RADEK, RYSIO ORAZ ICH ŚWIATOWI MENTORZY

Z dziejów dyplomacji IV Rzeczypospolitej (odcinek 6)

Radek zaczynał swoją dziennikarską karierę u Roberta Maxwella, brytyjskiego potentata medialnego (pochodzącego spoza the British Empire), tego od Pergamon Press, podróży do Moskwy już w latach 50-tych, co to fortunę zrobił skupując w 1945 r. za pół ceny prace niemieckich profesorów w okupowanych Niemczech. Pracami zainteresowani byli nie tylko i nie wyłącznie znający się na wartości nauki Anglosasi, lecz także przedstawiciele bitnego i walecznego narodu ze Wschodu. Choć może nie tyle narodu, co niezliczonej Hordy. Co to: pali, gwałci, rabuje, morduje (obecnie w Czeczenii, gdzie miejscowy naród mały, więc jest tylko 200 tysięcy ofiar). Maxwell umierał w dość tajemniczych okolicznościach ("topiąc się" na jachcie, na Kanarach), już dobrze po upadku Związku. Ginął w opinii - bynajmniej nie świętości - ale bycia szpiegiem Moskwy, Mossadu i kilku jeszcze - być może - wywiadów. Dwa uprzednio wymienione były dla "Maxwella" (prawdziwe nazwisko zupełnie inne), dla jego oszałamiającej kariery: kluczowe - najważniejsze. Oto mentor "Radka". Wysłał go do Afganistanu a i nas nim (może konsultując się z kimś?) -uszczęśliwił. "Radek" to typek niesamowity, natura rzec by można kupiecka: podczas podróży oficjalnych do Chin (jako wiceminister za Geremka), pół dnia poświęcał na oficjalne spotkania, a drugą połowę (przy pomocy radcy, miejscowego szefa z Biura Radcy Handlowego w Pekinie) na załatwianie swoich prywatnych interesów, sprzedaż kontrahentom chińskim poroża z hodowanych w "radkowym" Chobielinie danieli. Na Dalekim Wschodzie takie poroże uważane jest za znakomity afrodyzjak. Cóż, natura kupiecka i dygnitarz w tej samej osobie.

Do objęcia stanowiska wiceministra w MSZ pod przewodnictwem maxwellowskiego "Radka" szykuje się Rysio Sznepf, znany z pomysłu finansowania przez RP rosyjsko-niemieckiej Rury Bałtyckiej i negocjator - podobno - gigantycznych odszkodowań ze strony mieszkańców Polski dla tych, którzy nawet nigdy Polski nie widzieli ale mają tu -rzekomo - jakieś spadki do odzyskania, razem idące w dziesiątki miliardów dolców. Rysio, doradca premiera Marcinkiewicza i jak wynika ze wspomnień byłego zwolennika PiSu - przyjaciel i mentor Kazika, szczególnie w sprawach polityki zagranicznej. Da, da, da, da!

Po MSZ krąży lista około 25 mianowanych przez Fotygę dyrektorów i wicedyrektorów. Do natychmiastowego zdjęcia! 25 "pisowskich" dyrektorów i wicedyrektorów na ogólną liczbę około 85. Na mające być opróżnione miejsca szykują się ludzie Bronisława Geremka i Włodzimierza Cimoszewicza (obu znamy jako TW, przy czym pierwszy jest tylko udokumentowany na mikrofilmach, ten to ma fart). Dobre, co! Takim ma być "odnowiony" MSZ Rzeczypospolitej RS & RS i - nie zapominajmy - ich światowych mentorów. Da, da, da, da!

PS Gdyby jednak hodowcy danieli na rynek chiński noga się powinęła, w rezerwie PO jest Basia Tuge, uczennica Geremka (pisałem o niej dość wyczerpująco w jednym z poprzednich odcinków tego cyklu. Łatwo znaleźć w internecie wpisując nazwisko autora).

Autor publikacji: 
Archiwum ABCNET 2002-2010: