5. PO WYBORACH: Podzwonne dla Komitetu

PO WYBORACH

________________________________________________________________

PODZWONNE DLA KOMITETU

Przedostatnie, jak wszystko na to wskazuje, posiedzenie Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie zostało zdominowane, mimo przewidywanej uprzednio dyskusji nt. "Kształtowania się demokracji w Polsce w świetle wyników wyborów prezydenckich", przez sprawę przyszłości K.O.

Rozmyślnie dołączyłem do tych, którzy ograniczali się do wypowiedzi na przewidywany uprzednio temat, gdyż Lech Wałęsa jest najwyraźniej zdecydowany zlikwidować K.O. (prawdopodobnie dlatego, że jest to obecnie ciało rzeczywiście niezależne), a pkt. 12 regulaminu daje mu takie uprawnienie. Przeciwstawianie się temu zamysłowi byłoby dziecinne i niepoważne, chociaż można oczywiście dyskutować z Prezydentem. Ponadto, o ile K.O. nie stanowiący wyłącznie forum, na którym chwali się Prezydenta i rząd, a nie będący także ich przeciwnikiem politycznym oraz grupujący przede wszystkim osoby o orientacji niepodległościowej i demokratycznej byłby niewątpliwie w obecnej sytuacji bardzo potrzebny, o tyle rola lokalnych K.O. i ambicji politycznych tych nieokreślonych ciał jest sprawą mocno dyskusyjną (czemu niejednokrotnie dawaliśmy w naszych pismach wyraz).

W tym kontekście bardzo interesująca była propozycja Grzegorza Palki, by lokalne komitety zrezygnowały z wysuwania własnych kandydatów w wyborach parlamentarnych, natomiast poparły te ugrupowania polityczne, które są im bliskie. Niewątpliwie byłoby to rozwiązanie najlepsze. Interesująco zabrzmiało stwierdzenie Andrzeja Słowika (autora projektu o przekształceniu się K.O. przy Lechu Wałęsie w Krajowy Komitet Obywatelski - projekt ten musi być jednak zaakceptowany przez Prezydenta, na co się nie zanosi): "Związki zawodowe nie ubiegają się ze swej natury o władzę", co stoi w sprzeczności z wyborczymi projektami Komisji Krajowej. Moje stanowisko w tej sprawie poparł Piotr Wierzbicki. Apel niżej podpisanego przedstawiciela LDP "N" o rezygnację z apolityczności jako cnoty spotkał się z pewnym oddźwiękiem, podobnie jak stwierdzenie o korzyści okazywania zdecydowania wobec Sowietów.

Uczestnictwo komunistów w Radzie Politycznej przy prezydencie RP zostało przez wielu mówców przyjęte źle, chociaż jest to, zdaje się, sprawa przesądzona. Poruszono ważne kwestie związane z tą sprawą, np. czy możliwe będzie wówczas rozliczenie nomenklatury, a nawet stwierdzono, że zapowiada to kontynuację "okrągłego stołu" (Stefan Kurowski). Wojciech Ziembiński uznał uczestnictwo komunistów w Radzie za niedopuszczalne ze względów moralnych.

Niepokojąco zabrzmiało wyznanie jednego z ministrów in spe, który już dzisiaj dostrzega w przyszłym rządzie (opartym nie wiadomo czemu na, jak się wyraził, "kompromisie") dychotomię i możliwość tarć między orientacją zmian a zwolennikami kontynuacji, głównie, jak należało wnioskować, w kwestiach gospodarczych.

Jeden z ostatnich reprezentantów "sił rozsądku" (jak lubią się nazywać), który nie obraził się i pozostał w Komitecie Kazimierz Wóycicki skrytykował ostro moją uwagę na temat p. Nowaka, ale co najmniej dwóch mówców było przeciwnego zdania, a przemawiający jako jeden z ostatnich Władysław Siła-Nowicki zebrał oklaski za stwierdzenie, że o wiele bardziej woli ex-dyrektora RWE w roli kuriera z Warszawy niż jako kuriera z Waszyngtonu. P. Wóycicki (przepraszam za wtręt w formie własnego komentarza) najwyraźniej nie rozumie, iż Polish desk w Departamencie Stanu i obecny ambasador USA w Polsce traktuje całkowitą niezależność Polski od Sowietów za czynnik destabilizujący, a p. Nowak nie tylko podziela te poglądy, ale od wielu lat zaleca nam skrajny minimalizm (jeszcze niedawno twierdził, że niepodległość Polski jest romantyczną mrzonką prowadzącą do hekatomby narodowej, albowiem Sowieci nigdy nie zgodzą się na ... utratę szlaków komunikacyjnych do DDR), toteż słuchanie jego sugestii jest nieodmiennie szkodliwe. P. Wóycicki wyraził też zachwyt dla niezwykłych uzdolnień i fachowości p. p. Balcerowicza i Skubiszewskiego, powtarzając rozpowszechniony wśród humanistów, a zupełnie absurdalny pogląd, że "plan Balcerowicza" równa się "reformy", równa się "wolny rynek" i że żadnych, ale to żadnych, alternatyw i możliwości zmiany podejścia wobec "planu MFW" po prostu nie ma, albowiem oznaczałoby to "zaprzepaszczenie reformy". Wyraził też opinię, że w trakcie wyborów prezydenckich "demokracja została zniszczona".

Przewodniczący OKP Mieczysław Gil przedstawił natomiast sytuację w Klubie po odejściu grupy KPUD (Klub Parlamentarny Unii Demokratycznej). Stwierdzono już przypadki przystępowania do tej "nie lewicowej formacji" posłów z "lewicy demokratycznej" (komunistów) ... Dodam, znowu w formie komentarza, iż obrażanie się z powodu utraty dominacji weszło już w krew owych "demokratów" (przypadek K.O., a obecnie OKP) .

Szereg członków Komitetu z tzw. prowincji, na podstawie własnych doświadczeń stwierdziło, że mimo wyborów samorządowych i innych przeobrażeń, system w wielu dziedzinach administracji państwowej nie uległ żadnej zmianie (Urząd Ochrony Państwa w Radomiu składa się z całej dawnej kadry bezpieki plus... jedna osoba, a obecnie MSW przysyła kolejnego zasłużonego SB-eka dla dalszego "usprawnienia" owego urzędu). Wielu mówców wyraziło zaniepokojenie możliwością odkładania wyborów parlamentarnych. Przyjęto też uchwałę nt. podjęcia zdecydowanych kroków w celu definitywnego ustalenia terminu wyjścia Armii Czerwonej z Polski.

Na sali obecnych było trzech przyszłych ministrów, a interesujących wystąpień (m.in. Lecha Dymarskiego czy Andrzeja Ajnenkiela) było znacznie więcej. Przewodniczący K.O. Zdzisław Najder rozwinął tezy zawarte w znakomitym, moim zdaniem, oświadczeniu Prezydium i Komisji Politycznej K.O. z dn. 27.12.1990. Jak widać Komitet zachował żywotność i niezależność przy utrzymaniu, oczywiście - co jest ważne w obecnej sytuacji - charakteru nieurzędowego. Tym niemniej, jak wszystko na to wskazuje, zakończy niebawem działalność, a zastąpi go Rada Polityczna przy Prezydencie, którą zaszczycą swą obecnością panowie Miller i Kwaśniewski.

Na koniec warto odnotować, że Prezes LDP "N" Piotr Majchrzak został wybrany do Komisji Rewizyjnej Komitetu, która przekształci się niebawem - najprawdopodobniej - w Komisję Likwidacyjną.

JACEK KWIECIŃSKI

Autor publikacji: 
Orientacja na prawo 1986-1992: