlegać jej prawom. W związku z tym przed rolnictwem i wsią polską stoją dwa podstawowe zadania:

- obniżenie kosztów własnych produkcji, aby w sytuacji zrównoważonego rynku stały się konkurencyjne zarówno dla kraju, jak i za granicą,

- zerwanie z dotychczasową monokulturą rolną i wejście wsi na drogę wielofunkcyjnego rozwoju.

Zadania powyższe mogą być zrealizowane tylko z pomocą interwencjonizmu państwa, który ze względu na specyfikę produkcji rolnej powinien wykazać szczególną aktywność i częściowo zamortyzować wstrząs, jaki powoduje na wsi proces urynkowienia. Polityka interwencyjna państwa powinna objąć następujące działania:

- zakupy interwencyjne produktów rolnych w celu łagodzenia wahań cen,

- cła ochronne na import dotowanej żywności,

- wspieranie możliwości eksportu produktów rolnych,

- redukcję ceł na importowane maszyny rolne, nawozy sztuczne i środki ochrony roślin,

- kredyty preferencyjne i rozszerzone gwarancje kredytowe, szczególnie na zakup ziemi,

- skuteczną politykę regionalną w postaci szczególnej pomocy dla rolnictwa na obszarach tzw. ściany wschodniej i ściany zachodniej, m.in. w postaci ulg podatkowych,

- doinwestowanie i preferencyjne kredytowanie inwestycji w infrastrukturę na wsi w zakresie wody, telekomunikacji i usług,

- podjęcie działań prywatyzacyjnych PGR, - zniesienie ograniczeń w obrocie ziemią,

- tworzenie na wsi nowych miejsc pracy dla rolników likwidujących swoje gospodarstwa rolne,

- szybkie i skuteczne rozbicie państwowych i pseudospółdzielczych monopoli skupu i zaopatrzenia rolnictwa. (...)

3.6. Budżet państwa i polityka podatkowa

(...)

Ograniczenie skali i funkcji budżetu przez redukcję wydatków pozwoli na zasadnicze zmniejszenie podatków, co pobudzi gospodarkę. (...)

System podatkowy musi być radykalnie uproszczony i obejmować:

a) podatek dochodowy od przedsiębiorstw z odliczeniem od podstawy opodatkowania co najmniej 50% kosztów inwestycji i lokat kapitałowych,

b) podatek od dochodów indywidualnych z możliwością odpisu od podstawy opodatkowania inwestycji mieszkaniowych,

c) podatek od wartości dodanej o możliwie niskiej stawce,

d) podatek od nieruchomości, e) inne podatki lokalne,

f) możliwość dokonywania odpisów od dochodów na cele społeczne i charytatywne z możliwością ukierunkowania wydatkowania tych odpisów przez darczyńcę.

Na okres wychodzenia gospodarki polskiej z kryzysu i akumulacji kapitału przez przedsiębiorczość prywatną należy ograniczyć progresję podatkową.

Należy przeprowadzić zmianę w opłatach na rzecz ubezpieczeń społecznych, a zwłaszcza ubezpieczeń pracowniczych przez prawidłowe i efektywne lokaty składek ubezpieczeniowych, co pozwoli na obniżenie tych składek. (...)

3.7. System bankowy (...)

Polityka realnie dodatniej stopy procentowej gwarantuje bankom olbrzymią rentowność bez ponoszenia przez nie ryzyka, które obciążą wyłącznie kredytobiorców - klientów banku. Procedura udzielania kredytów jest wysoce zrutynizowana, co czyni kredyt nie tylko drogim, ale i trudno dostępnym. Sądzimy, że sytuacja w bankowości jest jednym z najważniejszych hamulców ożywienia gospodarczego. (...)

Szybka poprawa systemu bankowego w Polsce wymaga podjęcia jednocześnie następujących działań:

- przekształcenia państwowych banków w spółki akcyjne i szybkiego ich sprywatyzowania,

- stworzenia warunków umożliwiających rozpoczęcie działalności wielkich banków zachodnich na terenie Polski,

- likwidacji biurokratycznych barier utrudniających zakładanie i rozwój prywatnych banków, w tym także banków małych, obsługujących lokalne społeczności,

- uruchomienia szerokiego programu szkolenia nowych kadr dla bankowości oraz stworzenia korzystnych warunków podatkowych do inwestowania w infrastrukturę bankową.

3.8. Demonopolizacja i spółki nomenklaturowe (. ..)

Państwo musi podjąć działania demonopolizacyjne przez ułatwienie i stymulowanie powstawania konkurencji w drodze tworzenia się nowych przedsiębiorstw, w tym również z kapitałem zagranicznym, jak również przez odpowiednią politykę celną. Potrzebne są tutaj również działania administracyjne. Zadaniem państwa jest również określenie reguł uczciwej konkurencji oraz czuwanie nad tym, aby były one przestrzegane. Tam, gdzie konkurencja ze względów technicznych jest niemożliwa, państwo powinno regulować działalność monopolistów kojarząc interes publiczny z prawem producenta do godziwego zysku.

Sądzimy, że pierwszym etapem radykalnej demonopolizacji powinien być administracyjny podział tych przedsiębiorstw, które mają pozycję monopolistyczną. Dotyczy to przede wszystkim przedsiębiorstw wielozakładowych, niejednokrotnie znajdujących się w różnych miejscowościach, które w systemie poprzednim były sztucznie łączone w jeden podmiot gospodarczy. Taki podział powinien poprzedzić prywatyzację, ponieważ łatwiej jest podzielić przedsiębiorstwo państwowe niż sprywatyzowaną już spółkę. Prywatyzacja dokonana bez odpowiedniej demonopolizacji może tylko utrwalić nieefektywne struktury monopolistyczne. Konieczna jest zatem pilna aktywizacja polityki antymonopolowej państwa, która powinna być powiązana z polityką przemysłową i prywatyzacją. (...)

Dalsze bezkarne działanie spółek nomenklaturowych musi być zahamowane. (...)

3.9. Stosunki gospodarcze i kwestia długu Polski

(...) W ciągu dwóch lat powinny ulec likwidacji administracyjnej wszystkie przedsiębiorstwa państwowe handlu zagranicznego. Podstawową formą nowo powstałych jednostek handlowych powinny być spółki prawa handlowego z udziałem zainteresowanych przedsiębiorstw. Aktywa PHZ w kraju i za granicą zostaną sprzedane na otwartych przetargach.

Porozumienie Centrum jest za pełnym otwarciem naszej gospodarki na świat i docelowo za realizacją zasady wolnego handlu. Otwarcie gospodarki polskiej jest koniecznym warunkiem przezwyciężenia jej zacofania i osiągnięcia poziomu pozwalającego na stopniową integrację z gospodarką europejską i światową.

Aby to zadanie zrealizować, należy zwiększyć konkurencyjność naszego przemysłu, rolnictwa, budownictwa i usług na rynkach zagranicznych w eksporcie. Na szczeblu mikroekonomicznym rachunek opłacalności przeprowadza każdy pojedynczy eksporter i importer, ale w gospodarce rynkowej weryfikacja tego rachunku następuje na szczeblu krajowym przez kształtowanie się kursu walutowego. Politykę kursu walutowego prowadzi państwo i państwo ma obowiązek kształtować ten kurs na takim poziomie, aby wymiana z zagranicą prowadziła do przyrostu dochodu narodowego.

Uważamy, że międzynarodowa wymiana handlowa musi pociągać pełniejszą integrację ze światowym rynkiem towarów, usług i kapitału. Dlatego też musimy dążyć do stowarzyszenia się, a następnie do pełnego uczestnictwa w europejskiej przestrzeni gospodarczej, co oznacza członkostwo w EWG. Bezwzględnie natomiast powinniśmy wystąpić z RWPG, która była narzędziem dominacji Związku Sowieckiego. Cele i metody działania tej organizacji nie dadzą się pogodzić z zasadami gospodarki rynkowej.

Dążąc do integracji z Europą Zachodnią powinniśmy utrzymać handel z ZSRS prowadzony w rozliczeniach dolarowych. Rynek sowiecki, na którym nasi eksporterzy mają rozbudowane stosunki handlowe, może i powinien stać się ważnym obszarem ekspansji naszej gospodarki. Nie możemy jednak kontynuować praktyki z 1990 roku w postaci narastania ogromnego salda dodatniego wymiany (6 mld rubli). Oznacza to nic innego jak kredytowanie Związku Sowieckiego przez Polskę, co w obecnej sytuacji jest absurdem powodując m.in. wzrost inflacji.

Niezbędnym warunkiem pełnego włączenia się Polski do międzynarodowego podziału pracy jest napływ do naszego kraju kapitału zagranicznego. W tym celu należy stworzyć korzystne regulacje prawne oraz oferować odpowiednie warunki pracy i obsługi. Pociąga to za sobą konieczność rozbudowy infrastruktury w dziedzinie łączności, bazy hotelowej, bankowości, rynku kapitałowego. Niezbędne jest także:

- zachęcanie zagranicznych inwestorów do podejmowania działalności gospodarczej poprzez umożliwienie transferu zysków, zwłaszcza przy podejmowaniu przedsięwzięć produkcyjnych,

- zagwarantowanie prawne nienaruszalności nabywanych w Polsce nieruchomości, w tym prawo do zakupu ziemi związanej z inwestycją,

- doprowadzenie rachunkowości polskich podmiotów gospodarczych do standardów europejskich. Brak jednolitych zasad rozliczeń uniemożliwia inwestorom zagranicznym prowadzenie racjonalnej polityki finansowej wobec własnych organów finansowo-kontrolnych,

- uzyskanie akceptacji społecznej dla konieczności przyciągnięcia obcego kapitału, angażującego się w nowe inwestycje, wykup prywatnych przedsiębiorstw, nabywanie

nieruchomości. Zracjonalizowanie opinii społecznej w tej sprawie jest zadaniem najwyższych władz państwa i wymaga zaangażowania ich

autorytetu. (...)

3.10. Samorząd terytorialny (...)

Samorząd terytorialny nie powinien być podmiotem gospodarczym, lecz podmiotem lokalnej polityki gospodarczej stwarzającej odpowiednie warunki do aktywności ekonomicznej i społecznej mieszkańców gminy. (...)

Uważamy, że bezpośrednia działalność gospodarcza gmin powinna się ograniczyć do nadzoru nad miejscowymi zakładami użyteczności publicznej z możliwością ich prywatyzacji lub powierzenia obsługi w zakresie usług komunalnych przedsiębiorstwom prywatnym. Natomiast trwałym obszarem gospodarczym działania samorządów powinna być sfera inwestycji w zakresie technicznej, gospodarczej i społecznej infrastruktury w gminie.

Samorząd terytorialny może skutecznie działać, gdy zapewniony będzie określony system finansowy gmin, pozwalający na ich daleko idące samofinansowanie. System finansowy samorządu terytorialnego powinien zapewnić realizację ok. 70-80% zadań własnych gmin z ich własnych dochodów. Niezbędnym źródłem finansowania gmin powinny też być udziały we wszystkich podatkach stanowiących dochody budżetu centralnego. (...)

(oprac. wm)

O PROGRAMIE

Chciałem w swoim wystąpieniu skoncentrować się na ogólnej charakterystyce tego programu, a w późniejszych słowach przedstawić to, co nas łączy, i może jeszcze bardziej uwypuklić to, co nas w programach różni.

Zatem zaczynam od gratulacji dla Porozumienia Centrum, dla głównego autora tego programu, Pana Profesora Stefana Kurowskiego. Program jest zwarty i kompleksowy, czym zasługuje wreszcie na miano planu gospodarczego.

Myślę jednak, że jest pewna wstępna sprzeczność w tym programie, a mianowicie jest w nim jakby zapowiedź doskonalenia programu realizowanego przez rząd. A jak się wczytamy w treść tego dokumentu, to jest on zasadniczo inny, szczególnie inny w stosunku do tego, co jest realizowane, bo może "mniej inny" w stosunku do tego, co było czy jest deklarowane przez obecny establishment. Uważam zatem, że wchodzimy w okres innych zupełnie generacji programowych niż te, które są faktycznie w tej chwili realizowane w polityce gospodarczej kraju. Myślę też, że tego typu programy powinny wreszcie być operacjonalizowane przez gabinety cieni.

Gdzie jesteśmy zbieżni? Zbieżni jesteśmy w tak ważnych kwestiach jak system bankowy i w ocenie tego, że jednym z zasadniczych źródeł upadku naszej gospodarki jest niebotyczna, niczym nie uzasadniona cena kredytu. Tę cenę kredytu trzeba zbijać na dwa sposoby. Pierwszym z tych sposobów jest oczywiście prywatyzacja banków, wprowadzenie w tym kartelu konkurencji. Nawiasem mówiąc ta prywatyzacja wessie znaczną ilość środków, które wypłyną być może z uwolnionych płac. Kolejnym źródłem zduszenia wysokiej ceny kredytu, o którym panowie nie mówią, to jest sprawa zwiększenia podaży pieniądza przez wysoką stopę oszczędności, przez uwolnienie dochodów i odejście od tego tępego keynesizmu, który polega na tym, że urzędnik dekretuje parametry ekonomiczne. To jest właśnie rasowy interwencjonizm państwowy, z którym mamy do czynienia, polegający właśnie na tym, że urzędnik dekretuje ceny i cła, przede wszystkim cenę kredytu i sporo innych podstawowych wielkości ekonomicznych, w tym płace. Panowie używają w jednym z paragrafów w zupełnie innym znaczeniu terminu "interwencjonizm", właśnie w rozumieniu polityki przemysłowej. Nie chcecie manipulować żadnymi wielkościami ekonomicznymi, chcecie co najwyżej wpływać na kurs, ale tego kursu nie dekretować. Kurs ma kształtować giełdę, ma kształtować rynek, cenę płacy ma kształtować tak samo rynek. Jest to jedna z zasadniczych kwestii, jeśli przechodzimy do instrumentacji programów gospodarczych i instrumentacji polityki przemysłowej. Zgadzamy się również w systemie podatkowym, właściwie tu jest pełna tożsamość, możemy dyskutować co najwyżej o tym, jakie mają być stopy nominalne, a jakie mają być stopy faktycznie egzekwowane.

Natomiast różni nas pewien ważny szczegół. My oczywiście jesteśmy za oddzieleniem budżetu od dochodów domeny państwowej i tym samym za wyodrębnieniem skarbu państwa. Z tych pieniędzy "skarbowych" należy prowadzić, szczególnie w okresie przejściowym, intensywną, aktywną politykę przemysłową, ekologiczną, jak i rolną, w tym sektorze bowiem nie uda uciec się od razu w obszar czystej rynkowej gospodarki, choć trzeba zmierzać do tego jak najszybciej. Wobec tego teza następna. Różnimy się, albo nie jest to docenione przez Pana Profesora, w instrumentacji polityki przemysłowej. To znaczy, nie ulega wątpliwości, że tak zwany monetaryzm jest instrumentacją gospodarek pełnokrwisto rynkowych, ale jego znaczenie w naszych warunkach jest bardzo ograniczone. Zresztą co to za filozofia trzymać budżet zrównoważony i nie kreować pieniędzy więcej niż przyrost dochodu narodowego. Natomiast zgadzamy się tutaj, jeśli chodzi o instrumentację kredytową, żeby zasoby skarbowe ulokowane w systemie bankowym były używane jednak aktywnie, żeby kredyt ukierunkowany był na ważniejsze obszary gospodarcze. Szczególnie aby kredyt oferowany był sektorom proeksportowym.

Tu nasuwa się jeszcze jedna teza. W istocie rzeczy zawsze chodzi o aktywną politykę proeksportową, czyli nasycanie ze strony państwa instrumentacją silnego wzrostu eksportu, natomiast niehamowanie przez politykę przemysłową importu. To działanie przeciwko importom nazywamy negatywnym typem polityki przemysłowej, utrwalającym ciemnogród gospodarczy, gdy tymczasem. trzeba uciekać do przodu. Ucieczka do przodu to może być nawet dumpingowanie eksportu. Retorsje antyimportowe mogą być stosowane, kiedy dumpingują nam "z tamtej strony" lub stosowane są różne przeszkody w stosunku do towarów lub usług eksportowanych na obce rynki, ale wtedy retorsje nie są zasadą, lecz sankcją, tak długo, jak nie ustaną one w stosunku do nas, tak długo na granicy celnik będzie pobierał nawet 200% za przywożone towary. O tej zasadzie trze- ba sobie bardzo wyraziście powiedzieć.

Kolejna kwestia to ogromne niebezpieczeństwo dla polityki przemysłowej, że obydwa związki solidarnościowe, ten rolniczy i ten robotniczy, wymuszają na każdej władzy i będą zawsze wymuszały negatywny typ polityki przemysłowej. Tzn. chrońcie nas cła- mi, o czym już była mowa, chrońcie te upadające mastodonty dotacjami i wszystkimi innymi środkami, czyli chrońcie ten ciemnogród, od którego trzeba uciekać, bo związkom zawodowym jest tam dobrze. Biednie, ubogo, ale jest im tam dobrze. Trzeba sobie wyraźnie powiedzieć: albo związki zawodowe zrozumieją, że jest konieczność restrukturyzacji, rekonwersji gospodarczej, albo trzeba im wydać wojnę. Nie ma wyjścia. I ktoś w tej wojnie polegnie, albo wygra kraj, a związki trochę stracą, albo wszyscy pójdziemy razem na dno, jeżeli związki nie zrozumieją istoty rzeczy.

Reasumując uważam, że w okresie nadchodzących lat (co najmniej pięciu) za małą wagę przywiązano w tym programie do kwestii prowadzenia polityki przemysłowej państwa instrumentami skarbowymi. Gdybym miał powiedzieć, która grupa instrumentów aktywnej polityki państwa będzie wiodąca w nadchodzącym okresie, powiedziałbym, że monetaryzm jest na trzecim miejscu, instrumenty kredytowo-bankowe na drugim, natomiast na pierwszym będą właśnie instrumenty par excellence skarbowe, które do tej pory były niemal zupełnie nie dostrzegane.

Jedną z podstawowych tez programu i pewną jego nową stroną jest to, co Pan Profesor Kurowski nazywa prywatyzacją dochodu narodowego. Nazywaliśmy to różnie, np. prywatyzacją usług niematerialnych czy publicznych (służba zdrowia, nauka itp.). Chodzi tu zasadniczo o redukcję budżetową, żeby z budżetu wyrzucić to, co obciążać powinno budżet rodzinny. Ale oczywiście nie można tego zrobić, utrzymując go na poziomie 100 USD. To oczywisty absurd, a takie próby chce się robić, przez co dyskredytuje się wszystko, bo oczywiście jak się budżety rodzinne nie zwiększają, to każda próba podpowiedzi, że teraz za mieszkalnictwo będzie trzeba płacić 100%, za naukę syna trzeba będzie także płacić 100% i jeszcze na to nie ma ulg podatkowych, to w sposób oczywisty wywołuje się antyprywatyzacyjne nastroje w społeczeństwie. Dotychczasowymi prywatyzacjami niezbyt udanymi, zamiast zachęcać, wywołuje się wobec niej sprzeciw. W przedsiębiorstwach i załogach dominuje pan Tymiński i postawy tego typu, żeby zarżnąć tych, którzy mówią o prywatyzacji, bo na razie żaden pracownik nic z niej nie będzie miał.

Od innej strony patrząc na tę reprywatyzację czy prywatyzację dochodu narodowego stwierdzić można, że każdy zatrudniony przeciętnie wypracowuje 90 mln rocznie dochodu narodowego, a do jego dyspozycji osobistej pozostaje 1/3 -1/5. Teza Pana Profesora polega po prostu na tym, żeby z tego ułamka 1/5 "przejść" na ułamek 2/3. I wówczas mamy zasadnicze zmniejszenie budżetu państwa, i wtedy mamy dopiero do czynienia z właściwymi proporcjami podziału dochodu narodowego, dokładnie takimi, jakimi powinny one być w gospodarce rynkowej. Aktualnie, po 2 latach realizowania programu rządowego, mamy strukturę podziału dochodu narodowego strukturę budżetów rodzinnych bardziej skomunizowane niż w ciemnogrodzie stalinowskim.

Jeszcze jedna kwestia, której nie ma w programie, a która jest bardzo ważna. Oczywiście nie zgadzamy się z tą prywatyzacją obywatelską. Ci, którzy twierdzą, że cel uświęca środki, zapominają o tym, że aktywa państwowe są obciążone horrendalnym długiem i nikt nie policzył, czy ten dług nie jest dwakroć większy niż te aktywa, a jednak chce się majątek rozdawać - z czego? Przecież to absurd, żeby wydawać z "ujemnej" kieszeni. Prywatyzacja, nawet jeśli nie jest ekwiwalentna, to z zasady musi być za pieniądze. Środki, które wpłyną z prywatyzacji, muszą być przeznaczone na realizację polityki przemysłowej, następnie na spłatę długów, które po tym państwie zostały, zostawiając nawet na boku długi zagraniczne. Pamiętajmy jednak o długach wewnętrznych, np. w stosunku do młodzieży na mieszkania, a do wszystkich pracujących - to, co budżet ukradł w postaci składek ZUS.

Chcemy zmierzać do systemu walutowego związanego z systemem europejskim (ECU). Wiązanie naszego losu z dolarem nie ma najmniejszego sensu. To do Europy idzie głównie nasz eksport, stąd pochodzi większość naszego importu. Na tym dwunastowalutowym koszyku trzeba się oprzeć i z nim związać los złotówki. Tego problemu panowie nie dostrzegają w swoim programie.

Bardzo ważną kwestią społeczną jest to, że w tej transformacji od gospodarki komunistycznej do gospodarki właściwej na rynku znajdzie się ogromna rzesza ludzi bezrobotnych, zanim gospodarka prywatna pobudzona kredytami czy czymkolwiek innym zaabsorbuje te parę milionów ludzi. Tutaj kłaniają się pieniądze z międzynarodowych instytucji finansowych, pieniądze skarbowe, które muszą być uruchomione na rozsądny system robót publicznych szczególnie związanych z programem telefonii, programami typu "Wisła" i z innymi. Pan Balcerowicz powiada, że ta siła robocza ma iść od komunistycznego przedsiębiorcy do pana Boniego. Ona tam nie ma wcale chodzić, zanim dojdzie do prywatnego przedsiębiorcy, ma przejść przez program "Wisła", ma przejść przez program autostrad itp. Tak się wychodziło z kryzysu i jeżeli cokolwiek mam wspólnego z Keynesem, to właśnie to, a nie manipulowanie wielkościami ekonomicznymi, jak to czyni obecnie establishment.

Nie autoryzowany zapis wypowiedzi ALEKSANDRA JĘDRASZCZYKA

zanotował wm

Orientacja na prawo 1986-1992: