2. Sprawa TW "Sawy"

Dogan naprawdę był agentem Służby Bezpieczeństwa (ROK 1992) Potwierdził to wczoraj wieczorem przed "Oteczestwennym westnikiem" były zastępca szefa Narodowej Służby Wywiadowczej pułk. Radosław Rajkow Jestem oburzony zachowaniem Dogana i jego oświadczeniem z minionego piątku, złożonym po spotkaniu z prezydentem Żelewem. Wiedząc o swojej przeszłości, o swoich kontaktach z organami Służby Bezpieczeństwa (bułg. Dyrżawna Sigurnost), których był agentem, nie ma prawa zachowywać się w podobny sposób wobec swoich sojuszników z SDS (Unii Sił Demokratycznych) i naśmiewać się zarówno z elektoratu SDS jak i z elektoratu swojego DPS-u (Ruch na Rzecz Praw i Swobód). Jest więcej niż widocznie, że w obecnej sytuacji politycznej Ahmed Dogan nie wyraża interesów swoich wyborców, a wykonuje wskazania pracowników operacyjnych, którzy nim kierowali i nie przestali tego robić – tę deklarację ogłosił wczoraj późno wieczorem przed „Oteczestwennym Westnikiem" (pol. Gazeta Ojczysta) były wywiadowca Radosław Rajkow – nazwisko, które czytelnicy spodziewali się przeczytać dzisiaj z powodu poniedziałkowej publikacji: „Teczki to władza w cieni”. - Chciałbym jeszcze powiedzieć w związku z niewieloma publikacjami, że linia polityczna DPS jest inspirowana przez Turcję. Jako specjalisty od spraw tureckich, za jakiego siebie uważam, chcę wyrazić swoje kategoryczne stanowisko, że jest to po prostu niedopuszczalne. Turcja jest zainteresowana, aby DPS pozostał w sojuszu z SDS, ponieważ właśnie dzięki niemu Ruch na Rzecz Praw i Swobód stał się trzecią siłą polityczną w Bułgarii. Turcja ma wspaniałych mężów stanu i dyplomatów, którzy z tego powodu nigdy nie mogliby namówić do podobnych działań politycznych liderów DPS, gdyż w praktyce doprowadziłyby one do zniszczenia współpracy SDS i DPS, oświadczył na zakończenie były Rajkow. Kim jest Radosław Rajkow? Z powodu stanowiska zastępcy dyrektora Narodowej Służby Wywiadowczej, które zajmował przez rok czasu – od marca 1991 do stycznia 1992 r. - jest wystarczająco dobrze poinformowany. Na stanowisko to mianowany został dzięki protekcji ówczesnego zastępcy premiera Dymitra Popowa odpowiedzialnego za resorty dotyczące obrony, jak twierdzą jedni, a według jego własnych słów, jego kandydaturę wysunął prezydent [Żelew]. Rajkow właśnie przekazał opublikowany w "Oteczestwennym Westniku" tekst dotyczący agenta "SAWA", twierdząc, że jest to leader DPS, Ahmed Dogan. Nie poddaliśmy w wątpliwość wierności informacji z prostej przyczyny, że trzy inne gazety – "Duma", "Zora" i "Bułgarska Zora", już ogłosiły ten sam fakt. Na początku roku Radosław Rajkow w wywiadzie dla gazety "Dialog" dał wyraz swojemu rozgoryczeniu z tego powodu, że został zwolniony z zajmowanego stanowiska po podjęciu aktywnych działań w celu jego dyskredytacji przez środowiska bliskie BSP (Bułgarska Partia Socjalistyczna), ponieważ - jak stwierdził: „nie chcę niczego dla siebie, oprócz tego, żeby zrozumiano całą prawdę o przeszłości, raz na zawsze i żeby oczyścić stajnię Augiasza w bułgarskim wywiadzie”. Jako zastępca dyrektora, mówi on w tym samym wywiadzie, byłem jedyną osobą, która współdziałała i zapewniała normalne warunki dla pracy śledczych zbierających informacje o zabójstwie Georgi Markowa. Podczas rozmowy telefonicznej wczoraj późno wieczorem z przedstawicielem redakcji Radosław Rajkow potwierdził wierność informacji, ale zechciał jeszcze żeby opóźnić jej publikację, prawdopodobnie żeby uzyskać zrozumiałe w podobnych przypadkach gwarancje bezpieczeństwa. Redakcja postanowiła ogłosić nazwisko swojego źródła dzisiaj rano. To co już napisano do tej pory uzupełniamy o następujące informacje: Ahmed Dogan został zwerbowany jako agent "SAWA" w roku 1974 poprzez operatywnego pracownika Stajkow z Pierwszego Zarządu ówczesnej Służby Bezpieczeństwa w Warnie. Służby stworzyły specjalne warunki aby Dogana zatrudniono jako pracownika naukowego. Wydatki na jego kształcenie pokryła DS (Dyrżawna Sigurnost – Służba Bezpieczeństwa). Zgodnie z dyrektywą B-1396 z 1984 r. został wprowadzony do nielegalnej grupy, która później przerosła w turecki ruch narodowowyzwoleńczy. Po jednorocznym nielegalnym działaniu i uzyskania przez agenta "SAWĘ" pozycji leadera przeprowadza się „działanie aktywne” (bułg. – aktiwno meroprijatie) i kierownicy tureckiego ruchu narodowowyzwoleńczego zostają skazani na różne wyroki więzienia. Między nimi jest również agent "SAWA", a jednocześnie obecność jego w więzieniu uwiarygodnia go jako leadera tureckiego ruchu narodowowyzwoleńczego. Tę legendę przygotowano w tym celu, aby agent "SAWA" uzyskał zaufanie tureckich służb specjalnych w celu przerzucenia go w pewnym momencie do Turcji. Po 10-tym listopada akcja ta dezaktualizuje się i agent "SAWA" zostaje obarczony zadaniem stanięcia na czele opozycyjnie nastawionych Turków w Bułgarii. Przekład : Anelia Radomirowa Oteczestwen Westnik, środa, 4. listopada 1992r., nr 14055

INTERMARIUM: