MATERIAŁY NA TEMAT SECURITATE

DUPLICITARII – Historia Służb Wywiadowczych i Bezpieczeństwa* (dosł. Informacji i Securitate) reżimu komunistycznego z Rumunii 1965-1989

Bukareszt 2003

1. 1967 lipiec 22. Dekret nr 710 dotyczący organizacji i funkcjonowania

Ministerstwa Spraw Wewnętrznych

[...] ROZDZIAŁ II Organizacja ministerstwa

[...] SEKCJA IV Struktura organizacyjna

Art. 8. Do struktury organizacyjnej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych należą także dyrekcje generalne, dyrekcje, służby centralne i komendantury broni, których liczba i nazwa określone zostaną przez postanowienie Konsylium Ministrów.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ma w zwierzchniej zależności organy terytorialne, wielkie jednostki i jednostki wojskowe, instytucje szkoleniowe i przedsiębiorstwa. DUPLICITARII – Historia Służb Wywiadowczych i Bezpieczeństwa* (dosł. Informacji i Securitate) reżimu komunistycznego z Rumunii 1965-1989

Bukareszt 2003

1. 1967 lipiec 22. Dekret nr 710 dotyczący organizacji i funkcjonowania

Ministerstwa Spraw Wewnętrznych

[...] ROZDZIAŁ II Organizacja ministerstwa

[...] SEKCJA IV Struktura organizacyjna

Art. 8. Do struktury organizacyjnej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych należą także dyrekcje generalne, dyrekcje, służby centralne i komendantury broni, których liczba i nazwa określone zostaną przez postanowienie Konsylium Ministrów.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ma w zwierzchniej zależności organy terytorialne, wielkie jednostki i jednostki wojskowe, instytucje szkoleniowe i przedsiębiorstwa.

Art. 9. Obowiązki w celu wypełnienia swoich właściwości, normy organizacji i funkcjonowania organów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, wielkich jednostek i jednostek wojskowych, instytucji i przedsiębiorstw podporządkowanych, ustanowione zostają przez ministra spraw wewnętrznych..

Art. 10. Założenia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych uzgadniane są przez postanowienie Konsylium Ministrów.

Art. 11. Personel Ministerstwa Spraw Wewnętrznych składa się z wojskowych i zatrudnionych cywili.

Założenia statutowe Korpusu oficerskiego, Korpusu mistrzów wojskowych i Korpusu podoficerskiego Sił Zbrojnych Socjalistycznej Republiki Rumunii, stosuje się do wszystkich oficerów, mistrzów wojskowych i podoficerów z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Zatrudnieni cywile są poddani postanowieniom Kodeksu pracy oraz innych obowiązujących ustaw.

5. 1977 maj 25. Instrukcje dotyczące organizacji i funkcjonowania ewidencji Securitate

[...] ROZDZIAŁ III Struktura, zawartość i utrzymanie Ewidencji Securitate

[...] SEKCJA IV Ewidencja siatki wywiadowczej* (dosł. informacyjnej)

Art. 33. Zorganizowana zostaje przez wszystkie jednostki Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na bazie fiszki model 1, zgodnie z aneksem 3, każda dla własnej siatki. Działać będzie w systemie ręcznym aż do zakończenia przeróbki automatycznej. Zmiany w tych ewidencjach dokonują się na bazie oświadczeń uczynionych przez organy operacyjne.

8. 1989 grudzień 1. Raport podpisany i parafowany przez generała pułkownika Iulian-a Vlad-a – szefa D.S.S.-, adresowany do prezydenta Rumunii, Nicolae Ceauşescu, dotyczący problemów które miały zostać podjęte, podczas spotkania na Malcie, pomiędzy Michaiłem Gorbaczowem i Georgem Bushem.

Nr.0075/989 Ściśle tajne

Raportujemy następujące informacje otrzymane z większej liczby źródeł, a dotyczące spotkania pomiędzy Bushem a Gorbaczowem:

1.W trakcie nowych rozmów na wysokim szczeblu pomiędzy U.S.A. i Z.S.R.R., zorganizowanych z inicjatywy sowietów, obie strony podejmą przede wszystkim problemy dotyczące zredefiniowania stref wpływów i wypracowania nowej wspólnej strategii która by im zapewniła, w dalszym ciągu, dominującą rolę we wszystkich problemach międzynarodowych.

- Można się spodziewać dojścia do nowych porozumień w sprawie zmniejszenia stref bezpośredniego konfliktu na korzyść tych w których dochodzi do zazębiania się interesów.

- Są dane świadczące o tym, iż Z.S.R.R. dokona kolejnych koncesji na rzecz amerykanów, w zamian za otrzymanie pomocy ekonomicznej i finansowej.

- Dąży się do ustanowienia nowego systemu równowagi na kontynencie europejskim który umożliwiałby stopniowe wyrównywanie różnic systemowo-politycznych i ekonomicznych pomiędzy krajami socjalistycznymi i kapitalistycznymi i zapewniałyby wprowadzenie w życie koncepcji dotyczących „odideologizowania stosunków międzynarodowych” i stworzenia tzw. „wspólnego domu europejskiego”.

- W tym kontekście poruszony zostanie także problem istnienia dwóch bloków militarnych, w sensie utrzymania ich jeszcze przez określony okres, co najmniej do czasu ustabilizowania się sytuacji w Europie wschodniej.

- Jeśli zaś chodzi o zintensyfikowanie starań rządu z Bonn dla zjednoczenia Niemiec, uzgodni się, iż mają one być wspierane, ale na jakiś czas wyhamowane, tak by wkomponowały się w „proces integracji europejskiej”.

- Obie strony opowiedzą się za przyspieszeniem negocjacji dwustronnych na temat redukcji uzbrojenia i wydatków wojskowych, Z.S.R.R. będąc zainteresowany przeznaczeniem większej ilości środków na zaspokojenie pewnych potrzeb wewnętrznych, zaś U.S.A. zmniejszeniem dużego deficytu w bilansie płatniczym.

Możliwe jest również, iż w trakcie spotkania, Bush publicznie ujawni chęć redukcji amerykańskiego wysiłku wojskowego stacjonującego w Europie, jako odpowiedź na podobne środki przyjęte w tym samym czasie przez Z.S.R.R.

- Jeśli chodzi o relacje dwustronne, prezydent U.S.A. zamanifestuje możliwość ekonomicznego wspierania Z.S.R.R., uwarunkowanego rozciągnięciem sowieckich reform przez uwzględnienie w większym stopniu mechanizmów gospodarki rynkowej.

- Oprócz starań o szybką pomoc finansową, Gorbaczow będzie nalegał także na uzyskanie przez Z.S.R.R. klauzuli najwyższego uprzywilejowania ze strony U.S.A., a także na redukcję ograniczeń na transfer technologii.

UWAGA:

- Z danych które posiadamy wynika, iż podczas spotkania pomiędzy Bushem i Gorbaczowem, przedyskutowany zostanie także problem wywarcia nowych, skoordynowanych nacisków na te kraje socjalistyczne, które nie przeszły do wprowadzania „realnych reform”, w szczególności zaś na Chińską R.L., Kubę i Rumunię.

- Jeżeli chodzi o nasz kraj, Bush stwierdzi, iż kraje członkowskie NATO będą kontynuować wprowadzanie restrykcji w ich stosunkach z Rumunią i starał się będzie aby również Z.S.R.R. postępowało w podobny sposób, szczególnie zaś poprzez redukcję sowieckich dostaw ropy, gazu ziemnego i rudy żelaza.

2. W ramach konsultacji z ostatnich dni z Administracją z Waszyngtonu, rządy Anglii, Francji, R.F. Niemiec i Włoch nalegały na:

- unikanie przyjęcia przez U.S.A. i Z.S.R.R. ostatecznych decyzji dotyczących zmian równowagi wojskowej w Europie, bez wcześniejszych konsultacji i aprobaty krajów zachodnio-europejskich;

- stopniową realizację redukcji zbrojeń i sprzętu rozlokowanego w Europie, jednakże przy poruszeniu problemu znaczniejszych redukcji tylko jeżeli istnieć będą realne gwarancje, iż Z.S.R.R. jest gotowy zrezygnować ze swej siły militarnej;

- respektowanie przez U.S.A. porozumień zawartych wcześniej z państwami zachodnioeuropejskimi dotyczącymi tego aby każde z nich miało silniejszą rolę we wpływaniu na sytuację Europy wschodniej, tak by zapewniły sobie zagwarantowanie własnych interesów na dłuższy okres czasu w tym regionie.

Francja i Anglia zaapelowały jednocześnie, by w perspektywie utworzenia jakiejś konfederacji dwóch państw niemieckich, uniknąć przeniesienia środka ciężkości Europy do zjednoczonych Niemiec, a także polaryzacji polityczno-ekonomicznej i nawet militarnej pomiędzy nimi a Z.S.R.R. w rodzaju tej która istniała przed drugą wojną światową.

Niech żyje towarzysz Prezydent!

Generał-pułkownik

I.Vlad

Ksero w posiadaniu autora.

9. 1989 grudzień 30. Rozkaz S/184 podpisany przez generała pułkownika Iulian-a Vlad-a i adresowany do wszystkich centralnych i terytorialnych jednostek wywiadowczych *(dosł. informacyjnych) Ministerstwa Obrony Narodowej.

MINISTERSTWO OBRONY NARODOWEJ SEKRET ROBOCZY

Nr. S/184 z 30 grudnia 1989 Egzemplarz nr. 1 Godziny 09,30

Do

Wszystkich centralnych i terytorialnych jednostek wywiadowczych* Ministerstwa Obrony Narodowej

Z rozporządzenia ministra Obrony Narodowej, generała armii Nicolae Militaru, rozkazuję wszystkim szefom centralnych i terytorialnych jednostek wywiadowczych* (byłych securitate, obecnie w strukturze Ministerstwa Obrony Narodowej) co następuje:

1. Zgodnie z powtarzanymi rozkazami przekazywanymi uprzednio ustnie szefom jednostek centralnych i telefonicznie szefom jednostek terytorialnych, zakazuje się stanowczo niszczenia jakiegokolwiek dokumentu dotyczącego działalności operacyjno-wywiadowczej*.

2. Szefowie centralnych i terytorialnych jednostek wywiadowczych* podejmą środki ścisłej ochrony wszystkich dokumentów dotyczących aktywności operacyjno-wywiadowczej*, a także całych zbiorów archiwów.

3. Szefowie centralnych i terytorialnych jednostek wywiadowczych* są bezpośrednio odpowiedzialni za ścisłe wykonanie wytycznych tego rozkazu przez wszystkie podległe im kadry.

Z polecenia ministra Obrony Narodowej

Generał-pułkownik

Iulian V. Vlad.

Ksero w posiadaniu autora.

11. 1990 marzec 20. Memorandum autorstwa generała pułk. (r.) Iulian-a Vlad-a, adresowane panu Ionowi Iliescu – Prezydentowi Tymczasowego* (dosł. Prowizorycznego) Konsylium Jedności Narodowej

Szanownemu (dosł. Jego Wysokości)

Panu ION-owi ILIESCU

Prezydentowi Tymczasowego* Konsylium Jedności Narodowej

Panu Prezydentowi

Niżej podpisany gen. w rez. Vlad v. Iulian, z głębokim szacunkiem proszę o wybaczenie za czas który zabierze przebrnięcie przez niniejszy raport, zważywszy na wielkie odpowiedzialności które ciążą na Panu w związku z kierowaniem krajem.

Zacznę przez skierowanie do Pana pochodzącej z głębi duszy prośby o wybaczenie mi, iż nie wyszedłem Panu naprzeciw wcześniej a dopiero wtedy gdy oddałem się do dyspozycji rewolucji, Konsylium Frontu Ocalenia Narodowego i Pana wraz ze wszystkimi siłami ówcześnie mi podlegającymi, z całym Ministerstwem Spraw Wewnętrznych.

Zaufanie którym zostałem obdarzony jeszcze w południe dnia 22 grudnia 1989 mogąc przez okres dziesięciu dni i nocy – które były dniami i nocami ognia – znajdować się w pobliżu Pana i pewnych ważnych członków Konsylium Frontu Ocalenia Narodowego, mogąc wypełniać zadania i wykonywać misje które były mi powierzane w ramach Naczelnego Dowództwa Wojskowego, stanowi dla mnie, dla mojego życia punkt niesamowitego honoru za co pragnę wyrazić całą wdzięczność i uznanie.

W to co robiłem w tym czasie, wychodząc z głębokich rozważań i przekonań, wkładałem całą duszę, wszystkie zdolności i pracowitość.

Te same poglądy kierowały moimi działaniami i wcześniej. Tym można wytłumaczyć fakt, iż podjąłem pewne środki i wydałem rozkazy które przeciwstawiały się decyzjom dyktatora, będąc świadomy niesamowitego ryzyka na jakie się wystawiałem.

Dla mnie, w czasie tych dwóch lat przez które pełniłem moją funkcję, było faktem głębokiego przekonania i priorytetowym by robić wszystko ażeby ludzie nie byli wysyłani do więzień i, obojętnie od sytuacji, by nie strzelano do ludzi, do narodu.

Dlatego nie była przypadkowa postawa którą przyjąłem i decyzja która podjąłem w związku z wydarzeniami w Timiszoarze, by NIE używać broni palnej.

Także o poranku dnia 22 grudnia 1989, wiele godzin przed ucieczką dyktatora, dałem rozkaz jednostkom oddziałów securitate które ochraniały całość powierzchni Rynku Pałacowego oraz siedziby KC KPR, aby kiedy naród przedostanie się na rynek NIE strzelać pod żadnym pozorem. I nie strzelano.

Tego samego poranka wydałem rozkaz szefowi Służby Gwardii z Dyrekcji Bezpieczeństwa* (dosł. Securitate) i Gwardii, która zapewniała liczną jednostką, sformowaną z samych kadr, wewnętrzną ochronę siedziby KC KPR, tak aby kiedy naród dotrze na rynek i wejdzie do siedziby pod żadnym pozorem nie strzelać. I nie strzelano.

Ten sam rozkaz wydałem także szefowi Jednostki Specjalnej do Walki Antyterrorystycznej, która zapewniała rezerwową jednostką interwencyjną wsparcie oddziałom securitate i Dyrekcji Bezpieczeństwa* i Gwardii, odpowiednio na Rynku Pałacowym i w siedzibie KC KPR. Ani ta jednostka NIE wystrzeliła chociażby jednego strzału ostrzegawczego.

Nie jest, myślę, konieczne, mówić co mogłoby mieć miejsce w wypadku w którym nie podjąłbym takiej odpowiedzialności.

Jeśliby dyktator dowiedział się o istnieniu tego rodzaju rozkazów lub jeden z dowódców* (dosł. komendantów) którym wydałem odpowiednie zalecenia by mnie zdradził, bez wszelakiej wątpliwości w ówczesnych okolicznościach, kiedy atmosfera była nie do opisania, zaś dyktator znajdował się w apogeum kryzysu umysłowego, biorąc jeszcze pod uwagę i samobójstwo popełnione między czasie przez generała Milea, i sposób jego zaklasyfikowania, zdecydowano by rozstrzelanie mnie na miejscu bez żadnego sądu.

Miał już wtedy potwierdzenie faktu, iż w Timiszoarze w nocy z 16/17 grudnia 1989, nie wydając rozkazu strzelania, zdradziłem go.

Faktycznie, dyktatora Ceauşescu zdradziłem. Wybierając pomiędzy nim a narodem, wybrałem naród. Dla nikogo i dla niczego nie postąpiłbym inaczej.

Po tym co stało się na zebraniu C.P.Ex. z 17 grudnia 1989 i po tym jak rozkazał by w Timiszoarze strzelać do manifestantów, pomiędzy mną jako żołnierzem, jako oficerem i tym który się sam utytułował Naczelnym Dowódcą Sił Zbrojnych zerwały się wszelkie więzi wierności wynikające z przysięgi wojskowej.

Moralnie poczułem się uwolniony i działałem w konsekwencji, z wszelkim ryzykiem, nie przewidując (ale ilu mogłoby przewidzieć!?) dokładnego rozwoju i, mógłbym powiedzieć, błyskawicznego wydarzeń. Mam przynajmniej satysfakcję i dumę, że przeszedłem w całości i minutę wcześniej na stronę rewolucji i jej przywódców.

Jeszcze przed ucieczką dyktatora zacząłem telefonicznie rozkazywać jednostkom centralnym Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, Departamentu Bezpieczeństwa* (dosł. Securitate) Państwa, Inspektoratu Generalnego Milicji, Komendantury Jednostek Securitate, a także Inspektoratom wojewódzkim* (dosł. judeţene) M.S.W., securităţii i milicji wojewódzkiej* ażeby NIE strzelać do narodu, zaś żeby kadry i i żołnierze przyłączyli się do rewolucji i oddali się do dyspozycji jej przywódców.

Poprzez wydane rozkazy i przez wszystko co jeszcze zrobiłem, począwszy od pierwszych godzin dnia 22 grudnia 1989, przyłączyłem się całkowicie do rewolucji, oddając się całym jestestwem służbie jej.

Od razu po wejściu rewolucjonistów do byłej siedziby KC KPR, stawiłem się w Ministerstwie Obrony Narodowej i dostałem pierwsze rozkazy działania, dotyczące włącznie poszukiwania i schwytania dyktatorów i rozpoczęcia działalności w Grupie operacyjnej razem z szefem Wielkiego Stanu Większości, generałem Guşă, dla prowadzenia operacji wojskowych i specyficznych.

Nie jestem uprawniony by oceniać swoją działalność w całym tym okresie, ale jestem przekonany, że zostanie to z całą obiektywnością dokonane przez biegłych w prawie. To co mogę i muszę powiedzieć to, iż działałem bezinteresownie, i jeśli musiałbym poświęcić swe życie, w każdej chwili byłem na to gotów. Jest wiele ludzi które było przy mnie przez cały ten czas , widziały co robiłem i słyszały jakie rozkazy i zarządzenia wydawałem jednostkom securitate i ogólnie, wszystkim jednostkom Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Także, w popołudnie dnia 22 grudnia 1989 za pośrednictwem radio-telewizji, zwróciłem się do wszystkich jednostek Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, kadr dowodzenia, oficerów, podoficerów i żołnierzy ze znanym wezwaniem* (dosł. apel), którego echo i następstwa, jak mi później powiedziano, były niesamowicie ważne. Wielu szefów jednostek centralnych, inspektoratów, securitate i milicji wojewódzkiej* (dosł. judeţene), wielkich jednostek i jednostek oddziałów itd. ze wszystkich zakątków kraju relacjonowało mi, iż to wezwanie* było zasadnicze dla natychmiastowego zorientowania się co maja czynić jednostki Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z całego kraju.

Wieczorem dnia 28 grudnia 1989 odszedłem z Ministerstwa Obrony Narodowej i rozpocząłem działalność w siedzibie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Jeszcze tej nocy i w następnych dniach rozpocząłem mobilizację wszystkich jednostek, tak aby wyciągnąć je z sytuacji w której się znajdowały i aby rozpoczęły aktywność. Zaczęły już wtedy przychodzić informacje, niektóre z nich stanowiące treść kilku raportów które myślę zostały panu przedstawione. Zainicjowałem także program operacyjny środków które zaangażowałyby, bez wyjątku, wszystkie siły i środki pracy securitate dla zakończenia akcji terrorystycznych, i wymierzenia ich autorom jak najsurowszych kar.

Żałuje jednak z głębi serca, iż w tej walce o największej wadze, a także dla wyjaśnienia problemów podstawowych które wynikły wskutek kryminalnej działalności, czas i środki którymi dysponowałem nie umożliwiły mi pełnej skuteczności której pragnąłem z całej duszy.

Dnia 31 grudnia 1989, razem z dwoma zastępcami i z pewną liczbą szefów jednostek centralnych, zostałem aresztowany.

Panie Prezydencie,

Oto moja działalność, przedstawiona, z uwzględnieniem najważniejszych wydarzeń, z dnia zwycięstwa rewolucji, z okresu ją poprzedzającego i dni które po niej nastąpiły.

Jak można stwierdzić, w momentach najważniejszych, decydujących, nie stałem z boku, i nie przybierałem postawy wyczekującej, i nie czekałem tez na wezwanie, tylko przyszedłem ze wszystkim co miałem i działałem z całym przekonaniem i zdecydowaniem, wspierając rewolucję, dla jej zwycięstwa i konsolidacji.

Poddaje Pańskiej uwadze wszystkie te dane ponieważ przekonany jestem, iż wtedy gdy zadecydowano o moim aresztowaniu, 31 grudnia 1989, nie były one panu znane.

Tym bardziej uważam za konieczne powiadomić pana o moim stanie, iż dnia 19 marca 1990 podano mi do wiadomości zarzuty i podstawę aresztowania za czyn karalny bardzo poważny, współudział w ludobójstwie.

Jest to nie do wiary, porażające i nie do zrozumienia w tym samym czasie!

Ponieważ nie dałem rozkazu securitaţi województwa* (dosł. judeţ) ani oddziałom securitate w Timiszoarze by strzelały do demonstrantów, Ceauşescu mnie odsunął i groził mi plutonem egzekucyjnym.

Mimo wszystko, począwszy od tamtej daty i aż do dnia zwycięstwa rewolucji, poprzez wszystkie swoje działania, bez rozkazu dyktatora bądź przedsiębiorąc środki przeciw nim, starałem się robić wszystko co tylko było można, by zapobiec krwawym represjom i by nie wciągać ani jednostek securitate ani siebie w takowe akcje.

Podczas tych 80 dni od kiedy zostałem aresztowany czekałem z ufnością na weryfikację i wyjaśnienie wszystkich głównych aspektów związanych z moją działalnością. Uznawałem za normalne i konieczne przeprowadzenie tych czynności i rozumiałem je. Zresztą uważam, iż badania prowadzone aż do chwili obecnej nie zaprzeczają i nie mogą zaprzeczyć temu co przedstawiłem, jako że taka i tylko taka jest rzeczywistość wydarzeń.

Niezachwiana jest moja wiara w prawdę i pokładam wszystkie swe nadzieje w prawość którą czynić mają ludzie prawa, w tych którzy badają i oceniają fakty, w sprawiedliwość.

Ale, w tej strasznej chwili swojego życia, zwracam się do Pana, Panie Prezydencie, z gorącą prośbą aby nakazać analizę mojej sytuacji pod kątem podjęcia decyzji politycznej a nie prawnej. Wierzę iż dane i fakty które przedstawiłem są tej natury, iż argumentują i podtrzymują możliwość takiego rozwiązania.

Jeżeli pomyliłem się wychodząc przed Pana oblicze z ta prośbą, proszę z całego serca o wybaczenie. Przeżywam jednakże wielką tragedię.

Pragnę zapewnić iż uznanie i szacunek którymi pana darzę, pozostaną nienaruszone do końca życia.

Niech Pan żyje!

I.V.Vlad

„Evenimentul zilei” („Wydarzenie dnia”) 19 grudnia 1992.

12. 1990 marzec 31. Deklaracja generała pułkownika Iulian-a Vlad-a, złożona w czasie zatrzymania, o instytucji Securitate w ostatnich latach reżimu komunistycznego w Rumunii

Niżej podpisany Vlad V. Iulia, były minister sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i szef Departamentu Bezpieczeństwa* (dosł. de Securitate) Państwa, patrząc retrospektywnie na działalność z ostatnich lat securitate i moją własną pracę, deklaruję co następuje:

W ostatnich około dziesięciu latach, w miarę jak nasilała się dyktatura powodując coraz większy wzrost niezadowolenia ludności, jednostki securitate znały coraz słabiej sytuację operacyjną. Podstawowe wyjaśnienie tego faktu wynika z utraty w coraz większym stopniu poparcia ze strony obywateli. Nawet siatka wywiadowcza* (dosł. informacyjna), pomimo wszystkich przedsięwziętych środków modernizacyjnych i odmłodzenia (a być może właśnie z tego powodu), dostarczała coraz mniej informacji, pomimo, iż problematyka operacyjna stawała się coraz bardziej skomplikowana i złożona. Ludzie zdali sobie sprawę, iż Bezpieczeństwo* (dosł. Securitatea) Państwa, razem z innymi organizmami na których bazowała bądź poprzez które wykonywała była władza, była instytucją do dyspozycji dyktatorów dla zapewnienia ich osobistego bezpieczeństwa i wzmocnienia dyktatury.

Wzmocnione ograniczanie praw i wolności jednostki przez wiele ustaw , dekretów i inne akty o charakterze normatywnym, karanie w taki lub inny sposób wszelkiej krytyki pod adresem władzy a w szczególności dyktatorów, ograniczanie a nawet zakazanie kontaktów z obcokrajowcami i zagranicą itp. sprawiły iż na bazie pewnych ciężkich i długotrwałych braków materialnych, żywności, ciepła, prądu elektrycznego, ochrony zdrowia i innych, stan niezadowolenia ludzi pod adresem reżimu Ceauşescu wzrastał coraz bardziej i rozprzestrzeniał się w sposób widoczny także na securitate.

Wszystko to nasili się jeszcze w okresie gdy funkcję szefa Securitate piastował Postelnicu Tudor. Dla Bezpieczeństwa* (dosł. Securitatea) Państwa, minowanie Postelniku na szefa tej instytucji było najbardziej nieszczęśliwym rozwiązaniem z możliwych. Lub być może w sposób szczególny szukano kogoś kto ucieleśniałby całą gamę najgorszych cech i który przez okres dziesięciu lat nadałby twardą orientację i negatywny kurs całej pracy.

Od samego początku, poprzez środki które przedsięwziął, Postelniku postawił do dyspozycji obojga dyktatorów całą Securitate, aby używali jej do swoich dyktatorskich celów. Także on się tą instytucją posługiwał by zapewnić sobie utrzymanie się tak długo jak to było możliwe.

Mając na uwadze wcielenie w życie za wszelką cenę zaleceń i kierunków działań pochodzących od obojga dyktatorów, sprawił iż rok po roku Departament Bezpieczeństwa* Państwa stawał się coraz bardziej podporządkowany dyktatorom, zaś praca securitate oddalała się coraz bardziej od jej głównych celów (kontrwywiad, zbieranie informacji dla zapewnienia bezpieczeństwa zewnętrznego państwa, działalność antyterrorystyczna itd.)

W ten sposób doszło do tego iż w serii dokumentów o charakterze normatywnym, a także w analizach i bilansach ukonstytuowano, iż celem priorytetowym Bezpieczeństwa* Państwa jest zapewnienie protekcji bezpieczeństwa Ceauşescu i jego rodziny, nakazując by cała działalność podporządkowana była temu celowi. Stąd wszystko co było przeciwko dyktatorowi stawało się czynem niebezpiecznym dla bezpieczeństwa państwa i wchodziło w zakres działalności jednostek bezpieczeństwa*.

W ten sposób można wyjaśnić zresztą rozszerzenie i zaangażowanie Securitaţii w coraz większym stopniu na linii tak zwanych komentarzy, listów anonimowych i generalnie, wszelkich zapisów o charakterze zwanym nieprzyjaznym, łączności ze stacjami radiowymi i innymi środkami propagandowymi z zagranicy, a także kontaktów z obcokrajowcami, kulminacją czego były atrybuty jej przypisane w Dekrecie 408/1984, aktu normatywnego absurdalnego, haniebnego i wstydliwego.

Wiele szkody, pracy organom bezpieczeństwa*, prestiżowi instytucji a nawet dobremu imieniu kraju, przyniosła tak zwana działalność aportu walutowego, która była realizowana w szczególności przez jednostki zewnętrzne U.M. 0544 i U.M.0195, a także U.M.0650 z Securitate wewnętrznej. Oprócz faktu, iż odpowiednie sumy w większości przypadków przedstawiały ułamek ceny sprzedaży towarów i które państwo i tak by otrzymało w warunkach uczciwych negocjacji, oficerowie securitate musieli wchodzić w różnego rodzaju kombinacje z obcymi, nierzadko kompromitujące, a kontrola ich działalności i waluty nie była pewna. Tak samo negatywny był również fakt, iż jednostki te zostały w dużym stopniu oderwane od misji dla których zostały stworzone, i które były przydatne państwu.

Pomimo wszelkich starań jakie podjąłem w celu wyeliminowania z działalności Securitate tego zadania, lub przynajmniej znacząco je ograniczyć, nie udało mi się to. Wprost przeciwnie, Postelniku podniósł je do rangi atrybutu priorytetowego, dla wykonania którego musiał współdziałać cały aparat.

W tych okolicznościach powstała także I.C.E. „Dunaj” uważana za jednen z głównych tworów byłego szefa Departamentu, którą trzymał w podległości również jako minister Spraw Wewnętrznych. Oprócz faktu, iż wszyscy wiedzieli iż jest to jednostka securitate, ba nawet Centrum Wywiadu* (dosł. Informacji) Zewnętrznych, co było niedopuszczalne to sposób selekcji z gospodarki narodowej towarów na eksport, a także fakt iż aparat securitate a nawet całości Ministerstwa Spraw Wewnętrznych pracował w ten czy inny sposób dla „Dunaju”, włącznie przez akcje wpływania i nacisku które przeprowadzane były zarówno w zakładach produkujących jak i w odpowiednich ministerstwach.

Warto zauważyć iż pracownicy tego tak zwanego przedsiębiorstwa handlu zagranicznego, będąc oficerami wywiadu*, byli traktowani osobno a nie jak pracownicy podobnych przedsiębiorstw, według innych wskaźników i w zależności od wykonania planu. W ten sposób stał się „Dunaj” bohaterem pracy socjalistycznej, zaś dookoła Securitate rozprzestrzeniały się negatywne opinie i zła atmosfera.

Niekorzystne były również dla Securitate także niepoprawne, wręcz złe stosunki jakie Postelniku utrzymywał z większością członków i członków dodatkowych C.P.Ex., z wieloma spośród ministrów i innymi przewodniczącymi instytucji centralnych a nawet z częścią swoich byłych kolegów, pierwszymi sekretarzami województw*.

Będąc pewien posiadanej protekcji, popuszczając wodze wielu posiadanych negatywnych cech charakteru i dążąc, prawdopodobnie, także do innych celów, wielu z tych o których wspominałem, aby sprawić by zaczęli się go bać, i aby w pewien sposób nawet ich sobie podporządkować, dawał do zrozumienia na różne sposoby, iż ma pewne :dane” na ich temat, że w „dowództwie” wie się o pewnych „rzeczach” itd. kończąc „tam gdzie insynuacje nie dawały efektów, bezpośrednimi groźbami”.

Oczywiste jest, iż korzystał w pełni z braku osobowości i pozycji tych osób, zdeterminowaną oportunistycznym strachem o utratę dotychczas uzyskanych przywilejów. Pożałowania godne jest to iż niektórzy spośród tych wyżej stojących, widzieli w Postelnicu Securitate w swojej totalności i jako taką ją podziwiali.

Również w okresie o którym mówię, Securitatea została bardzo mocno zaangażowana w tak zwane awizy na linii kadrowej których wymagano dla osób które następnie miały przyjmować funkcje w różnych nomenklaturach. Z powodu niedopuszczalnej nadgorliwości, niekompetencji w ocenie faktów i danych, lub z powodu pewnej surowej i dogmatycznej ocenie niektórych danych itp., popełniono wiele błędów w związku z powyższymi awizami.

Ale dokonane także nadużyć. I tak, na przykład, w „sławnej” Komisji Kadrowej pod prezydium żony dyktatora, bardzo dużą rolę odgrywał przez wszystkie te lata Postelnicu który „adaptował” awizy zgodnie z wytycznymi które dostawał bądź też w zgodności z celami do których zmierzał. Rozumie się iż ci którzy zostali dotknięci tymi awizami, prędzej lub później, dowiedziawszy się skąd pociągano za sznurki, nie mogli mieć nic oprócz złych odczuć względem Securitate i w większości przypadków słusznie.

Prawie wszyscy szefowie jednostek centralnych i inni oficerowie wiedzieli jaką metamorfozę przechodziły różne materiały które mu były przedstawiane z propozycją realizacji. Większość z nich była ważna dla poznania realnej sytuacji z różnych dziedzin gospodarczych i socjalnych. W zależności od celów do których dążył, stopnia bliskości, sympatii bądź antypatii względem szefa ministerstwa, przedsiębiorstwa bądź danej instytucji itd., materiał powracał będąc nie do poznania z powodu wykreśleń z tekstu bądź uzupełnień które były poczynione rzeczami które stanowiły absolutne wymysły bądź mistyfikacje. Kiedy po mianowaniu mnie na szefa Departamentu wróciło do mnie (najprawdopodobniej przez pomyłkę) więcej tego typu materiałów przesłanych uprzednio przez Postelnicu, zostałem zszokowany widząc co był w stanie pisać i do jakiego stopnia przeinaczał sens informacji.

W powyższych zwróciłem uwagę jedynie na kilka z powinności i działalności Securitate które, zarówno przez treść, jak i sposób zorientowania i rozkazania realizacji, spowodowały niezadowolenie czy reakcje negatywne. Więcej nawet, Securitatea będąc obecna wszędzie tam gdzie znajdował się dyktator, całe niezadowolenie i nienawiść która kumulowała się w jego kierunku nie mogła nie zwrócić się także przeciwko Securitate. W tych warunkach i okolicznościach musiałem przejąć funkcję szefa Departamentu Bezpieczeństwa* Państwa, której nie pragnąłem i o której uzyskanie nie zabiegałem.

Wewnętrzna sytuacja polityczna stawała się coraz bardziej napięta, zaś relacje Rumunii z zagranicą pogarszały się z dnia na dzień. W tym kontekście politycznym dyktatura się umacniała i w konsekwencji, sytuacja operacyjna bezpieczeństwa* stawała się coraz bardziej złożona i krytyczna. Było oczywiste, że w takich warunkach organy bezpieczeństwa* będą się musiały skonfrontować się z problemami wyjątkowej natury i przeciwstawić je aspiracjom i działaniom które naruszać będą stabilność reżimu. To właściwie był główny problem który mnie zajmował i martwił, ponieważ nigdy nie byłem w stanie wyobrazić sobie iż mógłbym się przeciwstawić woli narodu.

Z drugiej strony Securitatea, jako instytucja, stwarzała cały szereg różnorodnych problemów z powodu orientacji pracy którą miała przez niemalże dziesięć lat i której nie można już było stosować z powodu ekstremizmu i braku zdolności oceny własnego działania którą się charakteryzowała, bazy operacyjnej rozszerzonej do granic absurdu, i dużych braków w płaszczyźnie zdolnych i dobrze przygotowanych kadr, spowodowanych podjętymi arbitralnymi decyzjami, i mianowanymi w ich miejsce innych słabych bądź kompromisowych, wypromowanych na bazie osobistych powiązań bądź też służalczej postawy.

Jednocześnie, wiedziałem iż mianowanie mnie na to stanowisko nie zostało zaakceptowane przez Postelnicu (miałem tego potwierdzenie, dowiedziawszy się, iż podtrzymywał on inne propozycje), można było przewidzieć iż niewątpliwie powstaną duże problemy dla mojej pracy i dla mnie.

Było oczywiste iż nie mogę kontynuować jego skrzywionej orientacji, arbitralności i nadużyć narzuconych przez niego działalności, stylu pracy, twardego i aroganckiego który praktykował, z brakiem współpracy z czynnikami dowodzenia z ministerstw i jednostek ekonomicznych i socjalno-kulturalnych, z niedokładnym przedstawianiem rzeczywistości z różnych dziedzin i w szczególności negatywnego stanu duchowego akcentującego się coraz bardziej w społeczeństwie zdeterminowanym niezadowoleniem spowodowanym ograniczaniem, a nawet zawieszaniem w rzeczywistości niektórych praw, niezliczonych braków materialnych, coraz silniejszej kontroli politycznej i policyjnej którą obejmowano obywateli kraju itd.

Z tych powodów i innych natury osobistej nie chciałem zostać mianowany na to stanowisko. Zresztą kiedy zostałem wezwany i oświadczono mi nominacje, na moje oświadczenie o ciężkich problemach zdrowotnych odpowiedziano mi krótko i kategorycznie że „będąc żołnierzem musisz wiedzieć iż rozkazy się wykonuje”.

W trakcie działalności, w kilku przypadkach kiedy zostałem poważnie ostrzeżony za niepodjęcie „zdecydowanych” działań, powiedziano mi: „ z tego co widać nie maż zamiaru poważnie wziąć się do roboty”.

Zarówno podczas tych dwóch lat które byłem na stanowisku, ale zwłaszcza w dramatycznych dla mnie okolicznościach w jakich się obecnie znajduję, żałowałem i żałuję bardzo, że wtedy kiedy zostałem nominowany nie utrzymałem się mocniej na swojej pozycji, odmawiając funkcji. Właściwie oprócz pewnych środków dyscyplinarnych (retrogradacji bądź przeniesienia do rezerwy bądź innych sankcji politycznych) nie można było mi nic zrobić. Jednakże teraz za późno na takie rozważania! Jeżeli przywołałem powyższe, to jedynie z chęci ukazania jaka była rzeczywistość.

Wielokrotnie się zastanawiałem dlaczego wybrano mnie a nie innych do pełnienia tej funkcji, w szczególności iż pomylono się co do pewnych „specyficznych” właściwości w które powinienem być wyposażony, a w szczególności, co do oddania i ducha ofiarności którymi powinienem był się wykazać.

Myślę że wpływ na to mogły mieć pochwalne opinie na mój temat ze strony pewnych szefów państw w związku z wizytami odbytymi za granicą i do których przygotowaniami zajmowałem się przez okres 11 lat (po generałach Doicaru i Popescu). W przygotowaniach tamtych wizyt – w zakresie bezpieczeństwa ale także z udziałem w sferze polityki, gospodarki i dyplomacji – starałem się swoje powinności i misje wykonywać jak najlepiej, mysląc iż czynie rzecz dobrą i przydatną dla państwa.

W ten sposób zostałem zauważony przez pewnych ważnych szefów państw u których miałem zaszczyt się zaprezentować przed rozpoczęciem oficjalnych wizyt i którzy , później, przekazali swoje wrażenia. W kilku przypadkach tego rodzaju oceny wypowiedziano także w mojej obecności. Patrząc retrospektywnie, myślę iż takie mogłoby być wytłumaczenie, ponieważ nic z mojej poprzedniej działalności nie było tej natury by mogło mnie rekomendować do pełnienia tej funkcji.

Spośród 37 lat przepracowanych w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych (1952-1989), przez okres 25 lat (1952-1977) pracowałem wyłącznie w zakresie szkolnictwa, od prostego oficera wydziałowego* (dosł. direcţional), wspinając się szczebel po szczeblu – szef biura, szef sekcji, szef służby* (dosł. de servici), pełniący obowiązki* (dosł. locţiitor) szefa dyrekcji – az do funkcji szefa Dyrekcji szkolnictwa, wcześniej kadr i szkolnictwa. Przez okres trzech lat pełniłem też funkcję komendanta Szkoły wojskowej oficerów aktywnych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Zważywszy na moją działalność wyjściową (nauczyciel), przygotowania specjalistycznego (prawnik), a także ponad dwie i pół dekady pracy w szkolnictwie, moje usposobienie, a także totalny brak doświadczenia praktycznego w pracy operacyjnej moja działalność w dowodzeniu Departamentem nie była taka jakiej wymagała ta funkcja, czyli człowieka czynu. Wykazałem się, taka jest rzeczywistość, bardziej w płaszczyźnie teoretycznej, w przygotowaniu i realizacji działań szkoleniowych i instruktażowych, w wydawaniu pewnych materiałów, analiz, bilansów itp.

Brak doświadczenia praktycznego wywarł wpływ również na moja działalność z jednostkami, którymi miałem zarządzać. W pierwszych 4-5 latach, więcej ja się nauczyłem od szefów poszczególnych jednostek i od innych doświadczonych kadr, aniżeli jednostki skorzystały dzięki mojej kontroli i radom.

Z drugiej strony dzięki sposobowi podejścia i doświadczenia życiowego, tego co widziałem, słyszałem, a przede wszystkim przeczytałem, starałem się zwracać jak największą uwagę na wszystko to co robię, manifestować umiar i ostrożność, a przede wszystkim nie tracić zalet i sentymentów ludzkich

Bardzo ważne a jednocześnie może wydawać się niewiarygodne, ale taka jest prawda, iż po tym jak zostałem nominowany szefem Departamentu, dowiedziawszy się wielu rzeczy, których wcześniej nie wiedziałem albo nawet nie podejrzewałem, widząc jak podejmuje się decyzje i jak prowadzony jest kraj i obserwując u obojga dyktatorów z bliska tą działalność i te cechy, które zraziły do nich cały naród i świat, moje poczucie szacunku nie dość że się nie umocniło, a wprost przeciwnie, powiedziałem sobie, iż ja nie jestem stworzony aby im służyć z oddaniem i duchem poświęcenia, tak jak wymagała tego pozycja żołnierza i wymagania pełnionej funkcji.

Przyznaje, iż duży wpływ miał na mnie fakt, iż tak jak powiedziałem, odwiedzając liczne kraje, poznałem świat, mogąc czynić porównania i wyciągnąć wiele wniosków.

Będąc nominowany na funkcje szefa Departamentu i zdając sobie sprawę każdego dnia, który mijał, jaki jest bieg wydarzeń, umocniłem się w przekonaniu, iż rzeczy nie mogą już długo toczyć się w ten sposób a kraj musi wyjść z tej ciężkiej sytuacji, w której się znajdował.

Rozpocząłem działalność poprzez masowe przedstawianie informacji i danych o stanach rzeczy i problemach, których uważałem, że nie zna. Wtedy miałem jeszcze wrażenie, że niektóre rzeczy nie są mu raportowane, a więc nie zna ich by przedsięwziąć jakieś środki. Po części była to prawda, ale i później, kiedy je poznał dokładnie, wynik był taki sam, czyli żaden.

Aż do października – listopada 1987 ogólnie nie raportowano poprzez materiały pisane i w sposób udokumentowany o nastrojach, ponieważ były szef Departamentu nie chciał wychodzić z takimi z takimi materiałami. W analizach Konsylium Dowodzenia czy też Biura Wykonawczego* (dosł. Egzekutywnego), czy nawet w ustaleniach z szefami jednostek byłem nieraz krytykowany przez Postelnicu ze względu na sposób stawiania problemów z tego punktu widzenia, stwierdzając prosto, iż „jest to pozycja intelektualisty który nie ma zaufania do siły partii i w jego zdolności do rozwiązywania wszelkich problemów”.

Nawet gdy zostałem nominowany szefem Departamentu starał się wielokrotnie przeszkadzać mi w raportowaniu tego typu informacji. Skądinąd, kilkakrotnie w takich okolicznościach, gdy znajdowaliśmy się razem u Ceauşescu i przedstawiałem mu tego typu problemy, Postelnicu, nie wiedząc nawet o co chodzi, zaprzeczał mi, twierdząc że sprawy nie przedstawiają się aż w ten sposób. Być może w związku z tym iż wcześniej nie przedstawiano im tego typu informacji i ponieważ ogólnie nie lubili i nie akceptowali mówienia im o niezadowoleniu i stanach negatywnych zdeterminowanych decyzjami politycznymi albo ich dyspozycjami, sprawił żebym wielokrotnie spotkał się z negatywnym odbiorem i że mówiono mi iż jestem alarmistą i nie analizuje politycznie i wystarczająco głęboko problemów. Mimo to kontynuowałem przedstawiać coraz więcej informacji o tego rodzaju problemach.

Zły stan rzeczy z wielu dziedzin i niezadowolenie narodu były zauważane i znane na większej liczbie poziomów hierarchii partyjnej i państwowej, ale nikt nie przedsięwziął nigdy żadnych poważnych środków dla zmiany sytuacji.

Nie mając odwagi dla bardziej zdecydowanych akcji, większość z tych którzy znajdowali się na czele tych struktur, nie wykazała się chociażby szczerością potrzebną ukazaniu rzeczywistości taka jaka była w dziedzinach za które byli odpowiedzialni i podtrzymaniu że taka jest właśnie prawda. Ponieważ wiedzieli że kłamstwo się podoba i jest praktykowane, tarzali się cały czas w kłamstwie, w oportunizmie i w służalczości.

Ażeby nie mogli powiedzieć że nie byli informowani i nie znają sytuacji, wysyłano równolegle i tym z przywództwa rządu bardzo dużo raportów i not z informacjami i danymi dotyczącymi głównych problemów w gospodarce i z innych sfer działalności.

W ten sposób, w ostatnich dwóch latach przekazano setki informacji o sytuacji nadzwyczajnej w przemyśle górniczym, z systemu energii elektrycznej, z przemysłu petrochemicznego, z przemysłu maszynowego i pozostałych gałęzi przemysłowych i dziedzin działalności. Informowano dokumentami o braku niektórych materii pierwszych, materiałów i komponentów niezbędnych produkcji i których nie można było wytworzyć w kraju, o ogromnych składach ciężarówek, traktorów i innych maszyn, które nie mając możliwości eksportu wystawione były na degradację, czekając od lat pod gołym niebem by być sprzedane. Wysłano wiele raportów dokumentujących stanie na granicy bankructwa Przedsiębiorstwa „Oltcit” i innych przedsiębiorstw lub spółek mieszanych.

Przedstawiano również dobrze uargumentowany i udokumentowany stan faktyczny Centrali elektro-atomowej w Cernavodă, informując o trudnościach realnych i niemożliwości włącznie z techniczną, uruchomieniu jej w terminie arbitralnie wyznaczonym. Przekazywała Securitate tego rodzaju informacje w czasie gdy kadry najwyższej odpowiedzialności z dowództwa rządowego bądź ministerstw resortowych zapewniały że wszystko można zrobić i że terminy można nawet wyprzedzić, składając nawet propozycje w tym tonie.

Pomimo opozycji ministra Spraw Wewnętrznych, Postelnicu, aby nie raportować żadnych informacji na temat realności produkcji rolnej, mówiąc iż „dowództwo wie lepiej jaka jest sytuacja” i że „rola organów bezpieczeństwa* i milicji jest taka by przedsiębrać środki aby nie kradziono produktów rolnych”, wysyłałem mimo wszystko liczne informacje. Tak samo w związku z bardzo ciężkim stanem rzeczy w zootechnice, gdzie oprócz kłamstw dotyczących efektów, zdychały zwierzęta i ptactwo jako że nie było czym ich karmić.

Przekazywałem również informacje w związku z niezadowalającą sytuacją w przemyśle spożywczym, włącznie z wykorzystaniem pewnych procesów technologicznych, surowców i składników o niepożądanym działaniu, wręcz niebezpiecznym dla zdrowia ludności.

Wysyłałem liczne informacje i raporty w związku z chronicznym brakiem na rynku produktów spożywczych i kłamliwych sytuacjach przedstawianych przez Ministerstwo Handlu wewnętrznego i ministerstwa produkcyjne.

Poprzez większą liczbę raportów i not przedstawiono nadzwyczajne stany istniejące w dziedzinie zdrowia w szczególności dotyczące braku lekarstw a także ciepła i pożywienia w szpitalach

Przekazałem również wiele informacji o niedostawaniu przez chłopów w spółdzielniach* (dosł. kooperatywach) pieniędzy ani artykułów w naturze, i zaistniałemu przez to niezadowoleniu w ich szeregach a także w dużej części ludności w szczególności w związku z szalonym planem systematyzacji miejscowości wiejskich.

Liczne informacje przedstawiłem również w związku z ponawianym niezadowoleniem robotników w związku z nie wypłacaniem im wynagrodzenia na koniec miesiąca albo masowych przetrzymań, bez ich winy, którym to sposobem starano się zapobiegać niebezpiecznym sytuacjom

Sadze, iż nie pomylę się jeżeli stwierdzę, że w ostatnich latach o wielu największych problemach istniejący w gospodarce i w innych sektorach większego znaczenia, informowała tylko Securitatea, przedstawiają rzeczy takimi jakimi były w rzeczywistości, na bazie danych, którymi dysponowała.

Wielu, nawet bardzo wielu, przewodniczących przedsiębiorstw i co mogło by się wydawać niewiarygodne ale taka jest rzeczywistość, większość ministrów dziękowała, niby, Securităţi za informowanie o jednych bądź drugich stanach rzeczy, zamiast przedstawiania sytuacji takiej jaka była i prośby o rozwiązanie problemów, które przekraczały ich kompetencje. Ale im było wygodniej informować Securitate!

Dlaczego członkowie C.P.Ex., sekretarze K.C, przywództwo rządu, którzy znali sytuację w gospodarce, niemożliwy do przyjęcia stan rzeczy jeżeli chodzi o zaopatrzenie ludności w żywność i inne towary powszechnego użytku i pierwszej potrzeby, chroniczne problemy z ciepłem i energia elektryczna, a także masowy stan niezadowolenia z tego powodu, i liczne inne, nie zamanifestowali najmniejszego sprzeciwu?

Być może niektórzy z tych prominentów partyjnych i państwowych żywili nadzieję że Ceauşescu odejdzie dobrowolnie od władzy, albo zostanie obalony. Tylko, że ta rzecz musiała się sama wydarzyć albo być wcielona w życie przez innych, ponieważ nawet wtedy gdy mieli okazję, taką jak ta z zebrania C.P.Ex z 17 grudnia 1989, nie zadziałali, a wprost przeciwnie.

Teraz niektórzy z nich starają się usprawiedliwiać, że przyjęli taką postawę z obawy przed Securitate, dając tym samym jeszcze jeden dowód tchórzostwa i nieprawości.

Na wspomnianym zebraniu, Securitatea została zaatakowana tylko dlatego, że nie strzelała do manifestantów w Timiszoarze, zaś oni nie dość, że nie opowiedzieli się po słusznej stronie, to w dodatku opowiedzieli się bez żadnej rezerwy po stronie Ceauşescu i zaaprobowali jego decyzję.

Również w imię prawdy deklaruję z całą odpowiedzialnością, iż podczas tych dwóch lat, kiedy byłem szefem Departamentu, żaden członek, ani członek dodatkowy C.P.Ex., czy też rządu, nie był śledzony w żaden sposób i za pomocą żadnych środków przez Securitate i nie przekazano o żadnym z nich nawet jednej informacji.

Jednocześnie z przedstawianymi informacjami, które ukayzwały rzeczywistą sytuacje z większości ważnych sektorów, widząc iż pomimo znajomości rzeczywistości nie są przedsiębrane żadne środki mające na celu zmianę stanu rzeczy, zdecydowałem się robić wszystko co w mojej mocy, by działalność Securitate a w szczególności przedsiębrane przez nią środki nie pogarszały jeszcze bardziej życia ludzi.

O takiej orientacji, zakładającej w zasadzie osłabienie pracy i odbieganie od dostawanych rozkazów i dyspozycji, żądających ciągłego wzrostu stanowczości i aktywności, nie mogłem mówić otwarcie całemu aparatowi, ani też nie mogło to bezpośrednio wynikać z dokumentów organizaczjnych prowadzonej aktualnie pracy.

Jednakże nawet roczne programy środków były bardziej formalne, musząc jednak być wydawane, ponieważ taka była reguła od wielu lat, i żądano żeby były wręczane razem z raportami rocznych bilansów sekretarzowi K.C odpowiedzialnemu za Wojsko, Sprawy wewnętrzne, Prokuraturę i Wymiar Sprawiedliwości.

Działalność sensu stricto zorganizowana była i rozwijała się w zależności od bieżących problemów, aktualnie podnoszonych przez kazuistykę i na bazie ekspresowych rozkazów, które dostawano. W ten sposób zresztą można wytłumaczyć sformułowania o charakterze generalnym i zadania rodzajowo bardziej pryncypialne, które te programy zawierają.

W trakcie tych dwóch lat (1988-1989), kiedy byłem na stanowisku, na żadnym, zebraniu Biura wykonawczego* (dosł. egzekutywnego) albo Konsylium przewodniego, nie analizowałem sposobu w jaki realizowano programy środków o których wspomniałem.

Działając z konieczną ostrożnością i czujnością, ponieważ ja również się bałem, ukierunkowania o których wspomniałem, przekazałem wtedy kiedy przedstawiane mi były w płaszczyźnie pracy, dane dotyczące sytuacji operacyjnej, a w szczególności kiedy analizowałem z szefami jednostek konkretne problemy i przypadki, co było działalnością bieżąca, nieomalże codzienną.

Z niektórymi szefami dyrekcji, bądź osób pełniących ich obowiązki (gl.lt. Vasile Gh., gl.mr. Mortoiu A., gl.mr. Macri E., gl.mr.Ţencu A., col. Raţiu Gh., col. Ardeleanu Gh., col.Morariu, col. Marinescu C., col. Teodorescu F. Col. Ureche M., It.col. Stan i.in.) rozmawiałem bardziej otwarcie, ich jednostki mając największe możliwości działania.

Jeszcze bardziej otwarcie przedyskutowałem całą serię problemów z moimi zastępcami – gl.mr.Bucurescu G., i gl.mr. Alexie Şt. – którzy odpowiadali za bezpieczeństwo wewnętrzne i którym znaczne bardziej ufałem, że mnie nie zdradzą.

Jako następstwo, rozszerzyłem jak nigdy wcześniej, gamę środków prewencyjnych, począwszy od wpływania, zwracania uwagi, ostrzegania, proponowania pewnych środków polityczno-administracyjnych bądź dyscyplinarnych itd. aż do proponowania konkretnej osoby, uwadze rodziny bądź kolektywu pracowniczego.

Poprosiłem by zredukować drastycznie liczbę osób przesłuchiwanych w stanie zatrzymania, zaś by aresztowania przeprowadzane były tylko w ciężkich wypadkach szpiegostwa – zdrady bądź poważnych deliktów gdy nie było innej możliwości.

Takim był na przykład przypadek Mihai Petre Băcanu. Mimo wszystko, aby nie został skazany na bardzo surową karę, tak jak to przewidywała ustawa za tego rodzaju przewinienie, był on sądzony za czyn prawa powszechnego który popełnił i dostał małą karę. W ten sposób udało się by pozostałych pięć osób z grupy nie zostało postawione przed wymiarem sprawiedliwości, uwolnione zaś i zastosowanie wobec nich jedynie sankcji administracyjnych za pośrednictwem forum tutorskiego, a konkretnie przeniesienie na prowincję. Pragnę zauważyć, iż pomimo że nie miałem żadnego obowiązku, rozmawiałem z pierwszymi sekretarzami odpowiednich województw* (dosł. judeţe), prosząc ich by umieścić ich na stanowiskach odpowiadających przygotowaniu i zapewnić miejsca zamieszkania.

Na własną odpowiedzialność zadecydowałem o nie aresztowaniu i nie oskarżaniu w szeregu szczególnych przypadków i tam gdzie prawo nie dawało możliwości alternatywy, wybrania innej możliwości. Dla przykładu, w przypadku Ion-a Puiu, pomimo iż dobrze znana była jego działalność którą prowadził, i kontakty które utrzymywał, włącznie z pewnymi dyplomatami – kadrami wywiadowczymi* (dosł. informacyjnymi) z dwóch ambasad w Bukareszcie, a także z pewną organizacją z zewnątrz od której otrzymał sumę 1 200 000 lei, nie został postawiony w stan oskarżenia, lecz po przeprowadzeniu dochodzenia został uwolniony. Corneliu Coposu i wielu innych, za podobną aktywność, nawet nie stali się przedmiotami dochodzenia.

Wyznaję, że było dla mnie straszne kiedy powstawał problem postawienia w stan oskarżenia i skazania na więzienie jakiegoś człowieka. Dlatego robiłem wszystko co w mojej mocy by do tego nie dochodziło.

W wielu przypadkach o charakterze karnym bądź zagrożonych odpowiedzialnością karną, proponowano odpowiedzialnym w systemie prawnym, stosowanie środków administracyjnych, bądź polityczno – dyscyplinarnych tylko po to aby nie zostały postawione w stan oskarżenia konkretne osoby.

To wszystko pomimo faktu iż podczas tych dwóch lat kiedy byłem szefem Departamentu, nigdy Ceauşescu nie powiedział by z powodów politycznych, włącznie z takimi natury zewnętrznej, nie stawiać w stan oskarżenia za czyny skierowane przeciw godności państwa. Wprost przeciwnie, wymagał ciągle stosowania prawa z surowością i wytrwałością.

Pomimo tego wszystkiego, i na przekór otrzymanych rozkazów ekspresowych, nie powziąłem środków by postawi w stan oskarżenia Doin-y Cornea, Gabriela Andreescu z Bukaresztu i innych.

Jeżeli zaś chodzi o trzy osoby podpisane pod znanym listem pomimo iż w tym przypadku od razu po jego ujawnieniu był on bezpośrednio śledzony przez obojga dyktatorów, nie wykonałem większej ilości otrzymanych dyspozycji a w szczególności tej aby ich przesłuchać w stanie zatrzymania już w dwa dni po wydaniu listu.

A oto pokrótce jak przebiegła ta sprawa.

Zdając sobie coraz bardziej sprawę z nieodwracalnego rozwoju wypadków, będąc wewnętrznie przekonany, iż innego sposobu dla ocalenia kraju oprócz upadku dyktatorów nie ma, także w tym wypadku pozwoliłem, jak w wielu innych, by wydarzenie kontynuowały swój rozwój. Pomimo istnienia od dawna pewnych informacji o tym iż podobna akcja jest przygotowywana, poznania nawet fragmentów lub wersji tekstu, faktu iż ma on być wysłany za granicę w celu przekazania go w stacjach radiowych itd., nie zostały przedsięwzięte żadne środki które by przeszkodziły akcji. Także, nie poinformowałem, iż takowy list jest przygotowywany oraz jego wysłanie za granicę.

Wiedząc mniej więcej jaka drogą można było wywieźć list z kraju, nie zostały przedsięwzięte wszystkie środki konieczne żeby zapobiec wysłaniu za granicę. Autorowi listu w zasadzie i inicjatorowi akcji, nie były już blokowane wszystkie kontakty które posiadał z pewnymi zagranicznymi dyplomatami, tak jak nakazywał rozkaz. Nawet jeśli chodzi o emisję w zagranicznych stacjach radiowych nie raportowałem, lecz zostałem wezwany i zapytany co wiemy.

Fakt iż wyemitowano ten list za granicą, spowodował gwałtowną reakcję obojga dyktatorów pod adresem Securitate. Jednocześnie rozkazano zastosowanie drastycznych środków w tej sprawie, a mianowicie aresztowanie pięciu spośród osób podpisanych pod listem (z wyłączeniem Constantin-a Pârvulescu) i przesłuchanie ich w tym stanie.

Z przyczyn ujawnionych już wcześniej, ale także z powodów sentymentalnych, ludzkich, wiedząc iż niemalże w swojej całości te osoby prezentowały sobą coś w tym kraju i posiadając dla części z nich należny szacunek, zwlekałem z wprowadzeniem rozkazu zatrzymania w życie, powołując się na większą liczbę powodów w szczególności związaną ze stanem zdrowia tych osób, mówiąc iż cierpią na dolegliwości które mogą wywrzeć skutki nie do przewidzenia. Wskutek tego, przesłuchania dokonano w stanie wolności, z uwagą i starannością, dowożąc ich na przesłuchania i odwożąc do domu samochodem.

W tym samym czasie dyktator wydał dyspozycję przewodniczącemu Kolegium centralnego partii i pierwszemu sekretarzowi Stolicy aby przedsięwziąć środki przeniesienia tych osób na prowincję (w mniejszym stopniu miało to dotyczyć Constantin-a Pârvulescu i Grigore Răceanu). Później zażądał by przeniesienia dokonać na obrzeża Bukaresztu, bo nie mogą mieszkać w dzielnicy prezydenckiej ani w jej pobliżu.

Po przedstawieniu Ceauşescu listów które były mu zaadresowane przez Gh. Apostol, Al. Bârlădeanu, Corneliu Mănescu i Grigore Răceanu, zadecydowano że sytuacja ich oraz pozostałych zostanie przeanalizowana w KC KPR po Kongresie, ale już tego nie zrobiono.

Do tego co oświadczyłem wcześniej pragnę dodać, iż w przeciągu tych dwóch lat kiedy byłem szefem Departamentu, przedsiębrałem również inne środki w duchu tych przedstawionych w niniejszej deklaracji.

W ten oto sposób, rozpatrując bazę operacyjną i dając inna orientację niektórym sprawom roboczym, wyjąłem spod zainteresowań Securitate bardzo dużą liczbę osób.

Umocniłem wydatnie środki na płaszczyźnie kontrwywiadu, będącego dziedziną o dużym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa. Dane i informacje otrzymane potwierdziły potrzebę przedsięwziętych środków.

Także, zwiększyłem wymagania, wydajność i kontrolę nad działalnością Centrum Wywiadu* (dosł. Informacji) Zewnętrznego, których główne funkcje, polegające na zbieraniu informacji dla obrony państwa i promocji interesów politycznych, ekonomicznych i innej natury, od wielu lat, w wyniku, z jednej strony, wielu zdrad, które zdestabilizowały pracę w wielu dziedzinach, a z drugiej strony a także przede wszystkim dogłębnie złej orientacji nadanej wcześniej działalności zaangażowaniu tych jednostek prawie wyłącznie w akcje tak zwane ekonomiczne, zostały w stopniu poważnym naruszone.

Działając w zgodzie z orientacją, o której wspomniałem na wielu ważnych płaszczyznach roboczych nie przeprowadzano już ciągłej aktywności, zaś informacje te nie były już przerabiane i śledzone w celu zapobieżenia różnym wydarzeniom i nie były też raportowane.

Tak więc pomimo iż istniały liczne dane, z których wynikało, iż w końcówce roku 1989 sytuacja operacyjna bardzo się popsuła, nie podjąłem żadnych wyjątkowych środków tak jak należało i jak powinienem był zrobić, w celu zapobieżenia poważnym następstwom i nawet nie raportowałem informacji, które były bardzo ważne. I tak np. w związku z istniejącymi informacjami dotyczącymi serii akcji studentów z Instytutu Politechniki, Akademii Studiów Ekonomicznych, Instytutu Medyczno - Farmaceutycznego i innych z Bukaresztu nie uczyniono nic w płaszczyźnie bezpieczeństwa. Powiadomiłem jedynie ministerstwo Szkolnictwa, iż duża liczba studentów z akademików nie wyjechała na wakacje. W przeszłości w dużo prostszych warunkach operacyjnych w domach studenckich przedsiębrano zarówno za pośrednictwem Securitate jak i Milicji środki kompleksowe angażując w to także władze konkretnych instytucji szkolnictwa wyższego, kadry dydaktyczne, organizacje polityczne itd.

W podobny sposób postąpiono z informacjami dotyczącymi wyjazdu w stronę Bukaresztu studentów z innych centrów uniwersyteckich albo sytuacji z platform przemysłowych wielkich przedsiębiorstw i z grupy instytucji ze Stolicy i prowincji.

W zadeklarowanych powyżej przedstawiłem niektóre z kierunków wyznaczone pracy i ważniejsze przedsięwzięte środki. Było ich jednakże znacznie więcej a ich skutki były widoczne w bieżącej działalności jednostek operacyjno-wywiadowczych* (dosł. informacyjnych) securitate.

Deklaruje i podkreślam, iż w ostatnich latach a w szczególności w okresie, który poprzedzał rewolucję, Securitatea nie była już instytucją, którą być miała. Poprzez to ułatwiono w sposób niebezpośredni akcje sił rewolucyjnych mas ludowych przeciwko reżimowi dyktatorskiemu Ceauşescu. W tym samym czasie wszystkie jednostki operacyjno-wywiadowcze*, a także oddziałów securitate wykonywały w pełni rozkazy, które im dawałem, zarówno przed jak i od razu po ucieczce dyktatora, aby nie strzelać do manifestantów i oddać się do ich dyspozycji. Następnie usłyszawszy zaadresowany do nich apel i wykonując dane im przeze mnie dyspozycje, jednostki securitate oddały się sprawie rewolucji i działały razem z wojskiem.

To jest deklaracja, którą składam, podtrzymuję i podpisuję.

I.V. Vlad

„Evenimentul Zilei” („Wydarzenie dnia”) , nr. 72-76, 14-18 września 1992.

Tłum. z rumuńskiego Ecelino Ionescu

INTERMARIUM: