12. Nasze lektury - Wojna okalecza wszystkich

NASZE LEKTURY

________________________________________________________________

TOMASZ MORAWSKI

WOJNA OKALECZA WSZYSTKICH

STEFAN KORBOŃSKI, MIĘDZY MŁOTEM A KOWADŁEM

W ostatnich latach przybliżono krajowemu czytelnikowi wiele książek powstałych na emigracji i które tam do- czekały się swych pierwszych wydań. Dzięki temu mogliśmy się przekonać jak bardzo ciekawa jest polska literatura emigracyjna, a jednocześnie zdać sobie sprawę jak dużo straciliśmy nie mając przez wiele lat do niej dostępu.

Komuniści skazali twórczość emigracyjną na nieistnienie w kraju. Poza nielicznymi wyjątkami dzieła twórców polskich żyjących na obczyźnie (dotyczy to wszelkich dziedzin kultury) znajdowały się na listach dzieł zakazanych, których rozpowszechnianie w Polsce było surowo zabronione. Tylko nieliczni mający dostęp do książek wydawanych przez wydawnictwa emigracyjne mogli, ryzykując konflikt z władzą, zapoznać się z utworami powstałymi poza granicami kraju.

Dopiero lata osiemdziesiąte i rozkwit wydawnictw podziemnych pozwoliły tę smutną rzeczywistość w jakimś stopniu naprawić. Ostatnie dwa lata i likwidacja wszelkich ograniczeń cenzorskich stworzyły wreszcie szansę pełnego zaistnienia w kraju polskiej twórczości emigracyjnej. Polski czytelnik dostał do rąk pokaźną liczbę dzieł, które nawet jeśli nie zawsze zasługują na miano wybitnych, to jednak reprezentują wartości pozwalające im zasłużyć na miano książek godnych przybliżenia czytelnikowi krajowemu. Tak uznane, jak i dopiero co wchodzące na rynek firmy wydawnicze prześcigają się w nadrabianiu wieloletnich zaległości. Ponieważ jednak zaległości te są rzeczywiście bardzo duże, nie sposób nadrobić ich w tak krótkim czasie. Stąd wręcz wiele książek nadal czeka na swe pierwsze krajowe wydania.

Jedna z nich doczekała się właśnie; swej pierwszej edycji w kraju. Jest to i książka "Między młotem a kowadłem" Stefana Korbońskiego, której wydawcą jest firma "Delikon". Po raz pierwszy wydana została ona w 1969 roku w Londynie przez wydawnictwa "Gryf Pubilications LTD".

Ten niewielki objętościowo zbiór opowiadań zasługuje na szczególną uwagę polskiego czytelnika co najmniej z dwóch powodów. Jeden, to osoba jej autora, drugi to jej treść. Nazwisko Stefana Korbońskiego należy niewątpliwie do najbardziej znanych postaci polskiego życia emigracyjnego, tak politycznego jak i literackiego. Wystarczy przypomnieć, że należał w czasie II wojny światowej do czołowych przywódców polskiego "Państwa podziemnego". M.in. był on, po aresztowaniu St. Jankowskiego, ostatnim Delegatem Rządu RP na Kraj. Był również jednym z czołowych działaczy PSL w latach 1945-1947. W tym ostatnim roku przedostał się do USA gdzie - pełniąc różnorakie funkcje przywódcze w organizacjach polskich emigrantów - przebywał aż do śmierci. Stefan Korboński znany jest również jako autor wielu książek, wśród nich "W imieniu Rzeczypospolitej", "W imieniu Kremla" czy "Polskie Państwo Podziemne".

"Między młotem a kowadłem" jest zbiorem opowiadań, których akcja to- czy się w czasie wojny, tuż po niej a także na emigracji. Opowiadania Korbońskiego opatrzone są przez autora znamienną uwagą, iż napisane zostały i wydane w 30 rocznicę wkroczenia na ziemie polskie Gestapo i NKWD. Ta informacja mówi bardzo wiele o treści poszczególnych opowiadań. Ich cechą wspólną jest zachowanie się jednostki w sytuacjach wojennych. Nawet bowiem opowiadania, których akcja toczy się na emigracji, mają swoje odniesienia w latach wojny i okresie po jej zakończeniu.

"Między młotem a kowadłem" nie jest jednak typową książką martyrologiczną, której główną myślą byłaby jedynie relacja okrucieństwa prześladowców i cierpienia ofiar. Wydaje mi się, że celem Korbońskiego było raczej ukazanie człowieka w sytuacjach ekstremalnych, gdy - postawiony sam przeciw totalitarnej machinie przemocy - ma on jedynie niewielką możliwość wyboru między wiernością swym dotychczasowym ideałom a rezygnacją z nich. Nie wszyscy bohaterowie tych opowiadań zwyciężają. Część z nich niestety ulega sile stojącej za przedstawicielami dwóch najlepiej działających służb policyjnych. Jednakże ich jednoznaczne potępienie byłoby rzeczą najprostszą, a w tej książce chodzi raczej o coś innego. Ja osobiście nie śmiałbym z zupełnie czystym sumieniem potępić tych bohaterów Korbońskiego, którzy się załamali. Także sam autor unika raczej jednoznacznego ich osądu. Aparat przemocy, wobec którego zostali oni postawieni, potrafił bowiem zdruzgotać nawet najtwardszych. Łatwiej było znieść tortury fizyczne, o wiele natomiast trudniej presję psychiczną. To właśnie działanie na psychikę ofiar przynosiło ich oprawcom sukcesy.

Problem "pęknięcia" psychicznego osób postawionych w sytuacjach ekstremalnych jest jednym z głównych motywów wielu z tych opowiadań. Gestapo i NKWD miały w swym arsenale wiele środków mogących rozbroić nawet najmocniejszych. Tym więc większa za- sługa tych, którzy nie poddali się ani wobec tortur fizycznych ani psychicznych. Można oczywiście powiedzieć, że być może oprawcy nie znaleźli tych słabych punktów w ich psychice, które pozwoliłyby ich złamać. To prawdopodobne. Jednak równie możliwe jest za- łożenie, że w sytuacji tak trudnej po- trafili oni przełamać swoje słabości, co skutecznie pozwoliło im ukryć swe słabe punkty.

Tak czy tak, wojna pozostawiła swe ślady praktycznie w psychice wszystkich bohaterów książki Korbońskiego. Rzadko który z nich wyszedł z wojny bez strat. Szczególnie mocno widać do na przykładzie grupy opowiadań, którym umownie nadałbym miano emigracyjnych. To jedna z bardziej wstrząsających części omawianej książki. Ci, którzy przeszli przez piekło wojennych przeżyć, z reguły nie bardzo potrafili dać sobie radę na obczyźnie. Swej przeszłości nie można zgubić, nawet jeśli się bardzo tego pragnie. Przed emigrantami stale więc stają wspomnienia utrudniające im pełną asymilację w ich nowych ojczyznach.

"Między młotem a kowadłem" nie pretenduje do roli literatury "wielkiej", jednak te krótkie opowiadania mają w sobie wiele mocy pozwalającej im zasłużyć na miano literatury ważnej. Przede wszystkim są, często bardzo wstrząsającą próbą przekazania nam prawdy o ludziach uwikłanych w sytuacje pozornie bez wyjścia. Niezwykle interesująco przedstawiony został przez Korbońskiego mechanizm, który jednym pozwolił przetrwać z godnością najtrudniejsze chwile, a innych strącał na dno. Ta książka niesie ze sobą tak dozę pesymizmu, jak i optymizmu. Niekiedy wydaje nam się, że góruje w nich ton katastrofizmu, że jedynym wyjściem z sytuacji, w jakiej znaleźli się bohaterowie opowiadań, jest ich przegrana. Innym razem okazuje się jednak, iż znaleźli się tacy, którzy zwyciężyli swych prześladowców. I ten fakt niesie ze sobą wiele optymizmu obecnego na kartach tej niewątpliwie prawdziwie przedstawiającej wpływ wojny i przemocy na ludzi książki.

Autor publikacji: 
Orientacja na prawo 1986-1992: