SZKOŁA LIDERÓW - W ODPOWIEDZI K.MARCINKIEWICZOWI

1) Sposób w jaki prasa podała wiadomość jest obraźliwa dla SSL i powinna być sprostowana wzgl. skomentowana w mediach..

My jesteśmy pierwszą "szkołą" - w znaczeniu regularnych, systematycznych, praktycznych i profesjonalnie prowadzonych szkoleń liderskich dla działaczy publicznych, w tym również politycznych (w sensie "partyjno-politycznych") nie tylko w Polsce ALE NA SWIECIE. Taka była opinia prof. Johna Adaira, sławnego specjalisty od 'leadership training', który powoływał się na doświadczenie SSL, aby przekonać brytyjski FCO do pomysłu szkolenia liderów europejskich.

2) Umiejętności polityczno-liderskie (jak n.p. wystąpienia publiczne, praca w zespole, zdobywanie poparcia, budowanie koalicji itp.) są UMIEJĘTNOŚCIAMI, które trzeba ćwiczyć na praktycznych zajęciach i rozwijać w dalszej działaności publicznej. To nie jest ZASÓB WIEDZY którą choćby najbardziej znani politycy mogą przekazać przed- czy po-dyplomowo w drodze wykładów akademickiego rodzaju. Sugerowanie, ze jest inaczej jest nadużyciem pojęcia i robieniem niespełnialnych obietnic. naiwnym.

3) Mogę napisać w tej sprawie do Jarosława Głowina, z którym się przyjaźnie, ale wątpię czy to poskutkuje. Pomysłodawcom zależy chyba więcej na profitach polityczno-medialnych (być może także na reklamie WSE im. J. Tischnera) niż na przedsięwzięciu, któryby przyniósł cenne, realne korzyści osobom zapisanym na takie kursy.

Autor publikacji: 
Archiwum ABCNET 2002-2010: