Partie polityczne w Estonii (2000)

Grzegorz Kuczyński "Nowi Rosjanie" chcą do Europy (2000) W Estonii powstała nowa rosyjska partia. To już czwarte ugrupowanie reprezentujące interesy największej w tym kraju mniejszości narodowej. Pierwsze jednak, które otwarcie zrywa z Moskwą i deklaruje chęć współpracy z rządzącą obecnie centroprawicową koalicją. Dotychczas, mimo pozornego zróżnicowania, wszystkie partie rosyjskie były de facto wykonawcami woli Kremla. Gdy okazało się, że próby oderwania lub co najmniej wprowadzenia autonomii na terenach zamieszkałych w większości przez Rosjan (nielegalne referenda w 1991 i 1993r. w Narwie, Kohtla-Järve i Sillamäe) nie mają szans powodzenia, rosyjscy działacze musieli zmienić taktykę. Uznali niepodległość i integralność terytorialną Estonii, koncentrując na problemach miejscowych Rosjan. Faktycznie zaś są od lat ekspozyturą wpływów potężnego sąsiada, czego zresztą nie ukrywają. Stąd izolacja tych partii na scenie politycznej. Jedynym sojusznikiem wśród liczących się ugrupowań estońskich, na którego mogą liczyć, jest Partia Centrum znanego agenta Edgara Savisaara. Jedynie Zjednoczona Partia Ludowa (EÜRP) ma kilku posłów w parlamencie. Kierowana przez Andrejewa, ma największe wpływy wśród ludności rosyjskiej. Ma także najlepsze "wejścia" w Moskwie - na nich postawił Jelcyn w ostatnich wyborach parlamentarnych i tylko oni istnieli w ogólnorosyjskich mediach dostępnych w Estonii (są one jedynym źródłem informacji dla 25% miejscowych Rosjan). Liderem Rosyjskiej Partii Estonii (VEE) jest obecnie Nikołaj Maspanow. Chętnie odwołuje się on do tradycji przedwojennej Rosyjskiej Ligi Narodowej, założonej w 1920r. przez "białych" Rosjan. Trzecim rosyjskim ugrupowaniem jest nic nie znacząca kanapowa Partia Rosyjskiej Jedności (przew. Alfrida Liivak). Założycielski zjazd Rosyjsko-Bałtyckiej Partii Estonii (VBEE) odbył się 18 czerwca w Tallinie. Stolica kraju jest zresztą główną bazą nowego ugrupowania. We jej kierownictwie, na 13 osób tylko jedna nie pochodzi z Tallina. Reszta, jak choćby wiceburmistrz Mastierow, związana jest z "Rahva Usaldus"- grupą rosyjskich radnych współpracujących w radzie miejskiej stolicy z centroprawicowymi partiami estońskimi.. Przewodniczącym wybrano Sergieja Iwanowa, najpopularniejszego polityka rosyjskiego w Estonii. W wypowiedzi dla "Eesti Päevaleht" Iwanow zadeklarował, że VBEE będzie partią myślącą kategoriami bardziej ogólnopaństwowymi, nie będzie koncentrować się tylko na problemach mniejszości rosyjskiej. Odżegnał się od wszelkich związków z Rosją, wspominając o własnej "bałtyckiej" drodze rozwoju miejscowych Rosjan. Programowo są to prawicowi liberałowie. Sam lider określa swoje ugrupowanie jako centrowe. Elektorat mają stanowić przede wszystkim "młodzi, wykształceni Rosjanie oraz biznesmeni". Jeden z niezależnych polityków rosyjskich w Estonii trafnie określa VBEE jako "prawicową partię rosyjskiego biznesu". "Początek VBEE to koniec samodzielnej rosyjskiej polityki w Estonii"- rozdziera szaty rosyjska prasa. To przede wszystkim porażka dotychczasowego układu politycznego wewnątrz rosyjskiej społeczności, wyreżyserowanego w wielkiej mierze przez Kreml. Wybory lokalne pokazały, że nowa siła może zyskać duże poparcie wśród Rosjan rozczarowanych działalnością ich dotychczasowych reprezentantów. Partia Andrejewa nie spełniła oczekiwań rosyjskiego biznesu w Estonii. "Nowi Rosjanie" chcą przede wszystkim spokojnie robić interesy. Wykorzystywana dla własnych celów politycznych przez Moskwę mocno lewicowa EÜRP tego nie gwarantowała. Teraz Rosjanie w Estonii będą mogli wybierać między liberalnymi centrystami (VBEE), a socjalistami (EÜRP) i nacjonalistami (VEE). Powstanie Rosyjsko-Bałtyckiej Partii Estonii to zarazem wielki sukces narodowych polityków estońskich. Iwanow chce współpracować z obecnym rządem Marta Laara i deklaruje poparcie dla wejścia Estonii do struktur zachodnioeuropejskich. Rosyjski sojusznik jest wielkim atutem w wyborach, na pewno odbierze wiele głosów siłom promoskiewskim, a nie jest to bez znaczenia, jeśli weźmie się pod uwagę stały wzrost liczby uprawnionych do głosowania Rosjan (1995-6,5% całego elektoratu,1999- 12%). Wzmacnia też, rzecz oczywista, pozycję Estonii w stosunkach z Rosją. Jedno jest pewne, podział wśród ludności rosyjskiej w Estonii będzie się pogłębiał, rośnie bowiem liczba Rosjan, którzy nie chcą umierać na Kaukazie. Potwierdza to stały w tej grupie wzrost poparcia dla wejścia Estonii do NATO (19% w kwietniu b.r.). Sytuacja polityczna oraz zmiana nastrojów wewnątrz tej grupy etnicznej świadczą o erozji wpływów rosyjskich w tym kraju. A to może oznaczać rychłą kontrakcję Kremla. [Gazeta Polska, lipiec 2000]

Autor publikacji: 
INTERMARIUM: