KWESTIA SUDECKA (do 1996 roku)

Mianem kwestii sudeckiej przed wojną określano problem asymilacji państwowej Sudetów i dążenie ich niemieckich mieszkańców do równouprawnienia i autonomii, które zakończyło się traktatem monachijskim. Obecnie pod tym terminem rozumie się wygnanie Niemców Sudeckich i ich starania o obalenie dekretów Benesza, a więc w praktyce restytucję majątkową i prawo do powrotu oraz ocenę moralną wydarzeń z lat 1945 - 1947. Spojrzenie na « transfer » (odsun) ludności niemieckiej zależy od przynależności do jednego z dwu nurtów czeskiej myśli politycznej: zwolenników bądź przeciwników państwa narodowego. Dla pierwszych « transfer » Niemców Sudeckich stanowił ukoronowanie tysiącletnich zmagań czesko-niemieckich, dla drugich « wygnanie » było zbrodnią zwolenników koncepcji państwa narodowego, obcego tysiącletniej tradycji czesko-niemieckiego współżycia. W stosunku do Niemców w Czechach rywalizowały bowiem z sobą dwie koncepcje historii zrodzone w XIX wieku.

Walki przeciw Napoleonowi przyniosły przebudzenie poczucia narodowego w Niemczech. Teoria Johanna Gottfrieda Herdera (1744-1803) definiująca pojęcie « narodu » i zaakceptowana później w Europie Środkowej, padła więc na podatny grunt. Głosiła ona, że z rodziny wyrasta plemię, a z niego naródu, który dąży do zorganizowania swego państwa. Naród stanowi wytwór przyrody, a jego głównym znakiem jest język. Członków narodu łączy zatem wspólne pochodzenie etniczne i jest on pierwotny w stosunku do państwa. Odmienna koncepcja narodu, jako wspólnoty wszystkich obywateli bez względu na pochodzenie etniczne, wywodziła się z rewolucji francuskiej i została przyjęta w Europie na Zachód od Renu.

Rozprawa Herdera « Ideen zur Philosophie der Geschichte » została wydana po czesku już w 1813 roku. Pod jego pływem oraz w wyniku oddziaływania pracy Johanna Gottlieba Fichtego (Reden an die deutsche Nation, 1807-1808) nastąpiło również odejście od geograficznego pojęcia czeskości na rzecz jej rozumienia historycznego; dotąd za Czechów uważano zarówno Niemców czeskich jak też Czechów etnicznych, teraz Niemcom odmówiono tego prawa. W konsekwencji przyjęcia idei Herdera i Fichtego zwolennicy państwa narodowego w Czechach (Palacky, Havliczek, Masaryk) głosili, że świadomość czeska przejawiała się coraz częściej aż doprowadziła do stworzenia Czechosłowacji, a więc « naród czechosłowacki » to wszystkie pokolenia Czechów w sensie etnicznym od początku historii, pozostający w opozycji do innych narodów, zaś utworzenie Czechosłowacji stanowiło zakończenie jego tysiącletnich zmagań o własne państwo narodowe. W tym ujęciu nie było miejsca ani na przypadek, ani na dokonania wielkich polityków, gdyż powstanie Czechosłowacji zostało niejako zaprogramowane już w państwie Przemyślidów, a co gorsza świadomość XIX-XX wieczną przypisywano ludziom z odległych epok, którzy rozumowali w zupełnie innych kategoriach. Na tym tle stworzono ideologię odwiecznego sporu czesko-niemieckiego.

Palacky uważał, że decydującą siłą dziejów jest miłość ojczyzny (patriotyzm), natomiast np. religia nie ma wpływu na historię. Jego zdaniem « zasadniczą treścią i podstawowym rysem całych dziejów czeskomorawskich jest ... nieustanne stykanie się i walka Słowiańskości z Rzymskością i Niemieckością... a ponieważ Rzymskość stykała się z Czechami nie bezpośrednio ale prawie zawsze za pośrednictwem Niemieckości, możemy powiedzieć również, że dzieje czeskie w ogóle opierają się na sporze z Niemcami... ». Tego typu spór może być rozstrzygnięty tylko przez zniszczenie jednego z przeciwników.

Ten sam sposób rozumowania reprezentował również Masaryk. Dzieje Europy - jego zdaniem - sprowadzają się do walki niemieckiej, w swej w istocie katolickiej teokracji, z « przedpartyjną demokracją ». Naród czeski wychodzi się natomiast z humanitarnej tradycji protestanckiej, a więc ipso facto jest demokratyczny i w sposób naturalny prowadzi zmagania przeciwko germanizmowi (katolicyzmowi).

Odmienne stanowisko reprezentował przeciwnik idei państwa narodowego i teorii « odwiecznych zmagań czesko-niemieckich » Emanuel Rádl (1873-1942), który krytykował ahistoryczne spojrzenie na czeską przeszłość i proponował przyjęcie politycznej definicji narodu; jego członkami byliby zarówno Czesi jak też Niemcy, Słowacy ale i Węgrzy. Przyjęcie teorii « odwiecznego sporu » przez większość polityków czeskich oraz nadanie jej rangi ideologii państwowej miało decydujący wpływ na potraktowanie kwestii sudeckiej w okresie międzywojennym i sposób jej rozwiązania po wojnie oraz na dyskusję toczącą się od końca lat siedemdziesiątych w sprawie oceny moralnej wygnania (transferu) i konieczności lub niecelowości naprawienia krzywd wyrządzonych Niecom Sudeckim. Dlatego też należy poznać główne tezy czeskiej ideologii narodowej.

Zdaniem Palackiego, gdy uczniowie Cyryla i Metodego przybyli na Morawy, rozpoczął się tutaj i na całym obszarze naddunajskim « najcięższy bój o narodową niezależność i niezawisłość » Słowiańscy misjonarze popierali bowiem narodowe aspiracje Czechów, słowiańskość przeciw niemieckości, natomiast Niemcy, którzy prowadzili chrystianizację kraju w potokach krwi, dążyli do ich germanizacji.

Interpretacja rywalizacji chrześcijaństwa wschodniego i zachodniego w kategoriach narodowych nie ma najmniejszego sensu. Według Rádla takie podejście do problemu ma całkowicie ahistoryczny charakter.

Najbardziej prześladował słowiańskich pogan Święty Wojciech, chociaż był Czechem. Sami Czesi zaś prowadzili chrystianizację Słowian Połabskich nie mniej krwawo niż Niemcy. Takie bowiem panowały wówczas obyczaje. Bawarczycy i Sasi byli sobie równie obcy jak Bawarczycy i Czesi. Dopiero w XIX wieku Czesi dowiedzieli się, iż Słowianie we wschodnich Niemczech byli ich krewnymi, natomiast w IX-X wieku panslawistycznych tendencji nikt nawet nie mógł odczuwać. Utożsamianie papiestwa z cesarstwem, a więc z Niemcami, jest całkowicie błędne, ponieważ w ówczesnych sporach papież był po stronie przeciwniemieckiej. Ale co najważniejsze, na płaszczyźnie kulturalnej wówczas nie przeciwstawiały się sobie niemieckość i słowiańskość lecz prawosławie i rodzący się katolicyzm. Była to więc antypatia kościelna a nie narodowa. Bizantyjczycy nie reprezentowali żadnej ideologii słowiańskiej, a złaszcza nie dawali żadnego bodźca do powstania myśli panslawistycznej, lecz chcieli pozyskać dla wiary niewykształcony lud i dlatego posługiwali się nie łaciną ale językiem słowiańskim. Bizantyjscy misjonarze wybrali go nie ze zrozumienia i troski o « słowianskość », która była im całkowicie obojętna, lecz dlatego, że uważali Słowian za tak ciemnych, iż nie widzieli innego sposobu dotarcia do nich.

Czechy stały wówczas przed alternatywą: papiestwo lub kultura bałkańska. Należy zatem postawić raczej pytanie, który z tych dwu programów był lepszy dla chrześcijaństwa?

Niemiecki ustrój feudalny dał początek powstaniu państwa świeckiego w Europie, podczas gdy na Wschodzie tworzyły się tylko chanaty i despocje. W średniowieczu łacina umożliwiała dostęp do cywilizacji i reprezentowała kulturalny uniwersalizm, natomiast język słowiański prowincjonalizm. W ówczesnych czasach niemieckość stanowiła okno na świat dla elity czeskiej. Prawosławie przegrało rywalizację z katolicyzmem w Czechach i na Morawach, gdyż kulturalnie było słabsze.

Dla Palackiego dekret kutnohorski (1409) był przejawem obudzonej świadomości narodowej. Hus miał się wywodzić z myśli rodzimej i pozostawać w opozycji do wpływów niemieckich. Masaryk zrobił z niego nawet antyniemieckiego bojownika narodowego. W tej interpretacji rewolucja husycka była ruchem narodowym. Miała ona też prowadzić walkę o prawa języka czeskiego pzeciw nemieckiemu.

Tymczasem reformację w Czechach rozpoczęli Niemcy; Hus wystąpił dopiero po Konradzie Waldhauserze (1363), a sam konflikt nie miał charakteru narodowego, gdyż np. w 1411 roku kapituła wybrała Niemca, mistrza Albika przeciwko Czechowi, biskupowi Janowi Żeleznemu. Księża mówili po czesku lub po niemiecku i występowali przeciw dotychczas obowiązującej łacinie. Kwestia językowa w ogóle wówczas nie istniała, ponieważ nie było utawodawstwa językowego. Nie istniał też « ucisk narodowy », gdyż nie było programu w jakim języku ma mówić cały kraj. Nie dochodziło również do demonstracji przeciwko mówiącym po niemiecku, te pojawiły się dopiero przed i po I wojnie światowej.

Krytycy ideologii sporu czesko-niemieckiego podkreślali, że w średniowieczu nie walczyły przeciwko sobie dwa narody: Czesi i Niemcy, lecz zwolennicy i przeciwnicy reformacji. Rewolucja husycka była więc ruchem reformacyjnym a nie narodowym. Ówczesny konflikt dotyczył przecież stosunków państwa i Kościoła, zaś protagoniści podzielili się na dwa obozy: krajowców i obcokrajowców. Dekret kutnohorski rozróżniał mieszkańców królestwa i cudzoziemców, a nie mówiących po czesku i niemiecku.

W XV wieku nie było « ludu czeskiego » ani « niemieckiego » jako świadomej politycznie jednostki. Oś konfliktu stanowił podział na swoich i obcych; do pierwszej kategorii należeli Czesi i zasiedziali w Czechach Niemcy, natomiast do drugiej nowoprzybyli cudzoziemcy, których trzon stanowili też Niemcy. Niemców rodzimych traktowano jednak jak swoich, natomiast niechęć budzili nowi emigranci.

Rádl przyznaje natomiast, iż istniało napięcie antyniemieckie, o czym świadczy kronika Dalimila z początku XVI wieku. Reprezentowała ona myślenie prowincjonalne, skierowane przeciwko cudzoziemcom i z tego względu doczekała się dwu przekładów niemieckich. Dla autora kroniki krajowiec słusznie posiada przywileje i zagrożony jest przez obcego. Antagonizm ten był punktem wyjścia do argumentacji antyniemieckiej. W okresie napięcia niechęć do cudzoziemców przerzucała się bowiem na krajowych Niemców, ponieważ mówili tym samym językiem co cudzoziemcy. Rozumowano wówczas tak: Niemcy są cudzoziemcami, a więc wrogami, nie mają zatem żadnych praw.

W okresie poreformacyjnym również nie było walk narodowych, spała bowiem zarówno czeskość jak też niemieckość. Jezuici nie byli wrogowami czeskości i narodu czeskiego, jak sądził Palacky, lecz kosmopolitami, walczącymi za władzę papiestwa, a nie za jakąś niemieckość. Germanizacja pojawiła się dopiero w XVIII wieku i była spowodowana dążeniem dworu do wprowadzenia rządów absolutystycznych, nie stanowiła natomiast akcji podejmowanej przez Niemców jako naród. Pierwszymi « budzicielami » byli również Niemcy - obywatele Czech. Bronili oni praw krajowych przeciw centralizacji, język miejscowego przeciwko językowi urzędowemu.

Do XIX wieku uświadamiano sobie pokrewieństwo Niemców Z Czech i Rzeszy ale nie prowadziło to do politycznych prób połączenia ich w jednym państwie. Termin « Sudetendeutschtum » w sensie geograficznym użyto po raz pierwszy w 1826 roku. Do 1848 roku istniała jeszcze możliwość powstania w Czechach i na Morawach jednego narodu politycznego, posługującego się dwoma językami, zwyciężyły jednak idee Herdera i powstały dwa narody etniczne: Czesi i Niemcy. Spory między nimi rosły aż stały się sensem polityki czeskiej drugiej połowy XIX wieku.

Ruch czeski w XIX wieku przeszedł od dążenia do równouprawnienia Czechów z Niemcami do walki o status uprzywilejowujący ludność czeską, ale nadal uznawał te same prawa Czechów i Niemców do ojczyzny i nie określał ich jako kolonistów. Przed I wojną światową zwolennicy państwa narodowego upowszechnili pogląd, iż tylko Czesi mają prawo do ziemi czeskiej, natomiast Niemcy bezprawnie zajęli pogranicze i są tu jedynie tolerowanymi kolonistami. Po raz pierwszy zakwestionowano więc prawo Niemców do ojczyzny.

W tym czasie w języku niemieckim Niemcy nazywali sami siebie « Tschechen » - obywatele czescy języka niemieckiego, podczas gdy wszystkich obywateli Czech określali mianem « Böhmen ». Czesi natomiast nazywali się « Böhmen », a w odniesieniu do krajowych Niemców używali terminu « Deutschen », by podkreślić ich przynależność do innego narodu etnicznego. Dopiero po I wojnie nastąpiła zmiana i Czesi przyjęli nazwę Tschechen, zaś Niemcy Böhmen.

Już Havliczek twierdził, iż Niemcy stanowiący jedną trzecią ludności Czech, pozostaną na zawsze « naszym obciążeniem ». Po I wojnie wiodącym motywem czeskiej polityki narodowościowej stała się teza o « Niemcach-osiedleńcach ». Masaryk pisał: « zbudowaliśmy nasze państwo, utrzymaliśmy je i ponownie je budujemy... Niemcy pierwotnie do kraju przybyli jako emigranci i koloniści. Mamy pełne prawo do bogactw naszego terytorium ».

Konsekwencją takiego rozumowania była polityka zwolenników państwa narodowego polegająca na obronie Czechów przed przenikaniem Niemców i staraniach o powrót do czeskości obecnych Niemców, którzy w XVII wieku lub wcześniej mieli być zniemczeni. Pojęcie « zniemczonego terytorium » zdradzało jedynie aspiracje do jego czechizacji.

Emanuel Rádl, według Jana Patoczky, « największy myśliciel I Republiki », uważał, iż « dotychczasowe doświadczenie dowodzi, że idea tzw. państwa narodowego nie da się u nas sprawiedliwie wprowadzić w życie, a także idea wedle której Czechosłowacja jest państwem służącym kulturalnej realizacji Czechów i Słowaków, zaś ludność niemiecka i węgierska jest jedynie szanowanymi gośćmi ».

Rádl krytykował tworzenie jednego narodu z Czechów i Słowaków jako błędne, gdyż wymierzone przeciwko Niemcom, oraz przeciwstawianie interesu narodowego państwa czechosłowackiego interesowi jego niemieckich obywateli. Skoro naród czechosłowacki zapewnia kulturalną indywidualność Czechów i Słowaków, dlaczego pojęcie to nie miałoby objąć również Niemców i Węgrów i stać się synonimem przynależności państwowej bez względu na narodowość. Państwo bowiem według Rádla wcale nie jest naturalnym zwieńczeniem dążeń narodowych.

Świadomość państwową należy przeciwstawić świadomości narodowej, państwo jest bowiem tylko instrumentem organizacji społeczeństwa i powinno pozostawać pod jego kontrolą. Dla Rádla lojalność wobec państwa gwarantuje świadomość obywatela. Wolność obywatela-jednostki jest zasadą nadrzędną wobec wolności « narodu », gdyż państwo istnieje dla obywatela a nie dla narodu. Z teorii tej Rádl wyciągał wniosek, iż wszyscy obywatele bez względu na swą narodowość, muszą mieć wszystkie prawa równe, a więc prawo do własnego języka w szkole, administracji, udział w organizacji państwa itp.

Tymczasem po I wojnie światowej ludność niemiecką i węgierską uważano za pokonaną i dyktowano jej prawa. Nikt się jej nie pytał jaki chce mieć stosunek do państwa. Niemców, Węgrów i Kościół katolicki uważano za jego wrogów i używano przeciwko nim władzy państwowej. Konstytucja czechosłowacka, która stanowiła kopię amerykańskiej, wprowadziła jednak zasadniczą różnicę; podczas gdy wzór stwierdzał: « my naród USA », w wersji przyjętej w Pradze mówiono: « my naród czechosłowacki », a nie « naród Czechosłowacji ». Masaryk, który uważał się za prezydenta Chechów i Słowaków a nie wszystkich obywateli Czechosłowacji, był gotów przyznać Niemcom udział w administracji ale nie w organizacji państwa. Tymczasem, jak pisał Rádl, prawa Niemców do życia kulturalnego nie wypływały z tego, że uznają lub nie państwo, ale to prawo państwa do istnienia wynikały z uznawania przez nie praw narodowości.

Teoria uznająca Niemców i Węgrów za narodowości mniejszościowe przyznawała Czechom status jedynego rządzącego plemienia, które dysponując razem ze Słowakami większością, mogło w praktyce uchwalić przeciw Niemcom wszystko co zechciało.

Rádl uważał natomiast, iż Niemcy mają takie samo prawo jak Czesi do tego państwa. Nie są tu żadnymi kolonistami, ponieważ osiedlili się legalnie, na zaproszenie króla, a do czasów cesarza Józefa nie było w Czechach tendencji germanizacyjnych.

Teoria panująca w I Republice głosiła, iż sensem czeskości jest walka przeciwko niemieckości, a jej konsekwencją była walka państwa z krajową ludnością niemiecką, traktowaną jako element podejrzany bądź niebezpieczny. Zwalczanie Niemców uważano za patriotyczną zasługę dla państwa. Każde obniżenie procentu ludności niemieckiej w powiecie mieszanym pod względem narodowym traktowano jako zwycięstwo Chechów. Na święta państwowe wybrano daty, których patronów sławiono za rzekomo antyniemiecką akcję.

Niemccy chadecy uznawali państwo czechosłowackie, ale nie uznawali konstytucji nadającej mu charakter państwa narodowego i dążyli do powielenia wzoru szwajcarskiego. Socjaldemokraci szli nawet dalej, gdyż uznawali konstytucję, ale chcieli ją zmienić w tym samym kierunku co chadecy.

Monachium i II wojna światowa dostarczyły argumentów i umożliwiły doprowadzenie ideologii odwiecznego sporu czesko-niemieckiego do swojej ostatecznej i logicznej konkluzji, tj. likwidacji jednego z protagonistów.

W grudniu 1943 roku Benesz przedstawił w Moskwie memorandum przewidujące, że po wojnie w każdej gminie ludność słowiańska będzie stanowiła minimum 67% mieszkańców. Niemcy nie mieliby prawa do swego języka urzędowego. Szkoły z wykładowym językiem niemieckim uległyby likwidacji, a sama nauka niemieckiego byłaby dobrowolna, tylko nauka czeskiego, słowackiego i ukraińskiego (na Rusi Zakarpackiej) miałaby charakter obowiązkowy.

W instrukcji dla ruchu oporu z dnia 16 lipca 1944 roku, sekretarz Benesza, dr Drtina, pisał że prezydent uważa, iż koniecznym jest aby jak najwięcej nazistów, którzy zawinili wobec Czechów, uciekło ze strachu przed obywatelską rewoltą i « aby w czasie rewolucji zabito jak najwięcej nazistów, którzy będą się bronić i stawiać opór », gdyż nie ma pewności czy alianci pozwolą na wysiedlenie całych trzech milionów ludności niemieckiej.

23 listopada 1944 roku rząd czechosłowacki w Londynie przedstawił sojusznikom « Memorandum w sprawie przyszłości Niemców Sudeckich i Węgrów ». Żądano w nim by Czechosłowację opuścili tylko ponoszący winę naziści; ostatecznie miało być wysiedlonych 1,6 miliona osób, liczono, że 500 tysięcy henleinowców ucieknie przed nadejściem frontu, zaś 800 tysięcy Niemców będzie mogło pozostać, ale nie będą już dysponowali własnym szkolnictwem i dawnymi przywilejami językowymi. Proponowano by wywłaszczyć przedwojennych obywateli niemieckich i węgierskich oraz obywateli czechosłowackich winnych kolaboracji i nielojalności wobec państwa czechosłowackiego. Strona czechosłowacka zapewniała, że « majątek prywatny transferowanych osób nie zostanie skonfiskowany », zaś « za pozostawiony w kraju majątek, którego wartość zostanie wyceniona według realnie ustanowionych kryteriów, będą wydawane pokwitowania uprawniające do wypłacenia odszkodowania na rachunek czechosłowackich roszczeń wobec państwa niemieckiego, Banku Rzeszy i obywateli niemieckich lub do spłacenia należności niemieckimi pieniędzmi, znajdującymi się na terytorium czechosłowackim ».

Program koszycki przewidywał podział Niemców na 4 kategorie: osoby skazane sądownie i przybyłe do Sudet po ich przyłączeniu do Rzeszy zostałyby odesłane do Niemiec, antyfaszystom potwierdzono by obywatelstwo czechosłowackie, pozostałym Niemcom miano je odebrać i dać możliwość optowania na rzecz Niemiec, urzędy decydowałyby o załatwieniu lub odrzuceniu ich podań.

Po zakończeniu wojny rząd czechosłowacki zwrócił się formalnie do uczestników konferencji poczdamskiej o zezwolenie na « transfer » ludności niemieckiej (3.07.1945). Niebawem Praga uzyskała ze strony uczestników konferencji poczdamskiej zgodę na deportację « niemieckich mieszkańców lub ich części, która pozostała w ... Czechosłowacji ... » (artykuł XIII Układu poczdamskiego podpisany 2. sierpnia 1945). Tymczasem już w okresie wyzwalania Sudetów wojsko oczyszczało częściowo ich teren z Niemców i wprowadzało dla pozostałych obowiązek pracy. Po maju w każdej gminie utworzono centrum internowania, skąd następnie miano Niemców wysiedlać. Zanim do tego doszło, 22 maja 1945 roku MSW ograniczyło możliwości zawierania małżeństw z osobami narodowości niemieckiej. Po maju 1945 roku rząd czechosłowacki przestał rozróżniać winnych i niewinnych, i przyjął zasadę winy kolektywnej swych byłych obywateli narodowości niemieckiej. Minister Ripka wypowiedział się w ły one, że nie działały przeciw republice i nie naruszy

Autor publikacji: 
INTERMARIUM: 
MNIEJSZOŚCI I RUCHY NARODOWE: