DLACZEGO TAK TRAKTUJECIE KSIĘDZA JERZEGO?

Medialna cisza, która zapadła po
informacji o wymuszeniu na rodzinie
Popiełuszków cofnięcia pełnomocnictw dla Romana Giertycha świadczy, że
działania wpływowych osób, zainteresowanych zamknięciem sprawy zabójstwa
księdza Jerzego okazują się skuteczne. Żaden z publicystów, żaden z
„patriotycznych” polityków prawicy nie zwrócił uwagi na fakt, że pod bokiem
państwa prawa, jakim rzekomo jest III RP, „tajemnicze osoby”dokonują jawnych
nacisków na rodzinę księdza Jerzego, by wymusić odsunięcie od sprawy
niewygodnego adwokata. Nikt z oficjeli, pojawiających się tłumnie na obchodach
kolejnych rocznic śmierci Kapłana, lub gorliwie klęczących podczas religijnych
uroczystości, nie wyraził zaintersowania tym aktem bezprzykładnego draństwa.
Nie usłyszeliśmy głosu potępienia ze strony hierarchów i ludzi Kościoła, tak
zatroskanych beatyfikacją księdza Jerzego.

Zapewne
żadna inna sprawa, jak ta właśnie, nie uwidacznia z ogromną siłą, że żyjemy w
cynicznym, zakłamanym państwie, którego tzw. elity zainteresowane są wyłącznie
własnymi, koniunkturalnymi interesami, a ludzie uzurpujący sobie prawa do
przewodzenia narodowi, to żenujące miernotą, zastraszone karykatury prawdziwych
autorytetów.

Nie
można nadal udawać, że wokół sprawy zabójstwa księdza Jerzego i matctw,
związanych ze śledztwem nie biorą udziału ludzie dzisiejszej polityki, Kościoła
i mediów – ze wszystkich środowisk współtworzących III RP. Zmowa milczenia, pod
auspicjami państwa zakrawa na największą, narodową hańbę Polaków.

Przychodzi
to tym łatwiej, że zdecydowana większość społeczeństwa nie jest w ogóle
zainteresowana „historyczną” sprawą sprzed 24 lat i nie ma najmniejszego
pojęcia, że współczesne państwo polskie powstało na grobie księdza Popiełuszki.
Sojusz, zawiązany po roku 1984, między „liberałem” Jaruzelskim i
„konstruktywnym pragmatykiem” Wałęsą zaprzepaścił szanse następnych pokoleń, na
wolne od komunistów, praworządne państwo. Owo przymierze wyselekcjonowanej
opozycji, z sowieckimi namiestnikami na Polskę powstało wówczas, gdy środowisko
doradców Wałęsy okrzyknęło Jaruzelskiego „ofiarą wewnątrzpartyjnych rozgrywek”
i nie pytając Polaków o zgodę, rozgrzeszyło go ze wszystkich zbrodni.

Mordując księdza Jerzego władcy
PRL-u realizowali swój plan, którego zwieńczeniem był okrągły stół i
transformacja ustrojowa, pozwalająca komunistom na zachowanie przywilejów i
gwarancji nietykalności. W niezmienionej formie kłamstwo, narzucone siłą
komunistycznej propagandy, zostało przyjęte i zaakceptowane w III RP. Wszystkie
środowiska uczestniczące w tej zmowie, stały się zakładnikami kłamstwa i wzięły
na siebie ciężar odpowiedzialności za ukrywanie prawdy o śmierci księdza
Jerzego.

Obok nas, wśród osób publicznych, posiadających realną
władzę, wpływy i pozycję społeczną są ludzie, którzy swoim działaniem,
zaniechaniem działań lub tchórzliwym milczeniem konstytuują jedną z
najstraszniejszych zbrodni lat 80-tych, stając się tym samym wspólnikami tych,
którzy tę zbrodnię zaplanowali i jej dokonali.

Czy komuś to przeszkadza? Oburza? Razi?

Ilu z nas ma świadomość, że
obrońcy „toruńskiego kłamstwa” stoją po tej samej stronie, co Piotrowski,
Chmielewski, Pękala i Pietruszka – po stronie ludzi, którzy to kłamstwo
stworzyli i nakazali w nie wierzyć? Niezależnie, kim są i co dzisiaj mówią – broniąc
wersji zdarzeń, która powstała w zamysłach kiszczakowskich oprawców, stają się
wspólnikami zbrodni. Tym gorzej dla nich, jeśli świadomość sądowego kłamstwa
mieli w roku 1985, a dziś, w wolnej Polsce odmawiają nam prawa do poznania
prawdy.

Komu przeszkadza, że w majestacie
prawa III RP prokuratorzy tego państwa, sędziowie i wysocy urzędnicy zmuszają
do milczenia ludzi nie pogodzonych z komunistycznym oszustwem? Ilu z nas ma
odwagę nazwać ich po imieniu- wspólnikami
zbrodni? A co z dziennikarzami, którzy swoją powinność zawodową upatrują w
manipulacji faktami, żerując na niewiedzy lub naiwności odbiorców?

Zaaferowani bieżącym,
informacyjnym śmieciem – czy zdajemy sobie sprawę, że stajemy się niemymi
świadkami brudnej, haniebnej gry, prowadzonej od ponad 20 lat? Przez tych
samych ludzi i w tych samych interesach.

Wiele miesięcy temu jeden z
nielicznych odważnych dziennikarzy, Wojciech Sumliński złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, polegającego
na mataczeniu w śledztwie dotyczącym zabójstwa księdza Jerzego
Matactw
mieli się dopuścić się m.in. Leon Kieres, były prezes Instytutu Pamięci
Narodowej, prof. Witold Kulesza, były szef pionu śledczego IPN oraz Przemysław
Piątek, następca Kuleszy, a w latach 2005 – 2007 zastępca Prokuratora
Generalnego.

Jednym z przykładów matactw, miał być fakt opublikowania w 2004 r. w
Internecie protokołów przesłuchań świadków, którzy 25 października 1984 r.
widzieli dwóch mężczyzn wrzucających do Wisły zwłoki księdza Popiełuszki. Kilka
tygodni po opublikowaniu protokołów, jeden ze świadków – Jan O. – zmarł w
tajemniczych okolicznościach. Oficjalnym powodem było zatrucie alkoholem
metylowym. Rodzinie O., która w to nie wierzyła, odmówiono sekcji zwłok. Z tej
samej przyczyny – zatrucia alkoholem zmarła w roku 1986 żona brata księdza
Jerzego.

Ktoś, decydując o publikacji
protokołu, prowokując „kontrolowany przeciek” z materiałów śledztwa,
prowadzonego wówczas przez prokuratora Witkowskiego, wydał tym samym wyrok
śmierci na jednego ze świadków. Kim jest ten człowiek? Na czyje zlecenie
działał? Jaki jest dalszy los śledztwa, w sprawie z zawiadomienia Sumlińskiego?

Zapewne tylko sam dziennikarz
może mieć świadomość, na ile fakt złożenia zawiadomienia ma związek z
represjami, jakie na niego spadły w ostatnich miesiącach. Wiedza Wojciecha
Sumlińskiego i materiały, gromadzone do jego książki o Wojskowych Służbach
Informacyjnych musiały być niezwykle groźne dla rządzącego układu. W tym
również kontekście trzeba stawiać pytania o rolę Bronisława Komorowskiego: czy
nasyłając zbirów z WSI na dziennikarza i traktując ABW, jak podległą sobie
służbę, chronił tylko swoje ciemne interesy, o których miał informować aneks do
Raportu, czy też wykonywał dyrektywy ludzi ze środowiska WSI, zainteresowanych
„uciszeniem” Sumlińskiego i stłumieniem śledztwa w sprawie matactw?

To nie przypadek, że w osobie
dziennikarza zbiegają się sprawy działalności wojskowych służb i tajemnica
śmierci księdza Jerzego. Te dwa, główne tematy interesowały Sumlińskiego i im
poświęcał szczególną uwagę. Cel ataku został, zatem precyzyjnie namierzony i
mając świadomość prawdy o aferze Marszałkowej, nie wolno rezygnować z pytań o
sens tych działań, wykraczający poza już rozpoznaną strefę.

Wiemy przecież, że w dniu 19 października 1984 roku funkcjonariusze WSW
monitorowali działanie grupy, która uprowadziła Popiełuszkę. Wojskowi byli
zarówno w Górsku - miejscu uprowadzenia, jak również w kolejnych miejscach, do
których przewożono Popiełuszkę. W jednym z dokumentów jest zapis, iż wojskowi
znaleźli się w tych miejscach w związku z prowadzoną przez nich sprawą
„Popiel", a taki właśnie kryptonim nosiła akcja inwigilacji Popiełuszki
przez SB. Na materiały tej sprawy natrafiła Komisja Weryfikacyjna WSI i zostały
one przekazane do IPN-u.

Ponieważ służby wojskowe zostały w niezmienionej strukturze (w tym
personalnej) przeniesione do III RP, nie wolno wykluczać, że wśród wysokich
oficerów WSI byli również ci, którzy bezpośrednio uczestniczyli w operacji
„Popiel”. Jeśli przyjąć za wyjątkowo prawdopodobne, że porywacze księdza
Jerzego przekazali Go w ręce drugiej grupy, złożonej z żołnierzy WSW, fakt ten
nakazywałby poszukiwać morderców księdza wśród ludzi tej właśnie formacji.

Depozyt wiedzy o zabójstwie Kapłana, mógłby stanowić główny powód, dla
którego służby wojskowe, były przez cały okres III RP nienaruszalną enklawą
wpływów sowieckich i mogły liczyć na przychylność kolejnych rządów. W tym
depozycie, musi być również zawarta wiedza o agenturze ulokowanej w otoczeniu
księdza Jerzego i jej udziału w doprowadzeniu do porwania i zabójstwa Kapelana
„Solidarności”.

Tylko z tego względu, sprawa śmierci księdza Jerzego jest nadal żywą,
aktualną rzeczywistością, której projekcja pozwoliłaby poznać prawdziwe
mechanizmy rządzące III RP i wskazać ludzi, którzy na tej zbrodni zbudowali
swoją pozycję w nowym państwie. Ich obecna siła tkwi, w podniesionej do „racja
stanu” zmowie milczenia chroniącej zarówno morderców i inspiratorów, jak i
wspólników w kłamstwie. Do tego grona należą również ci ludzie ówczesnej
opozycji, którzy kolaborację z komunistycznymi namiestnikami, po zabójstwie
Kapłana usprawiedliwiali „dobrą wolą” Jaruzelskiego i Kiszczaka, upatrując w
nich patriotów iludzi honoru.
Tragiczny błąd tej przesłanki, niewykluczone, że inspirowany przez agenturę
ulokowaną w „Solidarności” kładzie się cieniem na całe, późniejsze działania
twórców „okrągłego stołu” i jest główną przyczyną naszej ułomnej, ograniczonej
państwowości.

Jeśli w III RP są setki spraw aferalnych, ciemnych interesów, nie
wykrytych zabójstw, mafijnych struktur – ten stan polskiego państwa,
zawdzięczamy zmowie milczenia elit, która leży u podstaw ustrojowej
transformacji. Wyjaśnienie tajemnicy zabójstwa księdza Jerzego i wskazanie
ludzi odpowiedzialnych za wieloletnie matactwa w tej sprawie, musiałoby mieć siłę
lawiny, która zmiecie z życia publicznego strażników kłamstwa i odsłoni
przerażający obraz obecnego państwa. To prawdziwy „klucz” do wolnej i
praworządnej IV Rzeczpospolitej.

Czy mając świadomość, że tu i teraz działają ludzie skrywający
komunistyczną zbrodnię, że zabija się niewygodnych świadków, zastrasza rodzinę
Popiełuszków, szykanuje rzetelnych dziennikarzy i prokuratorów, manipuluje
informacją i używa organów państwa do działań niezgodnych z prawem – wolno
zamykać oczy na tę rzeczywistość? Co jeszcze musi się wydarzyć, by do
świadomości moich rodaków dotarła prawda, że dopóki nie poznamy wszystkich
okoliczności zabójstwa Kapłana i nie wskażemy ludzi odpowiedzialnych za tę
zbrodnię – Polska będzie tylko atrapą państwa prawa, a Polacy narodem bez przyszłości?


Podobno ostatnimi słowami księdza Jerzego, jakie
usłyszał Waldemar Chrostowski( TW Desperat)
były słowa: Panowie, dlaczego mnie tak
traktujecie...

Trzeba dziś mieć odwagę, by pytać polityków i
dziennikarzy, prokuratorów i sędziów, hierarchów Kościoła i „autorytety”
moralne– całą elitę życia publicznego
III RP :Panowie, dlaczego tak
traktujecie księdza Jerzego? Dlaczego ukrywacie prawdę o tej śmierci, chronicie
morderców i ich popleczników? Dlaczego uczyniliście z tej śmierci depozyt
swojej władzy i na niej oparliście samozwańcze rządy? Dlaczego wasze zafajdane
życiorysy, mają być ważniejsze od ofiary życia Kapłana? Dlaczego tak
traktujecie Polskę?

Autor publikacji: 
Archiwum ABCNET 2002-2010: 
Źródło: 
http://cogito62.salon24.pl/index.html