UWŁASZCZENIE W ALBANII (1996)

W Polsce cena świadectw udziałowych na wolnym rynku skoczyła z 20 do 120 złotych. Nie zawsze jednak tak się dzieje i dlatego warto zastanowić się nad warunkami, w których powszechne uwłaszczenie zamienia się w kpinę.

W związku z prywatyzacją kuponową w Albanii wprowadzono dwa typy papierów wartościowych zwanych letra me vlere: lekami prywatyzacyjnymi (lekët e privatizimit) wypłacono odszkodowania byłym więźniom politycznym proporcjonalnie do długości okresu pozbawienia wolności, natomiast bony - bonot e privatizimit przydzielono wszystkim dorosłym mieszkańcom kraju wedle trzech kategorii wiekowych odpowiadających stażowi pracy. Osoby od 18 do 40 roku życia miały prawo do bonów o wartości nominalnej 400 tys. leków czyli około 4 tys. dolarów (1 dolar wymieniany jest za 90-100 leków), od 41 do 55 lat otrzymywały bony opiewające na 700 tys. leków i powyżej tego wieku bony na 1 mln leków.

Za więźniów politycznych uznano osoby pozbawione wolności z powodów politycznych w okresie od 8 listopada 1941 do 22 marca 1992 roku, gdy komuniści utracili władzę w wolnych wyborach.

Leki prywatyzacyjne można inwestować według ich wartości nominalnej, natomiast bony według wartości rynkowej, stąd spadek ich wartości oznacza, że zamieniają się w świstki papieru.

Do czerwca 1995 roku uporano się zaledwie z rozprowadzeniem 30% pierwszej transzy bonów, które rozdzielono między emerytów i w praktyce do marca tego roku jeszcze nie skończono wydawania bonów, ale nie ma to większego znaczenia, ponieważ w toku prywatyzacji można deklarować sumę inwestowanych bonów, które później się odbierze.

Na wolnym rynku cena leków prywatyzacyjnych wkrótce spadła do 30%, a bonów do 10% wartości, tak że zaczęto je nazywać letra pa vlere czyli papiery bezwartości. Kiedy pod koniec 1995 roku rozpoczęto w praktyce sprzedaż zakładów za bony i papiery wartościowe, ich cena podniosła się do około 20% wartości. Dlaczego papiery wartościowe utraciły swą wartość i nawet początek akcji uwłaszczeniowej nie spowodował jej znaczniejszego wzrostu?

Gdy rozpoczęto przydział bonów, termin ich ważności wyznaczono na okres do 30 czwerca 1996 roku, a jednocześnie nie ustalono listy przedsiębiorstw przewidzianych do prywatyzacji metodą kuponową. Nie wiadomo było nie tylko co będzie prywatyzowane ale nawet czy w ogóle istnieje pokrycie na bony, które zostaną ostatecznie wydane, w majątku przeznaczonym do prywatyzacji kuponowej. Wykazy zaczęły się pojawiać dopiero w drugiej połowie zeszłego roku, kiedy już bony osiągnęły swą minimalną wartość i między innymi odpowiedzialni za prywatyzację politycy mogli za bezcen wykupić ich większą ilość na wolnym rynku.

Od początku nie wiadomo było co zrobić z papierami wartościowymi po wygaśnięciu terminu ich ważności, tym bardziej że słusznie spodziewano się, iż do 30 czerwca na rynku nie pojawią się akcje wszystkich przedsiębiorstw przewidzianych do prywatyzacji tą metodą. Wszyscy spodziewali się, że cała akcja kryje w sobie wielki szwindel i nie chcieli się w nią angażować.

Nie przygotowano ustawy o funduszach inwestycyjnych, które mogłyby gromadzić papiery wartościowe by inwestować je w większy pakiet akcji wybranych przedsiębiorstw.

Kto skupuje bony? Można tu wymienić dwie kategorie: niektórych polityków oraz Partię Socjalistyczną, która należy do największych krytyków samej idei uwłaszczenia. Postkomuniści utworzyli w sekcjach terenowych emerytów komórki partii zajmujące się skupowaniem bonów, które następnie PS będzie mogła wymienić na akcje upatrzonych przedsiębiorstw.

Gdy porównamy przebieg uwłaszczenia albańskiego z czeskim, od razu widzimy zasadnicze różnice. Cały aparat prawny przygotowano przed rozdziałem kuponów. Lista przedsiębiorstw była od początku znana i cała prasa omawiała słabe i silne punkty proponowanych spółek. Kupony można było inwestować samemu, kupując akcje upatrzonych przedsiębiorstw (ich cena wyrażona w ilości kuponów wahała się w zależności od popytu i podaży) lub powierzyć je wybranym funduszom inwestycyjnym. Nie było natomiast wolnego obrotu kuponami. Dodajmy, że nomenklatura komunistyczna włączyła się do gry zakładając szereg funduszy inwestycyjnych, np. kapitał związany z komunistycznymi tajnymi służbami stał za Funduszami Harvardskimi. Dlatego antykomuniści wzywali do indywidualnego inwestowania z pominięciem funduszy, którym ostatecznie udało się zgromadzić około połowy kuponów.

Autor publikacji: 
INTERMARIUM: