ZWROT POLITYCZNY PARTII DEMOKRATYCZNEJ (1995)

Po siedmiu miesiącach nieobecności znów ląduję w Tiranie. Na lotnisku zaskakuje mnie przyjemna niespodzianka, usprawniono bowiem kontrolę paszportową i kazało się, iż niepotrzebnie biegłem, by tym razem być pierwszy przy okienku. Bagaże jednak nadal podawane są ręcznie, a już po wyjściu z budynku podróżnych osaczają grupy chłopców, którzy usiłują wyłudzić za tę usługę dwa dolary, choć nie mają nic wspólnego ani z wykonaną pracą, ani z obsługą naziemną lotniska. Nic więc się nie zmieniło.

W drodze do miasta wjeżdżamy na wybudowany właśnie pierwszy 18 kilometrowy odcinek autostrady. Jest to jedyna autostrada w Albanii; w przyszłości poprowadzi ze stolicy do portu w Durres i dalej na północ do Szkodry.

Albania rozwija się najszybciej ze wszystkich krajów postkomunistycznych. W Tiranie pojawiło się wiele nowych sklepów, już normalnych, tzn. spożywczych, a nie tylko z towarami importowanymi i luksusowymi, wszędzie widać też prace remontowane przy kolejnych magazynach. Włosi otworzyli pierwszy supermarket, odpowiednik naszego SAMu na przeciętnym polskim osiedlu. W ubiegłym roku PKB wzrósł o 8%. ale nie ma się czemu dziwić, jeśli zważyć, iż startowano praktycznie od poziomu zerowego, jak w wypadku owej autostrady. W 1992 roku nie produkowano bowiem dosłownie niczego. W prywatyzacja była więc łatwiejsza w tym sensie, iż nie było zbyt wielu zakładów nadających się do dalszej pracy. Trwa właśnie prywatyzacja za bony przdzielone wszystkim obywatelom w ilości zależnej od grupy wiekowej i papiery wartościwe, którymi wypłacono odszkodowania byłym więźniom politycznym. Teraz rząd zapowiada, iż do roku 2000 zakończy prywatyzację i w praktyce w rękach państwa nie pozostanie już nic.

Gotowe są plany sfinansowania przy pomocy instytucji międzynarodowych nowej linii kolejowej, która połączy Szkodrę, port Durres i Tiranę z Macedonią a dalej z Bułgarią i Turcją. Przedsięwzięcie to ma nie tylko charakter ekonomiczny ale przede wszystkim polityczny, gdyż uniezależni Bułgarię i Macedonię od portów greckich. A w dalszej perspektywie sojusz polityczny czterech krajów miałby zrównoważyć współpracę serbsko-grecką. Zbliżenie z Turcją ma także swój aspekt religijny, gdyż w Bułgarii i Macedonii mieszka mniejszość turecka oraz bułgarscy i macedońscy muzułmanie, zaś większość Albańczyków również wyznaje islam, choć około 20%, zwłaszcza na południu, deklaruje prawosławie, a 10%, przeważnie w regionie Szkodry, katolicyzm. Albania próbuje też stać się rywalem dla Grecji we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. W lutym otwarto pierwszą bazę wojsk amerykańskich w górach w pobliżu Tirany.

Na ulicy przystaję obok jednego z licznych stołów, na których sprzedawcy wykładają gazety. Stoiska dzielą się wyraźnie na dwie grupy: przy jednych oferuje się wszystkie tytuły, od postkomunistycznych do prawicowych, przy innych wszystkie z wyjątkiem « Rilindija Demokratike », organu rządzącej Partii Demokratycznej. Kupuję sobie naręcze gazet wszelkich możliwych odcieni i zamykam się na dwa dni w hotelu, by dogonić krajową rzeczywistość. Mimo awarii elektryczność, która pozbawia mnie wody i ogrzewania, trzymam się twardo i w poniedziałek wychodzę na ulicę już jako świadomy obserwator toczącej się walki politycznej. Mogę więc śmiało rozpocząć wędrówkę po biurach partii politycznych nie ryzykując faux pas w rozmował z ich liderami.

Jesienią 1994 roku roku Partia Demokrytyczna - albański odpowiednik Unii Wolności, dokonała ostrego zwrotu ku antykomunizmowi. Główną przyczyną są zbliżające się wybory parlamentarne, grożące utratą władzy na korzyść ewentualnej koalicji centrowo-postkomunistycznej, bądź zmuszające do podzielenia się władzą albo we wspomnianym centrum, albo z antykomunistyczną prawicą narodową. Prezydent Sali Berisha postanowił więc zagrać « wariantem Wałęsy », mając nadzieję, iż władzą raz zdobytą z nikim nie będzie musiał się dzielić.

W Partii Demokratycznej istnieli zwolennicy dwu odmiennych strategii wobec postkomunistycznej Partii Socjalistycznej Fatosa Nano. Przewodniczący Eduard Selami proponował szeroki sojusz sił niekomunistycznych i izolację socjalistów, za co Berisha musiałby zapłacić odstąpieniem od forsowania systemu prezydenckiego, a na dalszą metę dopuszczeniem do władzy także innych ugrupowań, rezygnacją z monopolu państwa na TV, niezależnością sądów itp. Selami w ciągu jednego dnia utracił swoje stanowisko i choć pozostał zwykłym członkiem partii, wciąż stanowi alternatywę dla Berishy, w wypadku jeśliby prezydent poniósł klęskę polityczną spowodowaną przegraniem wyborów przez Partię Demokratyczną. Zwycięska strategia Berishy sprowadzała się do polaryzacji wszystkich sił na dwa obozy, wepchnięcia centrum w sojusz z socjalistami i przedstawienia Partii Demokratycznej jako jedynej realnej alternatywy wobec postkomunistów.

Partia Demokratyczna, dysponująca absolutną większością w parlamencie, przyjęła ordynację wyborczą wprowadzającą 115 okręgów większościowych i 25 mandatów z listy, przyznawanych w proporcji jeden mandat za 4% głosów, ale w wypadku koalicji należy pomnożyć liczbę jej członków przez 4% by mieć prawo do udziału w rozdziale owych 25 miejsc.

Liga Prawicowa składa się z pięciu partii, jeśli więc będzie chciała uzyskać jakieś mandaty z listy, będzie musiała przekroczyć barierę 20% głosów, co jest mało prawdopodobne. Jeżeli natomiast partie prawicowe wystąpią osobno, wówczas nie będą miały żadnych szans w okręgach większościowych. Ordynacja rozbija więc prawicę i zmusza jej elektorat do głosowania na Partię Demokratyczną.

Reformistyczne centrum składa się z trzech partii: socjaldemokratów Skëndera Gjinushiego, Sojuszu Demokratycznego Neritana Ceki oraz Związek Praw Człowieka Vasila Melo, czyli reprezentacja mniejszości greckiej.

Gdy latem ubiegłego roku rozmawiałem z sekretarzem Partii Demokratycznej Tomorem Dosti, który całe prawie życie spędził w więzieniu lub internowaniu, gdyż jego ojciec był jedynm z przywódców antykomunistycznego ruchu oporu w czasie wojny, profesor potępiał « polowania na czarownice », ustawy antykomunistyczne i uzasadniał wyrozumiałość władz wobec przedstawicieli starego reżymu, z których - jak twierdził - « pociągnęlińmy do odpowiedzialności karnej tylko niezbędne minimu ». Wiało Michnikiem aż mróz szedł po kościach.

Teraz (1995) nastąpiła nagła odmiana i Partia Demokratyczna otworzyła sezon « polowań na komunistów », o ile są w opozycji do prezydenta. Jednocześnie nastąpiły rozłamy prawie we wszystkich ugrupowaniach na partie popierające Berishę i stojące w opozycji do prezydenta.

Zagrożeni utratą władzy posłowie Partii Demokratycznej uchwalili bez ociągania się dwie ustawy, których na próżno od trzech lat domagała się Liga Prawicowa, krytykowana rzecz jasna za « oszołomstwo i krwiożerczość ». « Ustawa przeciw ludobójstwu » (maj 1995) nakazała prokuraturze bezzwłoczne wszczęcie śledztw w sprawach związanych ze « zbrodniami przeciwko ludzkości popełnionymi w okresie dominacji komunistycznej z motywów politycznych, ideologicznych i religijnych ». Cóż jednak przeszkadzało przez trzy lata Prokuraturze w spełnieniu bądź co bądź jej obowiązku? Dlaczego nie ścigano komunistycznych przestępców? Teraz, po złożeniu przez poszkodowanych pisemnych zeznać wskazujących personalnie winnych aktów bezprawia, rozpoczyna się normalne śledztwo i winni staną przed sądem zgodnie z przepisami kodeksu karnego. Ustawa nie wprowadziła więc żadnych nadzwyczajnych rozwiązań prawnych lecz jedynie nakazała stosowanie już istniejących. Dotychczas aresztowano około 30 osób, głównie wojskowych odpowiedzialnych za strzelanie do ludzi na granicy z Grecją. Zagrożeni są również przywódcy Partii Socjalistycznej, zwłaszcza przebywający za złodziejstwa w więzieniu Fatos Nano i sekretarz Gramoz Rući, były minister spraw wewnętrznych, odpowiedzialni za masakrę w Shkodrze z 2 kwietnia 1991 roku. Dotychczas na próżno prawica i byli więźniowie polityczni żądali od Prokuratury by postawiła byłego szefa MSW w stan oskarżenia. Obecnie na Rućiego cela już czeka.

Artykuł trzeci « Ustawy przeciw ludobójstwu » wprowadził zakaz kandydowania w wyborach samorządowych i krajowych oraz piastowania urzędów w wyższej administracji państwowej, sądownictwie i mediach do końca 2001 roku dla « autorów, ideologów i wykonawców » aktów ludobójstwa, którzy przed wyborami z 31 marca 1991 roku byli członkami, współpracownikami policji politycznej lub świadkami oskarżenia w procesach politycznych, deputowanymi, członkami politbiura, pierwszymi sekretarzami powiatowymi kompartii, prokuratorami generalnymi, przewodniczącymi Sądu Najwyższego lub członkami Rady Prezydenckiej.

Artykuł trzeci stał się nieaktualny, gdyż wkrótce uchwalono szerszą ustawę dekomunizacyjną, która jest o wiele ostrzejsza od czeskiego wzorca.

« Ustawa o weryfikacji osobistości politycznych i innych osób ważnych z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa » wprowadziła zakał kandydowania w wyborach parlamentarnych i samorządowych oraz piastowania w praktyce wszystkich ważniejszych urzędów państwowych i samorządowych, obejmowania stanowisk w dyplomacji, sądownictwie, policji, wojsku (od stopnia pułkownika), tajnych służbach oraz w mediach (RTV, agencja prasowa, redakcje, gazet przekraczających 3 tys. nakładu), a także sprawowania funkcji kierowniczych w bankach i innych państwowych instytucjach finansowych oraz stanowisk rektorów i dziekanów wyższych uczelni dla osób wywodzących się ze starego reżymu. Druga lista wylicza dziewięć kategorii osób, dla których funkcje z pierwszej listy pozostaną niedostępne do końca 2001 roku. Zakaz dotyczy każdego, kto między 28 listopada 1944 roku i 31 marca 1991 roku był członkiem KC, Politbiura lub powiatowym sekretarzem partii komunistycznej bądź pracownikiem wydziału bezpieczeństwa KC; członkiem rządu, posłem, prokuratorem generalnym; oficerem policji politycznej lub jej wpółpracownikiem, donosicielem, fałszywym świadkiem w procesach politycznych, oficerem w obozach, śledczym, sędzią, prokuratorem w procesach politycznych lub współpracowały z obycymi tajnymi służbami.

Ustawa daje możliwość odstępstwa od zakazu, jeśli osoba z dwu pierwszych kategorii « działała wbrew oficjalnej linii » partii lub « odeszła dobrowolnie i wsposób jawny » z zajmowanego stanowiska, co może stwierdzić komisja. W wypadku oficerów i tajnych współpracowników policji decyzję taką podjąć może premier, szefowie MON, MSW i SHIKu, czyli albańskiego odpowiednika UOPu.

Na mocy ustawy powołano wspomnianą komisję, która ma wydawać zaświadczenia zainteresowanym i udzielać zezwoleń na wysuwanie kandydatur w wyborach. Przewodniczącego komisji powołuje parlament (tj. większość posłów), wiceprzewodniczącego i jednego członka mianuje rząd, a po jednym członku wyznacza MON, MSW, Ministerstwo Sprawiedliwości i szef SHIKu. Łatwo więc zauważyć, iż w komisji reprezentowana jest wyłącznie rządząca Partia Demokratyczna i ona będzie decydowała o wyjątkach od ustawy, a w szczególności wyrokować kto « działał wbrew oficjalnej linii » partii. Kontrolę kandydatów do komisji sprawuje premier, minister sprawiedliwości i szef SHIKu. Komisja może prowadzić śledztwa, a od jej decyzji przysługuje odwołanie do Sądu Najwyższego.

Ustawa wprowadziła zakaz upubliczniania dokumentów stanowiących podstawę decyzji dla Komisji pod karą więzienia. Po 2001 roku archiwa ulegają zamknięciu do 2025 roku. Gdyby więc w następnych wyborach zwyciężyła opozycja, nie będzie możliwości sprawdzenia zasadności decyzji pozytywnych lub negatywnych, nie wspominając już o wyjątkach dopuszczonych przez komisję Partii Demokratycznej.

Nie ulega wątpliwości, że ustawa dekomunizacyjna została tak skonstruowana, żeby nie tylko uderzyć w nomenklaturę komunistyczną wierną Partii Socjalistycznej i odciąć kierownictwo postkomunistyczne od partyjnej bazy w przededniu kampanii wyborczej, ale również chronić tych przedstawicieli starego reżymu, którzy związali się z Partią Demokratyczną.

Opozycja prawicowa i centrowa, chociaż nie znosi się szczerze, w wielu punktach wysuwa te same zarzuty pod adresem Partii Demokratycznej. Ścisła kontrola mediów, brak ustawy prywatyzacyjnej i samowola w tej dziedzinie decydującej o wszystkim komisji prywatyzacyjnej obsadzonej przez członków rządzącej partii, brak rozdziału władzy sądowniczej i wykonawczej, gdyż prezydent z urzędu stoi również na czele wymiaru sprawiedliwości oraz nade wszystko obawa o sfałszowanie wyborów. Ordynacja uznaje bowiem za ważne sprawozdanie podpisane jedynie przez przewodniczącego i wyceprzewodniczącego komisji wyborczej, wyznaczanych przez prefektów, a więc administrację prezydencką.

Na próżno szukać w państwowej i jedynej TV debat politycznych lub dyskusji. Jeśli opozycja w ogóle jest obecna to tylko w wypowiedziach przedstawicieli partii rządzącej. Neritan Ceka grozi więc publicznie dyrekcji TV wytoczeniem po wycięstwie wyborczym procesów o zniesławianie obecnej opozycji w programach telewizyjnych.

Prawica jako warunek koalicji z PD stawia reprywatyzację i usunięcie od władzy polityków o komunistycznej przeszłości, centrum żąda w praktyce odsunięcia się PD od prezydenta Berishy i w przeciwnym wypadku grozi utworzeniem koalicji rządowej z Partią Socjalistyczną. Już wiadomo, że dojdzie do lokalnych sojuszów między partiami centrum i socjalistami.

Zarówno prawica jak centrum domagają się uchwalenia ustawy prywatyzacyjnej i anulowania tranzakcji prywatyzacyjnych, których benificjentami są przedstawiciele administracji państwowej oraz wyjaśnienia afer korupcyjnych.

Jeśli wybory przejdą w czerwcu bez większych fałszerstw, zastraszania przez władzę wyborców itp., Partia Demokratyczna nie ma szans na uzyskanie absolutnej większości mandatów, nawet gdyby powiodła się jej strategia ppolaryzacji. Nikt nie może zanegować ogromnych osiągnięć obecnego rządu, ale sprzeciw budzą przede wszystkim stosowane metody i uznanie za cel nadrzędny wprowadzenia systemu prezydenckiego dla Berishy.

Sali Berisha

Urodził się w 1944 roku w górach na północy Albanii. Sławę międzynarodową zdobył jako kardiolog i uzyskał w tej dziedzinie stopień profesora. Kierował kliniką kardiologiczną głównego szpitala w Tiranie, gdzie był też I sekretarzem organizacji partyjnej i należął do skrzydła najbardziej ortodoksyjnego.

Berisha, związany z komunistyczną nomenklaturą, należał do ludzi Ramiza Aliji, następcy Envera Hodży. Gdy Alija przyspieszył albańską « pieriestrojkę » w 1990 roku, Berisha był jedną z nielicznych osób, która miała prawo publikowania w prasie krytycznych artykułów i proponowania reform demokratyzacyjnych.

Gdy w grudniu 1990 roku wybuchł strajk na Uniwersytecie Tirańskim, Ramiz Alija wysłał Berishę do strajkujących studentów by opanował i skanalizował sytuację. Berisha poparł wówczas utworzenie Partii Demokratycznej, a nawet sam był członkiem Komitetu Inicjatywnego, do samej partii początkowo jednak nie wstąpił, gdyż nadal pozostawał w partii komunistycznej. W lutym 1991 roku stanął na czele Partii Demokratycznej i wypowiedział wojnę Ramizowi Aliji. Zasługą Berishy było doprowadzenie, po sfałszowanych przez komunistów pierwszych wyborach z 31 marca 1991 roku, do przedterminowych wyborów 22 marca 1992 roku, które odsunęły komunistów od władzy.

8 kwietnia tegoż roku Sali Berisha wybrany został przez parlament prezydentem Albanii, a następnie formalnie zrezygnował z funkcji przewodniczącego Partii Demokratycznej, choć nieformalnie nadal nią kieruje twardą ręką.

W listopadzie 1994 roku Berisha przegrał referendum, które miało mu umożliwić wprowadzenie systemu prezydenckiego. W rezultacie sporów o model władzy Albania nadal pozostaje bez konstytucji. Kadencja Berishy wygasa w kwietniu 1997 roku.

Autor publikacji: 
INTERMARIUM: