10. ...PAŃSTWEM PRAWA

„ŁAD DEMOKRATYCZNY”

________________________________________________________________

... PAŃSTWEM PRAWA

"Wszędzie, jak Polska długa i szeroka, z najodleglejszych zakątków odezwało się hasło wyzwolenia. Wrogów mieliśmy wszędzie. Przyzwyczaili się oni być naszymi panam” (Z przemówienia w Poznaniu w 1921 r. Pierwszego Marszałka Polski).

Po krótkim, ale owocnym dla rozwoju kraju okresie międzywojennym, minęły dziesiątki lat walki o niepodległość okupionej setkami tysięcy polskich ofiar. Oczekiwany zryw Polaków przyszedł - polska wielkość: "Solidarność" - zdawało się, żę jesteśmy na właściwej drodze do odzyskania niepodległości. Pierwszy od lat nie- komunistyczny premier w PRL po zdobyciu władzy w jakże niekonwencjonalny sposób ogłosił: "Polska państwem prawa". Hasło premiera. Ale prawnika zobowiązuje ono podwójnie.

O jakim tu prawie mowa? W Polsce prawem obowiązującym jest tworzone przez 45 lat prawo klasowe reprezentujące wolę i interesy klasy panującej, chroniące jej interesy i niszczące inne klasy, pozbawiające je praw ludzkich, sankcjonujące grabież i zbrodnie polityczne. Prawo to nadawało rangę wyroków sądowych haniebnym antypolskim decyzjom. Nie zostało powiedziane, o jakie to prawo chodzi, a warto by dziś niektórym przypomnieć, że obywatele wobec prawa są równi, że równe prawa mają organizacje społeczne, polityczne, że z właściwych resortów w tym kierunku należy prowadzić działania faktyczne i legislacyjne. Należałoby to przypomnieć, bo stare nawyki i stara kierownicza kadra uniemożliwia demokratyczne działania.

......... państwem prawa. Przez wiele lat starano się o właściwy politycznie dobór kadr dla wymiaru sprawiedliwości i uzyskano stan, w którym ten sam Sąd najpierw skazuje na kary śmierci polskich patriotów, a następnie wydaje orzeczenia rehabilitacyjne i to nie w jednej, lecz w wielu sprawach. Nie były to pomyłki sądowe. Stan faktyczny spraw i intencja skazanych pozostały niezmienione. Ten okres jeszcze się nie skończył, ci sami ludzie sądzą dalej i dzieje się to w kraju ogromnych wartości humanitarnych. Nie słychać przy tym, by ktoś był za to odpowiedzialny. Nie chodzi więc już tylko o mgliste wypowiedzi panów prawników, ale obawy ludzi o rozwój kultury prawnej, samego prawa i systemu sprawiedliwości.

Zmiany osobowe w resortach są niedostateczne i to stało się przyczyną umożliwienia zacierania działalności przestępczej, a kto swoimi zachowaniami pomaga w ukrywaniu przestępstwa sam staje się przestępcą (Kodeks Karny).

...... państwem prawa. Jeden z ministrów gabinetu T. Mazowieckiego po dodaniu sobie animuszu w małej zacisznej restauracji "Biała Dalia" wygłosił w Sejmie przemówienie, w którym przebijała nieukrywana tęsknota za I sekretarzem PZPR Władysławem Gomułką. Minister ten w walce o poprawienie socjalizmu poniósł w minionym okresie poważne ofiary i dawał dowody odwagi, pewno też pamięta, że już w 1956 r. Władysław Gomułka potrafił rozliczyć swych prześladowców, podczas gdy on teraz, będąc ministrem PRL. musi się swoim kłaniać. O tempora, o mores

........ państwem prawnym. Bardzo pewną siebie P. Profesor, zatrudniającą w swym urzędzie dziesiątki funkcjonariuszy, interesuje przede wszystkim kolizja przepisów. Wielostronnicowe wypracowania wypływają z Urzędu do Trybunału Konstytucyjnego i resortów, w których prawnicy biedzą się udowadniając, że kolizji nie ma, albo że jest pozorna, lub że rację P. Profesor można było uznać, ale itp., itd. Wszystko to odbywa się w atmosferze powagi Urzędu stale broniącego klasowego prawa. Interes prawny obywatela nie ma z tym nic wspólnego. Naruszanie praw obywatelskich na co dzień nie jest przedmiotem zainteresowania Urzędu, Nie zasługuje na uwagę problem bezpieczeństwa obywateli, ludzi bezbronnych, inwalidów, chorych na AIDS. Eskalacja tych zjawisk wiąże się przecież ściśle z prawami obywateli. Pani Profesor, wybiera tematy dla swej działalności eleganckie prawniczo i bezpieczne. Efekt pracy liczony jest stronami piśmiennictwa. Po co i dla kogo? Jest, wiele instytucji, które zajmują się bezpieczeństwem prawnym obywateli, żadna nie działa zadowalająco.

Bezpieczeństwo prawne obywateli nie jest przedmiotem należytej troski, sytuacja stale pogarsza się.

Powstają komitety samoobrony obywateli przed rabusiami, bo aparat MSW ciągle więcej ~ myśli o obronie interesów politycznych i własnych niż o służbie społeczeństwu. Pani Profesor milczy. Dobrze by było dla dobra ogółu zrealizować zasadę "kto milczy tego nie ma".

..... państwem prawa. W oparciu o dotychczasowy aparat demokratyczny Polska nie stanie z się państwem prawa. Władze nie mogą czerpać informacji o społeczeństwie za pośrednictwem dotychczasowego systemu informacyjnego.

Próba budowania nowych struktur na podstawie starych skończyła się niepowodzeniem. W wyborach do władz samorządowych, mimo wsparcia takiego autorytetu jakim jest w Polsce Kościół Katolicki, tylko jeden wyborca na pięciu poparł kierunek rządowy. Pomimo to właśnie ten kierunek wygrał wybory. To jest porażka - porażka demokracji, porażka rządu. Apatia, społeczeństwa zamienia się we wrogość. Brak zaufania do rządu jest wynikiem jego nieudolnej polityki, niezrozumienia potrzeb obywateli. Na trudności ekonomiczne wszyscy byli przygotowani, ale kontynuacji obowiązującej od lat polityki społecznej i fiskalnej przy znacznym wzmożeniu obciążeń nikt nie oczekiwał. Implikacje takiej polityki są zbyt doniosłe, by wyczerpująco, ukazać je w krótkiej wypowiedzi. Sprowadzić je można do prostej formuły: obywatele nie odczuli zmiany swego statusu, statusu wypracowanego przez system totalitarny. Omówienie reorientacji politycznej, która nastąpiła od czerwca 1989 r - roku do maja 1990 r. będzie tematem prac politologów. Zwrot ten świadczy o tym, że reprezentowana przez rząd myśl polityczna jest odrzucana przez społeczeństwo, że nie budzi ona zaufania. Obecny rząd nie będzie w stanie przezwyciężyć bezwładu gospodarczego i społecznego, postępującej recesji. Nie potrafił i nie będzie już potrafił poprowadzić społeczeństwa do tak potrzebnego zrywu narodowego, do wielkiego potrzebnego dziś Polsce zbiorowego wysiłku wszystkich obywateli. Wielka sprawa została stracona.

..... państwem prawa. Na mocy prawnych traktatów Armia Czerwona przebywa na terytorium Polski, na mocy prawa Wojsko Polskie podlega dowództwu niepolskiemu. Układ Warszawski to akt prawny. Udział Polski w RWPG odbywa się na mocy prawa. Premier T. Mazowiecki, ogłaszając nowy rozdział w historii Polski, powtarza prawdy głoszone w okresie prezydentury B. Bieruta: o tymczasowym przebywaniu Armii Czerwonej w Polsce, o nieformalności Układu Warszawskiego i Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej o gwarantowaniu polskiej niepodległości przez Moskwę, tak jak by niewiedział, że w warunkach polskich wyraz "zreformować" odbierany jest jako "nic nie zmieniać". Doświadczenia z lat 1956-1970-1989 nie pozostały bez echa.

Nadal pozostaje pytanie, czy w Polsce znajdzie się rząd, który zrozumie, że Polacy oceniają jego działalność, rozumieją i odbierają krytycznie propagandowe wypowiedzi nie mające pokrycia ) w rzeczywistym działaniu.

.... państwem prawa. Pojęcie suwerenności i jest jednoznaczne. Niepodległość jest niepodzielna. Tych, którzy zapewniają, że Polska jak i długa i szeroka to kraj, który w chwili powołania na premiera T. Mazowieckiego stał się dobrym, suwerennym i niepodległym odesłać wypada do sprawdzenia choćby w encyklopediach, jakie atrybuty towarzyszą tym pojęciom. Wydaje się, że bliższe prawdy i odpowiadające rzeczywistości były stwierdzenia Breżniewa o ograniczonej suwerenności Polski.

Chwila historyczna dała nam szansę wybicia się na Niepodległość, ale nie dała nam rządu, który by o to odważnie zabiegał. Orientacja na wschód sprowadziła nas do poziomu cywilizacji azjatyckiej, choć nawet takie stwierdzenie jest krzywdzące dla wielu państw azjatyckich. Jakiej polityki są to skutki - nie trzeba uzasadniać.

W Polsce recesja warunków cywilizacyjnych w ciągu ostatniego roku jest wyraźna.

Orientacja na Wschód nie stwarza dla Polski żadnej szansy na poprawę sytuacji gospodarczej, nie stanowi też dla niej żadnego zabezpieczenia. Moskwa nie może zmienić swej odwiecznej polityki antypolskiej, polityki uzależnienia. Może tylko okresowo zmieniać jej formy w zależności od własnej kondycji. Kolizja interesów Warszawy i Moskwy jest oczywista. Rosja sowiecka w czasach Gorbaczowa powołuje się na najwyższe prawo Konstytucji ZSRR twierdząc jednocześnie, że dążenia niepodległościowe Litwy są bezprawne. Nie wszyscy chcą wyciągnąć z tego wnioski dla Polski.

.... państwem prawa. Tygodnik Powszechny w tegorocznym numerze 22 zamieścił notatkę, w której Liberalno-Demokratyczna Partia "Niepodległość" oceniona została jako nacjonalistyczna, antysemicka itp. Notatka informuje o liście w tej sprawie podpisanym przez 220 osób i skierowanym do redakcji przez prof. Jerzego Tomaszewskiego. Podpisujące się osoby protestowały przeciwko działaniu m.in. LDP "N".

Nie może być wątpliwości, że żadna z tych osób nigdy nie zapoznała się z programem LDP "N" i nie uczestniczyła w spotkaniach z jej przedstawicielami.

Gdyby redakcja Tygodnika Powszechnego zechciała zapoznać się z programem i celami LDP "N" nie mogłoby dojść do takiej publikacji. Niejasna jest rola prof. Jerzego Tomaszewskiego, który, zbierając podpisy lub przesyłając je tylko do redakcji, miał prosty obowiązek sprawdzić zasadność stawianych zarzutów.

Znowu przypominają się słowa Pierwszego Marszałka: "Wylęgnąć się takie zjawiska mogą tylko w bagnie niewoli, przez którą narody przechodzą".

"jod"

Autor publikacji: 
Orientacja na prawo 1986-1992: