ETYKA DZIENNIKARZY - WĄTPLIWOŚCI

Kilka prostych pytań i spostrzeżeń.

W jaki sposob kontrolowane jest to czy dziennikarze uprawiają swoje powołanie zgodnie z podstawowymi zasadami służenia prawdzie?

Kto sie zajmuje czwartą władzą w RP która często robi co chce i tworzy obraz rzeczywistości jaki chce?

Każdy kto ma pieniądze i jest właścicielem stacji może na nią wpływać we własnym interesie...Podobnie media podporządkowane partiom rządzącym. Nie? A dlaczego tak? A dlaczego nie?

Dziennikarstwo "tabloidalne" - czyli "nagłówkowo-hasłowe" łatwo przepuszcza grube nadużycia w sferze języka i łatwo w nim posługiwać się technikami socjotechnicznymi. Jest kolorowe, efektowne, łatwostrawne i nietrudno w nim o przekłamanie. Przemilczanie, nie mówienie całej prawdy, niedokładne cytowanie, powtarzanie plotki, może wypaczać sens, tworzyć kłamstwo, wprowadzać w błąd.

Wyolbrzymianie faktów pomaga w tworzeniu wirtualnej rzeczywistości.
Można pomijać w poruszanej tematyce sprawy ważne dla całych grup społecznych.

Działanie we własnym interesie - nie ujawnianie informacji niewygodnych dla firmy, w której dziennikarz jest zatrudniony, atakowanie wybranych osób, partii, instytucji na zlecenie polityczne, biznesowe, środowiskowe .

Powtarzanie "tabloidu" bez sprawdzania prawdziwości przekazu - nadrzędny jest tu pośpiech. Priorytetem jest zwycięstwo w wyścigu o to, kto pierwszy poda newsa, a nie przywiązanie do tego, by przekazać prawdę.

Na to jak słuchacz ma odbierać przekazywane informacje można wpływać poprzez działanie na jego emocje lub zaburzenie proporcji - nie skupianie się na meritum sprawy ale na szczegółach mniej istotnych wokół niej.

Zdarzać się może stosowanie techniki robienia całodziennych spektakli medialnych. W celu podniesienia oglądalności wykorzystuje się wtedy nieszczęścia ludzkie. Może być też tak, że skupianie się na wybranym i dobranym subiektywnie temacie sluży podkręcaniu wrażenia, że mamy do czynienia z kolejną aferą.

Podawanie w programie informacyjnym nie potwierdzonych informacji jest nadużyciem - nawet jeśli jest to zaznaczone, to wrażenie treści pozostaje w odbiorcy.

Zapraszanie do dyskusji w programie medialnym grupy ludzi,w której składzie brak zachowania proporcji tak, by osoby te reprezentowaly różne poglądy i dawały szansę wypowiedzenia się wszystkim zainteresowanym tematem stronom.

Stronnicze dobieranie ekspertów o określonych poglądach, by kształtowali opinię publiczną według zamysłu osób prowadzących program; brak prezentacji odmiennych poglądów; przedstawianie osoby reprezentującej interesy jednego ugrupowania jako niezależnego eksperta

Przykłady stosowania takich praktyk same się nasuwają.

Każdy niech sam wyrabia sobie zdanie i szuka w realu.

Autor publikacji: 
Archiwum ABCNET 2002-2010: