3. Imre Poszgay - Wspomnienia

POZSGAY, Wspomnienia [Pozsgay Imre ur. 1933, 1957 - ukończył Instytut Lenina w komitacie Bacs, sekretarz, 1970 - kandydat filozofii w aparacie KC, 1975 - wiceminister kultury 1976-1982 - minister kultury, oświaty i szkolnictwa wyższego 1982 - sekretarz generalny Frontu, członek KC] Uwaga: układ chronologiczny. życiorys: 1971 wysłany z grupą do Sowietów na trzy miesiące (s.52), był na kursach w Sowietach w 1971 r. (s.73). Od tego momentu zaczyna się jego kariera. 33 lata w nomenklaturze tj. od lata 1957 roku w wieku 23 lat jako „świeży dyplomata”, wstąpił do partii „by przywrócić ciągłość”, został członkiem kierownictwa partyjnego w Instytucie: 18,5 pracownik aparatu, od 1970 pracował w KC, przez rok kierował wydziałem prasowym (wtedy był w SZRS - 1971) jako z-ca szefa wydz. prasy, miał poparcie konserwatystów. W latach 1970-tych zobaczył jaką uwagę poświęcają mu: Zoltán Komocsin, Árpád Pullai, Károly Németh, Sándor Jakob, Sándor Gáspár (wszystko staliniđci), którzy „bronili” wtedy klasy robotniczej [czyli konserwatyści chcieli się na nim oprzeć]. Sądzili, że jego poglądy dobrze pasują do nurtu „Nepszavo” [a P. twierdzi, że chciał rozszerzenia reformy gospodarczej], a on nie chciał być użyty przeciw Kadarowi przez opozycję skrajną. Konflikt wyszedł już latem 1970 r., kiedy kierował służbą prasową X Zjazdu partii jako szef Wydziału Prasy. Nie chciał być od prasy i poszedł do szefa „Tarsadalmi Szemle”, Valerii Benke, którą wybrano do Politbiura [1970]. Potem z-ca redaktora „Tarsadalmi Szemle” = z-cy szefa wydz. prasy (redaktor „TS” należał do aparatu KC i był równy szefowi Wdziału Prasy KC), podlegał Aczelowi (uważał go za najinteligentniejszego), który zwrócił na niego uwagę, był jego zaufanym człowiekiem i ten go zrobił latem 1975 roku wice- i latem 1976 na 8 lat ministrem kultury (w tym bez teki dwa). Po powrocie z Indii usunięto P. z rządu (s.249). 6 lat był szefem Frontu od roku 1982. Od stycznia 1971 r. brał udział w każdym posiedzeniu KC, często wzywano go na posiedzenia Sekretariatu KC i Politbiura, na wszystkie posiedzenia szefów wydziałów KC. Pozsgay był w dobrych stosunkach z Fehérem, znał reformatorskiego premiera Focka (s.106, 113, 138-142, 144-145). Wystąpił z partii w maju 1990 r. Pierwsza reforma zrodziła się na posiedzeniu KC w marcu 1965 roku. Nyers wywarł duży wpływ polityczny na Pozsgaya. O reformie mechanizmu gospodarczego mówili: Nyers, Jenő Fock, Lajos Fehér. Narodowa inteligencja z jednej, a Péter Veres z drugiej przedkładali wartości kulturalne nad zasady rynkowe (s.137). Wiosną 1974 roku Kadar pod naciskiem Moskwy i równoważąc konserwatystów usunął z kierownictwa: Nyersa, Aczela, Fehéra. Aczel z sekretarza został wicepremierem i utrzymał członkostwo w Politbiurze (s. 143). Wiosną 1982 Politbiuro dyskutuje nad oświadczeniem w/s wrogiej działalności opozycji, P. przekonywał, że należy z kategorii opozycji i wrogów wyłączyć pisarzy ludowych i działaczy ruchu ludowego. Bez inteligencji ludowej nie ma twórczości [nie tylko Pozsgay]. Po dyskusjach społecznych 1973 r. opozycja wybrała nielegalnośc [ale nie nurt ludowy] (s.150) Opozycja demokratyczna nigdy nie mogła wybaczyć P., że za sojusznika w zmianie ustrojowej wybrał inteligencję narodową, a nie ich [reformistów pochodzenia żydowskiego] (s.180). „Za Kadara trudno było stać się opozycjonistą nie dlatego, że był duży nacisk ale dlatego, że opozycjoniści nie mogli liczyć na poparcie społeczeństwa i opinii publicznej” (s.119). „Czasami na zapotrzebowanie krajowe trzeba było tworzyć sprawy opozycyjne. Taka była sprawa książki M. Harasztiego „Płaca od sztuki”. Jedyna sprawa opozycyjna, która dotarła do Biura. Potem spór w Akademii Nauk w 1973 roku zakończony retorsjami. Takie ataki na butik z samizdatem [Rajka] (s.120). „Nurt technokratyczny chce się dostać do Politbiura nie by robić rewolucję światową ale by uratować przedsiębiorstwa gospodarcze od populistycznych i poststalinowskich akcji” (s.126). Posstaliniści: Bela Biszku, Sandor Gaspar, Karoly Nemeth, Zoltan Komocsin. Technokraci: Ede Horvath, Ilona Tatay, Robert Burgert, Istvan Szabo (s.126). Hierarchia samochodowa: (s.133) sekretarz komitatu - fiat, wiceminister - Mercedes (od 1979 r. Żyguli), minister - Mercedes 280/230 członek Politbiura - Mercedes 350 I. sekretarz - Mercedes 500 XIII Zjazd pocz. (marzec) 1985, wybory parlamentarne czerwiec 1985 VIII Kongres Frontu - jesień 1986 Andropow najlepiej znał rzeczywista sytuację w Sowietach (s.71). Konserwatyści skupieni wokół Romanowa. Ze starych Gorbiego popierał Gromyko (72). 1985 Byliśmy po XIII Zjeździe, po wyb. parlamentarnych. Domyślałem się, w którym kierunku zmierzają sprawy - gra. Po VIII Kongresie Ludowego Frontu Ojczyźnianego (kiedy) starałem się nawiązać kontakty z różnymi nurtami opozycji bardziej zdecydowanie niż wcześniej (s.73). [a więc jesienią 1986 - przed czy po wizycie w Sowietach] Po XIII Zjeździe, poszedł do Klubu Rakport (s.193 - wtedy - w kwietniu 1985 - po raz pierwszy oficjalnie spotkał się z opozycją) i w obecności ponad 100 osób powiedział "Możemy powiedzieć adieu socjalizmowi na dłuższy czas, jeśli nie uda się przywrócenie demokracji, osiągnięcie zasadniczego zwrotu w funkcjonowaniu systemu” (s.78). Rok 1985 zakończył się katastrofą, co uzmysłowiło sobie kierownictwo polityczne (s.294). 1986 Wiosna 1986 r. środowisko gospodarcze i kierownictwo partyjne W Instytucie Badań Finansowych redagowano plan (s.294). „Fordulat es Reform” - przygotowanie i publikacja propozycje dla centrum partyjnego. Żeby Front opublikował „FesR” po doświadczeniach z partią. Kadar skrytykował propozycję publikacji (s.158). Chyba wiosną 1986 Lengyel z delegacją chińską i Pozsgayem odwiedził Instytucie Badań Finansowych, Lengyel zaproponował Pozsgayowi zebranie grupy, która opracuje plan reform gospodarczych dla partii, 27 maja (1986) P. spotkał się z: Biharim, Lászlo Antalem, György Matolcsym, Tárdos Mártonym, Lengyelem - uzgodnili że Rada Społeczno-Polityczna Frontu zajmie się materiałem. Podjęli się przygotować materiał przed posiedzeniem KC oceniającym położenie gospodarcze. Pozsgay zgodził się pomóc, szukał zwłaszcza T. Bauera, ponieważ ten był członkiem Rady Krajowej Frontu. Pozsgay wielokrotnie spotkał się z tą grupą. Dokument miał być przeznaczony dla kierownictwa partyjnego. Pozsgay świadomie kalkulował, że dokument ukaże się też w samizdacie [ale tak twierdzi dopiero teraz]. Jesień 1986 Kongres Frontu - Pozsgay chciał by Front był samodzielnym czynnikiem, jeśli nie drugą partią, do tego potrzebował zespołu reform gospodarczych, po raz pierwszy od 1956 roku krytykowano poprzedni kongres partii [tj. XIII]. (s.294-295). Na początku zimy [1986] poparł materiał tylko nie odważył się przyznać, że był zamawiającym (P. kierował wówczas Komitetem konsultacyjnym). Kiedy Pozsgay wrócił z Sowietów [więc w listopadzie 1986] już dyskutowano czy należało „FesR” publikować. Po posiedzeniu KC w końcu 1986 r. stwierdzono, że nie jest sprawą Frontu dostarczanie programów gospodarczych, następnie Politbiuro zdecydowało go opublikować ale po ocenzurowaniu. Pozsgay: zdano sobie sprawę, że Front może się usamodzielnić. To nie przeszkadzało. Tego dokumentu nie można było się już wyprzeć. Okrojoną wersję programu opublikowano w „Przeglądzie Gospodarczym”. Wydział polityki gospodarczej koordynował Miklos Nemeth i to on mógł podjąć decyzję. P. Nie miał już na to wpływu. Pozsgay oświadczył, że dokument „Fordulat es nyilvanossag” nie jest częścią „FesR”, bo bał się żeby nie pójść za daleko (s.296). W 1986 roku na międzynarodowej konferencji prasowej powiedział, że będzie z narodem, jeśli tak się zdarzy, że zadecyduje o odrzuceniu socjalizmu. Jesienią 1986 z takim poglądem pojechał do Moskwy (s.78) „Jesienią 1986 dowiedziałem się, że w końcu września wyrusza do Moskwy do Akademii Nauk ZSRS w celu dokształcenia zawodowego, mógłbym powiedzieć według rozkładu jazdy, nowa partyjna grupa robocza. Sekretariat KC MSzMP zaproponowal Politbiuru, że też mnie wyślą i że będę szefem grupy” (s.72). Jesienią 1986 (s.78) jedzie do Moskwy na 6 tygodni (s.74) musiał więc wyjechać w końcu września 1986 (s.91). „Przyjaciele ... radzili abym odrzucił delegację. Zwracali uwagę, że „ważni towarzysze” nie zwykli wysyłać dwa razy na kurs kadarystów. Według mojego miejsca w hierarchii szkolenie dorównuje degradacji ... Odkąd byłem szefem Frontu otworzył się przede mną świat w kierunku zachodnim”. P. utrzymywał kontakty z zagranicznymi komunistami (s.73). Narzeka że takich kontaktów w Sowietach nie miał i wyjazd pomoże mu w ich nawiązaniu. „Dobrze znałem zewnętrzne stosunki i wiedziałem, że będę ważnym „gościem” KC ... każde drzwi staną przede mną otworem” (s.74). Moskiewscy reformatorzy w duchu życzyli sobie uczyć się od Węgrów. Konsultował się w KC z doradcami sekretarza generalnego; Iwanem Aboimowem, wiceministrem spraw zagranicznych (1988-1990), kierującym sekretariatem Układu Warszawskiego, [1972-79 I. sekretarz ambasady na Węgrzech 1984-1986 radca-ambasador, od 1990 ambasador w Budzie, w 2000 w Kijowie]; spotkał Piotra Demiczewa, czł. Politbiura, wiceprzewodniczącego Rady Najwyższej. „Byłem poszukiwany w Moskwie”. Był w Instytucie Międzynarodowych Stosunków Gospodarczych, Instytucie Marksizmu-Leninizmu, Instytucie Filozofii (s.75, 78), poszedł do Bogomołowa [1969-1990 - dyrektor Instytutu Światowej Gospodarki Systemu Socjalistycznego AN ZSRS] (s.90). „Wypowiadałem treści, które wcześniej zaprowadziłyby mnie na Łubiankę” (s.76). Miał wykłady, np. w Krasnodarze (s.94). Nawiązałem kontakt z intelektualistami z kręgu Gorbaczowa, wśród nich z: Ambarcumowem, Arbatowem kierownikiem Instytutu Badań Amerykańskich, Bogomołowem, Burłackim; nalegali żebym spotkał się z Gorbim. W 1989 r. dostałem dwukrotne oficjalne zaproszenie od Gorbiego. Ale wobu wypadkach na kilka dni przed ustalona datą odwoływali spotkanie. Grosz, który miał ze mną wiele kłopotów, nie mógł ścierpieć, żeby powstały bezpośrednie stosunki Gorbi-Pozsgay. .. dalej wzrosłaby moja rola polityczna, a jego tylko kłopoty (s.101). 1987 Kwiecień 1987 Front popart „Reform es Fordulat” i wziął go pod obrady Gospodarczego Komitetu Roboczego działającego między posiedzeniami KC (s.180). W kwietniu 1987 r. Rada Społeczno-Polityczna Frontu poparła „FesR” i dokument dostał się później pod obrady Gospodarczego Komitetu Roboczego działającego między posiedzeniami KC. Zimą 1987 roku P. zaproponował zamknąć dyskusję i poprzeć program „FesR” (s.298). Jesienią 1987 roku przygotowano drugą, radykalniejszą wersję „ResF”. Naciski na Instytut Badań Finansowych, Lengyel skarżył się, że nie może się skontaktować z Pozsgayem - P. odpowiada - z przyczyn technicznych (s.297). czerwiec 1987 - program Kisa [Umowa Społeczna - hasło „Kadar musi odejść”] - to było wyzwanie dla ludowców. (wiosną 1987 roku w mieszkaniu Levendela Laszlo Kis wcisnął Pozsgayowi osobiście „Beszelo” z „TS” - s. 190 [numer ten ukazał się w czerwcu]). Wkrótce okazało się, że aparat też chciałby się od Kadara uwolnić (s.158). Z tym programem liberalna opozycja [tj. reformiści] wkroczyła na drogę organizacji partyjnej. Od Monoru opozycja ludowa z demokratyczna działała razem. Przywódcy inteligencji ludowej przygotowujący odpowiedź na wyzwanie [tj. program Kisa], po kilku wstępnych naradach [kiedy, z czyjej inicjatywy, kto w nich brał udział], gdzieś latem 1987 roku, wezwano mnie do mieszkania Zoltana Biro na rozmowę; obecni byli: Biro, Pozsgay, Csoori, Istvan Csurka, Gyula Fekete, Für, [wymienieni] poprosili Pozsgaya o wykład wstępny. Podjął się zadania. Nie było jego celem by stać się członkiem przyszłej tworzonej organizacji ale by Front był dla niej parasolem obronnym, by jej pomóc (s. 158-159). [w czerwcu 1987 Grosz został premierem - zbieg okoliczności?] Grosz jako pragmatyk w swoim programie dał do zrozumienia, że liczy na wewnątrzpartyjne siły reformatorskie (w podejściu do kryzysu gospodarczego) i inteligencję. Ze względu na to uczestnicy przygotowanych rozmów poprosili bym poinformował go o naszych zamiarach i zaprosił na spotkanie. Groszowi zaproszenie wyraźnie spodobało się ale nie podjął go i nie radził mi wziąć w nim udziału. Przeze mnie wysłał życzenia zebraniu, które włączyłem do mego wykładu. Ludowa opozycja określiła główny kierunek, autorzy „Tarsodalomi szerződes” też. Uważaliśmy, że demokratyczna opozycja zerwała współdziałanie z Monor (s.159). Między nami panował pogląd, że tym dokumentem demokratyczna opozycja podkopała umowę z Monor o wspólnym działaniu. Zgodziliśmy się, że poglądy różniące się od głównego kierunku spotkania należy zaprezentować w dyskusji. Zgodzili się więc, żeby reprezentanci opozycji demokratycznej przedstawili swoje poglądy (s.159). Demokratyczna opozycja wybrała nielegalność. Ludowcy tą drogą nie mogli pójść. Inteligencja ludowa natomiast wybrała - Monor był tu wyjątkiem - możliwość przeciwstawiania się i legalnego politykowania. To był decydujący punkt widzenia w przygotowaniu zaproszeń na spotkanie. Kogo zaprosić? Na moją obecność mogliby liczyć tylko wtedy, jeśli nie wystawiali na ryzyko moją pozycję zaproszeniem tych osób, które znajdowały się pod ścisłym nadzorem policji i z powodu których ewentualnie przeciwko mnie też można zastosować metody policyjne i inne połączone z wykluczeniem z partii. Tak zrodziła się decyzja, że nie weźmie się osób stanowiących twardą opozycję ale tych, którzy mogą reprezentować opozycje demokratyczną jak: Janos Kis, Ferenc Köszeg lub Gabor Demszky. Dostali zaproszenie: György Konrád [TW] i Vásárhelyi. Vásárhelyi z solidarności nie przyjął zaproszenia, a Konrád przyjechał. Była też propozycja by zaprosić Sándora Lezsáka (s.160-161). Od Pozsgaya byli też: Ferenc Kosa i Tibor Szervatius (s.161). Pozsgay wezwał Gabora Totha, wiceredaktora „Magyar Nemzet” - swego organu i kazał mu zrobić z sobą wywiad, opublikowany 14 listopada 1987 roku (s.162). W grudniu 1987 r. 10 dziennikarzy założyło Klub Nyilvanossag. Założenie poparł pod warunkiem, że klub mógł działać pod egidą Frontu (s. 297). 1988 Kadar na Lakitelek reagowal w sposob opanowany ale nie ścierpiał publikacji oświadczenia - domagał się sankcji przeciw Pozsgayowi i wysłał komisję śledczą ze swym z-cą Gy Lázárem i sekretarzem KC Janosem Lukacsem do oceny sprawy Pozsgaya (s.162). W końcu lutego 1988 komisja przygotowała raport o mnie dla Politbiura. W raporcie Politbiuro potępiło dzialania P., a zwłaszcza publikacje oświadczenia. Kadar zażądał opublikowania raportu w prasie razem z samokrytyką. P. odmówił wszelkiego współdziałania i nie odwołał ani słowa. Z raportem Politbiura niech zrobią co chcą - powiedział. Nie dali do prasy tylko wysłali raport do partyjnych komitetów (s.163) Kadar nie potrafił przebaczyć opublikowania oświadczenia z Lakitelek - Bihari Mihaly, Biro Zoltan, Kiraly Zoltan, Lengyel Laszlo wyrzuceni z partii (s.105). „15 marca 1988 [czy 1987] wygłosiłem mowę na schodach Muzeum Narodowego”. Publiczność zrozumiała jego słowa jako koniec władzy Kadara (s.105). Latem 1988 spotkał się z Biharim w mieszkaniu Ferenca Kosa. Wtedy powstał konspiracyjny plan; Bihari miał przygotować dla parlamentu plan zmian w Konstytucji dot. prawa państwowego przejścia do demokracji, później wciągnęli Királya. Parlament zaakceptował projekt Királya. Podjął się [kto] przygotowania planu przejścia do demokracji (s.166) Rząd dostał pełnomocnictwo do przygotowania planu, potem powierzył mu [komu] to zadanie. 24 listopada 1988 Nemeth został premierem [na miejsce Grosza], tego dnia parlament wyznaczył dyskusję. Nemeth: społeczeństwo kontroluje partię, państwo prawa, stabilność polityczna, ustrój pluralistyczny. Na majowej naradzie 1988 roku KC powierzono P. zadanie oceny przeszłości. Zadania porozdzielano podkomisjom; jedn a z nich była podkomisja historyczna. Poprosiłem na jej kierownika Ivána T. Berenda. Pod koniec 1988 roku podkomisja zakończyła pracę, potrzebna do nowego programu partyjnego. Jednym ze stwierdzeń było, że 23 października 1956 to nie była kontrrewolucja tylko powstanie ludowe. Pracował nad nowym programem partyjnym (s.167). 1989 27 stycznia 1989 - ujawniliśmy dyskusję nad studium wcześniej przygotowanym przez podkomisję; większość podkomisji wypowiedziała się za powstaniem, ale chciała obrać drogę partyjną; najpierw przedstawić studium Politbiuru a to KC. P. zamknął posiedzenie bez podjęcia decyzji i poprosił by los studium mu powierzyć. Postanowił powiedzieć o nowej ocenie przez radio lub tv (s.168). Tylko Grosz mógł ocenzurować a ten był w Davos (s.169). 28 stycznia 1989 podjąłem wielkie ryzyko czyniąc wyzwanie z nową oceną rewolucji 1956 r. (s.109) [por. ekspertyzy dla Jakowlewa] 28 stycznia 1989 udzielił wywiadu. „Nikt nie potrafiłby wyliczyć jaka będzie reakcja Sowietów”. Nikt nie potrafił odpowiedzieć czy żyje Jałta, „doktryna Breżniewa”. Z góry z nikim nie mogłem podzielić się swoimi myślami”. Miał nadzieję, że Moskwa nie zareaguje. Nie wiedział, że w tych dniach Grosz rozmawiał z towarzyszami moskiewskimi (s.170). [por. raporty dla Jakowlewa] 10-11 luty 1989 posiedzenie KC: 100 osób za nim, 2 przeciw, 4 wstrzymały się przy głosowaniu votum zaufania dla Pozsgaya. Gorbiemu powiedziano, że Pozsgay jest węgierskim Jelcynem (s.102) Pomocnikiem Grosza był Sandor Rajnai, ambasador węgierski w Moskwie, odegrał rolę w 1956 r., przyjaźnił się z Andropowa, jego powiązania z KGB były wielu znane. Od moskiewskich znajomych wiedziałem o ich (Grosza i Rajnaia) intrygach. Dowiedziałem się, że KGB bezpośrednio wzięło udział w przeszkadzaniu w dojściu do skutku spotkania z Gorbaczowem. Po zmianie ustroju opublikowano na Węgrzech dokument z wiosny 1989 r., w którym Kriuczkow radzi Gorbiemu by pominął i nie spotykał się z Pozsgayem. Ale w kwietniu 1989 Gorbi i Jelcyn wysłali za P. wiadomość do Rzymu (s.102). [raczej w marcu, gdy był na zjeździe włoskiej kompartii. Zatem Gorbi nie posłuchał Kriuczkowa?] „Nie należy stwarzać pozoru, że nasze rozmowy miały rolę decydująca o losach w wydarzeniach węgierskich i sowieckich. Ale z tego wynika, że z kim Gorbi nie znalazł punktu i kierunku wspólnego, pozostał odcięty od systemu (s.103). 17 marca 1989 Pozsgay wysłany na zjazd Włoskiej Kompartii. Na zjeździe zobaczył go Jakowlew i zaprosił na spotkanie. P. jako tłumacza wziął Csabę Tabajdiego, z-cę szefa wydziału zagranicznego KC, który współpracował z zagranicznymi socjaldemokratami. Wtedy P. już 2 lata nie był zapraszany do Sowietów. P. chciał spotkać się z Gorbim i w rozmowie z Jakowlewem prosił o zaproszenie do Moskwy; stwierdził, iż pojedzie, jeśli będzie pewny, że będzie mógł spotkać się z Gorbim (s.175). P. zdał sprawozdanie z wizyty u papieża. Chciał powiedzieć co zrobił w sprawie 1956 roku. Każdy mój wysiłek okazywał się daremny. Mógłby chociaż dać znak, że rozumie co musiało się wydarzyć. Według przywódców KPZS obowiązkiem towarzyszy węgierskich jest popieranie tow. Grosza. P. odpowiedział: nie wiecie, nie wiedzieliście, że tow. Grosz w oczach narodu węgierskiego od dawna zbankrutował. Jakowlew podziękował i powiedział w jego oczach P. wyszedł na rywala Grosza (s.176). ----------------------------- Po Rejkiaviku [6 lub 8.10.1986] można było się domyślać, iż Sowiety były w odwrocie (s.177). W 1989 2 razy spotkał się z Bushem i z Thatcher. 2 listopada 1989 spotkał się po raz drugi z Bushem, na kilka dni przed Maltą. Wtedy Bush mu powiedział: „Z Gorbim zadeklarujemy, że Europa Środkowa będzie samodzielnym, niezależnym obszarem. Dziś już wiemy, że po tygodniu padł mur berliński” (s.178). Pozsgay: pomagałem założyć MDF, który w latach 1989-1990 stał się moim wrogiem. P. nigdy nie był członkiem MDF. Kontynuowanie walki z MSZP spowodowało, że później P. nie mógł stać się partnerem dla MDF (wystąpił po majowym kryzysie 1990 roku). Jesienią 1989 roku MDF wszedł na drogę walki z Pozsgayem (s.287). Jesienią 1989 roku MDF skierował się przeciw partii pod naciskiem SzDSz i jego głośnego antykomunizmu (s.288). Pozsgay znał Antalla od początku lat 1980-tych [nie prawda]. Csoori i inni osobiście spotykali się. Nasza korespondencja zaczęła się już w 1978 roku. Regularnie wysyłał mi swoje publikacje (s.304). Latem 1989 roku w domu Pozsgaya nad Balatonem zebrali się: Antall, Biro, Csoori. Csoori podjął inicjatywę rozmów (negocjacji), potem Biro ogłosił, że koniecznie rozstaje się ze stanowiskiem przewodniczącego MDF. Zbliża się II Zgromadzenie krajowe MDF i musi zdecydować kogo zaproponują na przewodniczącego. Do tej narady wciągnęli mnie moi goście (s.305). Pozsgay obowiązki nie były określone, podlegały mu RTV i opiekował się stosunkami rządu i mediów (s.) Istniały dwa centra władzy: Pozsgaya i Grosza oraz dwa małe: Berecza i Szurosa (s.). Teraz, w 1998 roku Pozsgay twierdzi, że już w 1986 roku myślał o zmianie ustroju (s.300). Od początku lat 1980-tych wiedział, że ustroju zmienić się nie można, a w 1982 roku był po raz pierwszy w USA, spotkał się tam z emigracją 1956 roku (s.249). Z Biharim współpracował od 1981 roku (s.208). P. po raz pierwszy spotkał się z opozycją publicznie począwszy od 1984 roku (s.249). [poprzednio twierdził, że w kwietniu 1985 roku w Rakport]. Nyers w „Medvedtanc” pisał: „trzeba najpierw stworzyć bezpieczeństwo własnościowe i ekonomiczne”. Nyers zarzucał P., że myśli za mało o gospodarce. Wężowi trzeba dać możliwość by wyszedł ze skóry - wywiad Kasza z Pozsgayem 4.02.1994 [...] .. w 1982 roku po raz pierwszy powiedziałem przed dużą publicznością, mianowicie na ziemi amerykańskiej, w Kongresie, że bez ustroju wielopartyjnego już nie potrafię wyobrazić sobie demokracji. Wtedy jeszcze nie myślałem, że ten system wielopartyjny można urzeczywistnić razem jedynie ze zmianą ustroju. Miałem nadzieję, że w formacji społecznej nazwanej socjalizmem jest także możliwe jego wprowadzenie, z poddańczej egzystencji można awansować obywateli państwa do demokratycznego podejmowania decyzji. [...] O Lakitelek: Pierwszy raz nastąpił podział opozycji. Już była dość podzielona. Nie musiałem manipulować, żeby się podzieliła. Ostatnią próbą jedności było spotkanie w Monor latem 1985 roku. Była tam jeszcze niewielka nadzieja, że w solidarności przeciwko ustrojowi - co wtedy oczywiście tak nie nazywano - będzie mogła wykuć się w jakimś kierunku jedność opozycji. Dlatego może był to jedyny taki przypadek, że w półlegalnym spotkaniu udział wziął także opozycyjny nurt ludowo-narodowy zawsze przywiązany do legalności. Lakitelek miało także przyczynę (przesłankę). Nie tylko Monor ale także to, że w czerwcu 1987 roku demokratyczna opozycja opublikowała „Umowę Społeczną”. Tym krokiem demokratyczna opozycja sama wystąpiła z jedności, przecież opublikowała duży koncepcyjny program w warunkach nielegalnych nie dyskutując i nie uzgadniając go ze swymi partnerami. [...] Nie tylko przyczyniłem się do zorganizowania Lakitelek ale także wziąłem w nim udział. Spotykaliśmy się w mieszkaniu Zoltana Biró. Oni - Csoori, Csurka, Für, Fekete Gyula, Biró - w restauracji Rozsadomb także już wcześniej o tym radzili i tam zdecydowali, że mnie też wciągną do przygotowań. O tym dlaczego nie zaprosili twardego trzonu opozycji demokratycznej mówi Csurka w liście napisanym do Miklosa Vásárhelyia. Natomiast dlaczego byłem związany z tym - ponieważ faktem jest, że byłem z tym związany - wiem i teraz mówię. W tym nie było żadnej dyskryminacji, żaden sposób oparty na uprzedzeniu w sprawie zbliżenia nie grał roli ... Jeśli ludowcy wiązali się z tą zasadą praktykowaną wcześniej, że tylko w warunkach legalności zredagują ich program, że trzeba, żeby nie nazywano ich opozycją. Nie wolno, żeby byli razem z taka grupą, która znajduje się pod ścisłym nadzorem policyjnym. Postawiłem ich przed wyborem drogi: proszę rozstrzygnąć - powiedziałem - czy potrzebny jestem także w przyszłości w służbie społecznej jako sekretarz generalny Frontu Ludowego i członek Komitetu Centralnego? Jeśli nie, wstąpię do opozycji i będę jak jeden z bohaterów w ciepłym, wypieszczonym miejscu ale wątpliwe czy wtedy będę mógł rozwijać działalność. ... mowa była tylko o twardym rdzeniu demokratycznej opozycji ... Lengyel Laszlo bardzo ostro oceniał zebranie z powodu tej decyzji, ja uważałem Gyorgy Konrada za stojącego na wysokości zadania z punktu widzenia tam wyrażonego, poszukiwania tożsamości, własnej decyzji, tu następowało się polityczne rozczłonkowanie, nie tworzenie wroga tylko naturalny udział w tworzeniu demokracji. [...] To oświadczenie {z Lakitelek, patrz niżej] musiało trafić do opinii publicznej, zresztą pozostaje w mojej pamięci jako spotkanie w deszczową niedzielę pewnego zamkniętego kręgu w Lakitelek. Na miejscu wezwali, żebym opublikował oświadczenie. Powiedziałem, że takiej mocy nie mam, chociaż Front Ludowy posiada prasę, ale z powodu ostrej cenzury nie wierzę w to, że wbrew temu potrafiłbym przynieść publikację. MDF zwrócił się wówczas do Grosza, który powiedział, że nie ma wpływu na prasę. Organizatorzy powoli tracili cierpliwość i już byli gotowi na to żeby przejść z legalności do nielegalności i przekazać o świadczenie samizdatowi i SZER. To był ich wewnętrzny spór. Zmagałem się w jaki sposób mógłbym rozwiązać [problem], w końcu znalazłem odpowiednią formę. Dałem wywiad „Magyar Nemzet”. W wywiadzie moim partnerem był mój współpracownik Gabor Toth, który pracował tam jako zastępca redaktora naczelnego. ... 14 listopada opublikowałem oświadczenie z Lakitelek. Nie można było całkowicie ukryć się przed cenzurą, ale redaktor naczelny na szczęście nie przeszkadzał, ale po milcząco popierał sprawę. Sekretarz KC d/s agitacji i propagandy dowiedział się dopiero wtedy, gdy nie można było bez skandalu zabrać wywiad ze strony. [...] Osobiście przyjaźniłem się z kierownikami MDF: Sandorem Csoori, Jozsefem Antallem, Zoltanem Biro a także z innymi. [rok 1989] Niewątpliwie wiele razy zdarzyło się, że między sobą rozmawialiśmy o sytuacji politycznej i zadaniach. Natomiast dodam, że na rzut oka nie izolowałem się od nieformalnych dyskusji i rozmów z innymi grupami opozycji. Jeśli ktoś potem otworzy archiwum ministra stanu, wtedy z nioego wyjdzie na światło (okaże się), że utrzymywałem osobiste stosunki (związki) z SzDSz, FIDESZ, socjaldemokratami i Drobnymi Posiadaczami, a więc z partiami najbardziej wyróżniającymi się. Niewątpliwie, z powodu wyżej wspomnianych przyjacielskich stosunków, częściej miałem spotkania z J. Antallem, S. Csoori, Z. Biro niż z nimi. Poza tym są tacy, którzy także przypuszczają, że o wydarzeniach Okrągłego Stołu Opozycji donosiłem środkami tajnych służb. [...] Wywiad Kasza z Zoltanem Kiralyem z 6.12.1993 r. W tym czasie Kiraly był przewodniczącym partii socjaldemokratycznej - MSzDP „Nigdy nie byłem członkiem MDF. W wyborach 1990 roku MDF poparł mnie i dlatego zasiadłem w tym klubie poselskim. Następnie przesiadłem się do niezależnych... Dlaczego zerwał Pan z MDF? Ponieważ zobaczyłem, że w tej partii powstała taka atmosfera jaka była w MSZMP. Wiele nie zmieniło się. Z kierownictwem Jozsefa Antalla uformował się porządek oparty na władaniu autorytetu ... [...] Kiedy byłem [funkcjonariuszem] KISZ pracowałem w sferze kultury. [był redaktorem - reporterem w TV] ... nigdy nie czułem się aparatczykiem ... Tak pracowałem w latach 1975-1976.... próbowałem nakłonić członków komitackiego komitetu KISZ, żeby nie wybierali oficjalnie zgłoszonego kandydata na pierwszego sekretarza komitatu lecz pewnego inteligentnego, otwartego i kulturalnego pedagoga ... Sam był odpowiedzialny w KISZ za prace kulturalną w komitacie. Kiedy w 1985 roku wybrano Pana posłem w królestwie Komocsina, w Szegedzie, była to sensacja mniejszego kalibru. Do tego [należy] dodać, że w 1983 r. przyjęto nową ordynację wyborczą, która przewidywała pod znakiem demokracji socjalistycznej obowiązkowo dwu kandydatów, oczywiście w ramach Frontu Ludowego. Już w 1985 roku w komitacie był taki okręg wyborczy, gdzie także było 10 kandydatów. Mój wypadek nie był szczególnym. Było dwu kandydatów Frontu Ludowego, a ja byłem trzeci. Jak przebiegło zgłaszanie kandydatur? ... powiedzieli, żebyśmy [na zebraniu przedwyborczym, które akceptowało kandydatów] przyjęli dwu kandydatów, każdy jest bardzo dobry. Następnie kiedy już wyglądało, że sprawa została załatwiona, głos zabrał pewien starszy pan i powiedział, że mieszka w Alsovaros [centrum Szegedu] ... że zgadza się z dwoma kandydatami Frontu Ludowego ale miałby jeszcze propozycję, że i Zoltan Kiraly, który tutaj siedzi i z pewnością znają go z programu tv pt. Okno i który byłby w stylu, powiedział, jeśli wyrzuciliby go przez drzwi, wszedłby oknem. ... tak przeszedł towarzysz Komocsin, przewodniczący TSZ i następnie ja jako trzeci. ... w pierwszej turze dostałem 47 proc... Mihaly Komocsin [nie mylić z Zoltanem - stalinista zmarł na raka] niecałe 33, a Arendas, przewodniczący tsz, dostał dość mało. Komocsin czuł, że tu mu nie pójdzie, wycofał się z drugiej tury. Następnie Arendas powrócił. [...] Podstawowy głos był taki, że mądrzymy się tu i teraz jak Francuzi. Dlatego na posiedzeniach grupy posłów z komitatu zadawaliśmy się w kilku. Eke Karcsi, która wtedy była też posłanką i już wtedy niezależną lub obecna SzDSz Rozsa Edit, która wtedy była młodą posłanką i była wrażliwa na te sprawy. Wybitna była Balla Eva, lekarka, która niestety miał dość polityki ale kiedy na prawdę było trudno, wszystko robiła. Jednym słowem, byliśmy czwórką-piątką osób, które zgadzały się z sobą. Tak w latach 1985-1987 czasami jeden, drugi przychodził do mnie i mówił: masz rację. [..] Następnie pewnego razu pojawił się Pan tylko w Lakitelek. Jak trafił Pan w pobliże MDF? Proszę, to stało się tak, że prosiłem o radę w pewnej kwestii Mihalya Bihariego, Laszlo Lengyela i profesora Schmidta o zabranie głosu. Jednym słowem, tak ich poznałem. Następnie pewnego razu Bihari powiedział żebyśmy poszli do mieszkania Zoltana Biro, będzie jakieś spotkanie, które z pewnością będzie interesujące. Może było to lato 1987 roku lub jeszcze wczesniej, nie wiem. Poszedłem i spotykam tam pewne towarzystwo: Denesa Csengeya, Csabę Gy. Kissa, Sandora Lezsaka, Sandora Csoori. Jednym słowem, trafiłem (dostałem się) do tego towarzystwa. Już wrzały przygotowania do Lakitelek. Nie uważam się oczywiście za ojca założyciela, ale jednak miałem więcej do powiedzenia niż tłum ludzi który był tam także obecny. Co tam się formowało, rzeczywiście bardzo podobało mi się. Wypowiedzi 1987 roku, które rozbrzmiewały w namiocie, faktycznie były sprawą bardzo dobrą pod względem umysłowym. To było moje poczucie, że teraz jeszcze można stworzyć narodową jedność. Ale wszystko szybko zaczęło się rozłazić. Przede wszystkim z powodu sprzeczności między ludowcami i urbanistami, w drugim rzędzie jeszcze dlatego, ponieważ, pokój jego duszy, MDF przejął Jozsef Antall. Z nim nie poszedłem.”

INTERMARIUM: